Alexis de Tocqueville (1805-1856)



Pobieranie 17.5 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar17.5 Kb.
Alexis de Tocqueville (1805-1856)

„Istnieje pogląd, że destrukcyjne teorie, noszące w naszych czasach nazwę socjalizmu, są z pochodzenia nowe; jest to mniemanie błędne; teorie te są współczesne pierwszym ekonomistom. Przeczytajcie Kodeks natury Morelly'ego, a znajdziecie tam, obok rozmaitych doktryn ekonomistów o wszechwładzy państwa i jego nieograniczonych prawach, także kilka teorii politycznych, które ostatnimi czasy najbardziej przeraziły Francję i które, jak nam się wydaje, narodziły się w naszych oczach: wspólność dóbr, prawo do pracy, absolutna równość, powszechna uniformizacja, mechaniczna regularność wszystkich indywidualnych odruchów, regulaminowa tyrania i całkowite wchłonięcie osobowości obywateli przez ciało społeczne.

Nic w społeczeństwie nie będzie należało do nikogo osobiście i nie będzie stanowiło niczyjej wyłącznej własności" - głosi artykuł 1. tego kodeksu. „Własność jest obmierzła i ten, kto by ją próbował przywrócić, będzie zamknięty na całe życie jako niebezpieczny obłąkaniec i wróg ludzkości. Każdy obywatel będzie żywiony, utrzymy­wany i zatrudniony przez społeczeństwo" - głosi artykuł 2. „Wszystkie produkty będą gromadzone w publicznych magazynach do rozdziału pomiędzy wszystkich obywateli, na potrzeby ich codziennego życia. Miasta będą budowane podług jednakowego planu; wszystkie budynki użytkowane przez obywateli będą do siebie podobne. Wszystkie dzieci po ukończeniu lat pięciu będą odbierane rodzicom i wy­chowywane wspólnie, na koszt państwa, w jednakowy sposób."

Wydaje się wam, że książka ta została napisana wczoraj; otóż ma już sto lat; ukazała się w roku 1755, wtedy, kiedy Quesnay zakładał swoją szkołę: aż tak dalece jest prawdą, że centralizacja i socjalizm są produktami tej samej gleby.”


Fryderyk Engels (1820-1895)

Rozwój socjalizmu od utopii do nauki”



„Potem przyszli trzej wielcy utopiści: Saint-Simon, u którego nastawienie burżuazyjne zachowało się jeszcze w pewnej mierze obok proletariackiego; Fourier oraz Owen, który – w kraju najbardziej rozwiniętej produkcji kapitalistycznej i pod wrażeniem zrodzonych przez nią przeciwieństw – nawiązując bezpośrednio do materializmu francuskiego systematycznie rozwijał projekty zmierzające do zniesienia różnic klasowych. Charakterystyczne dla wszystkich trzech jest to, że nie występowali oni jako przedstawiciele interesów historycznie już ukształtowanego proletariatu. Podobnie jak myśliciele Oświecenia nie zamierzają oni zaczynać od wyzwolenia jednej określonej klasy – chcą od razu wyzwolić całą ludzkość. Podobnie jak tamci, chcą ustanowić panowanie rozumu i wiecznej sprawiedliwości; ale ich wizja o całe niebo rożni się od tego, co proponowali myśliciele Oświecenia. Świat burżuazyjny, urządzony wedle zasad tych myślicieli, jest również nierozumny i niesprawiedliwy; i tak samo jak feudalizm i wszystkie poprzednie ustroje społeczne winien powędrować na śmietnik. Prawdziwy rozum i prawdziwa sprawiedliwość w świecie nie zapanowały dotychczas tylko dlatego, że dotąd ich należycie nie poznano. … Widzieliśmy, jak filozofowie francuscy XVIII stulecia, ci, którzy przygotowali grunt dla rewolucji, odwoływali się do rozumu jako jedynego sędziego wszystkiego, co istnieje. Miano zbudować rozumne państwo, rozumne społeczeństwo; miano bezlitośnie usunąć wszystko, co się sprzeciwiało wiecznemu rozumowi. Widzieliśmy też, że ten wieczny rozum był w rzeczywistości tylko wyidealizowanym rozsądkiem średniego mieszczanina, który właśnie przekształcał się w burżua. I kiedy Rewolucja Francuska urzeczywistniła owo społeczeństwo, owo państwo oparte na rozumie, nowe instytucje, choć tak racjonalne w porównaniu z dawniejszymi stosunkami, nie okazały się bynajmniej absolutnie rozumne. Państwo rozumu legło w gruzach…. Przeciwieństwo między bogactwem a nędzą, zamiast się roztopić w dobrobycie powszechnym, zaostrzyło się wskutek zniesienia przywilejów cechowych i innych, które stanowiły pewien pomost między skrajnościami, oraz kościelnych zakładów dobroczynności, które je łagodziły; urzeczywistniona teraz „wolność własności” od więzów feudalnych okazała się dla drobnomieszczanina i chłopa przytłoczonych wszechwładną konkurencją wielkiego kapitału i wielkiej własności ziemskiej wolnością sprzedawania swojej drobnej własności tym właśnie wielkim panom, przekształciła się więc dla drobnomieszczanina i chłopa w wolność od własności; rozkwit przemysłu na podstawach kapitalistycznych uczynił nędzę i niedolę mas pracujących warunkiem istnienia społeczeństwa…. Rewolucja była zwycięstwem stanu trzeciego, to znaczy wielkiej masy narodu czynnej w produkcji i w handlu, nad uprzywilejowanymi dotychczas stanami próżniaczymi – szlachtą i duchowieństwem. Ale zwycięstwo stanu trzeciego okazało się wkrótce zwycięstwem małej tylko części tego stanu, zdobyciem władzy politycznej przez jego uprzywilejowaną społecznie warstwę – przez posiadającą burżuazję. Burżuazja ta rozwinęła się szybko, bo już podczas rewolucji, dzięki spekulowaniu skonfiskowanymi, a następnie sprzedawanymi posiadłościami ziemskimi szlachty i kościoła, a także dzięki oszukiwaniu narodu przez dostawców wojskowych. Właśnie panowanie tych spekulantów doprowadziło Francję i rewolucję pod rządami Dyrektoriatu na skraj przepaści i dało Napoleonowi pretekst do zamachu stanu.”

Claude Henri de Rouvroy Saint –Simon (1760-1825)

„Złoty wiek ludzkości nie jest wcale za nami, lecz przed nami – polega on na udoskonaleniu porządku społecznego; nasi ojcowie nie dostrzegali go, ale dzieci nasze ujrzą go pewnego dnia; do nas należy utorować im drogę… Czuję, że wszystkie klasy społeczne czułyby się dobrze w takim ustroju, w którym władza duchowa spoczywałaby w rękach uczonych, władza świecka w rękach posiadaczy, władza zaś wyznaczania ludzi powołanych do pełnienia funkcji wielkich przodowników ludzkości należałaby do wszystkich; rządzących za ich trud wynagradzałby szacunek powszechny… Wszyscy ludzie powinni uważać się za braci; powinni kochać się i wspomagać wzajemnie....

Załóżmy, że Francja nagle straci pięćdziesięciu swoich najlepszych lekarzy, matematyków, mechaników… Jaki byłby tego skutek? Byłaby to katastrofa, pozbawiająca Francję jej duszy… Załóżmy jednak, że zamiast tych nielicznych osób, Francja zostałaby za jednym uderzeniem pozbawiona górnej warstwy społecznej. Przypuśćmy, że utraci brata królewskiego, ileś tam księżnych, urzędników korony, ministrów stanu, sędziów i dziesięć tysięcy najbogatszych właścicieli ziemskich, łącznie trzydzieści tysięcy ludzi. Jaki byłby tego skutek? Skutek byłby bardzo smutny, bo są to wszystko dobrzy ludzie. Jednak strata ta miałaby charakter emocjonalny. Państwo na pewno nie ucierpiałoby. Bardzo wielu ludzi zdołałoby pełnić funkcje tych „pięknych ozdób”.
Charles Fourier (1772-1837)

„Namiętności pochodzą od Boga. Potoki filozoficznego oświecenia to tylko potoki mroku… Nie tylko do przemysłu stosować należy pojęcie postępu, należy nim objąć również obyczaje i mechanizm socjalny…. Postęp społeczny wzrasta w miarę wyzwalania się kobiet. Zło ma swój korzeń w rodzinie.”


Georg Wilhelm Friedrich Hegel (1770-1831)

„Ogólnie biorąc filozofia dziejów nic innego nie oznacza, jak myślące ich rozważanie…. Poznanie nasze dąży do tego, by zrozumieć, że zamierzenia wiekuistej mądrości spełniły się zarówno w dziedzinie przyrody, jak i w dziedzinie rzeczywistego i czynnego w świecie ducha…. Ale również wtedy, kiedy patrzymy na dzieje jako na pobojowisko, na którym składano w ofierze szczęście ludów, mądrość państw i cnoty jednostek, myśli naszej nasuwa się nieodparte pytanie: komu, w imię jakiego celu ostatecznego składane były tak potworne ofiary? …. musimy powiedzieć ogólnie, że nic wielkiego w świecie nie zostało dokonane bez namiętności. Na przedmiot naszych rozważań składają się dwa czynniki: jeden z nich – to idea, drugi – to ludzkie namiętności. Pierwszy jest osnową, drugi wątkiem wielkiego kobierca dziejów powszechnych. Konkretnym czynnikiem pośrednim, jednoczącym oba wymienione czynniki, jest etyczna wolność w państwie….

Wielcy ludzie w historii, to właśnie tacy ludzie, których cele partykularne zawierają treść substancjalną wyrażającą wolę ducha świata. Zasługują na nazwę bohaterów… Jednostki takie nie miały w tych swoich celach świadomości idei w ogóle; byli to ludzie praktyczni, działacze polityczni. Ale byli to zarazem ludzie myślący, orientujący się w tym, co jest konieczną potrzebą i nakazem epoki. Ich to zadaniem było rozpoznać to ogólne, ten konieczny, najbliższy szczebel rozwoju ich świata, uczynić go własnym celem i poświęcić mu swoją energię. Jeśli rzucimy okiem na los tych wielkich postaci historycznych, które powołane były na wykonawców woli ducha świata. To zobaczymy, że los ten nie był szczęśliwy. Nie osiągnęli spokoju i zadowolenia, całe ich życie było pracą i mozołem, cała ich istota jedną namiętnością. Kiedy cel został osiągnięty, odpadają niby próżna łupina od jądra owocu. Umierają młodo, jak Aleksander, giną zamordowani, jak Cezar, zsyłani są na św. Helenę, jak Napoleon….

Wola subiektywna, namiętność jest pierwiastkiem wprowadzającym w czyn, urzeczywistniającym; idea jest pierwiastkiem wewnętrznym; państwo jest istniejącym, rzeczywiście etycznym życiem. Jest ono bowiem jednością istotnej powszechnej woli i woli subiektywnej, a na tym właśnie polega etyczność. Jednostka żyjąca w tej jedności żyje życiem etycznym, posiada wartość, która polega jedynie na tej substancjalności….



Bo trzeba to wiedzieć, że państwo jest urzeczywistnieniem wolności, to znaczy absolutnego celu ostatecznego, że istnieje ono samo dla siebie; trzeba dalej wiedzieć, że wszelka wartość, jaką człowiek posiada, wszelką rzeczywistość duchową zawdzięcza on jedynie państwu. Albowiem duchowa rzeczywistość człowieka polega na tym, że dla niego jako istoty świadomej jego własna istota, to, co rozumne – jest przedmiotowe, że posiada ono dla niego bezpośrednie, przedmiotowe istnienie. Tylko w ten sposób jest człowiek świadomością, tylko w ten sposób uczestniczy w życiu etycznym, w prawnym i etycznym życiu państwowym. Albowiem prawda jest jednością woli powszechnej i podmiotowej, to zaś, co powszechne, istnieje w państwie w prawach, w powszechnych obowiązujących i rozumnych ustawach. Państwo jest boską ideą w jej ziemskiej postaci.”






©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna