Ale ceny stabilne dziennik Gazeta Krakowska z dnia 16. 12. 2003



Pobieranie 110.6 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar110.6 Kb.



Zespół Promocji i Wydawnictw

Dział Informacyjny

CODZIENNY PRZEGLĄD PRASY Warszawa, 2003.12.17


Dziennik - Trybuna z dnia 16.12.2003

  • ROLNICTWO • ŚWIŃSKI NIŻ NADCHODZI

ALE CENY STABILNE

Dziennik - Gazeta Krakowska z dnia 16.12.2003

  • CHLEB DROŻSZY



Dziennik - Gazeta Krakowska z dnia 16.12.2003

  • BEZ PANIKI, TO TYLKO PODWYŻKA



Dwutygodnik - Farmer z dnia 15.12.2003

  • GIEŁDA ŻYWCA



Dwutygodnik - Farmer z dnia 15.12.2003

  • RYNEK, PROGNOZY

ZBOŻE UNIJNE

Dziennik - Gazeta Wyborcza - Lublin z dnia 17.12.2003

  • Z PROKURATURY. OSKARŻENI W TZW. AFERZE ZBOŻOWEJ

PSZENICA WSIĄKŁA

Dziennik Wschodni z dnia 17.12.2003

  • MIELI PRZECHOWAĆ, A SPRZEDALI

ODPOWIEDZĄ ZA ZBOŻE

Dziennik - Kurier Lubelski z dnia 17.12.2003

  • OSKARŻENI O ZBOŻOWY PRZEKRĘT


Dziennik – Super Express z dnia 17.12.2003

  • AFERA ZBOŻOWA

ZAGINIONA PSZENICA

Dziennik - Głos Szczeciński z dnia 17.12.2003

  • ŻYWNOŚĆ

LICENCJE OBOWIĄZKOWE

Dziennik - Głos Wielkopolski z dnia 17.12.2003

  • WYŁUDZAŁ



Dziennik - Ziemia Kaliska z dnia 17.12.2003

  • WYŁUDZAŁ ZBOŻE I KREDYTY



Nasz Dziennik z dnia 17.12.2003

  • DOBRY POLSKI CHMIEL



Dziennik - Trybuna z dnia 17.12.2003

  • FLESZ

PRZYWŁASZCZYLI PSZENICĘ

Dziennik - Gazeta Współczesna z dnia 17.12.2003

  • LICENCJA TO PODSTAWA


Dziennik - Trybuna z dnia 16.12.2003
ROLNICTWO • ŚWIŃSKI NIŻ NADCHODZI

ALE CENY STABILNE
NA CYKLE ŚWIŃSKIE nie ma rady; powtarzają się także w krajach o znacznie wyżej niż w Polsce zorganizowanym rolnictwie. Teraz właśnie w Unii Europejskiej w hodowli trzody zaczyna się „górka", podczas gdy Polska hodowla wchodzi w fazę spadku. Autorzy raportu „Rynek mięsa", opracowanego w Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, oceniają, że w lipcu 2004 r. pogłowie świń może być mniejsze o 10 proc. niż w lipcu 2003 r. Chów trzody będzie nadal w najbliższym czasie mało opłacalny, tym razem także, po roku nieurodzaju, z powodu wysokich cen zbóż i pasz.

Przewidywane zmiany w produkcji zwierząt nie muszą iść w parze ze zmianami cen skupu żywca i cen mięsa w detalu. Eksperci oceniają, że należy się liczyć raczej z utrzymywaniem się tendencji spadkowej, tak jak to jest od kilkunastu lat w krajach Unii Europejskiej: w 1989 r. za tuczniki płacono tam średnio 1.70 euro/kg wbc (wagi bitej cieplej), a dziś ceny utrzymują się na poziomie 1,30 euro/kg wbc.

Również w Polsce uwarunkowania ekonomiczne tego i innych działów produkcji stają się coraz bardziej zbliżone do obowiązujących w krajach UE, a stan taki ugruntuje się po integracji. Międzynarodowa konkurencja, a także coraz większy napływ wieprzowiny z krajów o niskich kosztach produkcji, np. z Brazylii, spowoduje - zdaniem większości fachowców - że w najbliższym czasie nie nastąpi znaczący wzrost cen wieprzowiny; co najwyżej utrzymają się one na granicy opłacalności. W tej sytuacji dla hodowców na pierwszy plan wysuwają się sprawy lepszej organizacji hodowli i odpowiedniej jakości produkcji. Podane wyżej, zmieniające się w czasie średnie ceny żywca w krajach UE, odnoszą się do średniej mięsności 55 proc., a więc do surowca o co najmniej kilka punktów lepszego niż obecnie w Polsce. Jakość, w tym mięsność tuczników, decyduje też o szansach w eksporcie. Pozytywnym przykładem jest Dania, gdzie produkuje się 80 proc. więcej tuczników, niż wynosi zapotrzebowanie tamtejszego rynku; reszta, jako produkt o wysokich walorach jakościowych i w dodatku odpowiednio przetworzony, wysłana jest na eksport.

Także w Polsce, w pierwszej połowie br. odnotowaliśmy wyższy, prawie 3,5-krotny wzrost eksportu wieprzowiny, ale była to w większości sprzedaż wymuszona, z zapasów ARR, głównie do mniej wymagających krajów Europy Środkowo-Wschodniej i niestety po zbyt niskich cenach. Innych szans po prostu nie było. Czy będą w najbliższym czasie?

Za główną przeszkodę uważa się duże rozdrobnienie produkcji. Połowa naszych gospodarstw hodowlanych utrzymuje mniej niż po 10 sztuk świń. Niesie to za sobą dodatkowe obciążenia min. kosztami transportu, a przede wszystkim uniemożliwia przygotowanie dużych partii mięsa wyrównanej jakości. Na europejskim, a także na światowym rynku taki dostawca jest dziś traktowany jako ostatni w kolejce.

Rozszerzenie Unii Europejskiej powinno przyśpieszyć zmiany strukturalne w chowie świń i przetwórstwie mięsa, co dotyczy wszystkich nowo przyjętych krajów. Węgry mają to już w znacznym stopniu za sobą: 75 proc. tuczników dostarcza tam ok. 900 chlewni, a pozostałe 350 tyś. gospodarstw utrzymują do 5 świń każde. Do podobnych zmian w strukturze produkcji musi dojść także w Polsce. Dotyczy to chlewni, gdzie zapóźnienia w zakresie modernizacji dochodzą do kilkudziesięciu lat (zwłaszcza w woj. z przewagą gospodarstw małych), jak i zakładów przetwarzających mięso. Tych ostatnich jest również w Polsce za dużo - licząc z działającymi w szarej strefie ponad 4 tys. - ale tylko 90 ma w tej chwili uprawnienia do eksportu na rynki krajów zachodnich. Przewiduje się, że do maja 2004 r. przybędzie 1500 zakładów z uprawnieniami eksportowymi. Pracy i wydatków czeka nas więc dużo, a czasu jest mało - już niecałe 5 miesięcy.



WŁADYSŁAW BIELSKI


Dziennik - Gazeta Krakowska z dnia 16.12.2003
CHLEB DROŻSZY
Jeszcze przed żniwami było jasne, że w tym roku ze zbożem może być krucho. Potwierdziło się to w październiku, a w listopadzie jego ceny gwałtownie poszybowały w górę. W ślad za zbożem podrożała mąka, teraz przychodzi kolej na chleb. Eksperci Agencji Rynku Rolnego uważają, że dalszy wzrost cen na zboże nam nie grozi. Nie zgadzają się z ich opinią maklerzy.

Dziennik - Gazeta Krakowska z dnia 16.12.2003
BEZ PANIKI, TO TYLKO PODWYŻKA
Już żniwa były kiepskie, ale ceny na zboże ruszyły w górę dopiero w listopadzie.

Jeszcze przed żniwami było jasne, że w tym roku ze zbożem może być krucho. Potwierdziło się to zresztą po zbiorach, gdy do punktów skupu i elewatorów nie zaczęły się tradycyjnie ustawiać tasiemcowe kolejki ciągników i ciężarówek z ziarnem. Nieco lepsze niż przed rokiem zorganizowanie przez Agencję Rynku Rolnego skupu zbóż tylko po części może być tu wytłumaczeniem wyraźnie mniejszej podaży.




Spadek zapasów

Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej ocenia, że podaż zbóż krajowego pochodzenia obniżyła się w tym sezonie o 15 proc., do 26 mln ton. To rezultat mniejszych zbiorów i spadku zapasów (o ok. 34 proc.).




Późnojesienna jazda

W październiku panował jeszcze spokój. Według wyliczeń GUS, przeciętna cena tony pszenicy skupowanej przez tzw. podmioty gospodarcze wynosiła wtedy 450 zł. Ale na targowiskach życzono sobie za pszenicę o kilkadziesiąt złotych więcej.

`Ostra jazda w górę zaczęła się w listopadzie. W połowie minionego miesiąca średnia cena krajowa pszenicy osiągnęła już 583 zł. W następnych dniach i tygodniach było jeszcze drożej. Pod koniec listopada na giełdach i targowiskach w niektórych województwach dobito nawet do granicy 700 zł za tonę pszenicy.

Z niewielkim poślizgiem za zbożem podążyła mąka. Skok ponaddwudziesto-procentowy. Na początku grudnia przekroczyła granicę 1 zł za kilogram. Na nieszczęście dla piekarzy. W listopadzie bowiem rzemieślnicy rozliczający się z urzędami skarbowymi poprzez księgę rozchodów i dochodów — a zdecydowana większość właścicieli piekarń tak to właśnie czyni — płacą tzw. podwójny podatek (za listopad i grudzień łącznie). Starają się wtedy zakupywać zwiększone zapasy surowca. Wyższe koszty — niższy podatek, wiadomo. Zwiększony popyt z ich strony też więc nie był bez wpływu na ceny mąki. Dodajmy w tym miejscu, iż na cenę bochenka chleba mąka składa się w ok. 40 proc. Zboże to z kolei 13 — 15 proc. ceny chleba.




Niższe zbiory

Według szacunków GUS tegoroczne zbiory zbóż to ok. 23,6 mln ton. Będą one niższe o blisko 12 proc (3 mln ton) w porównaniu z zeszłorocznymi. Większość zbiorów (ok. 60 proc.) przeznacza się u nas na pasze.




Na razie bez interwencji

— Mamy dużo zboża, nie ma powodu do obaw. Jeśli zajdzie taka potrzeba, nasza agencja uruchomi działania interwencyjne. Decyzja należy oczywiście do centrali. Na dziś w każdym razie nie widać takiej potrzeby. Zboże już zresztą nie drożeje, tylko mąka — uspokaja dyrektor Oddziału Terenowego Agencji Rynku Rolnego w Krakowie Zbigniew Nowak. — Nie wiem komu zależy na tworzeniu paniki - dodaje.

Oddział w ramach interwencji skupił zresztą w tym roku od małopolskich rolników ponad 49 tyś. ton zboża, o 15 tys. ton więcej niż przed rokiem, prawie dwa razy tyle co w 2001 r. Oprócz Dąbrowskiego i Miechowskiego plony były całkiem przyzwoite. — Zwiększony popyt na zboże wiąże się m.in. z gorszymi zbiorami ziemniaków. Mamy „świńskie" województwo, hodowcy muszą w tuczu zastępować ziemniaki zbożem — wyjaśnia dyrektor Nowak.

Do spasania wykorzystuje się także zboże normalnie kierowane do przemiału na mąkę. — Paszarze kupują to samo zboże co my. Ziarno było w tym roku bardzo dobrej jakości — zauważa Lucyna Jędrzejczyk, szefowa „ PZZ" w Krakowie.


600 tysięcy ton

Podjęta 25 listopada przez resort rolnictwa decyzja o wprowadzeniu bezcłowego kontyngentu na import zbóż paszowych ma między innymi odciążyć popyt na zboże - ze strony hodowców.

Kontyngent będzie pochodził z krajów spoza Unii Europejskiej. W sumie 600 tys. ton, w tym 300 tys. ton pszenicy, 100 tys. ton kukurydzy oraz 200 tys. ton pszenżyta, żyta i jęczmienia łącznie. Pierwsze partie zboża mają trafić do Polski w styczniu.

Kontyngent powinien ustabilizować ceny zbóż w Polsce, a nawet — jak przewiduje minister Olejniczak - doprowadzić do ich obniżki. Rzeczywiście, już sama zapowiedź kontyngentu powstrzymała ruch cen w górę, trudno jednak przewidzieć, jak będzie z tą ewentualną obniżką. Na giełdach światowych pszenicę oferowano ostatnio za ponad 140 dolarów za tonę. A do ceny należy doliczyć przecież fracht, ubezpieczenie, przeładunek.

Zboże z Unii co prawda bliżej a ponadto obowiązują zerowe stawki celne, ale ceny są tam obecnie wyższe o 30 - 40 proc. niż w ubiegłym roku. Rolnicy unijni również zebrali w tym roku mniej o blisko 30 min ton. Kiepski urodzaj był też w innych krajach europejskich, m.in. u sąsiadów na Ukrainie. Największy jednak popyt na zboże awizują Chiny, z tegoż przede wszystkim powodu ceny pszenicy przekroczyły wspomniane 140 dolarów.


Zboża na giełdach krajowych

pszenica konsumpcyjna 680-690 zł/t,

żyto konsumpcyjne 510 zł/t

jęczmień paszowy 520-600 zł/t

kukurydza paszowa 580-610 zł/t.

Źródło: Biuletyn Informacji Publicznej Agencji Rynku Rolnego (notowanie z 11-12.12.br.)



Stabilizacja?

Eksperci Agencji Rynku Rolnego uważają więc, że zwyżkowa tendencja cen zbóż została — przynajmniej na jakiś czas — zatrzymana. Maklerzy giełdowi nie do końca podzielają ten optymizm.

Ich zdaniem giełdowy rynek zbóż jest nadal nieustabilizowany. Podaż ziarna jest zbyt mała w stosunku do popytu, w związku z czym jego ceny wzrastają. Taka sytuacja nie pozostaje bez wpływu na ceny mąki, które również rosną - tygodniowo od kilku do kilkunastu groszy za kilogram, w zależności od regionu Polski.

W minionym tygodniu pszenica na krajowych giełdach przekroczyła poziom. 650 zł za tonę. Znacznie taniej było na targowisku w Proszowicach, gdzie tonę pszenicy oferowano średnio za 540 zł, żyto za 410 zł - dokładnie tyle samo żądano tydzień wcześniej. W Wolbromiu (obok Proszowic uznawanym za najbardziej reprezentatywne targowisko w Małopolsce) pszenica była już jednak droższa - 608 zł (tydzień wcześniej 590 zł), z żytem nikt nie przyjechał.



Kazimierz TURKIEWICZ


Studzenie rynku zbożowego


Komentuje dla nas
Lucyna Jędrzejczyk prezes Polskich Zakładów Zbożowych „PZZ" w Krakowie
W tym roku podaż zboża, zwłaszcza konsumpcyjnego, jest oczywiście mniejsza, ale w mojej ocenie głosy o nieuchronności podwyżek cen zbóż, podgrzewanie nastrojów społecznych, zbytnie panikowanie — mają niestety również wpływ na ceny surowca. Popłoch sprzyja windowaniu cen przez niektórych sprzedających, a to musi się przekładać na ceny mąki. W relatywnie najgorszej sytuacji są małe młyny, które zazwyczaj nie mają ani powierzchni magazynowej, ani środków finansowych na zgromadzenie zapasów. Niedawna decyzja ministra rolnictwa o uruchomieniu bezcłowego kontyngentu 600 tys. ton zbóż powinna uspokoić rynek. Choć trudno rzecz jasna przewidzieć w tej chwili na jakim poziomie ustablizują się ceny po pojawieniu się na naszym rynku tego kontyngentu. Moim zdaniem w obecnej sytuacji Agencja Rynku Rolnego powinna mimo wszystko zdecydować się na działania interwencyjne, wejść z cenami „studzącymi" rynek.

Komentuje dla nas
Zdzisław Trela prezes Małopolskiej Izby Rzemiosła, starszy Cechu Rzemiosł Spożywczych
Zrobimy wszystko, by nie doszło do podwyżek cen pieczywa przed świętami i by ich skala była możliwie najniższa, choć oczywiście jako cech nie możemy tu naszym kolegom nic nakazać. Ale wyższych cen nie da się uniknąć. Mąka w ciągu ostatniego miesiąca zdrożała o 20 - 25 proc. Niektórzy piekarze mają jeszcze zapasy, ale mogą one starczyć na tydzień, góra dwa. A nie tylko mąka rzutuje przecież na cenę chleba. Branża już od dłuższego czasu balansuje na granicy opłacalności, nie tylko zresztą w Małopolsce. Dochodzi do tego dzika konkurencja szarej strefy, która nie płaci podatków, ZUS-u, nie ponosi wielu innych kosztów. Jak jest możliwe oferowanie za złotówkę kilogramowego bochenka, kiedy tyle samo kosztuje dziś kilogram mąki? Ta puszczona samopas wolnoamerykanka wyniszcza uczciwych rzemieślników i rozregulowuje rynek.



Dwutygodnik - Farmer z dnia 15.12.2003
GIEŁDA ŻYWCA
Trwający od 17 listopada skup interwencyjny tuczników spowodował wzrost cen. Żaden zakład mięsny nie płaci już poniżej 3 zł za kg masy ciała tucznika. Według informacji zakładów mięsnych, współpracujących z naszą redakcją, płaciły one w końcu listopada następujące ceny za kg (netto bez VAT):

żywiec wieprzowy - 3,1 zł,

buhajki rzeźne -3,1 zł,

jałówki rzeźne - 2,6 zł,

krowy - 1,6 zł.

Wzrost średniej ceny żywca wieprzowego poprawił nieco relację ceny żywca do targowiskowej ceny żyta, która wynosi 7:1. Skup interwencyjny nie doprowadził na razie do osiągnięcia zakładanej ceny 3,3 zł za kg masy ciała tuczników i chyba trudno to będzie osiągnąć, gdyż Agencja Rynku Rolnego wprowadziła dość dziwne zasady skupu. Nie rozdzieliła od razu między zakłady mięsne całego limitu 14 000 ton półtusz, który ma być kupiony do końca tego roku, lecz co tydzień przydziela po kilkadziesiąt ton. Ponadto największe limity otrzymują zakłady mięsne z Wielkopolski, kosztem innych, na przykład z Dolnego Śląska czy Lubuskiego, którym się nawet obcina przyznane wcześniej limity tygodniowe. Nie ma to nic wspólnego z rynkiem, a jest próbą uspokojenia nastrojów rolników z Wielkopolski, będącej zagłębiem hodowli świń w Polsce. Wszyscy wiemy, jak się kończy mieszanie rynku z polityką! Nie zmieniają się ceny żywca wołowego. Według klasyfikacji EUROP w końcu listopada płacono za tuczniki następujące ceny:



E - 4,2 zł, U - 4 zł, R - 3,9 zł,

O - 3,2 zł, P - 2,8 zł za kg.

Dwutygodnik - Farmer z dnia 15.12.2003
RYNEK, PROGNOZY

ZBOŻE UNIJNE
W przyszłym roku skup interwencyjny zbóż odbędzie się już na zasadach obowiązujących w Unii Europejskiej. Obejmie on pszenicę, jęczmień i kukurydzę. Nie będzie interwencji na rynku żyta. Skup rozpocznie się 1 listopada i potrwa do 31 maja 2005 roku. Wymagania jakościowe dla zbóż objętych interwencją będą się nieco różnić od tych, jakie obowiązywały dotychczas w naszym kraju.

W Unii Europejskiej minimalną partią ziarna przyjmowaną w skupie jest 80 ton, ale każdy kraj członkowski może tę ilość zwiększyć. Dlatego większość naszych rolników będzie musiała organizować się w grupy, by wziąć udział w interwencji. Przyjęcie ziarna jest poprzedzone złożeniem oferty przez sprzedającego. Po jej zaakceptowaniu wyznaczany jest magazyn i termin dostawy.

Zmienią się także zasady oceny jakości i ponoszenia kosztów jej przeprowadzenia. Dotychczas całościową ocenę ziarna wykonywano przed przyjęciem ziarna w laboratorium przy magazynie. Koszty wykonania badań ponosił kupujący ziarno. Tymczasem zgodnie z wymaganiami unijnymi ocena ma być dwustopniowa. W magazynie interwencyjnym dokonywana jest ocena ogólna, oznaczenie wilgotności, zawartości zanieczyszczeń oraz gęstości ziarna w stanie zsypnym. Koszty tych oznaczeń ponosi kupujący ziarno. Na podstawie próbek pierwotnych pobranych podczas rozładunku przygotowywana jest próbka reprezentatywna - jedna na 60 ton zboża, która jest badana w laboratorium specjalistycznym. Oznaczane są tam: liczba opadania, wskaźnik sedymentacyjny Zeleny'ego, zawartość białka, ewentualnie wykonywany jest też test na kleistość ciasta. Koszty tych oznaczeń ponosi sprzedający ziarno. Przepisy unijne nakazują wykonanie oceny jakości ziarna w ciągu 20 dni roboczych od pobrania i przygotowania próbki reprezentatywnej. Kontrola jakości odbywa się przy dostawie każdej partii ziarna.

W Unii Europejskiej obowiązuje cena interwencyjna jednakowa w wypadku wszystkich zbóż objętych interwencją (dla naszych rolników są to: pszenica, jęczmień i kukurydza). Obecnie cena ta wynosi 101,31 euro za tonę (ok. 456 zł). Cena ta jest zwiększana zależnie od terminu dostawy. Zwyżka ceny waha się od 0,93 euro za tonę (gdy sprzedaż przypada w listopadzie) do 6,51 euro za tonę (gdy ziarno jest sprzedawane w maju). Cena, jaką uzyskuje dostawca ziarna, jest ceną obowiązującą w Unii w miesiącu, w którym odstawiono ziarno. Jeśli jednak cena jest mniejsza niż w miesiącu, w którym rolnik złożył ofertę, może on żądać ceny obowiązującej wówczas. Cena skupu zależy także w znacznym stopniu od jakości ziarna.



Pszenica

Wymagania minimalne w skupie interwencyjnym:

• wilgotność - 14,5%,

• zawartość białka w suchej masie - 10,5%,

• liczba opadania Hagberga - 220 sekund,

• wskaźnik sedymentacyjny Zeleny'ego - 22 ml,

• gęstość w stanie zsypnym - 73kg/hl(1001itrów),

• zanieczyszczenia ogółem (elementy niebędące zbożem podstawowym o nienagannej jakości) - 12%, w tym:

- ziarna połamane - 5%,

- zanieczyszczenia ziarnowe - 7% (w tym ziarna przegrzane przy suszeniu - 0,5%),

- ziarna porośnięte - 4%,

- materiał obcy - 3% (w tym: obce nasiona szkodliwe - 0,1%, ziarna uszkodzone przez samoistne zagrzanie się lub zbyt intensywne suszenie - 0,05%, sporysz - 0,05%).


Wymagania dotyczące maksymalnej wilgotności ziarna są ostrzejsze niż stosowane dotychczas w Polsce (21,5%), ale wynika to z późniejszego terminu interwencji. Za każde 0,1% wilgotności ziarna poniżej 14% cenę skupu zwiększa się o 0,1 euro za tonę. Ten przyrost ceny następuje do wilgotności 10%, gdy ta dopłata jest maksymalna i wynosi 3,5 euro za tonę. Jeśli natomiast wilgotność ziarna pszenicy jest równa lub większa niż 14,1%, cenę skupu zmniejsza się o 0,2 euro za tonę za każde 0,1% wilgotności. Przy wilgotności ziarna 14,5% cenę zmniejsza się maksymalnie o 1 euro za tonę.

W skupie z dopłatami ARR obowiązywała minimalna zawartość glutenu w ziarnie (26%) lub białka (11,5%). Może się więc wydawać, że wymagania unijne (10,5%) są łagodniejsze w tym zakresie. Tak jednak nie jest do końca. Mimo że przyjmowane jest ziarno pszenicy o zawartości co najmniej 10,5% białka, stosuje się wtedy obniżki cen skupu. Jeśli ziarno zawiera od 10,5 do 11% białka, cenę zmniejsza się o 5 euro za tonę, a gdy od 11 do 11,5% - obniżka wynosi 2,5 euro za tonę.

Nie wiadomo, czy krajowi odbiorcy ziarna będą oznaczać dodatkowo, dla własnych potrzeb, ilość glutenu. Jak wynika z przeprowadzonych rozmów z młynarzami, sprawa ta nie została jeszcze przesądzona. Minimalna zawartość glutenu obowiązująca jeszcze do niedawna w skupie interwencyjnym z dopłatami ARR wynosiła 26%. O jakości glutenu mówiła jego rozpływalność (nie mogła przekraczać 10 mm). Bardziej dokładną i powtarzalną oceną było oznaczanie wskaźnika sedymentacyjnego Zeleny'ego, który informuje o jakości białka. ARR wymagała, by w skupie z dopłatami wynosił on przynajmniej 25 ml. Zgodnie z unijnymi zasadami, w wypadku, gdy wskaźnik sedymentacyjny Zeleny'ego wynosi od 22 do 30 ml, konieczne jest wykonanie testu na kleistość ciasta. Ziarno zostaje przyjęte do skupu, gdy otrzymane z niego ciasto jest niekleiste i nadaje się do obróbki mechanicznej.

W wypadku gęstości ziarna w stanie zsypnym obniżki ceny są następujące: gdy wynosi ona 76-75 kg/hl - 0,5 euro za tonę, 75-74 kg/hl - 1 euro za tonę i 74-73 kg/hl - 1,5 euro za tonę.

Przepisy unijne przywiązują duże znaczenie do zanieczyszczeń. Gdy zawartość ziarn połamanych przekracza 3%, wtedy cena jest obniżana o 0,05 euro za tonę za każde dodatkowe 0,1% (maksymalnie 5%). Podobne obniżki dotyczą zanieczyszczeń ziarnowych - 0,05 euro za tonę za każde dodatkowe 0,1% tych zanieczyszczeń ponad 3% (maksymalnie 7%).

W wypadku ziarna porośniętego, obniżki ceny wynoszą 0,05 euro za tonę za każde 0,1 % takiego ziarna ponad 2,5% (do 4%). Natomiast gdy zawartość materiału obcego jest większa niż 1%, cena jest obniżana o 0,05 euro za tonę za każde dodatkowe 0,1% zawartości materiału obcego (maksymalnie 3%).


Jęczmień

Wymagania minimalne w skupie interwencyjnym:

• wilgotność - 14,5%,

• ciężar właściwy - 62 kg/hl,

- zanieczyszczenia ogółem - 12%, w tym:

- ziarna połamane - 5%,

- lub zanieczyszczenia ziarnowe -12% (w tym: inne zboża - 5%, ziarna przegrzane przy suszeniu - 3%),

- ziarna porośnięte - 6%,

- materiał obcy - 3% (w tym: obce nasiona szkodliwe - 0,1%, sporysz - 0,05%).


Kukurydza

Wymagania minimalne w skupie interwencyjnym:

- wilgotność - 14,5%,

- zanieczyszczenia ogółem - 12%, w tym:

- ziarna połamane - 10%,

- lub zanieczyszczenia ziarnowe - 5% (w tym ziarna przegrzane przy suszeniu - 3%),

- ziarna porośnięte - 6%,

- materiał obcy - 3% (w tym: obce nasiona szkodliwe - 0,1%).





Arkadiusz Artyszak


Dziennik - Gazeta Wyborcza - Lublin z dnia 17.12.2003
Z PROKURATURY. OSKARŻENI W TZW. AFERZE ZBOŻOWEJ

PSZENICA WSIĄKŁA
Trzej właściciele elewatora w Łukowie, którzy ukradli Agencji Rynku Rolnego pszenicę wartą ponad 3,6 mln zł, staną przed sądem. Prokuratura właśnie przygotowała akt oskarżenia w ich sprawie

To największa kradzież zboża, jaką dotąd ujawniono na Lubelszczyźnie. Wszystko zaczęto się w maju tego roku - podczas kontroli elewatora zbożowego w Łukowie okazało się, że brakuje ponad 6 tysięcy ton pszenicy.

- Zboże było własnością Agencji Rynku Rolnego, a właściciele elewatora wygrali przetarg na jego przechowywanie - mówi rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie Andrzej Lepieszko.

Kontrolerzy obliczyli, że ukradzione zboże było warte ponad 3,6 mln zł. Prokuratura. Ustaliła, że w maju 2001 roku łukowski spichlerz kupili trzej biznesmeni ze Śląska: Marek W., Arkadiusz K. i Henryk D. Kiedy brak pszenicy wyszedł na jaw, szef Agencji próbował skontaktować się telefonicznie z szefami elewatora. Ci jednak nie chcieli z nim rozmawiać.

Biznesmeni trafili do aresztu. W prokuraturze nie przyznali się do winy i odmówili złożenia wyjaśnień.

Prokuratura nie ustaliła, co stało się z ukradzioną pszenicą, bo w elewatorze nie prowadzono podstawowej dokumentacji związanej z wywożonym zbożem.

Zboże w Łukowie to nie jedyne, jakie ukradziono w tym roku lubelskiej Agencji Rynku Rolnego. Tydzień przed kontrolą w Łukowie okazało się, że przedsiębiorca z Włodawy w podobny sposób „upłynnił" blisko tysiąc ton pszenicy z tamtejszego spichlerza. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Akt oskarżenia w sprawie trzech śląskich biznesmenów trafił do Sądu Rejonowego w Łukowie. Grozi im do 10 lat więzienia.



GRZEGORZ PRACZYK

Dziennik – Super Express z dnia 17.12.2003
AFERA ZBOŻOWA

ZAGINIONA PSZENICA
Lublin, PAP | Sprzeniewierzenie ponad 6 tys. ton pszenicy, wartości przeszło 3,65 mln zł, z rezerw Agencji Rynku Rolnego zarzuciła lubelska prokuratura Markowi W., prezesowi Przedsiębiorstwa Zbożowo-Młynarskiego spółka z o.o. w Łukowie oraz dwóm jego zastępcom, Arkadiuszowi K. i Henrykowi D. Łukowska spółka od 2001 r. przechowywała zboże na zlecenie Agencji Rynku Rolnego. Brak pszenicy wykazała kontrola przeprowadzona w maju tego roku. Prezes spółki i jego dwaj zastępcy od stycznia 2002 r. do maja 2003 przywłaszczyli pszenicę na szkodę lubelskiego oddziału Agencji Rynku Rolnego. W śledztwie nie zdołano jednak ustalić, kto kupił zboże z Łukowa.

Dziennik Wschodni z dnia 17.12.2003
MIELI PRZECHOWAĆ, A SPRZEDALI

ODPOWIEDZĄ ZA ZBOŻE
Jedno z największych śledztw w historii dotyczące przywłaszczenia zboża z zapasów Agencji Rynku Rolnego zakończyła właśnie Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Aktem oskarżenia objęto trzech członków zarządu z Przedsiębiorstwa Zbożowo-Młynarskiego w Łukowie, z którego zniknęło około 6 tys. ton państwowego zboża wartego ponad 3,6 mln zł. Afera wybuchła w maju tego roku, gdy podczas ogólnopolskiej kontroli rezerw państwowego zboża okazało się, że z łukowskich elewatorów wyparowały tysiące ton zboża. Lubelski oddział ARR dał przedsiębiorcom swoje zboże na przechowanie. Okazało się jednak, że je sprzedali. Współwłaściciele przedsiębiorstwa w Łukowie i jednocześnie członkowie zarządu zostali oskarżeni o przywłaszczenie zboża. Zostali tymczasowo aresztowani. Po stwierdzeniu niedoborów ARR usiłowała wyegzekwować pieniądze na drodze cywilnej. Sprawa przeciwko przedsiębiorcom będzie rozpatrywana przez Sąd Rejonowy w Łukowie. Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia. Żaden z nich nie przyznaje się do winy. Wszyscy odmówili złożenia zeznań w tej sprawie.

KW

Dziennik - Kurier Lubelski z dnia 17.12.2003
OSKARŻENI O ZBOŻOWY PRZEKRĘT
Z elewatorów zbożowych w Łukowie zniknęło ponad 6 tysięcy ton pszenicy należącej do Agencji Rynku Rolnego. Prokuratura oskarżyła o sprzeniewierzenie 3,6 mln złotych trzech biznesmenów. Wiele wskazuje na to, że sprzedając cudze zboże starali się spłacać swoje długi.

- To największe śledztwo prowadzone w naszym regionie w sprawie tak zwanej afery zbożowej - podkreśla Andrzej Lepieszko, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

ARR podpisała z Przedsiębiorstwem Zbożowo-Młynarskim Spółka z o.o. w Łukowie umowę na przechowywanie zboża. Ziarno miało leżeć w elewatorach należących do spółki. W maju tego roku w Łukowie przeprowadzono kontrolę. Okazało się, że większość zapasów pszenicy wyparowała. Straty oszacowano na ponad 3,6 mln zł.

W czasie śledztwa nie udało się ustalić gdzie trafiło ziarno z Łukowa. Wszystko przez to, że oskarżeni prezesi spółki przyjęli bardzo nietypowy sposób kierowania firmą. Pracownikom wydawali tylko polecenia ustne. Nie prowadzono żadnego oficjalnego zapisu samochodów wjeżdżających na teren firm. Jedynie pracownicy prowadzili taką ewidencję, ale na własny użytek.

Prokuratura o sprzeniewierzenie majątku oskarżyła Marka W, prezesa spółki oraz dwóch jego zastępców: Arkadiusza K. i Henryka D.

W czasie śledztwa ustalono, że mężczyźni byli szefami także kilku innych firm. Na ich potrzeby zaciągali kredyty warte miliony złotych. Nie byli w stanie ich spłacić.

Oskarżeni nie przyznają się do winy. Odmówili złożenia wyjaśnień.

To już drugi akt oskarżenia w sprawie zbożowej w naszym województwie. Wcześniej prokuratura oskarżyła o podobny czyn szefa spółki, do której należały elewatory we Włodawie. Stamtąd zniknęło około tysiąca ton zboża.



WIT

Dziennik - Głos Szczeciński z dnia 17.12.2003
ŻYWNOŚĆ

LICENCJE OBOWIĄZKOWE
Licencje na eksportowanie lub importowanie towarów rolno - spożywczych do lub z krajów tzw. trzecich, nie stowarzyszonych z Unią Europejską będą obowiązywać od 1 maja 2004 roku. Każdy przedsiębiorca jest zobowiązany do wystarania się o nią w Agencji Rynku Rolnego. Na tej podstawie może się ubiegać o unijne dopłaty.

Od 1 mają przyszłego roku nie będzie można już prowadzić działalności związanej z eksportowaniem, czy sprowadzaniem żywności z tzw. krajów trzecich, spoza Unii Europejskiej bez stosownego zezwolenia. O specjalne licencje trzeba będzie się wystarać w Agencji Rynku Rolnego.

- Licencję będą dotyczyły tylko obrotu handlowego towarami rolno - spożywczymi poza granicami Unii Europejskiej, czyli z państwami nie stowarzyszonymi - wyjaśnia "Gło-sowi" Radosław Iwański, rzecznik prasowy Agencji Rynku Rolnego w Warszawie. - Żeby natomiast sprowadzać, czy eksportować żywność w obrębie Unii Europejskiej nie trzeba specjalnego zezwolenia. Trzeba pamiętać, że Polska stanie się wschodnią granicą unii. O licencje w agencji mogą się ubiegać wszyscy, również obywatele innych państw, którzy chcą prowadzić tego typu działalność.

O licencje będą mogli ubiegać się przedsiębiorcy - osoby fizyczne i prawne. Wszystko po to, by zostać wpisanym do tworzonego Centralnego Rejestru Firm. Wnioski o udzielenie licencji można składać w Agencji Rynku Rolnego i jej oddziałach terenowych.

- Nie powinno być z tym żadnego kłopotu - wyjaśnia Radosław Iwański. - Ich wzory lada moment pojawią się na stronie internetowej agencji. Wypełnione wnioski można będzie przesyłać faxem.

Posiadanie licencji będzie opłacalne, upoważnia bowiem do ubiegania się o przyznanie refundacji do eksportu. Stawka refundacji ustala Komisją Europejska.



DOROTA KOZICKA
Dziennik - Głos Wielkopolski z dnia 17.12.2003
WYŁUDZAŁ
26 zarzutów postawiła kaliska prokuratura Arkadiuszowi S., oskarżonemu o liczne wyłudzenia i oszustwa. 31-letniemu właścicielowi firmy z Krotoszyna grozi do 10 lat wiezienia.

Arkadiusz S., pozorując skup zbóż z dopłatami Agencji Rynku Rolnego, wyłudził od 34 dostawców ziarno warte w sumie 1.786.000 złotych.

— Dalsze zarzuty dotyczą wyłudzenia bądź przywłaszczenia różnego rodzaju mienia o łącznej wartości ponad 2.500.000 złotych, a także wyłudzenia kredytu w wysokości przekraczającej 3.500.000 złotych. Oskarżony usiłował też wyłudzić kredyt na kwotę ponad 4.000.000 złotych z innego banku -mówi Janusz Walczak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kaliszu. Przed sądem w Krotoszynie stanie też 6 innych osób, które pomagały w wyłudzaniu kredytów oraz podawały nieprawdziwe dane odnośnie sytuacji finansowej przedsiębiorcy.

mal


Dziennik - Ziemia Kaliska z dnia 17.12.2003
WYŁUDZAŁ ZBOŻE I KREDYTY
Dobiegło końca śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Kaliszu, w sprawie szeregu wielomilionowych oszustw dokonanych przez Arkadiusza S., właściciela przedsiębiorstwa z Krotoszyna. 31-letniemu mężczyźnie. Grozi mu nawet do 10 lat więzienia.

Arkadiuszowi S. zarzucono, że w okresie od lipca do listopada 2002 roku stwarzając pozory wypłacalności i prowadzenia skupu zbóż z dopłatami Agencji Rynku Rolnego oszukał 34 dostawców. Wyłudził od nich zboża o łącznej wartości blisko 1,8 mln złotych. - Dalsze zarzuty dotyczą wyłudzenia przez Arkadiusza S. m.in. oleju napędowego, akcesoriów samochodowych, części zamiennych do maszyn młynarskich i zbóż o łącznej wartości ponad 2,5 mln zł - mówi Janusz Walczak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kaliszu.

Mężczyzna jest oskarżony także o wyłudzenie 3,5 mln zł kredytu oraz usiłowanie wyłudzenia kolejnego kredytu na ponad 4 mln zł.

Razem z biznesmenem na ławie oskarżonych zasiądzie sześć innych osób, które pomagały m.in. w wyłudzaniu kredytów. Obecnie Arkadiusz S. przebywa w areszcie.



AND

Nasz Dziennik z dnia 17.12.2003
DOBRY POLSKI CHMIEL
W Specjalistycznym Laboratorium Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (GIJHARS) w Lublinie dobiega końca sezon chmielowy. Zwykle trwa on od września do końca grudnia. W tym roku chmiel zebrany na polach Lubelszczyzny jest bardzo dobrej jakości.

- Przebadaliśmy ponad 2 tys. próbek chmielu i zaledwie 10 z nich nie spełniło wymaganych kryteriów - powiedziała nam Katarzyna Gołofit, p.o. kierownik laboratorium. - To bardzo dobry wynik. Procentuje akcja informacyjna przeprowadzona w ubiegłym roku przez naszych inspektorów wśród plantatorów. Uświadamialiśmy rolnikom, jak niezwykle ważny jest proces czyszczenia chmielu. Zaniedbania na tym etapie produkcji mogą zniweczyć całoroczny trud i zainwestowane środki - dodała.

Badanie laboratoryjne to niezbędny wymóg uzyskania certyfikacji, która jest warunkiem dopuszczenia chmielu zarówno do eksportu, jak i obrotu na rynku krajowym. W przypadku chmielu do wydania certyfikatu potrzebne jest badanie stwierdzające stopień wilgotności, zanieczyszczenia organicznego oraz zaziamienia.

Lubelszczyzna to prawdziwe zagłębie chmielowe - tu powstaje 80 proc. krajowej produkcji. Specjalistyczne laboratorium w Lublinie koncentruje się właśnie na badaniu chmielu i zbóż. W niedalekiej przyszłości będzie pełniło funkcję laboratorium rozjemczego w przypadku zakwestionowania wyników badania chmielu w innych laboratoriach. Jednym z nowych urządzeń do badania chmielu jest zakupiony ze środków pharowskich chromatograf gazowy służący do oznaczania substancji aromatycznych w chmielu. Wprowadzana jest też nowa metodyka badania chmielu na zawartość alfa- i betakwasów. Jest to ważny parametr dla przetwórstwa chmielu.

Istniejące w Lublinie już od 50 lat laboratorium badania jakości artykułów żywnościowych zmieniło ostatnio siedzibę i przynależność organizacyjną. Zlokalizowane jest obecnie w nowo otwartym gmachu Wojewódzkiego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych przy ul. Nowy Świat 3 w Lublinie. W ramach kilku programów PHARE wyremontowano pomieszczenia placówki, zakupiono nowy sprzęt pomiarowy oraz meble laboratoryjne, a także dokonano szkoleń pracowników.

W laboratorium badane są również zboża i przetwory zbożowe, m.in. mąka, makarony i kasze. Na zlecenie Agencji Rynku Rolnego poddaje się badaniu zboże, które agencja po zakupieniu przechowuje u rolników. Badania są przeprowadzane na początku i po zakończeniu okresu przechowywania. Inspekcja jakości obejmuje produkty żywnościowe przed wprowadzeniem do obrotu detalicznego. Kontroluje m.in. skup, przetwórstwo, ubojnie i masarnie. W lubelskim laboratorium instalowane są właśnie m.in. spektrofotometry, dzięki którym można np. oznaczać poziom azotanów i azotynów w wędlinach. W laboratorium badane są także środki żywienia zwierząt. Specjalistyczne laboratorium w Lublinie jest jednym z ośmiu tego typu placówek w kraju. Działa w ramach struktur Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS). Instytucja ta istnieje od stycznia br. Przejęła zadania Inspekcji Skupu i Przetwórstwa Artykułów Rolnych oraz Centralnego Inspektoratu Standaryzacji. Obecnie konsumenci, a także producenci, przetwórcy, eksporterzy i importerzy, mają do czynienia tylko z tą jedną instytucją badającą jakość żywności wprowadzanej do obrotu.

Przedsiębiorca zamierzający dokonać wywozu artykułów rolno-spożywczych poza polski obszar celny ma obowiązek zgłosić taki zamiar do IJHARS nie później niż 48 godzin przed zamierzonym terminem wywozu. W przypadku artykułów rolno-spożywczych ulegających szybkim zmianom biochemicznym termin ten skrócony jest do 24 godzin przed wysyłką. Przedsiębiorca, który planuje podjąć działalność związaną z produkcją, składowaniem, konfekcjonowaniem i obrotem artykułami rolno-spożywczymi, jest zobligo-wany do powiadomienia o tym wojewódzkiego inspektoratu IJHARS. Obowiązuje go to również wtedy, gdy rezygnuje z takiej działalności. Ten wymóg nie dotyczy rolników, którzy zajmują się wyłącznie działalnością rolniczą oraz obrotem detalicznym artykułami rolno-spożywczymi. Zgłoszenia dokonuje się nie później niż w dniu rozpoczęcia działalności gospodarczej. Kto nie respektuje tego obowiązku, podlega karze grzywny.

Jak wynika z porozumienia zawartego pomiędzy IJHARS a Agencją Rynku Rolnego w czerwcu 2003 r. w sprawie współdziałania przy realizacji zadań wynikających z mechanizmów Wspólnej Polityki Rolnej, Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych będzie w ramach realizacji zadań wynikających z WPR i delegowanych przez Agencję Rynku Rolnego dokonywać m.in. ilościowo-jakościowej i analitycznej oceny artykułów objętych mechanizmami Wspólnej Polityki Rolnej Unii Europejskiej. Do jej zadań ma również należeć wydawanie opinii techniczno-technologicznych lub świadectw atestacji potwierdzających przystosowanie magazynów, pomieszczeń i urządzeń do wykonywania zadań wynikających z przystąpienia do realizacji mechanizmów WPR.



Adam Kruczek, Lublin

Dziennik - Trybuna z dnia 17.12.2003
FLESZ

PRZYWŁASZCZYLI PSZENICĘ
LUBLIN • Sprzeniewierzenie ponad 6 tys. ton pszenicy wartości przeszło 3,65 mln zł z rezerw Agencji Rynku Rolnego zarzuciła lubelska prokuratura prezesowi Przedsiębiorstwa Zbożowo-Młynarskiego Spółka z o.o. w Łukowie Markowi W. oraz dwóm jego zastępcom: Arkadiuszowi K. i Henrykowi D. Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do Sądu Rejonowego w Łukowie. Łukowska spółka od 2001 r. przechowywała zboże na zlecenie Agencji Rynku Rolnego. Brak pszenicy wykazała kontrola przeprowadzona w maju tego roku. Prezes i jego zastępcy byli jednocześnie właścicielami trzech innych spółek działających na Śląsku. Zabezpieczeniem spółek były hipoteki na majątku przedsiębiorstwa z Łukowa. Spółki te, jak ustaliła prokuratura, zalegają ze spłatą wielomilionowych kredytów.
Dziennik - Gazeta Współczesna z dnia 17.12.2003
LICENCJA TO PODSTAWA
Firmy, które zechcą handlować z przedsiębiorstwami spoza Unii będą musiały uzyskać specjalne pozwolenia
Każdy przedsiębiorca, który od 1 maja zechce eksportować lub importować artykuły rolno-spożywcze będzie musiał uzyskać licencję. Obowiązek posiadania licencji będzie dotyczył wyłącznie tych przedsiębiorstw, które zechcą handlować z krajami spoza Unii Europejskiej. Dokumenty te będzie wydawać Agencja Rynku Rolnego.

Czemu mają służyć licencje? Jest to dokument, w którym zostanie określona skala importu bądź eksportu oraz jego termin. Firmy, które takie licencje otrzymają będą musiały złożyć zabezpieczenia - gotówkę lub gwarancję bankową (dokładne stawki nie są jeszcze znane). Zabezpieczenie to ma stanowić gwarancję, że producent wypełni zobowiązania wynikające z licencji.

Niewątpliwie konieczność składania zabezpieczeń będzie stanowić poważne utrudnienie dla wielu firm.

Z drugiej strony licencja będzie upoważniać firmę do ubiegania się o przyznanie refundacji do eksportu. Dopłaty eksportowe stanowią jeden z elementów wsparcia Wspólnej Polityki Rolnej i mają pokryć (całkowicie lub częściowo) różnicę pomiędzy ceną, jaka obowiązuje na rynku unijnym a ceną, jaka występuje na rynkach zagranicznych. Stawkę refundacji określa Komisja Europejska.



Dokładne wymagania, jakie będzie musiał spełniać przedsiębiorca ubiegający się o licencję określają unijne rozporządzenia rynkowe. Wnioski będzie przyjmować Agencja Rynku Rolnego i jej oddziały terenowe. Terminy nie są jeszcze znane.

(koci)




©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna