31 marchewkowe pole 40 marco polo



Pobieranie 1.21 Mb.
Strona4/11
Data28.04.2016
Rozmiar1.21 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11




4. Wędrowiec
Nie oglądaj się za siebie kiedy wstaje brzask

Ruszaj dalej w świat nie zatrzymuj się

Sam wybierasz swoją drogę z wiatrem czy pod wiatr

Znasz tu każdy szlak przestrzeń woła cię


Przecież wiesz że dla ciebie każdy nowy dzień

Przecież wiesz że dla ciebie chłodny lasów cień

Przecież wiesz jak upalna bywa letnia noc

Przecież wiesz że wędrowca los to jest twój los


Lśni w oddali toń jeziora słyszysz ptaków krzyk

Tu odpoczniesz dziś i nabierzesz sił

Ale jutro znów wyruszysz na swój stary szlak

Będziesz dalej szedł tam gdzie pędzi wiatr


Przecież wiesz.

25
e G

D a e


G

D a e
G D a e

G D a e

G D a e


G D a e
G

D a e


G

D a e





5. Pod kątem ostrym
Dom mój ostatnio

Ledwo stał na nogach

Stół nawet przechylał się

Kiedy jadłem obiad


Podłoga grzbiet prężyła

Klepki aż trzeszczały

Jakoś tak nie mogłem

Złapać równowagi


Przechylił się mrocznie

Mój dom na chwilę

I mieszkałem kątem

Na równi pochyłej


Dobrze że wróciłaś |

Kwiaty w wazonie |

Znów oswojone |

Cicho piją wodę |x6



26
G C

D e


F C

G D
G C

D e

F C


G D
G C

D e


F C

G D
G C

D e

F C


G D




14. Rota 159

sł. M.Konopnicka



Nie rzucim ziemi skąd nasz ród

Nie damy pogrześć mowy!

Polski my naród polski lud

Królewski szczep piastowy

Nie damy by nas zniemczył wróg

Tak nam dopomóż Bóg!

Tak nam dopomóż Bóg!
Do krwi ostatniej kropli z żył

Bronić będziemy Ducha

Aż się rozpadnie w proch i w pył

Krzyżacka zawierucha

Twierdzą nam będzie każdy próg

Tak nam dopomóż Bóg!

Tak nam dopomóż Bóg!
Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz

Ni dzieci nam germanił

Orężny stanie hufiec nas

Duch będzie nam hetmanił

Pójdziem gdy zabrzmi złoty róg

Tak nam dopomóż Bóg!

Tak nam dopomóż Bóg!
Nie damy miana Polski zgnieść

Nie pójdziem żywo w trumnę

W Ojczyzny imię i w jej cześć

Podnosim czoła dumne

Odzyska ziemię dziadów wnuk

Tak nam dopomóż Bóg!

Tak nam dopomóż Bóg!


a E a

C G


C a E a

d a E7

a E a

d A d


E a E a
a E a

C G


C a E a

d a E7

a E a

d A d


E a E a
a E a

C G


C a E a

d a E7

a E a

d A d


E a E a
a E a

C G


C a E a

d a E7

a E a

d A d


E a E a




13. Rozszumiały się wierzby 158


Rozszumiały się wierzby płaczące

Rozpłakała się dziewczyna w głos

Od łez oczy podniosła błyszczące

Na żołnierski na twardy życia los


Nie szumcie wierzby nam

Z żalu co serce rwie

Nie płacz dziewczyno ma

Bo w partyzantce nie jest źle

Do tańca grają nam

Granaty stenów szczęk

Śmierć kosi niby łan

Lecz my nie wiemy co to lęk


Błoto deszcz czy słoneczna spiekota

Wszędzie słychać miarowy równy krok

To maszeruje dziś leśna piechota

Na ustach śpiew spokojna twarz pogodny wzrok


Nie szumcie wierzby…

a E

a

d a



E a
d

E a


C d

E a


d

G a


C d

E a
a E

a

d a


E a




6. Kolęda żeglarska
Świat cały usnął pod śniegu żaglem

Mróz w oczy wiatrem nam wieje

Na marzeń korabiu przypłynie dziś nagle

Żeglarska gwiazda z Betlejem

Na marzeń korabiu przypłynie dziś nagle

Żeglarska gwiazda z Betlejem


Trwaj więc kolędo trwaj

Nie odpłyń za szybko swym statkiem

Graj nam kolędo graj

Daj złamać się z sobą opłatkiem


Spłyń cicho kolędo na łodzie uśpione

Na przyszłość zamkniętą w topoli

Na ręce w przyjaznym uścisku splecione

I na to co czasem nas boli

Na ręce w przyjaznym uścisku splecione

I na to co czasem nas boli


Daj swoją melodią nam ukojenie

Daj myślą do nieba aż wzlatać

I daj jak najczęściej przyjazne spojrzenie

I daj nam dotrwać do lata

I daj jak najczęściej przyjazne spojrzenie

I daj nam dotrwać do lata



27
a h e C D

G D G


e D e C D

G D G


e D e C D

G D e
G C G h e

a h e C D

G C e D C

a h e
a h e C D

G D G


e D e C D

G D G


e D e C D

G D e
a h e C D

G D G

e D e C D



G D G

e D e C D

G D e





7. Nowa Szkocja
Żegnaj Nowa Szkocjo niech fale biją w brzeg

Tajemnicze twe góry wznoszą szczyty swe

Kiedy będę daleko hen na oceanie złym

Czy was kiedyś jeszcze ujrzę czy zostaną mi sny?


Słońce już zachodzi a ptaki skryły się

W liściach drzew znalazły schronienie swe

Mam wrażenie że przyroda już zamarła w cichym śnie

Lecz nie dla mnie wolne chwile praca czeka mnie


Żegnaj Nowa Szkocjo…
Kiedy me najskrytsze marzenia ziszczą się

Marzę by do przyjaciół swych przyłączyć się

Wkrótce już opuszczę te rodzinne strony me

A więc żegnaj ma dziewczyno i wyczekuj mnie


Żegnaj Nowa Szkocjo…
Ktoś uderzył w bęben i z domu wyrwał mnie

To kapitan nas woła więc stawiłem się

Żegnajcie już dziewczyny wypływamy w długi rejs

Powrócimy do swych rodzin znów spotkamy się


Żegnaj Nowa Szkocjo…

28
A cis

D fis


A E

fis D E
A cis

D fis

A E


fis D E

A cis


D fis

A E


fis D E

A cis


D fis

A E


fis D E




12. Serce w plecaku 157


Z młodej piersi się wyrwało

W wielkim bólu i rozterce

I za wojskiem poleciało

Zakochane czyjeś serce

Żołnierz drogą maszerował

Nad serduszkiem się użalił

Więc je do plecaka schował

I pomaszerował dalej


Tę piosenkę tę jedyną

Śpiewam dla ciebie dziewczyno

Może także jest w rozterce

Zakochane twoje serce

Może potajemnie kochasz

I po nocach tęsknisz szlochasz

Tę piosenkę tę jedyną

Śpiewam dla ciebie dziewczyno


Poszedł żołnierz na wojenkę

Poprzez góry lasy pola

I ze śmiercią szedł pod rękę

Taka to żołnierska dola

A choć go trapiły wielce

Kule gdy szedł do ataku

Żołnierz śmiał się bo w plecaku

Miał w zapasie drugie serce



C G C

F

C



G C

C G C


F

C

G C


C e

A d


G

C

e



C F

d F C


G C
C G C

F

C



G C

C G C


F

C

G C






11. Płonie ognisko 156

sł. i muz. J.Braun



Płonie ognisko i szumią knieje

Drużynowy jest wśród nas

Opowiada starodawne dzieje

Bohaterski wskrzesza czas


O rycerstwie znad kresowych stanic

O obrońcach naszych polskich granic

A ponad nami wiatr szumny wieje

I dębowy huczy las


Już do odwrotu głos trąbki wzywa

Alarmują ze wszech stron

Wstaje wiara w ordynku szczęśliwa

Serca biją w zgodny ton


Każda twarz się uniesieniem płoni

Każdy laskę krzepko dzierży w dłoni

A z młodzieńczej się piersi wyrywa

Pieśń potężna pieśń jak dzwon



a E a

E E7 a

E a

E E7 a


C G

E a


E a

E E7 a


E a

E E7 a

E a

E E7 a


C G

E a


E a

E E7 a






8. Opadły mgły wstaje nowy dzień
Opadły mgły i miasto ze snu się budzi

Górą czmycha już noc

Ktoś tam cicho czeka by ktoś powrócił

Do gwiazd jest bliżej niż krok!

Pies się włóczy popod murami bezdomny

Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony


A ziemia toczy toczy swój garb uroczy

Toczy toczy się los!

A ziemia toczy toczy swój garb uroczy

Toczy toczy się los!

Ty co płaczesz ażeby śmiać mógł się ktoś

Już dość! Już dość! Już dość!

Odpędź czarne myśli! Dość już twoich łez!

Niech to wszystko przepadnie we mgle!

Bo nowy dzień wstaje |

Bo nowy dzień wstaje nowy dzień! |x3


Z dusznego snu już miasto się wynurza

Słońce wschodzi gdzieś tam

Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża

Uchodzą cienie do bram!

Ciągną swoje wózki dwukółki mleczarze

Nad dachami snują się sny podlotków pełne marzeń!


A ziemia toczy toczy swój garb uroczy

Toczy toczy się los!

A ziemia toczy toczy swój garb uroczy

Toczy toczy się los!

Ty co płaczesz ażeby śmiać mógł się ktoś

Już dość! Już dość! Już dość!

Odpędź czarne myśli! Porzuć błędny wzrok!

Niech to wszystko zabierze już noc!

Bo nowy dzień wstaje |

Bo nowy dzień wstaje nowy dzień! |x3



29
G C

G D


G C

G D


G C

G D G
G C

G D

G C


G D

G C


G D

G C


G D

G

C G D


G C

G D


G C

G D


G C

G D G
G C

G D

G C


G D

G C


G D

G C


G D

G

C G D


30



9. Czas powrotów
Buty całkiem przemoczone

Na nic się nie zdadzą komu

Plecak stary płaszcz dziurawy

Czas powrotów czas powrotów


Takie tu lasy i takie drzewa

Bezdroża że nie śniło się nikomu

Coś we mnie tańczy coś we mnie śpiewa

I jeszcze nie chce mi się wracać do domu


Resztki chleba na kolację

Smalec z puszki przesolony

Mama w domu czeka z plackiem

Czas powrotów czas powrotów


Takie tu lasy…

d G C a


d G C A7

d G C A7

d G C
F C

G C7

F C

G C
d G C a



d G C A7

d G C A7

d G C





Wstań Kościuszko! Ugodź serca

Co z litością mamić śmią

Znałże litość ów morderca

Który Pragę zalał krwią?

Niechaj krew tę krwią dziś spłaci

Niech nią zrosi grunt zły gość

Laur męczeński naszej braci

Bujniej będzie po niej rość


Tocz Polaku bój zacięty

Ulec musi dumny car

Pokaż jemu pierścień święty

Nieulękłych Polek dar

Niech to godło ślubów drogich

Wrogom naszym wróży grób

Niech krwią zlane w bojach srogich

Nasz z wolnością świadczy ślub


Wy przynajmniej coście legli

W obcych krajach za kraj swój

Bracia nasi z grobów zbiegli

Błogosławcie bratni bój

Lub zwyciężym - lub gotowi

Z trupów naszych tamę wznieść

By krok spóźnić olbrzymowi

Co chce światu pęta nieść


Grzmijcie bębny ryczcie działa

Dalej! dzieci w gęsty szyk

Wiedzie hufce wolność chwała

Tryumf błyska w ostrzu pik

Leć nasz orle w górnym pędzie

Sławie Polsce światu służ!

Kto przeżyje wolnym będzie

Kto umiera wolnym już!



G 155

C G C


G

C G C


G h

e H7 e

C F

C G C
G



C G C

G

C G C



G h

e H7 e

C F

C G C
G



C G C

G

C G C



G h

e H7 e

C F

C G C
G



C G C

G

C G C



G h

e H7 e

C F

C G C





10. Warszawianka 1831 154


Oto dziś dzień krwi i chwały

Oby dniem wskrzeszenia był

W gwiazdę Polski Orzeł Biały

Patrząc lot swój w niebo wzbił

Słońcem lipca podniecany

Woła do nas z górnych stron

"Powstań Polsko skrusz kajdany

Dziś twój tryumf albo zgon"


Hej kto Polak na bagnety!

Żyj swobodo Polsko żyj

Takim hasłem cnej podniety

Trąbo nasza wrogom grzmij!

Trąbo nasza wrogom grzmij!
Na koń - woła Kozak mściwy

Karać bunty polskich rot

Bez Bałkanów są ich niwy

Wszystko jeden zgniecie lot

Stój! Za Bałkan pierś ta stanie

Car wasz marzy płonny łup

Z wrogów naszych nie zostanie

Na tej ziemi chyba trup


Droga Polska dzieci Twoje

Dziś szczęśliwszych doszły chwil

Od tych sławnych gdy ich boje

Wieńczył Kremlin Tybr i Nil

Lat dwadzieścia nasze męże

Los po obcych ziemiach siał

Dziś o Matko kto polęże

Na Twem łonie będzie spał



C G

C G C


C G

C G C


G h

e H7 e

C F

C G C
F C



G C

F C


G C

F G C
G

C G C

G

C G C



G h

e H7 e

C F

C G C
G



C G C

G

C G C



G h

e H7 e

C F

C G C



BRWINÓW (2-3.12.2006) 31



1. Marchewkowe pole
Marchewkowe pole rośnie wokół mnie

W marchewkowym polu jak warzywo tkwię

Głową na dół zakopany niczym struś

Chcesz mnie spotkać - głowę obok w ziemię wpuść


Wszystko się może zdarzyć

Wszystko się może zdarzyć


Marchewkowe o ogrodzie miewam sny

W marchewkowym stanie jest najlepiej mi

Rosnę sobie dołem głowa górą nać

Kto mi powie co się jeszcze może stać?


Wszystko się może zdarzyć

Wszystko się może zdarzyć

Wszystko się może zdarzyć

Wszystko się może zdarzyć



D A2 F G7 D

A2 F G7 D

A2 F G7 D

A2 F G7 D
D A G F

D A G F
A2 F G7 D

A2 F G7 D

A2 F G7 D

A2 F G7 D
D A G F

D A G F


D A G F

D A G F





2. Ruty siuty
Kupił sobie stado kowboj stary

I na prerię swoje krowy gna

Wy się paście tu ja pojadę tam

Bo w tawernie Jerry whisky ma


Ruty siuty Arizona Texas

Ruty siuty Arizona ma

Wy się paście tu ja pojadę tam

Bo w tawernie Jerry whisky ma!


Ale krowy trawy jeść nie chciały

Bo na whisky także miały chęć

Wracaj Johny tu otwórz rancho swe

I na whisky razem z nami jedź!


Stary cowboy zbiera swoje panie

Do tawerny razem z nimi gna

Siadaj Krasa tu a Łaciata tam

Zaraz z wiadra whisky podam wam


A gdy krowy whisky pić przestały

Do dojenia siada stary John,

Doi krowy swe i uśmiecha się:

Zamiast mleka piwko leje się



32
D

A7

D G A

D

A7



D G A

D

A7



D G A

D

A7



D G A

D

A7



D G A

D





Spostrzegł Pan Bóg że Piotr święty coś knowa

Więc odzywa się do niego w te słowa:

Puszczaj puszczaj Święty Pietrze

Bo pomarzną mi na wietrze
Leguny kochane leguny!
Mnie ich tutaj dzisiaj właśnie potrzeba

By nie wpuścić bolszewików do nieba

Niechaj znają syny czarcie

Że przy bramie tu na warcie


Leguny są z Polski leguny!
I uczynił z nich Piotr święty załogę

I wypłacił im relutum za drogę

A gdy zmorzył sen Piotrusia

Z aniołkami husia-siusia


Leguny tańczyły leguny!

153






9. Leguny w niebie 152


Siedział święty Piotr przy bramie - oj rety!

I czytał komunikaty z gazety

Wtem ktoś szarpnął bramą złotą

Święty Piotr się pyta: kto to?


Leguny my z Polski leguny!
Czyż nie znacie niebieskiego zwyczaju

Że nie można bez przepustki do raju?

Znamy znamy - lecz tu pustki

Wpuść nas Pietrze bez przepustki


Leguny chcą raju leguny!
Wprzód do czyśćca iść musicie w ogonku

Tam wybielą was jak płótno na słonku

Byliśmy już w czyśćcu byli

Dobrze nas tam wybielili


Leguny chcą raju leguny!
Więc mi zaraz marsz do piekła czwórkami!

Niepotrzebny mi tu ambaras z wami

Byliśmy już nawet w piekle

Ale tam gorąco wściekle


Leguny chcą do raju leguny!







3. Antek (Kombajn Bizon)
Już na polu wstawał świt wdzierał się w tę noc jak zgrzyt

Budził nas zabierał sen nastał nowy nowy dzień

Antek oczy przetarł i kalesony zdjął ze drzwi

Z trudem się wcisnął w nie myśląc - Nie nie będzie źle!


Z kubła zimnej wody łyk w gardło wdarł się tkliwy krzyk

A chleb choć czerstwy był smakował mu dodawał sił

Jajecznica z jajek trzech do szaleństwa wzburzyła krew

Pierwszy kogut zapiał gdy on kończył jeść on błyszczał tuż


Jego kombajn Bizon jego kombajn Bizon
Kierownicę ujął w dłoń przeżegnał się beret na skroń

W stacyjce kluczyk raz i dwa i spalin kłąb i silnik gra

Już na polu za łanem łan i wykonany za planem plan

A w sercu radość albo gniew słoneczko mu gdzieś zza drzew


Na jego kombajn Bizon na jego kombajn Bizon
Do południa z nieba żar a on tak chciał ze wszech miar

Aby nic ani kłos na polu tym był całą noc

I wokół dawno ciemno już na spracowanym czole kurz

A on przed siebie ciągle gna w Księżyca blasku czerwienią gra


Jego kombajn Bizon jego kombajn Bizon

Jego kombajn Bizon



33
e G

A C D


e G

A C D
e G

A C D

e G


A C D
C7 e C7 e
e G

A C D


e G

A C D
C7 e C7 e


e G

A C D


e G

A C D
C7 e C7 e

C7 e



KOSARZYSKA (2-11.02.2007) 34



1. Monolog
Pytam pana proszę pana skąd te słowa w oczach błysk

Kto tak pięknie spisał mowę i ten cytat z czyich ust

Ja poczekam proszę pana pan pozbiera myśli w mig

Jeszcze tylko czoło otrzeć i z karafki wody łyk


Bo tak już jest od wielu wielu lat

Od lat wielu już nic się nie zmienia

Że najwięcej mówią zawsze ci

Co nie mają nic do powiedzenia


Pytam pana proszę pana po cóż kartki numerować

Wszak nieważna jest kolejność najważniejsze dziś są słowa

I choć nie brakuje tekstu w chwilach od wielkiego dzwonu

Jakże miło jest posłuchać zwykłej próby mikrofonu


Bo tak już jest…
Pytam pana proszę pana krzycząc poprzez grzmot oklasków

Pan ze swego podwyższenia widzi tylko same blaski

Myślę czasem a więc jestem wątpliwości składam w słowa

Czy ja tylko sam się bawię czy też się śmiejemy obaj


I tak już jest…

e A D h


e A D D7

e A D h


e A D D7
G A D h

G A D D7

G A D h

G A D(D7)


e A D h

e A D D7

e A D h

e A D D7


e A D h


e A D D7

e A D h


e A D D7




8. Idzie żołnierz 151


Idzie żołnierz borem lasem borem lasem

Przymierając z głodu czasem z głodu czasem


Suknia na nim nie blakuje nie blakuje

Wiatr dziurami przelatuje przelatuje


Chustę czarną ma za pasem ma za pasem

Lecz i w chuście pusto czasem pusto czasem


Chociaż żołnierz obszarpany obszarpany

Przecież pójdzie między pany między pany


Trzeba by go obdarować obdarować

Soli jemu nie żałować nie żałować


Wtenczas żołnierza szanują ach szanują

Kiedy trwogę na się czują na się czują


Zapłaćże mu Jezu z nieba Jezu z nieba

Boć go pilna jest potrzeba jest potrzeba



(3) a C G a

d a d a C E a


C G a

d a d a C E a


C G a

d a d a C E a


C G a

d a d a C E a


C G a

d a d a C E a


C G a

d a d a C E a


C G a

d a d a C E a


1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna