BezdzietnośĆ czy nowa wartośĆ we wspóŁczesnym świecie? Krótki zarys roli I znaczenia dziecka w rodzinie na przestrzeni dziejów



Pobieranie 103.09 Kb.
Data02.05.2016
Rozmiar103.09 Kb.




Krystyna Slany

Izabela Szczepaniak

Instytut Socjologii

Uniwersytetu Jagiellońskiego


BEZDZIETNOŚĆ - CZY NOWA WARTOŚĆ

WE WSPÓŁCZESNYM ŚWIECIE?
1. Krótki zarys roli i znaczenia dziecka w rodzinie na przestrzeni dziejów

Zagadnienia związane z realizacją zadań prokreacyjnych budziły zainteresowanie społeczne od zarania dziejów. Zarówno posiadanie potomstwa, a zwłaszcza jego brak poddane było silnej kontroli społecznej. Istniejące w różnych kręgach kulturowych normy i wartości regulowały przebieg tej sfery życia (Freedman 1975). Określaly najkorzystniejszą liczbę dzieci dla rodziny, czas ich narodzin, a także sposoby regulacji poczęć. Kobiety bezdzietne były bardziej stygmatyzowane niż bezdzietni mężczyźni. Chociaż bycie rodzicem jest oczekiwaniem społecznym odnoszącym się do obu płci, reprodukcja biologiczna i macierzyństwo nierozłącznie przypisane są takiemu konstruktowi społecznemu jak „ideał kobiecości”. Męskość natomiast definiowana jest przez siłę, skuces zawodowy czy witalność seksualną nie zaś przez zostanie ojcem. Powołaniem małżeństwa przez tysiące lat było posiadanie dzieci, a macierzyństwo kobiety uchodziło za dogamat. Jak pisze Kocik (2002: 171) „Dziewietnastowieczni moraliści, przekonując kobiety do rodzenia dzieci porównywali je do lwic, drobiu lub wręcz gleby próchniczej, która nie może pozostać jałowa. Encyklopedie definiowały instynkt macierzyński jako skłonność właściwą każdej normalnej kobiecie.Dwudziestowieczna psychologia skazywała kobiety bezdzietne na frustracje i neurozy. Aż w końcu ta grupa stała się zbyt liczna, by określać ją jako nienormalną czy patologiczną”.

Znaczenie posiadania dzieci zmienia się w czasie wraz z utrwalaniem się określonych prądów, idei religijnych dotyczących życia rodzinnego, trendami demograficznymi (zwłaszcza zmniejszeniem się poziomu umierlaności niemowlat i dzieci), jak również postrzeganiem ich jako wartości ekonomicznej. Przez setki lat dzieciństwo i młodość nie były ujmowane jako odrębne fazy w cyklu życia człowieka (De Mause 1974). Francuski historyk kultury Aries (1962) utrzymuje, iż zmiana w postrzeganiu wartości dzieci przez dorosłych uwidacznia się od wieku XIII, co spowodowane jest ekspansją ideii religii chrześcijańskiej i wiarą, że dusze dzieci są nieśmiertelne (Mackie 1990). Aż do końca wieku XVII dzieci traktowane były jako miniaturki osób dorosłych. Pojawienie się szkół kościelnych i wzrastającej ich roli, wskazuje na konieczność pojawienia się okresu kształcenia religijnego i przygotowania dzieci do życia dorosłego. Niektórzy badacze jak np. Sutherland (1976) przypisują wiekszą wagę czynnikom ekonomicznym niż czynnikom religijnym w postrzeganiu znaczenia dzieci w rodzinie. Dopóki nauka w szkole nie miała charakteru przymusowego wielu rodziców nie wysyłało dzieci do szkoły, gdyż ich praca była niezbędna na rzecz rodziny i gospodarstwa domowego. W XIX wieku postrzeganie dziecka w rodzinie determinowane było jego użytecznością ekonomiczną, która różnicowała się w zależności od klasy społecznej, do której należeli rodzice. W biednych klasach społecznych życie dziecka niewiele różniło się od życia rodziców. Ciężka praca, trudne warunki egzystencjalne i wysoka umieralność przypisane były ich życiu. Intensywna nauka w szkole była zarezerwowana dla dzieci wywodzących się z rodzin bogatszych.Tak więc w tradycyjnych społeczeństwach i na początku fazy modernizacji społeczeństw status ekonomiczny rodziny wiązał się z liczbą posiadanych dzieci. Dla biednych kobiet urodzenie większej liczby potomstwa oznaczało zwiększenie ich wkładu ekonomicznego dla rodziny. Bogate kobiety przyczyniały się do dobra nie tylko własnej rodziny i rodu, ale i całego społeczeństwa podnosząc w ten sposób jego poziom. Biedne kobiety, pracujące ciężko fizycznie i rodzące kolejne dzieci nie miały czasu na ich wychowanie, toteż opiekę nad nimi przejmowało starsze rodzeństwo. Bogate zaś wykorzystywały do wychowania nianki, opiekunki i guwernantki. Badinter (1998) słusznie więc pyta o narodziny miłości macierzyńskiej, odejście od tego, co określa się jako „ideologię instrumentalności”.

Do XIX wieku ani państwo ani też Kościół nie chroniły dzieci, które postrzegane były przede wszystkim jako własność rodziców, i nie posiadały własnych praw. Ówczesna jursydykcja nie chroniła je jako podmioty [dzisiaj obserwujemy rozrost prawno-instytucjonalnych rozwiązań nakierowanych na dziecko]. W XX wieku następuje zwrot od postrzegania dziecka jako wartości ekonomicznej na rzecz ogniskowania się na miłości, uczuciu wobec niego i odczuwania radości z jego istnienia (Cameron 1997).

Modernizacja i postmodernizacja społeczeństw przyczyniły się do zdecydowanego ograniczenia ekonomicznych i społecznych użyteczności płynących z posiadania dziecka. Uwidacznia się odchodzenie zaś od prokreacji, które jest spowodowane m.in.szeroko rozumianą zmianą w sefrze ekonomicznej - nie trzeba rodzić dzieci, aby pomnażać kapiatał rodzinny. Tak więc sfera produkcyjna i reprodukcyjna zostały od siebie odzielone (Slany 2002).

Wpływ na zmianę pozycji i wartości dziecka w rodzinie miały również nowe definicje macierzyństwa, które określały nie tylko pożądaną liczbę dzieci, ale również kładły nacisk na poprawę warunków życiowych dziecka i podnoszenie jego „jakości”. Ponadto w programach polityki społecznej państwa pojawia się nowy typ polityki zorientowany na potrzeby dziecka i jego prawa. Ideologia ekonomicznej użyteczności płynącej z dziecka zastąpiona zostaje nową ideologią postrzegającą dziecko jako dobro społeczne, narodowe, w które należy inwestować biorąc pod uwagę nie tylko dobro rodziców, ale i perspektywy rozwoju kraju (Camerom 1997).

Zmiany demograficzne również zdecydowanie wpłynęły na postawy względem dzieci. Spadek umieralności niemowląt i dzieci był niewątpliwie bodźcem do ograniczenia dzietności i wzmocnił psychiczne przywiązanie rodziców do dziecka.Uwaga rodziców orientuje się na indywidualność dziecka, jego cechy i predyspozycje psycho-fizyczne. Badacze rodziny podkreślają, iż w ponowoczesnych społeczeństwach zachodzi rewolucyjna przemiana w traktowaniu dziecka – jest ono bezwartościowe ekonomicznie, ale bezcenne emocjonalnie (oczywiście dla tych, którzy pragną je posiadać), czyli staje się wartością autoteliczną dla rodziców/rodzica. Zatem dostrzegany jest psycho-społeczny „wkład” dziecka w rodzinę. Powstaje coraz więcej prac naukowych ukazujących wpływ dzieci na zachowania rodziców (a nie odwrotnie), przedstawiających je jako podmioty posiadające odmienne potrzeby i postawy od swoich rodziców. Na uwagę zasługuje pojawianie się badań ukazujących decyzje i postawy antyprokreacyjne (Ambert 1990, Cameron 1997, 1990).

Kocik (2002:167-177) uważa, iż za kształtowanie się postaw antyprokracyjnych odpowiedzialne są nastepujące czynniki socjologiczne: 1) zanik tradycyjnej rodziny wielopokoleniowej skupionej przestrzennie, 2) brak odpowiedzialnej polityki pronatalistycznej, 3) możliwośc dostatniego zycia oraz awansu poza małżeństwem i rodziną, 4) zanik misji prokreacyjnej jako powołania i obowiązku wobec Boga, ludzkości i narodu i koncentracja na doznaniach zmysłowych, 5) szybko postepujący proces prywatyzacji życia rodzinnego, macierzyństwa i prokreacji, 6) swoista międzynarodowa moda na bezdzietność.

We współczesnych wysoko rozwiniętych społeczeństwach określanych jako postmodernizacyjne lub ponowoczesne (od lat 60. XX wieku) (Bauman 2000) utrwalają się nowe wzory i wymogi odnoszące się do życia rodzinnego i prokreacji. Socjologowie i demografowie badają fenomen bezdzietności i stawiają pytanie czy jest on nową wartością w nowym typie społeczeństw? Pojawiają się nowe teorie a starsze są modyfikowane aby ukazać całą mozaikę przemian w tej sferze życia małżeńsko-rodzinnego (Slany 2002).

Dokonujące się zmiany w sferze życia rodzinnego obserwowane jak wynika z ustaleń wielu autorów zagranicznych (Beck, Beck-Gernscheim 2002, van de Kaa, Lesthaeghe 1986, van de Kaa 1999) i polskich m.in. Frątczak (2001), Kotowskiej (1999) są pochodną szerko rozumianych zmian modernizacyjnych i postmodernizacyjnych, których przejawem jest nowa rewolucja informatyczna, niosąca repekusje na płaszczyźnie ekonomicznej (deindustrializacja), społeczno-kulturowej (m.in. efekt globalizacji kulturowej), osobowościowej wiążącej się z wymogami indywidualizacji – które są signum temporis czasów ponowoczesnych.

Wyrażają to liczne teorie i koncepcje, dynamicznie rozwijające się od lat 60.,o bardziej ogólnym lub szczegółowym charakterze.

Z początkiem nowoczesności nasila się trend w kierunku indywidualizacji, który wywiera nowe piętno na życiu człowieka. Ten nowy, indywidualny porządek życia jest powiązany z szerszym otoczeniem (zwłaszcza prawnym), takim jak wymagania rynku pracy, systemu edukacyjnego czy emerytalnego. W związku z tym, jednostka musi sprostać wyzwaniom: prowadzić własne, niezależne życie, wyzwolić się z dawnych więzów rodzinnych, plemiennych, religijnych.Warte uwagi jest nowe określenie człowieka w ponowoczesnych czasach: homo optionis. Jest to człowiek, któremu dana jest konieczność rozstrzygania, decydowania o wszystkim: życiu, śmierci, tożsamości, religii, małżeństwie, rodzicielstwie, podtrzymywaniu więzi społecznych.

Tak więc najsilniejszym prądem w nowoczesnym społeczeństwie staje się etyka samorealizacji i własnych osiągnięć, dążenie do bycia autorem/ autorką własnego życia oraz kreowanie jednostkowej tożsamości. Skoro tak mocny nacisk jest na indywiduum to niewątpliwe staje się, iż życie jawi się jako dynamiczny projekt, za którego realizację odpowiedzialna będzie tylko jednostka. W ponowoczesnym świecie wszystkie wybierane formy życia małżeńsko-rodzinnego i przyjmowane strategie są coraz bardziej tolerowane. Badania naukowe jak i potoczna obserwacja wskazują, iż w „młodym” stosunkowo typie społeczeństw pojawiają takie formy życia rodzinnego i tak intesnsywne zmiany jakościowe, które wcześniej występowały bardzo rzadko lub w ogóle nie były znane, że coraz częściej mówi się o swoistym fenomenie heterogenicznej rodziny ponowoczesnej (Slany 2002).

Zdaniem socjologów o orientacji liberalnej (np. Beck, Beck-Gernscheim 2002) pojawienie się różnorodnych form życia małżeńsko-rodzinnego nie wskazuje na „koniec rodziny”, pluralizm form, nowe „tolerancyjne sąsiedztwo”, ale na nowy trend, idący w kierunku indywidualizmu, który odnosi się także relacji pomiędzy członkami rodziny. W rezultacie tego procesu rodzina nie rozpada się, ale przybiera nową formę - wyłaniają się zarysy „post-rodzinnej rodziny”. . Zdaniem badaczy rodziny M.A. Mason i A. Skolnik (1997:10) „żyjemy w świecie niezwykłym, jedynym w swoim rodzaju w ludzkiej historii. W świecie, który nasi przodkowie ledwo mogliby sobie wyobrazić. Zachodzące obecnie przemiany zmieniły podstawowe aspekty ludzkiego istnienia – począwszy od spraw życia i śmierci, długości i faz indywidualnego biegu życia, aż do rodzajów pracy jaką wykonujemy, naszego sposobu myślenia i odczuwania. (...) Tak więc formy rodzinne, które istniały i miały sens w 1800 czy 1900, a nawet w 1950 roku mają słaby związek z naszym obecnym sposobem życia”. Współczesna rodzina przyjmuje postać swego rodzaju „small – businessu”- permanentnego projektu „zrób to sam”. Staje się miejscem codziennego dokonywania kompromisu między wieloma dostępnymi możliwościami. W ramach rodziny negocjowany jest zakres wolności osobistej jej członków, układ dnia, podział pracy, struktura władzy miedzy płciami czy też tożsamość członków rodziny.

W ponowoczesnych społeczeństwach nie da się już pomijać grup nie pasujących do obrazu „normalnego społeczeństwa”: kobiet i mężczyzn nie wchodzących w związki małżeńskie, a żyjących samotnie lub w związkach kohabitacyjnych, bezdzietnych, samotnie wychowujących dzieci, żyjących w związkach homoseksualnych. Nie można nie zwracać uwagi na nasilanie się zjawiska urodzeń pozamałżeńskich, rozwodów czy np. powiększenia się bazy konfliktowej partnerów (Beck, Beck-Gernscheim 2002). W społeczeństwie następuje, według Becków, nowa konstrukcja normalności w społeczeństwie, która niekoniecznie wiąże się z legalizacją, przywiązaniem, trwałością, itd. Różnorodność form jest eksponowana, ale główny typ rodziny formalnej, monogamicznej nie zanika i jak wykazują niektórzy uczeni pomimo zmian wydaje się być nie zgrożony, a co za tym idzie nakierowany jest na zaspokajanie i realizowanie zasadniczych funkcji, w tym prokreacyjnej.

Obserwując trendy demograficzne stwierdza się obniżanie się ogólnego wspólczynnika płodności, cząstkowych współczynników płodności, współczynnika dzietności. Jest faktem, iż statystyczna kobieta nie rodzi nawet dwojga dzieci, co nie gawarantuje nawet prostej odtwarzalności pokoleń. Prognozuje się nawet, iż współczynnik dzietności może osiągnąć poziom 0,7 – 0,8. Uwarunkowania ekonomiczne, społeczne, kulturowe i psychologiczne nie sprzyjają dzietności rodzin, zaś wielodzietność w ogóle nie pasuje do ponowoczesnego obrazu świata.



2. Od imperatywu biologicznego do racjonalnego wyboru

Współczesne społeczeństwa po raz pierwszy od tysięcy lat dały kobietom możliwość wyboru prokreacyjnego – posiadać czy nie posiadać dzieci, inaczej dały nową ofertę życiową- wolności prokreacyjnej, wolności od dziecka. Nowoczesne techniki kontroli urodzeń skutecznie pozwalają na unikanie prokreacji. Bezdzietność przestaje być tak silnie stygmatyzowana jak w przeszłości, a dzięki mass-mediom, które przedstawiają wizerunki kobiet pięknych i kreatywnych, często z atrakcyjnym mężem/partnerem lecz bez dzieci trwa społeczne „oswajanie” z nowym zjawiskiem. Radość z posiadania potomstwa zastępowana jest radością samorealizacji i osiągnięcia sukcesu zawodowego.

Prokreacja i rodzicielstwo staje się na dzisiaj bardziej konstruktem społecznym niż imperatywem biologicznym. Konstrukt ten znajduje się pod wpływem szerokiej gamy uwarunkowań i można go określić jako refleksyjny projekt. Najogólniej wygląda on nastepująco:

Rodzicielstwo Refleksjawybór (podjęcie decyzji)

  


wynik m.in.: dojrzałości kalkulowanie 1(korzyści i straty) wagi posiadanie dzieci (ich liczba

biologicznej, społecznej czynników ekonomicznych, czas narodzin) versus

i psychologicznej; społecznych (oczekiwania bezdzietność;

spelnienia powinności; społeczne, presja otoczenia), kulturowych wybór metody regulacji

stylu życia, orientacji życiowej i psychologicznych (ważność dziecka z poczęć

emocjonalnego powodu,

w tym „ku” rodzinie osiągania satysfakcji nieinstrumentalnych)

w podejmowaniu decyzji prokreacyjnej;

i „od” rodziny;gotowości

przyjęcia nowych ról i

zobowiązań
Istnieje wiele czynników, które mogą wpływać na bezdzietność, i które odnoszą się do biologicznej, ekonomicznej, społecznej czy osobistej sfery życia człowieka (Baker 2001). Nie można pominąć także wagi potocznego i stereotypowego myślenia o bezdzietności. Badania socjo-psychologiczne starają się ukazać portret tych kobiet, przyczyny bezdzietności i nastawienie do nich opinii społecznej. Najczęściej ukazuje się wizerunek kobiety bezdzietnej z wykształceniem wyższym, z klasy średniej, białej i nastawionej na samorealizację. Niejednokrotnie postrzega się je jako posiadające zaburzenia psycho-patologiczne. Niebagatelny wpływ na ich zachowania prokreacyjne wywierają traumatyczne przeżycia w dzieciństwie, brak odpowiednich wzorów rodzicielskich, negatywne wzorce identyfikacyjne, opresywne wychowanie (Hird, Abshoff 2000). Bezdzietność należy analizować nie tylko na płaszczyźnie psycho-patologicznej, ale i w kontekście zmieniających się ról płciowych i dezintegracji rodziny nuklearnej. Znaczenie prokreacji można rozpatrywać z punktu widzenia indywidualnego, biologicznego, społecznego czy ekonomicznego. Perspektywy te uwypuklają się w zależności od epoki i typu społeczeństwa. W przeszłości bezdzietność oznaczała nieprzydatność społeczną, genrowała swoistego rodzaju wykluczenie z tworzenia kapitału rodzinnego. Jak wskazują badania socjologiczne i demograficzne, na bezdzietność wpływ mają czynniki ekonomiczne, praca zawodowa kobiet, opóźnianie zawierania małżeństwa oraz regulacja poczęć. Innym fenomenem jest wzrost fizjologicznej bezpłodności obserwowny we wszystkich cywilizownych krajach. Normą społeczną staje się rodzina egalitarna z niską dzietnością. Nie przymusza się dzisiaj tak wyraźnie kobiet do realizacji zadań prokreacyjnych, jak to miało miejsce we wcześniejszych epokach. Odwołując się do ekonomicznych teorii płodności można stwierdzić, iż skoro w nowoczesnych społeczeństwach liczba dzieci nie wiąże się z ekonomiczną produktywnością, a rola kobiety nie ogranicza się do wykonywania nieodpłatnych funkcji usługowo-konsumpcyjnych na rzecz rodziny, pojawią się kobiety, które wybiorą inne role niż macierzyńskie. Następuje przeorientownie młodych kobiet na cele edukacyjne i zawodowe – coraz bardziej ważne dla kobiet, którym towarzyszą ekonomiczne korzyści z bezdzietności. Wymierne korzyści można zainwestować – jak to podkreśla teoria „drugiego przejścia demograficznego” w finasowanie siebie, rodziców czy inwestowanie w dobra trwałe.

Według Camerona i Landa 1990 (za: Hird i Abshoff 2000) pary bezdzietne okazują sobie więcej miłości, zażyłości, więcej spedzają razem czasu wolnego niż pary z dziećmi i barzdiej dbają o swój rozwój intelektualny.

Na bezdzietność mogą decydować się osoby ze specyficzną altruistyczną postawą wobec świata. Nie decydują się na potomstwo ze względu na istniejące przeludnienie świata, problemy ekologiczne, wyczerpywanie się surowców. W tym względzie orientują się nie na dobro własne, ale na dobro świata. Natomiast osoby nastawione pesymistycznie uważają, iż istniejący świat ze swymi zagrożeniami, patologiami i problemami jest środowiskiem nieopowiednim dla prokreacji i wychowania dzieci.

Sterotypowe poglądy informują nas, iż osoby bezdzietne nie lubią dzieci. Tymczasem na ten temat brak wiarygodnych badań. Z praktyki waidomo zaś, że wiele z nich znakomicie funkcjonuje w rolach profesjonalnych związanych z dzieckiem, wystepują w rolach rodzinnych jako ciocie, wujkowie, wspierając ekonomicznie i materialnie swoje systemy rodzinne.

Kolejnym czynnikiem warunkującym bezdzietność mogą być doświadczenia z dzieciństwa, takie jak: rozpad małżeństwa rodziców, inwalidztwo, choroby rodziców lub rodzeństwa, starszy wiek rodziców, nadopiekunczość rodziców, poświęcenie dla kariery zawodowej, odpowiedzialność za rodzeństwo i niemożność sprostania wymogom rodzicielstwa.

Czynnikmi zniechęcajacymi może być także strach przed psycho-fizycznymi uciążliwościami zwiazanymi z przeżyciem ciąży i porodu (Kocik 2002:168). Czynniki wymienine mogą być ze sobą splecione i należy je badać w ciągu cyklu życia kobiety i jej partenra.

Zjawiska bezdzietności nie należy analizować tylko w sferze psychopatologicznej, lecz przede wszytkim w perspektywie zmieniających się ról płciowych.

Współcześnie bezdzietność jest wyborem, jawi się jako sposób życia. Z wypowiedzi bezdzietnych kobiet wynika, iż „czują się spełnione, szczęśliwe, prowadzą twórcze, bogate życie, podejmują działalność charytatywną” (Kocik 2002; 170). Ich zdaniem „życie solo też może być pełne i szczęśliwe” (Kocik 2002; 173).



4. Dane statystyczne na temat bezdzietności w krajach zachodnich i Polsce

Według danych holenderskich, odsetek kobiet bezdzietnych jest stosunkowo wysoki i tak dla każdej z wyróżnionych kohort : 1960-1964, 1965-1969, 1970-1974 wynosi ok. 20%. Z badań wynika, iż głównymi przyczynami bezdzietności kobiet w wieku powyżej 30 lat było: niezdecydowanie co do woli posiadania dzieci (27%), brak partnera (26%), niechęć partnera co do posiadania dzieci (15%) oraz wybór kształcenia się (15%) i niemożność łączenia pracy zawodowej z posiadaniem dzieci (15%) (Vital Events 1999). W USA odsetek bezdzietnych kobiet w grupie wieku 40-44 lat w roku 1995 wynosił 18% (w 1976 10%) i 20% dla kobiet w wieku 35-39 lat (United States Bureau of Census). Szacuje się, że w Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Nowej Zelandii 20% kobiet pozostaje bezdzietnymi. W Kandzie w 1991 roku 35% małżeństw było bezdzietnych w porównaniu do 29% w roku 1961 (Baker 2001). A. Kalus (2001) przytacza dane dotyczące społeczeństw zachodnich, które wskazują, iż brak dziecka z różnych przyczyn dotyczy około 20-25% wszystkich par małżeńskich i jest to zjawisko rosnące.

W Polsce brak jest generalnie badań nad dobrowolną bezdzietnością (Kalus 2001). Ograniczone informacje na temat bezdzietności można m.in. uzyskać z Narodowych Spisów Powszechnych oraz badań z serii „Ankieta Rodzinna”. J. Paradysz (2002) bazując na wynikach NSP podjął się badania zawierania małżeństw i dzietności kobiet. Zaprezentowana została szczegółowa analiza ewolucji struktury dzietności kobiet w kohortach małżeńskich z lat 1975 do 1985. Wynika z niej, iż odstek bezdzietnych kobiet w badanych latach przedstawiał się następująco:

Tab.1 Ewolucja struktury bezdzietności kobiet w kohortach małżeńskich

Kohorty małżeństw:

Odsetek

bez-dzie-tnych małż-eństw



1975

1976

1977

1978

1979

1980

1981

1982

1983

1984

1985

10,0

8,0

7,0

8,0

7,0

5,0

10,0

8,0

7,0

8,0

8,0

Źródło: J. Paradysz (2002), Badanie małżeńskości i dzietności kobiet w Narodowych Spisach Powszechnych

Przeciętny odstek bezdzietnych kobiet w 11 badanych latach był stosunkowo niski i wynosił ok. 7,8%.

Badania panelowe (pochodna badań z 1987 roku) zakończone „Ankietą Rodzinną 1995” dowiodły popularności modelu rodziny z dwojgiem dzieci. Autorzy ankiety badając m.in. różne kategorie dzietności ustalili, iż rezultaty odnoszące się do interesującej nas kategorii jaką jest bezdzietność przedstawiała się następująco:
Tab.2 Kobiety według wybranych kategorii

dzietności deklaratywnej

Kategorie

Dzietności



Odsetek kobiet wskazują-cych bezdzietność

Dzietność idealna

AR 1987 - 0,0

AR1995- 0,0



Dzietność planowana

AR 1987 - 0,7

AR1995- 0,3



Źródło:Uwarunkowania zachowań prokreacyjnych rodzin polskich, GUS 1997; AR- Ankieta Rodzinna
Tab. 3 Kobiety zamężne według wieku i dzietności dotychczasowej i całkowitej

nie posiadające dzieci w %

Wiek kobiet

Kobiety bezdzietne (w oparciu i kategorię dzietności dotyczasowej)

Kobiety bezdzietne (w oprciu o kategorię dzietności całkowitej

Ogółem

25-29 lat

30-34

35-39 lat


2,2

3,1

5,7


0,8

1,4

3,3

Źródło:Uwarunkowania zachowań prokreacyjnych rodzin polskich, GUS 1997
Dane wskazują więc, iż w odniesieniu do dwu kategorii dzietności deklaratywnej manifestowane postawy antyprokreacyjne są nieznaczące statystycznie. W przypadku zaś dzietności całkowitej, która składa się z dzietności dotychczasowej i jeszcze pożądanej (deklaratywnej) wnioskować można, iż odsetek bezdzietnych kobiet wyniesie około 6%.

Polskie dane statystyczne bazujące na NSP wskazują, iż wzrasta udział małżeństw bez dzieci w ogólnej liczbie rodzin. W roku 1995 było ich 23,6% podczas gdy w roku 1978 21%. Jednakże ten typ rodziny obejmuje niejednorodne grupy rodzin; zalicza się tu malżeństwa pierwotnie bezdzietne, w tym także młode małżeństwa jeszcze nie posiadające dzieci, jak również starsze, których dzieci już opuściły dom rodzinny lub założyły własne rodziny. W tej populacji według NSP z 1988 roku małżeństwa starsze, w których żona miała 50 i więcej lat stanowiły około 80% (Rodzina w świetle wyników NSP 1988). Potwierdza to wcześniej zaprezentowane dane, iż w Polsce bezdzietność nie cieszy się popularnością. Stąd należy przyjąć tezę, iż dziecko pozostaje fundamentalną wartością w polskich ( i nie tylko ) rodzinach.

Powołując się na bezprecedensowe oszacowania E. Frątczak (2001: 34-38) zawarte w pracy Rodzinne tablice trwania życia. Polska 1988/1989, 1994/1995 należy podkreślić, iż jej wyniki estymacji umożliwiają obserwację zmian w rozkładach liczby urodzeń według kolejności i wieku matki. Z jej obliczeń wynika, iż „w badanym okresie nastąpiły dość istotne zmiany w rozkładzie liczby pierwszych urodzeń według wieku matki. Pierwsze urodzenia mają miejsce w coraz to starszym wieku kobiety, zbliżonym do 30 lat. Podobną, dużą skalę zmian można obserwować w rozkładach dla urodzeń drugich i trzecich. W obu przypadkach struktury urodzeń drugiej i trzeciej kolejności niezależnie od wybranego wieku matki różnią się znacznie między badanymi okresami, a rozbieżności są znacznie większe niż to miało miejsce w przypadku pierwszych urodzeń. Frakcje kobiet dla urodzeń drugich i trzecich niezależnie od wieku kobiety są znacznie niższe dla lat 1994/95 niż dla lat 1988/89. Można zatem wnioskować, że zachowania prokreacyjne kobiet obserwowane poprzez rozkłady urodzeń według kolejności zmieniły się dość znacznie w badanym okresie, czego wyrazem są znaczące zmiany w rozkładzie kobiet według liczby urodzonych dzieci u końca kariery prokreacyjnej kobiety”. Jak wykazuje E.Frątczak w rozkładzie z okresu 1988/1989, który jest rozkładem jednomodalnym, dominowała liczba dzieci równa 2. Odpowiedni rozkład dla roku 1994/1995 nie jest już rozkładem jednomodalnym, posiada dwa ośrodki dominujące przy 0. liczbie dzieci i 2. dzieciach (rys.1). Dla okresu 1994/1995 największy udział w ogólnej strukturze, to jest ok. 36%, posiadają kobiety z O liczbą dzieci. Według oszacowanych tablic na kobietę w wieku 50 lat w Polsce w latach 1988/1989 przypadało średnio dwoje dzieci, w latach zaś 1994/1995 średnia liczba dzieci wynosiła odpowiednio 1,5. Wyniki estymacji jednoznacznie dokumentują i pokazują, jak wielka skala zmian i jak istotne przeobrażenia następują w modelu rodziny w Polsce w okresie objętym obserwacją (tj. w okresie powszechnie nazywanym okresem transformacji) w wymiarze modelowych rodzinnych tablic trwania życia. Wyniki te należy traktować jako poważny sygnał o czekającej nas skali zmian w cyklu życia rodziny i jej składzie. Podkreśla się, że obserwowany głęboki proces przeobrażania rodziny polskiej jeszcze się nie zakończył. Zmiany, które obserwuje się w rozkładzie liczby kobiet według liczby urodzonych dzieci w okresie 1988/1989 i 1994/1995, są głównie konsekwencją obniżającej się płodności oraz spadającej skłonności do zawierania pierwszych i ponownych małżeństw.
Rys.1 Rozkład liczby kobiet w wieku 50 lat według liczby urodzonych dzieci – wyniki estymacji rodzinnych tablic trwania życia, Polska 1988/1989, 1994/1995

Źródło: E. Frątczak (2001)


4. Wybrane teorie odnoszące się do roli i znaczenia dziecka w rodzinie oraz idei bezdzietności
Jak już podkreślono odpowiedzią na toczące się przemiany w skali globalnej i sferze życia małżeńsko-rodzinnego jest pojawienie się wielu nowych teorii i koncepcji, które starają się je opisać i wyjaśnić. Zaprezentowane zostają tutaj, w sposób najbardziej ogólny, wybrane przez nas teorie, które naszym zdaniem najlepiej opisują intersujący nas temat .
a) ekonomiczne teorie dzietności

W rodzinie nuklearnej typowej dla społeczeństwa zmodernizowanego dziecko staje się wartością autoteliczną – „king child with parents” (van de Kaa 1987) a świat rodziców koncentruje się wokół dzieci (infantocentryzm). Współcześnie bardzo znane jest patrzenie na dziecko w rodzinie przez pryzmat ekonomicznej teorii dzietności rozwijanej przez Beckera (1981). Przyjmuje on, że dzieci są zazwyczaj źródłem psychologicznej satysfakcji dla rodziców, która zależna jest od wysokości nakładów na dzieci i ich ilości w rodzinie. W jego koncepcji mówi się o dzieciach doinwestowanych i niedoinwestowanych - „wyższej jakości” i niższej jakości”. Jakość dziecka jest tym wyższa, im wyższe są poniesione na niego nakłady, a im wyższe nakłady tym wyższy poziom uzyskiwanej dodatkowej satysfakcji (Becker 1981). „Jakość dziecka” jest niezwykle ważnym elementem teorii płodności i wiąże się z przyszłą jakością życia dziecka (Slany 1989). Oznacza jego pomyślność trwającą przez całe życie, co z kolei przyczynia się do pomnożenia inwestycji w „kapitał ludzki” wyrażający się poźniej aktywnością zawodową, reprodukcją biologiczną, czy transferem nagromadzonego bogactwa na dziecko. Rodzice doświadczają większej satysfakcji z dzieci, gdy lepiej im się powodzi. Oprócz wymiaru jakościowego w koncepcji Beckera pojawia się ekonomiczny model wyborów konsumenckich, który bezpośrednio stosowany jest do teorii dzietności. Liczba dzieci w rodzinie i ich jakość uzależniona jest od standardu życia, który z kolei zależy od uzyskiwanego dochodu i cen dóbr konsumpcyjnych na rynku. Wzrost dochodu pociąga za sobą - podobnie jak w przypadku dóbr – raczej wzrost jakości niż ilości dzieci. Teoria „pierwszego przejścia demograficznego” (Okólski 1990) wyjaśniła, że liczba dzieci w rodzinie jest zależna od „ryzyka śmierci dziecka”, im jest ono większe tym rodzi się więcej dzieci, aby przynajmniej jedno z nich dożyło starości rodziców. Natomiast wraz ze spadkiem umieralności, wydłużaniem się przęciętnego dalszego trwania życia człowieka dzietność szybko obniża się i to do takiego poziomu, który nie gwarantuje nawet prostej zastępowalności pokoleń. Następuje nowoczesna racjonalizacja zachowań prokreacyjnych. Sah (1991) podkreśla, że prowadzona jest taka kalkulacja, co do liczby dzieci w rodzinie, aby zmaksymalizować ich „oczekiwaną użyteczność”. Większe prawdopodobieństwo przeżycia dziecka nie pociaga za sobą większej płodności, pociąga jednak za sobą spodziewane koszty. Teoria ekonomiczna powiada, że całkowity „koszt jakości dziecka” określony jest przez czas prokreacji, czas rodziców, zwłaszcza matki poświęcony na wychowanie i na inwestowanie w dzieci. Z „kosztem jakości dziecka” łączy się także pojęcie produkcyjności gospodarstwa domowego. Główną zmienną, braną tutaj pod uwagę jest ilość czasu kobiety przeznaczana na pracę zawodową. Ilość ta zależna jest od wysokości zarobków zarówno kobiety jak i jej partnera. Kobiety, które dobrze zarabiają i mają gorzej zarabiających partnerów pozostają aktywne zawodowo i opóźniają prokreację lub decydują się na bezdzietność. W przypadku sytuacji odwrotnej przestają pracować i decydują się na prokreację. Zdecydowana większość kobiet znajduje się jednak w sytuacji, w której łączą rodzenie dzieci z pracą zawodową. Istnieje negatywna korelacja pomiędzy wielkością rodziny a ilością czasu poświęcanego na pracę. W przypadku zamożnych rodzin może być zaobserwowany wzrost poziomu dzietności, przy równoczesnym braku rezygnacji z pracy zawodowej, co łączy się z zatrudnianiem opiekunek do dzieci. Cena usługi nie może jednak przewyższać zarobków matki. Uwarunkowania na rynku pracy mają również bardzo ważny wpływ na przebieg kalkulacji dotyczących liczby dzieci i czasu ich rodzenia.
b) Teoria „drugiego przejścia demograficznego”

Teoria „drugiego przejścia demograficznego” wysuwa nowe założenia. W związku małżeńskim/lub nieformalnym na czoło wysuwa się jednostka lub para, która inwestuje przede wszystkim w siebie (rozumiana jest jako king-pair), co żartobliwie, lecz znamiennie, określane jest jako „DINKS” (Double Income No Kids)2. Postawy i zachowania wyrażające taką ideologię prowadzą do opóźniania prokrecji, obniżenia liczby dzieci w rodzinie lub bezdzietności. Ponadto w teorii tej odchodzi się od paradygmatu, w którym parę małżeńską traktuje się jako jednostkę podejmującą decyzje prokreacyjne. Formułuje się nowe teorie opisujące fenomen dzietności poza małżeństwem, jako racjonalny wybór kobiet i mężczyzn o niskich dochodach (Willis 1999). Opóźnianie urodzenia lub decydowanie się na brak potomstwa jest mocno podkreślane w teorii „drugiego przejścia demograficznego” (van de Kaa 1987). Innym zagadnieniem jest, że troska o dziecko i jego przyszłość wynika z faktu, iż staje się ono rzadkością w rodzinie epoki ponowoczesnej, a także, że często wychowywane jest w rodzinie monoparentalnej. Zdaniem niektórych badaczy (Mc Donald 2000) niski poziom płodności w krajach rozwiniętych gospodarczo jest wynikiem konfliktu zachodzącego pomiędzy wysokim poziomem równości płci gwarantowanym przez instytucje społeczne zorientowne na zaspokajanie indywidualnych potrzeb człowieka, a nierównościami podtrzymywanymi przez rodzinę rozumianą jako instytucja i instytucje zorientowane na rodzinę. Zmiany na rzecz równości płci są niezbędne w tych instytucjach, aby powstrzymać spadek płodności.W każdym społeczeństwie istnieje określony według płci podział ról, obowiązków i system oczekiwań (Mason 1997). System ról określonych płciowo jest ściśle sprzężony z systemem stratyfikacji społecznej legitymizującej nierówności płci. Zmiany w położeniu ekonomicznym kobiet, osiąganie przez nie wysokiego statusu, prowdzą do niskiej płodności. Partnerzy nakierowują sowje działania na kontrolę płodności, której spadek prowadzi do radykalnych zmian w życiu kobiety i rodziny. Odzwierciedlają się one generalnie w poprawie ich życia na płaszczyźnie społecznej, ekonomicznej i zdrowotnej. Niestety nadal stratyfikacja według płci jest obecna w społeczeństwie, chociaż instytucje zorientowane na prawa jednostki (prawa polityczne, do edukacji) - nie rodziny- próbują je częściowo przełamywć. Kobiety mogą rywalizować z mężczyznmi na rynku pracy dopóty, dopóki w grę nie wchodzi prokreacja. Indywidualne aspiracje kobiet zaczynają pozostawać w sprzeczności z rodzinnymi. Zadaniem instytucji zorientowanych na rodzinę jest pogłębianie równości płci, które osłabią pojawiające się konflikty i zachęcą kobiety do wydawania na świat potomstwa.


c) teoria społecznego kapitału

Teoria inwestowania w społeczny kapitał rozwjana przez Aston, Nathanson i innych (1999) czy Fukuyamę (2000) łączy zachowania demograficzne z orientacjami na wartości rodzinne. Jest ważna, bowiem w przeciwieństwie do wielu teorii głoszących zmierzch rodziny, a nade wszystko zmniejszenie ważności posiadania dzieci (również prezentowanych w tym nurcie teorii np. przez Colemana (1990)) stwierdza, że formowanie rodziny jest najważniejszym typem inwestowania w społeczny kapitał we wszystkich społeczeństwach. Według tej koncepcji zjawiska demograficzne są celowe, zorientowane refleksyjnie na przyszłość, chociaż podlegają wpływowi uwarunkowań zewnętrznych. Najważniejszym założeniem tej teorii jest że : 1) inwestowanie w społeczne zasoby jest główną motywacją ludzkiego zachowania i 2) uformowanie związku małżeńskiego, urodzenie i wychowanie dzieci, wewnątrzgeneracyjne i międzygeneracyjne transfery tworzą główną formę inwestowania w społeczny kapitał we wszystkich społeczeństwach. Społeczny kapitał definiuje się jako zasoby, które powstają dzięki istnieniu więzi (Coleman 1990). Jest on, co warto podkreślić, produktem wcześniejszych działań ludzkich; może gromadzić się lub zmniejszać gdy więzi te zanikają. Coleman definiuje kapitał społeczny jako „zespół zasobów zakorzenionych w stosunkach rodzinnych oraz w społecznej organizacji danej wspólnoty, które są użyteczne w poznawczym lub społecznym rozwoju dziecka” (za: Fukuyama 2000: 31), który sam pisze, iż „normy rodzinne nie tylko stanowią kapitał społeczny, ale odgrywają kluczową rolę w przekazywaniu kapitału społecznego następnym pokoleniom”. Autorzy nowej wersji tej teorii wskazują na liczne badania amerykańskie, które mówią jak cenną wartością jest małżeństwo dla kobiet (np. Cherlin 1992) czy badania europejskie, które wskazują na istnienie silnych więzi rodzinnych w krajach o niskiej płodności. Przyjmują oni iż: 1) społeczny kapitał (rodzina) jest wielozakresowym atrybutem jednostki i określone grupy różnią się jego zdobywaniem i gromadzeniem; 2) zakresami społecznego kapitału jest siła relacji społecznych, status społeczny, który z nich wynika (co znaczy, iż naprawdę rodzina go określa) oraz siła tych relacji. Ważny jest rodzaj tych relacji oraz ilość zasobów otrzymywanych w trakcie ich trwania. Okazuje się że najwieksze zasoby tworzone są dzięki relacjom z bliskimi, to od nich płynie to, co najcenniejsze dla człowieka. Młodzi ludzie będą orientować się na rodzinę, gdyż dzięki niej rosną zasoby społeczne których nie otrzyma się od innych. Zasoby te są zarówno wytwarzane jaki i potencjalnie same dalej mają moc tworzenia; 3) dzięki społecznemu kapitałowi grupy (rodziny) mogą trwać; 4) członkostwo w grupie i interakcje w niej istniejące oddziaływują na rozwój kapitału społecznego jednostek; 5) strukturalne własności grupy (rodziny) wpływają na rozwój społecznego kapitału jednostek; 6) zdobycie i utrzymanie społecznych zasobów jest głównym składnikiem motywacji ludzkich, zwłaszcza odnoszących się do zachowań rodzinnych. W świetle tej teorii decydującym momentem dla tworzenia rodziny jest urodzenie dziecka i to świadczy o jej ważności, bowiem w żadnym kraju bogatym współczynnik dzietności nie osiągnął wartości 0! ( a tego nie mogą wytłumaczyć aktualne teorie dzietności), chociaż posiadanie dzieci wiąże się z ogromnymi kosztami. Dzieci traktowane są jako kapitał społeczny i to jest głównym motywem ich posiadania; 7) ludzie chcą posiadać partnera i tworzyć z nim rodzinę, zmieniają się jednak w nowym typie społeczeństw oczekiwania wobec niego - którym niełatwo sprostać, co prowadzi do rozpadu związków i osłabienia więzi.

Teoria podkreśla znaczenie rodziny dla jednostki, instytucji społecznych i dla całego społeczeństwa w zależności od czasu i typu kultury. Posiadanie społecznego kapitału tworzonego dzięki rodzinie oddziaływuje na jednostki i generuje pragnienie jego posiadania.


d) teorie feministyczne

Omawiając zagadnienie bezdzietności nie można pominąć wpływu feminizmu na kształtownie i postrzeganie ról macierzyńskich i rodzinnych oraz na najistotniejszy element teorii dotyczący kształtowania się tożsamości kobiet. Instytucja rodziny uważana od zarania dziejów za najlepszą strukturę dla rodzenia i wychownia dzieci oraz najkorzystniejszą dla samych kobiet uznana została przez feminizm za zniewalającą i opresyjną. Feminizm zajmuje się także określeniem wpływu macierzyństwa na tożsamość kobiety, nie ograniczając się jednak do eksponownia jego potęgi. Innymi słowy kobiecość nie może być definiowana tylko przez spełnienie ról macierzyńskich. Wymiar biologiczny nie może określać wartości kobiet i definitywnego znaczenia macierzyństwa w ich życiu.Zdaniem większości kierunków feministycznych, patriarchat zdewaluował społeczne znaczenie kobiet dlatego należy przywrócić jego rangę również w seferze prokreacyjnej.

Zauważa się jednak, że różne nurty feminizmu nigdy nie pokusiły się o zaprezentowanie listy korzyści wynikających z posiadania dzieci. Realizacja zadań prokreacyjnych jest raczej krytykowana, natomiast na czoło wysuwa się propagowanie dostępu do skutecznych środków kontroli urodzeń i prawa do aborcji. Krytyce poddane zostaje środowisko społeczne, edukacyjne, zawodowe niesprzyjające kobietom i podtrzymujące nierówności płci.

Niektóre nurty postulują wprost wycofanie się kobiet z prokreacji, dewaluację macierzyństwa, zniwelowanie podporządkowania i przepracowania kobiet w rodzinie. Zwracają uwagę, iż feminizm powinien zajmować się nie tylko matkami, ale i kobietami bezdzietnymi. W tym miejscu należałoby zapytać również co dzieje się z bezdzietnymi mężczyznami, jaki jest ich społeczny status? Feminzim drugiej i trzeciej fali występuje ostro przeciwko biologicznym teoriom płci Luxton (1997). Należy zdać więc fundamentalne pytanie, jak być kobietą bez macierzyństwa? Jak podkreślono, kobiecość realizowana poprzez prokreację jest często krytykowana, ale co wydaje się być najważniejsze, feminizm nie podaje alternatywnych teorii wyjaśniających, co znaczy dla kobiety brak dzieci. Kobiecość jest tak silnie powiązana z macierzyństwem, że odrzucenie go jest synonimem antykobiecości i niedojrzałości społecznej.

W ponowoczesnym świecie niewątpliwie rośnie liczba kobiet nie posiadających dzieci; część z nich świadomie wybiera bezdzietność, część zaś kieruje się w stronę związków lesbijskich. Podkreśla się, iż na fenomen ten wpływa nieużyteczność ekonomiczna dzieci, ich wysoki koszt oraz porównywanie ekonomicznej wartości pracy kobiet do wartości biologicznej reprodukcji. W świetle tych tendencji rysuje się potrzeba poszukiwania teorii kobiecości bez prokreacji i macierzyństwa. Niestety, nowe teorie w istocie rzeczy odtwarzają stare problemy związane z kobiecością, a ich wyjaśnienia jeszcze mocniej stawiają pytanie, co z bezdzietnymi kobietami skoro istnieje esencjonalna relacja pomiędzy kobiecością i reprodukcją biologiczną.
5. Zamiast zakończenia

Czym jest rodzicielstwo, możliwość doświadczenia prokreacji i wszystkich konsekwencji z nią wiążących się, a czym fakt pozostawania bezdzietnym? Jakie z kolei implikacje wynikają z niego? Poniższe zestawienie jest zaledwie próbą przedstawienia korzyści i strat, szeroko rozumianych, wynikających z podjęcia decyzji o dobrowolnej bezdzietności.




Tab.4 Zestawienie korzyści i strat wynikających z bezdzietności





KONSEKWENCJE BEZDZIETNOŚCI

POZYTYWNE

NEGATYWNE

BIOLOGICZNE


  • Uniknięcie negatywnych uciążliwości psycho-fizycznych związanych z ciążą i porodem

  • Dewaluacja znaczenia biologicznego spełnienia i

konieczności prokreacji

(wynika z wyboru orientacji życiowej)



  • Niespełnienie powinności utrzymania ciągłości biologicznej rodziny

  • Doświadczanie deprywacji biologicznej (nie skorzystanie z danej płodności fizjologicznej

  • Odczuwanie „niepełności” własnego ciała



SPOŁECZNE


  • Uniknięcie realizowania trudnych ról społecznych (bycie matką, bycie ojcem)

  • Brak zależności od rodziny i dziecka

  • Uwolnienie się od konieczności okazywania

rodzinnego wsparcia,

solidarności

- Uwolnienie się od „pułapki” jaką jest dziecko, zmuszającą do gwarantowania bezpieczeństwa, trwałości i stabilności



  • Życie zgodnie z orientacją indywidualistyczną, wbrew określoym społecznie fazom cyklu życia człowieka

  • Nieograniczona ruchliwość przestrzenna

  • Brak doświadczenia rodzicielstwa określającego w percepcji społecznej podejmowanie i odgrywanie ważnych ról społecznych

  • Uznanie osoby przez społeczeństwo za niedojrzałą społecznie

  • Brak rodziny, rodzinnego wsparcia,stałości i stabilności

  • Wyłom w określonych społecznie fazach cyklu życia człowieka; zaburzenie społecznego rytmu życia

  • W przypadku ryzyk życiowych (np. choroba, kalectwo) konieczność zdania się na usługi instytucjonalne (reinstytucjonalizacja życia, „zinstytucjo-nalizowany indywi-dualizm);

  • Napiętnowanie społeczne z powodu niespełnienia zadania prokreacyjnego

  • Niemożność tworzenia „kapitału społecznego” jakim jest dziecko

PSYCHO-SPOŁECZNE

  • Wolność „od” i „do”; wolność od dziecka

  • Możliwość samorealizowania się zgodnie z ideologią indywidualizmu

  • Niezależność, autonomia

  • Nieogarniczony wybór możliwości życiowych

  • Brak kontroli ze strony rodziny

  • Samodzielne podejmowanie decyzji

  • Osamotnienie, pustka, nuda, izolacja

  • Niedoświdczenie radości i szczęścia z posiadania potomstwa, i jego rozwoju

  • Brak możliwości doznawania miłości od dziecka oraz odczuwania miłości do dziecka i okazywania jej

  • Brak bodźca do kreatywności i pracy na dobra dziecka



EKONOMICZNE


  • Nieograniczone inwestowanie w siebie

(podnoszenie zasobów ekonomicznych i społecznych jedno-

stki)


-Nieograniczona możliwość nabywania dóbr i usług

  • Brak wymiany międzygeneracyjnej opierającej się na transferze zabezpieczeń socjalnych. Bezdzietni występują w roli free riders w społeczeństwie

  • Konsumeryzm i „świątynie konsumpcji” mają wyższą wartość niż „swiątynia rodziny”

Dopełniaj listę!






Bibliografia:

Ambert A.M., 1990, Ex-Spouses and New Spouses, JAI Press, New York.

Aries Ph., 1962,Centuries of childhood: A Social History Family Life, Vintage Books, New York.

Astone N.M., 1999, Family Demography and Investment in Social Capital, “Population and Development Review”, vol 25.

Becker G.S., 1981, A Treatise on the Family, Harvard University Press, Cambridge.

Baker M., 2001, Families, Labour and Love, UBC Press, Vancouver.

Badinter E., 1998, Historia miłości macierzyńskiej, Oficyna Wydawnicza Volumen, Liga Republikańska, Warszawa.

Bauman Z., 2000, Ponowoczesność jako źródło cierpień, Wydawnictwo Sic!, Warszawa.

Beck U, Beck-Gernscheim E, 2002, Individualization. Institutionalized Individualism and its Social and Political Consequences, SAGE Publications, London.

Cameron J., 1990, Why Have Children? A New Zeland Case Study, Canterbury University Press, Christchurch.

Cameron J., 1997, Without Issue: New Zealanders Who Choose Not to Have Children, Canterbury University Press, Christchurch.

Cherlin A., 1992, Marriage, Divorce, Remarriage, Harvard University Press, Cambridge.

Coleman J.S, 1990, Foundations of Social Theory, Cambridge: Harvard University Press

DeMause L., (ed.)1974, The History of Childhood, The Psycho-history Press, New York.

Hird M. J., Abshoff K. 2000, Women Without Children : A Contradiction in Terms? „Journal of Comparative Family Studies”, vol. XXXI, nr 3.

Luxton M , 1997, Feminism and families, Frenwood Publishing, Halifax.

Frątczak E., 2001, Rodzinne tablice trwania życia. Polska 1988/1989, 1994/1995, SGH, Warszawa.

Freddman R., 1975, The Sociology of Fertility, Oxford University Press, New York.

Fukuyama F, 2000, Wielki wstrząs, Politeja, Warszawa

Hird R.R., Browning S.L., 2000, Women Without Children: A Contradiction in Terms?, “Journal of Comparative Family Studies”, vol.XXXI nr.3.

Kalus A., 2001, Małżeństwa bezdzietne z wyboru w świetle literatuty psychologicznej, “Problemy Rodziny” nr 4/5/6.

Kocik L., 2002, Wzory małżeństwa i rodziny. Od tradycyjnej jednorodności do współczesnych skrajności, Krakowska Szkoła Wyższa im. A.F. Modrzewskiego, Kraków.

Kotowska I. E., (red.), 1999, Przemiany demograficzne w Polsce w latach 90. w świetle koncepcji drugiego przejścia demograficznego, Szkoła Główna Handlowa, Warszawa.

Lesthaeghe R., van de Kaa D.J., 1986, Twee demografische transities [in:] R. Lesthaeghe, D.J. van de Kaa (eds.), Bevolking – Groei en Krimp, Van Loghum-Slaterus, Deventer.

Mason M.A., Skolnick A., Sugarman A.D., 1998, All Our Families. New Policies for a New Century, Oxford University Press, New York.

Mason K.O., 1997, Gender and demographic change: what do we know?, [in:] G.W. Jones et al.(ed.), The Continuing Demographic Transition, Clarendom Press, Oxford.

McDonald P., 2000, Gender equity in theories of fertility transition, “Population and Development Review”, vol. 26, nr 3.

Okólski M., 1990, Teoria przejścia demograficznego, PWE, Warszawa.

Paradysz J., 2002, Badanie małżeńskości i dzietności kobiet w Narodowych Spisach Powszechnych [w:] Z. Strzelecki, T. Toczyński (red.) Spisy Ludności Rzeczypospolitej Polskiej 1921-2002, GUS, Warszawa.


Rodzina polska w swietle wyników NSP 1988, 1991, GUS, Warszawa


Sah R. , 1991, The effect of child mortality changes on fertility choice and parental welfare, „ Journal of Political Economy, nr 99.

Slany K.,1989, O wielkości rodziny i uznawaniu wartości dziecka w jej życiu na przykładzie wybranych teorii płodności,” Problemy Rodziny” nr 5.

Slany K. 2002, Alternatywne formy życia małżeńsko-rodzinnego w ponowoczesnym świecie, Zakład Wydawniczy NOMOS, Kraków.

Sutherland N., 1976, Children in English-Canadian Society: Framing the Twenthieth Centuary Consensus, University of Toronto Press, Toronto.



Uwarunkowania zachowań prokreacyjnych rodzin polskich, 1997, GUS, Warszawa.

van de Kaa D.J., 1987, Europe’s Second Demographic Transition, “Population Bulletin”, nr 42(1).

van de Kaa D.J., 1999, Europe and its Population: The Long View, European Populations, Unity in Diversity, Kluwer Academic Publishers, Dordercht..

Vital Events, 1999, Past, Present and Future of the Dutch Population, Statistic Netherlands.

Willis R., 1999, A theory of out of wedlock childbearing, „ Journal of Political Economy”, nr 107.




1 Szczegółowy zestaw kalkulowanych kosztów i zysków z posiadania dziecka ujmowanych świetle różnych teorii można znaleźć w artykule K. Slany (1989).

2 Kocik (2002:176) przytacza wypowiedź Teresińkiej (1997) na temat DINKS-ów; „Grupa Dinksów nie jest na razie tak liczna, by stanowiła zagrożenie dla tradycyjnych wartości rodzinnych[...]. Ubolewania mediów, że oto nastał czas upadku wartości duchowych i erupcji egoizmu, traktują pobłażliwie. Dają przecież społeczeństwu to, co najcenniejsze: pracę mózgów o najwyższym IQ.[...] Czy nie lubią dzieci? Lubią, oczywiście! Ale nie do tego stopnia, by je mieć, a potem zostawić na pięć dni w tygodniu pod opieką niani, którą dzieci nazywają mamą. Zasadą jest pozostawanie w wolnym związku i świadoma rezygnacja z rozmnażania się”.





©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna