21 Wyobrażenia jako pierwsza forma doświadczenia generowanego przez jednostkę



Pobieranie 130.4 Kb.
Strona1/3
Data06.05.2016
Rozmiar130.4 Kb.
  1   2   3
21

Wyobrażenia jako pierwsza forma doświadczenia generowanego przez jednostkę
Elżbieta Zdankiewicz-Scigala i Tomasz Maruszewski

Przez długi czas badania nad wy­obrażeniami i wyobraźnią na­leżały do dziedzin obarczonych odium braku precyzji i weryfiko-walności. Wynikało to z utrwa­lonego przekonania, że wyobraźnia jest zja­wiskiem subiektywnym i że można ją badać wyłącznie za pomocą metod wypracowanych przez psychologię introspekcyjną. Doświad­czenia introspekcjonizmu, dotyczące wielu procesów psychicznych, w tym i wyobrażeń, oceniane z perspektywy paradygmatu pozy­tywistycznego, okazały się niezadowalające. Badania nad wyobraźnią przez wiele lat były uznawane za przedsięwzięcie ryzykowne po­znawczo.

Według definicji Słownika języka polskiego (Szymczak, 1981, t. III, s. 826), „wyobraź­nia to zdolność do tworzenia wyobrażeń twórczych, przewidywania, uzupełniania i odtwarzania oraz zdolność przedstawia­nia sobie zgodnie z własną wolą sytu­acji, osób, przedmiotów, zjawisk itp. nie­

widzianych dotąd; fantazja, imaginacja",

a wyobrażenie definiowane jest jako „wy-wotany w świadomości obraz przedmiotu lub sytuacji, które w danej chwili nie od­działują na narządy zmysłowe człowieka, opierający się na uprzednio poczynio­nych spostrzeżeniach i fantazji; gdy mają charakter wspomnieniowy, są to wyobra­żenia odtwórcze; gdy dotyczą treści nie­rzeczywistej, bez charakteru wspomnie­niowego, określane są jako twórcze lub fantazyjne" (op. cit, s. 826).

W obu definicjach pojawia się określenie „fantazja". Definiowana jest ona jako „zdol­ność do wyobrażania sobie czegoś" (op. cit., s. 572). Z definicji słownikowych wynika, że najszerszy zakres ma pojęcie „wyobraź­nia", nieco węższy zakres ma „fantazjowa­nie", a najwęższy - „wyobrażenie", powsta­jące w efekcie procesu fantazjowania uru­chamianego przez wyobraźnię. Fantazja czy fantazjowanie, zgodnie ze znaczeniem nada­wanym temu określeniu w języku, oznacza, że



184

PROCESY POZNAWCZE


tworzymy coś, „uwalniając" się od koniecz­ności trafnego czy wiernego odzwierciedle­nia kogoś lub czegoś. Jak przekonamy się w dalszej części tego rozdziału, fantazjowanie jest bardzo użytecznym procesem w trakcie wywoływania wyobrażeń twórczych.

Wyobraźnia jest procesem psychicznym umożliwiającym przetwarzanie wyobrażeń. Proces przekodowywania informacji zapisa­nej w kodzie obrazowym może przyjmować postać: (l) izomorficzną - gdy przekształce­nia zachodzą w obrębie tej samej modalności zmysłowej, na przykład wzrokowej, słucho­wej itp., lub (2) transmorficzną - gdy prze­kształcenia zachodzą między modalnościami i gdy mogą występować jedno- lub wielo­krotne przekształcenia reprezentacji obiektu czy obiektów i relacji między nimi.

Niezależnie od tego, czy mamy do czy­nienia z przekształcaniem izomorficznym, czy transmorficznym, możemy wyodrębnić cha­rakterystyczne cechy wyobrażeń, pozwala­jące odróżnić je od spostrzeżeń lub halucyna­cji. Są to:

(1) wysoki stopień podobieństwa pomiędzy realnym obiektem a obrazem konstru­owanym w wyobraźni;

(2) świadomość, iż obiektu będącego przed­miotem wyobrażenia nie ma w danym momencie w zasięgu zmysłów;

(3) mniejsza wyrazistość obrazu, jego niesta­bilność, pulsowanie, słabsze nasycenie barw;

(4) konieczność wykorzystania dodatkowych zasobów uwagi, potencjalnie ogranicza­jąca dynamikę innych funkcji psychofi­zycznych;

(5) pierwszoplanowy obiekt wyobrażenia, na przykład melodia, zapach, postać, jest bardziej wyeksponowany niż towarzy­szące tło.

Jak wynika z powyższego, intencja jest elementem niezbędnym do aktywizacji wy­obraźni i wywoływania wyobrażeń. Podmiot ogniskuje uwagę na określonym aspekcie re­

prezentacji pamięciowej i uaktywnia w wy­obraźni ciąg procesów, tworzących w da­nym momencie wielowymiarową przestrzeń, w której odgrywane są różne sceny, składa­jące się z bardziej lub mniej złożonych wy­obrażeń. Metaforycznie możemy powiedzieć, że wyobraźnia służy do odgrywania w umyśle scen, tworzenia „teatru w umyśle".

Charakterystyka wyobraźni może opie­rać się na jej funkcjach, bądź też uwzględ­niać operacje wyobrażeniowe wykorzysty­wane w tworzeniu wyobrażeń. Charaktery­styki te stanowią jednak wyłącznie opisowe klasyfikacje, nie wyjaśniają natomiast mecha­nizmu zjawiska, czy wręcz fenomenu wy­obraźni. Podstawą do wyodrębnienia poszcze­gólnych funkcji, pełnionych przez wyobraźnię w procesie organizacji działania, są wcześniej opisane mechanizmy przekształceń. I tak, funkcje imitacyjna i akomodacyjna opierają się na przekształceniach izomorficznych, na­tomiast funkcje kreatywna, mnemiczna, sy­mulacyjna i kompensacyjna opierają się na przekształceniach transmorficznych (Mtod-kowski, 1998).

Z kolei charakterystyka wyobraźni pod kątem form operacji wyobrażeniowych naj­częściej odnosi się do operacji wykonywanych w kodzie ikonicznym, czyli do wyobraźni wizualnej. Większość operacji wyobrażenio­wych wykonywanych w kodzie ikonicznym opiera się na: (l) zmianie proporcji między poszczególnymi elementami obrazu (na przy­kład reintegracja, perseweracja, majoryzacja, hiperbolizacja, translokacja) oraz (2) prze­mieszczaniu pierwotnego obrazu (na przy­kład rotacja, kompresja czasu, inwersja prze­strzenna) lub przypisywaniu nowych wła­ściwości elementom obrazu (na przykład animacja, inwersja barwna, eskalacja czasu, metamorfoza) (Młodkowski, 1998).

Przywołane tu opisowe charakterystyki funkcjonowania wyobraźni nie wystarczają do przyjęcia tezy o autonomiczności wyobraźni względem innych procesów psychicznych. Niżej przedstawimy dominujące w literaturze przedmiotu stanowiska badaczy, dotyczące statusu wyobraźni wśród innych procesów


185

WYOBRAŻENIA JAKO PIERWSZA FORMA DOŚWIADCZENIA


psychicznych. Postaramy się odpowiedzieć na następujące pytania: czy do wywoływania wyobrażeń konieczne jest istnienie autono­micznego procesu psychicznego, jakim jest właśnie wyobraźnia? Czy stanowi ona trwały element strukturalny, to jest zdolność, czy też powinna być rozpatrywana jako proces psy­chiczny; a może należy ją traktować zarówno jako strukturę, jak i jako proces?

Rozważenia wymaga więc kilka kwestii związanych z analizą wyobraźni i wyobrażeń:

(1) Jaka jest struktura wyobrażeń i jaką peł­nią one funkcję w reprezentacji poznaw­czej?

(2) Jakie są relacje między wyobraźnią a in­nymi procesami psychicznymi?

(3) Czy istnieją niezależne obrazopodobne reprezentacje poznawcze?

Zgodnie z jednyn stanowiskiem, sprowadzają­cym elementy strukturalne umysłu do postaci sądu, wyobrażenia są jedynie epifenomenem:

„gdy przypominamy sobie jakiś obraz, z re­guły czynimy to na podstawie jego znaczenia, czyli tego, co łączy się z treścią wiedzy, a więc z sądami. Co więcej, gdyby wyobrażenia były obrazami, to dla ich percepcji potrzebne by­łoby nam «oko umysłu»" (Chlewiński, 1997, s. 43).

Badacze reprezentujący taki pogląd nie negują istnienia wyobrażeń. Uważają jedynie, że nie stanowią one podstawowej formy re­prezentacji umysłowej, więc jako konstrukt teoretyczny nie mają żadnej wartości wyja­śniającej (Pyłyshyn, 1973). Zwolennicy wyod­rębniania sądu jako podstawowego struktu­ralnego elementu reprezentacji posługują się co najmniej trzema jego definicjami, według których sąd pojmowany jest:

(1) jako język myśli, który ma naturę niewer­balną i abstrakcyjną;

(2) jego istotę stanowi znaczenie w sensie logicznym;

(3) jego istotę stanowi znaczenie w sensie psychologicznym.

Określona definicja sądu, a tym samym pod­stawowego elementu reprezentacji, wiąże się

ze specyficznym definiowaniem procesu po­znawczego. Proces ten opisać można jako działanie pewnych formalnych reguł w odnie­sieniu do reprezentacji symbolicznych, gdzie symbol rozumiany jest z kolei jako znak, w którym nie występuje podobieństwo ma­terialne nośnika znaku i desygnatu. Zasada autonomii czy - wprowadzona przez Fodora (1981) - zasada metodologicznego solipsy-zmu, będąca podstawą definiowania procesu poznawczego, znalazła też odzwierciedlenie w rozumieniu wyobrażeń i wyobraźni. W dal­szej części tego rozdziału przedstawimy to stanowisko dokładniej.

Z drugiej strony, w myśl poglądu zakłada­jącego istnienie dwóch niezależnych kodów w tworzeniu reprezentacji poznawczych, wy­obrażenia traktowane są jako zjawiska au­tonomiczne. Przedmiotem dyskusji jest pro­blem relacji między wyobrażeniami i spo­strzeżeniami. Wyobrażenia nie mogą być poj­mowane jedynie jako „obrazy w umyśle" czy „umysłowe fotografie", lecz jako zapisane w kodzie analogowym „jednostki" reprezen­tujące przedmioty oraz ich cechy, które mogą być odtworzone w pamięci jako wyobraże­nia określonych cech, scen, zdarzeń (Paivio, 1978). Wyobrażenia pojmowane są jako „po­jedyncze akty poznawcze, które same w so­bie, a nie z uwagi na ich umiejscowienie w systemie innych aktów czy operacji po­znawczych, dają wiedzę o swoim przedmio­cie poznania" (Bobryk, 1996, s. 103). Ozna­cza to, że istnieje jakościowa różnica między wyobrażeniem i spostrzeżeniem, a tym sa­mym między wyobraźnią i spostrzeganiem. Zwracamy uwagę na to rozróżnienie, po­nieważ wielu badaczy, poddając analizie na­turę wyobrażeń, dokonuje transpozycji od­krytych prawidłowości na naturę wyobraźni, co staje się przyczyną nieporozumień i kon­trowersji. Zgodnie z przyjętym przez nas rozróżnieniem, relacja między wyobrażeniem a wyobraźnią jest taka sama jak między spostrzeżeniem a spostrzeganiem. Wyobraź­nia i spostrzeganie to procesy psychiczne, a ich efektami są odpowiednio wyobrażenie i spostrzeżenie.



186

PROCESY POZNAWCZE


21.1

Wyobrażenia twórcze i odtwórcze

Wyobrażenia są zjawiskami, które cechują się dużą naocznością. Introspekcyjnie są one bardzo podobne do spostrzeżeń. Zawierają niemal wszystkie cechy, które występują w spostrzeżeniach - w wyobrażeniach za­warte są więc informacje na temat barwy, kształtu, wzajemnego położenia różnych ele­mentów składających się na reprezentację przedmiotu. Istnieją również wyobrażenia an­gażujące inne modalności - słuchowe, doty­kowe, węchowe czy smakowe - jednak ba­dania Stephena Kossiyna i współpracowni­ków (Kossłyn, Seger, Pani i Hilłger, 1990) wykazały, że wyobrażenia wzrokowe wystę­pują znacznie częściej aniżeli inne rodzaje wyobrażeń.

Wyobrażenia są zwykle mniej dokładne niż spostrzeżenia. Osoby, które z łatwością posługują się kodem obrazowym (por. Maru-szewski i Ścigała, 1995, 1998), mogą mieć rozwiniętą tak zwaną pamięć fotograficzną, czy też pamięć ejdetyczną. Dzięki łatwości w posługiwaniu się kodowaniem obrazowym potrafią dokładnie zapamiętać detale danego obiektu czy sceny. Doniesienia z zakresu hipnoterapii wskazują, że wiele osób, dzięki zastosowaniu odpowiednich procedur odzy­skiwania „obrazów przeszłości", doskonale pamięta zdarzenia i potrafi nie tylko o nich opowiadać, ale po wyobrażeniu ich sobie prze­żywa je na nowo. Proces ten możemy zinter­pretować jako pamięć zależną od stanu emo­cjonalnego (Bower, 1994; Rossi, 1995). .

W psychologii wyobrażenia dzieli się na dwie kategorie: na wyobrażenia odtwórcze i twórcze. Wyobrażenia odtwórcze cechują się dużą wiernością wobec właściwości re­alnie istniejących obiektów. Od spostrzeżeń różnią się tym, że możemy je przywoływać w dowolnym momencie, niezależnie od ma­

terialnej obecności obiektu. Natomiast w wy­padku spostrzeżenia konieczna jest obecność obiektu zewnętrznego. Relacja między spo­strzeżeniem a wyobrażeniem odtwórczym przedstawia się następująco: do powstania wyobrażenia konieczne jest najpierw spo­strzeżenie danego obiektu, sceny itp. Dopiero po utrwaleniu obiektu w pamięci potrafimy go stamtąd przywołać, to znaczy stworzyć wy­obrażenie. Dzięki wyobraźni jesteśmy w sta­nie stworzyć tak wyraziste wyobrażenie cze­goś, że mamy poczucie fizycznej obecności danego przedmiotu. Szczególnym przypad­kiem tych wyrazistych wyobrażeń są obrazy ejdetyczne.

Obrazy ejdetyczne (gr. eidos - to, co jest widziane) były badane przez Jaenscha już w la­tach dwudziestych (za: Woodworth i Schlos-berg, 1963). Jaensch pokazywał swoim ba­danym obraz nie dłużej niż 40 sekund, po czym prosił o opisywanie go, kiedy badany patrzył na szarą powierzchnię. Niektórzy ba­dani potrafili odtwarzać obraz z fotograficzną dokładnością; opis taki był możliwy, jeśli od momentu schowania pierwotnego obrazu upłynęło kilka sekund do minuty lub więcej. Jaensch stwierdził, że obrazy ejdetyczne wy­stępowały głównie u dzieci, natomiast u do­rosłych były rzadkością. O trwałości obrazów ejdetycznych świadczy to, że badani potrafili opisywać je werbalnie. Opis ten, a także po­przedzający go przekład z kodu werbalnego na obrazowy, zabiera trochę czasu i wymaga przekodowania obrazu na słowa.

Badania Jaenscha kontynuował Allport (1924), a bardziej współczesną analizę obra­zów ejdetycznych przedstawił Haber (1979). Odnotowuje on, że obrazy ejdetyczne różnią się od obrazów następczych - powidoków. Obrazy ejdetyczne są dokładnym odzwiercie­dleniem danego obrazu czy obiektu, a podczas poruszania oczami ich lokalizacja się nie zmie­nia (obrazy następcze zmieniają swoje położe­nie, gdy ruszamy oczami). Tak samo jednak, jak obrazy następcze, mogą być rzutowane na neutralną powierzchnię. O ich naoczności pośrednio świadczy to, że w trakcię.ich opi­sywania ludzie posługują się czasem teraź-

1B7

WYOBRAŻENIA JAKO PIERWSZA FORMA DOŚWIADCZENIA


niejszym. Według Habera, obrazy ejdetyczne występują u około 8% dzieci w wieku 7-12 lat i tylko u 0,1% dorosłych. Zdolność do two­rzenia obrazów ejdetycznych nie ma związku z żadnymi zdolnościami poznawczymi ani nie towarzyszy zaburzeniom neurologicznym.

Badania nad obrazami ejdetycznymi kry­tykowane były za nadmierne poleganie na danych fenomenologicznych, udało się jednak opracować zobiektywizowane metody badaw­cze. Stromeyer i Psotka (1970) eksponowali swoim badanym bezsensowne układy kropek, jeden po drugim. Niektórzy badani potrafili łączyć je ze sobą tak, że powstawały obrazy rzeczywistych przedmiotów.

U większości ludzi wyobrażenia odtwór­cze są mniej dokładne niż obrazy ejdetyczne - brakuje im pewnych szczegółów, obecnych w obrazie pierwotnym. W wypadku wyobra­żeń twórczych nie można już mówić o dokład­ności, ponieważ nie mają one swych odniesień w rzeczywistości.

Wyobrażenia twórcze są efektem inten-cjonalnych działań podmiotu. Niekiedy moty­wem do ich tworzenia są ograniczone moż­liwości pamięci. Wyobraźnia tworzy wtedy brakujące elementy wyobrażenia, budując prawdopodobny obiekt. Najczęściej jednak określenie „twórcze" odnosi się do całości wyobrażenia, a nie do jego elementów składo­wych. Niekiedy w wyobrażeniach twórczych napotykamy obiekty stanowiące kombinację cech innych obiektów: przykładem może być Sfinks lub Pegaz. Istnieją również wyobra­żenia oderwane od rzeczywistości bardziej aniżeli wspomniane wcześniej „składanki". W przedstawionej na początku definicji słow­nikowej określiliśmy ten proces jako fanta­zjowanie lub - metaforycznie - „tworzenie czegoś z niczego". Takie wyobrażenia poja­wiają się w umyśle twórcy przystępującego do malowania, komponowania czy pisania.

Operacje wykonywane przy tworzeniu wyobrażeń twórczych mają charakter trans-morficzny, to znaczy występują w nich przej­ścia między różnymi modalnościami zmysło­wymi. Jeśli natomiast wyobrażenia twórcze ograniczają się do jednej modalności, to do­

tyczą one przypisywania elementom obrazu nowych właściwości, a więc na przykład ani­macji czy inwersji barwnej. Słynny chemik niemiecki, Kekule, rozwiązując problem upo­rządkowania atomów węgla w cząsteczce ben­zenu, zobaczył we śnie węża (złożonego z sze­ściu atomów węgla), który próbował złapać własny ogon. Jest to klasyczny przypadek ani­macji. Analiza przypadków tego typu pozwala znacznie lepiej zrozumieć, na czym polega „wychodzenie poza dostarczone dane".

Trudno stwierdzić, czy istnieją wyobra­żenia całkowicie twórcze. Zdania twórców - pisarzy, malarzy czy uczonych - są od­mienne od poglądów krytyków czy metodolo­gów. Ci ostatni dostrzegają wpływy tradycji, ci pierwsi zaś akcentują nowe elementy we wła­snych dziełach. Dodajmy jednak, że ostre od­dzielenie od siebie wyobrażeń twórczych i od­twórczych traci coraz bardziej na znaczeniu:

nawet w wypadku tak „odtwórczego" procesu jak spostrzeganie występują elementy kon­struowania reprezentacji. Widać to w teorii spostrzegania Neissera (por. Maruszewski, 1992,1996).

Neisser uważa, że spostrzeganie jest pro­cesem cyklicznym, obejmującym między in-





UIric Neisser

Dostępne dane


Schemat poznawczy Eksploracja





Cykl percepcyjny Neissera

RYCINA 21-

nymi pobieranie informacji z otoczenia. Infor­macje te modyfikują schematy pamięciowe. Schematy pamięciowe zaś kierują eksplora­cją dostarczającą dostępu do nowych danych, które z kolei modyfikują schematy... itd. W du­żym uproszczeniu można to przestawić tak jak na rycinie 21-1.

Neisser twierdzi, że procesy eksploracji nie ograniczają się wyłącznie do aktywności narządów zmysłowych. Człowiek aktywnie poszukuje informacji, które pozwoliłyby zwe­ryfikować jego oczekiwania, zawarte w sche­matach pamięciowych. Pewne procedury po­szukiwawcze, włączając w to aktywność sen-somotoryczną i lokomotoryczną, automaty­zują się i mogą być uruchamiane mimo braku określonego obiektu. Możliwe jest również uwewnętrznienie owych procedur eksplora­cyjnych. Uruchomienie takich procedur przy braku informacji zewnętrznej (por. ryć. 21-1) prowadzi do pojawienia się wyobrażeń. Po to by wywołać u siebie wyobrażenie, wcale nie musimy sięgać do naszej pamięci wzrokowej - wystarczy, że wykonamy (zazwyczaj nie zda­jąc sobie w ogóle z tego sprawy) kilka ruchów gałek ocznych, które uprzednio zaangażo­wane były w spostrzeganie jakiegoś obiektu. Fragment tej procedury poznawczej urucha­mia pozostałe ruchy, dzięki czemu dany obraz

staje jak żywy przed naszymi oczami*. Ak­tywność ta ma charakter twórczy, ponieważ związana jest z poszukiwaniem informacji. Analogiczną tezę znaleźć można u Twardow-skiego (1965), który twierdził, że wyobraże­nia są konstruowane z wrażeń. Materiałem, z którego budowane są wyobrażenia, mogą być także spostrzeżenia, czy nawet pojęcia. Naukowiec pracujący nad pewną teorią może wizualizować rozmaite zdarzenia, aby lepiej zrozumieć postulowane przez siebie mecha­nizmy.

Dyskusja na temat sensowności rozróż­nienia wyobrażeń odtwórczych i twórczych wskazuje na to, że rozróżnienia te, nawet jeśli wydają się niekwestionowane na pozio­mie strukturalnym, powinny uwzględniać ak­tualny stan wiedzy i wyniki badań empirycz­nych. Ważna jest również empiryczna analiza funkcji pełnionych przez zjawiska czy pro­cesy wyróżnione na poziomie teoretycznym. Z pewnością inne mechanizmy aktywizowane są przy tworzeniu obrazów ejdetycznych, ina-



* W programowaniu neurolingwistycznym zwraca się uwagę na to, że w zależności od tego, w którą stronę wykonuje się ruchy gałek ocznych, pojawiają się różne rodzaje danych pamięciowych -mogą to być dane bądź w postaci obrazu, bądź w postaci informacji werbalnej (Andreas i Andreas, 1995). Aktywność eksploracyjna może zatem uruchamiać różne zasoby.


189

WYOBRAŻENIA JAKO PIERWSZA FORMA DOŚWIADCZENIA


częj zaś wygląda rola wyobraźni i wyobrażeń, gdy wykorzystujemy ją w procesie rozwią­zywania problemów. Do zagadnień tych wró­cimy później.

21.2

Wyobraźnia jako jeden z mechanizmów tworzenia reprezentacji

Wyobrażenia mogą być punktem wyjścia do tworzenia reprezentacji wzrokowo-prze-strzennych, natomiast w tworzeniu reprezen­tacji innego typu mogą być wykorzystywane w sposób pośredni, lub też wcale nie być wykorzystywane.

W badaniach nad naturą wyobrażeń, a tym samym nad rolą wyobraźni w tworzeniu re­prezentacji poznawczej, myślenie psycholo­gów zostało zdominowane przez dyskusję do­tyczącą struktury wyobrażeń. W dyskusji tej wyodrębniły się dwa stanowiska.

Stanowisko obrazowe albo analogowe przyjmuje, że wyobrażenia stanowią re­prezentacje analogowe, holistyczne, •przypominające rzeczywiste przedmioty. Operacje wykonywane na wyobrażeniach są podobne do działań na obiektach rzeczywi­stych. W wyobrażeniach odzwierciedlana jest ciągła natura rzeczywistości, a więc różnice występujące w rzeczywistości są w nich wier­nie rejestrowane. Na przykład, taką ciągłą reprezentacją czasu może być zegarek z tra­dycyjną tarczą i miarowo poruszającym się sekundnikiem. Reprezentacje tego typu mają charakter konkretny i oddają równocześnie wiele cech. Są one dostępne naszej świado­mości i pod pewnymi względami przypomi­nają obrazy na ekranie kineskopu. Najbar­dziej znanymi zwolennikami tego stanowiska są Stephen Kossiyn (1981) oraz Roger She-pard (1984; Shepard i Metzler, 1971). Stano­wisko obrazowe stopniowo ulegało ewolucji. Kossiyn (1987) twierdzi, że w mózgu wystę­

pują dwa niezależne od siebie sposoby kodo­wania informacji o relacjach przestrzennych. Pierwszy sposób ma charakter kategorialny i zawiera informacje typu „na wschód od", „powyżej" itd. Ten sposób przypomina reje­strowanie właściwości w sposób postulowany przez stanowisko abstrakcyjne. Drugi spo­sób obejmuje rejestrowanie odległości mię­dzy punktami a elementami i w przeciwień­stwie do pierwszego - ma charakter ana­logowy. Ta myśl znajduje poparcie w wyni­kach badań nad asymetrią półkul mózgowych;

przykładowo, dane uzyskane przez Heillige i Michimata (1989) wskazują, że półkula lewa wyspecjalizowana jest w przetwarzaniu infor­macji o charakterze kategorialnym, natomiast półkula prawa - w przetwarzaniu informacji o charakterze analogowym.





Stephen Kossiyn

Stanowisko abstrakcyjne (propositional) przyjmuje, że reprezentacja zbudowana jest z sądów, których zespoły tworzą pojęcia. Z sądów tych mogą być two­rzone wyobrażenia, które stanowią epi-fenomeny zjawisk na poziomie głębokim.



190

PROCESY POZNAWCZE


Zbiory sądów są podstawą konstruowania wy­powiedzi werbalnych i tworzenia wyobrażeń i obrazów. Reguły umożliwiające przekodo-wywanie sądów w zdania czy w wyobrażenia, według tego ujęcia, są zakodowane genetycz­nie. Nasza pamięć przechowuje abstrakcyjne i amodalne efekty procesu kodowania. Pod­stawą tworzenia wyobrażeń są sądy, których istotę stanowi znaczenie. Stanowisko to po raz pierwszy zostało sformułowane przez An-dersona i Bowera (1973), a jednym z jego najbardziej zagorzałych zwolenników jest Ze­non Pyłyshyn (1981). Zgodnie z tym poglą­dem, obraz <>[Związek między elementami] [Element pod­miot] [Element przedmiot]

Sternberg podkreśla jednak, że ten skrótowy zapis wprawdzie opisuje relację, ale faktyczne reprezentacje wykorzystywane przez czło­wieka mogą być zupełnie inne. Tę skrótową formę wprowadza się tylko po to, aby możliwe było ujawnienie reprezentacji i poddanie ich analizie. Skoro nie można bezpośrednio do­trzeć do tych sądów, to jak w ogóle możemy przekonać się o ich istnieniu? Dowodem po­średnim jest to, że ludzie zachowują się tak, jak gdyby te sądy istniały.

Sądy - ze względu na swój abstrakcyjny charakter - wprowadzają element nieciągło­ści. Analogową (ciągłą) reprezentacją czasu jest zegarek z miarowo poruszającym się se-kundnikiem. Natomiast w wypadku reprezen­tacji opartej na sądach, czyli reprezentacji dyskretnej, czas można przedstawić za po­mocą zegara cyfrowego: upływ czasu okre­ślają przeskakujące cyfry oznaczające go­dziny, minuty, sekundy i ich części.

Według zwolenników stanowiska abstrak­cyjnego, wyobrażenia są epifenomenami zja­

wisk zachodzących w mózgu, które nie pod­dają się analizie poznawczej. Pozostają one w takim samym stosunku do zjawisk zacho­dzących w mózgu, w jakim obrazy na ekra­nie telewizora odnoszą się do ruchu elek­tronów w lampie kineskopowej. Lampa ki­neskopowa jest czymś w rodzaju działa wy­strzeliwującego elektrony - na powierzchni ekranu wywołują one serię błysków świetl­nych, które widzimy jako obraz. Ten obraz jest tylko epifenomenem zjawisk na poziomie głębokim.

Ponieważ oba stanowiska - stanowisko obrazowe i stanowisko abstrakcyjne - są wy­razem zupełnie odmiennego sposobu ujmo­wania reprezentacji, omówimy nieco dokład­niej obie formy reprezentacji.

Jak stwierdziliśmy wcześniej, stanowisko abstrakcyjne dopuszcza różne formy repre­zentacji; mogą wśród nich być takie, które odnoszą się do konfiguracji punktów, ale też i takie, które odnoszą się do konfiguracji in­nych elementów (krzywe, proste, bryły).

Opisując relacje przestrzenne między ele­mentami, możemy zrekonstruować obraz wy­branego wycinka rzeczywistości. Można na przykład przedstawić wzajemne położenie miast polskich, posługując się prostymi da­nymi określającymi ich wzajemne położenie. Aby przykład nie był zbyt skomplikowany, weźmy pod uwagę trzy miasta: Warszawę, Po­znań i Szczecin. Relacje między nimi możemy przedstawić w postaci następującego zbioru sądów:

(1) Poznań jest na zachód od Warszawy.

(2) Szczecin jest na zachód od Poznania.

(3) Poznań jest na północ od Warszawy.

(4) Szczecin jest na północ od Poznania.

Gdyby teraz miasta te ulokować na płasz­czyźnie, to ich układ przedstawiałby się tak, jak to ilustruje rycina 21-2a. Możliwe byłoby także nieco inne ich rozmieszczenie (zob. ryć. 21-2b).

Jedynie pierwszy z tych układów oddaje stosunkowo dobrze położenie tych miast.

  1   2   3


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna