Ad. 1b Proponowany porządek obrad



Pobieranie 169.28 Kb.
Strona2/4
Data05.05.2016
Rozmiar169.28 Kb.
1   2   3   4
nr 5 do niniejszego protokołu). Wszystkie komisje przyjęły informacje do wiadomości (wnioski oraz stanowisko Burmistrza stanowią załącznik nr 4 do niniejszego protokołu). Czy są pytania w sprawie dróg? Każdy widzi, jakie są drogi. Fatalny stan dróg po zimie. Panie Burmistrzu?

Z-ca Burmistrza Roman Sambor – nie zgodzę się, że stan dróg jest fatalny. Zima, to już na komisjach mówiłem, była bardzo długa i dużo środków nas kosztowała. Porównując to, co miało miejsce parę lat temu, gdzie wydawaliśmy na naprawy pozimowe i po analizie tegorocznych potrzeb to potrzebujemy mniejszych środków na naprawy. W 2008 roku na pozimowe łatanie dróg wydaliśmy 120.000 zł, w tym roku może wystarczy 80.000 zł. Dwa tygodnie temu zaczęły się naprawy poziomowe dróg na ul. Kolejowej, ul. Targowej. Wykonywane były prace na ul. Koszyka, wykonawca przerwał prace, ponieważ doszło do awarii sprzętu, ale do końca tego tygodnia ma mieć dostawę urządzeń do remontera i powinien wrócić. Pojawiały się informacje o powstałych dziurach na ul. Koszyka, w innych miejscach, na dniach powinno to być zrobione. Porównując stan naszych dróg gminnych w stosunku do pozostałych to jestem zadowolony, jak tą zimę drogi przetrwały. Pozwolę sobie, jako komentarz odczytać sprawozdanie właściciela firmy, który wygrał przetarg na remont. Był trochę rozczarowany, że tak mało dróg będzie do remontu. Natomiast środków finansowych na remont za bardzo nie będziemy mieli, tak jak powiedziałem wcześniej, zima kosztowała nas 2 razy tyle, co zimy w poprzednich latach. Kto wie czy w czerwcu nie wyczerpiemy całego budżetu przeznaczonego na drogi.

Przewodniczący Rady Miejskiej Mariusz Migała – proszę powiedzieć parę słów o ul. Opolskiej.

Z-ca Burmistrza Roman Sambor – w ramach posiadanych środków, ten odcinek koło Wiromu jest w najgorszym stanie. Tutaj mamy ofertę na przełożenie tego odcinka. Będziemy musieli to zrobić. Zanim przystąpimy, trwają badania kanalizacji czy kanalizacja gdzieś się nie rozszczelniła, czy to nie jest wina kanalizacji, monitorowana jest narazie kanalizacja deszczowa jeszcze będzie sanitarna. Po tym odcinek powinien być przekładany z tych pieniędzy na drogi, które możemy wyłożyć. Natomiast kwestia z wykonawcą jest dalej nierozstrzygnięta, trwa postępowanie upadłościowe wykonawcy, jesteśmy w kolejce roszczeń. Nie bardzo wierzę, żeby z masy upadłościowej coś dla nas zostało. Postępowanie upadłościowe długo trwa, już prawie rok.

Przewodniczący Rady Miejskiej Mariusz Migała – czy są zapytania?

Radny Kamil Bortniczuk – mam pytanie odnośnie informacji o ul. Opolskiej: dokładnie, jaki to będzie odcinek podany w metrach bieżących? Ile nas to będzie kosztowało?

Z-ca Burmistrza Roman Sambor – najgorszy odcinek ok.40-50 m.b. Gdyby nie zima to być może przymierzylibyśmy do dłuższego odcinka, ale po zimie w ramach środków, które mamy to zrobimy ten najpilniejszy odcinek 40-50 m.b. długości drogi. Oferta wykonawcy na przełożenie tego odcinka jest w wysokości dwudziestu paru tysięcy zł. Po odkryciu zobaczymy, z czego tam problem wynika czy z kanalizacji czy z podbudowy.

Radny Kamil Bortniczuk – kolejna uwaga. Fragment ul. Koszyka od ,,Biedronki” do ul. Kraszewskiego, tam są te dziury łatane, z tym że to łatanie przypomina trochę ,,reanimację trupa” tam jest więcej dziur i łat niż właściwej drogi. Myślę, że w tym roku się nie uda, ale warto przesunąć tą drogę w hierarchii potrzeb remontowych na samą górę, bo dużo ludzi tamtędy jeździ, a droga jest w fatalnym stanie. Kolejne pytanie dot. wielkiej inwestycji rewitalizacji centrum miasta, konkretnie ul. Góry Anny. Poza tym, że ta ulica będzie przewidziana do remontu to w aktualnym stanie pracy nic nie ma. Tam się chyba toczyły jakieś roboty podziemne, bo coś jest przysypane kamieniami. Pojawiła się tam lampa na środku chodniku. Rozumiem to, bo doświetla końcówkę ulicy, co jest ważne ze względu bezpieczeństwa. Natomiast pytanie jest takie: czy w projekcie przewidziano tam chodnik i jezdnię? Czy pieszo-jezdnię? Skoro jest to objęte strefą zamieszkania, co myślę, że byłoby bardziej rozsądnym rozwiązaniem w takiej uliczce doprowadzającej do rynku. W sensie: deptak, gdzie samochód bezwzględnie musi ustąpić pierwszeństwa pieszemu, piesi poruszają się swobodnie, auta jeżdżą wolno i ostrożnie.

Z-ca Burmistrza Roman Sambor – najpierw odnośnie ul. Koszyka. Droga wygląda fatalnie. Gdybyśmy mieli większe środki do dyspozycji, zasadne byłoby zastanowić się czy ją łatać czy kompleksowy remont. Niestety w takich okolicznościach, w jakich jesteśmy i przy środkach, które mamy, według mnie są dwie, trzy drogi o takim złym stanie, nie chce prorokować, która bardziej, która mniej. Co roku powinniśmy przejąć brakujący odcinek w Bodzanowie od tego odcinka, co zrobiliśmy do krzyżówki, tam jest juz tor przeszkód. Chyba gorszy niż na ul. Koszyka, ale to przyszłe lata, jeżeli będziemy dysponowali środkami. Odnośnie ul. Góry św. Anny to odpowie Pani naczelnik Przepióra.

Naczelnik wydz. Gospodarki Komunalnej, Inwestycji i Architektury tut. urzędu Grażyna Przepióra – sprawdzę w dokumentacji i podam.

Przewodniczący Rady Miejskiej Mariusz Migała – mówimy o całej ulicy?

Z-ca Burmistrza Roman Sambor – tak. Projekt ma już prawie 10 lat.

Radny Stanisław Szul – mam pytanie: jaka jest szansa w tym roku na wyrównanie niektórych dróg, szczególnie nie tak głównych o których była mowa, klincem ewentualnie tłuczniem. Niektóre drogi wymagają przynajmniej takiego wyrównania, ponieważ szczególnie okresie opadów trudno przejść w butach gumowych, bo jest takie błoto. Mam na myśli Bodzanów, tam za zakładem, o którym już rozmawiałem z Burmistrzem i np. ul. Zapolskiej w Głuchołazach.

Z-ca Burmistrza Roman Sambor – powtórzę, to co powiedziałem, że po tej zimie, po łataniu, pilnych mostach, które wystąpiły i innych doraźnych rzeczy, które teraz realizujemy być może w czerwcu zostanie my bez środków. Na terenach wiejskich zgodnie z ustawą o funduszu sołeckim w pierwszej kolejności powinna odbywać się naprawa lokalnych dróg z Funduszu sołeckiego. W mieście nie ma funduszu sołeckiego i tutaj musimy przeznaczać środki z budżetu centralnego. W sołectwach w pierwszej kolejności powinien być angażowany Fundusz sołecki.

Radny Adam Łabaza – na jakim etapie uzgodnień czy realizacji jest budowa chodnika w rejonie ośrodka ,,Społem” w Jarnołtówku razem ze Starostwem?

Z-ca Burmistrza Roman Sambor – od sesji, na której zabezpieczyliśmy środki na wkład własny w tej sprawie nie postępowało. Co roku to jest na zasadzie, że Zarząd Dróg Powiatowych jak jest już gotowy, chce przystępować do inwestycji, wtedy objeżdżamy teren, uzgadniamy. Zarząd Dróg Powiatowych zbiera informacje. Na dzień dzisiejszy nie ma postępów w tym zakresie. W tym roku dla nas priorytetem, w ramach tego finansowania, będzie zlikwidowania zagrożenia powodziowego na ul. Świdnickiej. Dopiero po zrobieniu tego chodniki.

Radny Stanisław Szul – gdybyśmy chcieli wszystko robić z Funduszu sołeckiego, za te 15.000 czy 20.000 zł. to nie wystarczy środków. Jeżeli mówi się, że trzeba zrobić przystanek, drogę trzeba zrobić, rów trzeba odwodnić, świetlicę przejąć na Fundusz sołecki, wspomóc działalność innych instytucji, dać środki na parki i boiska to skąd weźmiemy pieniądze na drogi. Tego Funduszu jest mało, wioski nie dadzą sobie rady wykonać wszystkich zadań, które są konieczne na terenie wiejskim. Niektóre wioski poprostu nie mogą zrobić tych zadań, o których mówił Burmistrz.

Z-ca Burmistrza Roman Sambor – mam tego świadomość, ale potrzeb jest dużo więcej niż środków finansowych. Fundusz sołecki na terenie wiejskim jest w wysokości ok.300.000 zł. W ustawie o Funduszu sołeckim założenie jest takie, że Gmina z inwestycjami dokłada się tam, gdzie przekracza możliwości sołectwa. W poprzednich lata na drogi ogólnie w budżecie mieliśmy środki na poziomie 1.000.000 zł., a w tym roku mamy na poziomie 400000zł. Wiem, że na wioskach jest potrzeb tak samo dużo jak w mieście. W poprzednich latach jak mogliśmy się angażować i dołożyć to dokładaliśmy się. W tym roku, gdyby nie ta zima też byśmy się dołożyli. Niestety wchodzą mosty.

Radny Adam Łabaza – proszę pokazać slajdy zdjęć, ponieważ mówimy o drogach. Rozjeżdżona przez pojazdy eksploatujące drzewo z lasu droga w Jarnołtówku, równoległa do drogi na boiskiem i pierwsza przy masywie Kopy Biskupiej. To nie tylko tam jest, ale obserwujemy taką sytuację też w regionie Kopy Biskupiej, Parku Zdrojowym. Straż Pożarna jak będzie interwencja to będzie miała problem z dotarciem do miejsca, bo jest grząska droga. Proszę egzekwować od instytucji. Może postawić tam znaki ograniczające tonaż, bo kto to teraz naprawi? Załącznikiem do przedstawionej prezentacji są zdjęcia omawianych sytuacji.

Przewodniczący Rady Miejskiej Mariusz Migała – czy ma Pan w tej sprawie przygotowaną interpelację na piśmie? Musimy w tej sprawie wystąpić na piśmie do Nadleśnictwa.

Radny Adam Łabaza – teraz nie.

Burmistrz Głuchołaz Edward Szupryczyński – myślę, że takiej współpracy, jaka jest z Nadleśnictwem Prudnik to można pozazdrościć. To nie jest tak, że teraz te drogi tak wyglądają, bo przy zwózce po grząskim terenie musi być pewne zniszczenie. Pan Jurecki przekazywał, że drogi będą naprawione. W momencie, kiedy jest zwózka, dopiero mamy kilka dni, kiedy nie ma śniegu, a prace muszą zakończyć się w pewnym okresie związanym bezpośrednio z przyrodą. Tak jak tu jesteście Państwo specjalistami w tej dziedzinie to dokładnie wiecie, kiedy kończy się wycinka czy też przycinka drzew. Pan Jurecki poza tym, że naprawia wiele dróg gminnych, które zniszczył to oprócz tego wiele dróg leśnych jest naprawianych po inwestycjach za duże pieniądze. Współpraca z Nadleśnictwem jest bardzo dobra. Myślę, że Jarnołtówek doczeka się nie tylko naprawy tych dróg, ale także nowych miejsc parkingowych. W okolicy ,,Ziemowitu” jest obecnie duże składowisko drzewa, tam również będzie przygotowany parking dla turystów, bo tych miejsc jest bardzo mało. Projekt przygotowuje Nadleśnictwo Prudnik.

Przewodniczący Rady Miejskiej Mariusz Migała – czy są jeszcze pytania odnośnie dróg?

Radny Ireneusz Klimecki – chciałbym zapytać o ul. Grunwaldzką i ul. Wrocławską. Tablica wygląda jakby była porzucona. Do tej pory nie została sprzątnięta. Niedługo nie będzie widać krawężników, bo woda podczas deszczów płynie metr od krawężników. Generalnie ta droga rozpada się, w kilku miejscach tworzą się niegłębokie zapadliska, asfalt jest pokruszony. Jaki jest sposób na to, żeby wyegzekwować od Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad należyte dbanie o tą drogę?

Burmistrz Głuchołaz Edward Szupryczyński – wyegzekwować w taki sposób, jaki napisał do nas Marszałek i Zarząd Wojewódzki, że jeżeli gminy chcą, aby na ich terenie drogi wojewódzkie były remontowane to muszą partycypować w kosztach. Po drugie, gdyby nie pracownicy z gminy Głuchołazy to nie byłoby na żadnej drodze krajowej, wojewódzkiej, powiatowej, na dzień dzisiejszy, sprzątania. Jeżeli widzicie Państwo wysprzątane drogi, bo dużo jest prac poza drogami gminnymi, gdzie spółka rozpoczęła już prace, to zostały poziomowo sprzątnięte, chociaż to nie jest nasze zadanie. Do dzisiaj nie ma rozstrzygniętego przetargu, zamówień na sprzątanie tych dróg. Krajówka dopiero dwa dni temu rozpoczęła zamiatanie chodników w formie ręcznej, kilka osób sprząta. Takimi środkami dysponuje Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Natomiast wchodzimy, sprzątamy, chociaż to nie jest nasze zadanie, ale żeby miasto wyglądało odrobinę lepiej.

Przewodniczący Rady Miejskiej Mariusz Migała – czy są pytania? Nie ma. Przechodzimy do drugiego tematu, czyli inwestycja wodno-kanalizacyjna realizowana na terenie gminy. Są zapytania?

Radny Bogusław Kanarski – mam pytanie dot. Konradowa, Kolonii Kaszubskiej. Chodzi o mieszkańców: Krzaczek, Wach. Czy to zadanie zostało już wykonane? Mam zastrzeżenia do prac rekultywacyjnych przy tej inwestycji.

Z-ca Prezesa Spółki „Wodociągi” w Głuchołazach Pan Dariusz Wór-Grech – generalnie prace budowania sieci i urządzeń zostały zakończone. Natomiast jeszcze nie zostały zakończone wszystkie prace porządkowe.

Radny Adam Łabaza – mam do Pana prezesa standardowe pytanie: kiedy zostanie zakończona inwestycja wodno-kanalizacyjna w Jarnołtówku i Pokrzywnej? Według sprawozdania termin zakończenia jest 27 kwietnia 2013r. Dzisiaj mamy 23 kwietnia, a z tego co widzę i obserwuję jeszcze długo firma będzie sie borykała z trudnościami wyeliminowania przecieków instalacji wodnej. Drugie pytanie dot. turystyki. Są miejsca, gdzie pewne roboty są zakończone przy głównych ciągach, żeby tam do 1 maja posprzątać. To jest m.in. rejon starej poczty w kierunku Pokrzywnej, w Pokrzywnej osiedle domków administracji lasów państwowych. Wybudowany został pięknie chodnik, wcześniej została położona instalacja wodno-kanalizacyjna, ale brakuje tam rowu, który kiedyś tam był. Nie ma rowu i woda wypływa przez chodnik na ulicę. Prosiłbym, żeby ewentualnie teren jak się jedzie do kąpieliska wyrównać. Ponadto wczoraj jechałem w kierunku ,,Ziemowitu”, są tam poprzeczne wykopy o głębokości ok.10 cm.Nie ma żadnych oznakowań. Jeżeli będzie jechał turysta samochodem i nie będzie o tym wiedział to urwie zawieszenie. Na odcinku 500 m jest kilka wykopów. Jeżeli są utwardzane to żeby, chociaż jakieś pachołki stały, było oznakowanie. Wracając do studzienek. Według mnie te studzienki są za płytkie. Rozmawiałem wczoraj z pracownikami firmy. Oni muszą rozbierać całą górę studzienek i będą wkładać jakieś dodatkowe obręcze, a to są koszty. Mamy firmę francuską, która ma nadzór nad tą inwestycją. Nie wiem, albo im kasę zabrać? bo społeczeństwo cierpi, termin nie zostanie dotrzymany. Można stwierdzić, że zima przeszkodziła, ale generalnie przeszkodziło partactwo tamtej firmy z Brzegu. Będzie przesunięcie terminu? Okazuje się, że większość studzienek będzie trzeba poprawiać. Chciałbym, aby te ogólnodostępne miejsca były posprzątane. Nie mówię już o terenie koło tamy, który powinien być już otwarty dla turystów, dalej jest to wszystko rozwalone.

Z-ca Prezesa Spółki „Wodociągi” w Głuchołazach Pan Dariusz Wór –Grech – jeśli chodzi o ten kontrakt to są dwie kwestie: jedna to jakość wykonania urządzeń i sieci. Informowałem na poprzedniej sesji, że ten zakres prac generalnie zakończył się. Natomiast druga część tego kontraktu to jest uporządkowanie tego terenu, ewentualne usuwanie usterek i przygotowanie wykonanych urządzeń do odbioru. To, co w tej chwili odbywa się na tych studzienkach jest efektem, z jednej strony poszukiwania przecieków, gdyż zastosowana wcześniej technologia okazała się niewystarczająca do tego, żeby w 100% wyeliminować. Podjęliśmy wspólnie decyzję z wykonawcą, aby na przyszłość jak jest firma, są ludzie, żeby teraz to zrobić, a nie czekać do okresu gwarancyjnego tylko od razu. Stosujemy taki środek zaradczy i dlatego stosujemy taką technologię, dokładamy kołnierze, dodatkowe uszczelki, aby już na dzień dzisiejszy wyeliminować ewentualne przecieki ze studzienek. Wiadomo, że woda będzie jeszcze płynęła, ponieważ trwają drugie kontrakty związane z budową przyłączy i wiemy juz skład ta woda się bierze. Woda również bierze się z nieszczelnych przyłączy. To będzie sukcesywnie sprawdzane, tamowane, blokowane w okresie odbiorowym. Działania firmy polegają na doszczelnieniu sieci, która jest już wykonana. Jeśli chodzi o drogi i tereny wykorzystywane do realizacji tej inwestycji. Zły jest w tej chwili czas na naprawianie tych terenów i na pewno okres zimy przesunął ten czas. Myślę, że on działa na naszą korzyść, bo im dłużej czekamy tym więcej będziemy w stanie wyeliminować tych przyszłych dziur, usterek. Poczekamy tak długo jak się da z naprawą dróg po to, żeby można było je można dobrze naprawić na stałe. Jeśli chodzi o majówkę oraz poprzednie okresami, gdzie jest wzmożony ruch turystyczny, to uczulimy wykonawcę, aby uporządkował teren, dojazdy były w miarę wygodne i swobodne dla turystów, nie było problemów. Odnośnie oznaczeń dróg to ponownie przekażę informację wykonawcy, aby takie miejsca, które można oznaczyli w widoczny sposób, żeby nie następowało żadne uszkodzenie pojazdu.

Radny Adam Łabaza – jesteśmy na etapie remontu i odnawiania dróg. Wiadomo, że spółka wodno-kanalizacyjna wykona naprawę drogi, tam gdzie było przekopane. Mówiliśmy na wcześniejszej sesji o tej drodze, która w czasie prac praktycznie została połamana na niektórych odcinkach. Pytanie: kto to wykona? Napewno metoda natryskowa nic nie da, bo tam trzeba całkowicie wymieniać asfalt.

Z-ca Prezesa Spółki „Wodociągi” w Głuchołazach Pan Dariusz Wór–Grech – tzn. naprawa dróg obejmuje nie tylko miejsca, w których były wykonywane prace, ale jeśli szkody zostały wyrządzone przez wykonawcę na terenach wokoło robót to powinno to też powinno być naprawione. Trudno mi się w tej chwili odnieść do tych spękań czy one są wynikiem nadmiernego, złego użytkowania tej drogi. Będziemy sprawę analizować. Szkody, które wyrządzi wykonawca musi naprawić i przywrócić teren do stanu pierwotnego.

Radny Kamil Bortniczuk – Panie prezesie czy na stan dzisiejszy realizacja jakiegokolwiek kontraktu jest zagrożona w czasie? Czy istnieje ryzyko, że nie zmieścimy się w tym, co mamy zapisane w umowach, że będziemy naliczać kary umowne? Jeżeli tak, to jakie są te kary umowne? Czy nie wpuścimy się w niewygodną dla nas sytuację, tak jak w przypadku ul. Karłowicza, ze my zabezpieczymy sobie kary umowne, wykonawca pójdzie do sądu i będziemy walczyć o swoje. Rozumiem, iż kary mowne, które ściągniemy również w części będziemy musieli oddać donatorowi.

Z-ca Prezesa Spółki „Wodociągi” w Głuchołazach Pan Dariusz Wór–Grech – w tej chwili nie ma takiej sytuacji, że będziemy zmuszeni naliczać kary umowne. Kontrakty są realizowane prawidłowo. Jeśli chodzi o zakończenie poszczególnych zadań to odbywa się w sposób ciągły, mamy okres gwarancji. Pomimo tego, że na kontrakcie 1e teren robót opuścił jeden z podwykonawców to cały czas jest wykonawca główny, który bierze całą odpowiedzialność i gwarancję za ten kontrakt. Narazie takiej sytuacji nie przewidujemy.

Radny Mieczysław Skupień – wodociągowanie w Starym Lasie, Suchej Kamienicy miało się zacząć w marcu. Dziś jest maj i narazie nic nie wiadomo. Nie wiem, dlaczego w projekcie sieć nie szła prostą drogą tylko jakimiś skosami. Dlaczego to tak jest? Czemu jest takie opóźnienie?

Z-ca Prezesa Spółki „Wodociągi” w Głuchołazach Pan Dariusz Wór–Grech – myślę, że najlepiej Panu odpowiedzieliby mieszkańcy Suchej Kamienicy, właściciele tych pól, ponieważ zostało to zaprojektowane na tyle na ile było zgodne na etapie projektowania. W tej chwili niestety prace zostały wstrzymane z uwagi na to, że właściciele tych pól nie wyrażają zgody na wejście firmy. Wobec tego rozważamy sytuację przeprojektowania i konsekwencji prawnych z tym związanych.

Radny Mieczysław Skupień – dlaczego od razu tak nie poszła sieć prostą drogą? Szukamy wyjść awaryjnych, bokiem.

Z-ca Prezesa Spółki „Wodociągi” w Głuchołazach Pan Dariusz Wór–Grech – projektowanie było zgodne z uzyskanymi zgodami mieszkańców. Jeśli ktoś nie wyraził zgody trzeba było przejść na drugą stronę, żeby kontynuować ten tranzyt.

Radny Kamil Bortniczuk – Panie prezesie w temacie zgód mieszkańców chciałem dać szansę, abyście uspokoili mieszkańców, ponieważ krążą po gminie informacje takie, nie wiem na ile są one prawdziwe, dlatego chciałem zapytać, że osoby, które zgodzą się na puszczenie sieci przez swoją działkę później na tych terenach mogą mieć problemy z zabudową. Rozumiem, iż na sieci nie wolno się budować. Czy sieć jest zaprojektowana w taki sposób, że np. jest wzdłuż granicy działki, wzdłuż drogi w takiej odległości, w której zgodnie z przepisami budowlanymi i tak budować się nie wolno? Czy rzeczywiście istnieje ryzyko, że ktoś kiedyś będzie chciał pole przekwalifikować w działki budowlane i przez sam środek ewentualnie tych działek będzie szła sieć i wówczas na własny koszt będzie trzeba ją przekładać?

Z-ca Prezesa Spółki „Wodociągi” w Głuchołazach Pan Dariusz Wór–Grech – takie sytuacje były na etapie projektowania były uzgadniane z mieszkańcami. Projektant przechodząc przez prywatne posesje uzyskiwał zgodę od każdego mieszkańca. Nic bez wiedzy mieszkańców nie było robione. Sytuacje są różne. Najczęściej jest tak, że przejście z siecią przez te działki odbywa się w taki sposób, że to nie koliduje z przyszłym korzystaniem z tej działki. W tej chwili na etapie wykonawstwa realizowane jest to zgodnie z tym, co było uzgodnione z mieszkańcami.

Radny Kamil Bortniczuk – skąd się biorą te sprzeciwy?

Z-ca Prezesa Spółki „Wodociągi” w Głuchołazach Pan Dariusz Wór–Grech – wykorzystanie sytuacji.

Radny Stanisław Szul – wrócę do tematu dróg. Wiele dróg jest zniszczonych po robotach związanych z wodociągowaniem i kanalizacją, a nie są, przynajmniej w części, doprowadzane do takiego stanu, żeby można było po nich chodzić czy jeździć. Mieszkańcy mają duże z tym problemy. To są drogi nie tylko tam gdzie jest prowadzona inwestycja, ale również drogi dojazdowe, które zostały mocno zniszczone. Mówiłem o tych drogach na poprzedniej sesji. Będą roztopy, a na tych drogach nic nie zostało zrobione. Mam na myśli: Burgrabice, tamte górki, dojazdy do posesji. Tam te drogi są w bardzo fatalnym, stanie. Bardzo dużo jest zerwanego asfaltu szczególnie na drogach powiatowych, gminnych, który składowany jest na hałdach w różnych miejscach. Czy istnieje szansa, aby ten asfalt skruszyć i użyć go z powrotem do wyrównania, utwardzania tych dróg? Na pewno da to zdecydowanie lepszy efekt niż ten asfalt, który leży w różnych miejscach. Jest to bardzo dobry materiał na równanie tych dróg. To jest jedna sprawa. Kiedyś też poruszałem sprawę usytuowania hydrantów. Mówiłem o hydrancie w Burgrabicach, gdzie rolnik nie może przejechać ciężkim, dużym sprzętem między posesją a hydrantem. Temat nierozwiązany dalej. Teraz jest skarga mieszkańca Burgrabic – Pan Kureczka, któremu postawiono hydrant prawie w bramie wjazdowej do posesji. Będzie miał problem, bo małym samochodem wjedzie, ale większym będzie musiał manewrować. Można było ten hydrant postawić metr dalej i sprawa byłaby rozwiązana. Zwracam na to uwagę, dlatego, że jeszcze inwestycje nieoddane, bo jeszcze woda nie płynie i można byłoby to w jakiś sposób zmienić usytuowanie hydrantów, aby nie stanowiły przeszkód dla korzystających z tych dróg i wjazdów do swoich posesji. Jeszcze jedna sprawa. Chodzi o drogi powiatowe, tam gdzie jest zrywany asfalt. To dotyczy wszystkich miejscowości, gdzie prowadzona jest inwestycja. Dziury po zerwanym asfalcie nie są łatane. Ruch na tych drogach jest duży, samochody, które muszą zjechać na to miejsce, gdzie jest prowadzona inwestycja mają duże problemy, trudno jest się wyminąć autami. Dziury są bardzo duże. Czwarta sprawa. Chciałem się dowiedzieć czy jest już jakaś informacja na temat przeprowadzonych kontroli Urzędu Ochrony Konsumenta w sprawie przyłączy?

Z-ca Prezesa Spółki „Wodociągi” w Głuchołazach Pan Dariusz Wór–Grech – zacznę od końca. Jeśli chodzi o Urząd Ochrony Konsumenta to nie mamy żadnego sygnału. Jeżeli chodzi o drogi to nawiążę do pierwszego i trzeciego pytania. Uczulę jeszcze bardziej wykonawców, aby jeszcze bardziej po zakończeniu dnia podsypywali i uzupełniali te dziury. Poprostu jeżdżące samochody wybijają te dziury niestety. Jeżdżąc autem musimy zwolnić, uważać. To jest cały czas plac budowy. Samo odtworzenie dróg musi nastąpić na zakończenie inwestycji, ponieważ taka jest kolej rzeczy przy tego typu pracach. Drogi będą naprawione gruntownie. Będziemy monitować te drogi, tak, aby były przejezdne, będą trudności w poruszani, prosimy o cierpliwość. Dokładając do tego panujące warunki atmosferyczne poprostu nie da się wszystkiego naraz zrobić. W Burgrabicach firma, w tym tygodniu, zjechała na roboty, zajmą się drogami, przywrócić i poprawić stan dróg dla mieszkańców. Jeśli chodzi o hydranty. Jeszcze raz apeluję, jeżeli jest problem z usytuowaniem hydrantów to proszę te osoby zgłaszały się do nas. Projekt mamy zrobiony i wykonawca stawia je według projektu. Naprawdę, jeżeli to w jakiś sposób utrudnia mieszkańcom przy uprawach rolnych czy w innych sytuacjach to proszę o zgłaszanie się do nas lub kierownika budowy. Do tej pory tak było, uwzględnialiśmy uwagi i dokonywaliśmy zmiany lokalizacji. Nie ma tutaj problemu.

Radny Stanisław Szul – nie otrzymałem odpowiedzi na temat tego asfaltu. Czy można byłoby go skruszyć? Jeżeli chodzi o hydranty, to o tym jednym hydrancie, co rolnik ma problemy to zgłosiłem ten temat Prezesowi Wilkowi. Do tej pory sprawa nie została załatwiona.

Z-ca Prezesa Spółki „Wodociągi” w Głuchołazach Pan Dariusz Wór-Grech – sprawdzę tą sprawę. Odnośnie asfaltu nie jestem w stanie odpowiedzieć.

Z-ca Burmistrza Roman Sambor – sprawdzimy czy są kruszarki do asfaltu. Do tej pory znam metodę utylizacji asfaltu w wytwórniach mas bitumicznych. Ewentualnie w trakcie rozbiórki ulicy jak frezarka frezuje to taką frezolinę można uzyskać. Natomiast o całych płatach nie słyszałem. Być może są kruszarki do asfaltu, być może będzie to ekonomiczne. Muszę to sprawdzić. Kilka lat temu robiliśmy ul. Norwida, była bardziej betonowa, postanowiliśmy odzyskać ten beton i skruszyć to wychodziło drożej niż kupno kruszywa.

Przewodniczący Rady Miejskiej Mariusz Migała – czy są jeszcze pytania w sprawie inwestycji wod-kan.?

Radny Bogusław Kanarski – chciałbym powrócić do spraw drogowych. Przez Konradów, to jest droga powiatowa, na jesień była położona nowa powierzchnia asfaltowa. Po tej zimie nastąpiły obłamania, są dziury. Czy mamy jakiś okres gwarancyjny na tą drogę?

Z-ca Prezesa Spółki „Wodociągi” w Głuchołazach Pan Dariusz Wór–Grech – tak. Wykonawca daje gwarancję na tą drogę.

Przewodniczący Rady Miejskiej Mariusz Migała – przechodzimy do trzeciego tematu dot. gospodarki odpadami komunalnymi. Ewentualnie gdyby ktoś chciał zabrać głos w sprawie wprowadzonej dziś do porządku obrad skargi. Czy są pytania?

Radny Wilhelm Zielonka – na komisji zawracałem uwagę w sprawie ogródków działkowych. Tydzień temu byłem w zarządzie i nie zauważyłem, żeby przy płatnościach, które uiszczają działkowicze, co roku, nie było dodatkowej opłaty za odpady. Wydaje mi się, że powinna się znaleźć. Pytałem naczelnika czy rozmawiano z działkowiczami, takich rozmów nie było, podrzucono im tylko deklaracje. Mam obawy czy oni sobie z tymi deklaracjami poradzą. Radzę z nimi porozmawiać i wyjaśnić, na czym polega cała sprawa. Może ktoś z osób odpowiedzialnych za to zajrzał do nich i zapoznał członków zarządu, na czym to polega.

Z-ca Burmistrza Roman Sambor – wniosek przyjmujemy. Będziemy rozmawiali. Chcę dodać, że od czasu, kiedy weszły w życie uchwały, nawet kosztem bieżących zadań, całe siły skierowaliśmy na pomoc mieszkańcom przy wypełnianiu deklaracji dot. gospodarki śmieciowej. Codziennie rozmawiamy z różnymi podmiotami. W najbliższym czasie porozmawiamy z Zarządem Ogródków Działkowych. Każdy, kto się do nas zgłasza uzyskuje pomoc, każdemu tłumaczymy, pomagamy. Wczoraj było też kilka spotkań w tym zakresie.

Radny Kamil Bortniczuk – na komisji zostaliśmy poinformowani, że doszło do jakiegoś porozumienia ze Spółdzielnią Mieszkaniową w zakresie złożenia deklaracji przez spółdzielnię i jej mieszkańców. Chciałem zapytać: na jakich warunkach doszło do tego porozumienia skoro dziś mamy przekazanie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego? Kolejne pytanie. Mamy dzisiaj 23 kwietnia. Jeszcze wczoraj informacja z komisji była, że nie wszędzie dotarły deklaracje. Pytanie: Kiedy deklaracje dotrą? Ludzie muszą mieć czas, żeby je wypełnić, bo są dość skomplikowane.

Z-ca Burmistrza Roman Sambor – deklaracje dostarczamy cały czas. Tam gdzie nie dotarliśmy na terenach wiejskich to są sporadyczne przypadki. W części miasta już dostarczyliśmy. Jeżeli do 30 kwietnia większość mieszkańców gminy złoży deklaracje to i tak będzie wielki sukces. Mam rozeznanie w innych gminach wiejsko-miejskich, miejskich to proces składania deklaracji, już po terminie składania deklaracji, oscyluje w granicach 20-30%. Nie łudźmy się, że będziemy mieli 100%. Druga sprawa. Nie ma obowiązku dostarczenia deklaracji. Jednak my chcemy mieszkańcom dostarczyć, aby te deklaracje wróciły i tymi siłami, którymi dysponujemy w ramach robót publicznych dostarczamy. Nie jesteśmy w stanie skontrolować każdego pracownika czy doręczył wszystkim, czy zostawia w świetlicy, w sklepie. Staramy dotrzeć się do 100% mieszkańców. Pytanie o Spółdzielnię Mieszkaniową. Nie było tutaj żadnego handlu. Spotkaliśmy się kilka razy, przedstawiliśmy argumenty jednej i drugiej strony, interpretacje, co się dzieje w innych gminach. Obie strony uzgodniły, że lepiej wspólnie przygotować materiały informacyjne, oświadczenia, w miarę dogodne dla spółdzielców rozwiązania i nie było żadnego handlu coś w zamian za coś. Zarząd spółdzielni jest konsekwentny, już na początku zapowiadali, że tą skargę złożą. Na spotkaniach była też taka informacja. Namawialiśmy ich, aby skargę rozszerzyli o kwestię wyjaśnienia czy spółdzielnia jest stroną składania deklaracji czy nie jest stroną? Być może jak będzie ujęte to w pozwie to być może sąd się do tego odniesie. Spotkaliśmy się dwa razy z przedstawicielami spółdzielni, była rozmowa, argumenty jednej i drugiej strony spowodowały, że spółdzielnia zbiera i składa deklaracje.

Radny Kamil Bortniczuk – Panie Burmistrzu powiedział Pan, że są nikłe szanse, iż będzie blisko 100% wskaźnik złożenia deklaracji. Jakie są dalsze procedury w przypadku 50%? Czy ogłaszamy przetarg? Jakie złożenia robimy w stosunku po pozostałych 50%? Czy tylko tych, którzy złożyli deklaracje obejmujemy przetargiem?

Z-ca Burmistrza Roman Sambor – nie wiem czy w którejkolwiek gminie, być może w bardzo małych gminach, w ciągu roku, w ciągu jakiegoś czasu 100% wskaźnik deklaracji, decyzji zostanie osiągnięty. Natomiast w tych większych gminach to jestem sceptyczny. Dalsza procedura. Mimo że minie termin 30 kwietnia, jeśli będą wpływać deklaracje to będą przyjmowane i respektowane. Jeżeli natomiast po 30 kwietnia Burmistrz, Urząd ma możliwość wydawania decyzji w stosunku do tych podmiotów, które nie złożyły deklaracji. Związane jest z tym dużo pracy administracyjnej. Wtedy rusza machina administracyjna z naszej strony, wydanie decyzji ustalającej tą opłatę. Podobnie jak w przypadku podatku od nieruchomości.

Radny Kamil Bortniczuk – na podstawie czego? danych meldunkowych?

Z-ca Burmistrza Roman Sambor – w ustawie jest zapis, że na podstawie szacowanych ilości wytwarzanych śmieci i innych aspektów informacji, którą posiada Urząd. My mamy opłatę od zamieszkania a nie od meldunku. Jeśli nie można ustalić ilości zamieszkałych to w ustawie jest zapis, że na podstawie szacowanych ilości wytwarzanych odpadów. Być może to też skłoniło spółdzielnię, bo gdyby w spółdzielni było na podstawie szacowanej ilości dotychczas produkowanych odpadów to opłata byłaby wyższa niż na podstawie ilości osób zameldowanych. Odpowiadając dalej na pytanie: czy to wstrzymuje przetarg? Absolutnie nie. My przetargiem musimy objąć wszystkie nieruchomości bez względu czy mamy deklaracje czy nie mamy to jest kwestia późniejszego wydawania decyzji. Natomiast na bazie naszej informacji podatkowych i innych podajemy szacowane ilości, objęte nieruchomości i przetarg zostaje ogłoszony. Z firmą będziemy rozliczali się za faktyczne tony odebranych śmieci i dostarczonych do Domaszkowic.

Radny Kamil Bortniczuk – skoro jesteśmy przy tym temacie to chciałem zadać pytanie Prezesowi ,,Komunalnika”. Trzy osoby niezależne od siebie spytały mnie w ostatnim czasie Czy to prawda, że w ,,Komunalniku” są jakieś zwolnienia? Ma Pan okazję potwierdzić lub zdementować oficjalnie. Kolejne pytanie: jak z przygotowaniem do udziału w przetargu? Czy nadal spółka uważa, że ma wszelkie dane ku temu, żeby wystartować w przetargu i spróbować go wygrać? Jeszcze jest jedna kwestia, którą myślę poruszy radny Szul. Pokazał mi pewnego e-maila z informacją odnośnie ekspertyzy prawnej w zakresie nie ogłaszania przetargu. Zgodnie z tym, co przed chwilą czytaliśmy, za nie ogłoszenie przetargu grozi jednorazowa kara do 50000zł. Być może warto nie ogłaszać przetargu, zapłacić 50000zł i zlecić to naszej spółce. W tym kontekście, jeżeli rzeczywiście jedyna kara, jaka grozi za nie ogłoszenie przetargu to 50000zł jednorazowo. Trzeba byłoby zapytać jeszcze radcy prawnego czy to jest prawda to co w tym artykule było napisane.

Przewodniczący Rady Miejskiej Mariusz Migała – Panie Burmistrzu dzisiaj rano podano informację, że w Gdańsku. radni obniżyli cenę, ponieważ po przetargu cena była znacznie mniejsza. Oni tam mają chyba na podstawie m3 zużycia wody. Czy my również taki wariant bierzemy pod uwagę?

Z-ca Burmistrza Roman Sambor – tak. Według mojej wiedzy cena w Gdańsku była jedną z wyższych w Polsce. Mają już rozstrzygnięty przetarg. Po przetargu będziemy widzieli, jakie są koszty, jakie mamy pole manewru i lepiej obniżyć cenę niż podnosić w stosunku do wyjściowej. Oby okazało się, że ta cena jest za wysoka. Dla Państwa informacji gmina Tułowice praktycznie zakończyła zbieranie deklaracji. 1/3 mieszkańców nie mieszka w gminie, a była zameldowana.

Prezes spółki ,,Komunalnik” Stanisław Ostrowski – na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć tyle, że żaden pracownik nie ma wypowiedzenia. Natomiast te informacje mogą się brać stąd, że jeden pracownik, na zasadzie porozumienia stron, przeszedł do urzędu.

Radny Kamil Bortniczuk – to był jeden incydentalny przypadek? Nie ma zagrożenia zwolnień?

Prezes spółki ,,Komunalnik” Stanisław Ostrowski – na dzień dzisiejszy, tak jak powiedziałem, żadnych wypowiedzeń dla pracowników. Natomiast, jeżeli chodzi

Radny Kamil Bortniczuk – dopytam, bo to jest dość lakoniczna odpowiedź, nie do końca jasna. Na dzień dzisiejszy nie ma. Czy w Pana planach są zwolnienia w ,,Komunalniku”?

Prezes spółki ,,Komunalnik” Stanisław Ostrowski – w zależności od sytuacji, rozwoju firmy, działania restrukturyzacyjne są przygotowywane i w wieloletnim okresie przez władze spółki będą akceptowane oraz wdrażane w życie. Chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz, ponieważ my tutaj rozmawiamy o wielu rzeczach mających znaczenie strategiczne dla spółki. Natomiast musimy zda ć sobie sprawę, że spółka jest przedstawiona tutaj w kontekście tego przetargu do działań komercyjnych. Muszę powiedzieć z przykrością, że nie mam żadnych informacji dotyczących moich konkurentów, którzy będą startować w przetargu. Duża część tych firm jest dużymi firmami komercyjnymi, prywatnymi i tam nie ma żadnego dojścia. Chciałbym Państwa prosić, aby przynajmniej do przetargu nie żądać jakiś informacji, ponieważ one mają bardzo duże znaczenie, o wiele większe niż czasami to się wydaje. To jest taka moja uwaga. Natomiast, co do przetargu. Sytuacja od momentu, kiedy rozmawialiśmy jeszcze na początku jest o tyle trudniejsza, że najprawdopodobniej doszedł problem sfinansowania zakupu pojemników. Nie wiem, jak będzie wyglądała sprawa PSZOK-u. Najprawdopodobniej to będzie koszt, który będzie trzeba ponieść w kontekście wejścia jak gdyby do eksploatacji systemu. Z tego względu, że tam była zmiana, nowelizacja tej ustawy, która jakby dała możliwość wprowadzenia tych kosztów do przetargu i najprawdopodobniej będzie to koszt, który będzie musiał ponieść przewoźnik.

Radny Kamil Bortniczuk – rozumiem, że jest coś takiego jak ,,tajemnica handlowa” . Nie wymagamy żadnych szczegółowych informacji, żeby Pan nam tutaj podawał, które mogłyby zaszkodzić. Chciałbym tylko jednej konkretnej odpowiedzi na pytanie: czy spółka wystartuje w tym przetargu? Czy jest w stanie spełnić wszelkie wymogi formalne?

Prezes spółki ,,Komunalnik” Stanisław Ostrowski – tak.

Radny Stanisław Szul – kolega Bortniczuk przytoczył to co mu pokazałem wcześniej na ten temat. Otrzymuję na swojego e-maila Samorządowy Serwis Prawny. Jest taki artykuł ,,Alternatywa dla przetargu na odbieranie odpadów komunalnych” (artykuł stanowi załącznik

1   2   3   4


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna