31 marchewkowe pole 40 marco polo



Pobieranie 1.21 Mb.
Strona6/11
Data28.04.2016
Rozmiar1.21 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11




17. A my nie chcemy uciekać stąd 142


Stanął w ogniu nasz wielki dom

Dym w korytarzu kręci sznury

Jest głęboka naprawdę czarna noc

Z piwnic płonące uciekają szczury


Krzyczę przez okno czoło w szybę wgniatam

Haustem powietrza robię w żarze wyłom

Ten co mnie widzi ma mnie za wariata

Woła - co jeszcze świrze ci się śniło?


Więc chwytam kraty rozgrzane do białości

Twarz swoją w oknie widzę twarz w przekleństwach

A obok sąsiad patrzy z ciekawością

Jak płonie na nim kaftan bezpieczeństwa


Dym w dziurce od klucza a drzwi bez klamek

Pękają tynki wzdłuż spoconej ściany

Wsuwam swój język w rozpalony zamek

Śmieje się za mną ktoś jak obłąkany


Lecz większość śpi nadal przez sen się uśmiecha

A kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie

Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa

Na rusztach łóżek milczy przerażenie


Ci przywiązani dymem materacy

Przepowiadają życia swego słowa

Nam pod nogami żarzą się posadzki

Deszcz iskier czerwonych osiada na głowach


Dym coraz gęstszy obcy ktoś się wdziera

A my wciśnięci w najdalszy sali kąt

- Tędy! - wrzeszczy - Niech was jasna cholera!

A my nie chcemy uciekać stąd!



d*

A B


C d

A B


C d
a

C d


a

C d
A B

C d

A B


C d
a d

B a d


a d

B a d
a C d

B a d

a C d


B a d
a C d

B a d


a C d

B a d





2. Dżdżownica
Jedni piwo pija drudzy w karty grają

A jeszcze inni zwierzęta kochają

Ja mam taką mała miłą kochanicę

Moja kochaną różową dżdżownicę


Nie umieraj nie umieraj |

Nie umieraj nie umieraj |

Nie umieraj dżdżownico |x2
Raz poszedłem z Nią na spacer

Ona z radości prawie mi płacze

Płacze i skacze i wkręca się w ziemię

A gdy się zmęczy na dłoni mi drzemie


Nie umieraj…
Moja dżdżownica jest bardzo nerwowa

Kiedy się wkurzy zanika jej mowa

Zimne okłady jej wtedy szykuje

Wszystko dlatego że tak ją miłuję


Nie umieraj…
Była mi siostrą kochanką bratem

Ścierpieć nie mogę że byłem jej katem

Teraz już zbijam małą trumienkę

By w niej pochować moją panienkę


Nie umieraj…

43
C G

a F


C G

a F
C

G

a F
C G



a F

C G


a F

C G


a F

C G


a F

C G


a F

C G


a F




3. Ballada o trzech trubadurach
Chcąc by brzmiał na zamczysku śmiech przed oblicze swe raz

Trubadurów przywołał trzech możny Kniaź

Gdy zdołają rozbawić go wezmą worek dukatów

Jeśli im się nie uda to czeka ich topór kata

Chcąc by brzmiał na zamczysku śmiech przed oblicze swe raz

Trubadurów przywołał trzech możny Kniaź


Pierwszy pierwszy przy lutni swej opowiedział więc jak

W starej mieszczce zakochał się młody żak

Cały dwór bawił się do łez od wasala do ciury

Lecz po chwili ucichł śmiech Książe siedział ponury

I nim przebrzmiał ostatni dźwięk cały dwór widział jak

Do śpiewaka przybliżył się z wolna kat


Drugi z nich się ze strachu trząsł i choć blady był lecz

Śpiewał w głos o rycerzu co zgubił miecz

Cały dwór bawił się do łez piosnką tą rozbawiony

Lecz po chwili ucichł śmiech Książe siedział znużony

I nim przebrzmiał ostatni dźwięk cały dwór widział jak

Do śpiewaka przybliżył się z wolna kat


Pobladł świec różowawy blask za oknami był świt

Gdy się kłaniał przed Księciem w pas trzeci z nich

Panie-rzekł- wiem jak zrobić to żebyś z nudów nie ziewał

Najpierw głowę każ mi ściąć potem będę ci śpiewał

Cały dwór nagle wstrzymał dech a trubadur ten zaś

Złota wór dostał bo do łez śmiał się Kniaź



44
e D e

A

e D e D e



D e A

e D e D e

D e

A

e D e D e


D e A

e D e D e

D e A

e D e D e



D e A

e D e D e


D e A

e D e D e

D e A

e D e D e



D e A

e D e D e


D e A

e D e D e

D e A

e D e D e



D e A

e D e D e






16. Walka Jakuba z aniołem 141


A kiedy walczył Jakub z aniołem

I kiedy pojął że walczy z Bogiem

Skrzydło świetliste bódł spoconym czołem

Ciało nieziemskie kalał pyłem z drogi

I wołał - Daj mi Panie bo nie puszczę

Błogosławieństwo na teraz i na potem

A kaftan jego cuchnął kozim tłuszczem

A szaty Pana mieniły się złotem


On sam zaś Pasterz lecz o rękach gładkich

W zapasach wołał - Łamiesz moje prawa

I żądasz jeszcze abym sam z nich zakpił

Ciebie co bluźnisz grozisz błogosławił!

A szaty Pana mieniły się złotem

Kaftan Jakuba cuchnął kozim tłuszczem


W niewoli praw twych i w ludzkiej niewoli

Żyłem wśród zwierząt obce karmiąc plemię

Jeśli na drodze do wolności stoisz

Prawa odrzucę precz a Boga zmienię!


I w tym spotkaniu na bydlęcej drodze

Bóg uległ i Jakuba błogosławił

Wprzód mu odjąwszy władzę w jednej nodze

By wolnych poznać po tym że kulawi

By wolnych poznać po tym że kulawi

By wolnych poznać po tym że kulawi



(3) G

h

e



h

C D


a D

a D


a D
G

h

e h



C D

a D


a D
G

h

e h



C h e C h e
G h

e h


C D

a D


a D

a D





15. Śmiech 140


Bardzo śmiesznie jest umierać

Kiedy żyć byś chciał

Nosić miano Olivera |

Kiedy jesteś Brown |x2


Jak zabawnie chcieć i nie móc

Lub nie chcieć i móc

Dziś Romulus - jutro Remus |

Jutro trup - dziś wódz |x2


Chciałbyś lecieć za widnokrąg

Miasto ci się śni –

Czemu żyć chcesz Pinokio |

W korowodzie złych dni |x2


Bardzo śmiesznie wstawać rano

Kiedy spać byś chciał

I z twarzyczka zapłakaną |

Wychodzić na raut |x2


Jak zabawnie myśleć o czymś

Kiedy braknie słów

Prosto z pełni w sen wyskoczyć |

W roześmiany nów |x2


Chciałbyś słońca musisz moknąć

Myśląc - w to mi graj

Nie umieraj Pinokio |

Jeszcze jedną noc trwaj |x3



G a

C G


C G

a H7 e


G a

C G


C G

a H7 e


G a

C G


C G

a H7 e


G a

C G


C G

a H7 e


G a

C G


C G

a H7 e


G a

C G


C G

a H7 e






4. Kareta
Na łące przy gościńcu którym od lat dziesięciu

Nikt nie przechodził pies ani złodziej

Pasterz grał na fujarce i jak to było w bajce

Śnił że z daleka złocista kareta gościńcem mknie

Czy tędy nie jechała kareta moja mała

Moja tęsknota kareta złota


Rano po białej rosie fujarkę wziął i poszedł

Po miejskich brukach karety szukać

Zna wszystkie już balkony rynny i maszkarony

Cienie w podwórkach latarnie w zaułkach i każdą sień

Czy tędy nie jechała kareta moja mała

Moja tęsknota kareta złota


Mijają już jesienie kończy się me marzenie

Bo na tym świecie o złotej karecie nie słyszał nikt

Nie tędy nie jechała kareta moja mała

Moja tęsknota kareta złota



45
E H7

fis H E H7 E

E H7

fis H E H7 E

E H7

fis H E H7 E


E H7

fis H E H7 E

E H7

fis H E H7 E

E H7

fis H E H7 E


E H7

fis H E H7 E

E H7

fis H E H7 E






5. Gloria
Chwała najsampierw komu komu gloria

Na wysokościach?

Chwała najsampierw tobie trawo przychylna każdemu

Kraino na dół od Edenu

Gloria! Gloria!
Chwała tobie słońce odyńcu ty samotny

Co wstajesz rano z trzęsawisk nocnych

I w górę bieżysz w niebo sam się wzbijasz

I chmury czarne białym kłem przebijasz

I to wszystko bezkrwawo brawo brawo

I to wszystko złociście i nikogo nie boli

Gloria! Gloria! In excelsis soli!
Ze słońcem pochwalonym teraz pędźmy razem

Na nim, na odyńcu galopujmy dalej

Chwała tobie wietrze wieczny ty młodziku

Sieroto świata ulubieńcze losu

Od złego ratuj i kąkoli w zbożu

Łagodnie kołysz tych co są na morzu

Gloria! Gloria! In excelisis soli!
Z wiatrem pochwalonym teraz pędźmy społem

Na nim na koniku galopujmy polem

Chwała wam ptaszki śpiewające!

Chwała wam ryby pluskające!

Chwała wam zające na łące

Zakochane w biedronce!

Chwała wam: zimy wiosny lata i jesienie!

Chwała temu co bez gniewu idzie

Poprzez śniegi deszcze blaski oraz cienie

W piersi pod koszulą całe jego mienie!

Gloria! Gloria!


46
G e G a

C D G G7

C D e

C D C


D G
G e G a

C D G G7

C D e

C D C


D C

D C


D G
G e G a

C D G G7

C D e

C D C


D C

D C


D G
G e G a

C D G G7

C D e

C D C


D C

D G


C D e

C D C


D C

D C


D G




14. Lekcja historii klasycznej 139


"Galia est omnis divisa in partes tres

Quorum unam incolunt Belgae aliam Aquitani

Tertiam qui ipsorum lingua Celtae nostra Gali apelantur

Ave Caesar morituri te salutant!"


Nad Europą twardy krok legionów grzmi

Nieunikniony wróży koniec republiki

Gniją wzgórza galijskie w pomieszanej krwi

A Juliusz Cezar pisze swoje pamiętniki


Galia est omnis divisa…
Pozwól Cezarze gdy zdobędziemy cały świat

Gwałcić rabować sycić wszelkie pożądania

Proste prośby żołnierzy te same są od lat

A Juliusz Cezar milcząc zabaw nie zabrania


Galia est omnis divisa…
Cywilizuje podbite narody nowy ład

Rosną krzyże przy drogach od Renu do Nilu

Skargą krzykiem i płaczem rozbrzmiewa cały świat

A Juliusz Cezar ćwiczy lapidarność stylu


Galia est omnis divisa…
Ave Caesar morituri te salutant!

Ave Caesar morituri te salutant!



D A

e Fis


h G

D A7 D


D A

e Fis


h G

D A7 D


D A


e Fis

h G


D A7 D

D A


e Fis

h G


D A7 D

D A7 D

D A7 D





13. Sen Katarzyny II 138


Na smyczy trzymam filozofów Europy

Podparłam armią marmurowe Piotra stropy

Mam psy sokoły konie kocham łów szalenie

A wokół same zające i jelenie

Pałace stawiam głowy ścinam

Kiedy mi przyjdzie na to chęć

Mam biografów portrecistów

I jeszcze jedno pragnę mieć


- Stój Katarzyno! Koronę Carów

Sen taki jak ten może ci z głowy zdjąć!


Kobietą jestem ponad miarę swoich czasów

Nie bawią mnie umizgi bladych lowelasów

Ich miękkich palców dotyk budzi obrzydzenie

Już wolę łowić zające i jelenie

Ze wstydu potem ten i ów

Rzekł o mnie - Niewyżyta Niemra!

I pod batogiem nago biegł

Po śniegu dookoła Kremla!


- Stój Katarzyno…
Kochanka trzeba mi takiego jak imperium

Co by mnie brał tak jak ja daję - całą pełnią

Co by i władcy i poddańca był wcieleniem

I mi zastąpił zające i jelenie

Co by rozumiał tak jak ja

Ten głupi dwór rozdanych ról

I pośród pochylonych głów

Dawał mi rozkosz albo ból!


- Stój Katarzyno…
Gdyby się taki kochanek kiedyś znalazł

- Wiem sama wiem! Kazałabym go ściąć!



G D G

G D e


C D e

C D G


Fis7 h

Fis G D


C D e

C D G
e a e a

e a C D G
G D G

G D e


C D e

C D G


Fis7 h

Fis G D


C D e

C D G

G D G

G D e


C D e

C D G


Fis7 h

Fis G D


C D e

C D G

e a e a

e a C D G






6. Stary cowboy
Na prerię spływa szary mrok po stepie wieje wiatr

Rozsiodłał stary kowboj konia przy ognisku siadł

Gdy płomień resztką sił się tlił dorzucił parę drew

Wieczorne mgły niosą jego śpiew:


Co mi tam wiatr co mi tam chłód

Byle był koń wiatronogi druh

Byle był colt lasso i bat

Co mi tam chłód co mi tam wiatr


Pamiętasz stary koniu gdyś źrebakiem jeszcze był?

Marzyłem - kupię sobie dom jak człowiek będę żył

Pasałem bydło życie całe co dziś mam czy wiesz?

Dwa colty siodło ciebie i tę pieśń:


Co mi tam wiatr…
Nad ranem gdy kowboje wyganiali bydło w step

Starego pochowali starej szkapie kula w łeb

Na morzu prerii w dali gdzieś kowbojów znika sznur

Wiatr niesie pieśń nuci jeszcze bór


Co mi tam wiatr…

47
e G

e G


e C e

C e
e G C e

C e C e

e G C e


C e C e
G

e G


e C e

C e

G

e G


e C e

C e





7. Bijatyka
Dwudziesty czwarty był lutego

Poranna rzedła mgła

Wyszło z niej siedem uzbrojonych kryp

Turecki niosły znak

No i znów bijatyka no znów bijatyka

No bijatyka cały dzień

I porąbany dzień i porąbany łeb

Razem bracia aż po zmierzch!


Już pierwszy skrada się do burt

A zwie się "Goździk" i

Z Algieru pasza wysłał go

Żeby nam upuścił krwi


Następny zbliża się do burt

A zwie się "Róży Pąk"

Plunęliśmy ze wszystkich luf

Bardzo prędko zszedł na dno


W naszych rękach dwa i dwa na dnie

Cała reszta zwiała gdzieś

A jeden z nich zabraliśmy

Na starej Anglii brzeg



48
e

G D


e

G D e


G

D

e



G D e
e G D

e G D e


e

G D


e

G D e


e

G D


e

G D e





Odnalazłem klasę całą

Na wygnaniu w kraju w grobie

Ale coś się pozmieniało

Każdy sobie żywot skrobie

Odnalazłem całą klasę

Wyrośniętą i dojrzałą

Rozdrapałem młodość naszą

Lecz za bardzo nie bolało... |x2
Już nie chłopcy lecz mężczyźni

Już kobiety nie dziewczyny

Młodość szybko się zabliźni

Nie ma w tym niczyjej winy

Wszyscy są odpowiedzialni

Wszyscy mają w życiu cele

Wszyscy w miarę są normalni

Ale przecież to niewiele.. |x2


Nie wiem sam co mi się marzy

Jaka z gwiazd nade mną świeci

Gdy wśród tych nieobcych twarzy

Szukam ciągle twarzy dzieci

Czemu wciąż przez ramię zerkam

Choć nie woła nikt - kolego! –

Że ktoś ze mną zagra w berka

Lub przynajmniej w chowanego… |x2


Własne pędy własne liście

Zapuszczamy każdy sobie

I korzenie oczywiście

Na wygnaniu w kraju w grobie

W dół na boki wzwyż ku słońcu

Na stracenie w prawo w lewo

Kto pamięta że to w końcu

Jedno i to samo drzewo... |x2



137
d

A7

d

A7



F

g

d



A / d g A d
d

A7

d

A7



F

g

d



A / d g A d
d

A7

d

A7



F

g

d



A / d g A d
d

A7

d

A7



F

g

d



A / d g A d




12. Nasza klasa 136


Co się stało z naszą klasą?

Pyta Adam w Tel-Avivie

Ciężko sprostać takim czasom

Ciężko w ogóle żyć uczciwie

Co się stało z naszą klasą?

Wojtek w Szwecji w porno klubie

Pisze - dobrze mi tu płacą

Za to co i tak wszak lubię |x2


Kaśka z Piotrkiem są w Kanadzie

Bo tam mają perspektywy

Staszek w Stanach sobie radzi

Paweł do Paryża przywykł

Gośka z Przemkiem ledwie przędą

W maju będzie trzeci bachor

Próżno skarżą się urzędom

Że też chcieliby na zachód |x2


Za to Magda jest w Madrycie

I wychodzi za Hiszpana

Maciek w grudniu stracił życie

Gdy chodzili po mieszkaniach

Janusz ten co zawiść budził

Że go każda fala niesie

Jest chirurgiem leczy ludzi

Ale brat mu się powiesił |x2


Marek siedzi za odmowę

Bo nie strzelał do Michała

A ja piszę ich historię

I to już jest klasa cała

Jeszcze Filip fizyk w Moskwie

Dziś nagrody różne zbiera

Jeździ kiedy chce do Polski

Był przyjęty przez premiera |x2



d

A7

d

A7



F

g

d



A / d g A d
d

A7

d

A7



F

g

d



A / d g A d
d

A7

d

A7



F

g

d



A / d g A d
d

A7

d

A7



F

g

d



A / d g A d




8. Obława
Skulony w jakiejś ciemnej jamie smaczniem sobie spał

I spały małe wilczki dwa zupełnie ślepe jeszcze

Wtem stary wilk przewodnik co życie dobrze znał

Łeb podniósł warknął groźnie aż mną szarpnęły dreszcze

Poczułem nagle wokół siebie nienawistną woń

Woń która tłumi wszelki spokój zrywa wszystkie sny

Z daleka ktoś gdzieś krzyknął nagle krótki rozkaz: goń!

I z czterech stron wypadły na nas cztery gończe psy


Obława! Obława! Na młode wilki obława!

Te dzikie zapalczywe w gęstym lesie wychowane

Krąg śniegu wydeptany w tym kręgu plama krwawa!

Ciała wilcze kłami gończych psów szarpane!


Ten który rzucił na mnie się niewiele szczęścia miał

Bo wypadł prosto mi na kły i krew trysnęła z rany

Gdym teraz ile w łapach sił przed siebie prosto rwał

Ujrzałem małe wilczki dwa na strzępy rozszarpane!

Zginęły ślepe ufne tak puszyste kłębki dwa

Bezradne na tym świecie złym nie wiedząc kto je zdławił

I zginie także stary wilk choć życie dobrze zna

Bo z trzema naraz walczy psami i z ran trzech naraz krwawi!


Wypadłem na otwartą przestrzeń pianę z pyska tocząc

Lecz tutaj też ze wszystkich stron zła mnie otacza woń!

A myśliwemu co mnie dojrzał już się śmieją oczy

I ręka pewna niezawodna podnosi w górę broń!

Rzucam się w bok na oślep gnam aż ziemia spod łap tryska

I wtedy pada pierwszy strzał co kark mi rozszarpuje

Wciąż pędzę słyszę jak on klnie krew mi płynie z pyska

On strzela po raz drugi lecz teraz już pudłuje


Wyrwałem się z obławy tej schowałem w obcy las

Lecz ile szczęścia miałem w tym to każdy chyba przyzna

Leżałem w śniegu jak nieżywy długi długi czas

Po strzale zaś na zawsze mi została krwawa blizna!

Lecz nie skończyła się obława i nie śpią gończe psy

I giną ciągle wilki młode na całym wielkim świecie

Nie dajcie z siebie zedrzeć skór! Brońcie się i wy!

O bracia wilcy brońcie się nim wszyscy wyginiecie!



49
a C G C

F E


a C G C

F E


a F E a

F E


a F E a

F E
a C G C

F E

a C G C


F E7 a
a C G C

F E


a C G C

F E


a F E a

F E


a F E a

F E
a C G C

F E

a C G C


F E

a F E a


F E

a F E a


F E
a C G C

F E


a C G C

F E


a F E a

F E


a F E a

F E





9. Śmietnikowy song
Kiedyś mój beret błyszczał jak jeleń

A brzuch był gruby i pełny

Stare sprężyny puste butelki

Dziurawy sweterek z wełny mniam mniam


Kiedyś to było życie jak w bajce

Codziennie puszki gazety

Dobrze jadałem głośno się śmiałem

Lecz szczęście mija niestety


Samotny głodny śmietnik

Tak przyjaciele to ja…

Nikt do mnie nie wrzuca śmieci

Ech w oku kręci się łza!

Samotny głodny śmietnik

Wrzuć chociaż papierki dwa!

No przecież po to tu stoję

Jak pusty wulkan bez dna!


Nie wiem dlaczego życie okrutne

Tak mnie traktuje jak pluskwę

W brzuchu mi burczy rozum się kurczy

Znów pewnie z głodu nie usnę


Lecz może wrócą znów lepsze czasy

Wszak tyle śmieci dokoła…

Czemu rzucacie śmieci do lasu

Gdy głodny śmietnik was woła?!



50
d A7

B F


A B

A d
d A7

B F

A g


A d
g A7 d

A7 d D7

g d

A7 d D7



g A7 d

A7 d D7

g d

A7 d D7


d A7

B F


A B

A d
d A7

B F

A g


A d




Uśmiechniętą Weronikę w Minibusie raz ujrzałem

Nieco później przy Niej siadłem i uprzejmie zagadałem

I cóż z tego że przystanków kilka więcej przejechałem?

Żeby nie wyjść na zboczeńca o telefon nie spytałem

Teraz nie wiem czy Ją spotkać jeszcze kiedyś mi uda się

Chodzę szukam wypytuję - pomóżcie! Staszek
Węgorzewski port wracając z toalety przemierzałam

I żeglarza na bosaka z naczyniami napotkałam

Lecz na próżno potem Kama mi warkocze zaplatała

I apetyt mnie opuścił bom go więcej nie spotkała

Nasz kapitan wciąż nalegał by wypłynąć z Węgorzewa

Czy go więcej nie zobaczę? Pomóżcie! Marchewa


W PGRze Koszelewki od rzeźni odpocząć chciałem

I pod sklepem cudną Ewę oczarować próbowałem

Lecz na próżno zapalniczką oranżadę otwierałem

I z kumplami przy pomoście swe muskuły naprężałem

Telefonu mi nie dała - zimna jak lodowy deser

Jak mam ten jej chłód przełamać?! Pomóżcie! Sylwester!


Ona stała tak niewinnie gdy z rozpędem nadjechałem

Zapatrzony w jej blond włosy wyhamować nie zdołałem

Nie wiedziałem co się dzieje zagarnąłem ją przypadkiem

A to za co ją chwyciłem okazało się pośladkiem

Chociaż uśmiech mi posłała dałem nogę jak ofiara

Czy mi wpadnie znów w ramiona? Pomóżcie! Piotr Fulara!


Kochane Żółte Stopy już nie mogę więc piszę

Poznałem Was w Kluszkowcach - pofarciło bardzo mi się

Bo już dawno nie zaznałem tyle ciepła i radości

Chociaż czasem wyglądało że mi połamiecie kości

I nie przeszła bez odwetu obrażania Ewy próba

Choć niedawno tak to było już tęsknię... Kuba



135
D fis

D fis


e A D h

e A D h


G Fis h

e h
D fis

D fis

e A D h


e A D h

G Fis h


e h
D fis

D fis


e A D h

e A D h


G Fis h

e h
D fis

D fis

e A D h


e A D h

G Fis h


e h
D fis

D fis


e A D h

e A D h


G Fis h

e h

1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna