Bibliografia radogoska



Pobieranie 2.08 Mb.
Strona44/59
Data28.04.2016
Rozmiar2.08 Mb.
1   ...   40   41   42   43   44   45   46   47   ...   59

1997

wydawnictwa

CHRÓŚCIELEWSKI Tadeusz, To i owo a już historia. Wspomnienia łodzianina. Łódź 1997.

[ss. 136–141: rozdz. p.t. „Fabryka śmierci w Radogoszczu po latach”; „(...) [W 1954 r. autor został mianowany p.o. dyrektorem Wydziału Kultury Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Łodzi.] Któregoś z pierwszych dni nowego urzędowania zgłosił się do mnie dyrektor Wytwórni Filmów Fabularnych w Łodzi […………] z propozycją, żebym spowodował przekazanie tejże wytwórni wypalonej częściowo fabryki Abbego (w której odchodząc Niemcy spalili żywcem około półtora tysiąca więźniów) na magazyn (w mniej zniszczonej części) kostiumów i akcesoriów. Najpierw chciałem bezdusznego petenta wyrzucić za drzwi, ale uświadomiłem sobie, że moralnym właściciele tego miejsca kaźni jest miejscowy ZBoWiD. (...) Ku mojemu zdumieniu, działacze wydali nieoczekiwany werdykt: „po mojemu, trzeba by to wszystko do gołej ziemi rozebrać, żeby śladu nie było, to się szybciej zapomni... Jeśli te gwiazdy filmowe chcą mury wziąć i przerobić na swoje tam, to dać. Nienawidzimy tego miejsca”. (...) Rozumiałem ich nienawiść, ale właśnie dlatego takie rozwiązanie sprawy było – uważałem – nie do przyjęcia. Miejsce nieludzkiej śmierci wielu Polaków trzeba przecież jak najbardziej uszanować, zostawić przyszłym pokoleniom, jako przerażający i ostrzegawczy dokument. Nie rozstaliśmy się w zgodzie. Dyrektorowi wytwórni odmówiłem, również w imieniu wice przewodniczącego [łódzkiego ZBoWiD-u]. Doszliśmy do tego samego wniosku, że miejsca nie wolno zostawić w dotychczasowym zaniedbaniu. Trzeba przemienić je w mauzoleum męczeństwa, tylko że na razie kasa miejska pusta. [W rzeczywistości parterowa hala i d. budynek administracyjny byłego więzienia został jednak przekazany – w 1955 r. – Wytwórni, która użytkowała je aż do 1974 roku. – WŹ]. (...) Ale następnego dnia, czy parę dni później, zgłosił się do mnie (...) instruktor ds. plastycznych, pan [Romuald] Jackowski. Dowiedział się od kogoś, że (...) budżet [miasta] posiada prawie 50.000 zł na paragrafie, który można właśnie (...) wykorzystać na Radogoszcz: zabezpieczyć mury, zwłaszcza wieży kurzowej [klatki schodowej !!; tzw. „wieże kurzowe” służyły do wychwytywania kurzu bawełnianego unoszącego się na salach przędzalniczych, który następnie w sprasowany był używany do ponownego przerobu – WŹ], i wyposażyć część wnętrza w jakieś elementy wystawowe. (...) U [Albina] Łubniewicza, laureata Nagrody Plastycznej m. Łodzi, zamówi się cykl rysunków ilustrujących życie w więzieniu i jego koszmary [tenże cykl 6 grafik w zbiorach MTN–Łódź, sygn. 496–501 – WŹ]. Podobno [Albin Łubniewicz] otarł się o jakiś obóz. Wystawa [otwarta w styczniu 1955 r. – WŹ], nie zabezpieczona przed zimami jako prowizorka, trwała może dwa lata, może krócej. Znalazły się [jednak – WŹ] fundusze na rzecz stałą, monumentalną. Rozpisano ogólnopolski konkurs na wystrój plastyczny Pomnika Martyrologii. Wygrał go z ekipą młodych, niesztampowych rzeźbiarzy architekt Tadeusz Herburt. Wszyscy chyba obecny wygląd mauzoleum – Pomnika Męczeństwa – znają, przynajmniej wszyscy łodzianie oraz mieszkańcy miast i wsi pobliskich. Przed uporządkowanym i ogrodzonym murem z drutem kolczastym i wieżyczką strażniczą – murem z prześwitami, wypełnionymi rzeźbami metaloplastycznymi bezosobowymi. gdyż wyobrażającymi tylko sam goły ból, goły krzyk, same odanatomizowane skręty – aluzje do skrętów skwierczących ciał, już nawet poza granicą bólu.

Przed uporządkowanym i ogrodzonym, powtarzam, murem, za którym pusty pokryty żużlem „majdan”, czernieje widmo odrealnionej fabryki, widmo wstrząsające, obok którego mieści się muzeum. Ale przede wszystkim z odległości kilometra, być może, widoczna wznosi się gigantyczna kolumna – goleń bez żył i mięsa. W głębi majdanu, między murem a wieżą kurzową [??? – klatką schodową spalonego budynku głównego !!! – WŹ] spalonej fabryki zobaczycie duży, ciemny, wyszlifowany prostopadłościan – symboliczny grób wszystkich zamęczonych i spalonych Może półtora tysiąca? Może mniej? Liczbę zna tylko Bóg. Na przodzie graniastosłupa napis: „Tutaj leżymy pomordowani / W przeddzień wolności / Imiona zabrał nam wróg / Żyjemy tylko w waszej pamięci / Niech ta nieludzka śmierć nie powtórzy się! (...) [w rzeczywistości tekst ten brzmi: Tu spoczywamy zamordowani w przeddzień wolności / Imiona i ciała zabrał nam ogień / Żyjemy tylko w Waszej pamięci / Niech śmierć tak nieludzka nie powtórzy się” – WŹ]. Jestem jego autorem.”]

[ss. 147–149: rozdz. p.t. „O tym ja Władza zarzucała mi, że księdza Kordeckiego uważam za patriotę” [m.in. informacja o okolicznościach powstania Muzeum Historii Ruchu Robotniczego, dzisiejszego Muzeum Tradycji Niepodległościowych, którego oddziałem jest obecnie teren b. więzienia radogoskiego oraz pierwszym kierowniku oddziału radogoskiego – Tadeuszu Czaplińskim oraz – WŹ];

Nie pamiętam i nie przypomnę sobie, czy inicjatorem urządzenia w dawnym więzieniu carskim i sanacyjnym (politycznym) muzeum postępowo–patriotycznego była Michalina Tatarkówna–Majkowska, czy v-ce przewodniczący [Rady Miejskiej w Łodzi] Eugeniusz Ajnenkiel. Niespodziewanie wezwano w tej sprawie do [siedziby] Komitetu [Łódzkiego przy al. T. Kościuszki] Kierownika Wydziału Kultury [KŁ PZPR], Ryszarda Stefańczyka. Ten, jak miał w zwyczaju w sprawach cokolwiek złożonych, zabrał swego zastępcę, czyli mnie. Znałem od dawna tamto więzienie - ponure gmaszysko. I z pierwszego czy setnego zwiedzania miasta, i ze starych pożółkłych fotografii w archiwum. (…)

Znajduje się na rogu Gdańskiej i dawnej Obrońców Stalingradu, dziś Legionów (zależy, którą epokę opisywać). Zebranie prowadził nowy drugi sekretarz ds. propagandy i kultury [KŁ PZPR – ……… Wrębiak], magister, bo nowe czasy nie potrzebowały już szewców na takich stanowiskach. Cieszył się poza tym opinią inteligentnego liberała. W Łodzi był od niedawna. On to zagaił konferencję, a że czas naglił (albo też z braku dostatecznej wprawy) – zagaił i podsumował jednocześnie, podsumowując zaś podał, jako czas do wyposażenia programowego muzeum, okres od roku 1905 do walki policji z robotnikami łódzkimi w latach międzywojennych. muzeum okres od roku 1905 do walki policji z robotnikami łódzkimi w latach międzywojennych.

Obecni byli z ramienia Partii [PZPR]: Tadeusz Czapliński, kierownik jednoosobowego Oddziału Dziejów Partii i świeży magister historii (już nie te czasy, jak w początkach tych wspomnień).

Czapliński, podobnie jak pracownik Wydziału Organizacyjnego [KŁ PZPR], autor wzruszających wierszy ...mistycznych, Henryk Hartenberg, to człowiek bardzo pozytywny, rozumny, uczynny, oddany Polsce (cóż że drugi honorował dodany do niej drugi przymiotnik). Czapliński – historyk-amator – był niezrównanym znawcą dziejów fortun i mariaży fabrykanckich (bez cienia tzw. „nienawiści klasowej”) oraz układaczem słownika gwary łódzkiej. Leży poczciwina na [cmentarzu przy ul.] Ogrodowej pod płytą ze „ś.p. Zapalm mu zawsze świeczkę.

Najbliższym współpracownikiem Wrębiaka był wszechwładny, bardzo inteligentny [………..] Klajman. Niebawem jednak złamie jego karierę dogmat Gomułki, że nie można mieć dwóch ojczyzn [Klajman był Żydem – WŹ].

Towarzysz Wrębiak, jak powiedzialem, czy to spiesząc się gdzieś indziej, czy nastąpił „wypadek przy pracy", dość, że w rozpędzie zagaił dyskusję i zakończył podsumowaniem, co równoznaczne było z końcem zebrania, jako że po decyzji sekretarza [o utworzeniu Muzeum] nie przystało już mieć innego zdania i w ogóle dysputować. Wszyscy z niejakim zdziwieniem popodnosili się z krzeseł. Było to po propozycji [poety – Stanisława] Czernika, bym rzucił to wszystko w diabły, co nie było tak dalekie od moich zamiarów, bo już byłem bardzo zmęczony magistracką dyplomatyką, uzgadnianiem z władzami pozamagistrackimi. Zirytowany dodatkowo bezprecedensowym wykreśleniem przez Wrębiaka „od – do" Polski powstańczej, zdecydowałem się na nieposzanowanie ...„protokołu'). Oświadczyłem, że w zasadzie podzielam opinię o znaczeniu, jakie towarzysz sekretarz przydaje krwi ofiarnej i pracy dla nastania sprawiedliwego kraju. Towarzysz jednak, jak się zdaje, przeoczył z pośpiechu fakt, że walka o Polskę demokratyczną zaczęła się nie od „inżyniera” Waryńskiego. Moim zdaniem program przyszłego muzeum powinien uwzględnić i przysięgę Kościuszki, i epizod kosynierski, i powszechny pęd do wojska po Nocy listopadowej, i zamachy na cara, począwszy od opisanego, choć z nie małą fantazją, w „Kordianie", a i gest Rejtana na „Sejmie niemym".

Sala przypomniała w tej chwili sejm niemy: wszyscy patrzyli na mnie jak na nie wiedzącego, co wolno, czego nie wolno lub faceta co się z choinki zerwał.

Towarzysz sekretarz tonem niby to rozbawionym, w rzeczywistości mocno urażony, chcąc mnie ośmieszyć, wycedził:

– Ja coś o was, towarzyszu, słyszałem. Wy bodajże uważacie, że walka o dzisiejszą Polskę zaczyna się od „rewolucjonisty", tego księdza Kordeckiego, co to krzyżem wysadził armatę, he, he!

Zawtórował mu śmiech połowy zebranych. Mój szef patrzał na mnie jak na zdrajcę przyjaźni. Odpowiedziałem:

– Towarzyszu sekretarzu, cenię sobie bardzo patriotyzm i siłę charakteru księdza Kordeckiego. Oby takich było więcej w narodzie i nie tylko w sutannach! A co do programu, jego czyn bohaterski wykracza, zgadzam się, poza ramy projektowanego muzeum. Wykracza także nawet konfederacja barska, mimo jej heroizmu. Ale już jeden z jej przywódców, Kazimierz Pułaski, zwany „bohaterem obu narodów – polskiego i amerykańskiego", to kto wie...

W tym momencie dokładnie zdałem sobie sprawę, że moje przejście do Wydawnictwa Łódzkiego nie jest marzeniem kogoś, kto ma prawo pragnąć zmiany zmęczony tą szamotaniną z pseudopolitykami, ale natychmiastową koniecznością. I tak się stało.

Dodam jeszcze, ze Michalina Tatarkówna nie była już w tym czasie pierwszym sekretarzem [KŁ PZPR]. Popadła w niełaskę człowieka, któremu z takim zapałem śpiewaliśmy „Sto lat” [Władysławowi Gomułce]”.]

LEWIŃSKI Jerzy, Proces Hansa Biebowa. W–wa 1997.

[na ostatniej stronie okładki zdjęcie i krótki życiorys prok. Jerzego Lewińskiego oskarżyciela m.in. w procesie Waltera Pelzhausena]

Ul „Kominy”. XXX lat środowiska „Szarych Szeregów”. Łódź 1997.

[maszynopis powielany; s. 7: wspomnienie: Gembalska Irena, Pogotowie Wojenne Harcerek; „(...) Dla pierwszych aresztowanych, umieszczonych w fabryce Glazera [łódzkie harcerki pracujące w Pogotowiu Wojennym Harcerek], dostarczały w kotłach zupę, gotowaną w szpitalu im. Świętej Rodziny” oraz przemycały listy–grypsy w obie strony. (...).”]

WYPIJEWSKI Jan, Wspomnienia, 1939–1945. [Lubomin] 1997, Nakł. własnym Autora.

[Do wspomnień okupacyjnych Autora związanych z Radogoszczem należy podchodzić b. ostrożnie, szczególnie do okoliczności aresztowania. Na pewno informacja pod reprodukowanym zdjęciem przedstawiającym grupę więźniów Radogoszcze nie przedstawia Autora !!! Autor był więziony w II poł 1944 r., natomiast zdjęcie ponad wszelką wątpliwość zostało wykonane w okresie od połowy 1940 do połowy 1942 r.! Jakkolwiek podobieństwo jest rzeczywiście duże! – WŹ]


prasa

BOBROWSKA Krystyna, Zawsze wierny Łodzi. [w:] „Gazeta Łódzka”, 14 I 1997, nr 11, s. 5.

[wspomnienie pośmiertne po zmarłym 6 I 1981 r. Eugeniuszu Ajnenkielu, w latach 194... – 195... v-ce prezydencie Łodzi; w końcu 1939 r. przeszedł wraz z rodziną przez obóz przesiedleńczy na Radogoszczu. Stąd 13 XII 1939 r. wywiezieni zostali do Krakowa w Generalnej Guberni]

kup [Włodzimierz Kupisz], Msza i kwiaty na Radogoszczu. Rocznica zakończenia okupacji hitlerowskiej. [w:] „Dziennik Łódzki”, 18–19 I 1997, nr 15, s. 5.

[„W niedzielę o godz. 10.00, w kościele o.o. Karmelitów Bosych p.w. Opieki św. Józefa, przy ul. Liściastej 8, zostanie odprawiona msza święta w intencji ofiar II wojny światowej. W najbliższy poniedziałek, o godz. 15.00, na terenie Mauzoleum na Radogoszczu odbędą się uroczystości z okazji 52. rocznicy zakończenia okupacji hitlerowskiej Łodzi. Przedstawiciele władz wojewódzkich, miejskich, organizacji kombatanckich, społecznych i politycznych złożą wiązanki kwiatów w miejscu spalenia kilkuset więźniów tutejszego obozu, tuż przed wkroczeniem armii Czerwonej.”

[foto]. [w:] „Dziennik Łódzki”, 21 I 1997, nr 17, s. 7.

[tekst podpisu pod zdjęciem: „W mauzoleum na Radogoszczu odbyła się wczoraj uroczystość z okazji 52. rocznicy zakończenia hitlerowskiej okupacji w Łodzi. Na zdjęciu kwiaty składają przewodniczący Rady Miejskiej – Grzegorz Matuszak i v-ce przewodniczący Rady Miejskiej – Andrzej Jędrzejczak.”]

(Ika) [Marzanna Iwonna Knypl], Kto ma historyczne narty? „Express” poszukuje „glazerówek” dla muzeum. [w:] „Express Ilustrowany”, 31 I 1997, nr 20539, s. 47

[Wojciech Źródlak, kustosz w oddz. Radogoszcz Muzeum Tradycji Niepodległościowych poprosił redakcję „EI” w znalezieniu nart, tzw. „glazerówek”, które w czasie okupacji były zaopatrywane w wiązania w fabryce M. Glazera na Radogoszczu. Nazwa, od miejsca produkcji, powstała po wojnie w Łodzi i jest tylko tu używana i znana.

„(...) „Glazerówki” – to były wspaniałe narty śladowe. (...) Mogą je mieć jednak inni, bo wielu łodzian między 20 a 25 stycznia 1945 r. zabierało [te] narty z niemieckiego magazynu [w fabryce M. Glazera]. Było ich tam mnóstwo, bo szykowano transport na front wschodni. (...) „Glazerówki” to bardzo charakterystyczne narty. Są nieco szersze od typowych nart biegowych, a węższe od nart zjazdowych. Malowano je na biało z zielonym paskiem biegnącym od czubka do wiązań, za piętą paska nie było. Narty miały nietypowe wiązania, trudno było mocować je do zwykłych butów.(...).”]

(Ika) [Marzanna Iwonna Knypl], Znaleźliśmy zabytkowe nart! Po 50 latach... . [w:] „Express Ilustrowany”, 3 II 1997, nr 20540, ss. 1 i 2.

[„Zabytkowe narty „glazerówki” dzięki „Expressowi” wkrótce trafią do kolekcji Muzeum Tradycji Niepodległościowych [w Łodzi], Po apelu w piątkowym wydaniu naszej gazety, przez weekend do redakcji zgłosiło się 16. posiadaczy tych nart.]

(IKA) [Marzanna Iwonna Knypl], Szusem na „glazerówkach”. W komórkach, garażach, na strychach... [w:] „Express Ilustrowany”, 7 II 1997, nr 20544, s. 7.

[„Pracownicy muzeum, którzy na własną rękę bezskutecznie poszukiwali ich od lat, byli zaskoczeni liczbą zachowanych desek. (...) Niemcy mieli w Łodzi magazyn nart dla żołnierzy szeregowych – mówi Stanisław Woźniak, instruktor wychowania fizycznego. Zielony pas po środku białej narty malowano po to, aby niewprawnym narciarzom ułatwić jazdę. Zieleń przebijała spod śniegu, informował ich jak prowadzą narty. „Glazerówki” wykonano z klejonego drewna, wyposażono w metalowe wiązania, które usztywniały but z przodu, pozostawiając wolną piętę. Takie rozwiązanie pozwalało na szybkie wpięcie i wypięcie buta z nart. Żołnierze z doborowych jednostek Strzelców alpejskich mieli dużo lepszy sprzęt. Przed wojną przy ul. Krakowskiej 56 (dziś Liściasta) mieściła się fabryka włókiennicza Michała Glazera. W 1942 r., gdy Niemcy zaczęli szykować się do ofensywy na froncie wschodnim, zamieniono ją na magazyn nart dla wojska. Prawdopodobnie deski na miejscu jedynie malowano. Przed wyzwoleniem Łodzi w fabryce Glazera broniła się grupa Niemców. Wszyscy zginęli, a fabryka spłonęła. Dziś na jej miejscu stoi Fabryka Pierścieni Tłokowych „Prima”, Jak tylko strzały ucichły wielu łodzian poszło na Radogoszcz [obejrzeć zbrodnię dokonaną w fabryce Abbego. Niektórzy trafili także do pobliskiej fabryki M. Glazera – WŹ], były tam narty, więc ludzie je brali (...). (...) Rekordzista ze Zgierza podjechał na pogorzelisko furmanką, którą załadował „glazerówkami”. Potraktował narty jak sztachety i wybudował z nich płot otaczający domek. (...)”.]

(marz), Narty Wehrmachtu w Muzeum Tradycji Niepodległościowych. [w:] „Kurier Polski”, 14–16 II 1997, nr 32, s. 1

[„Pracownicy Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi postanowili odnaleźć niemieckie narty Wehrmachtu. Pracownicy placówki zasięgnęli jeżyka wśród najstarszych łodzian. Oddźwięk było ogromny, zgromadzono kilkaset [!! ??; kilkanaście par – WŹ] par. Trzy z nich, najlepiej zachowane, można oglądać w lutym w muzeum na Radogoszczu. (...)”]

PIERUŃ Marian, 55. rocznica Egzekucji 100 Polaków. [w:] „Ilustrowany Tygodni Zgierski”, 20 III – 26 II 1997, nr 12, s. 5.

[W egzekucji tej – w Zgierzu, 20 III 1942 r. – stracono również kilkunastu więźniów zabranych z Radogoszcza, m.in. rodzonego brata Feliksa Dzierżyńskiego – dr Władysława Dzierżyńskiego. Również grupy więźniów Radogoszcza użyto do zakopania ciał w lesie lućmierskim.]

(rok), Po naukę do Łodzi. [w:] „Dziennik Łódzki”, 27 V 1997, nr 122, s. 7.

[„W Łodzi przebywa 21 studentów St. Cloud State Universyty w Minnesocie (USA). Przyjechali w niedzielę na zaproszenie Uniwersytetu Łódzkiego. Między innymi w muzeum na Radogoszczu wysłuchali wykładu o holocauście”.]

[foto]. [w:] „Dziennik Łódzki”, 1 IX 1997, nr 203, s. 6.

[zdjęcie z uroczystości otwarcia wystawy czasowej p.t. „Gdy padnie słowo Ojczyzna..”; podpis pod zdjęciem: „.....................” ]

[foto]. [w:] „Express Ilustrowany”, 1 IX 1997, nr 20686, s. 2.

[zdjęcie z uroczystości składnia kwiatów na terenie mauzoleum radogoskiego z okazji 52. rocznicy wybuchu II wojny światowej]

TRUSZKOWSKI Marek, Prezydencka ballada. [w:] „Dziennik Łódzki”, 31.10–2 XI 1976, nr 255, s. 18.

[O Aleksym Rżewskim, więźniu obozu przejściowego w fabryce M. Glazera na Radogoszczu, straconym w lesie lućmierskim w XI 1939 r.]

[foto]. [w:] „Dziennik Łódzki”, 10 – 11 XI 1997, nr 262, s. 7.

[podpis pod zdjęciem: „W Muzeum Tradycji Niepodległościowych na Radogoszczu odsłonięto tablicę pamięci mjr Kazimierza Wierusza–Kowalskiego. Kowalski, przedwojenny naczelnik Wydziału Bezpieczeństwa województwa łódzkiego, członek organizacji „Orła Białego” – aresztowany został przez gestapo i rozstrzelany 13 listopada 1939 roku. Ciała nigdy nie znaleziono. Tablicę ufundowała zamieszkała w USA córka majora.”]

[nekrolog]. [w:] „Dziennik Łódzki”, 4 XII 1997, nr 282, s. 10.

[nekrolog Antoniego Biłasa, artysty–rzeźbiarza, jednego z twórców wystroju rzeźbiarskiego mauzoleum radogoskiego, w tym również wielkiej rzeźby w holu muzeum p.t. „Opłakiwanie”.]

[nekrolog]. [w:] „Gazeta Łódzka”, 4 XII 1997, nr 282, s. 6.

[nekrolog Antoniego Biłasa, artysty–rzeźbiarza, jednego z twórców wystroju rzeźbiarskiego mauzoleum radogoskiego, w tym również wielkiej rzeźby w holu muzeum p.t. „Opłakiwanie”.]

[nekrolog]. [w:] „Dziennik Łódzki”, 31 XII 1997/1 I 1998, nr 303, s. 2.

[nekrolog Romana Modzelewskiego, artysty–rzeźbiarza, jednego z twórców wystroju rzeźbiarskiego mauzoleum radogoskiego, m.in. rzeźb wkomponowanych w mur otaczający teren b. więzienia od strony ul. Zgierskiej]

1   ...   40   41   42   43   44   45   46   47   ...   59


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna