Afisz nr 16 (44) kwiecień wrzesień 2003



Pobieranie 317.46 Kb.
Strona1/4
Data08.05.2016
Rozmiar317.46 Kb.
  1   2   3   4

AFISZ Nr 16 (44) kwiecień - wrzesień 2003 (Tarnobrzeski Dom Kultury)

Na stronach zewnętrznych okładki: Jarosław Wrażeń „BARWY CHWIL” – fotografia.


Na stronach wewnętrznych okładki:
JAROSŁAW WRAŻEŃ

ul. Kościuszki 37

39-450 Baranów Sandomierski

kom. 0-506 828-350


Urodzony w 1964 r., fotograf, grafik komputerowy, projektant form użytkowych i artystycznych. Ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych i Studium Pedagogiczne w Rzeszowie, studia w In­sty­tucie Wychowania Artystycznego w Lubli­nie – specjalność grafika i ma­larstwo.

Pracował jako nauczyciel wychowania plastycznego, prowadził warsztaty plastyczne dla dzieci, specjalista ds. marketingu i reklamy w fir­mach: Fasty, Biawar Sp. z o.o., Kan Sp. z o.o., Galerii „Arsenał” w Białymstoku. Obecnie pracuje w Agen­­cji Reklamowej „Admis” w Białym­sto­ku. Swoje prace, wielokrotnie nagradzane, prezentował na wielu wystawach w kraju i za granicą.

Przedmiotem fotografii nie są fotografowane rzeczy, lecz to, jak one wyglądają po sfotografowaniu...”

Każde ze zdjęć stanowi szkic, który zakreśla wycinek świata w sposób najpełniejszy, oddając jego atmosferę, barwę, kształt, zapach i muzykę. To ulotna, efemeryczna, świadomie przeżyta chwi­la podkreślona wydobyciem detalu, szczegółu. Zapis przemijania i zmienności. Wizja artysty pozwala przyjmować świat bez pośpiechu, ze spokojem. Stoi na granicy realności i magii. Pod powierzchnią dobrze znaną pojawiają się poetyckie obrazy. Są pełne tajemnicy, żyją własnym życiem...

Obrazy stanowią aluzję do rzeczywistości, wnikają w duszę, tworzą wewnętrzny mikrokosmos, są niedopowiedziane i refleksyjne. Raz jest to smutek deszczu uderzającego w lustro wody, raz radość rozkołysanych na wietrze traw, innym razem cisza. Przeżycie tej chwili daje wewnętrzną harmonię, budzi utajoną głęboko świadomość więzi, jedności, współgrania z wieczną przyrodą.

Elżbieta Miśkiewicz

Jarosław Wrażeń „Spalone bele I i II” - fotografia


Jarosław Wrażeń „Barwy chwil” – wystawa fotografii – Galeria TDK, 20.06 – 31.07.2003 r.


W NUMERZE:
Jan Szlęzak
Spacerkiem po Tarnobrzegu
W moim obiektywie

Aleksandra Janas


Pradzieje górnictwa siarkowego w Polsce

Anna Handerek



Odkrycia archeologiczne

Wiesław Koszela


Początki przemysłu siarkowego

Dorota Kozioł


Wspomnienie o odkrywcy polskiej siarki

Wystawy Muzeum Okręgowego w Sandomierzu:



W miedzi zamknięte, Droga przez wieś

Bożena E. Wódz, Nowy Sącz` 2002

Stanisław Dziubak
I Międzynarodowy Plener Wikliny Artystycznej

Wiklina w Arboretum

Anna Handerek


Premiery


8 Konkurs Piosenki
„Wygraj Sukces”

Mariusz Ryś


XI Międzynarodowe Koncerty Organowe
Tarnobrzeg `2003

Anna Leśniowska


Wieści kulturalne z Kolbuszowej

Zygmunt Trojanowski


Wspomnienia i refleksje

Anna Angerman


Wiersze

Ryszard Mścisz


Wspomnienie o wiernym sobie Tomaszu
Brat zakonny „kaskaderem literatury”
Mirosław Osowski

Lidka

Grzegorz Kociuba



Wiersze

Stanisław Dziubak



VI Plener Artystyczny „Tarnobrzeg `2003”




Wydawca:


Tarnobrzeski Dom Kultury

ul. Słowackiego 2

39-400 Tarnobrzeg

tel. (0-15) 822 21 10

tel./fax (0-15) 822 74 97

Redaktor prowadzący:



Anna Handerek

Oprac. graficzne, łamanie, plastyka:



Stanisław Dziubak

Wpisywanie tekstów, korekta:



Renata Flasza, Bożena Grądzka

Muzyka:


Mariusz Ryś

Teatr:


Andrzej Wilgosz

Ruch Amatorski



Sylwester Łysiak

Literatura:



Grzegorz Kociuba

Stali współpracownicy:



Victor Czura

Dominik Komada

Iwona Łukawska

Katarzyna Opioła

Sławomir Stępak

Jan Szlęzak

Bożena E. Wódz

Druk:


Wydawnictwo Samorządowe S.A.

Tygodnik Nadwiślański

39-400 Tarnobrzeg

ul. 1 Maja 4 a

tel. (0-15) 822 52 40

Wszelkie prawa zastrzeżone.


Przedruk tylko za zgodą
Redakcji.

ISSN 1426-2606



Zapraszamy do współpracy z naszym pismem!


Jan Szlęzak

SPACERKIEM PO TARNOBRZEGU I OKOLICY

Zanim, jak mówią starzy mieszkańcy „nastała siarka”, Machów był spokojną, pięknie położoną w kotlinie między dwoma wzniesieniami, oraz częściowo na górce w stronę przyszłego kombinatu wsią. Uroku dodawało jej bliskie sąsiedztwo lasu, który stanowił nieodłączną część życia jej mieszkańców. Zimą pracowano tu przy wyrębie drzew, latem zbierano jego dary – jagody i grzyby. Bliskość Wisły, jej wody i kępa dostarczały tego co niezbędne do funkcjonowania gospodarki. Poczciwa krowa, koń – to była podstawa egzystencji większości rodzin. Jedynym mankamentem była tylko zbyt duża odległość do miechocińskiego kościoła, wynosząca 3 km. Mimo tego parafianie machowscy co niedziela i w inne święta, niezależnie od pory roku, systematycznie uczęszczali na sumę. Kto miał konia dojeżdżał z rodziną z fasonem zaprzęgiem, inni podążali pieszo. Latem taki spacer był nawet przyjemnością. Po wyjściu z kościoła tworzyły się grupki ludzi. Mężczyźni paląc nieodłączne „Sporty” głośno rozprawiali o polityce, gospodarce i innych równie ważkich „męskich” sprawach. Kobiety osobno mówiły o domowych kłopotach, dzieciach i mężach, z tym, że o tych ostatnich niekoniecznie pochlebnie.

Szczególny urok miał jarmark odbywający się co środę w Tarnobrzegu. Każdy wiózł na sprzedaż co tam miał. Na wozach był istny „groch z kapustą”. Obok zboża, ziemniaków, koszyków z nabiałem, stały prosiaki, drób. Zawsze na jednym z wozów siedział dziadek Kalinka, który całą drogę przygrywał na fujarce, przebierając na niej palcami, a którą w wolnych chwilach trzymał za pasem u spodni. O tym sympatycznym oryginale krążyły całe legendy. W długim płaszczu, niezależnie od pory roku, chodząc pomiędzy straganami umilał swoim graniem życie handlującym. Czasem pasał krowy na pastwisku w Kajmowie. Niektórzy śmiali się, że kąpie się na golasa w stawie „Pod Jajtoniem”.

Spokój i sielską ciszę wsi zakłóciły pewnego dnia wieże wiertnicze, pracujące dzień i noc w poszukiwaniu złóż siarki. Pojawili się nowi przybysze, zwani przez miejscowych „wiertakami”. Mieszkali w okolicznych domach. Kto tylko miał wolny pokój, chętnie go wynajmował, bo firma dobrze za to płaciła, a każdy dodatkowy grosz był nie do pogardzenia. U mojej sąsiadki w Kajmowie, w jej małym domku zamieszkało dwóch sympatycznych chłopaków spod Częstochowy – Janek i Piotrek. Po pracy uczyli nas na pastwisku różnych gier sportowych. Poza tym byli bardzo uczynni i chętnie pomagali nawet w pracach polowych. Przy wierceniach pracę znaleźli także miejscowi.

Ruch na szosie był coraz większy. Wozy konne oraz samochody dowoziły w beczkach płuczkę, niezbędną przy wierceniu otworów. Pamiętam jak kiedyś jeden z samochodów jadący od strony Ocic w kierunku Machowa, nie wyrobił na zakręcie w Miechocinie i uderzył w róg małego domu, wybijając dwie belki. Mało tego, w chwili zdarzenia, w domu przy tej właśnie ścianie siedziała kobieta. Na szczęście nic się jej nie stało, była tylko mocno wystraszona. Oczywiście beczka wypadła z samochodu i jej zawartość wylała się do sąsiedniego ogrodu. Jak widać jeżdżono wówczas ostro.

Wracając do przybyszów to muszę powiedzieć, że wiele miejscowych dziewczyn znalazło wśród nich swoich chłopców. Niektórzy z nich tu się później pożenili i zostali. Na festynie, na tzw. „Łazie” w Machowie wiedli prym, ponieważ mieli pieniądze, ku zazdrości miejscowej kawalerki. Również sklep kajmowski przeżywał swoiste oblężenie. Wino „szło” całymi transporterami. Na trawie obok sklepu tworzyły się grupki, które biesiadowały aż do oporu. Ale cóż mogli robić. Opijali tęsknotę i rozłąkę z bliskimi.

Pierwszego odwiertu dokonano w Mokrzyszowie, gdzie teraz stoi pamiątkowy głaz. 16 sierpnia 1957 roku ówczesna Rada Ministrów zatwierdziła projekt wstępny budowy kombinatu siarki w Tarnobrzegu. Ustalenia przewidywały: – budowę kopalni siarki w Machowie o rocznej zdolności produkcyjnej czystej siarki 350 tys. ton i zakładu przetwórczego o rocznej zdolności produkcyjnej siarki w wysokości 500 tys. ton. „Na odkrytych w latach 50 tych jednych z największych na świecie złóż siarki rodzimej uruchomiono odkrywkowe kopalnie siarki w Piasecznie (funkcjonowała ona w latach 1957-1972) i w Machowie (lata 1965-1992). Z kopalń tych wydobyto odpowiednio 26.370 tys. i 55.760 tys. ton rudy siarkowej, po uprzednim zdjęciu: w Piasecznie 51.000 tys. m3, Machowie 278.900 tys. m3 nadkładu. Część mas nadkładowych umieszczono wewnątrz wyrobisk (zwałowiska wewnętrzne), natomiast większość mas ziemnych umieszczono na zwałowiskach zewnętrznych.”

Rozrastał się więc kombinat, kurczyła się wieś. Ludzie z bólem opuszczali swoje domostwa, zabierając dobytek. Jedni pobudowali się w okolicach Baranowa, Gorzyc, inni zasiedlili tarnobrzeskie bloki. Dziczały sady, przydomowe grusze. Znikł z powierzchni machowski las. Podobny los spotkał wieś Kajmów, która też przestała istnieć. Po machowskiej kopalni pozostał ogromny dół i problem, co z nim zrobić?

Likwidowane wyrobisko „Machów” należy do największych tego typu w Europie. Specyfika kopalni siarki wynika z szczególnych warunków geologicznych i hydrogeologicznych złoża siarki, jak również własności samej kopaliny.

Obydwa wyrobiska kopalniane stanowią specyficzny układ wyrobisk wgłębnych rozdzielony dużym akwenem wodnym, jaki stanowi rzeka Wisła. Eksploatowane złoże siarki oraz piaski (o łącznej miąższości ok. 60 m.) w Kopalni „Machów” stanowią jedną warstwę wodonośną zawierającą silnie zmineralizowane wody z zawartością siarkowodoru dochodzącą do 450 mg//. Wody te maja charakter naporowy, o ciśnieniu pierwotnym wynoszącym ok. 4 m. słupa wody powyżej rzędnej terenu doliny Wisły w tym rejonie. Wynika stąd konieczność wcześniejszej izolacji tych wód przed zalaniem wyrobisk wodami o odpowiednich standardach czystości. Równolegle do prac izolacyjnych dna wyrobiska realizowany jest duży zakres prac nad ukształtowaniem zboczy wyrobiska do kątów trwale statecznych w warunkach zalania wyrobiska wodą łącznie z ukształtowanymi płaszczyznami abra­zyjnymi. Zakres prac ziemnych wynosi blisko 36 mln m3. Zbiornik „Machów” napełniony zostanie wodami rzeki Wisły przy jej wysokich stanach i korzystnej, niewielkiej koncentracji zanieczyszczeń. Projektowany zbiornik wodny ma mieć przede wszystkim charakter rekreacyjny. Obejmuje on powierzchnię ok. 450 ha przy pojemności ok. 112 mln m3 wody. Maksymalna głębokość akwenu wyniesie ok. 42 m. Rzędna lustra wody wyniesie 145,6 m. n.p.m. (rzędna lustra wody w Wiśle w ujęciu Nagnajów przy średnich przepływach). Dla porównania: zbiornik Solina-Myczkowce magazynuje ok. 474 mln m3, Sulejów ok. 95 mln m3, Rożnów 165 mln m3, a Czorsztyn ponad 500 mln m3.

W przypadku wyrobiska „Machów” prowadzone prace mają na celu przekształcenie zniszczonego obszaru przemysłowego w element krajobrazu kulturowego, jakim będzie zbiornik wodny (jezioro) o charakterze rekreacyjnym zamiast pierwotnie funkcjonującego tu (przed górnictwem) krajobrazu rolniczego. Projektowany zbiornik będący końcowym etapem zagospodarowania wyrobiska po kopalni, wkomponowany zostanie w teren o znacznym stopniu degradacji środowiska, mogącym mieć szkodliwe oddziaływanie na wody przyszłego jeziora. Z tych względów podejmowane kierunki prac muszą uwzględniać zabiegi gwarantujące ochronę wartości nie tylko estetyczno-krajobrazowych, ale przede wszystkim jakości wód zbiornika. Dla tych celów plan zagospodarowania terenów bezpośrednio przyległych do zbiornika, wykorzystując doświadczenia z likwidacji tego typu obiektów górniczych, wyznacza podstawowe kierunki prac zapewniające odpowiednie warunki dla rozwoju życia biologicznego i rekreacji. Ogólnie rzecz biorąc, o atrakcyjności rekreacyjnej przyszłego jeziora decydują przede wszystkim następujące elementy: przyszły stan czystości wód i ich głębokość; przebieg linii brzegowej; przewidywana wielkość powierzchni wodnej zbiornika (ok., 450 ha); sposób kształtowania brzegów; charakter, wielkość i aktualny stan zagospodarowania terenów przyzbiorni­kowych. Zakończenie prac likwidacyjnych przewidziane jest na 2005 rok.
W XVIII wieku biskup – poeta Józef Ignacy Krasicki odwiedzając rejon Tarnobrzegu (Dzikowa) tak skomentował wierszem zastany krajobraz:
„A za laskiem piasek

A za piaskiem lasek”


Teraz będziemy mieć dużą wodę. Gospodarze byłych terenów powinni za darmo otrzymać po żaglówce.
Bibliografia:

1. W artykule wykorzystano fragmenty opracowań mgra inż. Józefa Kopcia oraz mgra inż. arch. Janusza Jakubka, związanych z projektami likwidacji Kopalni Siarki Machów”.



Aleksandra Janas

PRADZIEJE GÓRNICTWA SIARKOWEGO W POLSCE


Siarka jako minerał mający wiele zastosowań znana jest od czasów prehistorycznych. Historia wydobycia siarki w Polsce liczy blisko 600 lat. Od XV wieku istniały cztery ośrodki produkcji siarki: krakowski, kielecki, śląski i opolski. Najstarszym i największym był ośrodek krakowski, w którym najwcześniej rozpoczęła eksploatację Kopalnia w Swoszowicach. Miejscowość ta była własnością Zakonu Bożogrobowców. Od najdawniejszych czasów znane były źródła wód siarkowodorowych, w których otoczeniu wytrącała się siarka w postaci tzw. „kwiatu siarkowego”. Zakonnicy wyko­rzysty­wali ją do celów leczniczych. O tym, że swoszowickie źródła siarki były znane od dawna świadczy przy­wilej króla Władysława Jagiełły z 1415 roku, który zezwalał na prowadzenie prac poszuki­wawczych i eksploatację siarki obywatelom krakowskim. Na mocy tego przywileju założycielami Gwarectwa Swoszowskiego byli mieszczanie krakowscy: Michał Fayger, Piotr Słodownik, Michał Sołtys i gwarek Krystian.

W 1419 roku pierwsi gwarkowie zawarli umowę z garncarzem Janem z Zyrkowic, według której miał on regularnie dostarczać górnikom wielkie naczynie o pojemności jednego cetnara siarki. Z 1422 roku pochodzi wiadomość o sporze pomiędzy gwarkiem Krystianem a Zakonem Bożogrobowców. Swoszowicka kopalnia siarki rozwijała się w ciągu następnych stuleci.

W XVI-XVII wieku każda działka górnicza posiadała swój własny szyb, do którego zjeżdżało się na linie. W II połowie XVIII wieku rozpoczęto budowę chodników łączących odległe szyby. W 1796 roku istniały w Swoszowicach już trzy przedsiębiorstwa górnicze eksploatujące siarkę. W roku 1802 zainsta­lowano w nich maszynę poruszającą pompy odwadniające, zaś w okresie Księstwa War­szawskiego zbudowano sztolnię odwadniającą, co znacznie unowocześniło metody eksploatacyjne. Szacuje się, że od wieku XV do 1884 roku, w którym zakończono działalność kopalń swoszowickich wydobyto tutaj 150.000-200.000 ton siarki.

Drugim, choć znacznie mniejszym ośrodkiem wydobycia siarki w dawnej Polsce była Kopalnia Czarkowy koło Wiślicy, gdzie w latach 1795-1920 wydobyto ok. 20.000 ton „żółtego złota”. Mniejsze ilości siarki wydobywano w Kopalni Pszów-Kokoszyce oraz Kopalni Posądza. Ta ostatnia została zlikwidowana w 1921 roku, zamykając pierwszy okres kopalnictwa siarkowego w Polsce.

Kolejny – niezwykle bogaty – rozpoczął się w roku 1953 i uczynił Polskę czołowym producentem siarki na świecie, kiedy to na bazie najbogatszych złóż siarki rodzimej na świecie, znajdujących się w rejonie Tarnobrzega, powstało Tarnobrzeskie Zagłębie Siarkowe, w którego skład wchodziły Kopalnie Siarki (odkrywkowe i otworowe) w Piasecznie, Machowie, Jeziórku, Grzybowie i Osieku.


Anna Handerek

ODKRYCIA ARCHEOLOGICZNE


W TARNOBRZESKIM ZAGŁĘBIU SIARKI
W LATACH 1957-1961
Latem 1957 roku z ramienia Konserwatora Zabytków Archeologicznych w Krakowie przeprowadzono powierzchniowe badania archeologiczne na terenie tarnobrzeskiego zagłębia siarki. Kontynuowano je w latach następnych. Pozwoliły one na zlokalizowanie około 50 stanowisk w zagłębiu siarki i tyleż w sąsiednich miejscowościach ówczesnego powiatu tarnobrzeskiego. Najlicz­niejsze skomasowania stanowisk zaobserwowano na wysokiej terasie prawego brzegu Wisły. Na lewym brzegu śladów osadniczych było już znacznie mniej. Przeprowadzone badania stwierdziły istnienie ciągłości osadniczej na tym terenie od neolitu po późne średniowiecze.

W związku z postępującą rozbudową kopalni, jak i budową Zakładów Przetwórczych Siarki wystąpiło zagrożenie zniszczenia tych stanowisk. Przystąpiono więc do badań ratowniczych. Przeprowadzono je w Machowie, Nagnajowie, Piasecznie, Skopaniu, Tarnobrzegu, Świniarach Starych, Baranowie Sandomierskim. Zabezpieczono neolityczną osadę pucharów lejkowatych (Piaseczno), kultury lędzielskiej, pucharów dzwonowatych, kultury ceramiki sznurowej oraz cmentarzysko szkieletowe kultury mierzanowickiej (Świniary Stare). Zarejestrowano również cmentarzyska kultury trzcinieckiej w Piasecznie i Świniarach, a także osadę i cmentarzysko tej kultury w Nagnajowie. Najliczniej jednak reprezentowana była kultura łużycka. Jej osadnictwo rozciągało się na wielu stanowiskach od Tarnobrzegu do Baranowa Sandomierskiego. Z uwagi na charak­te­rystycz­ne, tylko tu występujące, cechy zwana jest grupą tarnobrzeską kultury łużyckiej.

Na terenie Machowa istniały dwa duże cmentarzyska kultury łużyckiej. Jedno niestety uległo zniszczeniu podczas wybierania piasku do celów gospodarczych, drugie, leżące na polu Jana Świątka, badane było jeszcze przed wojną przez B. Czapkiewicza i J. Fitzego. Odsłonięto wówczas 114 grobów. Badania ratownicze, jakie przeprowadzono w 1957 roku pozwoliły zabezpieczyć dalsze 614. Prawdopodobnie pochówków na tym cmentarzysku było znacznie więcej, jednak wiele zespołów grobowych uległo zniszczeniu podczas orki, karczowania lasów czy wykopów gospodarczych. Na cmentarzysku przeważały groby, w których kości wraz z resztkami stosu umieszczone zostały w popielnicy przykrytej misą. Znaleziono też kilka grobów jamowych, prawdopodobnie dziecięcych. Wyposażenie grobów stanowiła głównie ceramika, a także ozdoby metalowe jak naszyjniki, bransolety, pierścionki, zawieszki, skręty brązowe, kolczyki. Należy tu także nadmienić, że występo­wa­nie grobów w zespołach było cechą charakterystyczną dla tego stanowiska, a jednocześnie właściwą grupie tarnobrzeskiej kultury łużyckiej.

Na wspomnianej terasie wiślanej przebadano również sondażowo wiele osad kultury łużyckiej, m.in. w Nagnajowie, Tarnobrzegu, Chmielowie, Baranowie, ale również w Świniarach i Piasecznie. Osady te odznaczały się brakiem większych domostw mieszkalnych odkrywanych tylko sporadycznie w postaci ziemianek wraz paleniskiem. Masowo jednak występowały jamy wypełnione czarną ziemią wymieszaną z fragmentami ceramiki. Znaleziono w nich również ciężarki tkackie, przęśliki oraz wyroby metalowe i kościane. W sąsiedztwie jam znajdowały się kamienne paleniska z zawartością frag­mentów ceramiki, kości zwierzęcych, ości i łusek rybich.

Na terenie osady w Machowie znaleziono także tzw. „skarb”. Składał się on z dwóch dużych ornamentowych naszyjników brązowych. Najwięcej tu występujących stanowisk łużyckich datowanych jest na IV i V okres epoki brązu. Zabytki metalowe, a szczególnie kolczyki gwoździowate typu scytyjskiego mówią o przetrwaniu osad i cmentarzysk do końca okresu halsztackiego. Oprócz stano­wisk kultury łużyckiej licznie prezentowane było także osadnictwo z okresu wpływów rzymskich (Machów, Piaseczno, Skopanie, Świniary).

W związku z czynną piaśnicą i planami budowlanymi na wzniesieniu zwanym „Winną Górą” w Skopaniu przeprowadzono badania ratownicze, podczas których odsłonięto skupisko jam, ziemianek i trzy studnie z zachowaną konstrukcją drewnianą. Najlepiej zachowała się ta, która była ocembrowana wydrążonym pniem dębowym, składającym się z trzech dużych segmentów. Druga zawierała szeroką obudowę drewnianą, wewnątrz której znajdowało się ocembrowanie z klepek. Trzecia najpłytsza studnia posiadała jedynie ślady konstrukcji w postaci zwęglonego drewna na bocznych ściankach. Na terenie osady znaleziono liczną ceramikę, przedmioty metalowe (noże, groty strzał i oszczepów), przęśliki tkackie, ozdoby, a wśród nich m.in. inkrustowane paciorki.

W Machowie, na dwóch badanych osadach, podczas prac wykopaliskowych natrafiono na duże ilości ceramiki „siwej”, toczonej na kole garncarskim, jak również lepionej ręcznie. Zachowała się tu chata z paleniskiem i śladami konstrukcji słupowej. Na polach w Machowie znaleziono także liczne fragmenty żużla oraz dwie dymarki hutnicze. Podobne piecowiska wystąpiły też w Świniarach. Dymarki o układzie trójkowym czy pojedynczym, o średnicy 20-40 cm znajdowały się w piasku. Dno piecowiska wypełnione było warstwą węgla drzewnego. Nad nim leżał kloc żużla z widocznymi odciskami węgla drzewnego, którym podsypywano rudę podczas wytopu. Dla uzyskania wyższej temperatury do dymarek wdmuchiwano bocznymi kanałami powietrze. Kanały te umiesz­czone w dolnej części kotlinki były niekiedy wylepiane gliną.

Pokłady rudy darniowej używanej prawdopodobnie do celów produkcyjnych odkryto w Nagna­jowie, kilka kilometrów od stanowisk hutniczych. Także w Świniarach najliczniej prezentowane było osadnictwo z okresu wpływów rzymskich. Oprócz ziemianek, palenisk czy jam, znaleziono m.in. osełki i żarna z rozcie­raczem. W niektórych jamach wypełnisko zawierało muszle szczeżui, pozostałość po karmie trzody.

Na cmentarzysku w Piasecznie zbadano 7 grobów ciałopalnych popielnicowych i jamowych, których wyposażenie składało się z naczyń i ozdób brązowych. W jednym z grobów importowany kociołek został użyty jako popielnica.

Najstarsze osadnictwo wczesnośredniowieczne pochodzi z Machowa, Skopania, Piaseczna i Świniar, gdzie na szczególną uwagę zasługuje ziemianka z paleniskiem, w której zachowały się duże kamienie żarn rotacyjnych datowanych na X-XI wiek.

Równolegle z pracami budowlanymi przy obniżaniu dziedzińca zamkowego w Baranowie Sandomierskim przeprowadzono w latach 1960-61 badania archeologiczne, w trakcie których odkryto budowlę kamienną. Można było jedynie odtworzyć komnatę z przylegającym do niej korytarzem. Pewne trudności nastręczało jej datowanie. Najstarszym zabytkiem znalezionym w jej sąsiedztwie było dno ze znakiem garncarskim z poł. XIV wieku. Biorąc pod uwagę historyczne wzmianki o istnieniu za czasów Kazimierza Wielkiego zamku oraz przekazu Jana Długosza o istnieniu w Baranowie „curia militaris”, można przypuszczać, że budowla ta powstała w XIV wieku.

Wiesław Koszela

POCZĄTKI PRZEMYSŁU SIARKOWEGO
W 1953 roku Instytut Geologiczny pod kierownictwem prof. dr. Stanisława Pawłowskiego prowadził w tajemnicy wiercenia w rejonie Tarnobrzegu. Nie wolno było mówić o celu tych poszukiwań, słowo siarka było zakazane. Na jej określenie używano słowa pierwiastek. Tajemnica badań i wyników była aż przesadna. Szeptano jedynie, że dzieje się coś ważnego w rejonie Tarnobrzegu, co może w przyszłości przeobrazić ten cichy i biedny zakątek ziemi nadwiślańskiej. Nawet fakt, że ekipy poszukiwawcze 29 września 1953 roku w otworze wywierconym nad brzegiem rzeki Mokrzyszówki odkryły w Mokrzyszowie złoża siarki rodzimej, znany był niewielkiej grupie osób. Rąbka tajemnicy uchylił ówczesny wicepremier Hilary Minc, informując podczas II Zjazdu Partii (w lutym 1954 roku) o odkryciu złóż siarki rodzimej pod Tarnobrzegiem.

Między Warszawą a Tarnobrzegiem istniała nadal tajemnicza nić raportów przedstawiających wyniki wierceń, które z dnia na dzień powiększały swoim zasięgiem zajęte pod wiercenia połacie ziemi. Przygotowano pierwszą koncepcję dotarcia do złoża. Koncepcje te zresztą wielokrotnie ulegały zmianom. W kwietniu 1954 roku odbyła się w Ministerstwie Górnictwa (pod przewodnictwem ministra Leszcza) pierwsza konferencja, na której wykonawcy z dyrektorem naczelnym Przedsiębiorstwa Budowy Szybów mgr. inż. Serafinem przedstawili projekt udostępnienia złoża za pomocą szybu głębinowego wywierconego w Mokrzyszowie. W tej konferencji ponadto udział wzięli: dyrektor techniczny Przedsiębiorstwa Budowy Szybów inż. Sztukowski, dyrektor Instytutu Metali Nieżelaznych inż. Adamiczka, generalny dyrektor Ministerstwa Górnictwa inż. Franciszek Machalski – dyrektor techniczny Zabrzańskiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego. 8 maja 1954 roku uchwała nr 267 Prezydium Rządu określiła zakres prac kilku resortów mających umożliwić rozszerzenie badań, udokumentowanie złoża w ilości 20 mln ton w podkategorii C 2, 10 mln ton w podkategorii C 1 oraz 4 mln ton w kategorii B. Zdecydowano również wybudować pierwszy szyb udostępniający złoże oraz zakład przeróbczy na Dolnym Śląsku dla przeprowadzenia prób. Na skutek decyzji ministra Leszcza, Przedsiębiorstwo Budowy Szybów zorganizowało plac budowy oraz rozpoczęło drążenie szybu w Mokrzyszowie nie opodal otworu poszukiwawczego A 2, gdzie złoże o miąższości 8 m., zalegające na głębokości 80 m. wykazywało zawartość blisko 30% czystej siarki. Zaproszeni geolodzy radzieccy – inżynierowie Smirnow i Sokołow, po zapoznaniu się z badaniami w Kajmowie i Machowie, zaproponowali przerwanie prac przy budowie szybu w Mokrzyszowie i skierowanie uwagi na złoże machowskie.

26 czerwca 1954 roku inżynier Franciszek Machalski został oddelegowany do Tarnobrzegu celem rozpoczęcia organizacji przyszłych kopalń siarki. Zarządzeniem Ministra Górnictwa Nr 288 z dnia 1 lipca 1954 roku została powołana dyrekcja Kopalni Siarki „Tarnobrzeg” z inż. Franciszkiem Machalskim jako dyrektorem naczelnym. 8 sierpnia 1954 roku przybyła ze Śląska pierwsza grupa fachowców w składzie: Franciszek Machalski, Jan Handerek, Janusz Haszczyc, Bolesław Minnicki, Włodzimierz Kuśnierz, Irena Szutkowska. W ciągu kilku miesięcy dołączyli do nich: Halina Wróblewska i Kazimierz Orzechowski. W tym samym czasie przyjęty został do pracy pierwszy pracownik fizyczny, a zarazem pierwszy tarnobrzeżanin zatrudniony w przemyśle siarkowym. Był nim kierowca Kazimierz Bochniewicz. Grupa ta stanowiła zalążek dyrekcji kopalni. Z braku innych pomieszczeń zainstalowała się początkowo w Państwowym Domu Dziecka „Caritas” w Mokrzyszowie, przenosząc się po pewnym czasie do odziedziczonego po Przedsiębiorstwie Budowy Szybów baraku w Mokrzyszowie.

Kiedy z perspektywy czasu patrzy się na początki polskiego przemysłu siarkowego, trudno czasem wprost uwierzyć, jak nikły był zalążek przyszłego potentata polskiej chemii. Zdezelowana maszyna do pisania otrzymana z Zabrzańskiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego, mała kasetka na pieniądze sprezentowana także przez ZZPW, samochód osobowy „Skoda” po kapitalnym remoncie, którego wygląd wskazywał na bogatą przeszłość u poprzednich właścicieli – oto cały majątek jakim dysponowała. Trudno zresztą mówić o majątku w sytuacji, kiedy to pierwsze wydatki do czasu uruchomienia środków finansowych pokrywane były z pieniędzy dyrektora F. Machalskiego lub I. Szutkowskiej. Barak w Mokrzyszowie również wymagał wykończenia. Wszelkie prace przeprowa­dzali sami siarkowcy. Nie brakło im inwencji i inicjatywy. Uruchomiono w Mokrzyszowie pierwszą stołówkę dla personelu kopalni. Problemami księgowości i zaopatrzenia zajęły się społecznie Maria Dąbek i Irena Szutkowska, kuchnię prowadziła Anna Leśniak. Te drobne przykłady dają obraz trudnych warunków, z jakimi borykali się pierwsi siarkowcy. Brak było dla nich mieszkań, zaopatrzenia, oddaleni byli od swoich rodzin mieszkających na Śląsku. Organizowali życie przemysłowe na terenach, gdzie nigdy nie było mowy o górnictwie. Wertowanie literatury – przeważnie zagranicznej – zwiedzanie kopalń odkrywkowych, zarysowania pierwszych koncepcji dotarcia do złoża wypełniły całkowicie II półrocze 1954 roku.

Pierwszym jaśniejszym momentem w ich tarnobrzeskim życiu było 4 grudnia 1954 roku – święto górniczego stanu. Po raz pierwszy na tarnobrzeskim rynku zabrzmiał hymn górniczy, kiedy do nie mających wiary w górniczą przyszłość tarnobrzeżan przemówiono, przedstawiając im wielkie plany garstki pionierów. W tym dniu w mokrzyszowskim baraku urządzono pierwszą akademię Barburkową* urozmaiconą występem chóru Powiatowego Domu Kultury w Tarnobrzegu.

Grudzień 1954 roku poświęcono na przygotowanie pierwszych planów inwestycyjnych na 1955 rok. Przewidywały one między innymi wybudowanie w Tarnobrzegu dwóch bloków mieszkalnych oraz hotelowca - biurowca dla dyrekcji i fachowców przyjeżdżających z innych regionów kraju. Kończył się rok 1954. Załoga kopalni liczyła wówczas 5 pracowników fizycznych i 3 pracowników administra­cyjnych. W międzyczasie gromadzono wiadomości o kopalnictwie i przeróbce siarki. Tworzono dalsze koncepcje budowy kopalni w oparciu o ekspertyzę znanych w Polsce górników i geologów. Duży wkład w te opracowania wnieśli: hydrolog prof. dr Roman Krajewski z krakowskiej AGH; specjalista z dziedziny obudowy, wentylacji i zabezpieczenia przeciwpożarowego mgr inż. Władysław Żmuda. W tym samym czasie specjaliści w dziedzinie przeróbki – prof. Ditrich z Biura Projektów Przemysłu Węglowego oraz pracownicy Instytutu Kwasu Siarkowego i Nawozów Fosforowych – doc. Przemysław Hoffman i mgr Halina Leszczyńska opracowali założenia dla przyszłego zakładu przeróbczego i metod odsiarczania wód złożowych.

Na mocy uchwały Prezydium Rządu Nr 762 z dnia 13 listopada 1954 roku kopalnia siarki z dniem 1 stycznia 1955 roku przekazana została z Ministerstwa Górnictwa do ministerstwa Przemysłu Che­micznego i włączona do nowo stworzonego Centralnego Zarządu Kopalnictwa Surowców Chemicz­nych w Warszawie, kierowanego przez mgr. inż. Janusza Gadomskiego. Również z dniem 1 stycznia 1955 roku dyrektor kopalni mgr inż. Franciszek Machalski powołany został na stanowisko naczelnego inżyniera CZKS Chem. Kierownictwo kopalni powierzono mgr. inż. Januszowi Haszczycowi, a po jego odejściu z końcem marca 1955 roku inżynierowi Kazimierzowi Orzechowskiemu. W pierwszym kwartale 1955 roku pracownicy kopalni przy współudziale pracowników CZKS Chem. opracowali założenia projektowe budowy kombinatu siarki w Tarnobrzegu. Założenia te przekazano Instytutowi Projektowemu ZSRR GOSGORChimprojekt w Moskwie, jako podstawę do opracowania projektu wstępnego kombinatu. 1 maja 1955 roku górnicy tarnobrzescy po raz pierwszy wzięli udział w pocho­dzie. Dzień później wmurowana została pierwsza cegła pod budynek techniczno-administracyjny przyszłego przedsiębiorstwa. Jednocześnie rozpoczęto budowę dwóch bloków mieszkalnych dla już pracujących i przyszłych kadr technicznych przedsiębiorstwa.

W lipcu i sierpniu 1955 roku przebywała w Polsce grupa projektantów radzieckich stanowiąca zespół kierujący dla opracowania projektu wstępnego. Obok kompletowania materiałów stanowiących dane wyjściowe do projektowania kombinatu, opracowano szereg koncepcji udostępniania złoża siarki w Grabkach i Solcu koło Staszowa. Koncepcje te oparte były na niemal codziennych obserwacjach wierceń nowo odkrywanego złoża. Prace, jakkolwiek śmiałe i jak później okazała przyszłość przed­wczesne, umacniały młody zespół siarkowców. Jesień 1955 roku to w dalszym ciągu wytężona praca szczupłego grona fachowców. Obok opracowania już niemal realnych planów inwestycyjnych, obserwowania wyników wierceń, kompletowania materiałów do projektowania, dochodzą problemy wynikające z odkrycia przez grupę geologów z Instytutu Geologicznego pod kierownictwem prof. dr. Stanisława Pawłowskiego nowego złoża w rejonie Piaseczna. Bez względu na pogodę, środki techniczne, odległość pilnie obserwowano każde wiercenie w tym rejonie. Zaczęły powstawać nowe myśli i koncepcje szybkiego udostępniania złoża. Złośliwość natury jest jednak główną przeszkodą. Woda i siarkowodór strzegą dostępu do złoża. Problem oczyszczania wód złożowych był w dalszym ciągu zasadniczym tematem pracy Instytutu Kwasu Siarkowego i Nawozów Fosforowych w War­szawie. Niezależnie od tego zespół opracowuje metody wzbogacania rudy siarkonośnej.

W 1956 rok siarkowcy wkraczają z nowymi osiągnięciami. Przełomowym momentem jest opracowanie w I kwartale przez grupę pracowników pod kierownictwem Franciszka Machalskiego projektu doświadczalnego wyrobiska w Piasecznie. W lecie przystąpiono do pierwszych prac w terenie. Była to jeszcze „dzika” inwestycja stanowiąca zalążek przyszłego przemysłu siarkowego.

W maju i czerwcu 1956 roku grupa polskich specjalistów zwiedziła kopalnie siarki w ZSRR, przywożąc ze sobą wiele cennych uwag o sposobie eksploatacji i przeróbki rud siarkowych. Informacje udzielone Polakom pozwoliły na dalsze usunięcie niejasności. Poznanie maszyn i urządzeń pracujących w ko­pal­niach utwierdziło siarkowców w przekonaniu o celowości i konieczności podjęcia szybkiej eksplo­atacji polskich złóż siarki. Lato i jesień to dalsza praca. Walka z wodą przy braku stałego dopływu energii elektrycznej odbierała nieraz resztki sił. Ostatecznie rok 1956 nie zakończył się jesz­cze sukcesem, ale wysiłek nie poszedł na marne. Zdobyte doświadczenia stały się inwestycją o ogólno­krajowym znaczeniu. Pod kierownictwem inżynierów Machalskiego i Gadomskiego opracowano pierwszy plan perspektywiczny budowy zagłębia siarkowego w oparciu o złoża siarki rodzimej w rejonie Tarnobrzegu, w Piasecznie, Solcu i Grzybowie oraz ewentualnie w oparciu o dawniej znane jak: Czyrkowy nad Nidą, Posądza, Pszów, Kokoszyce, Swoszowice. Po raz pierwszy podsumowano i poddano pod dyskusję zasoby siarki i długofalowy plan inwestycyjny.

Rozpoczęła się nowa era w historii polskiej siarki. Epokowym wydarzeniem w historii polskiego górnictwa siarkowego stał się fakt zatwierdzenia w dniu 12 sierpnia 1957 roku przez Radę Ministrów PRL projektu wstępnego Zakładów Górniczych i Chemicznych w Piasecznie i Machowie. Zatwierdzony przez Radę Ministrów projekt wstępny przewidywał budowę kopalni siarki w Machowie o rocznej zdolności produkcji czystej siarki 350.000 ton oraz zakładu przetwórczego w Machowie o rocznej zdolności produkcyjnej w wysokości 500.000 ton. W tym samym dniu Rada Ministrów uchwałą Nr 331 zobowiązała Ministra Przemysłu Chemicznego do zabezpieczenia terminowego wybudowania i uruchomienia następujących obiektów: kopalni rudy siarkowej w Piasecznie, kopalni rudy siarkowej w Machowie, zakładu przetwórczego wraz z rafinacją siarki w Machowie, fabryk chemicznych, mostu drogowo-kolejowego w Nagnajowie, osiedla zakładowego w Tarnobrzegu. Inwes­ty­cje te miały zabezpieczyć następujące wielkości produkcji siarki: 10.000 ton w 1958 roku oraz 100.000 ton w 1961 roku. Realizacja tej uchwały stała się możliwa dzięki zwiększeniu środków inwestycyjnych uzyskanych z pożyczki udzielonej w sierpniu 1957 roku przez rząd Czechosłowacji rządowi polskiemu. W myśl zawartej umowy spłata tej pożyczki w wysokości 1000 mln rubli miała następować od roku 1961 dostawami siarki po aktualnych cenach światowych.

12 października 1957 roku na machowskich polach odbywa się uroczystość wbudowania kamienia węgielnego pod przyszły kombinat. Nosi on już wówczas zbliżoną do dzisiejszej nazwę: Kopalnie i Zakłady Przetwórcze Siarki „Tarnobrzeg" Budowie. Tarnobrzeg staje się inwestycją o której głośno w kraju. Ambicją załogi Piaseczna jest więc jak najszybsze dotarcie do złoża rudy siarkowej i uczczenie w ten sposób górniczego święta, obchodzonego również przez siarkowców. 25 listopada o godz. 8 rano piaseczeńskie złoże przygotowane jest do eksploatacji. Strop złoża odkryty jest na powierzchni 350 metrów kwadratowych.

Rozpoczyna się wielka kariera polskiej siarki. 4 grudnia 1957 roku nastąpiło uwieńczenie dzieła budo­wy doświadczalnej kopalni siarki w Piasecznie. Tego dnia, na Barbórkę piaseczeńskie złoże udostęp­nio­ne zostaje oficjalnie do eksploatacji. Na uroczystość przybyło 100 gości z całego kraju. Minister­stwo Przemysłu Chemicznego reprezentował Antoni Radliński. Przybyli także: ambasador CSRS w Polsce Karel Vojacek z radcą handlowym ambasady J. Bukalem, przedstawiciele instytucji i zakładów chemicznych, górnictwo kopalń surowców chemicznych. Jest to również ich święto. Tegoroczna barbórkowa akademia górników z resortu chemii odbyła się w Tarnobrzegu. Zejście do kopalni zagradza biało-czerwona wstęga. Po odegraniu hymnu polskiego inż. Franciszek Sito, kierownik PBK w Piasecznie, w asyście górników składa meldunek dyrektorowi Machalskiemu. Z kolei rozlega się hymn Czechosłowacji. Dyrektor Machalski melduje ministrowi Radlińskiemu: „Obywatelu Ministrze, złoże siarki w Piasecznie gotowe do eksploatacji”.

Popłynęła na taśmociągach pierwsza ruda siarkowa. Z zainteresowaniem oglądają ją przybyli goście. Wśród nich odkrywca tarnobrzeskich złóż siarki prof. Stanisław Pawłowski. Samochody wypełniają się rudą. Pojedzie ona na dworzec do Skopania a stamtąd do Ogorzelca, gdzie zbudowany został pilotujący zakład przetwórczy. Tym razem sala Powiatowego Domu Kultury w Tarnobrzegu nie może pomieścić wszystkich chętnych, którzy chcieli uczestniczyć w Barburkowej* akademii.

Za pierwszą rudę pierwsze odznaczenia państwowe: Złoty Krzyż Zasługi otrzymuje Jan Handerek. Wśród odznaczonych Brązowymi Krzyżami Zasługi są również „siarkowe pionierki”: Irena Szutkowska i Halina Wróblewska.

Rok 1958 zapoczątkował systematyczne prace nad rozwojem polskiego przemysłu siarkowego. W I kwartale przybyła do Tarnobrzegu mieszana polsko-czechosłowacka komisja ds. kontroli przebiegu budowy kopalni i zakładów przetwórczych siarki. Szczególnie wiele uwagi poświęcono sprawie dostaw z CSRS urządzeń do pracy kopalni w Piasecznie. Dyskutowano nad terminowością dostaw i pomocą techniczną przy montażu i naprawie urządzeń dostarczonych dla polskiego przemysłu siarkowego. Był to jednocześnie rok, w którym młody przemysł siarkowy poniósł ciężką stratę. 26 marca zmarł pierwszy naczelny dyrektor Kopalń i Zakładów Przetwórczych Siarki „Tarnobrzeg” w Budowie – mgr inż. Franciszek Machalski. Do roku 1953 pracował w Zabrzańskim Zjednoczeniu Węglowym, w 1954 r. mianowany został dyrektorem Kopalni Siarki „Tarnobrzeg”. Ceniony fachowiec, życzliwy dla ludzi i ich spraw, wspominany jest przez najstarszych siarkowców do dziś. Po latach, w 1965 roku Bolesław Kubica, pracujący w ekipie poszukiwawczej Instytutu Geologicznego, tak wspominał: „W czerwcu 1954 roku na słupku betonowym koło domu „Caritasu” w Mokrzyszowie siedział w mundurze generała górniczego starszy pan w okularach. Zatrzymał ruchem ręki wóz i zapytał czy nie jadę do Tarno­brzegu, do geologów. Takie było moje pierwsze spotkanie z pierwszym pełnomocnikiem Ministra ds. górnictwa siarkowego, późniejszym pierwszym dyrektorem powstającego kombinatu mgr. inż. Franciszkiem Machalskim. Nowym dyrektorem naczelnym mianowany został 1 lipca 1958 roku mgr inż. Tadeusz Rachniowski.

O siarce zaczyna być głośno, staje się modnym tematem. Świadczą o tym pierwsze wizyty dziennikarskie. 10 kwietnia Tarnobrzeg przeżywa istną inwazję dziennikarzy. Z inicjatywy Rze­szow­skie­go Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przybywa do Tarnobrzegu grupa dziennikarzy pism centralnych i terenowych oraz Polskiego Radia. Zapoznają się na miejscu z perspektywami pol­skie­go przemysłu siarkowego. Zwiedzają tereny kopalni w Piasecznie i tereny przyszłego kombinatu w Machowie. Powszechne zainteresowanie objawia się i w innych roboczych wizytach. 27 czerwca przybyła do zagłębia siarkowego (istniejącego jeszcze tylko w planach) sejmowa komisja przemysłu ciężkiego, chemicznego i górnictwa. Posłowie zapoznają się z problemami młode­go górnictwa siarkowego, perspektywami rozwoju i codziennymi trudnościami.

Tymczasem trwają już prace na terenie Machowa. 12 sierpnia 1958 roku ruszyły pierwsze transporty kolejowe na teren machowskiej budowy, torem łączącym stację kolejową w Chmielowie z Machowem. Otwiera się nowa karta polskiej siarki. 17 września 1958 roku zakłady przetwórcze w Ogorzelcu k. Jeleniej Góry wyprodukowały pierwszy 20 tonowy wagon rafinowanej siarki z rudy piaseczeńskiej. Polska siarka przestała być abstrakcją istniejącą jedynie w planach. Rok 1958 zamknęło Piaseczno produkcją 38,5 tys. ton rudy, zdejmując 510 tys. metrów sześciennych nadkładu. Obszar kopalni zajmował powierzchnię 7,5 h. Z wydobytej rudy blisko 30 tys. ton wysłano do Ogorzelca. Jakże skromnie wyglądał również piaseczeński stan posiadania. Z końcem roku kopalnia posiadała 7 lokomotyw kolejki wąskotorowej, którą przewożono nadkład na składowisko, 4 koparki do usuwania nadkładu oraz jedyną koparkę do urabiania rudy. Działało już sprawnie odwodnienie, choć liczby są także skromne. W ciągu roku odpompowano w Piasecznie blisko 6,5 mln metrów sześciennych wody.

Rok 1958 nie był jednak wyłącznie pasmem sukcesów, wizyt i inwestycji. Starsi pracownicy przed­się­biorstwa pamiętają huragan, który w lipcu przeszedł nad miastem i terenami budowy kombinatu. Było to 23 lipca. Huragan trwał zaledwie 10 minut, ale w całym powiecie uszkodzeniu uległo 500 budynków. Zerwana została sieć telefoniczna i elektryczna. W zakładach przemysłowych przerwano produkcję. W samym Machowie i Piasecznie straty oszacowano na 2 mln złotych. Jak na „raczkujący” zakład było to dużo. Dzięki energicznej akcji wojska i załogi uratowano Kopalnię Piaseczno przed zalaniem wodą. Przerwa w dopływie prądu sparaliżowała bowiem system odwodnienia. Uruchomiono awaryjne agre­gaty prądotwórcze. Nad usuwaniem skutków huraganu pracowały oddziały wojskowe, ekipy elektry­ków i pracownicy łączności z Tarnobrzegu, Rzeszowa i sąsiednich powiatów.

Jeszcze jedna data na długo przejdzie do historii nie tylko polskiego przemysłu siarkowego lecz i kultury. W pobliskim Baranowie Sandomierskim niszczał renesansowy zamek, jeden z trzech w województwie rzeszowskim obiektów klasy „zerowej” wg klasyfikacji UNESCO. Przeznaczony był na magazyny GS. Pękały zabytkowe stropy, zawaleniem groziły renesansowe krużganki. Z inicjatywy prof. Alfreda Majewskiego z Wawelu, we wrześniu 1958 roku podpisana została umowa między Ministrem Przemysłu Chemicznego a Ministrem Kultury i Sztuki. Na mocy porozumienia Ministerstwo Przemysłu Chemicznego za pośrednictwem kombinatu siarkowego partycypować miało w 50% w od­bu­dowie zamku. Wydarzenie to stało się precedensem na skalę krajową. Po raz pierwszy przemysł wystąpił w roli mecenasa sztuki i obrońcy zabytków polskiej kultury. Dopiero w wiele lat później inne zakłady w kraju poszły w ślady siarki.

Obchodzono również w październiku pierwszy jubileusz rozpoczęcia prac nad budową w Machowie. Zbudowano pierwsze baraki, a teren budowy obejmował już 220 ha. W miesiąc później, z początkiem listopada położono fundamenty pod Zakład Produkcji Siarki. Pierwotnie budowa miała być rozpoczęta w marcu 1959 roku. W tym samym miesiącu rozpoczęto prace przy budowie pierwszej fabryki kwasu siarkowego oraz mostu kolejowo-drogowego w Nagnajowie.

2 stycznia 1959 roku Przedsiębiorstwo Budowy Kopalni przekazało Kopalnie Rudy Siarkowej w Piasecznie Dyrekcji Kopalni i Zakładów Przetwórczych Siarki „Tarnobrzeg” w Budowie. Zakończony został pierwszy etap jej budowy. Zawiadowcą kopalni mianowany został inż. Józef Warzybok. W chwili przejęcia wyrobisko obejmowało obszar długości 400 metrów i szerokości 160 metrów. Dyrekcja KiZPS przejęła częściowo budynki administracji, warsztaty naprawcze, część garaży oraz magazy­nów. W budowie znajdowały się łaźnie, laboratorium, stołówka i świetlica dla załogi kopalni.

23-24 stycznia 1959 roku w Rzeszowie odbyła się konferencja ds. perspektywicznego zagospoda­rowania okręgu siarkowego powołana przez przewodniczącego Komisji Planowania przy Radzie Ministrów. Omówiono zagadnienia dalszego rozwoju przemysłu siarkowego i regionu tarnobrzeskiego. Komisja zaleciła m.in. opracowanie bilansu perspektywicznego siły roboczej, projektu budowy Kopalni Machów i Solec oraz rozbudowy Tarnobrzegu jako zaplecza mieszkaniowego dla przemysły siarkowego. Postanowiono także wystąpić do Komisji Planowania przy Radzie Ministrów o powołanie w Radzie stałej pracowni naukowej ds. zagłębia siarkowego.

* W tradycji górniczej Barburka pisze się przez „U”.


  1   2   3   4


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna