Łagodny potwór projekt Frankenstein (Tender Son The Frankenstein Project / Szelid Termetes a frankenstein Terv)



Pobieranie 23.11 Kb.
Data02.05.2016
Rozmiar23.11 Kb.
Łagodny potwór - projekt Frankenstein (Tender Son - The Frankenstein Project / Szelid Termetes - A Frankenstein Terv)

Węgry, Niemcy, Austria 2010 / 105 min.

reżyseria: Kornél Mundruczó

scenariusz: Kornél Mundruczó, Yvette Biró

zdjęcia: Matyas Erdely

montaż: David Jancsó

muzyka: Philipp E. Kumpel, Andreas Moisa, Gyorgy Kurtag, Peter Zombola

występują: Rudolf Frecska, Kornél Mundruczó, Lili Monori, Kitty Csikos

producent: Viktória Petranyi, Susanne Marian, Philippe Bober, Gabriele Kranzelbinder, Gabor Kovacs produkcja: Proton Cinema, Essential Filmproduktion, Filmpartners, KGP Kranzelbinder Gabriele Production

nagrody:


Sarajevo Film Festival 2010 - specjalne wyróżnienie Jury

Filmfest Munich 2010 - specjalne wyróżnienie Jury Arri-Zeiss Award



Premiera filmu: 29 kwietnia 2011

Kornél Mundruczó

Urodził się w 1975 roku w Gödöllõ na Węgrzech. Ukończył Węgierski Instytut Filmowy. Krótko potem zyskał rozgłos za sprawą jednego ze swoich pierwszych filmów krótkometrażowych – Afta, efektu współpracy z producentką Victórią Petrányi, nie tylko w zakresie reżyserii i produkcji, ale także współautorstwa scenariusza. Film został nagrodzony w kategorii najlepszego filmu zagranicznego na włoskim festiwalu Corto Imola, otrzymał Grand Prix w Cottbus, Srebrnego Smoka dla najlepszego krótkiego metrażu w Krakowie, Film Critics Award Stowarzyszenia Dziennikarzy Węgierskich, Arte European Short Award i Nagrodę Jury Ekumenicznego – Honorable Mention w Oberhausen. Po pięciu latach współpracy w 2003 roku Mundruczó i Petrányi założyli własną firmę produkcyjną Proton Cinema, ich celem stało się odkrywanie i wspieranie nowych talentów. W 2002 roku Mundruczó nakręcił swój pierwszy film pełnometrażowy - Kilka pogodnych dni, opowieść o drobnym przestępcy, który po wyjściu z więzienia, mieszkając kątem u siostry, aranżuje miłosny trójkąt z udziałem jej najlepszej przyjaciółki. Film przyniósł reżyserowi uznanie międzynarodowej krytyki i szereg nagród, m.in. Golden Iris i RTBF TV Prize w Brukseli, „Gene Moskowitz” Critics Award podczas Tygodnia Filmu Węgierskiego w Budapeszcie, Srebrnego Lamparta w Locarno i Grand Prix w Sofii. Krótkometrażowy A 78-as szent Johannája, pierwsza część zamierzonego tryptyku, został pokazany podczas Directors' Fortnight w Cannes 2003. W 2005 roku także w Cannes, w prestiżowej sekcji Un Certain Regard Mundruczó pokazał swój drugi pełny metraż - Joanna, ekspresyjną operę, bazującą na legendzie o Joannie d'Arc, rozgrywającą się we współczesnym Budapeszcie.

Dziś Kornél Mundruczó jest jednym z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych filmowców węgierskich, znanym także widzom w Polsce – jego filmy Joanna i Delta były pokazywane podczas MFF Era Nowe Horyzonty we Wrocławiu. Trzeci film w karierze reżysera Delta, inspirowana nadrzecznym krajobrazem historia erotycznego związku odrzuconego przez matkę rodzeństwa, nagrodzona w Cannes nagrodą krytyków FIPRESCI, w 2009 roku weszła na polskie ekrany.

Film Łagodny potwór - projekt Frankenstein był poprzedzony realizacją spektaklu teatralnego pod tym samym tytułem, wyreżyserowanego przez Kornela Mundruczó. Reżyser bywa też aktorem w filmach innych twórców w kinie i telewizji, swoją aktorską karierę rozpoczął zanim zajął się reżyserią. Ostatnio zagrał u jednego z najważniejszych węgierskich reżyserów – Miklósa Jancsó w filmie So Much for Justice! (2010). Mundruczó w Łagodnym potworze - projekcie Frankenstein po raz pierwszy stanął po obu stronach kamery, wcielając się w rolę Reżysera.



Filmografia:

1998 Minöségét megörzi (kr. m.)

2000 Afta / Day After Day (kr.m.)

2000 Nincsen nekem vagyam semmi / This Is I Wish and Nothing More (film dyplomowy)

2002 Kilka pogodnych dni / Szep napok / Pleasant Days

2002 Little Apocrypha no. 1 (kr.m.)

2003 A 78-as szent Johannája / Joan of Arc of the Night Bus (kr.m.)

2004 Little Apocrypha NO. 2 (kr.m.)

2005 Lost and found - Short Lasting Silence (kr.m.)

2005 Joanna / Johanna

2008 Delta

2010 Łagodny potwór – projekt Frankenstein / Szelíd teremtés - A Frankenstein-terv / Tender Son – The Frankenstein Project

O filmie:

Jeden z ulubieńców nowohoryzontowej publiczności, Kornel Mundruczó powraca z uwspółcześnioną i przewartościowaną wersją gotyckiej powieści doby romantyzmu - Frankenstein Mary Shelley. Wcielając się w postać filmowca, zostaje skonfrontowany z synem, o którego istnieniu nie wiedział. Siedemnastoletni Rudi wychowywał się poza domem, teraz powraca, domagając się od matki nie tylko ciepłego przyjęcia, rodzicielskiej miłości, której kiedyś mu odmówiła, ale i odpowiedzi na pytanie, kto jest jego ojcem. Mundruczó w roli Reżysera - Ojca bije się w pierś, przyjmuje odpowiedzialność za swoje dzieło. Jest nim nie tylko nieszczęsny syn, ale też – dość przewrotnie – sztuka sama w sobie. Do symbolicznych narodzin potwora dochodzi bowiem w trakcie zainscenizowanego przez bohatera-reżysera castingu. Jego syn, kruchy i niepewny, zmuszony do manifestacji własnych uczuć, popełnia morderstwo. A za nim idą kolejne, podobnie bezsensowne i wynikające z kompulsywnych odruchów jednostki nieprzystosowane do podejmowania właściwych relacji ze światem. Rozgrywający się w nieprzyjaźnie śnieżnej scenerii, w zamkniętej przestrzeni budapesztańskiej kamienicy Łagodny potwór... to zabarwione autobiograficznie wyznanie, śmiała próba odpowiedzi na pytanie: czym lub kim jest potwór, którego imieniem odgradzamy się dziś od tego, co nieludzkie, wynaturzone, prymitywne.


Kornél Mundruczó:

„Reżyser pracuje z materią ożywioną, z aktorami, przestrzenią, kamerą; wykorzystuje ją, kreuje i stwarza. Ale już w następnym etapie pojawia się ekran, lustro, czyli widownia. I nagle okazuje się, że każdy opowiada swoją własną historię, którą stworzył na podstawie mojej opowieści. Ja nigdy nie wiem, jaka historia kryje się za moim filmem. To oczywiście nic złego, bo właśnie to odróżnia nas od kina hollywoodzkiego, po obejrzeniu którego wszyscy powinni myśleć to samo. Staram się być tak szczery, jak tylko potrafię, najbardziej autentyczny w konfrontacji z moim wewnętrznym lustrem. Tyle mogę zrobić. (...)

Moje filmy są metaforyczne. Zależy mi na tworzeniu możliwie najprostszych, wręcz naiwnych historii. To mój głos przeciwko wszechobecnej manipulacji: przede wszystkim w polityce, ale też w codziennym życiu. Manipulują nami oczywiście media, ale także system edukacji. Dlatego chcę - przy użyciu najprostszych środków - opowiedzieć o tym, jak żyjemy, jak działa nasz system społeczny, co z niego czerpiemy. Nie zależy mi jednak na byciu rozumianym przez wszystkich”.

Gazeta na Horyzoncie, 30.07.2010


„Wierzę w kino, ale myślę że zmieniła się jego funkcja. Kino nie spełnia już tych samych zadań, co kiedyś. W tym sensie zgadzam się na "śmierć kina". Pytanie, jak kino przystosuje się do współczesności, jak uda mu się skontaktować z nowoczesnym człowiekiem. To jest wielka niewiadoma. Odwiedzając liczne festiwale filmowe, na przykład wrocławski Era Nowe Horyzonty, upewniam się jednak w przekonaniu, że moje kino ma swoją widownię. Dodaje mi to pewności siebie”.

Interia.pl, 25.08.2010


Krytycy o filmie:
„W nowym filmie Mundruczó wraca do swojego obsesyjnego tematu; już w Joannie i Delcie symboliczne historie opowiadane były z perspektywy demiurga, którego nie interesuje realizm, ale kino kreowane na gorąco, na oczach widza. Zawód reżysera bywa niebezpieczny: pracujesz na żywym materiale, wykorzystujesz pokręcone idee, a potem to żyje własnym życiem - mówił Mundruczó w Gazeta Café. Czy jako twórca jestem niewinny? Czy ze szlachetnych intencji może powstać potwór? Zrobiłem ten film, żeby sam sobie te pytania zadać.”.

Paweł T. Felis, Gazeta Wyborcza, 30.07.2010


„Reżyser w każdym filmie szuka osobnej estetyki. W operowej Joannie badał cienką granicę, która oddziela miłosierdzie i empatię dla drugiego człowieka od krańcowego poświęcenia i zatracenia własnej osobowości. Rozgrywająca się w zjawiskowym naddunajskim krajobrazie, Delta opowiada o współczesnym odrzuceniu i społecznym ostracyzmie, bliskim antycznej tragedii. Nie inaczej jest w najnowszym filmie ulubieńca nowohoryzontowej publiczności. Reżyser tym razem zajmuje się problemem odpowiedzialności, zakotwiczając ją w ponurej, zimowej scenerii współczesności”.

Łukasz Kosela, Gazeta na Horyzoncie, 30.07.2010


„Czym/kim jest potwór? Autor filmu wychodzi z założenia, że produktem naszej próżności (głupoty? nieodpowiedzialności?). Powracając do silnie zaakcentowanego w powieści Shelley motywu stwórcy i jego ofiary, Mundruczo przypomina, że "monstrum" to wygodna etykietka, którą odgradzamy się od własnych zaniedbań. Z telewizyjnych i prasowych doniesień co rusz dowiadujemy się o niewyobrażalnych, nieludzkich zbrodniach. Popełnianych przez ludzi złych, występnych. Przez „nieludzkie potwory”. Ale czy wina nie leży gdzieś dalej, pośród narzuconej przez społeczne normy definicji funkcjonalności, przynależności? Normalności? Czy owych zbrodni nie motywujemy my sami, chełpiący się normalnością i ludzkimi odruchami?”

Piotr Pluciński, stopklatka.pl, 22.05.2010


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna