Aktorzy: Ania Shirley – Weronika Wesół Diana Barry – Bartosz Jakubowski Gilbert Blythe/ Mateusz Cuthbert– Piotr Hotlaś Józia Pye – Dorota Jaszak Nauczycie/ Maryla Cuthbert – Filip Chodorowski Tomek – Mikołaj Broniecki Karolek – Marcin Stypczyński



Pobieranie 25.17 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar25.17 Kb.
Scenariusz
Aktorzy:

Ania Shirley – Weronika Wesół

Diana Barry – Bartosz Jakubowski

Gilbert Blythe/ Mateusz Cuthbert– Piotr Hotlaś

Józia Pye – Dorota Jaszak

Nauczycie/ Maryla Cuthbert – Filip Chodorowski

Tomek – Mikołaj Broniecki

Karolek – Marcin Stypczyński


Miejsce:

Dawna sala lekcyjna.


Rekwizyty:

ławki, katedra, tablica, dzwonek, wskaźnik, tabliczki.


Scena 1
Przed klasą.
Ania: Jaki cudowny mamy dzisiaj dzień! W taki dzień jak dziś to dopiero chce się żyć. Szkoda, że tylu ludzi jeszcze się nie urodziło i nie będą mieli okazji zobaczyć jak dzisiaj jest pięknie. W ich życiu na pewno również trafią się wspaniałe dni, ale ten dzień jest dla nich stracony.

Diana: Też tak uważam droga Aniu! Chodźmy, bo zaraz zacznie się lekcja.
W klasie
Diana: Myślę, że Gilbert Blythe będzie dzisiaj w szkole. Całe lato spędził u swoich kuzynów w Nowym Brunszwiku. Wrócił dopiero w sobotę wieczorem. Mówię ci Aniu, on jest zabójczo przystojny. No i bez przerwy droczy się ze wszystkimi dziewczynkami. Ciągle uprzykrza nam życie.

Ania: Gilbert Blythe? Czy to nie jego nazwisko widziałam na ścianie przy wejściu do szkoły obok nazwiska Julii Bell z podpisem ‘’zakochana para’’ ?

Diana: Ano tak. Jestem jednak prawie pewna, że on wcale tej Julii Bell tak bardzo nie lubi. Kiedyś słyszałam, że na jej piegach uczy się tabliczki mnożenia.

Ania: Och, naprawdę, Diano, mogłabyś nie wspominać przy mnie o piegach! To naprawdę brak delikatności, przecież wiesz, że sama mam ich bardzo wiele. Ale zgadzam się, że wypisywanie na ścianach głupich uwag w rodzaju ’’zakochana para’’ jest idiotyczne. Niech no by tak ktoś ośmielił si moje imię obok imienia jakiegoś chłopaka! …Ale chyba się na to nie zanosi!

Diana: Nie przesadzaj droga Aniu.
Dzwonek na lekcję
Diana: To właśnie jest Gilbert Blythe, siedzi za tobą. Przyjrzyj mu się uważnie i powiedz, czy nie uważasz, że jest przystojny?

Ania: Rzeczywiście, Gilbert Blythe jest przystojny (tu Gilbert ‘’puszcza oko’’ do Ani). Uważam jednak, że pozwala sobie na zbyt wiele. To chyba nie jest w dobrym tonie puszczać oko do nieznajomej dziewczyny?

Nauczyciel: Dzień dobry.

Uczniowie: Dzień dobry.

Nauczyciel: Wyciągamy tabliczki, zapisujemy lekcja, temat ... (prowadzi lekcje)
Gilbert ciągnie dziewczynkę za warkocze i przezywa ją.

Gilbert: Marchewa! Marchewa!

Ania: Ty wstrętny chłopaku! Jak śmiesz!?
Ania rozbija tabliczkę na głowie Gilberta. Płacze.
Nauczyciel: Shirleyówna! Co to ma znaczyć?

Gilbert: To moja wina dokuczałem jej!
Zignorowanie Gilberta. Nauczyciel podchodzi do Ani.
Nauczyciel: Jest mi niezmiernie przykro, że moja uczennica ujawniła taki wybuchowy temperament i mściwy charakter. Aniu, proszę, wejdź na podest przed tablicą i postój sobie tam do końca lekcji. Za karę zrobisz wszystkie zadania w domu.
Nauczyciel dalej tłumaczy.

Dzwonek na przerwę.

Przed klasą :

Gilbert: Strasznie cię przepraszam, że żartowałem sobie z twoich włosów. Jestem z tobą zupełnie szczery. Nie obrażaj się na mnie tak na amen, proszę cię.
Ania mija go z lekceważeniem.

Diana: Och, Aniu, jak mogłaś tak go minąć bez słowa?

Ania: Nigdy mu tego nie wybaczę. W dodatku pan Philips mówi do mnie po nazwisku. Żelazo rozdziera mą duszę Diano.

Scena 2
Miejsce

  1. łączka za szkołą

  2. klasa


Rekwizyty

Tabliczki, wskaźnik, trawa, dzwonek, drzewa, trawa.


Dzieci siedzą na łące. Rozmawiają.
Karol: Pan Philips idzie!

Tomek: Szybko do klasy!

Ania wbiega do klasy razem z chłopcami.
P.Philips: Posłuchaj Shirleyówna, ponieważ tak bardzo lubisz towarzystwo chłopców spełnimy dzisiaj twoje pragnienia. Zdejmij z głowy ten wianek i usiądź obok Gilberta.

Wszyscy chłopcy śmieją się (oprócz Gilberta)
P.Philips: Czy słyszałaś co do ciebie powiedziałem ?!

Ania: Tak, proszę pana. Myślę jednak, że pan wcale nie chciał tego powiedzieć.

P.Philips: Możesz być pewna, że właśnie to chciałem powiedzieć. Natychmiast masz zrobić to co ci kazałem.
Ania obciągając się siada obok Gilberta. Zakrywa twarz w dłoniach. Pan Philips układa wiersze dla Jane, a Gilbert daj Ani ciastko. Ania zgniata ciastko swoim obcasem.
Dzwonek na koniec lekcji.

Ania wkłada wszystkie ksiązki na pękniętej tabliczce. Na korytarzu.

Diana: Po co zabierasz te wszystkie rzeczy do domu, Aniu ?

Ania: Nie wrócę więcej do tej szkoły!

Diana: A czy Maryla pozwoli zostać ci w domu?

Ania: Będzie musiała się zgodzić. Nigdy nie wrócę na lekcje do tego człowieka, Diano !

Diana: Och, Aniu! Nie rób mi tego! Co ja wtedy zrobię? Pan Philips każe mi usiąść z tą okropna Józią Pye. Wiem, bo ona siedzi w ławce sama. Aniu, wróć do szkoły!

Ania: Niestety muszę odrzucić twoje propozycje, Diano. Jak postanowiłam tak zrobię.

Scena 3


W kuchni

Ania sobie podśpiewuje i robi budyń.
Maryla: Aniu, proszę zanieś budyń do spiżarni. Połóż na półce i dokładnie przykryj ściereczką.
Ania poszła do spiżarni. W tym czasie myśli o czym innym.
Ania: Och, gdybym była zakonnicą to by było dopiero coś. To nic, że należę do kościoła protestanckiego, ale chciałabym być też katoliczką.

Ania nie przykrywa budyniu.

Przychodzi pastor z żoną.
Maryla: Dzień dobry!

Pastor: Witam.

Maryla: Proszę usiąść, zaraz zrobię kawę i przyniosę pudding.

Pani Allan: Jaki piękny dzisiaj mamy dzień, nieprawdaż?

Pan Allan: Prawdaż, prawdaż słońce tak jasno świeci. Niebo jest bezchmurne. Jest bardzo przyjemnie.

Maryla: Aniu, idź do piwnicy i przynieś deser.
Ania wychodzi.
Pani Allan: No muszę pochwalić Anię. Jest taka sympatyczna, świetnie się uczy i ma taką bujną wyobraźnię.

Maryla: Oby tylko w głowie jej się nie przewróciło!
Ania przynosi pudding.

Maryla: Może nałożę budyń

Pani Allan: Ooo bardzo chętnie.
Mysz wyskakuje na podłogę. Wszyscy krzyczą.
Maryla: Mateuszu, Mateuszu patelnia !!! Mysz zabita. Aniu, przecież mówiłam ci, żebyś przykryła pudding.

Ania: Właśnie wtedy wyobrażałam sobie o…
Rozmawiają. Pastor z żoną wychodzą.

Na koniec wszyscy wychodzą na scenę i kłaniają się.



Koniec


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna