Adrianna Paliwoda Legenda o Mętkowie



Pobieranie 6.38 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar6.38 Kb.
Adrianna Paliwoda
Legenda o Mętkowie

Dawno temu, w miejscu, gdzie dzisiaj znajduje się Mętków leżały pola, łąki oraz lasy i tak jak obecnie

płynęła rzeka Wisła. W tej wodzie tworzyły się zakola, dlatego też była mętna. Meandry te nie były jednak „potomkami natury”, lecz dziełem małych elfów uważających że proste strumyki są nudne i niezabawne. Nie dopuszczały one nikogo do zamieszkiwanej przez siebie rzeczki, toteż w tej okolicy żaden człowiek się nie osiedlał. Do czasu…
Pewnego dnia drwal o imieniu Jakub wracał z polowania do zamieszkiwanej przez siebie osady. Jednak chcąc zapewnić sobie wyżywienie odszedł za daleko od domu i zgubił się w czasie drogi powrotnej. Błądził przez trzynaście dni i trzynaście nocy. Wreszcie czternastego poranka dotarł na ową polanę i chcąc się czegoś napić zbliżył się do Wisły, lecz nachylając się, aby móc spożyć wodę usłyszał cieniutki i piskliwy głosik mówiący, że to jest potok elfów oraz radzący stąd odejść. Po chwili zdumienia i przerażenia mężczyzna zauważył małego elfa stojącego na kamieniu obok strumienia. Nie wyglądał na zbyt szczęśliwego w związku z przybyciem ludzkiej istoty nad jego rzekę. Drwal uprzejmie przeprosił żyjątko i opowiedział mu swoją historię: o jego spokojnym życiu w osadzie, polowaniu i zgubieniu się w lesie . Gdy Jakub skończył na twarzy stworzenia nie było już złości, wręcz przeciwnie widać było żal i współczucie …

Drwal zachwycony gościną elfów postanowił zostać na polanie trochę dłużej. W tym okresie bawił się rozmawiał oraz żartował z mieszkańcami polany był to pierwszy przypadek takiej przyjaźni. Zazwyczaj ludzie oraz inne stworzenia rywalizowali ze sobą i kłócili się, lecz tym razem było inaczej.


Od tamtej pory człowiek mógł już korzystać z dóbr Wisły. Okazało się także, że blisko niej znajdowały się żyzne gleby, więc można było zakładać tam osady. Wśród licznych osób, które to zrobiły był także drwal Jakub. Nazwał on swój gród Mętkowem, od mętnej wody, która do dziś pływa w Wiśle.
Od tamtej pory Jakub wiódł spokojne życie, ale pewnego upalnego dnia usłyszał wołanie o pomoc. Przez chwilę myślał, że mu się zdawało, ale nawoływania powtórzyły się. Bohater szybko pobiegł w kierunku, którego dochodziły krzyki. Okazało się, że pewna kobieta zagubiła się w lesie i nie mogła znaleźć drogi powrotnej. Jakub zaprowadził ją do swojej osady i dał jedzenie oraz wodę. Dziewczyna, która jak się później okazało mała na imię Jolanta w zamian za ocalenie jej życia poślubiła swojego wybawcę.
Dawny gród Jakuba do tej pory się rozrasta, chociaż obecnie jest to Wieś. Kto wie. Może kiedyś zamieni się w miasto?


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna