Babka śWIĄteczna last minute Składniki



Pobieranie 86.75 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar86.75 Kb.




BABKA ŚWIĄTECZNA

last minute
Składniki:

120 g masła
150 g cukru
1 cukier wanilinowy
skórka starta z 1/2 cytryny
2 jajka
200 g mąki pszennej
1 łyżeczka (5 ml) proszku do pieczenia
szczypta soli
1/2 szklanki gęstego jogurtu naturalnego
3 łyżki soku z cytryny

cukier puder do posypania

Przygotowanie:

Masło wyjąć z lodówki, pokroić w kosteczkę. Formę na babkę o pojemności 2 litrów wysmarować masłem i oprószyć mąką. Piekarnik nagrzać do 160 stopni. Masło utrzeć z cukrem, skórką cytrynową, cukrem wanilinowym lub ekstraktem z wanilii na jasną masę. Stopniowo dodawać jajka, cały czas miksując na wysokich obrotach miksera. Zmniejszyć obroty miksera i dodać (w 3 partiach) przesianą mąkę razem z proszkiem do pieczenia i solą. Gdy składniki się połączą, dodać jogurt, sok z cytryny i zmiksować do połączenia się składników. Przełożyć do formy i piec przez około 40 minut do suchego patyczka. Formę odstawić na kratkę na 10 - 15 minut, następnie wyjąć babkę z formy i ostudzić, posypać cukrem pudrem.

źródło: http://www.kwestiasmaku.com



gazetka szkolna Gimnazjum im. Jana Adama Maklakiewicza

w Mszczonowie

6 (62) luty - marzec 2013



w którym dowiesz się:

  • Co słychać?

  • Jakie sukcesy odnoszą mszczonowscy gimnazjaliści?

  • Co w wolnych chwilach porabia Karolina Kempińska z kl. 1a?

  • Jak się potoczyły dalsze losy Nadii z opowiadania Dominiki?

  • Czy warto obejrzeć film „Tajemnica Westerplatte”?

  • Jak zadbać o swój PCet?

  • Jakie psikusy może spłatać telefon?

Radosnych oraz przepełnionych nadzieją,

Świąt Wielkanocnych,

Świetnego i niezapomnianego Śmigusa Dyngusa,

Oraz pięknych spotkań,

Z powracającą do życia przepiękną przyrodą.



Co było?


  • ferie zimowe

  • egzaminy próbne klas II

  • konkurs recytatorski

Co będzie?

  • Święta Wielkanocne

  • EGZAMIN GIMNAZJALNY




Redakcja: Klaudia Krzysztoń, Ilona Liszewska, Mateusz Banasiak, Paweł Domeradzki, Dominika Szadkowska, Ola Kowalska,

Opieka, korekta: Emilia Mirocha Wydawca: Gimnazjum im. J.A. Maklakiewicza w Mszczonowie



Uczniowie mszczonowskiego Gimnazjum mogą się pochwalić licznymi sukcesami dotyczącymi nauki i zainteresowań.

Tatsiana Saławjowa - uczennica klasy IIIa – została Laureatką wojewódzkiego etapu Kuratoryjnego Konkursu Języka Rosyjskiego. Językowe zmagania kilkudziesięciu gimnazjalistów z terenu Mazowsza odbyły się 11 stycznia 2013r. w Warszawie.

1 marca 2013 w żyrardowskiej Resursie odbył się VII Powiatowy Konkurs Recytatorski „Poezja Ponad Granicami”. Na poziomie gimnazjalnym pierwsze miejsce w recytacji w języku rosyjskim zajęła Tatsiana Saławjowa - uczennica klasy IIIa, natomiast trzecie miejsce w recytacji w języku angielskim zajął Adrian Studziński – uczeń klasy Ia.

„Nie spodziewałem się zajęcia jakiegokolwiek miejsca. W konkursie uczestniczyło bardzo wiele osób z różnych szkół. Nie wiedziałem, że aż tylu uczniów z naszego powiatu jest chętnych do udziału w takim przedsięwzięciu. Każdemu polecam recytatorskie konkursy. To było ciekawe przeżycie” – powiedział Adrian Studziński.

1 marca odbył się także szkolny etap Konkursu Recytatorskiego w języku polskim. Spośród trzynaściorga uczestników jury wyłoniło zwycięzców, którzy tym samym zakwalifikowali się do etapu gminnego. Pierwsze miejsce zajął Adrian Studziński (Ia), który recytował wiersz Juliana Tuwima „Do generałów”. Na drugim miejscu znalazła się Sylwia Urynowicz (IIIa), która zaprezentowała wiersz Bolesława Leśmiana „Romans”. Trzecie miejsce zajęli: Mateusz Mogielnicki (IIa) recytujący wiersz Adama Mickiewicza „Żona uparta” oraz Aleksandra Konca (IIId) prezentująca wiersz Jonasza Kofty „Nerwica w granicach normy”. Wyróżnienie otrzymał Łukasz Kierlanczyk (IIIa) za recytację „Reduty Ordona” Adama Mickiewicza. Konkurs zorganizowała pani Bogusława Jabłońska.



14 marca szkolni recytatorzy uczestniczyli w Małym Konkursie Recytatorskim organizowanym przez Mszczonowski Ośrodek Kultury. I tu nie zawiedli. Sylwia Urynowicz „Romansem” Leśmiana wywalczyła I miejsce. Na podium stanęli także: Mateusz Mogielnicki (II miejsce) i Adrian Studziński (III miejsce).

Sylwia Urynowicz: „Naprawdę się tego nie spodziewałam! Cieszę się z wygranej, ale było mnóstwo osób, które wystąpiły wprost rewelacyjnie. Tak naprawdę recytacja nie jest trudna. Wystarczy dobra dykcja, pewność siebie i oczywiście chęci. Zawsze nazywam recytację " grą słów", bo nie chodzi o to, aby gestykulować każde wypowiedziane słowo, nasz głos i sposób w jaki wypowiadamy każdą sylabę ma oczarować słuchaczy. Było bardzo fajnie, na dodatek poznałam parę sympatycznych osób. Chcę przede wszystkim podziękować dwóm wspaniałym polonistkom, które bardzo pomogły mi w przygotowaniach. Jest to  p. Emilia Mirocha i p. Bogusława Jabłońska. Podziękowania należą się też tym, którzy wspierali mnie i trzymali za mnie kciuki :). Gratuluję również Adrianowi Studzińskiemu i Mateuszowi Mogielnickiemu, którzy również stanęli na podium. Teraz czekamy na eliminacje powiatowe. Wierzę, że nasza trójka podoła temu wyzwaniu.”

Konkurs powiatowy odbędzie się na początku kwietnia. Trzymamy kciuki za naszych recytatorów. Wszystkich gimnazjalistów zachęcamy do tego, by realizowali swoje pasje i zainteresowania.

Emilia Mirocha




XVI Mistrzostwa Polski Cheerleaders 2013 (9-10 marca) już za nami. W leszczyńskiej hali sportowej „Trapez” ponad 800 uczestników z całej Polski wzięło udział w ogólnopolskiej imprezie organizowanej pod patronatem Polskiego Stowarzyszenia Cheerleaders, które jednocześnie były eliminacjami do Mistrzostw Europy w 2013r.

Na tak ważnej imprezie sportowej nie mogło zabraknąć i mszczonowskich cheerleaderek (w tym roku reprezentowały UKS „Olimpijczyk 2008”), które w tym roku wyjechały do Leszna z konkretnym celem: wejście do finałowej 6ki i walka o podium. 2 zespoły (Fresh i Fresh Junior) oraz 6 duetów w dwóch kategoriach wiekowych (junior młodszy i junior)spędziły długie godziny od świtu do wieczora, by rywalizować z najlepszymi drużynami w Polsce. Dla grupy Fresh (junior w dywizji cheer- dance) był to już trzeci wyjazd na tak dużą cheerleadingową imprezę. W tym roku oprócz zespołu gimnazjalistki wystawiły aż 3 duety, które z wielkimi nadziejami jechały na mistrzostwa i jak zwykle nie zawiodły. To właśnie one liczyły się w ostatecznym rozegraniu podczas finału. Natomiast dla grupy Fresh Junior był to debiut na tak dużych zawodach, ale i one pokazały wysoką formę. Pomimo stresu związanego z debiutem stanęły do walki o finał z wieloma, bardzo doświadczonymi zespołami w dywizji pomp- dance kategorii junior młodszy – których poziom od kilku lat wzrasta najszybciej spośród wszystkich dywizji i kategorii wiekowych w naszym kraju. Ze stresem młode Freshki wygrały i zaprezentowały się naprawdę dobrze, ale na finał muszą poczekać za rok, chociaż nie wszystkie... otóż trzy mszczonowskie duety z kategorii junior młodszy w tym roku zdeklasowały rywalki i w finałowej szóstce prezentowały się fantastycznie, zajmując kolejno: III (Zuzanna Laskowska i Marta Fałkowska), IV (Gabriela Owczarek i Patrycja Grzelak) i VI miejsca (Patrycja Cyranowicz i Agata Fedorowicz).

Taki „as w rękawie” miały również ich starsze koleżanki z zespołu Fresh i dawnego Fresh Dance, które również zajęły III miejsce w dywizji cheer- Dance (Tatiana Salayova i Karolina Zdzieszyńska), VII miejsce (Honorata Szydlik i Aleksandra Krześniak) oraz IV miejsce w dywizji pomp Dance (Klaudia Bodecka i Klaudia Obłękowska). Natomiast zespół Fresh oprócz tego, że dostał się do finału wywalczył sobie V miejsce w Polsce w swojej dywizji i kategorii wiekowej, pokonując ponownie zespół z Teen Dancers z Krakowa.
Podczas Mistrzostw rozdane zostały dyplomy i nagrody za Grand Prix Polski 2012 i wszystkie mszczonowskie również wzięły w tym udział: III miejsca dla Fresh i Fresh Junior oraz IV miejsce dla Fresh Dance.

Jak widzimy z każdym rokiem jest coraz lepiej i o Mszczonowie słyszy się częściej i więcej, także serdeczne gratulacje dla dziewczyn ze Szkoły Podstawowej oraz Gimnazjum w Mszczonowie, których praca i trud wkładany w zaangażowanie w ten sport okazuje się wspaniałą lekcją życia. Serdeczne podziękowania kierujemy również do naszych głównych sponsorów: firmy Mim – Trans oraz Geotermii Mazowieckiej S.A., pomocy mszczonowskich szkół (Szkoły Podstawowej i Gimnazjum) oraz rodziców dzieci, bez których taki wyjazd nie byłby możliwy. Mamy nadzieję, że nie zawiedliśmy i w następnym roku dalej będziemy mogły współtworzyć świat polskiego cheerleadingu.


Katarzyna Malinowska

Proponujemy nowy dział tematyczny, w którym chcemy prezentować Wasze pasje i zainteresowania. Dziś - Karolina Kempińska z Ia.
Nazywam się Karolina Kempińska. Mam 14 lat i jestem uczennicą naszego mszczonowskiego Gimnazjum. Mieszkam w Aleksandrowie -jest to urocza wieś położona pomiędzy Grójcem a Mszczonowem.

25.01.13r.

,, Ty "


Słońce w zenicie,

i róży słodka woń,

ktoś powiedział Twoje

imię, jakby gdzieś

zahuczał dzwon.
Jak łany stokrotek

gdzieś, Ty w ten świat

mnie nieś. Onieśmielaj

dotykiem zaklętym

w miłosnym szkle.
Dobrze wiem,

żadna chwila nie

powtórzy się, chce

teraz czuć Twój

stabilny puls.

I pocałunkiem witaj

mnie w tym dnia

śnie.
Choć czasem kłócimy

się, nie będzie to rysą

na naszym szkle.

Bo kochać Cię,

to szczęście mieć.




25.02.13r.
,, Chmura marzeń"
Mam wiarę

w marzenia,

marzenia warte

spełnienia, czystego

poświęcenia.
Gadka to taka

trochę zagadka ,

siedzę na chmurze

marzeń, osobistych

zdarzeń.
Talentu nie brak,

dobry życia smak.

Chcę od dziś,

mocniej żyć,

szczęścia nie kryć.

Na początku chciałabym przybliżyć Wam to, czym się interesuję i co lubię – mam nadzieję, że to z chęcią przeczytacie. Uwielbiam konie. To zwierzęta, które są godne uwagi, niemniej lubię psy. Wręcz kocham muzykę oraz dobre kino. Często chodzę na spacery i nałogowo robię zdjęcia - to mnie pasjonuje! Zajmuję się też własnym wizerunkiem, modą. Lubię dobrze wyglądać i być ubraną (według mnie) ładnie. Przywiązuję dużą wagę do ubrań i włosów (nie wiem, czy to wada czy może zaleta), ale nikogo nie osądzam na tej podstawie. Bardzo lubię czytać książki i prowadzić długie rozmowy. Kocham podróże i góry! Od piątego roku życia jeżdżę na nartach. Uczę się grać na gitarze i jestem kreatywna. Kocham sport i historię. Moje ulubione miejsca to: Kraków, Sopot, Aleksandrów, Lublin, Warszawa (szczególnie Starówka i Bemowo), Tylicz, Muszyna i cały Śląsk.
Dlaczego piszę? Co jest moją inspiracją? W sumie piszę, bo piszę. Uważam, że to mój talent, który dostałam w darze. Do języka polskiego, wierszy i opowiadań początkowo ,,zaraziła” mnie pani od j. polskiego z podstawówki – Beata Stępniewska. Dzięki jej poświęceniu, podejściu pokochałam to, co potem zamieniłam w pisanie. Piszę, bo tak wyrażam swoje emocje, pogląd na świat. Pisanie jest wytchnieniem. Tu nikt nie stawia mi warunków, nie ma granic.. Czuję, że odkrywam horyzonty. Co mnie inspiruje ? Wszystko! Każde zdarzenie, przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Moje dobre chwile i te traumatyczne, każda gwiazdka na niebie, zachód słońca, mglisty poranek, osoby, słowa, drzewo, miłość, nienawiść, przyjaciele, wrogowie, pospolite rzeczy, codzienne czynności, niecodzienne wydarzenia, marzenia, szczęście, smutek... tego nie da się opisać, każdy kwiatek, róża, bratek... Co mnie motywuje? Wiara samej siebie w to, co robię i wiara innych we mnie. Pochwały. Samozaparcie i chęć osiągnięcia celu- by inni ujrzeli choć skrawek tego, co mam w sercu. Kocham marzyć i układać różne historie w głowie zawsze i wszędzie, ale jestem normalnym człowiekiem, który potrzebuje zauważenia, zrozumienia, miłości. To bardzo motywuje. Co mam dzięki pisaniu? Satysfakcję, zaspokojenie, czuję się wyzwolona i szczęśliwa, bo wyrażam poprzez to uczucia, to co mam w sercu, natchnienie przychodzi do mnie sama nie wiem, kiedy. Wykorzystuję je i innym mogę to przekazać. Mam dzięki temu po prostu przeświadczenie, że robię coś wartościowego .


26.02.2013.
,, Skrycie "
Polegać

na Tobie,

jak na Zawiszy,

pośród mojej

ciszy, ogień

w sercu gości,

pełen radości.
Nie boję się

gdy jesteś

blisko.

Przy Tobie



spełnia się wszystko.
Trzymasz mnie

za rękę, zabierasz

ode mnie całą

udrękę. Ważny

jesteś w moim

życiu, już nie

chcę trzymać

tego w ukryciu.






06.01.13r.
,, Nadzieja "
Czarny mrok

jak pułapka,

jakiś wiatr

robi skok

w czarną otchłań.
Skrzypią drzwi,

stare tak

coś to przypomina

mi. Patrzę w

niebo pełne

lśniących gwiazd,

niczym widok

z lotu ptaka

wielkich miast.
Wstaje słońce

i-nocy mgła

chowa się.

Zmrok ucieka jak

pchła.

Widzę promyk przez okno



i uśmiecham się,

coś nowego

rodzi się.


26.10.12r.
Mogę, by nie móc, nie mogę, by móc. Rodzę się, by żyć, żyję, by umrzeć. Chcę, by nie chcieć, nie chcę, by chcieć. Istnieję, by oddychać, oddycham, by istnieć. Jestem, by kochać, kocham, by być.


T ARG W SCARBOROUGH
Każdy no­wy dzień jest kwiatem

Który zak­wi­ta w naszych rękach

Tam gdzie się kocha, nig­dy nie za­pada noc.

Ser­ce to cząstka człowieka,

Które tęskni, kocha i czeka.

W chatce pachniało drewnem oraz gotującym się wywarem z ziół, za oknem było zupełnie ciemno. Raz na jakiś czas ciemność oświetlały błyskawice. Na drewnianym stole leżały suszone pokrzywy, skrzyp, rumianek i wiele innych roślin, których nikt niewtajemniczony nie znał. Paliło się także kilka świec dających delikatne światło. Na skrzypiącym bujanym fotelu siedziała starsza kobieta. Czesała długie włosy i nuciła pieśń. Podniosła się gwałtownie, słysząc niepokojący skowyt. Wzięła palącą się świecę i delikatnie uchyliła drzwi. Zauważyła dziwny kształt. Pochyliła się i spojrzała prosto w przerażone oczy młodej dziewczyny. Znała te oczy doskonale. W takich samych zakochał się książę dokładnie 40 lat temu.

***


02.12.12

Nieodwzajemnioną miłość można porównać do butelki gazowanej wody – gdy ją odkręcimy, gaz wyleci, a woda straci swe wartości. Tak samo jest z miłością – jeśli o nią nie zadbamy, z czasem stanie się bezużyteczna.



Cztery dekady temu w małej drewnianej chatce żyła uboga rodzina. Chatka była ukryta w lesie, a otaczał ją piękny kwiatowy ogród. Ojciec był stolarzem, a matka pomywaczką na zamkowym dworze. Mieli dwie piękne córki. Starsza nazywała się Sara, a młodsza Klara. W dniu 18. urodzin Sary matka przyniosła do domu zadziwiającą nowinę. Na zamku odbywał się bal. Szukano dla księcia żony. Młodzieniec zażyczył sobie obecności wszystkich dorosłych panien w królestwie. Sara nie chciała iść na bal, ale dzięki namowom matki udała się na uroczystość. Nie miała pięknej sukni, pantofelków ani złota. Jej suknia była stara, pantofelki lekko zniszczone, jedynie we włosy miała wpiętą konwalię. Kochała te kwiaty. Książę zachwycił się jej urodą. Przetańczyli całą noc. Królowa nie była zachwycona wybranką. Wkoło było tyle pięknych i zamożnych panien, a jej syn wybrał sobie córkę pomywaczki...

Mijały miesiące, a książę i Sara zbliżyli się do siebie. Sara przeprowadziła się do zamku. Zaczęły się przygotowania do ślubu. Dziewczyna nie znała jednak przykrej prawdy. Władający królestwem nie byli zwykłymi ludźmi. Byli złymi istotami pod ludzką postacią. Królowa źle traktowała młodą synową. Sara często płakała w ramię swego męża. On jeden był inny. Miał uczucia, kochał Sarę. Pewnej nocy kazał jej uciekać. Biegła, podtrzymując brzuch, w którym znajdowała się jej córeczka. Drogę rozświetlały jej błyskawice. Było jej słabo. Wiedziała już, że nad jej dzieciątkiem wisi klątwa.

***

Nadia piła aromatyczny napar, który podała jej ciotka. Siedziała przy oknie i jeszcze raz w myślach powtarzała historię miłości jej babci. Wszystko to było niedorzeczne. Źle się czuła i najchętniej zapadłaby w sen zimowy. Groziło jej niebezpieczeństwo, a raczej pewna śmierć. Klątwa głosiła, że każda potomkini jej babki umrze, rodząc córkę. Musiała spełnić trzy życzenia. Ich sens był zawarty w dobrze znanej jej pieśni.

Gdy na targ zechcesz w Scarborough wejść,
Tam gdzie pieprz, rozmaryn i mak...
Pewnemu chłopcu przypomnij mnie,
Co miłości wykradł mi kwiat.

Powiedz, niech zrobi mi kaftan ze lnu,


Tam gdzie pieprz, rozmaryn i mak...
Nietknięty igłą, bez żadnych szwów.
Wtedy pokocham go jeszcze raz.

Powiedz, niech znajdzie mi pszeniczny łan,


Tam, gdzie pieprz, rozmaryn i mak...
Pośrodku głębiny, wśród morskich fal,
Wtedy pokocham go jeszcze raz.

Powiedz, niech zrówna go sierpem ze szkła,


Tam gdzie pieprz, rozmaryn i mak...
Gdy zapadnie noc, lecz przed końcem dnia,
Wtedy pokocham go jeszcze raz.

Dopiła napar i nie budząc ciotki wyszła z chaty. Musiała dotrzeć jak najszybciej na targ. Czekać na nią miał jakiś młody chłopak. Tak przynajmniej twierdziła ciotka. Trzymając w rękach naszkicowaną odręcznie mapę, skierowała się na południe. Słońce raziło ją w oczy, jej stopy dotykały miękkiego mchu. Niesamowite, przecież był środek zimy, a tu w najlepsze było ciepłe lato. Uśmiechając się do siebie, ujrzała w oddali tłum ludzi krążących po placu. Obok studni stał chłopak przyglądając się jej. Nadia zawstydzona spuściła wzrok. Tak, to był on.

Dominika


Po długich poszukiwaniach, wreszcie się pojawił w moim życiu. Jak myślicie, kto? Oczywiście,… Telefon. Bez niego trudno wyobrazić sobie życie.
To On, kiedy sobie tego zażyczymy, łączy nas z całym światem. Ale nie przesadzajmy, zejdźmy na ziemię. Przecież to jest tylko przedmiot przeznaczony do komunikowania się z innymi. A więc od tej chwili traktujmy go jak przedmiot. „Towarzysz mojego życia”, czyli telefon, jest prostokątny i dość płaski, z dużym wyświetlaczem, można jeszcze dodać, elegancki. Kiedy nie jest używany, przebywa w wygodnym etui, czekając na ponowny kontakt. Na początku, po etapie zapoznawczym, byłam z niego bardzo zadowolona. Ale ostatnio zaczyna mnie zawodzić – to rozłączy się w niewłaściwej chwili, to nie poinformuje mnie, że ktoś próbował ze mną się skontaktować. Na domiar złego wyłączy się i nie ma ochoty załączyć się ponownie, dając do zrozumienia, że potrzebuje odpoczynku.
Ale czy w dzisiejszych czasach możemy sobie pozwolić na takie humory i to w wykonaniu telefonu? Odpowiedź jest jednoznaczna – albo „zmądrzeje”, albo się pożegnamy.
A co na to Twój telefon? …
Miłośniczka niezawodnych telefonów :)

Wróżba dla ciebie: Chociaż do kalendarzowej wiosny jeszcze trochę czasu, w twoim życiu już jest ciepło od uczuć! Twoi bliscy: Spotkanie z Rybami i Rakiem to świetny pomysł. Dobre dni:27.02.,1.03.,6.03.

Wróżba dla ciebie: Miłosna afera nie będzie ci dawać spokoju. Zastanów się, czy warto się w nią wikłać.

Twoi bliscy: Już wkrótce nadejdzie wiadomość z zagranicy. Dobre dni: 1.03.,8.03.,10.03.




Wróżba dla ciebie: Cichy wielbiciel wreszcie się ujawni. Będziesz w niezłym szoku! Twoi bliscy: Karnawał się już dawno skończył, a tobie wciąż szalone imprezy w głowie... Dobre dni: 28.02.,2.03.,3.03.


Wróżba dla ciebie: Jeśli sądzisz, że wraz z lutym minie ci nastrój do awanturowania się, bardzo się mylisz. Twoi bliscy: Nieoczekiwana pomoc ze strony lojalnego Byka. Dobre dni: 1.03.,6.03.,7.03.

Wróżba dla ciebie: Nieplanowana podróż nieco pokrzyżuje ci plany. Na szczęście wszystko dobrze się skończy. Twoi bliscy: Wkrótce czeka cię ważna rozmowa z Wodnikiem. Dobre dni: 3.03.,6.03.,10.03.



Wróżba dla ciebie: Trudny wybór w sprawach

sercowych. Postaw na intuicję! Twoi bliscy: W marcu Baran, Rak i Wodnik poprawią ci humor swoimi szalonymi pomysłami. Dobre dni:1.03.,9.03.,10.03.

Wróżba dla ciebie: Znów kłótnia z ukochaną osobą! Jak tak dalej pójdzie, szybko zaczniesz narzekać na samotność. Twoi bliscy: Trwały sojusz z rodzicami bardzo ci pomoże. Dobre dni: 28.02.,2.03.,5.03.


Wróżba dla ciebie: Grono twoich przyjaciół powiększy się o fascynującego Wodnika i upartego Koziorożca.

Twoi bliscy: Wkrótce będziesz świadkiem romansu... Dobre dni: 26.02.,28.03.,2.03.

Wróżba dla ciebie: Natłok pomysłów, nowych propozycji i wspaniałych szans może spowodować lekki zamęt. Twoi bliscy: W tym wszystkim znajdź czas dla miłości... Dobre dni: 2.03.,3.03.,4.03.

Wróżba dla ciebie: Poważna rozmowa z rodzicami na temat twojego podejścia do nauki może skończyć się awanturą. Twoi bliscy: Zamiast się przejmować, będziesz imprezować. Dobre dni: 28.02.,2.03.,6.03,

Wróżba dla ciebie: Nie kręć nosem na propozycje ukochanej osoby. Skorzystaj z nich, a będziesz się świetnie bawić. Twoi bliscy: Zbliża się ważna rodzinna uroczystość ... Dobre dni: 26.02.,28.02.,8.03.

Wróżba dla ciebie: Na początku marca musisz powstrzymać się od złośliwych komentarzy wobec ukochanej osoby. Twoi bliscy: Wkrótce otrzymasz fajną propozycję od Raka. Dobre dni: 3.03.,8.03.,9.03.


"Tajemnica Westerplatte": Hit czy kit?

W tym numerze trochę odbiegnę od standardowej “Ciekawej Historii”. Ale może w słusznej sprawie.


W piątek, 15 lutego, do kin trafiła "Tajemnica Westerplatte" Pawła Chochlewa, w której zobaczyć możemy m.in. Michała Żebrowskiego, Piotra Adamczyka, Roberta Żołędziewskiego, Jana Englerta czy Borysa Szyca. Film od początku budził kontrowersje, prace nad nim były przerywane, a sama premiera opóźniła się o kilkanaście miesięcy.

A jak film oceniają krytycy filmowi? Ci także są podzieleni. Tomasz Raczek, naczelny magazynu "Film", porównał reżysera filmu do 81-latki z Borji, która zmieniła fresk Jezusa w bohomaz. W recenzji "Stopklatki" czytamy: "No i po raz kolejny przegraliśmy pod Westerplatte". Z kolei Newsweek "Tajemnicę..." ocenia jako film "nie świetny, lecz ważny", a recenzent Filmwebu pisze, że "wbrew temu, co wieszczono pechowemu debiutantowi, jego film da się oglądać". Na tym ostatnim portalu film Pawła Chochlewa oceniło prawie 500 osób, które średnio wystawiło notę 6/10,

A oto opinia krytyka filmowego Roberta Migdała: „Oglądając film "Tajemnica Westerplatte", byłem wdzięczny reżyserowi i scenarzyście w jednej osobie - Pawłowi Chochlewowi - że cały czas się strzelają, krzyczą "oooogniaaaa" i co rusz słychać jakiś wybuch. Dzięki temu nie zasnąłem. Bo gdyby wyłączyć dźwięk, to film z pewnością można by podrzucać lekarzom anastezjologom, żeby usypiali nim pacjentów przed zabiegiem.”

Dość ostre wejście, no ale opinia to opina. A to moja.

Według mnie film był dobry, jeśli chodzi o dialogi bohaterów. Wydaje mi się, że trochę zbyt przywykliśmy, polubiliśmy, wspaniałe efekty specjalne, znane z filmów akcji, bo o nie głownie toczy się bój. Nie bronię reżysera, bo bądź co bądź efekty były słabe, jak na dzisiejsze możliwości graficzne, lecz dla mnie w filmie historycznym głównie chodzi o dialogi bohaterów i odczucia emocjonalne choć i z tym bywało różnie. Aktorzy byli trochę sztuczni, za mało zaangażowani i ich role pomieszane.

"Tajemnica..." opowiada ciut inną wersję bohaterskiej obrony Westerplatte przez polskich żołnierzy w pierwszym tygodniu II wojny światowej, jaką znamy z podręczników historii. W filmie major Sucharski przedstawiony został jako człowiek sparaliżowany strachem, niewładny, który po kilkunastu godzinach chce kapitulować, a faktyczną obroną kieruje jego zastępca. Niezbyt rozgarnięty, typowy romantyk walczący do ostatniego żołnierza.

Walczący w swoich punktach żołnierze również panikowali po pierwszym starciu i dochodziło między nimi do różnych potyczek, choć w rzeczywistości było inaczej. Sceny „skakały”, ludzie bardzo nie skupieni po pewnym czasie nie wiedzieli, co dzieje na ekranie.

O wiele bardziej podobała mi się wersja z lat 60.

Na zakończenie podreperuję trochę ten film wypowiedzią z portalu Filmweb:

To i tak wielki krok w polskiej kinematografii. Do tej pory były to głupie romantyczne komedyjki z Karolakiem na czele. Tutaj mamy już coś dla inteligentniejszych widzów. Jak tak dalej będzie, to może za 10 lat powstanie polski film jakościowo porównywalny do „Szeregowca Ryana” - Tensor125.

Jaka jest Wasza opinia? Zachęcam do dyskusji.
Paweł




Wiosenne porządki – czyli jak zadbać o swój PCet

Nadchodzi wiosna, w domach robimy porządki, często i w życiu, ale czy w swoim kompie? Jeśli grzeje się niemiłosiernie, chodzi głośno jak ruski czołg czy też czekacie na uruchomienie się go minutami, mam dla Was rozwiązanie.

Co do dwóch pierwszych problemów wystarczy rozłożyć komputer na części pierwsze, powyczyszczać wiatraki, nałożyć nowe pasty termoprzewodzące (najczęściej tylko pod procesor, ale to zależy od rodzaju chłodzenia). Jest to dosyć trudne jak na pierwszy raz, więc jeśli nie mamy zielonego pojęcia, jak się za to zabrać, oddajmy nasz sprzęt do profesjonalisty, za niewielką opłatą zrobi to w 1-2 godziny. Jeśli jednak coś umiecie, możecie zrobić to sami.

Zasady, których powinno się przestrzegać:

1.Komputer musi być odłączony od prądu.

2. Wszystko robimy delikatnie, nie szarpiemy się, gdy coś nie chce wyjść.

3. Do czyszczenia używamy pędzelka, śrubokrętów, sprężonego powietrza lub odkurzacza.

4. Pilnujemy śrubek oraz układu kabli i ich podłączenia.


Ostatni problem jest łatwiejszy, ale niekoniecznie rozwiązanie będzie działać, bo możliwe, że problem leży w czymś innym. Aby komputer chodził szybciej, powinniśmy:

  1. Zdefragmentować dysk twardy (HDD, w przypadku SSD nie ma to sensu).

  2. Usunąć zbędne pliki, programy uruchamiające się automatycznie przy starcie systemu, wpisy rejestru.

Pomocne okażą się tutaj różne programy. Osobiście używam trzech darmowych programów i są wystarczające dobre. Są nimi:

  1. Auslogics Disk Defrag – służy do de fragmentowania oraz optymalizacji dysku (w wersji pro usuwa również błędy w rejestrze i zbędne pliki). Użycie jest bardzo łatwe, menu w j. polskim.

  2. CCleaner – służy do usuwania zbędnych plików, wpisów rejestru oraz optymalizacji



  1. Odkurzacz – służy do usuwania zbędnych plików, folderów oraz czyszczenia aplikacji.

Przypomniało mi się jeszcze o czymś bardzo ważnym. Bardzo ważne jest też oprogramowanie antywirusowe. Z darmowych polecam Avasta lub, jeśli często robicie formaty dysku z systemem, to użyjcie na wersjach trial jakichś dobrych antywirusów. Jeśli możecie zainwestować, polecam np. Kasperskiego

Mam nadzieję, że wyczerpałem temat w stopniu zadawalającym, jeśli macie jakieś pytania, kierujcie je pod adres szeregowiec@onet.eu, na fb lub zaczepcie w szkole.



Szeregowiec®




©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna