Łajming Anna /24. 07. 1904 13. 07. 2003



Pobieranie 31.46 Kb.
Data02.05.2016
Rozmiar31.46 Kb.

Łajming Anna /24.07. 1904 - 13.07.2003/

Anna Żmuda – Trzebiatowska, z męża Łajming, urodziła się na Kaszubach


w Przymuszewie koło Leśna, w dniu 24 lipca 1904 roku w rodzinie wielodzietnej. W tym czasie Przymuszewo, jak i cała Ziemia Chojnicka należała do dziedziny pruskiej. Do niemieckiej szkoły podstawowej chodziła w Przymuszewie, która dziś nosi jej imię.
Języka polskiego uczyła się tylko w domu rodzinnym. Tu w otoczeniu pięknych jezior- Somińskiego i Kruszyńskiego spędziła swoje dzieciństwo i wczesną młodość. Anna skończyła również szkołę gospodarstwa domowego w Chojnicach.
Rodzina Żmuda - Trzebiatowskich żyła pod jednym dachem z kaszubskimi Niemcami - Heringami, dzieląc zarazem wszystkie szczęścia i nieszczęścia, radości i smutki codziennego życia. Obie rodziny były wielodzietne - u Trzebiatowskich oprócz rodziców i siostry ojca –cioci Mali, gromadka dzieci przekroczyła magiczną liczbę dziesięciorga, a Heringowie wychowali ośmioro dzieci. Trzebiatowscy wyznawali katolicyzm, Heringowie –ewangelicyzm. Szanowali swe święta, np. święto Wszystkich Świętych ewangelickie święto zmarłych tzw. Busstag. Jak wspomina Anna –„Tak jak Heringowie czcili nasze katolickie święta, jak Boże Ciało i inne, tak my świętowaliśmy ich protestanckie i nie wolno było nam dzieciom, choćby stuknąć młotkiem. Matka nie wzięła nawet drutów do ręki”.
Szanowali nawzajem nie tylko świąteczne dni, ale również swoiste obyczaje, specyficzne dla Niemców i Polaków. Były to mocne więzi, mocniejsze niż rodzinne z uwagi na bliskie sąsiedztwo. Obie rodziny miały nawet podobne poglądy polityczne. Pragnęli spokoju i pokoju oraz porozumienia między graniczącymi ze sobą narodami.
Heringowie zostali zmuszeni do opuszczenia Przymuszewa i osiedlili się za granicą w Sominach, gdzie był kościół protestancki. Rodzina Trzebiatowskich osiedliła się w Parzynie i uczęszczała do kościoła katolickiego w Leśnie. I tam wspominali zażyłość z pomorskimi Niemcami. I przeżyte w przyjaźni oraz życzliwości dobre dni i lata...
W latach dzieciństwa Anny, ziemia Przymuszewo należało do II Rzeszy Niemieckiej i panował tu duch pruskiej biurokracji. Anna spędziła tu 16 pierwszych lat swego życia. Na tym pograniczu życie miało różne oblicze. Trzebiatowscy mieszkali skromnie, ale nie biedowali. Ojciec Anny miał dobrą posadę lokaja u nadleśniczego barona von der Recke w pałacu. Dzierżawili też kawałek gruntu.
Wspólnota kaszubskich katolików i niemieckich ewangelików tworzyła pewną enklawę i stwarzała zasady współżycia i wzajemnej pomocy w ramach małej ojczyzny. Po odzyskaniu niepodległości w 1920 roku Niemcy zostali odcięci od swych rodaków i krewnych oraz kościoła w Sominach / luterański zbór /, a żołnierze polscy wkrótce zaczęli pełnić straż przy granicy polsko - niemieckiej przebiegającej pomiędzy Przymuszewem a Sominami. /Sominy do 1945 roku były wsią niemiecką zdominowaną przez luteran. Kościół w tej wsi był maleńki, wnętrze bez ozdób, tylko parę ławek/. Należy nadmienić, że Przymuszewo rozwinęło się dzięki rozwojowi administracji leśnej, a Leśno dzięki parcelacji majątku Sikorskich.
Jako dziewczyna Anna nie pracowała ciężko, ponieważ jej rodzice nie posiadali gospodarstwa. Raczej była zdatna do posyłki. Jej rodzice w 1920 roku przeprowadzili się do Parzyna. Jesienią tego roku Anna wyjeżdża do Chojnic i uczy się w szkole gospodarczej. Mając 18 lat i ukończoną szkołę gospodarstwa domowego w Zakładzie Boromeusza w Chojnicach, rozpoczęła pracę w starostwie powiatowym w Chojnicach /załatwiła ją starsza siostra jej koleżanki/, pełniąc następnie w latach 1924-1925 funkcję urzędniczki Sądu Powiatowego w Sępólnie Krajeńskim, a po 2 latach bezrobocia /1926 i 1927/ w roku 1928 podjęła pracę jako sekretarka w majątku ziemskim w Gorzędzieju, koło Tczewa ,który był wówczas własnością syna Stanisława Sikorskiego - Stefana.
I znów należy się dygresja.

Gorzędziej to prastara wieś leżąca na prześlicznych pagórkach lewobrzeżnej skarpy wiślanej, należąca do najstarszych miejscowości na Pomorzu. Znana jako nadwiślański gród za czasów Świętopełka Wielkiego - starsza od lokowanego w 1260 roku Tczewa. Na wzgórzu wznosi się też kościół parafialny /filialny/ pod wezwaniem św. Wojciecha. W 1696 roku został włączony do parafii Subkowy. W II połowie XVII wieku wzniesiono nowy, teraz jeszcze stojący murowany kościół.


Za panowania książąt pomorskich Gorzędziej był miastem i grodem warownym. Od 1995 roku znajduje się tu siedziba nowego pomorskiego sanktuarium św. Wojciecha. Dwór w Gorzędzieju był przed II wojną światową własnością Stanisława Sikorskiego, właściciela Wielkich Chełmów koło Brus. Sikorski - działacz spółdzielczy, poseł na sejm do parlamentu niemieckiego przed I wojną światową, szambelan papieski w 1916 roku nabył majątek ziemski Gorzędziej od swego parlamentarnego kolegi Juliana Sass – Joworskiego. Syn Stanisława – Stefan głuchoniemy, ale wykształcony, ożeniony z Aldoną Wolszlegierówną w ramach rodzinnych działów otrzymał w 1920 roku od ojca Gorzędziej - najpierw w zarządzanie, potem na własność… Był to majątek liczący 435 ha .W takim sąsiedztwie , jako pracownica kancelarii dworskiej w Gorzędzieju /majątek ziemski znajdował się 8 km od Tczewa w kierunku Gniewa /znalazła zatrudnienie młodziutka Anna Żmuda - Trzebiatowska I starostą pow. chojnickiego do 1923 roku był właśnie Stanisław Sikorski. Tu w Gorzędzieju poznała swego męża Mikołaja Łajminga /wyznanie prawosławne/, pochodzącego z inflancko- gruzińskiej rodziny mieszkającej z czasem w Moskwie. Był byłym oficerem carskiej gwardii, „białym emigrantem”. Wyszła za niego, gdyż jak twierdziła, Stefan Sikorski chciał Gorzędziej sprzedać, a ona bała się bezrobocia i poszła za prawosławnego.

Na kartach utworu” Młodość” pisze autorka o biegu codziennego życia na folwarku Sikorskich w Gorzędzieju, o codziennej pracy w biurze, pracach polowych wizytach w Tczewie, Gdańsku, Sopocie, stratach w majątku i innych. Majątek ten potem odkupił od Stefana jego brat Włodzimierz, najbogatszy z rodu.


Po zamążpójściu w 1929 roku za emigranta rosyjskiego o nazwisku Łajming zamieszkała w Tczewie, pracując tam jeszcze około 2 lat w księgowości i dziale ogłoszeń „ Gońca Pomorskiego”. Potem zajmowała się rodziną i dziećmi /Wierą/ ur. w 1931 roku/ i Włodzimierzem / ur. w 1933 roku, profesor - malarz , wystawia wiele w kraju i zagranicą, jego obrazy są eksponowane w muzeach Polski i świata /.
W 1939 roku uciekła z rodziną do Radziwiłłowa koło Brodów na Wschód, by w 1940 roku wrócić do Tczewa. Wiele przeżyła w noc wojny i okupacji. Jej rodzina 4-osobowa zachowała życie.

Krótko po II wojnie światowej osiedliła się z rodziną na Ziemi Odzyskanej, mieszkając na wsi w PGR-rze w Kozach, Biesowicach , gdzie jej mąż otrzymał pracę w administracji majątków ziemskich jako główny księgowy. W 1953 roku przeniosła się do Słupska.

Tu dopiero zrealizowały się jej marzenia. Od młodości interesowały ją literatura i teatr. Po śmierci męża w 1964 roku i osiedleniu w Słupsku zaczyna się jej droga pisarska. Sięgnęła po pióro późno, przełamując wrodzoną nieśmiałość. Miała pięćdziesiąt kilka lat.
Swych sił w literaturze spróbowała dopiero w 1958 roku, biorąc udział w konkursie literackim w Koszalinie i uzyskując wyróżnienie za skecz pt.: „Parzyn” /debiut literacki autorki/. Ta nagroda była jak gdyby potwierdzeniem słuszności obranej dopiero w 54. roku życia nowej drogi. W roku 1958 powstała również sztuka „Szczesce” też napisana na konkurs, za którą autorka wzięła II nagrodę.
Ze swą pasją na skutek przeciwności losu , choroby męża i braku czasu rozstaje się znów na kilkanaście lat. Potem za namową przyjaciół 66- letnia Kaszubka znowu sięga po pióro. Pisze prawdę o Kaszubach, bez względu na ludzi, zmarłych czy żyjących, okoliczności, interesy, przekonania /narodowe, polityczne, religijne/.
Wydaje książkę za książką…Potem przyszły inne nagrody. Pisała nowele i opowiadania. We wszystkich swych pracach podaje autentyczne wydarzenia i fakty utrwalone w pamięci z lat młodzieńczych.
Jest autorką 3- tomowych wspomnień, kilku sztuk scenicznych granych w świetlicach wiejskich i bardzo wielu opowiadań. Autorka zaczęła publikować bardzo późno, ale zdążyła wyrobić sobie ważną pozycję ogólnopolską… Jej twórczość dotyczy wyłącznie Kaszubszczyzny i dawnych czasów sprzed I i II wojny światowej.
Jak już wspomniano, zadebiutowała w latach 50-tych sztukami i skeczami dla scen amatorskich, takimi jak:” Parzyn”, Szczęście”, Gdzie jest Balbina” . Jej domeną stała się jednak proza, zwłaszcza krótkie skondensowane opowiadania , publikowane w latach 70-tych., np. „ Miód i mleko”/ 1971/,” Czterolistna koniczyna”/1985/ . Największym jednak dziełem jest 3- tomowa autobiografia opisująca dzieje od dzieciństwa po wybuch II wojny światowej. Autorka przedstawia tu dzieje własne, familijne, jak i środowiska – od Przymuszewa po Sępólno Krajeńskie, Gorzędziej i Gdańsk. 3 tomy noszą tytuły” Dzieciństwo”/ 1978/, Młodość”/1980/, ”Mój dom”/ 1986/ i są pisane w manierze językowej polsko- kaszubskiej.
Jest to panorama dawnego Pomorza z jego sytuacjami, wydarzeniami , postaciami ludzkimi, często , biedna, osobliwa. Z pomorskim piaskami, pustkowiami ...

Szczytem jej artyzmu jest wyniesienie człowieka prostego na bohatera literackiego. Stworzyła nowy typ bohatera zwyczajnego człowieka i jego pobratymców – pracowitych Kaszubów rozmiłowanych w morskim duchu i ziemi ojczystej. Ta etnicznie spójna grupa ludzi stanowi osobliwy fenomen literacki i rzeczywisty, potrafiący przeciwstawić się niszczącym wpływom, walczącym o swe miejsce w ramach małej ojczyzny, borykającym się ze sprawami dnia codziennego. W opisie tego świata nie zabrakło humoru, czasem lekkiej ironii, czy subtelności.

Jej świat literacki i rzeczywisty na kartach „Dzieciństwa” jest przepiękny i różnorodny, wymagający znajomości różnych języków, stanowiących tworzywo literackie pisarki, wielkiej wrażliwości i wielkiego doświadczenia. Świat ten był jej bliski, pełen kolorów i plastyczny, dynamiczny, skromny w zmieniających się obrazach, pełen nowinek ze świata, na co rzutują zapewne niedostrzeżone w dzieciństwie zdolności plastyczne Anny, co odziedziczył jej syn Mikołaj. – malarz, profesor w Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.

Z utworów tych emanuje wiele ciepła i dobra ,mimo nieraz tragicznych losów bohaterów Anny Łajming.


Ta literacka autobiografia, tryptyk wspomnień, którego ośrodkiem jest dzieciństwo, odcisnęło swe znaki na potem i później bohaterki i zarazem narratorki swych dzieł. W domowej ojczyźnie dokonują się jedne z najistotniejszych i najgłębszych cech formowania charakteru i osobowości człowieka, który to ,co zyskała z domu, zabiera na całe swoje dalsze życie.
Ważne miejsce w jej życiu zajmuje również przyroda. Brzozy, ptaki , piaski. Coś musiało być w tej ziemi, coś osobliwego , że wyrastają tu ludzie o twardym kręgosłupie moralnym ,wrażliwi ,realiści, chcący zaznaczyć siebie i swój byt w tym świecie ,w walce o przetrwanie i egzystencjalne podstawy bytowania. Nawet stany emocjonalne bohaterów przebijają jądro i esencję tego ludu. Niby są to ludzie prości, ale nie są pozbawieni wrażliwości odczuwania, analizowania zjawisk i życia , ponoszący porażki i odnoszący sukcesy. Mimo niepowodzeń i biedy mieli w sobie dużo godności, mieli honor i zasady.
Zadziwia pamięć Anny. Będąc osobą dorosłą, doskonale pamięta wydarzenia sprzed lat , pisze o nich i je komentuje. W swych dziełach ukazuje prawdę , prawdziwy klimat tych lat. U niej prawda rodzi się z przeżycia, od spojrzenia od wewnątrz, wczucia się w sposób myślenia , mentalność opisywanych postaci, znajomość realiów, użycie języka kaszubskiego. Wszystko to sprawia , że opowiadania tchną wyjątkowym autentyzmem.
Dom /, rodzice , przyroda/ dla Anny jest miejscem centralnym ,w którym rytm wyznaczają pory roku i stosowne do nich tradycyjne czynności gospodarskie, święta i echa wydarzeń ze świata. Anna podsłuchuje i podgląda dorosłych .Jest doskonałym narratorem.

Pamięta ,jak w długie wieczory w domu śpiewano pieśni. ,a kiedy dzieci były w łóżku ,Anna słyszała , jak matka szeptem odmawiała swoje pacierze, m. in. psalm błagalny CXXIX” Z głębokości wołam do Ciebie ,Panie”. Autorka nauczyła się go z tych szeptów i odmawiała całe swe życie.


Z domu od matki wyniosła umiejętność podejmowania konkretnych decyzji w życiu i umiejętność przemijania rzeczy, a od ojca umiejętność kształtowania przyszłości, prawa moralne i porządek. Ojciec mówił Annie o trwaniu, matka o przemijaniu. Anna uczestniczy w różnych kolejach losu, jakie niesie życie- w śmierci krewnych , pogrzebach, narodzinach...Te wydarzenia kształtują jej osobowość i poczucie piękna. Potrafi zachwycać się brzozą , ptaszkami i mokrą łączką nieopodal domu. Świat drzew i ptaków jest przecudowny. Anna prowadzi z nimi dialog . W ich otoczeniu poznaje świat i ludzi. Lśnienie świata wyzwala w dziewczynce radosne i twórcze energie. Poprzez opisy obyczajów pomorskich poznajemy trudne lata pracy kaszubskiej rodziny na dworze „ Nadleśnego” barona von der Recke, stykamy się z polakożerczymi Prusakami, nazywanymi przez Kaszubów ‘bismarcami”. Poznajemy też rodziny niemieckich wieśniaków ,np. Heringów. Rodzinne kłopoty i radości. Z czasem horyzont Anny się rozszerza. Docierają do niej wieści z dalszego świata, np. z Brus, Chojnic, Torunia. Takie są problemy pisarstwa Anny. Takie są interpretacje tego, co widziała, co dane było jej przeżyć. Ważny jest też aspekt narodowościowy – stosunki międzyludzkie w dziele” Dzieciństwo”., gdzie przeplatają się mentalność kaszubska , niemiecka, polska.
Tak czy owak, Anna była bystrym i rzetelnym obserwatorem i fotografem życia, obyczajów i języka Kaszubów w swoim prostym i ubogim środowisku.

Interpretacje jej dzieł mogą być różne ,ale nikt z badaczy nie podważy faktu, że Anna to klasyk i wybitna osobowość pisarska. Swoimi talentom uatrakcyjnia obraz literatury kaszubskiej . Jej literatura jest kreacyjna . „Tatczezna”/ okolica, region/, ten kraj rodzinny jest dla Anny „ ojczyzną myśli”, przeżyć, doznań artystycznych, patriotyzmu. Stylizacja językowa dialektyzacja pełnią dodatkową rolę w utworach Anny. Wzmacniają silę prezentowanego świata, jego realizm i prawdziwość. Kaszubszczyzna w mowie i dialogach bohaterów to zabieg celowy i udany. To gwarowe tworzywo literackie / głównie gwara leśnieńsko- brusko- wielewska/ubogaca jej powieści , czyniąc bohaterów autentycznymi. Warstwa językowa jest tu 2- języczna lub nawet trójjęzyczna – głównie polska, potem kaszubska i wreszcie niemiecka. Doszedł jeszcze język migowy z powodu utraty przez ciotkę Malę mowy i słuchu po ciężkiej chorobie.


Jej pióro przenosi w nieśmiertelność przemijający świat kaszubski i to jest najważniejsze i najcenniejsze w jej pisarstwie. To prawdziwy zapis testamentowy regionu, panorama Kaszub. Świat tych ludzi to świat eposu, światopoglądu, filozofii życia i jego przeżywania. Trylogia ta- powieść autobiograficzna – kompendium wiedzy o kulturze i tradycjach ludzi tej ziemi, wreszcie to niepowtarzalne dzieło literackie ,a zarazem dokument dla historyków.

Nic dziwnego zatem, że Anna odbyła wiele wieczorów i spotkań autorskich w Gdańsku , Słupsku i innych miejscowościach. Bywała na promocjach swych dzieł .

Łajming dziękowała panu Bogu za każdy dzień, jaki jej dawał i za błogosławieństwa . Mieszkała na starość sama w innej dzielnicy niż córka. Słuchała „Radia „Maryja”, rozmyślała wiele , mało czytała z powodu mizernego i słabego wzroku.

Na jej cześć i z okazji 94 rocznicy urodzin urządzono w WSP w Słupsku sesję naukową –„Gochy i Zabory”. Wypowiadano się na temat jej twórczości i jej pochodzenia. Wydano materiały posesyjne .


Poświecono jej wiele filmów telewizyjnych w lokalnej gdańskiej telewizji.

Jak twierdziła Anna w jednym ze swoich listów: „ Dziwną moc ma przeszłość’. W innym pisze „Przeznaczenia się nie oszuka , to ono z nas kpi. Takie jest życie.” Jeszcze w innym podkreślała, że „ Co ta samotna dziewczyna w życiu się nie nacierpi, tylko Bóg wie”.

W jednym ze swoich listów do pani Marii Kowalewskiej ,zasłużonego edytora-społecznika ,zaprzyjaźnionego z niejednym autorem Anna pisała, że po niemiecku myśli ,a po polsku pisze / efekty uczęszczania do pruskiej szkoły/.
Anna miała wiele przyszywanych i przybranych córek, z którymi prowadziła korespondencję… Interesowała się też żywo swoimi krewnymi i ich potomkami. Do końca jej dni opiekowała się nią córka Wiera .Autorka walczyła z bezsennością, ischiaszem , niedowidzeniem i innymi chorobami wieku starczego.
Zmarła 13 lipca 2003 roku w Słupsku.

Jej prochy spoczęły na starym cmentarzu w Słupsku obok męża. Pogrzeb był niezwykły. Wiele osób przemawiało, żegnało Annę .Odwoływali się do wspomnień, cytatów, podkreślali wartości jej dzieł .


Anna od 1973 roku należała do Związku Literatów Polskich.
Anna jest laureatką wielu nagród, znaczących wyróżnień i odznaczeń, np. w 1974 roku otrzymała kaszubskiego Nobla- Medal Stolema, przyznany przez Klub” Pomerania”. Za Stolemem poszły inne medale ZKP, nagrody wojewody i prezydenta Słupska , wyróżnienia zrzeszeniowe i miejskie oraz odznaczenia państwowe / np. Złoty Krzyż Zasługi –1979rok / z Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski w 1983 roku włącznie. Ukoronowaniem łańcucha nagród , odznaczeń i wyróżnień było Honorowe Obywatelstwo Miasta Słupska, przyznane Annie w 2000 roku . W 2002 roku otrzymała honorowe wyróżnienie –Srebrną Tabakierę im. Antoniego Abrahama , przyznaną przez ZKP w Gdyni. I inne.

Jej dorobek jest niezaprzeczalny.

Z kart jej utworów wypływają uniwersalne prawdy etyczne i humanistyczne, które zapewniają autorce poczesne miejsce w literaturze kaszubskiej i polskiej.

Bibliografia


1.Pro memoria. Anna Łajming 1904-2003.Gdańsk 2004

2.Dom słowa Anny Łajming, pod red. J. Kęcińskiej, Gdańsk- Wejherowo 1999

3. Miloch A., Anna Łajming – nota biograficzna/w:/ Naji Goche nr 5 z 2003 roku s.47

4.Z żałobnej karty – Anna Łajming „ Gazeta Pomorska” z 15.07.2003 roku s.13.

5.Borzyszkowski J., Wspomnienia Anny Łajming a kronika szkolna w Przymuszewie ./w:/ Zeszyty Chojnickie 1998 nr 2 s.21-34



6. Bolduan T., Nowy bedeker kaszubski, Gdańsk 1997 s. 208-210


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna