Bibliografia radogoska



Pobieranie 2.08 Mb.
Strona9/59
Data28.04.2016
Rozmiar2.08 Mb.
1   ...   5   6   7   8   9   10   11   12   ...   59

1947

wydawnictwa

NARBUTT Ignacy, Ludzie i wydarzenia. W–wa 1947.

[Radogoszcz: ss. 59, 64, 65, 71–73; wydanie z 1961 r. pod nazwiskiem ROBB–NARBUTT Ignacy]


prasa

(m.), Uczestnik pierwszej łapanki na terenie Łodzi skazany na śmierć. [w:] „Express Ilustrowany”, 23 II 1947, nr 53, s. 5.

[Karol ERTNER, funkcjonariusz Schupo; łapanka na pl. Wolności, w której ujęto 250 osób, z których część umieszczono na Radogoszczu]

[bez Autora], Zbrodniczy burmistrz Łasku wysługiwał się Niemcom i został skazany na karę śmierci. [w:] „Express Ilustrowany”, 25 II 1947, nr 55, s. 4.

[dot. v–ce burmistrza Łasku w okresie 1939–1944 – Rudolfa EIER’a. W listopadzie 1939 r. sporządził listę 50. mieszkańców Łasku, których osadzono, w ramach akcji przeciwko inteligencji w Łodzi i okręgu łódzkim, w obozie przejściowym w fabryce M. Glazera na Radogoszczu]

[bez Autora], Człowiek, który podpalił Radogoszcz. Potwór nazywa się Pelzhausen i czeka na swe miejsce na ławie oskarżonych w Łodzi. [w:] „Echo Wieczorne”, 30 IV 1947, nr 116, s. 2.

[Pelzhausen został zatrzymany 14 VI 1945 r. we Frankfurcie n. Menem, w dniu 28 IV 1947 r. został przywieziony do Łodzi.]

(m.), Kat więzienia w Radogoszczu sprowadzony został do Łodzi. Kto wie o zbrodniach Waltera Pelzhausena. [w:] „Express Ilustrowany”, 6 V 1947, nr 122, s. 5.

[„W Prokuraturze łódzkiej toczy się obecnie dochodzenie przeciw jednemu z największych katów więzienia w Radogoszczu – Walterowi Pelzhausenowi. Pelzhausen przyjechał do Łodzi już w październiku 1939 r. i objął stanowisko kierownika więzienia przy ul. M. Kopernika. Od roku 1940 jest komendantem obozu w Radogoszczu aż do chwili ostatecznej [jego] likwidacji. Ujęty został w strefie brytyjskiej przez Komisję Denazyfikacyjną. Tam też zostało przeprowadzone śledztwo wstępne, którego wyniki przesłano prokuraturze łódzkiej wraz z samym Pelzhausenem. (...) W sprawie więzienia na Radogoszczu przeprowadzała dochodzenie Komisja do Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce. Między innymi zgłosili się świadkowie, którzy znali Pelzhausena i stwierdzili, ze był on obecny na Radogoszczu, kiedy Niemcy w chwili wkraczania Armii Czerwonej i Wojsk Polskich kazali podpalić więzienie, w którym spaliło się żywcem 2.500 więźniów – Polaków. (...) Wszyscy, którzy ocaleli z Radogoszcza oraz byli więźniowie z więzienia przy ul. M. Kopernika proszeni są o zgłoszenie się do Prokuratury, pl. Dąbrowskiego 5, pokój 211, do prokuratora Nowackiej, celem złożenia zeznań dotyczących działalności Pelzhausena.”]

[bez Autora], Przywieziono do Polski 44 przestępców wojennych. [w:] „Polska Zbrojna”, 6 V 1947, nr 115, s. 3.

[„SZCZECIN, PAP. Dnia 4 b.m. na pokładzie statku „Isar” przywieziono do Szczecina ze strefy angielskiej pod konwojem transport 44 niemieckich przestępców wojennych. Wśród nich znajduje się zastępca Hoessa, samodzielny komendant Oświęcimia – Hans Aummeier, który dwukrotnie uciekał z obozu w strefie angielskiej. Poza tym w transporcie znajduje się Paul von Ende, słynny postrach ludności Katowic.” [W tym samym transporcie przywieziono najprawdopodobniej także Waltera Pelzhausena – WŹ] ]

(k), Spalił żywcem 2.500 ludzi. Potworna zbrodnia kata Radogoszcza znajduje swój epilog przed sądem łódzkim. [w:] „Express Ilustrowany”, 15 V 1947, nr 131, s. 4.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Sensacyjna konfrontacja. Oko w oko z prześladowcą. Były kelner z więzienia w Radogoszczu spotka się w celi z ponurym oprawcą Pelzhausena. [w:] „Express Ilustrowany”, 17 V 1947, nr 133, s. 4.

[tym kelnerem w stołówce dla wachmanów był więzień – Edward Mastalarski]

(o), Truciznę do zupy wlewał Pelzhausen, kat więzienia w Radogoszczu. Były kelner Mastalarski rozpoznał zbrodniarza. [w:] „Express Ilustrowany”, 22. 05.1947, nr 138, s. 4.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Włókniarze oddali hołd męczennikom potwornej zbrodni hitlerowskiej w Radogoszczu. [w:] „Express Ilustrowany”, 5 VI 1947, nr 151, s. 5.

[pobrano ziemię z Radogoszcza do urny w dniu 1 VI 1947 r., w celu przewiezienia ją spływem kajakowym do Szczecina na Święto Morza]

[bez Autora], Święte prochy naszych braci [foto]. [w:] „Dziennik Łódzki”, 16 VII 1947, nr 192, s. 4.

[podpis pod zdjęciem: „Na cmentarzu w Radogoszczu łódzcy włókniarze – uczestnicy spływu kajakowego do Szczecina – pobierają ziemię z grobu pomordowanych i spalonych w obozie straceń. Ziemię i prochy, zamknięte w urnie, powieźli kajakowcy do Szczecina, gdzie w imieniu łódzkich robotników wręczył ją Prezydentowi Bierutowi uczestnik spływu – Edward Kowalski. Trasa spływu prowadziła Pilicą, Wisłą, Brdą, kanałem bydgoskim, Notecią, Warta i Odrą. Długość jej wyniosła 1260 km.”]

......., Partaigenosse Pelzhausen – potwór z Radogoszcza stanie wkrótce przed sądem w Łodzi. Zakończenie śledztwa po przesłuchaniu 100 świadków. [w:] „Dziennik Łódzki”, 5 VIII 1947, nr 212, s. 5.

[„(...) ......................... (...)”.]

........................, Sprawca bezprzykładnych bestialstw. Śledztwo przeciw Pelzhausenowi zakończone. Krwawy komendant obozu w Radogoszczu odpowie za swe zbrodnie. [w:] „Głos Robotniczy”, 5 VIII 1947, nr 213, s. 6.

[„(...) ......................... (...)”.]

P., Widzieliśmy Pelzhausena, który spalił żywcem tysiące Polaków w Radogoszczu. Teraz bestia ta usiłuje udawać niewiniątko. Kat Radogoszcza przed sądem. [w:] „Express Ilustrowany”, 9 VIII 1947, nr 216, ss. 4 i 5.

[Relacja prasowa z jednego z przesłuchań W. Pelzhausena prowadzonych przez prokurator Marię Nowacką; + 2 foto;



„Siedzi ze zwieszoną głową. Nie patrzy na nikogo, widocznie zatopiony jest w dręczących go myślach. Z daleka gromadzą się grupki ludzi. Każdy chciałby obejrzeć siedzącego, choćby nawet przelotnie. Cóż w tym dziwnego? Ciekawe przecież, jak wygląda człowiek, a raczej bestia w ludzkim ciele, na której ciąży zarzut spalenia przeszło 1.500 osób żywcem! Siedzący to osławiony kat, były komendant Radogoszcza – Walter Pelzhausen. Sprowadzony został z więzienia do Sądu Okręgowego, za chwilę złoży dodatkowe zeznania przed prokurator M. Nowacką.

Akt oskarżenia jest gotowy i został już wniesiony. Pelzhausen ma być przesłuchany na okoliczności nie objęte aktem oskarżenia. Chodzi o naświetlenie stosunków panujących w Radogoszczu „ze strony niemieckiej”. (...) Prokurator Nowacka wyjmuje fotografie. Na wszystkich zdjęciach grupowych pośrodku siedzi Pelzhausen, otoczony (...) kamratami (...). Wszędzie jest centralną postacią. – Czy ich zna? (...) zaczyna wymieniać nazwiska: Kandler, Scheinert, Leder, Rode, Froescher, Diesner.... [artykuł jest ilustrowany zdjęciem będącym teraz w zbiorach MTN–Łódź, sygn. Mf–544/9; być może są to nazwiska z tego zdjęcia – WŹ]. Wodząc palcem po fotografiach raz po raz powtarza: – „Ober noch lebt – weiss ich nicht. (Nie wiem, czy jeszcze żyje)” ... Roester, Lange (przedwojenny wójt Radogoszcza), Schmidtke, Reichert, Moehler, Peck, Schreier.... – A który jest Sachert [Zachert – WŹ] ? – pyta prok. Nowacka. – Sachert... Sachert... das weiss ich nicht (Tego nie wiem). – Jak to? przecież oskarżony z nim razem jeździł na egzekucję do Zgierza [prawdopodobnie chodzi o egzekucję 100 osób w dni 20 III 1942 r. – WŹ] ! – Ja? Nie, nie, nie! Ja tam nie byłem!. Oprócz nazwisk kamratów widniejących na zdjęciach przypomina sobie cały szereg innych, którzy stanowili obsadę Radogoszcza: Sokołowski vel Zobel, Ehlers, Majewski, Richter, Heinrich.... – O tego się bali! – Heinricha? Dlaczego? – Bardzo bił – odpowiada jakby ze zgorszeniem Pelzhausen. Zgadza się. Heinrich, krwawy zbir, volksdeutsch, rodem z Pabianic, został zlinczowany przez wzburzoną ludność [informacja fałszywa!!! kto inny został zlinczowany na terenie spalonego więzienia; Heinrichowi udało się zbiec do Niemiec i tam zmarł w latach chyba 2 II 1961 r. – WŹ]. Okazuje się, że prawie wszyscy byli volksdeutschami i pochodzili z okolic Łodzi. Obsada – według jego zeznań – składała się z 83 Niemców, a końcowym zaś okresie – z 56-ciu. – Czy często zmieniali się więźniowie? – Nie. Początkowo nawet bardzo długo siedzieli. Niejednokrotnie zwracałem się do władz. Areszt w policji kryminalnej przy ul. J. Kilińskiego 152 mieścił 90 osób. To, co przekraczało tę liczbę było przysyłane do Radogoszcza. (...) Miewałem ciągle inspekcje z Poznania. Przyjeżdżał obergruppenführer [Wilhelm] Koppe, przyjeżdżał prezydent policji – dr. Schafer [być może któryś z nich na zdjęciach z takiej inspekcji w MTN–Łódź, sygn. I–7162, Mf–544/1 i 5 – WŹ]. Ciągle mi grozili, że odpowiadać będę głową własną jak ktoś ucieknie, czy coś się stanie. (...) Jakie zadanie miało więzienie w Radogoszczu? – To właściwie nie było zw ykłe więzienie lecz „Erweitertes Polizeigefängnis” (Rozszerzony areszt policyjny). Mieliśmy tam wielkie trudności, wielkie kłopoty. Nie było tam cel tylko wielkie sale. Drzwi drewniane, okna szerokie. Ciągle się bałem, żeby ktoś nie uciekł, nie miałem chwili spokoju. Stale siedziało mi na głowie gestapo lub policja kryminalna. Mieliśmy tam i więźniów niemieckich, przeciętnie 60 osób siedziało stale. (...) – Ile osób przeszło przez Radogoszcz ? – O, grosse Zahl! (o, duża liczba!). – Ile przeciętnie? – Przeciętnie 7 tysięcy osób rocznie. Robimy pobieżne obliczenie – około 40 tysięcy osób siedziało w Radogoszczu w latach panowania Pelzhausena. (...) – W 1944 r. była w Radogoszczu grupa Żydów złożona z dwudziestu kilku osób, pyta prok. M. Nowacka. Co się z nimi stało? Byli skuci kajdanami, na dzień wyprowadzano ich do robót. – To mogę powiedzieć dokładnie: było ich trzydziestu. Ale nie wolno mi było się do nich wtrącać, podlegali bezpośrednio gestapo. Mieli nawet oddzielną kuchnię. Przyprowadzano ich tylko na noc. Powiedziano mi żebym o nic nie pytał, mam ich tylko pilnować, by broń Boże żaden nie uciekł. – Co się z nimi stało? – Nie wiem.... (...).” [dokument polecenia prok. Nowackiej dla nacz. więzienia przy ul. Kraszewskiego w Łodzi dostarczenia W. Pelzhausena na to przesłuchanie w aktach IPN–Łódź, sygn. Ld Pf 2/1654 – WŹ]. ]

[bez Autora], Przed procesem Pelzhausena, kata Radogoszcza. [w:] „Ilustrowany Kurier Polski”, 9 VIII 1947, nr 215, s. 4.

[„(...) ......................... (...)”.]

(Bi), 7 września proces Pelzhausena. [w:] „Dziennik Łódzki”, 14 VIII 1947, nr 221, s. 6.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Hitlerowski oprawca skazany na śmierć. Mecenas Deczyński zrzekł się obrony Pelzhausena. [w:] „Głos Robotniczy”, wyd. PR, 15 VIII 1947, nr 223, s. 5.

[pierwsza część informacji dotyczy Alfred Schimdta, nie związanego z Radogoszczem]

(x), Obóz na Sikawie zostanie zlikwidowany. Każdy volksdeutsch stanie przed prokuratorem. Do końca roku nie będzie ani jednego Niemca w Łodzi. [w:] „Dziennik Łódzki”, 5 IX 1947, nr 243, s. 3.

[„Na łamach „Dziennika Łódzkiego” żądaliśmy wielokrotnie rozwiązania kwestii Niemców łódzkich. Rozwiązanie w należyty sposób: kto się czuł Niemcem i przyznawał się do niemieckiej narodowości, ten powinien opuścić Polskę i urządzić się w Reichu, wśród swoich. W Polsce nie ma miejsca dla niedoszłych „übermenschów”. (...) Wysiedleni do Reichu będą wszyscy, którzy wyrażą życzenie opuszczenia Polski, o których ustalono, że czuli się Niemcami i wykazali narodowość niemiecką. Każdego volksdeutscha przesłuchuje prokurator. Ewakuacja Niemców łódzkich będzie do końca roku 1947 zakończona. Niemcy opuszczający Łódź i województwo łódzkie otrzymują prawo zabrania ze sobą swoich rzeczy. Zaopatrzeni oni będą w żywność, wystarczającą na podróż. Transportami opiekować się będą polscy lekarze. (...) Do końca roku nie bezie już ani jednego Niemca w Łodzi. Obóz pracy dla Niemców na Sikawie zostanie zlikwidowany.”]

[bez Autora], Dolecki odpowiadać będzie za sabotaż gospodarczy. W poniedziałek proces kata Radogoszcza – Pelzhausena. [w:] „Głos Robotniczy”, 5 IX 1947, nr 244, s. 4.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Proces Pelzhausena rozpoczyna się 8-go b.m. [w:] „Express Ilustrowany”, 6 IX 1947, nr 244, s. 4.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Krwawy potwór na ławie oskarżonych. [w:] „Głos Robotniczy”, 7 IX 1947, nr 246, s. 7.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Przed procesem Pelzhausena, kata Radogoszcza. [w:] „Ilustrowany Kurier Polski”, 7 IX 1947, nr 244, s. 5.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Obóz dla Niemców w Sikawie zlikwidowany. [w:] „Ilustrowany Kurier Polski”, 7 IX 1947, nr 244, s. 5.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Kat Radogoszczy przed sądem. [w:] „Polska Zbrojna”, 7 IX 1947, nr 237, s. 4.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Dziś sprawa Pelzhausena. Podpalacz Radogoszcza poniesie zasłużoną karę. [w:] „Dziennik Łódzki”, 8 IX 1947, nr 246, s. 5.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Kat Radogoszcza przed sądem. Dziś rozpoczął się proces Waltera Pelzhausena – bestii w ludzkiej skórze. [w:] „Express Ilustrowany”, 8 IX 1947, nr 246, s. 3.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Mordował i żywcem palił ludzi. Walter Pelzhausen, kat Radogoszcza, na ławie oskarżonych. [w:] „Express Ilustrowany”, 9 IX 1947, nr 247, s. 1 i 4.

[relacja z pierwszego dnia procesu]

(ibk), Proces Pelzhausena. Bestia z zawodu jest ...szlifierzem diamentów. Człowiek, który o niczym nie wie. Wykrętne odpowiedzi podpalacza Radogoszcza. [w:] „Dziennik Łódzki”, 9 IX 1947, nr 247, s. 2.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Proces przeciwko mordercy z Radogoszcz. [w:] „Robotnik”, 9 IX 1947, nr 246, s. 2.

[relacja z pierwszego dnia procesu]

[bez Autora], Bestia przed obliczem sprawiedliwości. Kat Radogoszcza odpowie za swe zbrodnie. Wstrząsający akt oskarżenia odsłania potworny obraz katuszy, zgrozy i mordów. [w:] „Głos Robotniczy”, 9 IX 1947, nr 248, s. 5.

[relacja z pierwszego dnia procesu]

[bez Autora], Potwór z Radogoszcza odpowie za straszliwe cierpienia katowanych Polaków. Walter Pelzhausen przed sądem. [w:] „Kurier Popularny“, 9 IX 1947, nr 245, s. 2.

[relacja z pierwszego dnia procesu]

[bez Autora], Tajemniczy tunel w Łodzi. Niemcy zrobili połączenie pod ziemią między hotelami „Savoy” i „Grand Hotelem”. [w:] „Dziennik Łódzki”, 9 IX 1947, nr 247, s. 5.

[„W czasie prowadzenia robót ziemnych przy zakładaniu fundamentów pod salę teatralną przy gmachu YMCA [późniejszy Teatr „Rozmaitości”; dziś dyskoteka ........ – WŹ] wykryto tajemniczy tunel podziemny łączący hotel „Savoy” z „Grand Hotelem”. Podziemny tunel wybudowany został z cegły czerwonej, spojonej cementem. Według wszelkich przewidywań tunel miła służyć Niemcom na przechodzenie z jednego hotelu do drugiego w czasie ewentualnych bombardowań miasta. Tunel do dzisiejszego dnia zachował się w doskonałym stanie i gdyby nie prowadzone prace przy budowie sali teatralnej YMCA przetrwałby on niewątpliwie dłuższy okres czasu. O połączeniu hotelu „Savoy” z „Grand Hotelem” wiedziano dość dawno, ale nie spodziewano się, ze tunel ten przechodzić będzie akurat przez posesję obecnej YMCA.” Przy jego budowie pracowali m.in. więźniowie Radogoszcza – WŹ.]

(o.), Greiser dbał o swoją skórę. Jeszcze o tunelu pod Grand Hotelem. [w:] „Dziennik Łódzki”, 10 IX 1947, nr 248, s. 3

[„Wczoraj donieśliśmy o tym, że przy robotach w budynku Polskiej YMCA [przy ul. S. Moniuszki 4a – WŹ] odkryto odnogę podziemnego tunelu łączącego „Grand Hotel” z hotelem „Savoy”. O podziemnym przejściu między obu hotelami wiadomo było już dawniej, Nowość stanowi istnienie owej odnogi sięgającej gmachu YMCA. Chodnik podziemny jest niezbyt szeroki i łączy się z piwnicami „Grand Hotelu”, „Savoyu” i YMCA. Posiada on silna konstrukcję betonową i stanowić miał schron przed ewentualnymi nalotami. (...) W czasie wojny Łódź nie była obiektem nalotów poza kilkoma atakami lotnictwa radzieckiego w przededniu wyzwolenia. Dlatego zapewne tunel podziemny nie miał ani razu praktycznego zastosowania i dochował się do dziś jako swego rodzaju curiosum. [Przy jego budowie pracowali m.in. więźniowie Radogoszcza – WŹ]”.]

(ibk), Drugi dzień procesu. Pelzhausen był postrachem wachmanów. Wybijanie oczu – rozrywką wachmanów. Bicie więźniów krzesłem po głowie. [w:] „Dziennik Łódzki”, 10 IX 1947, nr 248, s. 2.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Jak dzikie zwierzę w klatce, które czuje co je czeka, rzuca się oskarżony Pelzhausen usiłując się wykręcić. [w:] „Express Ilustrowany”, 10 IX 1947, nr 248, s. 4.

[relacja z drugiego dnia procesu]

[bez Autora], Ofiary demaskują swego kata. Usuwa się grunt spod nóg „Führera Radogoszcza”. Świadectwo niesłychanego bestialstwa. [w:] „Kurier Popularny”, 10 IX 1947, nr 246, s. 2.

[relacja z drugiego dnia procesu]

[bez Autora], Radogoszcz – piekło męki i śmierci. Straszliwa wizja okrucieństw i zbrodni w zeznaniach świadków. Krwawy zbir Pelzhausen był postrachem więźniów a nawet załogi. [w:] „Głos Robotniczy”, 10 IX 1947, nr 249, s. 4.

[relacja z drugiego dnia procesu]

[bez Autora], Podpalacz Radogoszcza przed sądem. Pierwszy i drugi dzień rozprawy przeciwko Pelzhausenowi. [w:] „Ilustrowany Kurier Polski”, 11 IX 1947, nr 248, s. 2.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Trzeci dzień procesu. Wstrząsające zeznania ocalałych. Pożar Radogoszcza i egzekucja w Zgierzu. [w:] „Dziennik Łódzki”, 11 IX 1947, nr 249, s. 2.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Co się działo w Radogoszczu w nocy z dnia 17 na 18 stycznia 1945 roku. Pelzhausena pogrążyły zeznania świadków. [w:] „Express Ilustrowany”, 11 IX 1947, nr 249, s. 4.

[relacja z trzeciego dnia procesu]

[bez Autora], Noc grozy i śmierci w Radogoszczu. Jak Pelzhausen podpalił więzienie i dobijał ratujących się ucieczką z ognia. Wszystkie zeznania świadków piętnują krwawe zbrodnie hitlerowskiego zbira. [w:] „Głos Robotniczy”, 11 IX 1947, nr 250, s. 1 i 6.

[relacja z trzeciego dnia procesu]

[bez Autora], On był właśnie podpalaczem! Stwierdzają ocaleni z pożaru Radogoszcza. [w:] „Kurier Popularny”, 11 IX 1947, nr 247, s. 2.

[relacja z trzeciego dnia procesu]

ibk, Czwarty dzień procesu. Generał SS – Walter Kueck mówi, że „Pelzhausen był spokojnym i statecznym urzędnikiem”. [w:] „Dziennik Łódzki”, 12 IX 1947, nr 250, s. 2

[relacja z czwartego dniu procesu]

[bez Autora], Oprawca z zamiłowania. Zbrodnia Pelzhausena udowodniona. Koszmarna noc mordów i podpalenie Radogoszcza. [w:] „Głos Robotniczy”, 12 IX 1947, nr 251, s. 4.

[relacja z czwartego dnia procesu]

[bez Autora], Proces Pelzhausena – kata Radogoszcza. [w:] „Ilustrowany Kurier Polski”, 12 IX 1947, nr 249, s. 1.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Dziś mówią prokuratorzy w procesie przeciwko Walterowi



Pelzhausenowi. [w:] „Express Ilustrowany”, 12. 09.1947, nr 250, s. 2.

[relacja z czwartego dnia procesu]

[bez Autora], Pelzhausen przebywał w Radogoszczu aż do spalenia więzienia. [w:] „ Ilustrowany Kurier Polski”, 12 IX 1947, nr 249, s. 2.

[relacja z czwartego dnia procesu]

[bez Autora], Dziś sąd ogłosi wyrok w sprawie Waltera Pelzhausena – kata i podpalacza w Radogoszczu. [w:] „Kurier Popularny”, 12 IX 1947, nr 248, s. 2.

[relacja z czwartego dnia procesu]

[bez Autora], Kat Radogoszcza w świetle zeznań świadków. Dalszy ciąg procesu Pelzhausena. [w:] „Ilustrowany Kurier Polski”, 12 IX 1947, nr 249, s. 5.

[relacja z czwartego dnia procesu]

[bez Autora], Podpalacz Radogoszcza przed sądem. [w:] „Robotnik”, 12 IX 1947, nr 249, s. 2.

[relacja z czwartego dnia procesu]

[bez Autora], W czwartym dniu procesu podpalacza Radogoszcza zeznaje były niemiecki generał Keuck Walter – świadek obrony. [w:] „Ilustrowany Kurier Polski”, 13 IX 1947, nr 250, s. 5.

[„(...) ......................... (...)”.]

(ibk), To nie tylko proces Pelzhausena – to sprawa całego reżimu. Przemówienie stron i ostatnie słowo oskarżonego. [w:] „Dziennik Łódzki”, 13 IX 1947, nr 251, s. 2.

[relacja z sesji przedpołudniowej czwartego dnia procesu]

(ibk), Wyrok na bestię z Radogoszcza. Cztery razy skazany na śmierć; tysiąckrotnie na nią zasłużył. [w:] „Dziennik Łódzki”, 13 IX 1947, nr 251, s. 2.

[relacja z sesji popołudniowej czwartego dnia procesu]

[bez Autora], Zbir skazany na śmierć. Sprawiedliwości stało się zadość. Przed ogłoszeniem wyroku Pelzhausenowi wręczono list od jego żony. [w:] „Express Ilustrowany”, 13 IX 1947, nr 251, s. 4.

[„Piąty i ostatni dzień procesu Waltera Pelzhausena rozpoczął się przemówieniem stron. Głos zabrała prokurator [Maria] Nowacka, której przemówienie wstrząsnęło słuchaczami, gdy, przedstawiwszy sylwetkę oskarżonego, zsumowała wszystkie jego zbrodnie, na które składa się wraz z nim jedno, lecz jakże tragiczne w swojej wymowie slowo: „RADOGOSZCZ!”

Oto niektóre fragmenty [jej] wystąpienia: (...) .........................

Następnie zabrał głos prokurator Lewiński. Piękną i treściwą mowę oskarżycielską zaczął od podania genezy zbrodni niemieckich. ................

Spełniając ciężką rolę obrońcy z urzędu, zwłaszcza w porcesie jak obecny, adw. Gabiński, niestrudzony i ofiarny podczas całego przewodu sądowego, również i w mowie obrończej stanął na wysokości swego trudnego zadania. Wskazując na oskarżonego, jako na ofiarę i narzędzie systemu hitlerowskiego, prosił Sąd, by w rozważaniach nad wyrokiem, tę okoliczność wziął pod uwagę.
Wyrok.

Zgodnie z zapowiedzią, punktualnie o godz. 18-ej [12 września 1947], został ogłoszony wyrok. Walter Pelzhausen uznany został winnym dokonania zarzuconych mu aktem oskarżenia zbrodni i skazany na karę śmierci, utratę praw publicznych i honorowych na zawsze oraz na konfiskatę mienia na rzecz Skarbu Państwa.

Od wyroku tego przysługuje stronom prawo wniesienia skargi kasacyjnej w ciągu 7-miu dni do Sądu Najwyższego. Przed ogłoszeniem wyroku został Pelzhausenowi wręczony list od jego żony.”.]

Bestia niegodna życia. Pelzhausen 4–krotnie skazany na śmierć. [w:] „Głos Robotniczy”, 13 IX 1947, nr 252, s. 6.

[relacja z sesji popołudniowej czwartego dnia procesu]

(Wicz), Kat Radogoszcza zawiśnie na szubienicy. Zbrodniczy żywot kata Radogoszcza zostanie przecięty. [w:] „Kurier Popularny”, 13 IX 1947, nr 249, s. 2.

[„ .............. Bezduszne koła niemieckiej machiny: ............... Pożar Radogoszcza – aktem zemsty: ............... Niemiecki naród robotów: ............... Ostatnie słowo oskarżonego: W swoim ostatnim słowie oskarżony stwierdził, że zebrane przez Sąd, zdaniem jego przesadzone materiały dowodowe, każą mu się domyślać wyroku. Na swoją obronę oskarżony stwierdza, że za pewne przestępstwa, do których się przyznaje, odpowiada system. – „Za mną stało SS i sąd policyjny. Niewykonanie poleceń groziło mi śmiercią lub więzieniem”.

Oskarżony stanowczo nie przyznaje się do brania udziału w egzekucjach w Zgierzu [100 Polaków, 20 III 1942] i Lućmierzu [w lasach lućmierskich; w obu przypadkach jest to prawda, co najwyżej mógł być obecny przy egzekucji w Zgierzu jako „widz” – WŹ]. Polemizuje również z wywodami prokuratora odnośnie ilości ofiar Radogoszcza [w okresie jego funkcjonowania]. Oświadcza, że nigdy nie wydał rozkazów mordu lub tortur i stwierdza dosłownie: „na dziedzińcu więziennym nie dokonano żadnych morderstw niezgodnych z prawem” (niemieckim! – przyp red.).

W dalszym ciągu zaprzecza swojemu udziałowi w akcie spalenia Radogoszcza. Zwalając winę na niemiecki system państwowy, prosi Sąd o możliwie łagodny wymiar kary. Sprawiedliwości stało się zadość. .................(...)”.]

[bez Autora], Kat Radogoszcza skazany na śmierć. [w:] „Robotnik”, 13 IX 1947, nr 250, s. 2.

[relacja z sesji popołudniowej czwartego dnia procesu]

[bez Autora], Zakończenie procesu Pelzhausena. Morderca i podpalacz Radogoszcza skazany na karę śmierci. [w:] „Ilustrowany Kurier Polski”, 14 IX 1947, nr 251, s. 5.

[relacja z sesji popołudniowej czwartego dnia procesu]

[bez Autora], Proces Potwora. [w:] „Ilustrowany Kurier Polski”, 13 IX 1947, nr 250, s. 5.

[komentarz w rubryce „W zwierciadle łódzkim” dotyczący procesu Pelzhausena]

[bez Autora], Kat Radogoszcza skazany na śmierć. [w:] „Polska Zbrojna”, 14 IX 1947, nr 244, s. 2.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Dzieło Pelzhausena – kata Radogoszcza. Dantejskie sceny w płonącym więzieniu (ze wspomnień więźnia, który cudem uniknął śmierci). [w:] „Ilustrowany Kurier Polski”, 15 IX 1947, nr 252, s. 6.

[b. więzień Radogoszcza – Konrad Stanisław Salamon; zm. 7 IX 2002 r. w Szczecinie]

[bez Autora], Egzekucja Pelzhausena na terenie Radogoszcza? [w:] „Express Ilustrowany”, 16 IX 1947, nr 254, s. 3.

[„Społeczny Komitet Opieki nad Byłymi Więźniami w Radogoszczu [nie było takiego Komitetu (!), chodzi o Społ. Komitet Opieki nad Więzieniem w Radogoszczu – WŹ] zwrócił się do Sądu Okręgowego w Łodzi z wnioskiem, aby wyrok na Pelzhausenie został wykonany na terenie b. więzienia w Radogoszczu. Prócz tego, Komitet zabiega o dokonanie wizji lokalnej z udziałem Pelzhausena, celem dokładnego ustalenia miejsca pogrzebania zamordowanych więźniów. [Nie odbyła się. Został powieszony w więzieniu przy ul. S. Sterlinga 1 III 1948 r. – WŹ]”.

(s), Pelzhausen ma wskazać miejsce pogrzebania swych ofiar. [w:] „Express Ilustrowany”, 20 IX 1947, nr 258, s. 3.

[„Delegacja Społecznego Komitetu Opieki nad Więzieniem w Radogoszczu zwróciła się do prokuratora Lewińskiego z następującym wnioskiem:

„Komitet prosi, aby przed straceniem Pelzhausena dokonana została na terenie byłego więzienia radogoskiego wizja lokalna z udziałem zbrodniarza, celem wydostania od niego wiadomości o dokładnym miejscu pogrzebania licznych ofiar jego bestialstwa”. [Nie odbyła się. Został powieszony w więzieniu przy ul. S. Sterlinga 1 III 1948 r. – WŹ].”

(k), Przed likwidacją Sikawy. Przesłuchanie volksdeutschów trwa. [w:] „Express Ilustrowany”, 23 IX 1947, nr 261, s. 3.

[„Szef Nadzoru Prokuratorskiego – prok. Dąb, przeprowadził lustrację obozu dla volksdeutschów na Sikawie i wydał szereg zarządzeń, mających na celu przyspieszenie likwidacji obozu. W dalszym ciągu grupa prokuratorów przesłuchuje volksdeutschów z Sikawy. Ci, którzy poczuwają się do przynależności do narodu niemieckiego, będą pozbawieni obywatelstwa polskiego i wysiedleni do Niemiec. Polacy, którzy przyjęli w czasie okupacji volkslistę, będą pociągnięci do odpowiedzialności karnej. Jedynie w wypadkach szczególnych, gdy w toku badania okaże się, że oskarżony przyjął volkslistę pod przymusem, walczył z okupantem lub narażał się władzom niemieckim niosąc pomoc Polakom, prokuratura wydaje postanowienie o zaniechaniu ścigania.”]

M.J., Szabrownicy świętości. Czas zabezpieczyć ruiny więzienia w Radogoszczu. [w:] „Dziennik Łódzki”, 25 IX 1947, nr 263, s. 3.

[„(...) ......................... (...)”.]

(k), Byłe więzienie w Radogoszczu zostanie uporządkowane. [w:] „Express Ilustrowany”, 30 IX 1947, nr 268, s. 3.

[„(...) ......................... (...)”.]

(jk.), Muzeum martyrologii powstanie w Radogoszczu. [w:] „Dziennik Łódzki”, 19 X 1947, nr 287, s. 3.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Przed „Tygodniem Radogoszcza”. [w:] „Ilustrowany Kurier Polski”, 21 X 1947, nr 288, s. 5.

[ogólnołódzka akcja społeczna porządkowania terenu byłego więzienia]

(o), Przed Świętem Zmarłych. Kwiatów w tym roku nie zabraknie. Dodatkowe tramwaje na cmentarze w dniu święta. Uroczystości na terenie Radogoszcza. [w:] „Express Ilustrowany”, 29 X 1947, nr 297, s. 3.

[„(...) ......................... (...)”.]

[bez Autora], Uczcijmy pamięć męczenników polskich. [w:] „Ilustrowany Kurier Polski”, 31. 10.1947, nr 298, s. 5.

[„(...) ......................... (...)”.]

(i), Volksdeutsche pozostaną w obozach jeszcze do 31 marca 1948 roku. [w:] „Express Ilustrowany”, 3 XI 1947, nr 301, s. 3.

[„W ostatnim numerze „Dziennika Ustaw RP”, ogłoszono nowelę o zmianie dekretu o odpowiedzialności karnej za odstępstwo od narodowości polskiej w latach 1939–1945. Dekret przewidywał przetrzymywanie volksdeutschów w obozie odosobnienia do czasu pociągnięcia każdego z nich do odpowiedzialności karnej przed sądem. Postanawiał ponadto, że wszyscy volksdeutsche, którym do dnia 31 października rb. nie zostanie doręczony akt oskarżenia, mają być wypuszczeni na wolność. Opublikowana obecnie nowela w „Dzienniku Ustaw” przedłuża termin sporządzania aktów oskarżenia do dnia 31 marca 1948 r. (...). W ten sposób Sikawa łódzka istnieć będzie jeszcze przez kilka miesięcy. Należy nadmienić jeszcze, że przepisy te odnoszą się jedynie do Polaków, którzy podpisali volkslisty, a nie Niemców, którzy są pozbawieni obywatelstwa i wysiedlani z Polski. Przepisy te nie obejmują również volksdeutschów – zbrodniarzy wojennych, którzy, rzecz prosta, za każdy zbrodniczy czyn odpowiadać będą przed sądami.”]

[bez Autora], Dzień Zmarłych. [w:] „Express Ilustrowany, 3 XI 1947, nr 301, s. 3.

[“Tegoroczne święto obchodzone było szczególnie uroczyście przez mieszkańców Łodzi, którzy tłumnie pospieszyli na cmentarze. Rzędy migotliwych lampek nagrobnych i świeczek, cichy szept modlitwy, bolesne westchnienie nieukojonej tęsknoty za tymi, którzy odeszli – tworzyły jedyny w swoim rodzaju nastrój (...)”.]

[bez Autora], Hołd męczennikom. [w:] „Ilustrowany Kurier Polski”, 6 XI 1947, nr 303, s. 5.

[wymiana urn z prochami pomordowanych w Winiarach pod Kaliszem i na Radogoszczu w Łodzi przy udziale delegacji z obu miast podczas uroczystości rocznicowych w Łodzi]

[bez Autora], Uwaga byli więźniowie Radogoszcza. [w:] „Express Ilustrowany”, 12 XII 1947, s. 339, s. 6.

[prośba Miejskiego Komitetu Opieki nad Grobami Bojowników o Wolność i nad Byłym Więzieniem w Radogoszczu o dostarczanie materiałów do opracowania „Czarnej Księgi Zbrodni Hitlerowskich w Radogoszczu”; obecnie w zbiorach MTN–Łódź, sygn. I–10585]”.

[bez Autora], Muzeum zbrodni hitlerowskich. [w:] „Express Ilustrowany”, 24 XII 1947, s. 351, s. 3.

[„Dnia 18 stycznia 1948 r. nastąpi w Łodzi otwarcie Muzeum Zbrodni Hitlerowskich, które znajduje się na terenie b. więzienia w Radogoszczu. Data otwarcia muzeum zbiega się z trzecią rocznica zbrodniczego podpalenia wiezienia radogoskiego przez oprawców hitlerowskich. Eksponaty muzeum stanowią m.in. dokumenty Komisji do Badania Zbrodni Hitlerowskich oraz akty z rozpraw, które odbyły się w sądach przeciwko kierownikom i funkcjonariuszom b. więzienia w Radogoszczu, a m.in. akty z rozpraw Pelzhausen. Muzeum powstanie z inicjatywy oddziału [łódzkiego] Związku b. Więźniów Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych.”]

[bez Autora], Muzeum zbrodni niemieckich w Radogoszczu pod Łodzią. [w:] „Polska Zbrojna”, 27 XII 1947, nr 343, s. 2.

[„(...) ......................... (...)”.]


1   ...   5   6   7   8   9   10   11   12   ...   59


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna