Bibliografia radogoska



Pobieranie 2.08 Mb.
Strona59/59
Data28.04.2016
Rozmiar2.08 Mb.
1   ...   51   52   53   54   55   56   57   58   59

2012

wydawnictwa

ABRAMCZYK Dorota (red.), Egzekucja w Zgierzu 20 marca 1942 roku. Wybór literatury. Zgierz 2012.

[Opracowanie przygotowane na 70-lecie egzekucji zgierskiej, w której zginęło też kilkudziesięciu więźniów zabranych z więzienia radogoskiego, co ma odbicie w materiałach bibliograficznych zebranych w tymże wydawnictwie. Tu też lista rozstrzelanych oraz skan listu gończego z fotografią Józefa Mierzyńskiego.]

WRÓBEL Janusz, Obóz jeńców niemieckiech w Łódzi [na Sikawie]. [w:] „Kronika miasta Łodzi“, 2012, nr 3, ss. 123 – 129.

[„(...) Obóz pracy na Sikawie przeznaczony dla cywilnej ludności niemieckiej zlikwidowano w październiku 1948. Przeznaczono go na centralny obóz dla niemieckich oficerów [jeńców]. Decyzja o skoncentrowaniu na Sikawie niemieckich oficerów miała na celu odizolowanie ich od szeregowców i indokrynację poliyczną. Chodziło o zróżnicowanie podejścia do kadry oficerskiej, tak aby uzyskać jak najlepszy efekt „reedukacji” młodszych oficerów, zwłaszcza pochodzących z sowieckiej strefy okupacyjnej Niemiec. Dążono do wytypowania i przygotowania fachowych kadr „do specjalnych celów” w pospiesznie komunizowanych Niemczech wschodnich.

Całe przedsięwzięcie zaprogramowali i nadzorowali por. Józef Lipski, szef Referatu Jenieckiego Departamentu Więziennictwa i Obozów MBP oraz Karl Wloch, delegowany do pracy w Polsce działacz niemieckiej Socjalistycznej Partii Jedności Niemiec. Przybyli oni do obozu 11 listopada 1948 r. i zwołali zebranie wszystkich jeńców. ....................... (...).]

WYZWOLENIE w cieniu tragedii – styczeń 1945. [Dodatek specjalny do „Polska. Dziennik Łódzki“ z 18 I 2012, nr 15].

[s. 3: art. A. Gronczewskiej p.t. Czy więźniowie Radogoszcza mogli ocaleć przed zagłądą?]

VENTZKI Jens–Jürgen. Cień Ojca (w niem. oryg. …………). Tłum. z niemieckiego: Marcin Barcz. Warszawa 2012



[Ojcem J-J. Ventzkiego był nadburmistrz Liztmannstadtu – Werner Ventzki, który na pewno doskonale orientował się czym jest więzienie radogoskie. Książka jest rozliczeniem syna z działalnością ojca. Wiele szczegółow biograficznych dot. W. Ventzkiego oraz informacji pośrednich o Litzmannstadt. W treści krótka relacja z wizyty J-J. Ventzkiego na terenie mauzoleum radogoskiego (ss. 114 – 116: (...) rozdz.: Wizja lokalna: Zimowy, deszczowy dzień, pierwsze dni września 2007 roku. Stoję przy wejściu do Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Radogoszczu. (...) W obozie i więzieniu przebywało do 40 tysięcy osób. Tysiące z nich zamordowano. Wchodze powoli, niepewnie i trochę nerwowo. Na spotkanie wychjodzi mi pani dyrektor muzeum [kier. oddz. Radogoszcz MTN- Łódź – mgr Grażyna Janaszek], wita mnie serdecznie po polsku i zaprasza do zwiedzenia sal wystwowych. Ktoś uprzedził ją o mojej wizycie. Zostaję oprowadzony po poszczególnych działach stałe ekspozycji, poświęconej okupacji, gettu i polskiej walce z niemnieckim okupantem. Niewiele rozumiem z polskich objaśnień, ale nie ma to większego znaczenia w obliczu wielu jednoznacznych dokumentów, częściowo w języku niemieckim. (...) W pewnej chwili staję przed gablota i spostrzegam za szkłem przedmiot, który przyciąga całą moją uwagę. „Nadbumrmistrz Litzmannstadt” – czytam na szerokiej krawędzi pamiątkowej miseczki [talerza; sygn. M – ........] z porcelany o średnicy ok. 20 cm. Pośrodku widnieje prezentowany niegdyś publicznie przez ojca nowy herb miasta, złota swastyka na ciemnoniebieskim tle, wypalona w porcelanie niczym płaskorzeźba. Jak często i komu ojciec wręczał w oficjalnym prezencie takie pamiątkowe miseczki? Jakie słowa wypowiadał, wykorzystując kolejne okazje do promowania „germanizacji” miasta.

Krótko przed końcem zwiedzania podchodzi do mnie pracownik archiwum muzealnego [kustosz Wojciech Źródlak], przedstawia si ę i pyta, czy poświęciłbym mu parę chwil. Ma bowiem kilka pytań i chciałby pokazać mi coś w swoim biurze. Najwyraźniej i jego uwadze nie umknęła moja obecność [został poproszony o zejście na ekspozycję przez kier. oddz. w celu udzielenia dodatkowych wyjaśnień; również i dla niego to spotkanie było i szokujące i interesujące – WŹ]. Chwilę później siedzimy razem przed komputerem w jego pokoju. Mój rozmówca wkąłdsa do czytnika płytę CD, ptrpóbóje kilku ustawień i wnet na monitorze pojawia się seria kolorowych fotografii, na których widać nieliczną grupę kierownictwa niemieckiej administracji miasta podczas wizytacji [otwarcia krańcówki tramwajów podmiejskich na pl. Niepodległości, wówczas Südring; 19 VI 1943 r.; z zestawu przeźroczy Waltera Geneweina; obecnie w zbiorach ............]. „Poznaje pan?”, pada pytanie do mnie. „Tak, naturalnie, to mój ojciec, meżczyzna w jasnym letnim płaszczu, z kapeluszem w ręku”, odpowiadam. W istocie – poznaję szczupłą, wysoką sylwetkę ojca tuż obok wielkie tablicy na rozległym placu. Grupa urzęedników, prawdopodobnie decernentów Miejskich Zakładów Komunikacji [decernentci z zarządu miasta też zapewne tam byli, ale obok nich też pracownicy dyrekcji tramwajów miejskich (Litzmannstädter Elektrische Strassenbahn) i podmiejskich (Litzmannstädter Elektrische Zufuhrbahnen)], kilku policjantów i kobieta (na kolejnym zdjęciu z notatnikiem w ręku [dziennikarka „Litzmannstädter Zeitung”, która napisała o tym wydarzeniu notatkę w „LZ”, 20 VI 1943, nr 171, s. .....]), otaczają półkolem rozpostarte na sztalugach plany nowego przebiegu linii tramwajowej [plan nowo zbudowanej krańcówki] lub podobnych prac budowlanych. Odpowiedzialny za roboty urzędnik [dyrektor tramwajów miejskich – dr Bodo Scheidt] objaśnia nadburmistrzowi i jego współpracownikom nowy [zrealizowany] projekt przebiegu ruchu w kluczowym węźle komunikacyjnym na południu miasta. Wizytację 19 czerwca 1943 r. na placu Niepodległości, niedaleko od mojego rodzinnego domu przy ul. Bednarskiej15, utrwalił fotograf [niemieckiego zarządu getta – Gettoverwaltung] – Walter Genewein. Jego kolorowe zdjęcia ukazują „zwykłą” scenę, jedną z takich, jakie setki Rozy rozgrywają się w każdym mieście i dowolnej gminie. Odległość od miejsca, w którym Walter Genewein wykonał zdjecie, do położonego w północnej dzielnicy Bałuty getta wynosi około 2 [5] kilometry. Takie wydarzenia, o mniejszej z pozoru wadze historycznej, również nabierają symbolicznego znaczenia. Często trudno połączyć je w całość. czytam na p[rzykłąd o sprawach, jak by się wydawało, codziennych: „Otwarto kąpielisko w Erzhausen: idealne miejsce dla tysięcy spragnionych odpoczynku. Przemówienie wygłosił nadburmistrz Ventzki”. Dwa światy w tym samym mieście. W jednym trwa walka o przetrwanie, w drugim króluje beztroska przyjemność kąpieli, swoboda i wakacyjna atmosfera wśród „rasy panów”. (...)]

Porównaj:

Kaczyński Łukasz, 68 urodziny w cieniu nazizmu. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki”, 18 III 2012, nr 63, s. 12; ...........).]

Leszczyńska Joanna, W moim sercu jest dwóch ojców. Przez lata Jens Jurgen Ventzki, syn Wernera Ventzkiego, nadburmistrza

Litzmannstadt w czasach okupacji, szukał prawdy o swoim ojcu, naziście. [w:] „Kocham Łódź” (dod. do

„Polska. Dziennik Łódzki”), 16 III 2012, nr 173, s. 10


prasa

styczeń 2012


GRONCZEWSKA Anna, Wojenne dymy nad Radogoszczem. [w:] „Kocham Łódź“ (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki“), nr 164, 13 I 2012, s. 12.

[Zarys historii więzienia radogoskiego i na tym tle wspomniani znani łodzianie, którzy przeszli przez Radogoszcz: Jan Tymoteusz BRAUN (kier. Szk. Powsz. nr 30 przy ul. Wspólnej), Władysław DZIERŻYŃSKI (prof. medycyny, neurolog), Karol HILLER (malarz), Henryk DEBICH (późniejszy znany dyrygent), Aleksander MARGOLIS (dyr. szpitala na Radogoszcz), Jan RING (dyr. tramwajów miejskich w Łodzi), Aleksy RŻEWSKI (1. prezydent Łodzi w niepodległej Polsce), Włodzimierz SKOCZYLAS (późniejszy aktor), Modest SŁONIOWSKI (przes oddz.. łódzkiego Zw. Oficerów Rezerwy), Michalina WISŁOCKA (lekarz-seksuolog), Wacław WOJEWÓDZKI (dyr. Przeds. Wodociągów i Kanalizacji m. Łodzi, komisarz rzadowy m. Łodzi).]

GRONCZEWSKA Anna, Czy więźniowie Radogoszcza mogli ocaleć przed zagładą? [w:] Wyzwolenie w cieniu tragedii – styczeń 1945. Dodatek specjalny do „Kocham Łódź“ z 19 I 2012, nr 15.

[„Możliwe, że czołgi sowieckie dotarły w pobliże więzienia o godz. 3 nad ranem. Gdyby pojechały prosto, a nie skręciły, mogłyby uratować wiele istnień ludzkich. (...).]

RD, Hołd dla więźniów. [w:] „Gazeta Wyborcza. Łódź“, 20 I 2012, s. 6.

[„Wczoraj, w 67. rocznicę spalenia więźniów Radogoszcza, oddano hołd pomordowanym. W uroczystościach na terenie mauzoleum wzięli udział przedstawiciele władz miasta i regionu, weterani walk o niepodległość i młodzież.

– Po raz kolejny mamy okazje dotknać historii narodu poprzez obecność nielicznych świadków historii. Warto na chwilę zmrużyć oczy i spróbować wyobrazić sobie tragedię, która ich dotknęła – mówił Tomasz KACPRZAK.

Donat DOLIWA, który był więźniem Radogoszcza w latach 1943–1944 [na przełomie lat 1943/1944], opowiadał o cieżlkich warunkach. W czasie niemieckiej okupacji trafiło tam ok. 40. tys. osób. Byli wywożeni do obozów koncentracyjnych i na egzekucje w podłódzkich lasach. W nocy z 17 na 18 stycznia 1945 r. Niemcy podpalili więzienie. Uratowało się [ok. 30] więźniów, 150 [ok. 1.500] zginęło.]

(MSM), Pamięci więźniów Radogoszcza. [w:] „Express Ilustrowany“, 20 I 2012, s. 2.

[„Wczoraj, w 67. rocznicę spalenia więźniów Radogoszcza i zakończenia okupacji Łodzi przez hitlerowców, na terenie mauzoleum odbyły się okolicznościowe uroczystości. Wzięli w nich udział przedstawiciele władz miasta i regionu, kombatanci i weterani oraz przedstawiciele łódzkich szkół.

W czasie wojny przez więzienie na Radogoszczu przewinęło się blisko 40tys. Polaków. 18 stycznia 1945 r. [w nocy z 17 na 18 stycznia 1945 r.] wycofujący się z Łodzi Niemcy podpalili obóz [więzienie], mordując blisko 2 tys. osób. Przeżyło jedynie 30 więźniów. Następnego dnia do Łodzi wkroczyła Armia Czerwona.

Łódzka „Solidarność” i Związek Sybiraków w [tę] rocznicę zakończenia okupacji w Łodzi złożyli także kwiaty pod pomnikiem Ofiar Komunizmu przy ul. K. Anstadta [dla przypomnienia, że zaczęła się według nich następna okupacja, tym razem sowiecka].”]



luty 2012


PIERZCHAŁA Wiesław, Kapitan „Ryś“ przeciw gestapo i UB. [w:] „Kocham Łódź“ (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki“), nr 169, 17 II 2012, s. 9.

[„Kapitan Ryszard Kozłowski, ps. „Ryś”, to rodowity łodzianin. Podczas II wojny światowej działał w konspiracji „szarych Szeregów” i walczył w partyzantce „Armii Krajowej” pod rozkazami legendarnego Antoniego Hedy – „Szarego”. (...) Ryszard Kozłowski urodził się w 1926 roku. Z początku mieszkał w kamienicy przy skrzyżowaniu Pabianickiej i Bednarskiej w Łodzi, po czym przeprowadził się do bloków postawionych przez Magistrat przy ul. Podmiejskiej. Mieszkanie w nich otrzymał ojciec pracujący w archiwum miejskim mieszczącym się w dawnym budynku ratusza przy pl. Wolności. Matka nie pracowała. Zajmowała się domem. (...) Podczas wojny pan Ryszard jako harcerz cały czas działał w podziemiu i wykonywał różne zadania. (...) Pan Ryszard razem z kolegami jeździł też do Radogoszcza, aby obserwować, co się dzieje wokół tamtejszego więzienia. Raz o mały włos taka wyprawa skończyłaby się katastrofą. Młodzi konspiratorzy mieli pecha, bowiem zostali zatrzymani przez patrol żandarmów, których zaintrygował aparat fotograficzny w rękach nastolatków. Mogli ich wziąć za małych szpiegów, ale z opresji wybawił ich kolega – Niemiec. Nie należał on do „Szarych Szeregów”, ale doskonale orientował się, że jego polscy koledzy prowadzą zakazaną działalność. Po niemiecku oznajmił, ze aparat należy do niego i żandarmi wszystkich – sześciu chłopaków – puścili. Gdy Ryszard Kozłowski miał 16 lat, w kwietniu 1942 r. został zaprzysiężony do „Sazrych Szeregów” w strukturach AK. (...) Wkrótce po zaprzysiężeniu pan Ryszard, który pracował wtedy w hucie szkła przy ul. Nowej, został przypadkowo aresztowany. Razem ze starszym od niego sąsiadem, z którym wracał po pracy do domu. (...).]

LESZCZYŃSKA Joanna, Wdzięczność, którą wyparło przerażenie. [w:] „Kocham Łódź“ (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki“, nr 100, 24 II 2012, s. 1.

[„W styczniu 1945 r. wojska Armii Czerwonej witane były w Łodzi z radością. Jednak bardzo szybko uczucie wdzięczności zamieniło się w strach i nienawiść. Obok rosyjskiego działa pancernego na pl. Wolności stoi grupka uradowanych ludzi. Zdjęcie pochodzi ze stycznia 1945 roku. Widać, zę łodzianie z radością witają rosyjskich żołnierzy w Łodzi. Ale kiedy się bliżej przyjrzymy temu zdjęciu, to tam wcale nie jest tak dużo ludzi. Tam była góra setka osób.

Okupacja, w tym jej ostatni akord, czyli zbrodnia na Radogoszczu, gdzie w nocy z 17 na 18 stycznia zginęło 1.500 więźniów sprawiły, że z ulgą przyjęto wejście wojsk sowieckiech. Jak twierdzi dr Janusz Wróbel, historyk z łódzkiego IPN, po pierwszych kontaktach z żołnierzami sowieckimi, wdzięczność wyparła niechęć, przerażenie, a później nienawiść. Wojska sowieckie stacjonujące w Łodzi zapracowały sobie na to rekwizycjami, rabunkami, rozbojami, gwałtami, a nawet popełnionymi zbrodniami. (...)”

marzec 2012


LESZCZYŃSKA Joanna, W moim sercu jest dwóch ojców. Przez lata Jens Jurgen Ventzki, syn Wernera Ventzkiego, nadburmistrza Litzmannstadt w czasach okupacji, szukał prawdy o swoim ojcu, naziście – pisze J. Leszczyńska. [w:] „Kocham Łódź“ (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki“), nr 173, 16 III 2012, s. 10.

[Rozmowa z J. J. Ventzki z okazji pobytu w Łodzi w związku z pormocją jego książki, pod polskim tytułem „Cień ojca”, która miała miejsce w małej sali Teatru Nowego w Łodzi, w dn. 18 .]


kwiecień 2012


[PRZYBYLSKI Bronisław Kazimierz, nekrolog]. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki”, 8 IV 2012, nr 82, s. 27.

[Zm. 4 kwietnia 2012 r. w Łodzi; muzyk, kompozytor, prof. Akademii Muzycznej w Łodzi; autor okolicznościowego utworu p.t. „Radogoszcz – muzyka żałobna”.]



maj 2012

czerwiec 2012

lipiec 2012

sierpień 2012


[SZCZĘSNY Romuald Ryszard, nekrolog]. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki”, 3 VIII 2012, nr 180, s. 26.

[Zm. 30 lipca 2012 r. „ (...) harcerz b. 16 Łódzkiej Drużyny Harcerskiej im. K. Pułaskiego, harcerz Rzeczpospolitej – senior Kręgu „Pułaszczacy”, więzień obozu w Dachau, b. pracownik Wytw. Filmów Oświatowych w Łodzi. (...) Uroczystość pogrzebowa (...) na cm. św. Rocha (Radogoszcz).”. Przed wywiezieniem do KL Dachau był więziony na Radogoszczu.]]



wrzesień 2012

październik 2012

listopad 2012

grudzień 2012


KACZYŃSKI Łukasz, Wieczna tułaczka z kamerą. [w:] „Kocham Łódź“ (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki”), 7 XII 2012, nr 211, s. 9.

[Tadeusz Jaworski [polski Żyd, zmuszony do emigracji z Polski w 1968 r., aktualnie mieszkający i pracujący w Kanadzie], nominowany do Oscara dokumentalista, (...) wyzwalał Łódź na radzieckich czołgach (...). (...) Byłem w wojsku i na czołgach radzieckich, jako Armia Polska, od strony Radogoszczy wkroczyliśmy do miasta 19 stycznia 1945 roku. (...)”. W listopadzie [2012] Tadeusz Jaworski po blisko pół wieku przyjechał do Polski by odebrać od ministra spraw zagranicznych medal „Bene merito”. (...) Jemu poświęcony jest nagrodzony na festiwalu [XXII Festiwal Mediów „Człowiek w zagrożeniu”] film Grzegorza Królikiewicza „Wieczny tułacz”. Muzeum [Muzeum Kinematografii w Łodzi] wydało także książkę o reżyserze pod tym samym tytułem. (...).].




2013

wydawnictwa
prasa

styczeń 2013


BERESZCZYŃSKI Marcin, Oddali cześć pomordowanym. [w:] „Polska. Dziennik Łódzki“, 21 I 2013, nr 17, s. 69.

[„Łodzianie oddali cześć zamordowanym więźniom obozu [więzienia – WŹ] na Radogoszczu i uczcili 68. rocznicę zakończenia niemieckiej okupacji Na terenie Łodzi. Uroczystości odbyły się w sobotę [19 stycznia] w południe przy mauzoleum, na teenie Muzeum Tradycji Niepodlełościowych przy ul. Zgierskiej na Radogoszczu.

Podczas obchodów odsłonięta zostałą tablica, poświęcona Janowi Wypijewskiemu, zmarłemu rok temu wieźniowi obozu [więzienia – WŹ] na Radogoszczu. Był on jednym z nielicznych, którzy przetrwali hitlerowską zagładę.

W nocy z 17 na 18 stycznia 1945 r. niemieccy okupanci zamordowali 1,5 tys. więźniów. Podpalili więzienie, a tych którzy próbowali uciec, rozstrzelali. Ocalało około 30 osób. Wśród nich był Jan Wypijewski [Nie! został wywieziony z Radogoszcza w grudniu 1944 r., do więzienia przy ul. M. Kopernika 36 – WŹ], który co roku uczestniczył w obchodach upamiętniających mord więźniów na Radogoszczu.

W obchodach udział wzięły władze miasta i województwa, parlamentarzyści, kombatancji, młodzież szkolna i kompania WP, która rocznicę zakończenia niemieckiej okupacji Łodzi uhonorowała salwami. Przedstawiciele czterech wyznań odmówili ekumeniczną modlitwę w intencji pomordowanych.”].

luty 2013


KAŁACH Maciej, Dawny przytułek dziś służy nauce. [w:] „Kocham Łódź“ (dod. do „Polska. Dziennik Łódzki“), 8 II 2013, nr 220, s. 11.

[„Uniwersytet Medyczny w Łodzi zdobył pieniądze na częściową modernizację Collegium Anatomicum [przy ul. Narutowicza 60], czyli dawnego przytułku Łódzkiego Chrześcijańskiego Towaryzstwa Dobroczynności. (...)

Rozdz.: „Tajemnicze muzeum anatomii”.

(...) Muzeum służy głównie medykom, ale odwiedził je m.in. Wojciech Źródlak, kustosz w oddziale Martyrologii Radogoszcz Muzeum Tradycji niepodległościowych w Łodzi. – W latach 80-tych chciałem zweryfikować często powtarzaną plotkę o rzekomym ciele Waltera Palzhausena, które miało stać się jednym z preparatów – opowiada Żródlak. Pelzhausen był komendantem więzienia [na Radogoszczu], odpowiedzialnym za mord około 1500 osób tuż przed wejściem do Łodzi Armii Czerwonej. Hitlerowca powieszono w wiezieniu przy ul. S. Sterlinga w 1948 roku [1 marca].

Opowieści o ciele Pelzhausena w muzeum anatomicznym to mit. Przyjrzałem się preparatowi mężczyzny i dla osób, które mają wiedzę jak wyglądał ten zbrodniarz jest jasne, że to nie on. Ale w archiwum IPN znajduje się pismo, zgodnie z któ®ym ciało [Pelzhausena] trafiło na uczelnię – mówi Źródlak.

W piśmie [tym] prokurator [Sądu Okręgowego w Łodzi – K. Kozłowski; pismem z dn. 28 II 1948 r. – WŹ] informuje [poleca !! – WŹ] naczelnikowi więzienia przy ul. S. Sterlinga, że złoki straconego należy przekazać do Zakłądu Anatomii Opisowej Uniwersytetu Łódzkiego w Łodzi, przy ul. G. Narutowicza 60 – „do dyspozycji profesora Michalskiego”. (...)”.




marzec 2013

kwiecień 2013

maj 2013

czerwiec 2013

lipiec 2013

sierpień 2013

wrzesień 2013

październik 2013

listopad 2013

grudzień 2013




KONIEC

WSPOMNIENIA WIĘŹNIÓW RADOGOSZCZA.
Bibliografia opublikowanych formie książkowej wspomnień byłych więźniów Radogoszcza jest zdumiewająco mała. Ogranicza się do trzech książek, z których w dwóch są to tylko obszerne fragmenty wspomnień.
Pierwsza publikacja to wspomnienia Stanisława RAPALSKIEGO (ur. 1891 r.) pt. „Byłem w piekle. Wspomnienia z Radogoszcza”. Książka doczekała się trzech wydań: w 1960, 1963 i 1963 (wyd. przez Wydawnictwo Łódzkie). Swoim tytułem po dziś dzień wprowadza w błąd! W rzeczywistości 90% wspomnień Rapalskiego poświęcona jest przeżyciom Autora w obozie przejściowym w fabryce Michała Glazera przy ówczesnej ul. Krakowskiej (dziś ul. Liściasta, teren Farbryki Pierścieni Tłokowych „Prima”; na frontonie tablica pamiątkowa), miejsca gdzie zaczęła się tragiczna historia więzienia radogoskiego. Obóz powstał doraźnie na potrzeby realizacji dużej akcji represyjnej przeciwko inteligencji Łodzi i okręgu łódzkiego („Inteligenzaktion”). Na przełomie 1939/1940 obóz został przeniesiony do fabryki Samuela Abbego u zbiegu przy ul. Zgierskiej i gen. J. Sowińskiego. Z dniem 1 VIII 1940 r. przekształcony w „Rozszerzone Więzienie Policyjne”. Rapalski trafił tu w ostatniej grupie więźniów 5 I 1940 r. i stąd został zwolniony już 31 stycznia.

Wydania II i III zawierają w aneksie niepełną, choć obejmującą ponad 800 nazwisk, listę b. więźniów obozu w fabryce M. Glazera !!!


Druga pozycja to Edwarda Niesobskiego i Jadwigi Pfeiferówny, „Dziennik harcerza i „Szarotki”. Oprac. redakcyjne Andrzej Drzycimski. Gdańsk 1986 (strony 189–238). Autor (ur. 1923 r.), członek AK w Ostrowie Wlkp., został aresztowany 18 IX 1941 r. podczas próby nielegalnego przekroczenia granicy Generalnego Gubernatorstwa na stacji Łódź–Widzew. Skazany za to na 1 rok więzienia. Na Radogoszczu przebywał od 21 V do 11 VI 1942 roku. Podczas pobytu tutaj prowadził tajnie dziennik.

Będąc młodym wykształconym człowiekiem szybko „awansował” najpierw na sekretarza sali III lub IV, a potem objął funkcję jej komendanta. Dzięki temu w swoim dzienniku przekazał wiele istotnych informacji z tego okresu. Zginął rozstrzelany w obozie w Żabikowie pod Poznaniem 19 VII 1944 roku. Jadwiga Pfeiferówna to jego dziewczyna, której poświęcił też swój dziennik. Książka bogato ilustrowana.


Ostatnia pozycja dotycząca Radogoszcza, ale też tylko w obszernych fragmentach, więzienia radogoskiego to wspomnienia Władysława ZARACHOWICZA p.t. „Nas nie pożarły płomienie” (Warszawa 1991). Autor (ur. 1913 r.) był notariuszem w Łęczycy. Aresztowany 16 X 1942 r. jako podejrzany o działalność w AK (nie był członkiem AK !) podczas dużej wsypy tej organizacji w tym mieście. Od razu przywieziony na Radogoszcz, tu do 7 IV 1943 r., stąd wywieziony do KL Mauthausen (nr 15 345), w końcu kwietnia tego samego roku wywieziony do KL Gusen i tu do wyzwolenia. Prawie połowa opublikowanych wspomnień (rozdz. p.t. „Rdzawe mury Radogoszcza”, ss. 5–121) poświęcona jest pobytowi w więzieniu radogoskim.

Dwie ostatnie publikacje są tym ważniejsze, że przekazują obszerne informacje o Radogoszczu z okresu do którego prawie w ogóle nie ma materiałów ikonograficzno–archiwalnych.

Obok tych publikacji wiele mniej lub bardziej obszernych wspomnień związanych z więzieniem radogoskim zostało opublikowanych w prasie codziennej i periodykach. Wymieńmy tu najciekawsze:
– SZMYT Jacek, Wspomnienia lekarza z obozu śmierci w Radogoszczu. [w:]

„Słowo Lekarskie”, 1945, nr 1, ss. 29–31,]

SKOCZYLAS Włodzimierz, Aresztowanie. [w:] „Odgłosy”, 21 III 1987, nr 12, s.

10.


– SKOCZYLAS Włodzimierz, Wszędzie, byle nie w Radogoszczu. [w:] „Odgłosy”, 11

IV 1987, nr 15, s. 10.

– SKOCZYLAS Włodzimierz, Pierwsze doświadczenia więźnia. [w:] „Odgłosy”, 28

III 1987, nr 13, s. 10.


Istotnym uzupełnieniem wspomnianych wyżej publikacji jest opracowanie Marii Nowackiej p.t.Radogoszcz” (Łódź 1948). Autorka była prokuratorem i oskarżycielem na procesie komendanta więzienia radogoskiego – Waltera Pelzhausen w 1947 roku. Publikacja zawiera ogólny opis funkcjonowania więzienia radogoskiego, relację z procesu, niektóre dokumenty procesowe (np. akt oskarżenia, wyrok) oraz wypisy kilkunastu zeznań byłych więźniów.

Jest to w chwili obecnej najbardziej obszerna publikacja o charakterze opracowania historycznego na temat dziejów więzienia radogoskiego. Uzupełniają ją, oraz wprowadzają nowe ustalenia, artykuły Sławomira Abramowicza, Antoniego Galińskiego i Wojciecha Źródlaka, głównie z lat 80- i 90-tych XX w., wymienione w niniejszej bibliografii.






1   ...   51   52   53   54   55   56   57   58   59


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna