Aleksandra Błahut-Kowalczyk Forum Kobiet Luterańskich, w-wa, 15-17. 09. 2006



Pobieranie 35.03 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar35.03 Kb.
Aleksandra Błahut-Kowalczyk

Forum Kobiet Luterańskich, W-wa, 15-17.09.2006.


WSZYSTKO MA SWÓJ CZAS.

CZŁOWIEK I CZAS.

Perspektywa filozoficzno-biblijna. Refleksja na podst. Księgi Kaznodziei Salomona 3, 1-8.
Motto: fragment wiersza Wisławy Szymborskiej, „Chwila”.
„Jest godzina 9.30 czasu lokalnego.

Wszystko na swoim miejscu i w układnej zgodzie.

W dolince potok mały jako potok mały.

Ścieżka w postaci ścieżki od zawsze do zawsze.

Las pod pozorem lasu na wieki wieków i amen,

A w górze ptaki w locie w roli ptaków w locie.

Jak okiem sięgnąć, panuje tu chwila.

Jedna z tych ziemskich chwil

proszonych, żeby trwały”.



  1. Definicja czasu i jego filozoficzne koncepcje.

  2. Życie wobec upływu czasu.

  3. Salomonowa nauka o czasie w oparciu o biblijne przykłady.

  4. Przegląd aforyzmów na temat czasu.

Ad.1: Definicja czasu i jego filozoficzne koncepcje.

CZAS jest jednym z podstawowych pojęć filozoficznych, jest formą bytu materii, w mechanice relatywistycznej /która opisuje ruch ciał zgodnie z postulatami teorii względności/, czwartą współrzędną czasoprzestrzeni /czasoprzestrzeń: trzy wymiary przestrzenne określające położenie w przestrzeni i jeden wymiar czasowy/. Termin CZAS rozumiemy jako:

-chwilę, moment, punkt czasowy,

-okres, odcinek czasu,

-trwanie,

-zbiór wszystkich chwil i okresów czasowych.

Tyle encyklopedycznych wiadomości o czasie, „tkance cudownie usnutej, gdzie wiekiem chwila w niedoli, a życie minutą” /St. Jachowicz/.

Koncepcje filozofów na temat czasu różnią się między sobą tak, jak ich teorie dotyczące odpowiedzi na podstawowe pytania o wszechświat, sens życia, wartości etyczne. Dla przedstawiciela wczesnej filozofii starożytnej, pitagorejczyka Parona, czas jest czymś nieuporządkowanym, gdyż powoduje utratę pamięci. W tym sensie czas jest bardziej przyczyną ginięcia , niż powstawania. Św. Augustyn rozważa w XI księdze Confessiones różne aspekty czasu. Wypowiada pogląd, że czas jest bezcenny, nierozłączny ze zmianą /ruchem/, stanowi pewien wymiar świata materialnego i wiąże się z przemijalnością. Teraźniejszość – to, co istnieje materialnie – jest dla Ojca Kościoła czasem zauważanym, choć nieuchwytnym, przeszłość – to, co istniało – pamiętanym, a przyszłość – to, co będzie istniało- oczekiwanym. Św. Augustyn waha się, czy te dwie ostatnie odmiany istnieją. Z całą pewnością stwierdza, że czas stworzył Bóg, który znajduje się poza nim.

Według Newtona istnieje tylko jeden uniwersalny i wszechobejmujący czas – płynie on w jednostajnym kierunku i nic nie wywiera nań wpływu. Jest absolutny i obiektywnie jednakowy w całym wszechświecie.

Nowe pojęcie czasu wprowadziła teoria względności Einsteina. Wedle niej czas posiada elastyczną naturę, zależną od obserwatora. Potrafimy mierzyć czas z dokładnością do prawie niewyobrażalnych jego części /jedna sekunda oznacza 10-cyfrową liczbę „uderzeń” atomu cezu/, ale czas nadal pozostaje jedynym tajemniczym i niepoznawalnym wymiarem czasoprzestrzeni. W pobieżnie przedstawionym filozoficzno-fizycznym ujęciu, Salomonowa koncepcja CZASU jawi się nam prawdziwą mądrością.

„Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę:

Jest czas rodzenia i czas umierania;

Jest czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono.

Jest czas zabijania i czas leczenia; jest czas burzenia i czas budowania.

Jest czas płaczu i czas śmiechu; jest czas narzekania i czas pląsów.

Jest czas rozrzucania kamieni i czas zbierania kamieni;

Jest czas pieszczot i czas wstrzymywania się od pieszczot.

Jest czas szukania i czas gubienia; jest czas przechowywania i czas odrzucania.

Jest czas rozdzierania i czas zszywania;

Jest czas milczenia i czas mówienia.

Jest czas miłowania i czas nienawidzenia;

Jest czas wojny i czas pokoju” /Kz 3,1-8/.
Ad. 2: Życie wobec upływu czasu.

Życie a upływ czasu, to z jednej strony relacja najtrudniejsza do zaakceptowania /jak bardzo świat stara się zatrzymać młodość!/, z drugiej – dająca możliwość świadomej akceptacji porządku stworzenia i trwania w harmonii z nim. Życie pełne sensu, to rozprawienie się z problemem między darem życia i czasem. Uporczywe tkwienie w przeszłości lub zamartwianie się dniem jutrzejszym – powodują hermetyczne zamknięcie się, brak rozwoju, śmierć ducha. „A któż z was, troszcząc się, może dodać do swego wzrostu jeden łokieć? /.../Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać? Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane” /Mt6, 27. 31-33/. Czas poświęcony zamartwianiu się jest nie tylko czasem straconym, ale jest pożywką dla upadku psychicznych oraz duchowych sił człowieka. W tym wypadku to marnotrawstwo pociąga znacznie boleśniejsze konsekwencje, niż utrata dóbr materialnych. Duchowa niemoc czyni człowieka bezbronnym na ciosy losu i doświadczanie trudnej codzienności. I tu stajemy wobec problemu związku między życiem a czasem.

Według współczesnego polskiego filozofa, prof. Tadeusza Gadacza, wyróżniamy trzy dziedziny czasu, a więc trzy relacje czasu do życia. „Ten czas, w którym żyjemy, wydaje się krótki. Ten, który nadejdzie, jest co najmniej wątpliwy. Najpewniejszy jest ten, który minął, ale ma on jedną wadę, jest nieodwracalny. Niczego w nim nie można zmienić. Ci, którzy planują odległą przyszłość, mogą utracić teraźniejszość, podobnie jak mogą utracić ją ci, którzy żyją jedynie wspomnieniami przeszłości. Dla jednych nic istotnego w życiu jeszcze nie nadeszło, dlatego właściwie jeszcze nie żyją. Dla drugich wszystko się już skończyło, dlatego właściwie już nie żyją. Żyją naprawdę ci, którzy żyją teraźniejszością. Choć więc nie można żyć, nie opierając się na przeszłości, odrzucając pamięć i nie pokładając nadziei w przyszłości, to jednak linia życia biegnie środkiem teraźniejszości”.

Życie ma swoje etapy: dzieciństwo, młodość, dorosłość, wiek dojrzały, sędziwość. Najdłuższa i podobno najbardziej szczęśliwa jest pierwsza ćwiartka życia. W ostatniej fazie życia dni skracają się niczym jesienią. Nie tylko filozofowie porównują poszczególne okresy życia do pór roku. Popularnie mówi się o wiośnie i jesieni życia. Filozof niemiecki, Artur Schopenhauer, uznał trzy dziesiątki lat między 20 i 50 rokiem życia za odpowiedniki wiosny, lata i jesieni. Najbardziej intensywną w działanie upatrywał pierwszą część, do 36 roku życia. „Człowiek żyje wówczas jak z odsetek, co dziś się wyda, jutro wraca. Później żyje jak rentier, coraz bardziej uszczuplający swój życiowy kapitał”. Friedrich Nietzsche, kolejny kontrowersyjny myśliciel, porównanie czterech epok życia z czterema porami roku, nazwał czcigodnym bzdurstwem. „ani pierwsze, ani ostatnie lat dwadzieścia nie odpowiadają porze roku. Nie zadowolimy się porównaniem z białością włosów i śniegu, lub inną igraszką kolorów. /.../ Pierwsze lat dwadzieścia są przygotowaniem do życia w ogóle, ostatnie lat dwadzieścia uporządkowaniem i zharmonizowaniem tego wszystkiego, cośmy przedtem przeżyli./.../ zimy w życiu ludzkim nie bywa, chyba, że chce się nazwać porą zimową, samotne, zimne, beznadziejne, bezpłodne czasy choroby”.

Jakkolwiek by jednak nie dzielić życia na etapy, musimy mieć świadomość ich istnienia. Uogólnieniem jest twierdzenie, że tylko dziecko jest nieporadne, młodość śmiała i porywcza, dojrzałość poważna. Jednak jak uważa Tadeusz Gadacz, „nieumiejętnie żyje ten, kto w dzieciństwie jest starcem, w starości młodzieńcem, w dojrzałym wieku dzieckiem”.

Regułą harmonijnego życia jest umiejętność czekania na właściwą porę. Salomonowe: WSZYSTKO MA SWÓJ CZAS, jest tego najlepszym dowodem. W pouczeniach dotyczących postępowania Kaznodzieja radzi: „Gdy człowiek żyje wiele lat, niech się z nich wszystkich raduje, lecz niech pamięta, że dni mrocznych jest sporo” /Kz 11,8/. Każdy rok życia jest inny. Są lata spontanicznego działania i beztroski, czas równowagi i spokoju ducha... Które lepsze?

Te, które potrafimy zaakceptować i w czasie których cieszymy się w pełni naszym życiem, uznajemy je za celowe i rozwijamy się wewnętrznie. Życie jest piękne, ale także dramatyczne. Są chwile szczęścia, ale towarzyszą im chwile tragiczne. Człowiek powinien o tym pamiętać. Blaise Pascal pisał: „Nędzą jest czuć swoją nędzę, ale wielkością jest wiedzieć, że jest się nędznym”. To wiedzieć, znaczy myśleć. Dzięki temu człowiek ma szansę zrobienia czegoś ze swym życiem, z czasem, który mu został darowany.
Ad. 3: Salomonowa nauka o czasie w oparciu o biblijne przykłady.

W konkordancji , alfabetycznym wykazie wyrazów Pisma Świętego z zaznaczeniem ich występowania, słowo „czas” umieszczone jest około 250 razy. Jednak pośrednio jego obecność można odczytać w wielu innych miejscach. W pierwszej księdze Starego Testamentu i ostatniej Nowego użyte zwroty wskazują na czasoprzestrzeń, w której funkcjonuje Słowo Boże: „Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię” /1Mż 1,1/ oraz „Tak, przyjdę wkrótce. Amen, przyjdź, Panie Jezu”/Obj22,20/. Biblia mówi o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości świata i człowieka. To tak, jakby czytać o początku i końcu wszechświata w „Krótkiej historii czasu” Stephena Hawkinga, geniusza współczesnej astrofizyki, który głosi, iż „czas rozpoczął się wraz z wielkim wybuchem, wcześniej czas po prostu był nieokreślony”. Przedmiotem tego wykładu jest CZŁOWIEK i CZAS, nie tylko czas jako wymiar czy pojęcie filozoficzne. Skupię się więc na człowieku w odniesieniu do czasu, o czym najwyraźniej pisze Kaznodzieja Salomon. W 2 rozdziale księgi jej autor zastanawia się „co dobrego mają synowie ludzcy czynić pod niebem w ciągu krótkiego czasu swojego życia”? /Kz 2,3b/. W interesującym nas rozdziale trzecim Kohelet odpowiada: w życiu jest stosowna pora na wszystko. Bóg tak urządził świat. Człowiek rozumie, co to jest czas, ale nie potrafi ogarnąć całego dzieła Bożego i znaleźć odpowiedź na wiele wątpliwości. To uczy go bojaźni Bożej.

Autor księgi obserwuje życie i wyciąga logiczne wnioski. Jest to: „życie pod słońcem”, „ pod niebem”...takie, jakie widzi je człowiek. Życie pozbawione Boga jest puste, bezcelowe, bezużyteczne. Takie życie przedstawia ponury obraz. Zjawiska natury i wydarzenia historii powtarzają się cyklicznie, nie przynoszą nic nowego, najwyżej zgorzknienie. Gdyby porównać zalety i wady ludzkiego życia – może okazać się, że lepiej byłoby w ogóle nie narodzić się. Życie jest niewdzięczne, praca bezcelowa, przyjemność złudna, a na końcu czeka śmierć. Czy mamy tu do czynienia z cynizmem i rozpaczą, jak w przypadku wielu utworów dzisiejszych pisarzy? Jeśli zatrzymać się w tym punkcie, to na pewno tak. Jeśli powierzyć życie Bogu – to nastąpi spojrzenie na trud codzienny z innej perspektywy. Bóg oczekuje tego, by każdy człowiek znalazł ostateczne spełnienie nie w życiu, ale w Nim. Mędrzec umiera tak samo jak głupiec, ale mądrość mimo wszystko jest dobra i sprawiedliwa, a Bóg będzie sądził sprawiedliwego i bezbożnego. Cieszyć się życiem nie jak epikurejczyk /”jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy”/, ale jak człowiek Boży – to jest właściwy wybór i umiejętność życia w każdym jego etapie.

Nie chcę, by ktokolwiek pomyślał, iż w Bożej wersji życia wszystko rozgrywa się po kolei i poprawnie. Podam kilka przykładów biblijnych.

Sara ./1 Mż 18 nn/. Żona Abrahama. Jej życie rozgrywa się w relacji z trzema osobami: mężem, niewolnicą i synem. Jak pisze Elżbieta Adamiak w swej książce „ Kobiety w Biblii”, „wobec Abrahama Sara okazuje oblicze piękne i milczące, wobec Hagar potrafi być srogą panią, wobec Izaaka daje się poznać jako uśmiechnięta. Pierwszym uśmiechem Sary, o jakim wspomina Biblia, jest uśmiech niedowierzania. Trzej mężowie nawiedzają Abrahama, gdy ten siedzi pod dębami Mamre. Abraham przyjmuje ich w gościnę w typowo męski sposób: wydaje polecenia słudze i Sarze, sam udaje się na rozmowę. Goście jednak pytają o jego żonę. /.../ wiadomość, jaką przynieśli przybysze jest dla Sary: po roku urodzi syna. Sara, choć nie bierze udziału w rozmowie, słyszy wszystko, co najważniejsze: ‘A Abraham i Sara byli starzy, w podeszłym wieku. Ustało zaś już u Sary to, co zwykle bywa u kobiet. Toteż roześmiała się Sara sama do siebie, mówiąc: teraz, gdy się zestarzałam mam tej rozkoszy zażywać! I pan mój jest stary!’ Przybysze pytają: ‘Dlaczego to roześmiała się Sara?/.../ Czy jest cokolwiek niemożliwego dla Pana? /.../ Sara z uśmiechem na twarzy pojawia się znów wraz ze spełnieniem obietnicy: narodzinami Izaaka”. Czy to, co przydarzyło się Sarze jest wyjątkiem od reguły, czy raczej czasem spełnienia, w Salomonowym nazewnictwie – czasem budowania?

Wdowa z Sarepty. /1 Krl17, 8-24/. Gdy nastaje susza , na polecenie Jahwe Eliasz udaje się najpierw nad potok, gdzie jest karmiony przez kruki, potem do pewnej miejscowości: „Wstań i idź do Sarepty, która należy do Sydonu, i zamieszkaj tam. Oto nakazałem pewnej tamtejszej wdowie, aby cię żywiła”/1Krl 17,9/. Znamy tę historię dokładnie. Eliasz wypowiada dziwną prośbę – polecenie: każe przyrządzić z ostatków żywności podpłomyk dla siebie, a jednocześnie wypowiada obietnicę: „Mąka w garncu nie wyczerpie się, oliwy w bańce nie zabraknie” /1Krl 17,14/. Kobieta żywi proroka, a później przeżywa dramat utraty syna. I tu Jahwe wysłuchuje wołania Eliasza. Chłopiec powraca do życia, wdowa uznaje obecność Boga w czynach swego gościa. Jej czas jest czasem próby i posłuszeństwa, językiem Kaznodziei Salomona : czasem szukania i przechowywania.

Estera. /Est1-9/.Jej historia zostania żoną króla Achaszwerosza przypomina wschodnie opowieści 1000 i jednej nocy. Nas interesuje przede wszystkim interwencja Estery i jej rola w uratowaniu przed zagładą narodu żydowskiego . Na pewno nie rozgrywa się to w sposób zaplanowany i nie zagrażający życiu Estery. Mordochaj, wuj królowej, ostro jej powiada: „Nie wyobrażaj sobie, że ty jedna spośród wszystkich Żydów ocalejesz dlatego, że jesteś w pałacu królewskim. Bo jeśli ty w takim czasie będziesz milczeć, ratunek i ocalenie dla Żydów przyjdą skądinąd, lecz ty i dom twego ojca zginiecie. Kto zaś wie, czy godności królewskiej nie osiągnęłaś właśnie na taki czas, jak obecny?” W chwili zagrożenia Estera ma przerwać swoje milczenie, ma wyjść z ukrycia, ma przemówić. Królowa rozumie ten moment. Jak niegdyś Józef w Egipcie, tak Estera i Mordochaj w Persji przyczyniają się do ocalenia swego ludu. Jaki to czas dla Estery? Czas zabijania, czy czas leczenia?

Job. /Hi 1-42/. Jego księga jest jedną z najpiękniejszych w Biblii, zarazem stawia najtrudniejsze pytania o cierpienie sprawiedliwego. Szatan prowadzi spór z Bogiem o to, czy Job ugnie się pod ciężarem cierpienia. Dowiadujemy się, że Job miał „siedmiu synów i trzy córki” /Hi 1,2/. Gdy na Joba, „męża nienagannego, prawego, bogobojnego i stroniącego od złego”/HI 1,1/, spadają wieści o utracie wszystkiego, co posiadał, dowiaduje się także o nagłej śmierci wszystkich dzieci /Hi1,19/. Po kolejnym nieszczęściu – ciężkiej chorobie skóry – pojawia się żona Joba, która ostro reaguje: „Czy jeszcze trwasz w swojej pobożności? Złorzecz Bogu i umrzyj! Odpowiedział jej Job: „Mówisz, jak mówią kobiety nierozumne. Dobre przyjmujemy od Boga, czy nie mielibyśmy przyjmować i złego?”/Hi 2,9-10/. Czytamy w księdze, iż czas płaczu Joba kończy się czasem śmiechu, czas narzekania – czasem pląsów: „Pan zmienił los Joba, gdy wstawiał się za swoimi przyjaciółmi. I rozmnożył Pan Jobowi w dwójnasób wszystko, co posiadał”/Hi 42,10/. Historia męża Bożego, Joba, oferuje współczesnemu czytelnikowi trudną lekcję, jak mnie, przed kilku laty, uświadomiła po rozmowie z przypadkową towarzyszką podróży, którą przykład Hioba wydostał po nagłej śmierci męża z depresji, swą wciąż żywą aktualność. Trudna lekcja jest dobrą lekcją. Zapamiętuje się ją na całe życie.

Pieśń nad Pieśniami./Pnp1-8/. Jedna z najkrótszych ksiąg Starego Testamentu – jest poetyckim utworem lirycznym w formie dialogu między oblubienicą a oblubieńcem. Tematem wiodącym jest miłość między dwojgiem ludzi tak subtelnie i pięknie przedstawiona, że wzbudza zachwyt. Jaki obraz kobiety wyłania się z poszczególnych strof? Zwyczajem poezji miłosnej tamtych czasów oblubienica /tak jak i oblubieniec/ porównywana jest do zjawisk, roślin, zwierząt, , jest jak „lilia między cierniami”/Pnp2,2/, „gołąbka w rozpadlinach skalnych”/Pnp2,14/, jak „ogród zamknięty zapieczętowany źródłem”/Pnp4,12/, jak „zorza poranna, piękna jak księżyc, promienna jak słońce”/Pnp6,10/. Oblubienica z Pieśni nad pieśniami szuka tego, którego umiłowała jej dusza, nagrodą jest odnalezienie oblubieńca i miłosne zjednoczenie: „Ja należę do mojego miłego, a mój miły należy do mnie”./Pnp6,3/.

Miłość przynosi radość i cierpienie. Jedno i drugie dzielą ze sobą kobieta i mężczyzna. „Albowiem miłość jest mocna jak śmierć, namiętność twarda jak Szeol. Jej żar to żar ognia, to płomień Pana” /Pnp8,6/. Żadna inna z ksiąg biblijnych tak wyraźnie i pięknie nie opowiada o tym, co rozgrywa się między kochającymi się kobietą i mężczyzną, o czasie pieszczot...

Z mnogiej ilości nowotestamentowych przykładów wybrałam jeden. Wzór jedyny w swoim rodzaju. Jest to Maria, Matka Boża. Jej wyróżnienie przez Boga, umiejętność podporządkowania się niezwykłemu zadaniu, życie w cieniu Syna i lęku o Syna, wreszcie obecność pod Krzyżem Golgoty – mieści się również w Salomonowym wykładzie o czekaniu na właściwy czas. Najstarsze świadectwo o Marii, matce Jezusa , pochodzi od apostoła Pawła, z listu do Galacjan 4,4-5 /list datowany na 50-57r./: „Lecz gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego, który się narodził z niewiasty i podlegał zakonowi, aby wykupił tych, którzy byli pod zakonem, abyśmy usynowienia dostąpili”. Pełnia czasu – to szczytowy i centralny moment w Bożych planach zbawienia. A jaki był plan Marii? Była wówczas nastoletnią dziewczyną. Właśnie zamierzała poślubić Józefa /Łk 1,27/ i wieść skromne życie u boku męża w Nazarecie. To, co ją spotyka, nie burzy jej wewnętrznego spokoju, lecz zmienia życie, można by rzec, odmienia bieg historii. „Bądź pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami. /.../ Oto poczniesz w łonie i urodzisz syna, i nadasz mu imię Jezus”/Łk1, 28.31. Maria doświadcza Salomonowego czasu milczenia. Co może oznajmić Józefowi? Jak ukryć swój odmienny stan przed otoczeniem?. Milczy - a Bóg sam rozwiązuje jej położenie. Później przeżywa czas szukania i czas gubienia. Bo jak inaczej nazwać troskę o 12-letniego Syna, gdy ten pod niewiedzą Marii i Józefa pozostaje w świątyni w Jerozolimie, albo zgodę na odejście dorosłego Jezusa z domu i rozpoczęcie – pewnie nie do końca zrozumiałej dla matki – Jego działalności mesjanicznej ? Myślę, że czas wojny dla Marii – to jej warta pod Krzyżem Golgoty /J19,25-27/; czas pokoju – trwanie w modlitwie wraz z apostołami w oczekiwaniu na zesłanie Ducha Św. /Dz 1,12-14/.

Można by patetycznie powiedzieć, że nauka o czasie niejedno nosi imię: Sara, wdowa z Sarepty, Estera, Hiob, oblubienica z Pnp, Maria, matka Jezusa...To tylko niektóre z pośród wielu postaci uczących jak godzić życie z upływem czasu w kontekście konkretnych doświadczeń. Biblijne przykłady mogą ułatwić nam akceptację czasoprzestrzeni, w której jest dane nam żyć; dają również wiedzę na ten temat i rozeznanie. Dzięki nim można z innej perspektywy spojrzeć na drogę życia, by już z własnego doświadczenia rzec: „Wszystko ma swój czas i każda sprawa pod niebem ma swoją porę”/Kz3,1/.


Ad. 4: Przegląd aforyzmów na temat CZASU.
„Pojedyncze dni uważaj za osobne żywoty”.

„Jutro, jutro, zawsze jutro – i tak trwoni się życie”. – Seneka St. /54pne.-39ne/

„Czas jest najmądrzejszym z doradców”. – Plutarch /46-ok.122/

„Ciesz się chwilą, jest później niż myślisz”.- przysłowie chińskie

„Czas leczy rany, lecz, czy starczy życia, by wyzdrowieć?” – Św. Tomasz /1225-1274/

„Nie ma wartości równej wartości czasu”.

„Serce nigdy się nie starzeje, ma tylko coraz więcej blizn”. – J.W. Goethe /1749-1832/

„Zwyczajni ludzie myślą tylko o tym, jak spędzić czas.

Kto ma jakiś talent, myśli, jak czas wykorzystać”. – a. Schopenhauer /1788-1860/

„Bije zegar godziny, my wtedy mawiamy:

jak też czas szybko mija, a to my mijamy”. – St. Jachowicz /1796-1857/

„Czas to najlepsza cenzura, a cierpliwość- najdoskonalszy nauczyciel”. F.Chopin /1810-1849/

„Czas się nie spieszy, to my nie nadążamy”. – Lew Tołstoj /1828-1910/

„ Wszystko w swoim czasie.

Do prawdziwej mądrości należy również odczekać na właściwy czas”A Janssen /1837-1909/

„Mimo najszybszych samolotów,

do wczoraj nie ma już powrotu”. – autor nieznany.

Modlitwa Marlee Alex:

„Moi niewierzący przyjaciele wydają się być pełni energii i powodzenia. Skąd im się to bierze? Jakby wszystko istniało dla nich, podczas gdy ja często czuję się uwięziona w kieracie codzienności. ‘Jest czas na wszystko’ – odpowiadasz. Czas, abym przyjrzała się własnym słabościom, abym nauczyła się polegać na Twojej, Panie, mocy”.

Modlitwa:



Panie, Ty znasz moje wczoraj, ofiaruję Ci moje dziś, zatroszcz się o moje jutro...


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna