Bibliografia radogoska



Pobieranie 2.08 Mb.
Strona58/59
Data28.04.2016
Rozmiar2.08 Mb.
1   ...   51   52   53   54   55   56   57   58   59

2011




wydawnictwa

KULESZA Witold, Zgierska tragedia. Sprawa Józefa Mierzyńskiego. [w:] „Kronika miasta Łodzi“, 2011, nr 2, ss. 121 – 128.

[Tytuły rozdziałów artykułu: 1: Przedmiot badań (zachowane akta postępowania w sprawie Mierzyńskiego), 2. Zawartość akt, 3. śledztwo (opis zeznań świadków), 4. Akt oskarżenia, 5. Rozprawa, której nie było).]

MILLER Marek, Europa wg Auschwitz. Litzmannstadt Ghetto. Współpraca Zofia Kraszewska-Kelcz, Joanna Podolska. Oświęcim 2009.

[Historia łódzkiego getta „napisana” poprzez cytowane „in extenso” fragmenty opublikowanych wspomnień, innych publikwacji o chrakterze źródłowym i zebranych relacji byłych więźniów getta w ramach projektu „Ślady”, realizowanego w latach 2004–2006.]

OSSOWSKI Artur, Represje niemieckie wobec polskich elit miasta Łodzi (wrzesień – grudzień 1939 r.) [w:] Łódź w 1939 roku. Studia i szkice. Pod red. Tomasza Toborka i Przemysława Weingertnera. Łódź 2011, ss. 255 – 278.

[Prezentując fakty wynikające z tytułu tego artykułu autor obszernie wspomina o funkcjonowaniu obozu przejściowego w f-ce Michała Glazera na Radogoszczu, choć z kilkoma nieścisłościami, m.in. fragment wiersza Bernarda Sztajnerta wybrany jako motto artykułu dotyczy faktu spalenia więzienia radogoskiego w f-ce Samuela Abbbego w styczniu 1945 r. ! ]


prasa

styczeń 2011


GRONCZEWSKA Anna, Tragiczny los Karola Hillera i jego dzieł. [w:] „Kocham Łódź“ nr 111, (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki“), 7 I 2011, s. 7.

[„(…) Po wkroczeniu Niemców do Łodzi, na początku listopada 1939 r., Hiller otrzymuje wezwanie, by stawić się na gestapo. Domyśla się, ze będzie namawiany, by podpisać volkslistę. Nie chce tego robić. Mieczysław Jastrun namawia go, by uciekł z Łodzi. Hiller nie chce.

– Wejść w cudze nazwisko jak w cudza skórę, prowadzić życie widma? Nie, to dla mnie niemożliwe – mówi Karol Hiller do Mieczysława Jastruna..

10 listopada 1939 r. Hiller melduje się w siedzibie gestapo przy ul. Anstadta. Kilka dni potem jego żona Jadwiga dostaje gryps: „Kochana Jadziu. Jestem w fabryce Glazera w Radogoszczu. Proszę o żywność.”. Zrozpacznona matka artysty, Marianna Hiller, pisze list do Adolfa Hitlera [por. Spodenkiewicz Paweł, Pani Hiller pisze do Hitlera. [w:] "Dziennik Łódzki”, 30 XI – 1 XII 2002, nr 279, s. 15], prosząc o zwolnienie syna. Wtedy odwiedza ją esesman i zwraca uwagę, że nie przyznaje się do niemnieckiego pochodzenia. 76-letnia kobieta wyrzuca go z domu…

6 grudnia 1939 r. sąd doraźny skazuje Karola Hillera na karę śmierci. Kilkanaście dni później, 20 grudnia, artysta zostaje rozstrzelany. Najprawdopodobniej w lasach lućmierskich lub w lesie łagiewnickim. Razem z nim giną Aleksander Margolis, lekarz społcznik i socjalista, ojciec Aliny, żony Marka Edelmana, a także pierwszy prezydent w niepodległej Łodzi [po I wojnie światowej], Aleksy Rżewski. (…)”

BARCZYKOWSKA Joanna, Salwy w 66 rocznicę masakry. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki“, 20 I 2011, nr 15, s. 6.

[„– Jak ten czas szybko płynie. Minęło już 66 lat, a ja pamiętam wszystko tak dokładnie – mówił wczoraj Jan Wypijewski, więzień wojenny[!?; jakaś dziwna, nieznana w literaturze przedmiotu kategoria więźniów] uratowany z masakry na łódzkim Radogoszczu w 1945 roku. – Trudno młodemu pokoleniu uwierzyć w to co się stało, ale ja pamiętam każdy dzień: głód, straszliwe bicie i rany powodowane przez wszy. Choć codziennie byliśmy upokarzani, nikt nie spodziewal się, że Niemcy posuną się tak daleko i podpalą więzienie, które i tak było miejscem każni. Po wielu moich kolegach nie pozostał żaden ślad. Nawet nazwisko. Łodzianie przyszli wtedy na zgliszcza jak na procesję, Szukając swoich bliskich – dodał Jan Wypijewski.

W Muzeum Martyrologii Radogoszcz, przy ul. Zgierskiej w Łodzi, złożono wczoraj hołd pomordowanym więźniom Radogoszcza w 66. rocznicę masakry dokonanej przez Niemców. 66 lat temu hitlerowcy podpalili więzienie, w którym przterzymywali półtora tysiąca więźniów [w tym rosyjskich jeńców wojennych – WŹ].

– Jestem dumny, że przyszło dziś tylu kombatantów. Mimo wielu schorzeń i nigdy niezagojonych ran wojennych. Chciałbym jednak dożyć kiedyś czasów, kiedy na takie uroczystości będzie przychodzić dużo młodych ludzi. Bo to młodzież będzie kontynuowała nasze tradycje – powiedział ppłk Franciszek Matysik, przewodniczący Wojewódzklej Rady Kombatantów Wojennych w Łodzi. W obchodach wzięli udział nie tylko uratowani więźniowie i kombatanci wojenni, ale także włądze miasta, stowarzyszenia pamięci, kompania honorowa Wojska Polskiego. Odczytano apel poległych pamięci ofiar okupacji niemieckiej w latach 1939 –1945.

– Ten dzień powinien nas skłaniać do refleksji. 19 stycznia 1945 roku to dzień wyzwolenia Łodzi spod okupacji niemieckiej. To dzień nadziei, ale też rozpaczy. Dobę wcześniej Niemcy dokonali najgorszej masakry w dziejach tego miasta. Spalono żywcem ponad półtora tysiąca więźniów. Mimo mrozu, łodzianie tłumnie przybyli na miejsce tragedii. Oddajemy dziś hołd poległym żołnierzom. Musimy pamiętać, to nasz obowiązek – mówił Tomasz Kacprzak, przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi.

– Ta tragedia jest tym bardziej niezrozumiała, że zdarzyła się w przededniu wyzwolenia. Im dłużej będzie trwała nasza pamięć, tym większa gwarancja. że tragedia się nigdy nie powtórzy – dodała Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi.”

WOJTCZAK Jakub, Hołd zabitym w przeddzień wolności. Cześć zamordowanym w nazistowskim więzieniu na Radogoszczu oddali łodzianie. Ocaleni apelowali o pamieć. – Pamiętam bicie, rany rozdrapywane przez wszy i sny o chlebie – mówił jeden z ocalałych. [w:] „Gazeta Wyborcza. Łódź“. 20 I 2011, s. 4.

[„Przed 66 laty do Łodzi wkroczyły oddziały Armii Czerwonej. Dzień wcześniej, na wieść o nadejściu radzieckiego wojska, naziści zlikwidowali więzienie na Radogoszczu, zabijając przetrzymywanych tam Polaków, Żydów [w tym czasie w więzieniu radogoskim nie było Żydów; w ogóle nie było ich już w Łodzi, bowiem getto łódzkie zostało zlikwidowane w sierpniu 1944 – WŹ], Niemców [kilkudziesięciu] i obywateli ZSRR [ok. 300 wg księgi z łaźni więziennej Radogoszcza]. Podpalili budynek [główny więzienia], a tych, którzy próbowali uciekać, rozstrzeliwali. Zginęło około 1,5 tys. więźniów. Ocalało około 30 osób.

Na miejscu więzienia powstało Muzeum Tradycji Niepodległościowych, które jest symbolem martyrołogii łodzian [powstało Miejsce Pamięci Narodowej, które stało się od 1959 r. oddziałem Muzeum Historii Ruchu Robotniczego, od 1992 r. – Muzeum Tradycji Niepodległościowych; wcześniej teren b. więzienia znajdował się pod opieką łódzkiego ZBoWiD-u. Muzeum jako takie oczywiście nie jest symbolem martyrologii !!!]. Tam wczoraj kilkuset mieszkańców miasta oraz reprezentantów władz samorządowych, kombatantów, harcerzy i służb mundurowych oddało hołd zamordowanym. W tym roku uroczystości organizował Tomasz Kacprzak, przewodniczący rady miejskiej [nie musiał specjalnie organizować; ten dzień jest tradycyjnym dniem uroczystości z okazji zakończenia okupacji niemieckiej w Łodzi]. – Pochylmy się nad ofiarami II wojny światowej – mówił Kacprzak. – „Na jednym brzegu śmierć, na drugim życie. Tu rozpacz, tam otucha" recytował wiersz Wisławy Szymborskiej "Autotomia", podkreślając tragiczny wymiar mordu, którego mogłoby nie być, gdyby Sowieci wkroczyli do Łodzi dzień wcześniej [nie było takiej szansy!!! To jeden z uporczywie powtarzanych mitów. W momencie, kiedy dokonywała się masakra m.in. toczyły się ciężkie walki w rejonie stacji kolejowej w Zgierzu. – WŹ] – Wiedza o faktach to warunek istnienia narodu, ale i naszej małej łódzkiej ojczyzny – zaznaczał przewodniczący.

Wtórowała mu Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi. – Na dzieje miasta składają się wspaniałe i tragiczne wydarzenia daje prawdziwy obraz historii. Im dłużej będzie trwała pamięć o tym, co się stało, tym dłużej będziemy mieli gwarancję, że coś takiego się nie powtórzy – mówiła prezydent.

Na miejscu byli też świadkowie tamtych wydarzeń. – Dzień po mordzie byłam na miejscu i widziałam niedbale zakopane zwłoki [zwłoki ofiar masakry leżały pod budynkiem; pochowane zostały dopiero w lutym na pobliskim cmentarzu radogoskim] – wspomina Teresa Szczepaniak. – Ponad powierzchnię wystawały ręce i nogi. Nigdy nie zapomniałam tego widoku. Co roku staram się bywać na uroczystościach, żeby oddać hołd tym, którzy zginęli. Franciszek Matysik, przewodniczący Wojewódzkiej Rady Kombatantów, miał żal, że przyszlo mało młodych ludzi [kilka dni wcześniej rozpoczęły się ferie zimowe w szkołach] . W kilkusetosobowym tłumie było niewielu uczniów. Pomarańczowa tablica wyróżniala delegację łódzkiego Gimnazjum nr 15. Mimo ferii Ziemomysł Skibiński, nauczyciel historii, przyprowadził na uroczystości troje uczniów. – To dla nich żywa lekcja historii – mówił.

Najbardziej wzruszające przemówienie wygłosił Jan Wypijewski, jeden z ocalałych [Nie! Zostal wywieziony z Radogoszcza do więzienia przy ul. Kopernika ok. 20 XII 1944 r.]. – Młodym trudno dać wiarę w to, co się tu wydarzyło – mówił. – Wszyscy dzisiaj są tacy zabiegani. Nawet orkiestra zagrała tylko jedną zwrotkę hymnu [polskiego]. Wspominając więzienne dni: – Pamiętam bicie, rany rozdrapywane przez wszy i sny o chebie. Wypijewski opowiadał o strażniku, jedynej osobie, która mu pomogła – Pilnował mnie, kiedy strzygłem żywopłot. Wtedy przez trzy dni oddawał mi swoje śniadanie. To były dwie kromki chleba ze smalcem. Ten chleb smakował tak dobrze, jakbym nigdy wcześniej takiego niejadł. Wyrażał też żał: – Dlaczego nie ma tu niemieckiego przedstawiciela, który wypowiedzialby jednu słowo: "Verzeihung" – przepraszam”.

Na koniec pod pomnikiem, na którym wyryto napis "Tu spoczywamy zamordowani w przeddzień wolności ( …), złożono kiłkadziesiąt wieńców.”

GRONCZEWSKA Anna, Burzliwe dzieje rodziny Debichów. [w:] „Magazyn Rodzinny“, s. 2 (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki.“), 22 I 2011, nr 17).

[„(…) Okres okupacji był tragicznym czasem dla rodziny Debichów. (…) Bernard, senior rodu, był prezesem pabianickiego Związku Zachodniego. Gdy Niemcy wkroczyli do Pabianic znalazł się na liście ludzi przeznaczonych do aresztowania i rozstrzelania [w ramach tzw. „Inteligenzaktion”, która w Pabianicach miała miejsce już w październiku 1939 r.]. Całą wojnę się ukrywał. Niemcy nie mogli znaleźć ojca, więc postanowili aresztować syna – Henryka [Henryk aresztowany 16 V 1940, czyli raczej podczas dużej akcji represyjnej skierowanej przeciwko łódzkiej młodzieży !!! – WŹ].

– W domu podczas podczas aresztowania Heńka [ur. 18 I 1921] był wtedy nasz inny brat, 17-letni Wacek [ur. 1923r.] – opowiada Eugeniusz Debich. – Gdy zabrali Henryka, [Wacek] postanowił go odszukać, przekazać paczkę z żywnością, ciepłym ubraniem. Zgłosił się na gestapo. Tam kazali mu chwilę poczekać. Potem Niemcy powiedzieli, że jego też zatrzymują; bratu będzie raźniej…

Bernard junior dodaje, że obu braci przewieziono do więzienia na Radogoszczu. Pojechali tam z mamą [raczej: pojechał z matką pod to więzienie !! – WŹ]. Nie zapomni widoku twarzy braci w oknie, za kratami na pierwszym piętrze fabryki [do czasu zabudowana wielkich okien pofabrycznych w połowie 1942 r., kiedy była otwarta ich środkowa część można było dostrzec więźniów stojących nieco w głębi sali więziennej, stojąc na przystanku tramwajowym w kierunku Łodzi, na rogu przy obecnej ul. Czereśniowej. Zbliżanie się do okna było niebezpieczne dla więźniów, bo wachmani nieraz strzelali do okien. Co najmniej kilku więźniów zginęło w takich okolicznościach, bądź zostało rannych. – WŹ]. Z Radogoszcza Henryk i Wacek trafili do obozu koncentracyjnego w Dachau [tu Henryk nr 11 934, Wacław – 11 933 – WŹ]. Byli tam dwa lata.

– Znów pomógł znajomy Niemiec [Krusche, współwłaściciel f-ki „Krusche i Ender” w Pabianicach – WŹ] – wyjaśnia Eugeniusz Debich. – Braci zwolniono, ale musieli podpisać zobowiązanie, że nie będą opowiadać o tym, co działo się w obozie [nie było to warunek „sine qua non” (!!), lecz normalna w taich sytuacjach procedura, zresztą więźniowie wiedzieli sami, że rozpowszechnianie wiadomości o sytuacji w obozie mogło zakończyć się powrotem do niego – WŹ]. W czasie wojny Henryk Debich należał do „Szarych Szeregów”, Armii Krajowej. Tak samo jak urodzony w 1926 r. Eugeniusz. (…)”

GRONCZEWSKA Anna, Guzik z polskiego munduru. [w:] „Kocham Łódź“, nr 114 (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki“), 28 I 2011, s. 7.

[„To jedna z najtragiczniejszych historii, które miały miejsce w pierwszych dniach wolności, jak nazywano wyzwolenie przez Armię Czerwoną. (…) […………] Maryla, gdy wybucha wojna ma 25 lat. Nie chce słyszeć o podpisaniu volkslisty. Angażuje się w działalność Komitetu Pomocy Więxniom Radogoszcza. Komitet ten wspierał finansowo jej ojciec [Bruno Biedermann]. można przypuszczać, że działania w Komitecie skłóniły ją do wstąienia do Związku Walki Zbrojnej, a potem Armii Krajowej. Tam też nawiązuje bliższą znajomość z Alfredem Kaiserbrechtem. Do jego rodziny należała tkalnia znajdująca się przy ul. Zgierskiej, w miejscu gdzie jest dziś Pałac Ślubów. (…) Rodzice namówili Lil, by wzięła z Alfredem [Kaiserbrechtem] ślub cywilny.

……………

luty 2011


GRONCZEWSKA Anna, Czy więźniowie mogli ocaleć? Tajemnice historii Łodzi, [w:] „Kocham Łódź“ nr 117, (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki“), 18 II 2011, s. 7.

[„W nocy z 16 na 17 [17 na 18 – WŹ] stycznia 1945 r. rozegrała się jedna z największych tragedii w historii Łodzi. Uciekający Niemcy zamordowali około 1.500 więźniów więzienia na Radogoszczu. Zginęli w płomieniach. Dwa dni [dzień] później do Łodzi wkroczyły radzieckie oddziały. Czy tej tragedii można było uniknąć? (…)”.



marzec 2011

kwiecień 2011


Bronisław Kazimierz PRZYBYLSKI [nekrolog]. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki“), 9 – 10 IV 2011, nr 83, s. 16.

[„Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Bronisława Kazimierza PRZYBYLSKIEGO, znakomitego Artysty, wybitnego Kompozytora i Pedagoga (…) Dyrekcja oraz pracownicy Filharmonii Łódzkiej im. A. Rubinsteina”. [Autor przejmującego utworu p.t. „Radogoszcz – muzyka żałobna” (58’40’’), skomponowanego w 1975 r., dla uczczenia ofiar styczniowej masakry. Nagranie w archiwum rozgłośni łódzkiej Polskiego Radia oraz w kopiach w Dziale Okupacji MTN-Łódź. Profesor Akademii Muzycznej w Łodzi; por. informacje o Nim m.in. w Wikipedii – WŹ] ]

WIOL, Wspominali Andrzeja Ostoję-Owsianego. Książka o senatorze. [w:] „Gazeta Wyborcza – Łódź“, 18 IV 2011, nr 14.

[„Instytut Historyczny NN zorganizował sympozjum poświęcone pamięci Andrzeja Ostoi-Owsianego, zmarłego trzy lata temu posła, senatora i kandydata na premiera. Na sympozjum zaprezentowano książkę „Jak z pierwszej brygady. Opiewieść o Andrzeju Ostoi-Owsianym”. Łukasz Perzyna przyznał, zę pracę nad ksiązką ułatwiło mu, że bohater pozostawił po sobie liczne zapiski, notatki. (….) Marek Michalik, przewodniczący rady programowej Instytutu Historytcznego NN, rozpoczął rozmowy z klubami w łódzkiej radzie miejskiej o uhonorowanie Andrzeja Ostoi-Owsianego. Są trzy pomysły nazwania jego imieniem: – Muzeum Tradycji Niepodległościowych, 2) jednej z ulic Łodzi, 3) dużej sali obrad Rady Miejskiej, w której zasiadał jako pierwszy pokomunistyczny przewodniczący.



Michalik przyznał, że pomysł nazwania Muzeum Tradycji Niepodległościowych jest – zdaniem instytutu – najlepszy. (…)”.

maj 2011


[bez Autora], Łódź znana i nieznana. [w:] „Noc Muzeów. [Dodatek specjalny do „Polska. Dziennik Łódzki“], 13 V 2011, s. 2.

[„(…) Muzeum Tradycji Niepodległościowych przypomni wydarzenia z okresu II wojny światowej, kiedy to ważnym miejscem Łodzi stało się więzienia na Radogoszczu. Uznane już w 1945 r. przez mieszkańców Łodzi za Miejsce Pamięci Narodowej, w 1976 r. stało się oficjalnie jednostką muzealną [jako oddz. ówczesnego Muzeum Historii Ruchu Rewolucyjnego w Łodzi]. Oprócz wystaw stałych jak „Radogoszcz 1939–1945” czy „Łódź i Ziemia Łódzka w latach wojny i okupacji 1939–1945” zwiedzający będą mogli wziąźć udział w ekspozycjach plenerowych oraz rekonstrukcjach wydarzeń [odprawy przed bitwą pod Arnhem w 1944 r.]. Organizatorzy zaproponują również przejazd zabytkowym tramwajem [typu „5 N”, nr bocz. 154, na trasie krańcówka „Helenówek” – Zgierska – Zachodnia – Legionów – Cmentarna – Srebrzyńska – krańcówka „Koziny”; prywatny wagon Tomasza Adamkiewicza; rolę konduktorów spełniali członkowie Klubu Miłośników Starych Tramwajów]. Program obejmuje także wystawę czasową p.t. „Katyń. Zbrodnia. Polityka. Moralnośc” oraz zapoznanie zwiedzających z bogatą ofertą wydawnictw [Muzeum] i projekcją filmu „Radogoszcz. Hitlerowskie więzienie policyjne.”]



czerwiec 2011


POKORA Jakub, Kolejny masowy grób łódzkiej inteligencji. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki“], 6 VI 2011, nr 130, s. 6.

[„Podczas wykopalisk na poligonie Brus znaleziono 10 ludzkich szkieletów. Badania prowadzone od 2 czerwca pozwoliły ustalić, że prawdopodobnie są to szczątki ludzi, rozstrzelanych przez Niemców podczas Ii wojny światowej. Przy ofiarach znaleziono dokumenty, rzeczy osobiste, polskie monety z okresu II RP.

Badania na Brusie prowadzone od 2008 r. przez Katedrę Bronioznawstwa Instytutu Archeologii UŁ. Już w pierwszym sezonie natrafiono na masowy grób z początków II wojny światowej.

Dzięki znalezionym w grobie przedmiotom [podczas prac w maju 2008 r. !!! – WŹ] udało się ustalić dane personalne trzech osób: posła na Sejm II RP [Marian Wadowski], dziennikarza [Stanisław Sapociński] oraz urzędnika magistratu [Władysław Krzemiński] Osoby te wraz z pozostałymi 37 ofiarami z tego grobu zostały zgładzone przez Niemców w akcji represyjnej, skierowanej przeciwko łódzkiej inteligencji w listopadzie 1939 roku.

W wyniku wykopalisk na poligonie Brus udało się odnaleźć do tej pory sześć grobów ze szczątkami 101 osób. – W tych dolach leżą łodzianie, przedwojenna elita społeczna miasta (..) mówi prowadzący wykopaliska dr Piotr Nowakowski (…).”]

lipiec 2011


LESZCZYŃSKA Joanna, Bohater z piętnem folksdojcza. [w:] „Kocham Łódź“ (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki“), 8 VII 2011, nr 137, s. 6.

[Artykuł dotyczy postaci Jana Libsza z Pabianic, członka AK, kierownika Akcji „N” w inspektoracie łódzkim. „(…) Postać Libsza spopularyzował Jerzy Chrzanowski, dyrektor Muzeum w Zduńskiej Woli. (…) Żeby lepiej poznać jego historię [jako zduńskowolanina, urodzonego tam w 1912 r.] docierał do świadków. Jeden z nich to Kazimierz Stolc, komendant ZWZ w Zduńskiej Woli, przedwojenny nauczyciel, który znał Libsza. To on opowiadał mu o wizycie Libsza w pierwszych dniach listopada 1939 r. w mieszkaniu jego dalekiego kuzyna Walentego PRAJSA w Rudzie Pabianickiej. Libsz pojawił się tam w niemieckim mundurze, czym początkowo wzbudził nieufność gospodarza. Wyjaśnił kuzynowi, że jest członkiem [polskiej] organizacji podziemnej – Legia Narodowa, z polecenia której podpisał volkslistę. Chciał, by Prajs wstąpil do Legii. Kuzyn dał się przekonać. Miał [jednak] pecha, bo 10 grudnia 1939 r. aresztowało go gestapo, osadzajac w obozie na Radogoszczu [przejściowym w f-ce M. Glazera lub już w tymże samym obozie, ale już w budynku f-ki S. Abbego – WŹ]. Wkrótce przy pomocy Libsza udało mu się stamtąd uciec [!?; nie ma informacji, żeby ktokolwiek uciekł z tego obozu, raczej Libsz mógł załatwić mu zwolnienie – WŹ], co uwiarygodniło Libsza wśród działaczy podziemia, którzy traktowali go nieufnie. (…).”

CZUPRYN Anita, Misia uczyła pięknej miłości. [w:] „Magazyn“ (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki“), 29 VII 2011, s. 15.

[Artykuł dotyczy postaci Michaliny Wislockiej, łodzianki z pochodzenia, z domu Braun, córki Jana Tymoteusza Brauna, przed wojną kierownika Szkoły Powszechnej nr 30, przy ul. Wspólnej 5/7. W 1939 r. Braunowie zostali wysiedleni ze służbowego nieszkania przy Szkole. Zamieszkali u rodziny przy ul. Lutomierskiej. Stąd niedlugo potem zostali zabrani do obozu przesiedleńczego na Radogoszczu i po przespanej tu nocy wywiezieni wraz z innymi do Generalnej Guberni, do Krakowa. Rodzice pozostali tam, natomiast ona z mężem wyjechałą do Warszawy i tu mieszkali do Powstania. Pracowali oboje w niemieckim Instytucie Szczepionek w Warszawie, przy ul. ......... Po wojnie powróciła do Warszawy i tu mieszkała do śmierci przy ul. Piekarskiej 5 (na Starym Mieście, obok pomnika J. Kilińskiego). Na początku lipca 2011 r. na domu tym została odsłonięta tablica pamiątkowa o treści: „W tym domu mieszkała Michalina Wisłocka, najwybitniejsza popularyzatorka wiedzy seksuologicznej i pionierka leczenia niepłodonosci w Polsce. Uczyła ludzi szczęśliwej miłości”].



wrzesień 2011


PIERZCHAŁA Wiesław, Odpowie za zburzenie willi przy ul. Zgierskej [15]. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki“, 7 IX 2011, nr 208, s. 6.

[Była to willa ...... Langego, przedwojennego wójta wsi Radogoszcz. Jego syn – Otto Lange był wachmanem w więzieniu radogoskim (ur. 1 XI 1902 w Ozorkowie, 15 IV 1947 r. skazany na 12 lat, zm. 12 I 1949 r.; IPN, akta Ds. 67/67, t. XV, k. 2949). Ostatnim właścicielem willi był Michał Lewandowski, właściciel f-my „Linda”, który ją zburzył w dniu ..... VI 2011. Wila wybudowana w 1915 roku. Materiał ilustruje zdjęcie willi w trakcie burzenia; początek demontażu dachu.]

[bez Autora], Życie w czasie okupacji. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki“, 8 IX 2011, nr 209, s. 8.

[Foto pod tytułem j.w. z podpisem: „Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi, oddz. Radogoszcz, otwiera jutro wystawę [p.t.] „Łódź i Ziemia Łódzka w latach wojny i okupacji 1939 – 1945”. Oglądając ja można poznać życie mieszkańców naszego regionu podczas okupacji.”]

GRONCZEWSKA Anna, Ta łąwka tylko dla Niemców… [w:] „Kocham Łódź“ (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki“), 16 IX 2011, nr 147, s. 14.

[Okupacyjna Łódź, na bazie nowo otwartej 1 IX 2011 r. wystawy stałej w oddz. Radogoszcz MTN-Łódź p.t. „Łódź i ziemia łódzka w latach wojny i okupacji1939 – 1945]



październik 2011

listopad 2011


[LESZCZYŃSKA Joanna], Polskie gułagi były równie represyjne jak te na Wschdzie. Z dr hab. Bogusławwem Kopką, historykiem IPN [oddz. w Łodzi], rozmowia J. Leszczyńska. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki“, 3 XI 2011, nr 256, s. 13.

[„Dzisiaj rozpoczyna się w Łodzi międzynarodowa konferencja „Sowiecki system obozów i więzień”, którą zorganizował łódzki oddział IBP. Będzie na niej również mowa o polskich „gułagach”. To wciąż mało znana część polskiej histori...

Obozy pracy były całkowicie obce polskiej tradycji. Tę formę represji wprowadzilo w Polsce najpierw NKWD, tworząc w poniemieckich obozach obozy pracy przymusowej. Kontynuowali to potem polscy komuniści, którzy traktowali te obozy jako uzupełnienie systemu [polskiego] więziennictwa. (...) Szacuje się, ze przez polskie „gułagi” w latach 1944–1945 przeszło 300 tys. ludzi. (...) Podobnie jak na Wschodzie mamy dramat kobiet i dzieci, m.in. w łódzkim obozie na Sikawie [na Sikawie nie były więzione dzieci ! WŹ], gdzie naziści jako jeńcy wojenni byli traktowani lepiej niż ludność cywilna [!? Sikawa była przede wszystkim obozem „filtracyjnym” dla CYWILNYCH Niemców z Łodzi i okolicy, podejrzanych o aktywne działanie na rzecz nazistów i dla polskich volksdeutschów; dopiero pod koniec, od X 1948 do kon. 1950 r., obóz został przekształcony w centralny obóz jeniecki dla oficerów niemieckich – WŹ]. (...) Ostatecznie zrezygnowano z obozów pracy po Październiku 1956 roku. System ten był bardzo kosztowny, a poza tym Polska ratyfikowała umowy międzynarodowe, kto®e zakazywały pracy przymusowej.”]

GRONCZEWSKA Anna, Bohaterowie tamtych dni. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki“, 10 XI 2011, nr …., s. 6.

[„Dziewięćdziesiąt trzy lata temu Polska odzyskała niepodległość. Spacerując ulicami Łodzi napotykamy na miejsca, które nawiązują do walk o wolną Polskę. Są to pomniki, pamiątkowe tablice, ale też groby ludzi, którzy oddali życie za ojczyznę. (...)”].

IWANICKI Ryszard, Nie zapominajmy naszej historii. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki“, 10 XI 2011, nr …., s. 6.

[Rozmowa Anny Gronczewskiej z kustoszm Muzeum Tradycji Niepodległosciowych w Łodzi, oddz. Radogoszcz, członkiem Wojewódzkiego Komitetu Ochrony Miejsc Pamięci Walk i Męczeństwa . + foto R. Iwanickiego.]

grudzień 2011


LESZCZYŃSKA Joanna, Stan wojenny oczami historyków. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki“, 9 XII 2011, nr 286, s. 4.

[„Sesją naukową w [oddziale Radogoszcz] Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi rozpoczęto wczoraj obchody XXX rocznicy wprowadzenia stany wojennego. W sesji zorganizowanej przez muzeum wzięli udział historycy z Uniw. Łódzkiego, łódzkiego oddz. IPN, Archiwum Państwowego w Łodzi, a także Muzeum Tradycji Niepodległóściowych. (...) Sesji towarzyszyła wystawa [czasowa, otwarta do połowy lutego 2012]. (...)”.]



1   ...   51   52   53   54   55   56   57   58   59


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna