Bibliografia radogoska



Pobieranie 2.08 Mb.
Strona54/59
Data28.04.2016
Rozmiar2.08 Mb.
1   ...   51   52   53   54   55   56   57   58   59

2007

wydawnictwa

DĘBOWSKI Grzegorz, Dobroczyńcy Nowego Złotna. Rodzina Suwalskich. [w:] „Kronika miasta Łodzi” [kwartalnik], nr 2/2007, ss. 189 – 192.

[„(...) Walerian {Suwalski} miał dwie córki (...). (...) Maria wyszła za mąż za Józefa Tomaszewskiego. (...) Mieli czwórkę dzieci: Jan Konstanty, Hieronima, Franciszka oraz Alfredę. (...) Spokojne życie Suwalskich przerwał wybuch II wojny światowej. (..) Po wojnie nie doczekał się niestety zwrotu majątku. (...) Ta sytuacja nie załamała Jana suewalskiego. ży ł problemami całej rodziny. (...) Jednym z tych, o których się troszczył była rodzina Jana Konstantego Tomaszewskiego, syna Marii, która zmarła w 1942 roku. Był on dobrze wykształconym nauczycielem. (...) Przed wojną Jan Konstanty zarządzał gospodarstwem i olejarnią rodziców, która zatrudniała lokalnych Niemców i Polaków. Potem pracował w łódzkich przedsiębiorstwach. (...) W czasie wojny Jan Konstanty (...) pracował jako księgowy w [jakimś] zakładzie naprawczym. Aresztowano go na ulicy 18 XI 1944 i osadzono w więzieniu na Radogoszczu. (...) Zginął w styczniu 1945 r. w pożarze, który wzniecili uciekający Niemcy. Nie miał szans na ucieczkę, gdyż – jak wykazało późniejsze dochodzenie [!!!???; nic takiego nie było prowadzone w tym czasie; chyba że rodzina znalazła ciało, ale obrażenia raczej na pewno miały miejsce podczas masakry – WŹ] – miał połamane ręce i nogi. Pozostawił żonę i dzieci (córka – Teresa Tomaszewska, ur. 1928 r., charakteryzatorka w wielu filmach, np. w „Seksmisji”, „Faraonie” i „W pustyni i w puszczy” – WŹ) ].

Radogoszcz. [Jednodniówka]. 19 I 2007.

[Jednodniówka wydana przez Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, o objętości 8 kolumn.

Artykuły: s. 1: Radogoszcz – Zbrodnia i Pamięć, s. 2: Z dziejów Rozszerzonego Więzienia Policyjnego nsa Radogoszczu, s. 3: Radogoszcz – Miejsce Pamięci Narodowej, oddział Muzeum Tradycji Niepodległościowych, Wspomnienia więźniów Radogoszcza, s. 4: Więzienie radogoskie w zbiorach Muzeum, Teodor Wilenski (vel Wilencki), s. 5: zestaw zdjęć p.t. „Masakra w Radogoszczu”, s. 6: Wojciech Źródlak, Procesy radogoskie, 1945 – 1956, s. 7: IWANICKI Ryszard, Edukacyjne formy działalności Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, oddział „Radogoszcz”.

Cały numer bogato ilustrowany kolorowymi i czarno-białymi fotografiami.]

SUPADY Jerzy, Życie i działalność dr Aleksandra Margolisa. [w:] „Od pradziejów po współczesność. Archeologiczne wędrówki. Studia dedykowane Pani Profesor Marii Magdalenie Blombergowej. Pod red. Mariana Głoska i Jerzego Maika. „Acta Archeologica Lodziensia”, Nr 53. Łódź 2007, ss. 164–167.

[dr Aleksander Margolis (22 II 1887 – ok. 7(?) XII 1939) został aresztowany ok. 10 listopada 1939 r. podczas dużej akcji łódzkiego gestapo skierowanej przeciwko łódzkiej inteligencji. Więziony w obozie przejściowym w fabryce Michała Glazera na Radogoszczu. Zginął rozstrzelany w lasach lućmierskich, jak wielu innych aresztowanych wówczas.]

TOMCZYK Ewelina, Erweitertes Polizeigefängnis „Radegast“ unter der Leitung Walter Pelzhausen in den Zeugenaussagen, Erinnerungen und im Tagebuch. [praca magisterska na filologii germańskiej Uniwersytetu Łódzkiego]. Łódź 2007.

[Praca w całości napisana w języku niemieckim, na ostatniej stronie jednostronnicowe streszczenie w języku polskim. Polski tytuł: „Rozszerzone Więzienie Policyjne „Radogoszcz” w czasie rządów Waltera Pelzhausena w zeznaniach świadków, wspomnieniach i pamiętniku”.

W swojej pracy Autorka analizuje następujące wydawnictwa: – Edward Niesobski, Jadwiga Pfeiferówna, „Dziennik harcerza i „Szarotki”. Oprac. redakcyjne Andrzej Drzycimski. Gdańsk 1986, – RAPALSKI Stanisław, Byłem w piekle. Wspomnienia z Radogoszcza. Łódź 1960, 1963, 1969, – ZARACHOWICZ Władysław, Nas nie pożarły płomienie. Warszawa 1991, – Jacek SZMYT, Wspomnienia lekarza z obozu śmierci w Radogoszczu., – SKOCZYLAS Włodzimierz, „Wszędzie, byle nie w Radogoszczu”].

ŹRÓDLAK Wojciech, Brat „krwawego” Feliksa. [w:] „Kronika miasta Łodzi” [kwartalnik], nr 1/2007, ss. 202 – 212.

[obszerny biogram prof. dr med. Władysława Dzierżyńskiego (1881–1942), mieszkańca Łodzi, więźnia Radogoszcza od ok. 15 II do 20 III 1942 r.; zginął rozstrzelany w egzekucji 100 Polaków w Zgierzu]

prasa

(MM), Radogoszcz w 62. rocznicę. [w:] „Dziennik Łódzki”, wyd. A, 19 I 2007, nr 16, s. 6.

[„Na terenie Muzeum Tradycji Niepodległościowych na Radogoszczu odbędą się dziś uroczystości związane z 62. rocznicą spalenia więźniów Radogoszcza i zakończenia okupacji niemieckiej w Łodzi. Organizatorzy uroczystości – przewodniczący Rady Miejskiej – Maciej Grubski i prezydent miasta – Jerzy Kropiwnicki zapraszają łodzian do udziału w tym spotkaniu. Początek o godz. 12.00.”].

(MM), Rocznica zakończenia okupacji niemieckiej. [w:] „Dziennik Łódzki”, wyd. A, 20–21 I 2007, nr 17, s. 9.

[„Na terenie Muzeum Tradycji Niepodległościowych na Radogoszczu odbyły się wczoraj uroczystości 62. rocznicy spalenia więźniów Radogoszcza i zakończenia okupacji niemieckiej. Poza władzami miasta w spotkaniu uczestniczyli kombatanci i przedstawiciele instytucji i organizacji.

W nocy z 17 na 18 stycznia 1945 r., na kilkadziesiąt godzin przed wkroczeniem Armii Czerwonej do Łodzi, hitlerowcy podpalili budynek obozu [więzienia ! – WŹ]. Zginęło około półtora tysiąca osób ocalało 30.

Również wczoraj, w parku im. J. Poniatowskiego, na grobach żołnierzy Armii Czerwonej poległych podczas walk o Łódź, członkowie Federacji Młodzieży Demokratów zapalili znicze.”].

(DP), Cmentarz w Internecie. Wirtualną nekropolię mogą odwiedzać osoby z całego świata. [w:] „Dziennik Łódzki”, wyd. A, 31 I 2007, nr 26, s. 7.

[„Cmentarz żydowski w Łodzi uzyskał portal internetowy, uruchomiony przez Fundację „Monumentum Iudaicum Lodzense”. Strona www.jewishlodzcemetery.org/cmentarz.html przygotowana jest w kilku językach, m.in. w hebrajskim i adresowana do osób na całym świecie. – Portal pozwoli każdemu na przejrzenie nazwisk osób pochowanych w poszczególnych kwaterach – wyjaśnia Marek Szukalak, dyrektor Fundacji.(...). Fundacja „Monumentum Iudaicum Lodzense” wraz z Gminą Wyznaniową Żydowską w Łodzi tworzy również Archiwum żydów Polskich. Jego siedziba znajduje się przy ul. Pomorskiej 18 w Łodzi”.

Tu informacja o miejscu pochowania Samuela Abbbego, właściciela fabryki w której w okresie II wojny światowej funkcjonowało „Rozszerzone więzienie policyjne”. Baza zawiera w tym momencie nazwiska 90.000 osób.]

MATYSIK Franciszek, Wystąpienie kol. mgr Franciszka Matysika w czasie uroczystości na terenie b. obozu hitlerowskiego Radogoszcz w Łodzi. [w:] „Biuletyn Informacyjny”, Zarząd Okręgowy Związku Iwalidów Wojennych RP w Łodzi, [luty] 2007, nr 18, s. 1.

(„Tradycyjnie spotykamy się an terenie byłego obozu hitlerowskiego w Radogoszczu, by oddać hołd tym, którzy 63 lata temu zginęli śmiercią męczeńską oraz tym, którzy polegli podczas wyzwalania Łodzi spod okupacji hitlerowskiej. (..) Wojewódzka Rada Kombatantów i Osób Represjonowanych w zadumie i z należytym szacunkiem oddaje hołd zamordowanym i poległym żołnierzom, a na szarfach wieńca, którzy złożymy przy Pomniku Ofiar, jest napis: „W hołdzie zamordowanym i poległym składają Weterani–Kombatanci”.]

WILCZKOWSKI Andrzej, Kapitan Warszyc, cz. 1. [w:] „Aspekt Polski”, luty 2007, nr 2, ss. 12-13.



[„(...) Krótki życiorys za J.A. Starosteckim. [kpt Stanisław Sojczyński, ps. „Warszyc”] Urodzony 30 marca 19110 r. we wsi Rzejowice k. Radomska w rodzinie chłopskiej. (...) UB dopada „Warszyca” w Częstochowie, w mieszkaniu przy ul. Wręczyckiej. Aresztowanie następuje w dniu 27 czerwca 1946 r., tuż przed referendum. Po brutalnym śledztwie prowadzonym pod osobistym nadzorem tow. Moczara i rozprawie przed sądem wojskowym zostaje skazany na śmierć. Starostecki pisze o „Warszycu” i jego pięciu podwładnych, że „zostali rozstrzelani 19 (17?) lutego 1947 r., trzy dni przed ogłoszeniem kolejnej amnestii, na terenie wojskowej strzelnicy w Brusie pod Łodzią. I tego właśnie wcale nie byliśmy pewni. Informacja, że to dzielnica Łodzi – Brus jest miejscem, w którym dokonano egzekucji i zakopano zwłoki „Warszyca” i jego oficerów powtarza się jednak uparcie. W każdym razie, kiedy bodaj w 1992 r. wziąłem udział w ekipie rozpoznawczej stworzonej przez Komisję Badania Zbrodni Przeciw Narodowi Polskiemu w Łodzi [dziś IPN] skierowaliśmy się właśnie na Brus. [Wskazane miejsce rzekomego pochówku od razu wydawało się nieprawdopodobne, bo było położone po przeciwnej stronie szosy z Łodzi do Konstantynowa, przy której po przeciwnej stronie jest położona strzelnica – WŹ] (...) Ten krótki epizod zakończył moje działania w tej sprawie na wiele lat. (...) Ja do sprawy wróciłem w 2004 roku jesienią, kiedy Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa – w którym działam – wygospodarował trochę pieniędzy na sprawdzenie, co właściwie znajduje się w tajemniczej mogile na terenie Muzeum Tradycji Niepodległościowych na Radogoszczu w Łodzi. Dlaczego – tajemniczej? Otóż w 1965 r. na terenie strzelnicy na Brusie dokonano ekshumacji zwłok pomordowanych tam ludzi. Ekshumacja szczątków około 40 osób odbyła się – jakby to dziś powiedziano – w świetle jupiterów. Dopuszczono do niej prasę. Potem, po zbadaniu szczątków w Zakładzie Medycyny Sądowej WAM dokonano pogrzebu czterech trumien z całym ceremoniałem, że sztandarami, przemówieniem, z udziałem władz partyjnych i państwowych. Potem grób zasypano, zrównano z ziemią i pozostawiono żadnego śladu, że tam są pochowani jacyś ludzie [częściowa prawda ! – teren grobu został otoczony marmurowym obramowaniem, ale bez żadnej tablicy informacyjnej, że jest to grób – WŹ]. I tak trwało przez niespełna 40 lat. [Autor artykuł fakt odnalezienia mogiły na Brusie wiąże z akcją polityczną przeciwko polskiemu kościołowi ówczesnych władz PRL, że nie wystosował listu do wiernych z okazji XX-lecia PRL przypadającego na ten rok i krytyką postępowania papieża Piusa XII podczas wojny – WŹ]. W każdym razie uważam, że ci, którzy naprawdę rozpoczęli ekshumację, od dawna doskonale wiedzieli o istnieniu masowej mogiły i mieli ją dokładnie zlokalizowaną, a termin wybrali odpowiednio do potrzeb. Szli jak po swoje. (...) Mimo, że w szeregu enuncjacji prasowych z roku 1965 pisze się, że istnieje pewność, że na Brusie odbywały się i inne egzekucje, do tej pory odnaleziono tylko tę jedną jedyną zbiorową mogiłę. A szukano ich tam wielokrotnie. Chyba jeszcze w 1965 r., potem w 1994. W 1997 r. przeprowadzono najpoważniejsze poszukiwania. Wtedy mianowicie badali teren tak doświadczeni archeolodzy jak Marian Głosek, Mieczysław Góra i Błażej Muzolf, którzy brali udział w ekshumacjach w Katyniu i Charkowie. Nie znaleźli nic. Po przeczytaniu tych dość sprzecznych informacji z czasu ekshumacji i doniesień o dalszych poszukiwaniach, stało się dla mnie jasne, że należy dokonać następnej. Choćby po to, żeby się przekonać, co na prawdę znajduje się w trumnach w miejscu tak dziwnie zapomnianym, że teraz w 2004 r. nawet pracownicy muzeum, które ma siedzib e na tym terenie, nie bardzo wiedzą gdzie się odbył uroczysty pogrzeb [bzdura! doskonale wiedzieli i mieli na ten temat zebrane informacje; poza tym miejsce od 1965 r. cały czas pozostawało zaznaczone – WŹ]. (...) Ekshumacja na Radogoszczu odbyła się w dniu 8 listopada 2004 r. Prowadzili ją Błażej Muzolf – archeolog i Wiesław Lorkiewicz – antropolog. Jak się okazało w 1965 r. w czterech trumnach pochowano bezładnie szczątki kilkudziesięciu ludzi i ich rzeczy. (...) Z cała pewnością nie mieliśmy żadnych podstaw do określenia, kim byli zamordowani. Należałoby znaleźć rodzinę kpt Sojczyńskiego, zbadać materiał DNA, a potem zbadać kolejno DNA z 39 kości długich [z radogoskiej mogiły – WŹ]. Tego budżet Komitetu [łódzkiego] nie wytrzyma. Rozeszliśmy się w poczuciu bezradności [Wojewódzki Komitet Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa po tym artykule podjął uchwałę o skierowaniu do prezesa Ogólnopolskiego Komitetu – Andrzeja Przewoźnika wniosku o wyasygnowanie pieniędzy na badania DNA – WŹ]”.

PODOLSKA Joanna, Śmierć nie straszna, lecz powolne konanie. [w:] „Gazeta Wyborcza – Łódź, wyd. A, 1 II 2007, s. 2.

[Muzeum na Radogoszczu, gdzie w czasie wojny mieściło się hitlerowskie więzienie, ma nową stałą wystawę [poświęconą dziejom więzienia radogoskiego – WŹ). Jej mottem są słowa napisane przez jednego z więźniów: „Śmierć nie straszna, lecz powolne konanie”. To zdanie zachowało się na portrecie Stefana Stąporka, który był więziony w Radogoszczu w 1942 roku. Miał wtedy 19 lat. Sportretował go Teodor Wileński, autor kilkunastu innych rysunków przechowywanych w zbiorach Muzeum. Portrety można na nowej ekspozycji opowiadającej dzieje więzienia na Radogoszczu. (...) Nasza wystawa jest teraz dostępna w trzech językach: po polsku, angielsku i po niemiecku. (...) Wystawie towarzyszy trójjęzyczny katalog. (...)”.]

KUPISZ Włodzimierz, Smykałka do miękkich foteli. [w:] „Dziennik Łódzki”, wyd. A, 11 V 2007, nr 109, s. 18.

[„(...) – W mojej rodzinie tradycje rzemieślnicze trwają od trzech pokoleń – opowiada Andrzej WIADEREK, przewodniczący sekcji tapicerów w cechu [w Łodzi], rzeczoznawca. Dziadek Andrzej , senior rodu (zamordowany przez Niemców w więzieniu na Radogoszczu w 1945 roku) i ojciec Józef byli młynarzami. Młyn w Woli Marzeńskiej nad Grabią koło Łasku nie należy już do rodziny, ale wciąż pracuje. (..)”].

WASILEWSKA Monika, Na gruzach więzienia. Muzeum przy ul. Zgierskiej 147 prezentuje pamiątki narodowe związane z historią zbrodni dokonanych w Łodzi przez hitlerowców. [w:] „Noc Muzeów”, dodatek do „Gazety Wyborczej”, 18 V 2007, nr ....., s. 12.

[„(...) ............... ]”

(PD, POL), Bitwa na Radogoszczu. Na dziedzińcu Muzeum Tradycji Niepodległościowych na Radogoszczu rozegrała się w sobotę bitwa przypominająca zdarzenia z września 1939 roku. [w:] „Express Ilustrowany”, 21 V 2007, nr 117, s. 4.

[„(...) ................ ]”

EMES, KR, MOWA, LK, WIEW, YES, Przydałby się muzealny weekand. Z soboty na niedzielę przez łódzkie muzea przewinęło się kilkanaście tysięcy zwiedzających. Stali w kolejkach, żałowali, że zabrakło wejściówek. A wszystko z okazji zorganizowanej po raz trzeci „Nocy Muzeów”. [w:] „Gazeta Wyborcza”, 21 V 2007, s. 5.

[„(...) Placówki prześcigały się w atrakcjach. Najdłuższe programy na tę wyjątkową noc przygotowała dyrekcja Muzeum Tradycji Niepodległościowych. (...) Militarna atmosfera panowała w radogoskim oddziale Muzeum. Dziadkowie pokazywali kilkuletnim wnukom pamiątki z czasów II wojny światowej, a harcerze wspominali 100-letnią historię skautingu. Muzealne atrakcje rozpoczęła o godz. 19.00 grupa rekonstrukcji historycznej „Strzelcy Kaniowscy”, która odtworzyła potyczkę wojsk polskich i niemieckich. Dwie godziny później harcerze rozpoczęli na dziedzińcu wieczornicę przy ognisku. (...)”]

WP, Niewypał z bomby. [w:] „Dziennik Łódzki”, wyd. A, 25 VII 2007, nr 172, s. 6.

[„Do chaosu i paniki doszło wczoraj przed godz. 15.00 w rejonie ul. Zgierskiej, koło oddziału Muzeum Tradycji Niepodległościowych na Radogoszczu. Podczas prac ziemnych, przy budowie torowiska dla Łódzkiego Tramwaju Regionalnego, operator koparki wykopał przedmiot przypominający pocisk lub bombę lotniczą. (...) Świadkowie twierdzą, że operator zachował się bardzo przytomnie, gdyż delikatnie opuścił łyżkę koparki ze znaleziskiem, nakrył ziemią i ... błyskawicznie uciekł z kabiny. (..) Do akcji wkroczył policyjny pirotechnik. (...) Oczyścił z piasku „niewypał” i ustalił, że jest to skorodowany fragment latarni ulicznej. Przed godz. 16.00 wznowiono roboty i ruch na ul. Zgierskiej.”]

GRONCZEWSKA Anna, Zagadka drewnianego pomnika. Gdzie stał widoczny na zdjęciach monument? Komu był poświęcony? – Próbowałem dowiadywać się od różnych starszych ludzi, co to może być za pomnik, ale nikt nie wiedział – twierdzi Wojciech Źródlak z łódzkiego muzeum. [w:] „Dziennik Łódzki”, wyd. A, 11–12 VIII 2007, nr 187, s. 15.

[„Na pożółkłych, czarno–białych fotografiach delegacja elegancko ubranych kobiet i mężczyzn niesie wieniec, po czym składa go pod kilkumetrowym obeliskiem. O zdjęciach tyle wiadomo, że zrobiono je pod koniec lat czterdziestych w pobliżu [byłego] więzienia na łódzkim Radogoszczu, którego mury widać w oddali. (...) Według Wojciecha Źródlaka tajemnicze zdjęcia zostały zrobione w 1946 albo 1948 roku. Kustosz skłania się do hipotezy, ze widoczny na fotografii pomnik nie znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie dzisiejszego muzeum. – Przypuszczam, że ten pomnik mógł być postawiony w pobliskim parku julianowskim – twierdzi Wojciech Źródlak. – W każdym razie musiał się znajdować niedaleko więzienia. (...) Kustoszowi radogoskiemu muzeum udało się rozszyfrować nazwisko jednego z członków delegacji, składającej wieniec. Na pierwszym zdjęciu, pierwszy z prawej idzie Edward Andrzejak, ówczesny przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi, przedwojenny działacz PPS, należący do organizacji kombatanckich. Dlatego Wojciech Źródlak zwraca się z apelem do czytelników, by pomogli rozwikłać tajemnice tych zdjęć.”]

JAGIEŁŁO Michał, Tajemnice dawnego poligonu. [w:] „Gazeta Wyborcza – Łódź”, 22 VIII 2007, s. 4.

[„Na Brusie ma powstać kompleks sportowo-rekreacyjny. – Czy władze wiedzą, że w tym miejscu spoczywają ludzie, rozstrzeliwani po wojnie? – niepokoją się czytelnicy. Na starym poligonie zakopano mnóstwo osób, zabitych przez armię „wyzwoleńczą” – ostrzega Halina Mikołajewska. – Jeśli miasto chce zagospodarować ten teren do celów sportowych i rozrywkowych, powinno o tym pamiętać. Boję się, że nie zdają sobie z tego sprawy.

Obawy czytelniczki nie są bezpodstawne. Ale przynajmniej cześć wątpliwości można rozwiać. Poligon rzeczywiście ma swoją dramatyczną historię. Latem 1965 r. w pobliżu strzelnicy wojskowej odkryto zbiorową mogiłę. – Leżało w niej 41 mężczyzn – opowiadał trzy lata temu „Gazecie” Wiesław Gałecki, który w młodości mieszkał niedaleko miejsca egzekucji. – Zginęli od strzału w tył głowy. Komunistyczne władze ogłosiły wtedy, że to ofiary zbrodni hitlerowskiej. Szczątki ekshumowano, ale nie zostały pochowane na cmentarzu. Z nieznanych do dziś powodów zabici spoczęli pod ceglanym muzeum na Radogoszczu. Wiesław Gałecki podejrzewa, że sprawa była drażliwa: jego zdaniem na Brusie pochowano robotników łódzkich fabryk, uczestników strajku w kwietniu 1945 roku. Rozstrzelało ich NKWD lub UB. Wskazuje na to sposób egzekucji. Hitlerowcy nie praktykowali strzelania w tył głowy. [??!! – WŹ]

Innego zdania jest Ryszard Bonisławski, znawca historii Łodzi. – Ci ludzie zostali niewątpliwie rozstrzelani podczas okupacji [??; nie jest ta takie absolutnie pewne – WŹ] – wyjaśniał. Widziałem zdjęcia z ekshumacji. To byli łódzcy nauczyciele, zabici przez Niemców w ramach likwidacji polskiej inteligencji [czyli w 1939 r. !!! – WŹ]. Niemcy też strzelali w tył głowy, więc to nie może być argument. W pewnym momencie ekshumację jednak przerwano. Może niejako „przy okazji” natrafiono na szczątki ofiar NKWD czy UB. Pod murem na Radogoszczu zakopano cztery trumny.

W Muzeum Tradycji Niepodległościowych nie ma żadnych dokumentów na temat pochówku. Faktem jest tylko sam pogrzeb, o którym w 1965 r. szeroko rozpisywała się prasa.

Przez następne 42 lata na poligonie nie było podobnych odkryć. Być może ziemia nie kryje już żadnych tragicznych zagadek, a w ludzkiej pamięci zachowała się tylko ta jedna zbrodnia. Ale z historią nigdy nic nie wiadomo. Dlatego prosimy o kontakt czytelników, którzy pamiętają lub mają informacje, co działo się na Brusie podczas okupacji i w latach stalinowskich.”]

ŹRÓDLAK Wojciech, Komputer milczy jak grób. [w:] „Dziennik Łódzki”, 27 IX 2007, nr 226, s. 10.

[z rubryki „Śladem naszych publikacji”:

„Do napisania listu zainspirował mnie artykuł „Komputer milczy jak grób”, który pragnąłbym uzupełnić. Kilka lat temu osobiście skomputeryzowałem kilka tysięcy grobów [dokładnie 7.211 – WŹ] ze wzmiankowanego cmentarza pw. św. Franciszka na Chojnach (Kurczaki i Rzgowska), z okresu VI 1942 – I 1945. Podstawą była kopia księgi pochówków na tych cmentarzach, która jest w posiadaniu Działu Okupacji Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi. (...) Celem tej pracy było stworzenie bazy, która umożliwiałaby szybkie wyszukanie pochówków b. więźniów Radogoszcza. W związku z tym zostali do niej wpisani tylko zmarli powyżej 16 roku życia. Dlaczego akurat taki okres? Otóż od połowy 1942 r. te cmentarze były jedynymi dostępnymi dla Polaków.(...) Dzięki komputerowi pomogliśmy wielu rodzinom b. więźniów Radogoszcza w znalezieniu mogił. (...) Jeżeli są osoby poszukujące grobów z tych cmentarzy, w podanym przedziale wiekowym (powyżej 16 r.ż.) i zmarłych w tym okresie proszę o kontakt osobisty lub telefoniczny. Informacji jestem w stanie rzeczywiście udzielić – w nieskomplikowanych przypadkach – w ciągu kilku minut.”]

LESZCZYŃSKA Joanna, Koenigowie z ulicy Przejazd. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki. Magazyn.“, 2 XI 2007, nr ........, s. 20.

[„W 1944 r. do mieszkania Sylwii Koenig w Łodzi zapukało gestapo. Rok później przyszła polska policja [milicja – WŹ]. Dwa lata spędziła w obozie pracy na Sikawie. Dziś nie ma żalu do Polaków, rozumie, że to był tylko odwet.” (...). „14 kwietnia 1945 r. ktoś zapukał do drzwi. Sylwia spojrzała na zegarek. Było tuż przed 23.00. „Proszę się zabierać, bierzemy was” – usłyszała od policjanta. Najpierw zamknęli ich w więzieniu na Anstadta [w areszcie łódzkiego UB – WŹ], potem trafiły do więzienia na Rakowieckiej w Warszawie. (...) Potem przewieziono je do obozu przy ul. Gęsiej, który znajdował się na terenie getta. Pani Sylwia zapamiętała straszny głód i ogromne szczury. Wkrótce wybuchłą epidemia tyfusu. Zachorowały obie, ale Sylwia jakoś się wylizała. (...) Wkrótce usłyszała: Przenosimy was do innego obozu. W podartych kapciach doczłapała się do bydlęcego pociągu. (...) W październiku 1945 r. była w Łodzi. Ale to jeszcze nie była wolność. Zakwaterowano ją w obozie na Sikawie, w jednym z dziewięciu baraków. Sylwię przydzielono do podobozu przy ul. Targowej. Dawniej mieściły się tam zakłady Grohmana. (...) Ale uważam, że na Sikawie nie znęcano się nad więźniami. No, ale ja tam byłam tylko kilka tygodni. Na Targowej pracowała na przędzalni, a potem została przeniesiona na [lotnisko] Lublinek. Pamięta: zima, potworne zwały śniegu. Pomyślała wtedy, że albo będzie go odgarniać, albo zamarznie na śmierć. Odgarniała cały dzień. Za szklankę gorącej wody. Zwolniono ją 30 marca 1947 roku. Jej mieszkanie przy ul. Przejazd [J. Tuwima] było już zajęte przez polską rodzinę. Zamieszkała u cioci. Poszła do pracy do Widzewskiej Manufaktury. Dalsza ciotka przysłała jej zaproszenie do Niemiec, chciała ją nawet adoptować, ale Sylwia nie dostała paszportu. – Chciałam wyjechać z Polski, bo byłam samotna. Dziesięć lat później chciałam znów wyjechać, do USA, do wujka, ale też odmówiono mi paszportu. Powodem było to, że była dwa lata więziona. Po pracy w Manufakturze była referentką w zakładach im. Szymona Harnama, a potem w zakładach im. J. Niedzielskiego. Skończyła wieczorowe liceum ekonomiczne. Od lat jest na emeryturze. Żyje samotnie. Polak, którego poślubiła w latach 50-ych już nie żyje, syn popełnił samobójstwo. – Nie mam żalu do Polaków za te dwa lata w obozie – mówi pani Sylwia. – Rozumiem, że to był odwet.”].

Porównaj:

– SPODENKIEWICZ Paweł, Fatalna niebieska kategoria. Dopiero dziś poznajemy losy łódzkich Niemców, więzionych m.in. w obozie na

Sikawie. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Instytut Pamięci Narodowej. [w:] „Dziennik Łódzki”, wyd. A,

31 X – 2 XI 2003, nr …., s. 13.

– LESZCZYŃSKA Joanna, Ofiary etnicznych czystek. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki. Magazyn.“, 2 XI 2007, nr ........, s. 21.

– LESZCZYŃSKA Joanna, Sądne dni po wyzwoleniu. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki. Magazyn.“, 19–20 XI 2008, nr 16, s. 22.]

LESZCZYŃSKA Joanna, Ofiary etnicznych czystek. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki. Magazyn.“, 2 XI 2007, nr ........, s. 21.

[„Z Pawłem Spodenkiewicze, socjologiem, pracownikiem łódzkiego Biura Edukacji Publicznej IPN, rozmawia Joanna Leszczyńska. (...). Ilu Niemców żyło w Łodzi, kiedy wybuchał wojna ? – Około 60 tys., co stanowiło niecałe 9 procent [wg. T. Bojanowskiego, Łódź pod okupacją niemiecką, s. 61 – 8,8% – WŹ]. (...)W Łodzi po wojnie zostało około 35 tys. Niemców. (...) Przez obóz na Sikawie przewinęło się około 20 tys. ludzi. Jednorazowo było tam 2.000 osób. (...) Na terenie województwa łódzkiego było kilkadziesiąt obozów pracy dla Niemców. (...) Sylwia Koenig–Graczyk twierdzi, że na Sikawie jej i innych więźniów nie traktowano brutalnie... – Wszystko zależy od indywidualnego doświadczenia. Ona mogła natrafić na dobrą komendantkę. Trzeba pamiętać, że na Sikawie wybuchła epidemia tyfusu. Zdaniem przedstawicieli ziomkowstwa „Wisłą – Warta” na skutek niedożywienia, BRAKU LEKÓW I CHORÓB NA Sikawie zmarło około tysiąca osób. Część Niemców, więzionych w tym obozie zostało deportowanych do Niemiec. Były też przypadki, że łódzcy Niemcy chcieli zostać w Polsce, a deportowano ich. To były przypadkowe, arbitralne decyzje. Już w 1947 r. pierwsi więźniowie byli zwalniani, a trzy lata później obóz zlikwidowano. Większość Niemców, którzy przeszli przez ten obóz wyjechało z Łodzi. Na pewno na Sikawie zdarzały się gwałty i dochodziło do znęcania się. Opisuje to wydana ponad 10 lat temu w Niemczech książka Sylvii Waade „Barak nr 7. Los kobiet za drutami.”, dotycząca tego obozu. To, co się działo w obozach pracy dal Niemców w województwie łódzkim wymaga jeszcze gruntownego zbadania przez historyków.”

Porównaj:

– SPODENKIEWICZ Paweł, Fatalna niebieska kategoria. Dopiero dziś poznajemy losy łódzkich Niemców, więzionych m.in. w obozie na

Sikawie. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Instytut Pamięci Narodowej. [w:] „Dziennik Łódzki”, wyd. A,

31 X – 2 XI 2003, nr …., s. 13.

– LESZCZYŃSKA Joanna, Ofiary etnicznych czystek. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki. Magazyn.“, 2 XI 2007, nr ........, s. 21.

– LESZCZYŃSKA Joanna, Sądne dni po wyzwoleniu. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki. Magazyn.“, 19–20 XI 2008, nr 16, s. 22.]

GRONCZEWSKA Anna, Saga rodu Szweycerów. [w:] „Dziennik Łódzki”, 16 XI 2007, nr 268; Magazyn, ss. 16–17.

[Materiał na podst. wspomnień i genealoga rodziny Szweycerów – Stanisława Szweycera z Warszawy. M.in. informacje dotyczące Janusza Szweycera – więźnia obozu przejściowego w fabryce Michała Glazera na Radogoszczu od 16 XI 1939 do I 1940 roku. „Przed śmiercią [Michał Szweycer] podzielił majątek między trzech synów. Rzeczycę otrzymał najstarszy – Janusz, średniemu Bronisławowi przypadł Kuflew k. Mińska Mazowieckiego, a najmłodszemu, kolejnemu Michałowi – dobra łaskie. Jednak Janusz był dziedzicem Rzeczycy tylko do pierwszej wojny światowej. Zamienił się na majątki z najmłodszym bratem Michałem i razem z rodziną przeniósł się do Łasku. Miasto Łask znajdowało się pośrodku dóbr Szweycerów. W Łasku mieli swój dwór, ale gdy się niego przeprowadzili Janusz Szweycer zaczął remontować dworek w pobliskim Ostrowie i tam zamieszkał. (...) Dziadek Janusz był niezwykle ciekawą postacią – mówi Stanisław Szweycer. – Jeszcze przed pierwszą wojną organizował w Rzeczycy demonstracje patriotyczne. Po wojnie dziadek Janusz znalazł się w Poznaniu. Miał 78 lat, kiedy został magistrem historii na Uniwersytecie Poznańskim. Gdy zapisywał się na studia, w podaniu podał: Jestem sierotą, na utrzymaniu państwa... . Dziadek Janusz umarł w 1959 r. [w Poznaniu]. Zgodnie ze swoją ostatnia wolą został pochowany na cmentarzu w Łasku. Jego pogrzeb przekształcił się w manifestację patriotyczną. Przyszło wiele osób, które znały go jako dziedzica Ostrowa i dóbr łaskich. (...) Dawny majątek Szweycerów [został] rozparcelowany w czasie reformy rolnej [po II wojnie światowej]. W miejscu, gdzie znajdował się ich rzeczycki dwór, wiele lat mieściła się spółdzielnia produkcyjna. Teraz na jego fundamentach postawiono budynek, w którym produkuje się pasztety. (...) Od 15 lat ubiega się bezskutecznie o odzyskanie dworu w Ostrowie k. Lasku, w którym po II wojnie umieszczono szkołę ogrodniczą. (...) Stanisław Szweycer mieszka dziś w Warszawie, tam po wojnie znalazła się większa cześć jego rodziny. (...)”

KEMPA Andrzej, ZAWADZKA Marta, Na początku jest słowo. Tablice pamięci (cz. 2). [w:] „Kronika miasta Łodzi”, 2007, nr 3, ss. 122, 124–126.

[Teksty in extenso tablic pamiątkowych na terenie Łodzi związane z b. więzieniem radogoskim oraz na terenie mauzoleum. Jedna z pl. Wolności, pozostałe z terenu mauzoleum radogoskiego.]

ORLIŃSKA Klaudia, Zygmunt Nowicki. Wspomnienie (7 IX 1909 – 23 XI 1977). [w:] „Gazeta Wyborcza – Łódź, wyd. A, 22 XI 2007, s. 7.

[„(...) Swoje pierwsze kroki w Łodzi Zygmunt Nowicki skierował na ul. Sporną 12, do mieszkania swoich rodziców. Tam też dowiedział się o tragedii w Radogoszczu. Żywcem został spalony tam brat Zygmunta – Henryk Nowicki (w księdze ewidencyjnej łaźni więzienia radogoskiego jest nazwisko „Henryk Nowicki” wraz z informacją o wysłaniu „w nieznanym kierunku” w dniu 16 XI 1944 r.; wg innych danych transport ten trafił do KL Mauthausen, ale na razie brak innych danych wiążących jednoznacznie ten zapis z osobą o, której wyżej mowa – WŹ). (...)“.

Por.: Nowicki Wiesław, Henryk Nowicki, 1919–1945. Wspomnienie. [w:] „Gazeta Wyborcza. Łódź”, 20 I 2010, s. 4.

[bez Autora], Jedynki opowiadają o sobie. Łódzcy liderzy list wyborczych do Sejmu opowiadają o ulubionych lekturach, filmach i swoich rodzinach. [w:] „Gazeta Wyborcza – Łódź”, 19 X 2007, nr ....., s. 6.

[„Henryk Siemiński (Polskie Stronnictwo Ludowe), lat 58; dyrektor MTN–Łódź w latach 198... – 201....)”.]



1   ...   51   52   53   54   55   56   57   58   59


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna