Alternatywne formy życia małŻEŃsko-rodzinnego teoretyczne aspekty przemian życia małżeńsko-rodzinnego



Pobieranie 113.36 Kb.
Strona1/2
Data02.05.2016
Rozmiar113.36 Kb.
  1   2




Krystyna Slany

Instytut Socjologii UJ


ALTERNATYWNE FORMY ŻYCIA MAŁŻEŃSKO-RODZINNEGO
1.Teoretyczne aspekty przemian życia małżeńsko-rodzinnego
Analizując przeobrażenia rodziny w Polsce w kontekście pluralizacji form życia rodzinnego, należy wskazać jakie współczesne koncepcje najczęściej służą wyjaśnianiu tego zjawiska oraz są podstawą przyjmowanych przeze mnie założeń co do jego rozwoju. Tak więc wyróżnić możemy koncepcję:

  • Konwergencji, mówiącą o jednorodności zachodzących przemian w sferze małżeńsko-rodzinnej w różnych kręgach kulturowych (wielkość, struktura, formy, funkcje rodziny i gospodarstw domowych szczególnie na obszarze Europy upodabniają się do siebie (Duch –Krzysztoszek 1995, Szukalski 2004:23 -156)). Zakłada się tutaj jeden kierunek procesu zmian (np. teoria pierwszego i drugiego przejścia demograficznego (Okólski 2004: 212-220 ,van de Kaa 1987) oraz że przejście od jednego etapu rozwoju do drugiego jest nieuniknione. W ramach tej koncepcji szczególnie podkreślana jest dzisiaj wielość i różnorodność rodzin. Ponowoczesność ze swym pluralizmem systemów normatywnych sprzyja tej wielości, „rozmnażaniu się” (w zachodnich publikacjach nazywa się ten proces „proliferacją”) form małżeństwa i rodziny (Mandell, Duffy 2000). Pojawiają się nowe czynniki w badaniach jak: płeć, orientacja seksualna, rasa, klasa społeczna rzutujące na tzw. alternatywne style życia (Baker 2001).

  • Klasyczno-uniwersalistyczną, akcentującą powszechne, pierwotne i podstawowe, nieprzemijające własności rodziny. Koncepcja odwołuje się do uniwersalności tej formy życia w wymiarze całej ludzkości, jej misji, cech strukturalnych i wewnętrznych relacji w płaszczyźnie małżeństwo-rodzina-dzieci-krewni (np. Adamski 2002, Kocik 2002, Dyczewewski 1994). Deprecjonuje ona znaczenie alternatywnych form życia rodzinnego i ujmuje je raczej jako formy patologiczne. W ten sposób rodzina osadzona jest w tradycyjnym paradygmacie analiz familiologów i gamologów.

Pierwsza koncepcja akcentuje nasilanie się nieodwracalnych tendencji znamionujących się dywersyfikacją form życia małżeńsko-rodzinnego i głębokimi ich przemianami wewnętrznymi, które zwracają się w kierunku indywidualizmu i przemianie - we wszystkich formach związków - relacji patriarchalnych na relacje egalitarne i partnerskie. Dzięki jednokierunkowemu, nieuniknionemu procesowi przemian rodziny stopniowo wyłania się nowa przeorganizowana przestrzeń życia rodzinnego, w której „społeczne obywatelstwo” znajdują posttradycyjne formy życia rodzinnego. Obie koncepcje szeroko analizują egzogenne i endogenne czynniki rzutujące na przemiany rodziny. Koncepcja druga, jak wspomniałam, pomija znaczenie i rolę alternatywnych stylów życia i skłonna jest analizować je jako dysfunkcjonalne dla ładu społecznego. Pierwsza ze wspomnianych perspektyw opisu „sektora rodziny” nie podważa roli i znaczenia rodziny jako fundamentalnej grupy społecznej, pomimo nasilania się procesów jej heterogenizacji, co więcej, dokumentuje, że rodzina traktowana jest nadal jako grupa odniesienia w znaczeniu porównawczym i normatywnym dla innych typów związków.

Przyjęcie dynamicznej perspektywy ujęcia przemian rodziny pozwala wskazać na: 1. przejście od modelu rodziny tradycyjnej (poprzez rodzinę nowoczesną) do modelu rodziny ponowoczesnej ( lub post-rodzinnej), 2. przejście od modelu rodziny homogenicznej (poprzez rodzinę quasi-heterogeniczną) do modelu rodziny heterogenicznej (nazwanej tak ze względu na różnorodność jej form), 3. przejście od modelu społeczeństw familiarnych (kolektywnych) do modelu społeczeństw indywidualistycznych. Wyróżniając te modele, odnoszę analizę małżeństwa i rodziny do trzech faz rozwoju społeczeństw, określanych przez socjologów jako społeczeństwa tradycyjne, nowoczesne i ponowoczesne (Slany 2005a)



Omawiając zagadnienie alternatywnych stylów życia w Polsce przyjmuję następujące założenia:

  • W Polsce alternatywne formy - podobnie jak w krajach zachodnich - będą się rozwijały, co powodować będzie odchodzenie od homogenicznego modelu rodziny. Z założenia tego (bazującego na pierwszej koncepcji) wynika nieuniknioność zmian jednokierunkowych. Podstawą intensywnych i szybkich przeobrażeń rodziny jest doświadczanie zmian okresu transformacji systemowej:wielozakresowych, ekonomiczno-społecznych i kulturowych, tak o charakterze globalnym jak i makrostrukturalnym. Okres zmiany systemowej jest tratowany jako zasadniczy i jako najważniejszy czynnik egzogenny wymuszający przemiany rodziny, których rezultatem jest wyłonienie się różnych alternatywnych form. Globalne i makrostrukturalne uwarunkowania wpływają z kolei bardzo silnie na zjawiska i procesy zachodzące na poziomie mikrostruktur społecznych i samych jednostek (vide rys.1, s.6).

  • Heterogenizacji życia rodzinnego będzie sprzyjać (podobnie jak w krajach zachodnich) dalszy, intensywny rozwój społeczeństwa obywatelskiego, zorientowanego m.in. na rozwój zrzeszeń, instytucji, organizacji, wspierających trwanie i funkcjonowanie jednostki. Te pozarodzinne typy organizacji i instytucji organizują cele i przebieg życia jednostek, niejednokrotnie konkurując z rodziną. Pozwalają na prowadzenie życia poza tradycyjnie rozumianymi jej ramami. Typ społeczeństwa zrzeszeniowego nastawiony jest bardziej na orientację indywidualistyczną niż wspólnotową.

  • Znaczenie małżeństwa i rodziny zmienia się nie tylko w czasie, ale i różnicuje się w poszczególnych kohortach (określonych tutaj za: Szukalski 2004: 144-145 jako kohorty mentalne tj. grupy osób podzielające wspólny pogląd na życie. Naturalna wymiana generacji starszych (o orientacji kolektywistycznej) na generacje młodsze zorientowane na indywidualizm, bardziej liberalne i otwarte będzie sprzyjać alternatywnym stylom życia.

  • Napór nowych wymogów społeczeństwa kapitalistycznego, generującego głębokie zróżnicowanie ekonomiczne i klasowe obywateli odzwierciedla się zarówno w zróżnicowanych wyborach aksjologicznych jak i odmiennych zachowaniach demograficznych. Pozwala to przyjąć założenie, iż w omawianej sferze mamy do czynienia także z „wieloPolską”. Odnajdujemy tu cztery modele wyborów aksjologicznych, z których dwa tj. zindywidualizowany model wyborów aksjologicznych oraz model zróżnicowanych środowiskowych wyborów aksjologicznych stają się charakterystyczne. Można także przyjąć, iż w skali całego kraju tworzy się nowy model (przeciwny tradycyjnemu) zunifikowanych wyborów aksjologicznych (por. s.9).

  • Stosunkowo krótki okres obserwacji alternatywnych stylów życia nie pozwala jednoznacznie oceniać ich wpływu na destrukcję więzi społecznych ani też dezintegrację szerszych struktur społecznych. Nie mniej jednak podstawowa mikrostruktura jaką jest rodzina - zarówno ze względu na tradycje familiarne społeczeństwa, jej rolę w tworzeniu miłości jak i zakres funkcji dotąd przez nią realizowanych - jest nie do zastąpienia (Mariański 2000).

W artykule tym dla zobrazowania alternacji małżeństwa i rodziny wykorzystywać będę częściej badania demograficzne niż socjologiczne.

Jak zauważa się w literaturze przedmiotu, od lat 60. XX wieku głoszony jest pogląd o kryzysie monolitycznej, niezmiennej instytucji małżeństwa i rodziny, która nie odpowiada nowym potrzebom jednostek - zwłaszcza indywidualnym - w zmieniającym się szybko świecie (Kocik 2002, Slany 2002, 2004a, Kwak 1994; 2005). Odpowiedzią na ten instytucjonalny kryzys rodziny jest rozrost alternatywnych stylów życia, to jest takich, które zawierają w sobie różnorodność nietradycyjnych form życia rodzinnego i możliwości ułożenia sobie życia np. poprzez wybór samotności, kohabitacji, monoparentalności, związku nie-heteroseksulanego, komuny, itd. Alternatywne formy traktuję jako rzeczywiste układy życia, z których wiele jest aprobowanych społecznie i legalizowanych - zwykle po pewnym czasie, ex post facto - przez prawo. Ponieważ są akceptowane i legalizowane, stają się zinstytucjonalizowanymi wzorami życia, dającymi jednostkom poczucie satysfakcji i samospełnienia się (Slany 2002:82). Anna Kwak (2005”80-91, za: Adams 1995) wyodrębnia trzy główne typy alternatyw, którymi są: 1) alternatywy paralelne do małżeństwa monogamicznego (nie zagrażają rodzinie tradycyjnej - np. kohabitacja), 2) alternatywy włączone do rodziny nukleranej, wynikające z przemian społeczno-kulturowych w zakresie ról płciowych i statusu kobiet (np. bezdzietność z wyboru, seks pozamałżeński, małżeństwa grupowe), 3) alternatywy w stosunku do rodziny pozostające w sprzeczności z założeniami i wymogami rodziny tradycyjnej (np. komuny, związki homoseksualne, życie w pojedynkę, monoparentalność).W początkowej fazie rozwoju ponowoczesnych społeczeństw tylko niektóre z tych form były badane – przede wszystkim monoparentalność, większość zaś była badawczo zaniedbywana. Przyjęto bowiem założenie, że w związku z epidemią AIDS i krytyką procesu laicyzacji niektóre formy znikną, a ludzie powrócą do stałych, o całkowitym wzajemnym oddaniu i zaangażowaniu związków rodzinnych. Okazało się, że sprzymierzeńcem alternatywnych stylów życia stała się orientacja na indywidualizm, nowe wymogi sytemu edukacji i rynku pracy oraz mas-media popularyzujące ten temat.

W „młodym” stosunkowo typie społeczeństw pojawiają się takie formy życia rodzinnego, tak intensywne ich przeobrażenia jakościowe, że coraz częściej mówi się o swoistym fenomenie heterogenicznej rodziny ponowoczesnej. Alternatywne style życia stają się również „widoczne” w teoriach ponowoczesności, teoriach rodziny, edukacji, badaniach naukowych czy pracy terapeutycznej. Jak wynika z obserwacji, dominująca forma życia rodzinnego nie zmienia się radykalnie, ale wewnętrzne procesy dynamizują się i efektu zwrotnego tych procesów nie da się już przemilczeć.

Nietradycyjne formy życia rodzinnego nie dają się pogodzić z wymogami i funkcjami standardowego życia rodzinnego. Niektórzy badacze podnoszą zalety i korzyści wypływające z pojawienia się alternatywnego stylu życia, inni zaś kategorycznie go odrzucają. Ci ostatni dowodzą, że alternatywne formy są wskaźnikiem li tylko poszukiwań więzi, bliskości z ludźmi w świecie, w którym znaczenie emocjonalności i intymności bezgranicznie zagubiło się. Pierwsi zaś twierdzą, że badanie alternatywnych form (Rubin 2004) może być podstawą do porównania tradycyjnych i nietradycyjnych form życia, co z kolei pozwala rzucić światło na to jak funkcjonują „jakościowo” nasze rodziny oraz jakie są korzyści i jakie minusy pozostawania w różnych typach związków.


2. Uwarunkowania pluralizacji form i zjawisk życia rodzinnego w Polsce

Dokonując analizy treści polskich podręczników do Socjologii rodziny czy też podręczników np. do Wstępu do socjologii nabieramy przekonania, że rodzina jest badana i ukazywana tylko z perspektywy podejścia klasyczno-uniwersalistycznego. Brak jest natomiast ważnych elementów składających się na złożony obraz rodziny, a które znajdujemy w podręcznikach krajów zachodnich. Socjologowie najchętniej eksponują funkcje rodziny i szeroko rozumiane ich zagrożenia, dynamikę cyklu życia małżeńsko-rodzinnego oraz problemy dekonstrukcji i rekonstrukcji rodzin, które są nie tylko wskaźnikiem jakościowych, wewnętrznych przemian rodziny, ale i jej kryzysu. Brak jest analiz innych form życia rodzinnego oraz dociekań na temat roli i miejsca jednostki, jej poczucia szczęścia w złożonym systemie rodzinnym. Pojawienie się alternatywnych stylów życia w badanym okresie zostało szybko i zgodnie z zasadami socjotechniki medialnie nagłośnione i rozreklamowane, natomiast zdecydowanie brak jest głębokich, socjologicznych badań w tym zakresie. W przeciwieństwie do socjologów, nieco częściej na alternatywne style życia zwracają polscy demografowie(Kotowska 1999, Szukalski 2004, Frątczak 2003) i psycholodzy (Kwak 2005) zainspirowani m.in. teorią drugiego przejścia demograficznego i jej aplikacją do przemian demograficznych społeczeństwa polskiego.

Życie w nietradycyjnych związkach toczy się „za zasłoną” pozornej niewiedzy społecznej i zdecydowanej niechęci ujawniana ich, a zwłaszcza określania ich pojęciami, które w Polsce są stygmatyzujące, a neutralne w społeczeństwach zachodnich. Generalnie można stwierdzić, iż wiele form typowych dla tamtych społeczenstw a świadczących o heterogenizacji życia rodzinnego możemy odnaleźć także w Polsce – szczególnie kohabitację, monoparentalność, samotność (dobrowolną i przymusową), życie w związkach homoseksualnych (Warzywoda - Kruszyńska 2005, Szukalski 2005, Kwak 2005) oraz takie zjawiska jak: rozwody, separacje, urodzenia pozamałżeńskie i bezdzietność.

Obserwując przeobrażenia w interesującej nas sferze w Polsce w okresie transformacji społecznej należy wyeksponować przyśpieszenie tych zmian, które generują modyfikację wzorca matrymonialnego i prokreacyjnego oraz „wynurzenie” się innych alternatywnych form.

Analizując przeobrażenia, należy zwrócić uwagę na egzogenne i endogenne czynniki zmiany, nierozerwalnie związane z określonymi poziomami struktury społecznego świata, tj. a) makrostrukturą, b) otaczającym środowiskiem społecznym (egzosystem), w którym jednostka uczestniczy, który oddziałuje na nią, i na który nie ma bezpośredniego wpływu oraz c) samym system małżeństwa (tworzonym przez parę), w którym uwidacznia się znaczenie cech osobowościowych, preferencje w wyborze partnera, oczekiwanie gratyfikacje, upodobania, cele, sposoby komunikowania (vide rys.1).

Rysunek 1 Struktura społecznego świata a przemiany małżeństwa i rodziny

Źródło: Opracowanie własne na podstawie: M.R.M.Sabatelli, K. Ripoll 2004, Variations in Marriage Over Time . An Ecollogical/Exchange Perspective, w: M. Coleman, L.H.Ganong (eds.) Handbook of Contemporary Families. Sage Publications.London. Por. s.81.


Ogromny impakt na wyróżnione poziomy ma globalizacja kulturowa, która jest ważnym mechanizmem współczesnej zmiany wartości. Badacze podkreślają, iż dla mieszkańców Europy Środkowo-Wschodniej jest ona przenośnikiem zachodniej kultury, co oznacza westernizację (amerykanizację). Jak podkreśla Anthony Giddens (1990) globalizacja produkuje kosmopolityczne społeczeństwo, którego istotą w interesującej nas sferze jest równość płci, wolność seksualna, autonomiczność, a więc wartości i wzory zachowań uderzające w hierarchiczną strukturę rodziny. Globalizacja zmienia abstrakcyjne systemy złożone ze znaków, symboli, wartości, norm, rytuałów związanych z zawieraniem małżeństwa, jego legalizacją, urodzeniami. Otwierają się inne możliwości powstawania nowych form i symboli, bowiem przestrzeń społeczna jest dynamiczna i odpowiada na potrzeby ludzi w zmieniającym się świecie. Wszystkie poziomy widoczne na rys. 1 są ze sobą sprzężone i wywierają wpływ na dynamikę orientacji i zachowań małżeńsko-rodzinnych w poszczególnych kohortach.

Analizując wyniki badań socjologicznych niewątpliwie należy podkreślić głębokie osadzenie wartości rodzinnych w sferze makrospołecznej, generowane przez splot uwarunkowań historycznych, społecznych, religijnych. Wzajemne relacje między rodziną a sferą makrospołeczną po „wielkim wstrząsie” systemowym zostały istotnie zmienione. Zmiana systemowa przynosi nowe wymogi odnoszące się do wszystkich sfer życia, szczególnie gospodarki, rynku pracy, edukacji, które wywierają głęboki i złożony wpływ na życie samych jednostek i funkcjonowanie i sytemu rodzinnego. Zdaniem Szukalskiego (2004) zmiany kulturowo-mentalne, jakkolwiek trudne do uchwycenia, mają kluczowe znaczenie dla alternacji rodziny i pojawienia się jej alternatywnych form. Kontynuacja przemian demograficznych zaobserwowanych jeszcze w poprzednim ustroju i intensyfikujących się w latach 90. może być traktowana jako strategia adaptacji do nowych warunków (Giza-Poleszczuk 2002), w których ekonomia i indywidualizacja wydają się być głównymi czynnikami wywierającymi wpływ na rodzinę i jednostki. Z kolei, nowe sposoby adaptacji mogą modyfikować orientacje określone kulturowo, immanentnie zawarte w makrosystemie społecznym a odnoszące się do małżeństwa i rodziny i przechodzenie od wspólnotowości do indywidualizmu (vide rys. 1). Zależność między rodziną a społeczeństwem wyraża się tym, że funkcje i struktura rodziny muszą pozostawać spójne z wymogami społeczeństwa, w ramach którego rodzina istnieje (Warzywoda-Kruszyńska 2004). Jak nigdy dotąd w sposób dramatyczny uwidaczniają się sprzężenia pomiędzy państwem, rynkiem a rodziną. Restytucja kapitalizmu spowodowała wzrost nierówności społecznych i masowe bezrobocie. Wymogi zinstytucjonalizowanej indywidualizacji (Beck, Beck-Gernsheim 2002) (edukacja na najwyższym poziomie, rynek pracy) odsuwają decyzje matrymonialne i prokreacyjne, sprzyjając kohabitacji i życiu w samotności. Państwo nie wspierając rodzin (brak gamy instrumentów polityki prorodzinnej istniejących w poprzednim ustroju) przerzuca koszty zmiany na barki rodzin, co z jednej strony podtrzymuje tradycyjną familijność (oparcie w rodzinie i jej pomoc), a z drugiej strony osłabia motywacje i zachowania matrymonialne młodych Polaków. Odwrotny proces, którego brak w naszym kraju, określany jest defamilizacją i wyraża się wkraczaniem państwa z ofertą instytucjonalną i usługami dla rodziny. W ten sposób odciążony zostaje system rodzinny i możliwe staje się godzenie wymogów nakładanych przez nowy typ państwa z potrzebami systemu rodzinnego. Proces defamilizacji jest jednak bardzo słaby, w zasadzie po upadku poprzedniego ustroju politycznie ograniczany.

Kluczowe znaczenie dla omawianego zagadnienia ma zachowanie się „ egzosystemu” (vide rys.1), który w sposób bezpośredni, poprzez swój określony kontekst, wpływa na postrzeganie ważności i roli rodziny przez jednostki, pary i kohorty. Określone normy, praktyki, działania instytucji społecznych mają bezpośredni wpływ na zachowania rodzinne jednostek. Szczególna rola w kształtowaniu tych zachowań przypada instytucjom religijnym, prawu i polityce oraz rozwojowi nowych technik reprodukcyjnych i regulacji poczęć.

Nie pomija się dzisiaj w debacie nad rodziną zmiany pozycji i świadomości kobiet. Wzrost ich poziomu wykształcenia, autonomia, możliwości na rynku pracy, niezależność ekonomiczna, dostęp do antykoncepcji, decydowanie o prokreacji, dążenie do samorealizacji, odchodzenie powolne od tradycyjnych przekonań co do charakteru ról pełnionych przez kobiety „rewolucjonizują” wewnętrzne relacje małżeńskie i system rodzinny.

Można założyć, że kohorty ludzi młodych stopniowo zmieniają strategie zawierania małżeństwa, akcentują nowe cele w życiu, które w sposób zwrotny oddziałują na trwanie małżeństw i ich jakość, poszukują alternatywnych form życia, co w rezultacie przenika do poziomu makrostrukturalnego i globalnego. Jak już wspomniałam, przyjęto hipotezę o znaczeniu kohort mentalnych1 (Szukalski 2004: 144-145), których wymiana, można domniemywać, będzie powodowała widoczność społeczną „post-ludzi” (młodych, bogatych, dobrze wykształconych, mobilnych przestrzennie i zawodowo, zorientowanych na samorealizację – termin przyjęty z włoskiej literatury włoskiej) wśród których upowszechniać się będą takie wybory aksjologiczne i zachowania, które kilkadziesiąt lat temu były niezwykle rzadkie. Przemiany życia rodzinnego i pojawienie się nowych zachowań demograficznych odnoszących się do tej sfery tłumaczone jest zmianą wśród nich celów - wartości oraz środków/sposobów ich realizacji zachodzących w nowej fazie rozwoju społeczeństwa. Szeroka gama nowych czynników przynależnych do makrostruktury (sytuacja ekonomiczna, społeczna, polityczna) dynamizuje i wymusza zmiany, głównie w sferze środków wiodących do celów rodzinnych .

W Polsce bez wątpienia wyróżnić można kilka kohort mentalnych, lecz najbardziej interesująca jest kohorta młodych ludzi, którzy stosują różne, nowe strategie adaptacyjne do bieżących wymogów życia.. To ta kohorta będzie podstawą normotwórczą i wzorotwórczą dla kolejnych kohort, bowiem jej działania przecierają szlaki dla zachowań nie mieszczących się w tradycyjnym wzorcu rodziny. Należy w tym miejscu zapytać o przyszłe zachowania w „sektorze rodziny”, głośnego medialnie Pokolenia JPII. Zatem, czy to młode pokolenie jest w stanie powrócić do tradycyjnego modelu rodziny, odbudować biologicznie kraj, wyjść z depresji demograficznej i przełamać tzw. „syndrom opóźniania”, tj. opóźnionego wejścia na rynek pracy, zawarcia małżeństwa i urodzenia dzieci? Badania socjologiczne i demograficzne winny zatem uwzględniać i ten problem.

Przemiany, niejednokrotnie uderzające w rodzinę a zachodzące na wszystkich wyodrębnionych poziomach rzeczywistości (vide rys.1), sprzyjają pojawieniu się alternatywnych form i zjawisk życia małżeńsko-rodzinnego.
3. Przemiany małżeństwa i rodziny w perspektywie socjologicznej

Przeobrażenia rodziny w Polsce możemy analizować przyjmując za podstawę proponowane dla wyjaśniania zagadnienia modele2 wyborów aksjologicznych (Slany, Kluzowa 2005). Pierwszy model nazwany został modelem zindywidualizowanych wyborów aksjologicznych. Jest on znamienny dla sytuacji, w których nie istnieje żaden wyraźniej zarysowany społeczny „układ odniesienia” aksjologicznego, a podejmowane przez poszczególne jednostki wybory wynikają z ich osobistego sposobu postrzegania świata. Model ten można określić jako konkurencyjny i opozycyjny w stosunku do modelu zunifikowanych wyborów aksjologicznych, funkcjonującego w sytuacji, w której wszyscy (lub zdecydowana większość) członków zbiorowości społecznej aprobuje określone wartości i czyni je podstawą dokonywanych wyborów aksjologicznych. Wartości te są najczęściej mocno osadzone w tradycji kulturowej danej zbiorowości i wspierane przez instytucjonalne autorytety (np. Kościół). Pomiędzy tymi modelami, stanowiącymi przeciwległe bieguny continuum charakteryzującego występujące w społeczeństwie współczesnym opcje aksjologiczne, można by umieścić jeszcze dwa inne modele, a mianowicie model wspólnych środowiskowych wyborów aksjologicznych, który zakłada istnienie pewnego aksjologicznego „układu odniesienia” dla różniących się od siebie opcji aksjologicznych reprezentowanych przez członków (lub grupy członków) zbiorowości społecznej oraz model rozbieżnych środowiskowych wyborów aksjologicznych, występujący wówczas, gdy poszczególne grupy tworzące strukturę zbiorowości społecznej reprezentują przeciwstawne opcje aksjologiczne.

Społeczeństwo polskie jest bardzo wewnętrznie zróżnicowane, zarówno pod względem kondycji ekonomicznej poszczególnych jego warstw, jak i pod względem aksjologicznym. W wymiarze społeczno-ekonomicznym cechuje je wyraźna ( i pogłębiająca się) nierówność, zaś w wymiarze aksjologicznym prezentuje ono - jak się wydaje - typ „eklektyczny”, wielopostaciowy. W zależności od podlegającej wartościowaniu sfery życia dochodzą do głosu różne opcje aksjologiczne, ujawniające wyraźniejszy związek z którymś z czterech scharakteryzowanych wyżej modeli (Slany, Kluzowa 2005).

Gdyby ukazywać Polaków tylko w wymiarze deklarowanych wartości i orientacji rodzinnych Polska okazałaby się krajem homogeniczny. Wartości te i orientacje potwierdzałyby istnienie zunifikowanego modelu wyborów aksjologicznych. Badając jednak konkretne, np. demograficzne, zachowania Polaków w sferze małżeńsko-rodzinnej, odkrywamy daleko idącą niespójność. Rozbieżność ta winna być badana, aby wyjaśnić jakie czynniki obiektywne ją determinują. W sytuacji charakterystycznego dla współczesnych społeczeństw pluralizmu aksjologicznego istotne jest ukazanie jak realizowane są wybory i konkretne zachowania w sferze życia rodzinnego

Polskie badania (bazujące na deklarowanych wyborach) niezmiennie wskazują, iż małżeństwo i rodzina lokują się ciągle na wysokich pozycjach w systemie wartości życiowych istotnych dla współczesnego pokolenia Polaków. Z ostatnich, przeprowadzonych na ogólnopolskiej próbie reprezentacyjnej, badań na ten temat wynika, że, generalnie rzecz biorąc, Polacy są przywiązani do instytucjonalnej formy małżeństwa (Frątczak 2003). W opinii większości z nich (79,3%), już sama decyzja zawarcia małżeństwa w sposób zgodny z obowiązującymi normami prawnymi jest wyrazem jego poważnego potraktowania. Za formalnym zawieraniem małżeństwa przemawiają również takie argumenty, jak dobro potomstwa (64%), poszanowanie istniejącej w tym zakresie tradycji (48%), czy romantyczny charakter rytuału ślubno-weselnego (42%). Znaczenie małżeństwa i rodziny dla Polaków ujawnia się jeszcze wyraźniej, gdy ich postawy wobec tych wartości porównać z postawami przedstawicieli innych społeczeństw europejskich. Taką okazję stworzyły badania „Europejskie Systemy Wartości” (EVS) realizowane na początku i pod koniec lat 1990 w 27 krajach tego kontynentu. Rodzinę jako wartość najważniejszą w osobistej hierarchii wartości wymieniło ponad 90% Polaków ankietowanych w ramach drugiej serii badań EVS (Poleszczuk 2002:266).3 Większość ankietowanych (blisko 77%) uznała także, że małżeństwo nie jest instytucją przestarzałą. Na wysokich pozycjach uplasowały się również takie wartości, jak wierność (78% wskazań), wzajemny szacunek (76.8% wskazań) i posiadanie dzieci (55.3%) traktowane przez respondentów jako czynniki bardzo ważne (Poleszczuk 2002:273).

Nastąpiło jednak wyraźne przesunięcie akcentu w spojrzeniu na małżeństwo i rodzin - z wymiaru instytucjonalnego na indywidualno-prywatny. Jest ono wynikiem nasilania się procesów modernizacji, sekularyzacji i indywidualizacji. Jednakże w tym obrazie, który wskazywałby na utrzymywanie się w naszym społeczeństwie modelu zunifikowanych wyborów aksjologicznych, podtrzymywanego przez wpływy religii i tradycji narodowej pojawiają się z coraz większą siłą nowe akcenty, świadczące o stopniowym wypieraniu cech tego tradycyjnego modelu przez konkurencyjny model zindywidualizowanych wyborów aksjologicznych, charakterystyczny dla ponowoczesnego społeczeństwa.

Wpływy modelu zindywidualizowanych wyborów aksjologicznych ujawniają się w głównej mierze na płaszczyźnie postaw wobec małżeństwa i prokreacji. Sfera ta traktowana jest jako prywatna W odniesieniu do małżeństwa bardzo poważnie kwestionowana jest taka jego cecha, jak nierozerwalność, a także – choć na razie w znacznie mniejszym stopniu – potrzeba formalizacji. Gdy natomiast chodzi o sferę prokreacji, to przesądzony jest kierunek przemian prowadzący od realizacji modelu rodziny średnio do małodzietnej i w dającej się przewidzieć przyszłości nie można oczekiwać odwrócenia tego trendu. Polska rodzina będzie więc najczęściej rodziną małodzietną (Frątczak 2003).

Wpływy innego nurtu myślenia i wartościowania można dostrzec, gdy poddaje się eksploracji poziom aprobaty członków naszego społeczeństwa dla zachowań nie mieszczących się w ramach ”tradycyjnego” podejścia do małżeństwa i rodziny, takich np. jak kohabitacja, samotne macierzyństwo z wyboru, dobrowolna bezdzietność czy rozwody4. Z badań przeprowadzonych w ostatnim czasie (2001 r.) wynika, że zdecydowany sprzeciw wobec kohabitacji ujawnia jedynie niewielki odsetek Polaków - niespełna 15% uczestników badania dotyczącego postaw i zachowań prokreacyjnych młodego i średniego pokolenia Polek i Polaków, 8% uczestników badania „Postawy Polaków wobec rodziny” (Frątczak 2002) i podobny odsetek (11.9%) studentów polskich wyższych uczelni (Slany 2002). Statystyczna większość ją aprobuje – niejednokrotnie pod pewnymi warunkami (np. zakładając, że będzie ona stanowić tylko „wstęp” do małżeństwa, a nie jego trwałą alternatywę lub że jej istnienie nie wpłynie negatywnie na sytuację psychospołeczną dzieci zrodzonych w takim nieformalnym związku).

Gdy natomiast idzie o samotne macierzyństwo z wyboru, to zweryfikowana wiedza na temat poziomu jego społecznej akceptacji jest znacznie skromniejsza z uwagi na to, że to zagadnienie nie znajdowało się dotychczas w polu uwagi badaczy (zajmowali się oni głównie samotnym macierzyństwem „ z konieczności”). Pewne informacje w tym zakresie przynoszą rezultaty przytaczanych już międzynarodowych badań EVS. Wynika z nich, że taki model macierzyństwa akceptuje nieco ponad 1/3 respondentów, czyli o wiele mniej niż kohabitację Warto nadmienić, że w innych krajach zaliczonych, podobnie jak Polska, do „katolickich”, uśredniony poziom tej akceptacji jest zbliżony do naszego, natomiast wyraźnie wyższy we Włoszech, Belgii i Hiszpanii (Poleszczuk 2002:266).

Więcej wiadomo na temat aprobaty dla bezdzietności z wyboru. Wyniki dotychczasowych badań wyraźnie wskazują, że nie jest ona w naszym kraju - przynajmniej na razie - powszechna. W żadnym z badań przeprowadzonych do 2000 r. nie wystąpiła ona w ogóle jako deklarowana opcja idealna (dzietność idealna), niezmiernie też rzadko pojawiała się jako opcja planowana. W „Ankiecie Rodzinnej 95” wskazało ją zaledwie 0,3% respondentek, zaś w badaniach CBOS z 1996 r. i 2000 r. – odpowiednio 1% i 2 % badanych. Jednak z dwu ostatnich reprezentatywnych badań przeprowadzonych w 2001 r., w których poruszano m.in. kwestię postaw prokreacyjnych, wynikałoby, że odsetek zwolenników bezdzietności dość poważnie wzrósł. I tak, w przytaczanych już badaniach na temat postaw prokreacyjnych młodego i średniego pokolenia, odsetek respondentów, którzy założyli już rodzinę i nie mają jeszcze dziecka , a nie planują jego posiadania, wyniósł blisko 26% wśród kobiet i 22,5 % wśród mężczyzn (Frątczak 2002), natomiast w badaniach dotyczących postaw wobec rodziny prowadzonych przez Irenę Kotowską5 aż 45 % kobiet w wieku 18-35 lat nieposiadających jeszcze dziecka nie było zdecydowanych, czy chce je urodzić, zaś około 1/3 respondentów nie uznała wzrostu liczby par decydujących się na bezdzietność za zjawisko negatywne.

W największym stopniu rozpoznane są postawy społeczeństwa polskiego wobec rozwodów. Wskazują one, ogólnie mówiąc, na szeroko rozpowszechnioną aprobatę dla tej formy rozwiązania małżeństwa, Przywołując raz jeszcze wyniki badań EVS odnoszące się do Polski trzeba zaznaczyć, że tylko 19% ankietowanych było zdania, że rozwodów nie można nigdy usprawiedliwić, a niespełna 5% opowiadało się za ich potępieniem (Marody 2002:152). Tak powszechna społeczna akceptacja rozwodów, potwierdzona także przez wyniki innych badań, świadczy o nasilaniu się procesu sekularyzacji.

Oceniając ogólnie postawy Polaków wobec kwestii regulacji urodzeń należy stwierdzić, że w porównaniu do okresu przedtransformacyjnego wzrosło wyraźnie poparcie dla antykoncepcji, a także dla dopuszczalności aborcji (Slany, Kluzowa 2005).

Scharakteryzowane powyżej postawy wobec tych cech modelu małżeństwa i rodziny, które nie mieszczą się w jego tradycyjnej wersji, opartej na wzorach moralności katolickiej, mogą być uznane za deklaratywne wskaźniki obecności modelu zindywidualizowanych wyborów aksjologicznych w świadomości współczesnych Polaków.
4. Przemiany małżeństwa i rodziny w perspektywie demograficznej

Bazując na twardych demograficznych wskaźnikach należy stwierdzić, że w skali całego kraju, uwzględniając także przekrój terytorialny kraju (miasto/wieś), możemy mówić o upodobnianiu się zachowań w sferze małżeńsko-rodzinnej do tych, które istnieją w krajach zachodnich. Idą one w tym kierunku, który niesie za sobą złożoność i różnorodność form. Tempo i dynamika demograficznych przemian zachodzących od 1990 roku koresponduje, jak już wspomniano, z dynamizmem radykalnych zmian społeczno-gospodarczych i politycznych rozpoczętych w tym właśnie czasie. Należy podkreślić, iż kraje zachodnie intensywne zmiany w sferze rodziny przechodziły stopniowo i w fazie dobrobytu, w Polsce i innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej zachodzą zaś szybko i w trakcie zmiany sytemu generującego wiele kryzysów m.in. ekonomicznych, politycznych, kulturowych (Szukalski 2004:143-156). Tak więc, radykalne zmiany w tej sferze powoduje zarówno wysoki poziom życia jak i stan kryzysu.

W tej części artykułu wskażę z jednej strony na zmiany demograficzne w „sektorze rodziny” w całym kraju, a z drugiej strony na różnice regionalne, które pozwalają mówić o tzw. „wieloPolsce”. Punktem odniesienia dla prowadzonych analiz nie jest odległa przeszłość, ale sam początek okresu transformacji.

Opierając się na wynikach NSP 2002 możemy stwierdzić, iż na 100 rodzin w Polsce 56 stanowią małżeństwa z dziećmi, 23 - małżeństwa bez dzieci, 17- samotne matki z dziećmi, 2 - samotni ojcowie z dziećmi, 1,1- partnerzy z dziećmi, i prawie 1- partnerzy bez dzieci (Gospodarstwa domowe...2003) .

Natomiast dane NSP z 1988 roku wskazywały, iż na 100 rodzin 62 stanowiły małżeństwa z dziećmi, 23- małżeństwa bez dzieci, 14- samotne matki z dziećmi, 1 -samotny ojciec z dziećmi. Spis ten nie przynosi danych szczegółowych na temat par kohabitujących.

W roku 2003 na 100 rozwiązanych małżeństw przyczyną była dla: 57 - śmierć męża, 20 - śmierć żony i 23 - rozwód. Na początku okresu transformacji (1990 rok) dane te przedstawiały się następująco: dla 60 rozwiązanych małżeństw- śmierć męża, 21 - śmierć żony i 19 - rozwód (Rocznik Demograficzny 2004).

W roku 2003 liczba rozwodów (48 tys.) w stosunku do roku 1990 (43 tys.) wzrosła o 15% (a w stosunku do roku 1980 o 22%). Na 100 nowo zawartych małżeństw w roku 2003 rozwodziło się 25, a w roku 1990 tylko 17 (Rocznik Demograficzny 1991, 2004).

Najbardziej radykalne zmiany zachodzą w sferze małżeńskości i prokreacji. Analizy demograficzne wskazują na zaburzenia w procesie zawiązywania małżeństw i zmniejszenie skłonności do ich zawierania. Tempo spadku zawieranych małżeństw w latach 1990-2003 wyniosło 24%. W roku 2001 po raz pierwszy od zakończenia wojny liczba zawartych małżeństw spadła poniżej 200 tys. (195,1 tys.). W roku 2003 zaobserwowano niewielki wzrost zawartych małżeństw (o 3,5 tys.) w stosunku do roku 2002. Główną przyczyną zmniejszania się zawieranych małżeństw jest spadek intensywności ich formowania w grupie wieku 20-29 lat. W roku 2003 tylko 34% mężczyzn zawarło związek małżeński do 24 roku życia, podczas gdy w roku 1990 analogiczny odsetek wynosił 54%. Dla kobiet odsetki te wynoszą odpowiednio: 56% i 74%. Średni wiek zawierania małżeństwa szybko się podnosi (podobnie jak w innych krajach Zachodu) i dla mężczyzn osiąga wartość 26,0 lat, a dla kobiet 24,3 lat. W roku 1990 współczynnik zawieranych małżeństw wynosił 6,7%0, a w roku 2003 obniżył się do 5,1%0. Liczba urodzeń z roku na rok spada dramatycznie, przy istnieniu jednego z najbogatszych w Europie kapitału biologicznego, który tworzy wyż z lat 70-tych i „baby boom” początku lat 80-tych. W roku 1990 liczba urodzeń wynosiła 547,7 tys. a w roku 2003 – 351,1 tys. (spadek o 36%). Przeciętna Polka rodzi zaledwie1,22 dziecka (TFR- Ogólny współczynnik dzietności), co oznacza spadek w stosunku do TFR z roku 1990 (2,04) o 40%. Obserwowane obniżanie się płodności wynika z radykalnych i głębokich zmian wzorca płodności przejawiających się w : a) spadku natężenia urodzeń przez kobiety we wszystkich grupach wieku, b) zróżnicowanej dynamice spadku płodności w różnych grupach wieku, c) wyrównywaniu się współczynników płodności w grupach wieku o najwyższej płodności ( 20-24 i 25-29 lat), d) wzroście udziału grup wieku 25-29 lat i 30-34 lat w wartości współczynnika dzietności ogólnej (Sytuacja demograficzna.... 2003.

W roku 2003 na 100 urodzeń co 6-te dziecko przychodziło na świat poza formalnym związkiem (urodzenie pozamałżeńskie), zaś w roku 1990 zaledwie co 16-te. Zatem wyraźnie wzrasta odsetek urodzeń pozamałżeńskich, który w roku 2003 wyniósł 15,8%, a w roku 1990 tylko 6,2% (Rocznik Demograficzny 1991, 2004).

W porównaniu z rokiem 1988 w roku 2002 w każdej grupie wieku wystąpił wzrost odsetka panien i kawalerów; w wieku powyżej 50 lat wzrósł on z 4,3% do 6, 5%. Nie znaczy to jednak, że osoby te są „czystymi singlami”, gdyż de facto mogą pozostawać w związkach nieformalnych. Biorąc pod uwagę newralgiczny dzisiaj wiek 30-34 lata dla określenia stanu cywilnego, należy wskazać, iż w roku 2002 prawie 14% kobiet w tej grupie wieku było de iure pannami zaś w roku 1988 - 9%. Odpowiedni odsetek dla mężczyzn wynosi zaś: 25% i 18% (Ludność.....2003).

Według szacunków Lesława Bolesławskiego (za: Szukalski 2004:92) prowadzącego badania longitudinalne nad bezdzietnością we wszystkich młodszych rocznikach następował powolny wzrost poziomu tego zjawiska. Dla przykładu w generacjach z lat 1951-1955 odsetek bezdzietnych kobiet wynosił 8,9%, a z lat 1956-1960 – 9,8%. Natomiast hipotetyczne wartości dla generacji z lat 1961-1965 wynoszą 10,5% i dla generacji z lat 1966-1970- 10,7%.

Szczególną egzemplifikacją nowych trendów są demograficznie zachowania wielkich miast (powyżej 100 tys. mieszkańców), które uznać można za wzorotwórcze w zakresie kształtowania się nowych zachowań i stylów życia. Należy podkreślić, iż zachowania te nie pokrywają się z tendencjami występującymi, w analizowanych w dalszej części tekstu, regionach.



TU tab.1

Wszystkie zaprezentowane wskaźniki dla wielkich miast wskazują na daleko posunięty proces przemian polskiej rodziny. Należy zauważyć, iż w sposób istotny odbiegają one od wskaźników charakterystycznych dla całej Polski. Co znaczy „syndrom opóźniania”, kryzys małżeńskości i prokreacji oraz pośrednio, jakie są tego konsekwencje możemy odczytywać z zaprezentowanych danych. Jak przewidują demografowie, proces radykalnych przemian modelu rodziny nie zakończył się i nadal będzie kontynuowany (Sytuacja demograficzna.. 2003:115.

Prezentowane dane potwierdzają głęboko zaawansowane przemiany w przebiegu cyklu życia małżeńsko-rodzinnego i zmiany we wzorcu małżeńskości i prokreacji. Skłaniają one do potwierdzenia pojawienia się modelu zindywidualizowanych wyborów aksjologicznych i odchodzenia od tradycyjnych wartości, które obrazuje model zunifikowanych wyborów aksjologicznych. Można przyjąć założenie, że dokonujące się przemiany zwiastują wyłaniane się nowego modelu zunifikowanych wyborów aksjologicznych, dalekiego jednak od zawartości modelu tradycyjnego. Zauważalne zmiany w typach rodzin, tj. wyraźny wzrost liczby rodzin monparentalnych, głównie matek z dziećmi (bez wskazania czynnika wolicjonalności), spadek małżeństw z dziećmi oraz formalne pojawienie się po raz pierwszy się wśród typów rodzin - rodzin partnerów wskazuje na przechodzenie od homogenicznego do heterogenicznego modelu rodziny w Polsce.

W NSP 2002 rodzina po raz pierwszy została zdefiniowana „jako dwie lub większa liczba osób, które są związane jako mąż i żona, wspólnie żyjący partnerzy (kohabitanci) – osoby płci przeciwnej lub jako rodzic i dziecko. Tak więc, rodzina obejmuje parę bez dzieci lub parę z jednym lub większą liczbą dzieci, albo też samotnego rodzica z jednym bądź większą liczbą dzieci” (Gospodarstwa domowe i rodziny 2003:19). Takie rozumienie rodziny stanowi novum w stosunku do definicji poprzednio stosowanych, bowiem poszerza kategorię osób uznanych za jej członków, włączając w jej skład także osoby niepozostające w formalnym związku małżeńskim, tj. partnerów (kohabitantów)6.

Współcześnie, to właśnie kohabitacja, we wszystkich krajach staje się wnikliwie badaną i popularną formą życia rodzinnego. Jak wygląda jej „praktykowanie” w Polsce?

Chociaż NSP 2002 nie ujawnił dużych rozmiarów kohabitacji w Polsce oraz, że nie jest ona alternatywą dla małżeństwa, to w opinii licznych socjologów i demografów ukazane dane są zaledwie wierzchołkiem góry lodowej (Slany 2002, Frątczak 2003). Brak tradycji tego rodzaju badań, zaś przy powadzonych brak pytań o poprzedzanie małżeństwa kohabitacją (norma w spisach w USA czy Kanadzie), a także niechęć - przyczyn religijnych, moralnych i obyczajowych -społeczeństwa do ujawniania faktu kohabitowania powoduje, iż jej rozmiary są zaniżone. Zaważyć także należy, że znaczna część ludzi żyjących w takich związkach nie posiada świadomości, iż ich relacje można uznać za kohabitację. Stan taki możemy określić jako swoistego rodzaju aleksytymię (rodzaj ślepoty społecznej). Dla wielu ludzi młodych bez wątpienia jest ona wstępem do małżeństwa lub próbą życia w związku. Wskaźnik zwieranych małżeństw spada, co nie oznacza jednak, że życie intymne w innych typach związków nie istnieje. Jak wykazało wielu badaczy, popularność fenomenu kohabitacji wzrasta właśnie wtedy, gdy obniżają się współczynniki zawierania małżeństw (Duvander 1999:698).

W świetle danych spisowych z 2002 roku liczba osób żyjących w związkach partnerskich wynosiła 396 tys. i wzrosła o 48% w porównaniu do roku 19787, przy czym największą liczbę takich związków tworzą kawalerowie (ok. 52%) i panny (49%), następnie osoby rozwiedzione (m-34%, k-30% ), pozostające w związku małżeńskim (m-8%, k-6%) i stosunkowo rzadko osoby owdowiałe (m-5%, k-14%) (Ludność i gospodarstwa....,2003).

Istotną zmienną demograficzną charakteryzującą kohabitantów jest ich wiek, gdyż pozwala określić w jakiej fazie cyklu życia się znajdują. Badania prowadzone w krajach zachodnich wskazują jednoznacznie, że najczęściej kohabitują ludzie młodzi w wieku do 30 lat, aczkolwiek wyraźny jest także wzrost kohabitacji wśród osób rozwiedzionych i stanu wdowiego. Zauważa się również w wielu krajach nową tendencję, która sprzyja kohabitacji, a jest nią przedłużanie pobytu w domu rodziców wśród osób grubo powyżej 30 lat. Taki fenomen określa się terminem „crowded nest” (Slany 2002). Nowe badania spisowe odkrywają ważną zmianę, która wyraża się tym, iż następuje wyraźne „odmłodzenie” kohabitacji w porównaniu z badaniami mikrospisowymi z 1995 roku. W roku 1995 ludzie młodzi (do 29 roku życia) stanowili tylko 18,9% ogółu kohabitujących (Slany 2002:187), podczas gdy w roku 2002 nastąpił wzrost do 29% (Slany 2004a). Wzrost kohabitacji w tej grupie wiekowej, w której tradycyjnie formowało się małżeństwo, pozwala wysuwać przypuszczenie, że forma ta powoli staje się, jeśli nie alternatywą wobec małżeństwa, to fazą poprzedzającą zawarcie formalnego związku, nowego rodzaju „narzeczeństwem”, „chodzeniem ze sobą”. Jeśli weźmiemy pod uwagę odsetek kohabitujących wśród ogólnej liczby osób mieszkających razem (związki małżeńskie i nieformalne) to okaże się, że jest on również wyższy w młodszych grupach wieku niż w grupach starszych (Slany 2004a).

Jak wskazują dane spisowe, odsetki kohabitantów różnicują się biorąc pod uwagę ich wiek, płeć i miejsce zamieszkania. Kobiety częściej niż mężczyźni kohabitują w młodszych grupach wieku (do 29 lat), natomiast odsetek kohabitujących mężczyzn systematycznie wzrasta po 30 roku życia.

W porównaniu do danych z roku 1995 (ok. 30%) w roku 2002 obserwujemy wyraźny wzrost poziomu wykształcenia kohabitujących. Połowa kohabitantów (50,1%) legitymuje się co najmniej średnim poziomem wykształcenia, w tym wyższym 12%. Widoczne są różnice pomiędzy wsią a miastem (odsetki te wynoszą odpowiednio 5,6% i 14,7%). Wykształcenie średnie posiada 38,1% kohabitantów, przy czym na wsi 28% a w mieście 42,3%.

Badania zagraniczne dowodzą, że najczęściej kohabitują osoby z najwyższym i najniższym poziomem wykształcenia (Slany 2002:184), lecz o fakcie kohabitacji częściej informują osoby legitymujące się niższym niż wyższym poziomem wykształcenia.

W NSP 2002 spisano 197,4 tys. par tworzących związki partnerskie, podczas gdy w 1988 roku - 125 tys. Większość osób tworzących związki partnerskie (56,1%) posiadała dzieci i mieszkała w miastach (75%). W miastach partnerzy z dziećmi stanowili 52,8%, a na wsi 66% związków partnerskich. Udział partnerów w ogólnej liczbie rodzin w Polsce wynosił 1,9% (w miastach 2,3%, a na wsi 1,3%).W związkach nieformalnych wychowuje się 173 019 dzieci; w tym w miastach 131 870 (66,3%), a na wsi 67 140 (33,7%). Wśród ogółu rodzin z dziećmi partnerzy stanowią 1,4%. Przeciętna liczba dzieci będących na utrzymaniu wynosi 1,75 przy czym na wsi liczba ta jest nieco wyższa (1,98) niż w mieście (1,65) (Gospodarstwa domowe...2003).

Generalnie biorąc, przeciętna liczba dzieci pozostających na utrzymaniu nie przekracza dwóch w rodzinach wyodrębnionych według stanu cywilnego prawnego kobiet. Jednakże, co godne uwagi, ponieważ możemy opisywać to zjawisko po raz pierwszy w Polsce, należy podkreślić, iż przeciętna liczba dzieci utrzymywanych w rodzinach kobiet żyjących w związkach kohabitacyjnych, niezależnie od ich stanu cywilnego prawnego jest wyższa od liczby dzieci utrzymywanych przez te, które nie pozostają w związkach partnerskich. Ponadto, liczba utrzymywanych dzieci w rodzinach kobiet pozostających w związkach partnerskich na wsi jest wyraźnie wyższa od tej, którą utrzymują rodziny partnerskie kobiet w miastach. Niestety na podstawie dotychczasowych danych spisowych nie możemy stwierdzić, czy posiadane dzieci pochodzą z aktualnego czy z poprzedniego związku.

Zarysowane ogólnie zmiany w sferze małżeńsko-rodzinnej w skali całego kraju upoważniają do zadania pytania o przebieg interesujących nas zjawisk w przekroju regionalnym8 i wojewódzkim. W celu zobrazowania przestrzennego zróżnicowania „zaawansowania” (natężenia) tzw. ponowoczesnych przemian rodziny stworzyłam „syntetyczny wskaźnik zachowań posttradycyjnych” dla regionów oraz województw. Wskaźnik ten budowano biorąc pod uwagę: odsetek ludności w wieku 15 lat i więcej w związkach partnerskich , odsetek rodzin partnerów, odsetek matek z dziećmi, odsetek urodzeń pozamałżeńskich, poziom rozwodów i separacji. Dla każdego województwa dysponowano także ekonomiczno-społecznymi wskaźnikami jak: PKB na 1 mieszkańca w zł9, stopa bezrobocia i odsetek ludności posiadający co najmniej średni poziom wykształcenia.

TU

Rys. 2 Regionalne zróżnicowanie Polski według wskaźnika posttradycyjnych zachowań i według PKB na 1 mieszkańca 10
Najwięcej województw znajduje się w trzeciej ćwiartce, które charakteryzuje najniższy poziom PKB (poniżej średniej tj. 19081 zł na osobę) oraz najniższy wskaźnik odmiennych zachowań (poniżej jego średniej tj. 7,7). Najbiedniejsze województwa regionu wschodniego (Podkarpackie, Podlaskie, Świętokrzyskie, Małopolskie, Lubelskie) posiadają najniższy wskaźnik zachowań posttradycyjnych (5,5). Oznacza to, że bardziej zorientowane są w kierunku tradycji niż nowoczesności. W czwartej ćwiartce znajdujemy grupę województw (Lubuskie, Warmińsko-mazurskie, Kujawsko-pomorskie i Łódzkie) które przy niskim PKB na osobę charakteryzują się względnie wysokim poziomem zachowań nietradycyjnych.W trzeciej ćwiartce znajdujemy województwa (Pomorskie, Dolnośląskie, Zachodniopomorskie) z wysokim wskaźnikiem zachowań posttradycyjnych i z poziomem PKB nieco powyżej średniej dla Polski. Interesująco przedstawia się sytuacja w dwu przodujących ekonomicznie w Polsce województwach tj. Mazowieckim i Wielkopolskim, ponieważ przy PKB powyżej średniej wskaźnik nietradycyjnych zachowań jest zdecydowanie poniżej średniej.

TU

Rys. 3 Regionalne zróżnicowanie Polski według wskaźnika posttradycyjnych zachowań i według odsetka osób legitymujących się co najmniej średnim poziomem wykształcenia 11
Biorąc pod uwagę poziom wykształcenia (co najmniej średni) i wskaźnik zachowań posttradycyjnych sytuacja poszczególnych województw nieco zmienia się w porównaniu do tej przedstawionej na wykresie 2.

Takie województwa jak: Świętokrzyskie, Podkarpackie, Lubelskie, Podlaskie i Wielkopolskie posiadają najniższy odsetek legitymujących się co najmniej wykształceniem średnim i najniższy wskaźnik zachowań posttradycyjnych. Województwo Śląskie i Łódzkie znajdują się idealnie w centrum, gdyż posiadają średni poziom wartości opisywanych zmiennych. Dwa województwa regionu północnego, tj. Warmińsko-mazurskie i Kujawsko-pomorskie posiadają również niski odsetek osób wykształconych, ale jednocześnie wysoki wskaźnik nietradycyjnych zachowań. Natomiast województwa Pomorskie, Dolnośląskie i Zachodniopomorskie cechują się wysokim wskaźnikiem badanych zachowań i wysokim odsetkiem osób z wykształceniem co najmniej średnim.

W skali kraju wybijają się dwa województwa: Mazowieckie, bogate, dobrze wykształcone z niskim wskaźnikiem posttradycyjnych zachowań i województwo Lubuskie, biedne, słabo wykształcone z bardzo wysokim wskaźnikiem takich zachowań.

TU

Rys. 4 Regionalne zróżnicowanie Polski według wskaźnika posttradycyjnych zachowań i według stopy bezrobocia 12


Uwzględniając w analizie taki czynnik jak poziom bezrobocia otrzymujemy interesujący rozkład badanych zachowań. Zasadniczo województwa lokują się w dwóch ćwiartkach: a) drugiej gdzie stopa bezrobocia jest poniżej średniej a wskaźnik odmiennych zachowań również niski oraz b) czwartej gdzie stopa bezrobocia jest powyżej średniej a wskaźnik odmiennych zachowań również powyżej jego średniej. Możemy zatem wnioskować, iż te właśnie dwa czynniki zmieniać będą się w sposób nielosowy. Można przypuszczać, iż w województwach o wyższej stopie bezrobocia spodziewać możemy się wyższego wskaźnika zachowań posttradycyjnych.

TU

Rys. 5 Posttradycyjne zachowania na mapie Polski (wg wskaźnika)

Gdyby pokusić się na podstawie tej mapy o stworzenie continuum natężenia zachowań postradycyjnych to na jednym biegunie - o najniższym nasileniu takich zjawisk znalazłyby się województwa ściany wschodniej, a na drugim biegunie - o najwyższym nasileniu tych zjawisk - województwa należące do ściany północnej i północno-zachodniej. Analizując odpowiednie dane nie można w prosty sposób znaleźć powiązania pomiędzy nietypowymi posttradycyjnymi zachowaniami a takimi wskaźnikami społecznymi jak dochód, poziom wykształcenia i stopa bezrobocia. Nie wszystkie bowiem nietradycyjne zachowania pozostają w związku z wskaźnikami ekonomicznymi. Na przykład w województwach o najwyższym poziomie dochodu, względnie niskiej stopie bezrobocia, ale i wysokim poziomie rozwodów znajdujemy wysoki odsetek matek z dziećmi, i stosunkowo niski odsetek rodzin kohabitujących. W województwach najbiedniejszych (region wschodni), o średnim poziomie wskazywanego wykształcenia, przy umiarkowanie wysokiej, w porównaniu do innych województw stopie bezrobocia, przeciętny wskaźnik analizowanych zachowań pozostaje niższy niż winnych częściach Polski. Bez wątpienia należy podkreślić, iż zachowania te winny być wnikliwie badane z uwzględnieniem aksjo-normatywnej specyfiki Polski (znajdującej także odbicie w wyborach politycznych), określonej tradycją i historią regionu.

Gdyby przyjrzeć się kohabitacji to najwyższe jej wskaźniki (dane NSP 2002) nie występują w regionach najsilniej zurbanizowanych, najbogatszych, ale w regionach Polski północnej i południowo - zachodniej, słabiej zurbanizowanej, jednak nie najbiedniejszej, lecz o średnim statusie biorąc pod uwagę dochód na 1 mieszkańca i odsetek osób legitymujących się co najmniej średnim poziomem wykształcenia. W regionie północno-zachodnim najwyższy jest (pomijając województwo Wielkopolskie) wskaźnik urodzeń pozmałżeńskich i odsetek rodzin partnerów – co może świadczyć, iż urodzenia mają miejsce w związkach nieformalnych. Województwa przynależące do regionu centralnego również cechują się wysokim odsetkiem matek samotnie wychowujących dzieci, który pozostaje w związku w wysokim wskaźnikiem rozwodów.

Bazując na rezultatach badawczych zaobserwowanych w innych krajach należałoby podkreślić, iż im wyższy poziom rozwodów, poziom wykształcenia i poziom zamożności tym większe natężenie kohabitacji. Polskie dane nie pokazują wprost tej zależności, co wiąże się w moim przekonaniu, z nieujawnianiem kohabitacji przez mieszkańców województw .
Podsumowanie
Przedstawione wyniki badań demograficznych i socjologicznych wskazują na zaawansowane przemiany w „sektorze rodziny”. Obserwujemy stopniowe przechodzenie od modelu homogenicznego do modelu heterogenicznego rodziny, a także upowszechnianie się modelu zindywidualizowanych wyborów aksjologicznych oraz modelu rozbieżnych środowiskowych wyborów aksjologicznych. Większość zachowań Polaków w analizowanej sferze nie stanowi socjologicznego novum, aczkolwiek zasadniczo zmienia się natężenie występowania niektórych form jak: kohabitacja i monoparentalność. Ta ostatnia forma staje się faktem bardziej złożonym niż w przeszłości, bowiem jej przyczyną jest nie tylko śmierć partnera czy rozwód, ale także kohabitowanie (przy nieujawnianiu posiadania partnera) oraz bycie samotną matką z wyboru. Uwagę przykuwają takie zachowania jak wzrost liczby rozwodów, urodzeń pozamałżeńskich, wzrost odsetka (de iure) osób stanu wolnego w wieku 25-34 lata, w którym to jeszcze kilkanaście lat temu większość ludzi w Polsce stabilizowała życie rodzinne. „Syndrom opóźniania”, tak społecznie i ekonomicznie bolesny w krajach zachodnich stał się również problemem w Polsce.

Wyniki NSP 2002 pozwalają stwierdzić, iż w porównaniu do wcześniejszych danych spisowych obserwujemy wzrost liczby osób kohabitujących. Jej popularności sprzyja spadek zaufania do instytucji małżeństwa, jej częsty rozpad, liberalizacja zachowań seksualnych powiązana z upowszechnieniem się wysoce skutecznych środków antykoncepcyjnych, wzrost orientacji indywidualistycznych czy wzrost kosztów formowania i funkcjonowania rodziny

(Szuklaski 2004:52-55). Kohabitacja w świetle badań nie wydaje się być formą życia konkurencyjną wobec formalnego małżeństwa, jednakże bez wątpienia traktowana jest jako wstęp do małżeństwa. Zauważa się wzrost popularności kohabitacji wśród ludzi młodych (do 29 lat) bardziej w środowisku miejskim niż wiejskim. Odnotować należy także wzrost poziomu wykształcenia kohabitantów w porównaniu do wyników Mikrospisu z 1995 roku. Należy podkreślić, iż dane o kohabitacji w Polsce wydają się być zaniżone ze względu na nie ujawnianie tego faktu z przyczyn religijnych i społecznych oraz niewiedzę, że pewne relacje łączące ludzi mogą tak być nazwane. Ponadto brak jest badań na temat poprzedzania małżeństwa życiem w związku kohabitacyjnym, co pozwoliłoby przynajmniej w części ukazać rozmiary tego zjawiska.

Pomimo szybkich i głębokich zmian w sferze małżeństwa i rodziny zachodzących w całym kraju, występuje charakterystyczne zróżnicowanie natężenia posttradycyjnych zachowań w skali regionalnej. Regionalna mozaika odzwierciedla zatem swoiste kapitały kulturowe i społeczne Polski. Dokonujące się przemiany pozwalają zarówno na badanie jednorodności zachodzących zmian w Polsce jak i badanie jej regionalnych charakterystyk wskazujących także na fenomen „wieloPolski”.

Badania socjologiczne i demograficzne bazujące na aksjologicznym fundamencie oraz zwracające uwagę na śledzenie i odkrywanie zmian w postawach i zachowaniach rodzinnych Polaków w przekroju klasowym należy potraktować jako priorytetowe. Badania takie pozwolą na odkrycie jakie typy zachowań są znamienne dla wyodrębnionych klas społecznych, ale także jaka jest ich specyfika ze względu na płeć, wiek, wykształcenie, miejsce zamieszkania. Takich badań zarówno ilościowych jak i jakościowych jest jeszcze niewiele, a wynika to z faktu, iż brak jest w Polsce tradycji prowadzenia badań, które odchodziłyby od koncepcji klasyczno-uniwersalistycznych. Luka taka generuje wiele niewiedzy i pozostawia wiele pytań.

Badając alternatywne formy należy postawić m.in. następujące pytania: czy nowo wykreowane Pokolenie JPII jest w stanie powrócić do tradycyjnej, homogenicznej rodziny przy naporze oddziaływań ogólnocywilizacyjnych, złożoności procesu globalizacji niosącej pluralizm aksjo-normatywny, których nośnikiem są potężne mas-media; czy masowe migracje zagraniczne13 młodych ludzi do pracy sprzyjają podtrzymywaniu tradycyjnego obrazu rodziny, jej formowaniu, czy też raczej przyśpieszają rozpad rodziny, „wymuszają” kohabitowanie, tworzenie związków polyamorycznych, życie w pojedynkę czyli, uogólniając, sprzyjają alternatywnym stylom życia rodzinnego? Jak nakłonić młodych mieszkańców wielkich miast w Polsce do formowania rodziny i posiadania przynajmniej dwójki dzieci przy nieprzyjaznym rynku pracy, naporze orientacji indywidualistycznych i braku systemowego wsparcia rodzin z dziećmi przez politykę społeczną państwa?

Badania nad zmieniającą się rodziną w Polsce powinny być nie tylko wielodyscyplinarne, wielosegmentowe, powiązane ze strukturą społeczną, ale także powinny być prowadzone przy uwzględnieniu wszystkich paradygmatów badań dostępnych w socjologii i demografii.

Bibliografia:
Adamski F. 2002,Rodzina. Wymiar społeczno-kulturowy, Wydawnictwo UJ, Kraków

Baker M. 2001, Families, Labour and Love, UBC Press, Vancouver

Beck U., Beck-Gernsheim E. 2002, Individualization. Institutionalized Indivdualism and its Social ad Political Consequences, Sage, London

Duch-Krzysztoszek D. 1995, Małżeństwo, seks, prokreacja. Analiza socjologiczna, IFiS PAN, Warszawa

Duvander A.E. 1999, The Transition from Kohabitation to Marriage, “Journal of Family Issues”, Vol. 20 No. 5

Dyczewski L. 1995, Rodzina, społeczeństwo, państwo, Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin





  1   2


©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna