Andrzej Zachuta Ogólnopolska konferencja naukowa nt. „Formy stadialne i postacie zjawiskowe popełnienia przestępstwa”



Pobieranie 89.13 Kb.
Strona5/7
Data10.05.2016
Rozmiar89.13 Kb.
1   2   3   4   5   6   7

Kończąc referat, Autor stwierdził, że na przestrzeni lat sposób ujmowania czynności wykonawczej podżegania nie uległ większej zmianie w orzecznictwie SN i od przedwojnia pozostaje w zgodzie z poglądami świata nauki. Orzecznictwo to jest zakorzenione i osadzone także w tradycji sprzed 1932 r. Podkreślił i to, że dostrzega się w polskiej doktrynie, iż przyjęty model podżegania i pomocnictwa nie jest doskonały od strony techniczno-konstrukcyjnej, a jego konsekwentne wykorzystywanie w praktyce wymiaru sprawiedliwości prowadzić może do negatywnych skutków kryminalno-politycznych, co skłania do rozważenia, czy nie nadszedł czas odstąpienia od koncepcji J. Makarewicza?

Prof. Tomasz Kaczmarek zakwestionował pojęciowe zafiksowanie podżegania i pomocnictwa jako zjawiskowych niesprawczych form popełnienia przestępstwa oraz tezę o równorzędności wszystkich postaci przestępnego współdziałania. Egzemplifikując kwestie sporne, wskazał na występowanie kontrowersji co do materialnego czy formalnego charakteru podżegania i pomocnictwa, co ma m.in. znaczenie dla określenia czasu dokonania tych przestępstw na potrzebę wyjaśnienia relacji form stadialnych (przygotowania i usiłowania) do podżegania i pomocnictwa oraz samej karalności usiłowania itd. Do ogólnych kwestii zaliczył trzy zasadnicze pytania: skąd wynika i na czym się opiera sama bezprawność zachowania podżegacza i pomocnika?, co przesądza o zgodności zachowania z ustawową określonością czynu zabronionego?, co decyduje o zarzucalności postępowania podżegacza i pomocnika? I zastrzegł, że odpowiedzi są różne w zależności, do jakiej koncepcji teoretycznej się nawiązuje lub na jakiej opiera się w danym ustawodawstwie formuła współdziałania. Aktualne polskie rozwiązania przestępnego współdziałania odbiegają od pierwotnych założeń teoretycznych, i wbrew temu, co niektórzy utrzymują, nie są dokładnym odwzorowywaniem „Makarewiczowskiej” koncepcji współdziałania. Autor wystąpienia twierdzi, iż używanie terminu „forma zjawiskowa”, raz na określenie przygotowania i usiłowania, kiedy indziej na oznaczenie wszystkich form popełnienia czynów zabronionych, czyli używanie go dla oznaczenia różnych stanów rzeczy, nie sprzyja precyzyjnej analizie, prowadząc do nieporozumień. Profesor podkreślił, że definiowanie w piśmiennictwie podżegania i pomocnictwa jako postaci zjawiskowych tego przestępstwa, które realizuje ktoś inny, nakłoniony czy wspomagany, wydaje się falsyfikować dogmatyczną istotę podżegania i pomocnictwa, gdyż w rzeczywistości podżeganie i pomocnictwo stanowią odrębne typy, posiadające swój własny oryginalny zestaw ustawowych znamion, który składa się ze znamion określonych w art. 18 § 2 i 3 k.k. charakteryzujących podmiot, czynność sprawczą, jej przedmiot, tudzież właściwości strony podmiotowej (zespół trwałych cech podżegania i pomocnictwa) oraz ponadto ze znamion opisanych w przepisach szczególnych (znamiona tego typu czynu zabronionego, do popełnienia którego podżegacz nakłania, a pomocnik którego popełnienie ułatwia), które umownie można nazwać – ustawowymi znamionami zmiennymi. Wolno zatem powiedzieć, że przepis art. 18 § 2 i 3 k.k. odgrywa nie tylko konstytutywną rolę w określeniu ustawowych znamion podżegania i pomocnictwa, ale stanowi podstawę dla przyjęcia ich bezprawności. W tej płaszczyźnie o przyjęciu bezprawności zachowania podżegacza i pomocnika nie może samodzielnie rozstrzygać norma sankcjonowana, wyrażona w przepisie szczególnym, określającym typ czynu zabronionego. Oznacza to, że dla odczytania pełnej treści normy sankcjonowanej, właściwej dla podżegacza i pomocnika konieczne jest powiązanie ze sobą art. 18 § 2 albo 3 k.k. z odpowiednim przepisem części szczególnej. Takie ujęcie nie jest zjawiskową formą, ale jest, zdaniem Referującego, transparentnym ujęciem podżegania i pomocnictwa jako odrębnego samodzielnego typu czynu zabronionego. Jest to odejście od koncepcji J. Makarewicza. Z kolei o równorzędności wszystkich form moglibyśmy mówić tylko wtedy, gdyby podżeganie i pomocnictwo było tak samo nie podporządkowane sprawstwu, jak sprawstwo jest nie podporządkowane podżeganiu i pomocnictwu. W kwestii sporów co do czasu dokonania podżegania i pomocnictwa tudzież ich skutkowego czy bezskutkowego charakteru, trzeba powiedzieć, że na gruncie d. k.k. dominował pogląd o skutkowym ich charakterze, przez co w konsekwencji przyjmowano, że przestępstwo podżegacza i pomocnika popełnione jest z chwilą, gdy sprawca sensu stricto dokona czynu zabronionego, a nie z chwilą, gdy podżegacz nakłonił, a pomocnik ułatwił dokonanie. Przy takim ujęciu samo nakłonienie lub ułatwienie sprawcy, który nie zrealizował znamion, sytuuje podżegacza i pomocnika w stadium sprzed dokonania, wywołując sporny problem usiłowania podżegania i pomocnictwa. Obie formy, przez innych traktowane były jako bezskutkowe – formalne, dokonane z chwilą urzeczywistnienia przez podżegacza i pomocnika, odpowiednio znamion podżegania czy pomocnictwa, niezależnie od tego, czy sprawca sensu stricto następnie dokonał, czy nie dokonał czynu zabronionego. Referujący opowiedział się za skutkowym charakterem podżegania i pomocnictwa, chociaż w innym ujęciu od tego, które przedstawił wcześniej, i przeciwstawił się poglądowi Andrzeja Wąska, wedle którego ze sformułowania art. 22 § 1 k.k. miałoby wynikać jednoznacznie, że jak długo sprawca sensu stricto nie dokonuje czynu zabronionego, tak długo nie może być mowy o dokonaniu czynu zabronionego w postaci podżegania czy pomocnictwa. Z treści art. 22 § 1 k.k. wynika tylko tyle, że jeżeli sprawca sensu stricto jedynie usiłował dokonania czynu zabronionego, to również podżegacz czy pomocnik odpowiada jak za usiłowanie. Poprzez użycie słów „jak za usiłowanie” ustawodawca wyraża stanowisko, że odpowiedzialny podżegacz i pomocnik powinien być traktowany łagodniej, gdy w wyniku nakłonienia czy ułatwienia – sprawca właściwy tylko usiłował, co wcale nie przesądza o braku dokonania podżegania czy pomocnictwa, ani o tym, że o materialnym charakterze tych form decyduje skutek w postaci popełnienia przestępstwa przez sprawcę sensu stricto. Dla przyjęcia dokonania przez podżegacza wystarczy, jeżeli w wyniku nakłonienia nastąpił skutek w postaci wywołania przekonania u bezpośredniego sprawcy o tym, że powinien dokonać czynu zabronionego, chociażby następnie nie podjął on już żadnych dalszych czynności w kierunku popełnienia tego czynu. Analogicznie dla przyjęcia dokonania pomocnictwa wystarczy, że pomocnik dostarczył potencjalnemu sprawcy środki w celu ułatwienia mu popełnienia czynu zabronionego, chociażby ten później nawet nie usiłował tego dokonania. Podżegacz i pomocnik zawsze popełnia swoje przestępstwo, nawet gdy po stronie sprawcy nie ma jego usiłowania i możliwa jest tylko redukcja kary lub odstąpienie od jej wykonania. Przepis art. 22 § 1 i 2 k.k. ze względów kryminalno-politycznych modyfikuje jedynie odpowiedzialność podżegacza i pomocnika w zależności od tego, co uczynił lub nie uczynił sprawca sensu stricto. W przepisie tym pozostał więc refleks odpowiedzialności akcesoryjnej.

1   2   3   4   5   6   7


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna