2 Rozwojowe podejście do problemu czasu



Pobieranie 81.11 Kb.
Data06.05.2016
Rozmiar81.11 Kb.

CZAS

Oprócz filozoficznego i fizjologicznego podejścia do problemu czasu, zwanego też ogólnożyciowym, przejdę teraz do podejścia pedagogicznego i psychologicznego.

Henryka Kwiatkowska stwierdza, że czas, miejsce i przestrzeń są na stałe zapisane w dziejach ludzkości. Od początku swego istnienia człowiek ma potrzebę miejsca jako znaku bezpieczeństwa, potrzebę przestrzeni jako znaku bezkresu dla myśli i własnej fizyczności, a w czasie jest zawieszony i mimowolnie w ten czas wrzucony. Jej zdaniem sens czasu zaznacza się
w różny sposób w życiu człowieka. Jest oczekiwaniem, kiedy mówimy sobie: „jeszcze nie czas na podejmowanie określonych przedsięwzięć”, możliwością, gdy stwierdza: „najwyższy czas na podejmowanie określonych przedsięwzięć” wreszcie ograniczenie: „już pozostało niewiele czasu, by móc coś sfinalizować”.

Autorka też twierdzi, iż subiektywne odczucie czasu jest paradoksalne. Ponieważ w fezie oczekiwania na dorosłość czas się wydłuża, a w fazie intensywnej aktywności zawodowej skraca. Czas dla niej to zjawisko, które czyni coś z człowieka, do czego obliguje i z czegoś zwalnia.1

Czesław Chlewiński natomiast uważa, że czas jest najogólniejszą formą wszelkich ludzkich przeżyć. Intuicyjnie łatwo pojąć czym jest czas, natomiast trudno stworzyć definicję naukową tego pojęcia. Problem czasu należy do najbardziej zawiłych w dziejach myśli. Można wznosić się ponad czas dzięki pamięci, myśli, a także twórczości artystycznej, nauce historii,
futurologii, jednakże niemożliwe jest wynalezienie „wehikułu czasu,, z powieści Wellsa.2
2.1. Rozwojowe podejście do problemu czasu.
Zacznę od Ludwika Bandury i jego rozwojowego podejścia do problemu czasu.

Ów autor twierdził, iż u dzieci w wieku szkolnym trudno jest obserwować spontaniczne wypowiedzi na temat zjawisk czasowych, dlatego też przeprowadził badania, których punktem wyjścia była bajka. Uważał, że jest to najwłaściwsza droga do uzyskania wyników, w tym wieku, gdyż dzieci interesują się przede wszystkim bajkami. W bajce tej wyodrębnił dziewięć


pojęć czasowych, takich jak: bardzo dawno, krótko potem, późna noc, bardzo wcześnie (rano), rok, północ, tydzień, wkrótce, długie lata. Oprócz pojęć, których treść jest absolutna, bajka zawiera pojęcia, których treść może być względna. W pierwszym wypadku chodzi o stwierdzenie wiadomości, w drugim o treść, jaką dziecko wkłada w te pojęcia.3

Autor tego badania bajkę opowiedział każdemu dziecku z osobna, a następnie przeprowadził z nim rozmowę, nawiązując do wymienionych pojęć.



Z odpowiedzi na pytanie: „Jak dawno to było?”, autor wyciągnął następujące wnioski:

  1. W miarę wzrostu wieku dziecka zwiększa się liczba odpowiedzi,
    a także przesuwa się granica określenia pojęcia „bardzo dawno”,
    jednakże mimo wszystko, dzieci podają zbyt krótki okres czasu,
    a prawdopodobną przyczyną tego jest to, że dzieci żyją teraźniejszością
    i mają zbyt mało przeżyć czasowych, dla nich cztery czy pięć lat temu,
    to już bardzo dawno. Odpowiedzi wykazują też, że długie okresy dla dziecka nie istnieją.

  2. Dla dzieci „bardzo dawno” oznacza to, co same kiedyś przeżyły, co je bezpośrednio dotyczy, to, co w ich przeszłości silnie zabarwiło się uczuciowo.

  3. Dzieci nie potrafią oceniać przeszłości historycznej.

  4. „Bardzo dawno” to dla dziecka krótki okres czasu, często nie przekraczający kilku lat.

  5. W niektórych przypadkach wystąpił zupełny brak poczucia czasu.

  6. Czas dłuższy niż życie dziecka jest dla niego nieuchwytny.

  7. Występuje brak pojęcia osobistego rozwoju.4

Następne pojęcie to: „krótko potem”, z którym wiążą się następujące
wnioski:

  1. Im młodsze dziecko, tym większy problem z odpowiedzią.

  2. Im starsze dziecko, tym większa ilość odpowiedzi.5

Trzecie pojęcie wyodrębnione w bajce to pojęcie „późnej nocy”. Dzieci wskazywały na godzinę 10, którą autor uznawał za dobrą odpowiedź, jak też czas około północy. Odpowiedzi ogólnikowe brzmiały, że późna noc jest „jak się idzie spać”, „aż do samej nocy”. Tu też autor stwierdził, że:

  1. Im starsze dziecko, tym lepsza odpowiedź, co wiąże się w tej sytuacji
    z wpływu nauki szkolnej i doświadczenia życiowego. Dziecko
    w szkole poznaje podział dnia na godziny, jego zajęcia są regulowane według zegara.

  2. Im młodsze dziecko, tym trudniej jest mu odpowiedzieć na pytanie
    i częściej jego odpowiedź jest ogólnikowa, typu: „jak jest księżyc”, „jak jest już ciemno”




  1. Dzieci żyją tylko chwilą bieżącą i nie kierują się w swoim życiu podziałem dnia na godziny.6

Z pojęciem „wczesnego rana i pór roku” łączą się następujące wnioski:

  1. Dzieciom jest łatwiej określić, kiedy jest „wcześnie rano”, niż kiedy jest „późna noc”. To pierwsze pojęcie łączy się z przeżyciami dziecka podczas rannego wstawania.

  2. Młodsze dzieci orientują się, że długość dnia zależy od pór roku.

  3. Dzieci starsze, mające większy zasób doświadczeń życiowych zaczynają pojmować, że w lecie dni są dłuższe, a w zimie krótsze.

  4. Chociaż dzieci orientują się, że długość dnia zależy od pór roku, to nie umieją często podać godziny nastania dnia lub wieczoru.

Warto przy tym dodać jak pisze Bandura, że nie bez znaczenia na wiadomości dziecka w tej dziedzinie pozostaje nauka szkolna, która czerpie tematy głównie ze zmian, jakie następują z poszczególnymi porami roku. Poza tym długość dnia jest zależna nie tylko od pory roku, ale także od subiektywnego odczucia i tak dzień długi wydaje się krótkim, a dzień krótki długim, zależnie od stanów uczuciowych.7

Kolejnym pojęciem występującym w tym badaniu było pojęcie roku i podziału roku. Wnioski płynące to:



  1. Rok dla dziecka jest bardzo długim okresem i tym samym trudno mu

uchwycić w wyobraźni roczny okres czasu.

  1. Starsze dzieci utożsamiają rok z rokiem szkolnym.

  2. Równolegle z wiekiem zwiększa się ilość dobrych odpowiedzi na pytania: Ile miesięcy ma rok?, Jaki teraz jest miesiąc?, Jaki jest dzisiaj dzień tygodnia?

  3. Łatwiejsza jest dla dzieci odpowiedź na pytanie o dzień tygodnia.

  4. Dzieci często nie potrafią uszeregować okresów rocznych na nadrzędne i podrzędne.

Z pojęciem północy wiążą się następujące wnioski:

  1. Początkowo jest ono dla dziecka niezrozumiałe dopiero w wieku 9 lat dziecko zaczyna rozumieć, co to jest północ.

  2. Dzieci sądzą, że północ to taka pora dnia, która znajduje się na pograniczu dnia i nocy.

Autor wyjaśnia, że przyczyną takiego rozumowania jest sugestia, jaką daje wyraz „pół-noc”. Dzieci tłumaczą sobie, że jest to połowa nocy, ale to nie jest jeszcze pełna noc, tylko jakaś pół-noc.8

Innym pojęciem, jakim się zajmę będzie pojęcie tygodnia. I tu mogłoby się wydawać, że nie powinno sprawiać to dzieciom większych kłopotów, a jednak:



  1. Wiele dzieci nie umiało dokładnie powiedzieć, ile dni ma tydzień.

Ostatnim zagadnieniem ujętym w powyższym materiale jest pojęcie „długich lat”. Z badań Bandury wynikało, że:

  1. Zbliżone do prawidłowych odpowiedzi udzielają dzieci starsze,
    jednakże na określenie „długich lat” dzieci podają bardzo krótki okres czasu.

Tu autor podaje, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest to, że dzieci żyją zbyt krótko i wskutek tego mało mają przeżyć czasowych. Jeszcze inna to nieznajomość pojęcia liczb.

  1. Długość życia oceniają dzieci na podstawie konkretnych wypadków,

przypadkowo zaobserwowanych.

  1. Im dziecko młodsze, tym krócej określa długość życia, im starsze, tym

bliższe jest prawdopodobieństwa.9

Podsumowując Bandura powoływał się na Ribota, który rozróżniał dwie fazy w rozwoju poczucia czasu. „Pierwsza faza zależna jest od pamięci i wyobraźni, polega na myśleniu o pewnej rozciągłości trwania, mniej lub więcej związanej z przedstawieniem dnia, tygodnia, roku. Pojęcie czasu jest związane z stale powtarzającymi się wydarzeniami, np. życiem społecznym, z świętami, periodycznie powracającymi itp. W drugiej fezie wytwarza się ogólne pojęcie czasu: czas historyczny, czas jako rozwój.”10

Dzieci znajdują się w pierwszej fezie rozwoju poczucia czasu. Żyją one przedstawieniami poranka, wieczoru, dnia, tygodnia, chociaż rozumienie tych pojęć jest dla nich często jeszcze niejasne. Dzieci w swoim życiu nie kierują się podziałem dnia na godziny, żyją przede wszystkim chwilą bieżącą.

Piaget uważał, że geneza pojęcia czasu jest przykładem embriologii umysłowej.

Na przykładzie badania, gdzie przelewano ciecz z jednego naczynia do drugiego lub wyścigu laleczek Piaget próbował odpowiedzieć na pytanie Einsteina, czy w rozwoju inteligencji intuicja czasu poprzedza intuicję prędkości, czy też jest odwrotnie.

W tym badaniu zadaniem dzieci było określić porządek następstwa czasowego, jego równoczesność, czy brak następstwa, albo porównać czasy trwania. W przypadku, kiedy trasy ruchu były równoległe, a ciała poruszały się jednocześnie z punktów bardzo bliskich z jednakową prędkością, dzieci nie miały żadnych problemów z oceną czasu, która w istocie była też oceną przestrzeni. Wystarczyło tylko, że zmieniły się prędkości, a intuicję czasu stały się fałszywe. Dzieci nie przyznawały, że ciała zatrzymują się jednocześnie, gdy jedno z nich wyprzedziło w czasie ruchu drugie. Nie istniał wówczas wspólny czas dla tych dwóch różnych prędkości. Nawet, gdy dzieci zgadzały się, że początek i koniec dwóch ruchów AB i AB’ są jednoczesne, nie uznawały równości czasu przebiegu, jeśli droga AB’ była większa niż


droga AB. Przedstawiały natomiast kolejność zjawisk, tak, aby zgadzały się z porządkiem następstwa przestrzennego. Piaget stwierdził także, iż dzieci nie widzą żadnego związku między porządkiem następstwa czasowego a zawieraniem się jednego czasu trwania w drugim. Jedno dziecko wiedząc, iż drugie dziecko jest od niego starsze, zdaniem Piageta nie wyprowadzi nigdy wniosku, że urodziło się ono wcześniej.11

Natomiast już u dzieci około 8-9 roku życia zaobserwował umiejętność ogólnego grupowania relacji czasowych: ciąg zdarzeń ABCD jest porządkowany w czasie, niezależnie od prędkości i położenia przestrzennego, a czas trwania AB jest pojmowany jako krótszy od czasu trwania AC, w którym się zawiera, czas AC jako krótszy niż AD itd. Piaget uważał, że dopiero w tym stadium staje się możliwe mierzenie czasu. Jego zdaniem małe dzieci odmawiają porównywania aktualnego czasu trwania w przeszłości, natomiast dzieci starsze tworzą szeregi, zestawiają stosunki jakościowego zawierania jednego czasu trwania w drugim, a także wykonują operacje metryczne w obu kierunkach.12

Poniżej pragnę przedstawić poglądy dotyczące postrzegania czasu przez amerykańskiego psychologa Williama Jamesa. W swojej książce pt. „Psychologia” rozpatrywał on zjawisko teraźniejszości, zastanawiał się, gdzie ona jest? Wnioski, do jakich doszedł są następujące: Uważał, że jest to w rzeczy samej całkowicie idealna abstrakcja, która nie tylko nie urzeczywistnia się w naszych zmysłach, lecz, o której prawdopodobnie nigdy nie pomyślą ci, którzy nie nawykli do rozważań filozoficznych. Myślenie prowadzi do wniosku, że musi ona istnieć, lecz tego, że istnieje, nigdy nie odbiera się jako faktu w bezpośrednim doświadczeniu. Jedynym faktem, jaki pojawia się w bezpośrednim doświadczeniu, jest to, co stosownie nazwano „teraźniejszością pozorną”, rodzaj siodła czasu, mającego pewną długość, na
którym się siedzi i z którego spogląda się na czas w dwóch kierunkach. Elementem składowym czasu jest trwanie, mające niejako dziób i rufę -końce skierowane do tyłu i do przodu. Relacje następstwa jednego końca w stosunku do drugiego spostrzega się jedynie jako części tego odcinka czasu. Nie jest tak, że odczuwa się najpierw jeden koniec, a dopiero po nim drugi i dzięki spostrzeganiu tego następstwa wnioskuje się, jaki jest między nimi przedział czasowy jako całości, w której oba te końce są osadzone. Doświadczenie jest od samego początku zjawiskiem syntetycznym, nie prostym; i w spostrzeganiu zmysłowym jego elementy są nierozdzielne, aczkolwiek uwaga skierowana wstecz może z łatwością rozłożyć doświadczenie na części i odróżnić w nim początek od końca.13

W chwili, gdy wykracza się poza okres kilku sekund, świadomość trwania przestaje być bezpośrednim spostrzeganiem i staje się konstrukcją mniej lub bardziej symboliczną. Aby zdać sobie sprawę nawet z godziny, trzeba liczyć „teraz! teraz! teraz! teraz!” bez końca. Każde „teraz” jest odczuciem oddzielnego fragmentu czasu, a dokładnej sumy tych fragmentów umysł ludzki nigdy wyraźnie nie odbiera. Najdłuższy odcinek trwania, jaki człowiek jest wstanie uchwycić naraz, odróżniając go od dłuższych i krótszych odcinków czasu, wynosi około 12 sekund. Najkrótszy okres natomiast wynosi 1/500 sekundy. Tak przynajmniej wynika z doświadczenia Exnera, który odróżniał dwie iskry elektryczne następujące kolejno po sobie, gdy druga pojawiała się po pierwszej w takim właśnie odstępie.14

James twierdził, że ludzie nie mają zmysłu odbierającego pusty czas. Pisał, że ludzie mają coś w rodzaju specjalnego zmysłu do odbierania samego czasu - zmysłu, dla którego właściwym bodźcem jest puste trwanie; jeśli zaś doświadczenie to jest złudzeniem, to nasze spostrzeganie upływu czasu w omawianych tu doznaniach musi być spowodowane wypełnieniem tego czasu i pamiętaniem treści, która wypełniała go w minionej chwili i którą odczuwamy jako zgodną lub nie z jego treścią obecną.15

Twierdził, że odbiór czasu jest tak samo ciągły, jak odbiór wszelkich wrażeń zmysłowych, a te wszystkie ciągłe wrażenia określone są w miarach rytmu. Uważał także, że występują powszechne różnice w ocenie długości czasu, a odczucie minionego czasu jest odczuciem bieżącym.


2.2 Badawcze podejście do problemu czasu.
Powołując się na pracę R.S. Woodwortha i H. Schlosberga pt. „Psychologia eksperymentalna” można stwierdzić, iż wykonanie każdej czynności wymaga pewnego czasu, a czas można mierzyć. Można mierzyć, ile czasu potrzeba do wykonania pewnej określonej ilości pracy, albo ustalić granicę czasu i mierzyć, ile pracy wykonano w danym okresie. W obu wypadkach mierzy się „szybkość” pracy. Pomiar szybkości stanowi wskaźnik wprawy, ponieważ im lepiej opanowana jest dana czynność rozwiązywania pewnego określonego zadania, tym szybciej tę czynność można wykonać, a także pomiar ten wskazuje, jak bardzo skomplikowany jest wewnętrzny proces doprowadzający do rezultatu, gdyż im proces ten jest bardziej złożony, tym więcej zabiera czasu. Powyższe cechy sprawiają, że mierzenie szybkości reagowania odgrywają w psychologii eksperymentalnej bardzo ważną rolę.16

Jedną z form mierzenia szybkości reagowania jest badanie tzw. „czasu reakcji”. Jest to czas potrzebny do rozpoczęcia aktu reagowania, czyli długość pauzy dzielącej R od S, gdzie R oznacza „zmienne zależne”, a S „zmienne niezależne” lub „eksperymentalne”. Reakcja nie może nastąpić w tej samej chwili, w której do organizmu dotrze bodziec, wprawdzie bodziec uruchamia proces, ten jednak pozostaje ukryty, czyli „utajony” w głębi organizmu,


aż do momentu, gdy dotrze do mięśni i wywrze na otoczenie wpływ dostępny obserwacji. Najpierw musi zostać pobudzony do działania narząd zmysłowy, nerwy muszą doprowadzić pobudzenie do mózgu, a z mózgu do mięśni, mięśnie zaś muszą się skurczyć i poruszyć jakiś przedmiot zewnętrzny. Wszystkie te etapy procesu, pośredniczącego między bodźcem i reakcją trwają pewien czas, najwięcej jednak czasu pochłania to, co się dzieje w mózgu, a mianowicie nawet przy najprostszej reakcji impulsy nerwowe docierające do mózgu od narządu zmysłowego, muszą się nagromadzić w takim stopniu, aby powstało pobudzenie wystarczająco silne do wprawiania w stan czynny motorycznych okolic mózgu i do wywołania ich wyładowań w kierunku mięśni. Kiedy zaś reakcję trzeba ściśle dostosować do bodźca, znów dokonuje się praca, polegająca na dokładnej rejestracji w mózgu właściwości i odpowiednim zorganizowaniu reakcji motorycznej, co wymaga także czasu. Czas reakcji, zwany też czasem utajenia reakcji, składa się z czasu czynności narządu zmysłowego, czynności mózgu, przewodzenia nerwowego i czasu potrzebnego mięśniom do rozpoczęcia działania. Czas reakcji zmienia się w zależności od kilku czynników i stanowi wyraźnie zmienną właściwość reakcji.17

Powyżsi autorzy przedstawili eksperyment reakcyjny dotyczący pomiaru czasu reakcji jednostki na światło. Polegał on na tym, że badany siadał przy stole w pokoju oświetlonym przyćmionym światłem i widział przed sobą ekran z otworem, przez który można zadziałać błyskiem światła. Badanego zapoznaje się z bodźcem, czyli światłem i kluczem, czyli wyłącznikiem elektrycznym. Badany miał zareagować kładąc palec na kluczu na sygnał „baczność”, a kiedy zapali się światło natychmiast klucz nacisnąć. Za ekranem umieszczony był aparat, który mierzył odstęp czasu S - R.

W pierwszej próbie czas reakcji mógł wynosić około pół sekundy, ale po kilku próbach skrócił się do mniej więcej 1/5 - 1/4 sek., tj. 200 - 250 ms
(1 ms = 1 milisekunda = 1/1000 sekundy). Przy dalszej wprawie CR nie
obniża się już wiele poniżej 200 ms, o ile bodźcem jest światło, ale przy
bodźcu dźwiękowym lub dotykowym CR skróciło się do około 150 ms, a po dłuższym ćwiczeniu u niektórych badanych dochodziło do 100 - 120 ms.
Warto dodać, że minimalny czas utajenia dla reakcji dowolnej, czyli
wyuczonej to właśnie 100 - 120 ms, ale niektóre automatyczne odruchy, z zwłaszcza odruch kolanowy i odruch mrugania są znacznie szybsze i
wykazują czas utajenia około 40 ms.

Powyższy eksperyment badał reakcję prostą tzn. taką, która eksponowała zawsze jeden i ten sam bodziec i wymagał jednakowego sposobu reagowania.


W innym typie eksperymentu reakcyjnego daje się kilka możliwości do
wyboru, a mianowicie eksponuje się różne bodźce, które wymagają
odmiennego reagowania. Bodźcami były światła zielone i czerwone
pojawiające się w porządku nieregularnym, badany miał dwa klucze
reakcyjne, jeden dla jednej ręki, drugi dla drugiej, instrukcja zaś mówiła mu,
że ma reagować na czerwone światło prawą ręką, a na zielone lewą, Tego
typu reakcja „alternatywna” lub „z wyborem” miała dłuższy czas utajenia niż reakcja prosta, jej CR wynosiło mniej więcej o 100 ms niż czas reakcji prostej. Jeszcze powolniejsza jest reakcja asocjacyjna.

Podsumowując można stwierdzić, że wprowadzając zadania bardziej skomplikowane można coraz bardziej wydłużać CR.18

W tym miejscu chciałabym krótko przedstawić szkic historyczny eksperymentu reakcyjnego. I tak szkic eksperymentalny liczy sobie już mniej więcej sto lat, jego twórcą był słynny fizjolog Helmholtz, który utorował tym samym drogę psychologii eksperymentalnej w kilku różnych dziedzinach. Innym badaczem tego procesu był astronom Hirsch, który zastosował świeżo wynaleziony chronoskop Hippa do mierzenia, jak mówił „fizjologicznego
czasu” oka, ucha i zmysłu dotyku. Wykryte przez niego wielkości czasu reakcji prostej pozostały aktualne do dnia dzisiejszego. Następne badania nad czasem reakcji przeprowadził fizjolog Donders, który usiłował zmierzyć fizjologiczny czas procesów psychicznych, takich jak odróżnianie i wybieranie. Wynalazł on alternatywny eksperyment reakcyjny. Fizjolog Exner wprowadził termin „czas reakcji” i zwrócił uwagę na doniosłą rolę, jaką odgrywa przygotowawcze nastawienie.

Wundt uważał, że droga wskazana przez Dondersa tj. pomiar szybkości procesów psychicznych, odsłania przed badaniami psychologicznymi bardzo interesujące perspektywy. Wielu uczniów Wundta przeprowadzało badania nad czasem reakcji prostych i złożonych. Jednymi z nich byli Cattell i Kiilpe. Ponadto wielu innych psychologów uzyskało ważne rezultaty w tej dziedzinie i stwierdziło możliwość różnorodnego stosowania badań nad CR w teorii i praktyce.19

Od czasów Hircha aż do chwili obecnej stwierdzono powszechnie, że reakcja na światło ma dłuższy okres utajenia niż reakcja na dźwięk, czy na dotknięcie skóry. Oto przykładowe wartości typowe dla osób dorosłych:


Czas reakcji na

Milisekunda

Światło

Dźwięk


Dotknięcie

180

140


140

W przypadku bodźca dotykowego CR bywa różny w zależności, w którym miejscu skóry zadziałał bodziec. I tak punkty bardziej wrażliwe i położone bliżej mózgu dają zazwyczaj reakcje szybsze. Dla przykładu oddziaływanie prądem elektrycznym na rękę lub twarz daje niekiedy CR krótszy o 10 -2Qms niż przy bodźcu dźwiękowym, jednakże nie jest to reguła.

CR zależy także od intensywności bodźca, dobierając np. słaby dźwięk i silne światło można otrzymać szybszą reakcję na światło niż na dźwięk. Czas
reakcji na światło bywa różny w zależności od tego, na którą część siatkówki działa bodziec. Im dalej od dołka centralnego jest położona dana część siatkówki, tym mniejsza ostrość widzenia, a tym większy CR.20

Wzrok, słuch i dotyk tworzą, jeśli idzie o czas reakcji osobną klasę narządów zmysłowych, ponieważ każdy z nich można pobudzić oddzielnie.


Na inne zmysły, takie jak zmysł ciepła, zimna, bólu, zapachu i smaku, prawie niemożliwe jest działanie doraźnymi bodźcami bez równoczesnego
pobudzania receptorów dotyku. Te natomiast odbierają swoje mechaniczne pobudzenie bardzo szybko, nim jeszcze bodźce chemiczne czy termiczne
dotrą do odpowiednich narządów odbiorczych, tzn. badany odczuwa wrażenie dotykowe o ułamek sekundy wcześniej niż wrażenie temperatury, zapachu
czy smaku.

Na podstawie przeprowadzonych badań przez Woodwortha


i Schlosberga podam przykładowe wyniki pomiaru CR dotyczącego bodźców smakowych.


Bodziec


CR (w ms)

Smak słony, chlorek soli, roztwór nasycony

Smak słodki, cukier trzcinowy, roztwór prawie nasycony

Smak kwaśny, kwas cytrynowy lub fosforowy, rozcieńczony

Smak gorzki, dwusiarczan chininy, roztwór nasycony



308

446 


536

1082

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że wolna reakcja na gorycz tłumaczy się
tym, że koniec języka odznacza się względnie małą wrażliwością na gorzki smak.

Jeśli chodzi o bodźce węchowe rezultaty przedstawiają się następująco:




Bodziec

CR osoby A w (ms)

CR osoby B w (ms)

Hałas

Dotknięcie

Zapach


164

187


210

185

214


390

Wyniki te wskazują, że na zapach jest stosunkowo powolna.21

Ciepło lub zimno oddziałujące na skórę potrzebuje mało czasu na dotarcie do swych receptorów, ale droga do receptorów ciepła jest prawdopodobnie dalsza niż do receptorów zimna, ponieważ okres utajenia jest dla wrażeń ciepła dłuższy niż dla wrażeń zimna. Długie „czasy reakcji” na te bodźce od 300 dol600ms, obejmują przede wszystkim czas przenikania podrażnień do receptorów.22

Bodźce bólowe, które oddziałują na skórę zazwyczaj wywołują podwójne wrażenie, najpierw dotyku, a potem bólu. Dlatego też i tutaj podobnie jak przy smaku, zapachu i temperaturze, trudno zmierzyć czas prawdziwej reakcji prostej. Przeciętne wyniki tego zadania wynoszą:

- gdy odczuwano dotknięcie, a potem ból - 268 ms,

- gdy odczuwano tylko ból - 888 ms.23

Przy bodźcu bardzo słabym CR jest długi, w miarę zaś jak siła bodźca rośnie i dochodzi do wielkości średniej, a potem bardzo wysokiej CR staje się coraz krótszy.

W sorbońskim laboratorium Chocholle stosował tony od ledwie słyszalnych, aż do bardzo intensywnych. Z jego badań wynikało, że w pobliżu progu bodźca CR wynosił 400ms, a przy wysokich intensywnościach 110 ms, co stanowi wartość graniczną.24

Wiadomo, że całkiem minimalny CR ma pewną, określoną długość większą od zera. Pobudzenie receptora, przewodzenie impulsów nerwowych
od receptora do ośrodka i od ośrodka do efektora, a wreszcie skurcz mięśnia, wszystkie te procesy wymagają pewnego czasu, mianowicie zajmują około 60ms takiego minimalnego CR. Pewną ilość czasu musi również zużyć proces
w mózgu pośredniczący między bodźcem a reakcją. Wszystkie te
mechanizmy nie zawsze funkcjonują z maksymalną sprawnością, wskutek tego CR z próby na próbę ulega pewnym przypadkowym wahnięciom, a jego przeciętne zbliżają się do granicy, która jest wyższa od minimalnego czasu reakcji. Biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki dochodzi się do dość elastycznej wartości granicznej, dającej się określić tylko za pomocą eksperymentu.

Każdy CR można pojmować za Pieronem, jako całość złożoną z takiej


wartości granicznej, czyli „stałego minimum” plus reszta, którą Peron
nazywa zmiennym marginesem. Przy słabych bodźcach zmienny margines
jest duży, zaś przy wzroście ich intensywności kurczy się.25

Stałe minimum będzie różne w rozmaitych eksperymentach, przy bodźcach dźwiękowych krótkie, przy wzrokowych dłuższe, a przy reakcji


z wyborem dłuższe niż przy reakcji prostej.

Chocholle badał jak zmienia się CR na skutek zmian intensywności bodźca i stwierdził, że wahnięcia CR mają pewien określony zakres, który stanowi zmienny margines, charakterystyczny dla zmiennej eksperymentalnej.


Wynika stąd, że zmienny margines zależy od zmiennej eksperymentalnej, natomiast, natomiast stałe minimum jest wyznaczone przez czynniki, które
w danym eksperymencie są stałe.26

Silniejszy wpływ niż powierzchnia bodźca wzrokowego czy czas jego oddziaływania ma stan oka, a mianowicie jego adaptacja do światła lub ciemności. Zbadano, że oko po dłuższym pobycie w ciemności staje się tysiące razy wrażliwsze niż choćby po kilkuminutowym tylko wystawieniu na światło. W eksperymencie przeprowadzonym przez Hovlanda oko zaadaptowane do ciemności reagowało intensywniej na światło niż oko zaadaptowane do jasności, poza tym to pierwsze wywołało szybszą reakcję motoryczną.27

Metoda eksperymentu reakcyjnego ma zastosowanie zarówno w teorii, jak i w praktyce.

Według Czesława Nosala czas i przestrzeń w miarę rozwoju psychologii poznawczej i ekologicznej stają się istotnymi składnikami nowych modeli i teorii. Dalej pisze, że zgodnie z ogólnym stanowiskiem współczesnej psychologii poznawczej, umysłowe reprezentacje przestrzeni, czasu, przyczynowości i prawdopodobieństwa, tworzą zarówno orientacyjną bazę zachowania, jak też warunkują jego regulację. Poza tym wykazano w ramach psychologii ekologicznej istnienie specyficznych mechanizmów przestrzennego kodowania, a także dostrzeżono rolę charakterystyk temporalnych w adekwatniejszym opisie percepcji i pamięci oraz podstaw temperamentu i osobowości.

Czas ma dwa główne oblicza - jedno ukryte w świecie materialnym, drugie tkwiące w mózgu. Z perspektywy ludzkiej egzystencji czas psychologiczny jest paradoksalnym wymiarem godzącym wiele sprzecznych tendencji i odniesień. W obrębie ludzkiego mózgu integrującego różne reprezentacje i odniesienia czas ma swój metryczny i linearny bieg w lewej półkuli, podczas gdy w prawej odpowiadają mu nieregularne zastoiny i „piana czasu”28

Regulacyjne funkcje reprezentacji czasu odnosić można do trzech zasadniczych poziomów i działających w ich obrębie względnie autonomicznych „zegarów” - neurobiologicznego, psychofizycznego i egzystencjonalnego. Na pierwszym z tych poziomów szuka się wzorców dynamiki i temperażu czasu w obrębie mechanizmów biotemporalności


i prototemporalności. Jakkolwiek neurobiologiczne wzorce czasu są ukryte wewnątrz złożonej „partytury temporalnej” procesów zachodzących w mózgu i organizmie, to jednak dominanta tych wzorców, swoiste metrum czasowe, /1000jest widoczna na poziomie psychofizycznym, gdy w zamierzony lub mimowolny sposób ocenia się upływ czasu, długość interwałów, stosunki między interwałami.29

Wzorce charakterystyczne dla poziomu psychofizycznego wpływają na regulację zachowania w stosunkowo wąskim przedziale czasu, ponieważ dotyczą psychologicznej teraźniejszości a więc są wzorcami dla bieżącej świadomie kontrolowanej aktywności podmiotu. Parametryczne aspekty tej wąskiej psychologicznej teraźniejszości potwierdzają analizy z zakresu antropologii muzycznej, jak również próby określenia psychofizycznych


granic świadomości. Poziom ten zarazem ściśle związany z nadrzędnymi wzorcami czasu egzystencjonalnego, tj. planami i celami zachowania podmiotu, naciskiem warunków zewnętrznych, kontekstu kulturowego, koniecznością przerywania działania, pomiarem czasu, istnieniem sztucznego temperażu, kalendarzy itp.30

Nosal pisze, że sposób traktowania czasu w ramach paradygmatów psychologicznych wiąże się głównie z przyjęciem określonego schematu


w rozwiązywaniu problemu determinizmu zachowania. W grę wchodzi tu
kilka stanowisk i korespondujących, z nimi rozwiązań problemu odniesienia czasowego. W jednych rozwiązaniach abstrahuje się od czasu, przyjmując schemat newtonowski, wedle, którego czas jest czymś stałym i jednorodnym w całym układzie. W innych rozwiązaniach czas istnieje jako zmienna implicite, ukryta w fazach dynamiki rozwoju.

W introspekcjonizmie czas jest zmienną ukrytą w zdarzeniach,


a następnie reprezentowaną jawnie przez strumień aktów świadomości. Warto też dodać, że we współczesnych, procesualnych analizach świadomości dostrzega się również znaczenie wymiaru temporalnego. Uważa się, że problemu świadomości nie można należycie opisać i wyjaśnić bez uwzględniania wymiaru czasu. Rzecz w tym, że świadomość nieustannie
łamie czas, zmieniając skale dla różnych odniesień temporalnych.
W typowych analizach introspekcyjnych czas istnieje jako nieokreślony kontekst zachowania, globalny czas jest rozproszony w strumieniu świadomości obejmującym zdarzenia i przeżycia. Charakterystyczny jest tu ewentyzm psychologiczny, tj. koncepcja czasu równoważnego strumieniowi zdarzeń psychicznych.

W paradygmacie behawiorystycznym czas stanowi zmienną mikrostruktury otoczenia i wyuczonych nawyków. Stosunki czasowe między bodźcami zależą tu od środowiska tj. od procedur wzmocnień. Czas traktowany jest jako wymiar egzogenny. Dla behawiorystów ważne są dane z zakresu psychofizyki czasu, informacje o progach dostrzegania


i różnicowania interwałów czasowych, natomiast nie istotne są skale subiektywnie doświadczanego poczucia upływu czasu i ich fenomenologia podmiotowa. Czas jako istotny składnik procedur warunkowania jest dla behawiorystów ważnym wymiarem statystyki otoczenia, rozpatrywanej jedynie w mikroskali w ramach postdeterministycznego modelu - najpierw bodziec, później reakcja; czas nie poprzedza zachowania, lecz jest konsekwencją istnienia łańcucha bodźców.31

W paradygmacie psychoanalitycznym znaczącą rolę odgrywają struktury i wzorce ukształtowane znacznie wcześniej, np. przez przeżycia


z wczesnego dzieciństwa, treści wyparte istniejące w podświadomości, gatunkowe wzorce zachowania. W ramach predeterminizmu czas dotyczy globalnego aspektu dynamiki pamięci i podświadomości indywidualnej lub gatunkowej. Czas nie jest tutaj rozpatrywany w sposób ścisły, nie jest skalowany czy też obiektywnie mierzony. Psychoanaliza nie koncentruje się specjalnie na czasie, interesuje ją zazwyczaj dłuższy cykl zachowania i co ciekawe przemieszcza się po skali czasu, wiążąc zdarzenia aktualne
z przeszłymi. Dla psychoanalityka, jak również dla klinicysty, czas jest
zmienną reprezentowaną przez sekwencje zdarzeń, dość swobodnie porządkowanych.32

Badacze problematyki czasu uważają go za zmienną równie ważną dla psychologicznej orientacji, jak przestrzeń, wielkość, kolor, głośność itp.


W ramach interpretacji poznawczej czas uważa się za istotny rodzaj informacji.

Doob opracował taksonomie mechanizmów i zmiennych poznawczych, zaangażował w przetwarzanie specyficznej informacji temporalnej. Podzielił


ją na trzy razy: pierwsza obejmuje percepcję bodźców, zależną od charakteru zdarzenia, wiedzy temporalnej i ukierunkowującej motywacji. Same zaś bodźce rozpatrywane są w aspekcie interwałów, kanałów i symboli niosących informację temporalną. Następne fezy wiążą się z pierwotną i wtórną oceną informacji percepcyjnej. Ocena pierwotna dotyczy zakresu detekcji
wskaźników w kontekście celu zachowania. Ocena wtórna obejmuje standardy poznawcze, rolę doświadczeń i procesów warunkujących przekształcenie danych pierwotnych. Doob twierdził, że rezultaty powyższych fez zależą od pewnego ogólnego ukierunkowania, które z kolei podzielił na: behawioralne i temporalne. Pierwsze wiążą się z klasami zmiennych charakteryzujących podstawowe procesy biochemiczne, cechy osobowości i kontekst kulturowy. Drugi typ ukierunkowania obejmuje zmienne o procesualnym charakterze, czyli: temporalną informację, orientację w upływie czasu i perspektywę czasową
oraz motywację zachowania.

W psychologii temporalnej ważną rolę odgrywają koncepcje


poznawcze opisujące procesy kodowania. Warto tu dodać, że człowiek
operuje kilkoma rodzajami informacji, a jedną z nich jest informacja temporalną, której kodowanie jest ściśle związane z różnymi środkami pomocniczymi takimi jak zegary, kalendarze, rozkłady jazdy, programy zajęć itp. W tych konkretnych przypadkach informacja temporalną dana jest analogicznie, jak każda inna odmiana informacji. Być może nawet liczenie czasu i wynalazek kalendarza oraz zegara jest wyrazem wewnętrznych trudności, które od dawna ludzie mieli z orientacją w upływie czasu.
Informacja temporalną jest informacją bardzo złożoną ze względu na to,
że żyjemy w świecie wielu sygnałów i zdarzeń o różnej okresowości oraz regularności rytmów.33

Według Estesa występuje sześć rodzajów zadań wykorzystywanych


w badaniu naturalnej informacji temporalnej: 1) ocena upływu czasu,
2) porównywanie długości dwóch zapamiętanych interwałów, 3) ocena trwania zadania w serii zdarzeń i interwałów między zdarzeniami, 4) ocena świeżości zdarzenia, 5) ocena pozycji zdarzeń względem niezależnej skali czasu, 6) datowanie zdarzeń, które zaszły w dalszej przeszłości. Estes sformułował również ważne uogólnienia dotyczące kodowania
informacji temporalnej i tak cytuję: „Istnieją powody, aby sądzić, że pamięć zdarzeń i epizodów również przyjmuje formę zorganizowanego systemu hierarchicznego, zawierającego
informację o temporalnych atrybutach zdarzeń i interwałów czasowych, włączonych w reprezentacje, podobnie jak to ma miejsce w innych rodzajach kategorialnej informacji ujmowanej w sieciach semantycznych”.34

Informacja temporalna nie jest kodowana w odizolowaniu od innych rodzajów informacji. Na wyższych poziomach przetwarzania większego znaczenia nabierają stosunki logiczne i relacje semantyczne, na niższych natomiast pozycja w serii zdarzeń czy czas trwania.

Estes podkreślał także, że dekodowanie informacji temporalnej dokonuje się w ścisłym związku z informacją semantyczną. Mówił, że indywidualne zdarzenia lub epizody mogą się grupować zarówno na podstawie temporalnej bliskości, jak i podobieństwa w zakresie innych atrybutów. Gdy zwiększa się szerokość interwału czasowego i liczba zapełniających go zdarzeń, pojawia się tendencja do zmiany jednostki strukturalnej i konieczności zakotwiczenia
w ogólnej informacji semantycznej.35

Według Tułviga cytuję: „Pamięć proceduralna, jako system niższego poziomu zawiera pamięć semantyczną, jako prosty, wyspecjalizowany subsystem. Z kolei pamięć semantyczna zawiera pamięć epizodyczną, jako swój wyspecjalizowany subsystem. W tym schemacie każdy system wyższego rzędu zależy od i jest podtrzymywany przez system lub systemy niższego rzędu i posiada specyficzne możliwości, których nie mają systemy niższego rzędu”36

Ważnym zagadnieniem w pracy Nosala wydaje mi się są postawy temporalne, które wyrażają stosunek człowieka do czasu jako wymiaru czy też swoistej wartości harakteryzującej otoczenie, osobistą przeszłość i perspektywę. A to w jaki sposób człowiek ocenia upływ czasu i swoją perspektywę, jest oczywiście związane z jego nadziejami, potrzebami i stanami emocjonalnymi.

Metodą w diagnozie postaw temporalnych są skale metafor czasu i badania kwestionariuszowe.37



1 Kwiatkowska R,, Edukacja ar 3 Warszawa 2001,[Czas, miejsce, przestrzeń - zaniedbane kategorie

pedagogiczne], s. 22.



2 Chlewiński C., Roczniki filozoficzne, tom XXV, zeszyt 3,1977, [Czas w aspekcie fizjologicznym i psychologicznym], s. 93.

3 Bandura L., Kwartalnik psychologiczny, tom VII, 1936, [Poczucie czasu u dzieci w wieku od 7 do 9 lat],

s.151 -155.



4 Tamże, s.l60-163.

5 Tamże, s. 163 - 165.

6 Tamże, s. 165 -168.

7 Tamże, s. 168-174.


8 Tamże, s. 174-176.

9 Tamże, s. 76-177.

10 Tamże, s. 181.

11 Piaget J., Psychologia i epistemologia, Warszawa 1977, s. 116,117.

12 Tamie, s. 117.


13 James W., Psychologia, Warszawa 2002, s. 236 - 237.

14 Tamże, s.237.

15 Tamże, s. 237-238.

16 Woodworth R.S., Schlsberg H., Psychologia eksperymentalna, tom I, Warszawa 1966, s. 28.


17 Tamże, s. 28-29.


18 Tamże, s. 29 - 30.

19 Tamże, s. 31-32.

20 Tamże, s. 39-41.

21 Tamże, s. 42.

22 Tamże, s. 42.

23 Tamże, s. 43.

24 Tamże, s.46 - 47.

25 Tamże, s. 47.

26 Tamże, s. 47.

27 Tamże, s. 52.

28 Nosal C, Charaktery, nr 11, listopad 2002r, .[Czas dla wszystkich] s.57,58.

2929 Nosal C, red. Brzeziński J., Kowalik S., O różnych sposobach uprawiania psychologii., [Czas jako wymiar

regulacji zachowania Problemy psychologii temporalnej], s.107 -108.



30 Tamże, s. 108.



31 Tamże, s.110-111.

32 Tamże, s. 111-112.

33 Tamże, s.115-116.

34 Tamże, s. 116.

35 Tamże, s.116-117.

36 Tamże, s. 118.

37 Tamże, s. 126-127.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna