Budka Suflera Nowa Wieża Babel, Przegrywać czasem, Jeden raz, Wszystko czego dziś



Pobieranie 0.56 Mb.
Strona5/8
Data28.04.2016
Rozmiar0.56 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8

Dżem - Zapal świeczkę

Na kiepskich zdjęciach okruchy dawnych dni a C D

Czyjaś twarz, zapomniana twarz a C D

W pamięci zakamarkach wciąż rozbrzmiewa śmiech A C D F G a

Czyjaś twarz, zapamiętana a C D
Mijają dni, ludzie, natury rytm

Wciąż nowych masa przyjaciół, starych przykrył kurz

Dziewczyny ciągle piękne, lecz w pamięci tkwi

Ten pierwszy dzień, najgorętszy z dni

Zapal świeczkę / F G a C F G a

Za tych, których zabrał los /

Światło w oknie /x2

Ludzi dobrych i złych wciąż przynosi wiatr

Ludzi dobrych i złych wciąż zabiera mgła

I tylko ty masz tą niezwykłą moc

By zatrzymać ich, by dać wieczność im
Pomyśl choć przez chwilę, podaruj uśmiech swój

Tym, których napotkałeś na jawie i wśród snów

A może ktoś skazany na samotność

Ogrzeje się tym ciepłem i zapomnisz o kłopotach.



Edyta Bartosiewicz – Skłamałam

Skłamałam, skłamałam, A fis E D7

z palca wyssałam. A fis E D7

Skłamałam - ot tak, całkiem niewinnie, E fis A D7

byś chwilę był mój, byś tylko był przy mnie. E fis A D7
Nie dowiesz, nie dowiesz nigdy się,

co prawdą, co prawda, a co kłamstwem jest.

I nim cokolwiek teraz ci powiem,

najpewniej znowu zmyśliłam to sobie.


Bezczelnie znów kręcę,

skruszona nie jestem.

O nie! W ogóle nie czuje sie winna,

nie byłabym soba, gdy byłabym inna.


Nie byłabym sobą Nie byłabym?
Nie dowiesz, nie dowiesz nigdy się,

co prawdą, co prawda, a co kłamstwem jest

Już sama w swych kłamstwach gubię się.
Nie licze się z nikim,niczego nie wstydzę,

kłamstw, kto kłamstw raz nauczony jest,

Kłamstwem kłamstwem ma skażona krew,

na kłamstwie swoje życie budować chcę.


Skłamałam, skłamałam…



Edyta Geppert – Zamiast




sł. Magda Czapińska

muz.Włodzimierz Korcz

a E E a


a E B7-9 E7 a (prz)

Ty panie tyle czasu masz, a E(z)

mieszkanie w chmurach i błękicie, B7-9 E a (prz)

a ja na głowie mnostwo spraw a E(z)

i na to wszystko jedno życie. F E
A skoro wszystko lepiej wiesz, a E(z)

bo patrzysz na nas z lotu ptaka, B7-9 E a (prz)

to powiedz, czemu tak mi jest, a E(z)

że czasem tylko siąść i płakać. B7-9 E a


a G
Ja się nie skarżę na swój los, C A7 d(z)

potulna jestem jak baranek G C G

i tylko mam nadzieję, że, C A7 d(z)

że chyba wiesz, co robisz, Panie. F G E(z) // f

Ile mam grzechów, któż to wie,
a do liczenia nie mam głowy,
wszystkie darujesz mi i tak,
nie jesteś przecież drobiazgowy.

Lecz czemu mnie do raju bram,


prowadzisz drogą taką krętą
i czemu wciąż doświadczasz tak,

jak gdybyś chciał uczynić świętą.

Nie chcę się skarżyć na swój los,
nie proszę więcej, niż dać możesz
i ciągle mam nadzieję, że,
że chyba wiesz, co robisz, Boże.

To życie minie, jak zły sen,


Jak tragifarsa, komediodramat,
a gdy się zbudzę, westchnę - cóż,
to wszystko było chyba zamiast.

Lecz póki co w zamęcie trwam,


liczę na palcach lata szare
i tylko czasem przemknie myśl,
przecież nie jestem tu za karę.

Dziś czuję się, jak mrówka, gdy [d(2)]

czyjś but tratuje jej mrowisko,

czemu mi dałeś wiarę w cud [d(2)]

a potem odebrałeś wszystko F G

Nie chcę się skarżyć na swój los, C A7 d(z)

choć wiem, jak będzie jutro rano, G C G

tyle powiedzieć chciałam Ci, C A7 d(z)

zamiast pacierza na dobranoc. F G C B C

Ty, Panie tyle czasu masz, a7


Mieszkanie w chmurach i błękicie d6 E7 a E7
A ja na głowie mnóstwo spraw a7 E7
I na to wszystko jedno życie. F E7
A skoro wszystko lepiej wiesz a7 E7
Bo patrzysz na nas z lotu ptaka d6 E7 a E7
To powiedz czemu tak mi jest, a7 E7
Że czasem tylko siąść i płakać d6 E7 a E7 a

Ja się nie skarżę na swój los G C A7 d


Potulna jestem jak baranek G7 C
I tylko mam nadzieję, że... G C A7 d f
że chyba wiesz, co robisz, Panie. G E7

Ile mam grzechów? któż to wie...


A do liczenia nie mam głowy
Wszystkie darujesz mi i tak
Nie jesteś przecież drobiazgowy
Lecz czemu mnie do raju bram
Prowadzisz drogą taką krętą
I czemu wciąż doświadczasz tak
Jak gdybyś chciał uczynić świętą.

Nie chcę się skarżyć na swój los


Nie proszę więcej, niż dać możesz
I ciągle mam nadzieję, że...
Że chyba wiesz, co robisz, Boże.

To życie minie jak zły sen


Jak tragifarsa, komediodramat
A gdy się zbudzę, westchnę - cóż
To wszystko było chyba... zamiast
Lecz póki co w zamęcie trwam
Liczę na palcach lata szare
I tylko czasem przemknie myśl
Przecież nie jestem tu za karę.

Dziś czuję się, jak mrówka gdy


Czyjś but tratuje jej mrowisko
Czemu mi dałeś wiarę w cud
A potem odebrałeś wszystko.
Ja się nie skarżę na swój los
Choć wiem, jak będzie jutro rano
Tyle powiedzieć chciałam ci
Zamiast... pacierza na dobranoc




Elektryczne Gitary - Co ty tutaj robisz


 C e F C G  |x2

i co ja robię tu u-u co ty tutaj robisz           C                              e              


dwanaście ciężkich szczerozłotych koron moją głowę zdobi F        C            G
jest tyle różnych dróg u-u co ty tutaj robisz
kolejny piękny marmurowy pomnik koło domu stoi

już każdy powiedział to co wiedział       d           F                 G      


trzy razy wysłuchał dobrze mnie
wszyscy zgadzają się ze sobą   C                              e 
a będzie nadal tak jak jest                  F                 G

i co ja robię tu u-u co ty tutaj robisz


są takie rzeczy że nikt nie zaprzeczy po co tu się głowić
z daleka słychać szum u-u co ty tutaj robisz
dla wielkich oraz osłów by się rzucić z mostu no i łowić

już każdy powiedział to co wiedział trzy razy wysłuchał dobrze mnie


wszyscy zgadzają się ze sobą a będzie nadal tak jak jest
       
i co ja robię tu u-u co ty tutaj robisz D                              fis
mieć te przestrzenie na jedno skinienie wiele wynagrodzi          G          D                A
nie trzeba tęgich głów u-u co ty tutaj robisz
takie okazje bale i lokale chcą bym się narodził

      e          G                  A                e        G                   A


już każdy powiedział to co wiedział trzy razy wysłuchał dobrze mnie
    D                             fis                G                A
wszyscy zgadzają się ze sobą a będzie nadal tak jak jest

 D D7+ D7 G g A  |x2

i co ja robię tu u-u co ty tutaj robisz           E                              gis
dwanaście ciężkich szczerozłotych koron moją głowę zdobi       A         E                 H
jest tyle różnych dróg u-u co ty tutaj robisz
kolejny piękny marmurowy pomnik koło domu stoi

      fis         A                  H              fis        A                   H


już każdy powiedział to co wiedział trzy razy wysłuchał dobrze mnie
    E                            gis                A                H
wszyscy zgadzają się ze sobą a będzie nadal tak jak jest

           E           gis A H


i co ja robię tu
                 E        gis A H
co ty tutaj robisz
 

Elektryczne Gitary - Człowiek z liściem

 G   F   C F C       G   F   C F C    E

   a                                      e
wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie
 G                         D
nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie
 F                   G                C   F   C           E
tylko się każdy gapi tylko się każdy gapi i nic

siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie


o liściu w swych rzadkich włosach nieprędko się dowie
tylko się w okno gapi tylko się w okno gapi i nic

   d                  G         C  F      C


uważaj to nie chmury to pałac kultury
 G                       F                       C F C   E
liście lecą z drzew liście lecą z drzew

siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie


nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie
tylko się każdy gapi tylko się każdy gapi i nic

wsiadł drugi podobny nad człowiekiem się zlitował


tamten się pogłaskał w główkę liścia sobie schował
bo ja mówi jestem z lasu bo ja mówi jestem z lasu i już

uważaj to nie chmury to pałac kultury


liście lecą z drzew liście lecą z drzew

Elektryczne Gitary – Dzieci

d                     C


dzieci wesoło wybiegły ze szkoły
 d                       C
zapaliły papierosy wyciągnęły flaszki
 d                  C
chodnik zapluły ludzi przepędziły
 d                             C
siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie

  d                                     C


wszyscy mamy źle w głowach    że żyjemy
 d                     C
hej hej la la la la hej hej hej hej

wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy


hej hej la la la la hej hej hej hej

tony papieru tomy analiz


genialne myśli tłumy na sali
godziny modlitw lata nauki
przysięgi plany podpisy druki

wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy


hej hej la la la la hej hej hej hej

wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy


hej hej la la la la hej hej hej hej

wzorce przykłady szlachetne zabiegi


łańcuchy dłoni zwarte szeregi
warstwy tradycji wieki kultury
tydzień dobroci ręce do góry

wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy


hej hej la la la la hej hej hej hej

wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy


hej hej la la la la hej hej hej hej

dzieci wesoło wybiegły ze szkoły


zapaliły papierosy wyciągnęły flaszki
chodnik zapluły ludzi przepędziły
siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie

Elektryczne Gitary - Jestem z miasta
a e a e

              a      G     C      G


jestem z miasta   to widać
              a      G      C         G
jestem z miasta    to słychać
              a      G      C       E7         a      e
jestem z miasta    to widać słychać i czuć
jeszcze raz
jestem z miasta to widać
jestem z miasta to słychać
jestem z miasta to widać słychać i czuć

    a          e           a             e


w cieniu sufitów w świetle przewodów
   a             e           a             e
w objęciach biurek w krokach obchodów
 G                     d
rodzą się rzeczy jasne i ciemne
 a                         e
ja nie rozróżniam ich   nie ufam więc

jestem z miasta to widać


jestem z miasta to słychać
jestem z miasta to widać słychać i czuć

    a                          h


w rytmie zachodów w słowach kamieni
  a7                           h
w spojrzeniu ptaków w mowie przestrzeni
 G                  d
rodzi się spokój   po jednym roku
 a                 e
leczą się myśli   mnie to nie bierze
 
jestem z miasta to widać
jestem z miasta to słychać
jestem z miasta to widać słychać i czuć

w świetle przewodów w cieniu sufitów


w wietrze oddechów w błocie napisów
rodzą się szajby małe i biedne
karmię się nimi i karmić się będę

jestem z miasta to widać


jestem z miasta to słychać
jestem z miasta to widać słychać i czuć
 

Elektryczne Gitary – Kiler

  D
To co się dzieje


naprawdę nie istnieje
  e                            A
więc nie warto mieć niczego
                   D
tylko karmić zmysły

będzie co ma być


już wiem że stąd nie zwieję
    e                       A
poczekam i popatrzę
                       D
nie cofnę kijem Wisły
              h    fis
Już tylko Kiler
                e     A
sobie tylko tyle
                h   fis
wiem co za ile
                         e    A
nie muszę dbać o bilet
                        h     fis
mam wszystko w tyle
                          e    A
są czasem takie chwile
               h     fis
że się nie mylę
                             e   A
choć wcale nie wiem ile

G                            D


  Nie kiwnąłem nawet palcem
                         A
  by się znaleźć w takiej walce
  G
  teraz w pace
            D                 A
  swe ostatnie resztki imidżu tracę

 G D A   G D A

Co się ze mną dzieje
naprawdę nie istnieję
więc nie warto już się bronić
tylko lecieć z wiatrem
poczekam popatrzę
zrozumiem więcej
i wtedy wreszcie sam
też włączę się do akcji

Elektryczne Gitary – Koniec

G D  e C   |x2

               G       D                 e  C
to już jest koniec    nie ma już nic
              G     D             e   C
jesteśmy wolni    możemy iść
               G       D              e  C
to już jest koniec    możemy iść
              G     D                      e  C
jesteśmy wolni     bo nie ma już nic

to już jest koniec nie ma już nic


jesteśmy wolni możemy iść
to już jest koniec możemy iść
jesteśmy wolni bo nie ma już nic

    G                                 D


robaczek w swej dziurce jak docent za biurkiem
       e                              C
i pszczółka na kwiatkach jak kontrol w tramwajach
      G                     D
tak dłubie i gmera napisze wymyśli
  e                        C
obejdzie w około zabrudzi wyczyści
    G                            D
i krzaczek przy drodze i brat przy maszynie
      e                             C
jak noga w skarpecie sprzedawca w kantynie
    G                       D
kamyczek na polu i strażnik na straży
   e                           C
lodówka wciąż ziębi kuchenka wciąż parzy
   G                       D
a po co a po co tak dłubie i dłubie
   e                       C
a za co a za co tak myśli i skubie
   G                      D
i tak się przykłada i mówi z ekranu
    e                    C
i bredzi latami wieczorem i rano

to już jest koniec nie ma już nic


jesteśmy wolni możemy iść
to już jest koniec możemy iść
jesteśmy wolni bo nie ma już nic

Elektryczne Gitary - Ona jest pedałem

D fis e G

D         fis     e      A
   Ona jest pedałem
D             fis           e      A
   Właśnie się dowiedziałem
D      fis        G  A
   Że duszą i ciałem
G         A       D
   Ona jest pedałem

D      fis           e    G


   Jej matka na wizji
D                  fis        e       G
   Jest dzielna jak mężczyzna
D              fis             G A
   A ojciec rzekł przy wszystkich
G                  A          h       fis
   Że przestał się jej wstydzić
G             A         G
   I nie da córki skrzywdzić

Brat nie jest wprowadzony


Nie wie o czym mówimy
Przyjechał tu bez żony
Jest już sporo spóźniony
Może wyjść w każdej chwili

Ona jest pedałem


Właśnie się dowiedziałem
Że duszą i ciałem
Ona jest pedałem

Można całować ją w rękę


Można jeść jej widelcem
A potem w łazience
Wytrzeć ręce w ściereczkę
Nie mówić o tym więcej

D         fis     e      A


   Ona jest pedałem
D            fis             e      A
   A może się przesłyszałem
D            fis      G A
   Bo za daleko stałem
G              A      G
   A potem pojechałem

Elektryczne Gitary – Włosy
a G Fis F  |x4
 a
kiedy jesteś piękny i młody a      C        D          E              

nie nie nie nie zapuszczaj wąsów ani brody


         a    C    D            E           a    G Fis F
tylko noś noś noś długie włosy jak my

kiedy jesteś stary i brzydki nie nie nie


nie zużywaj maszynki ani brzytwy
tylko noś noś noś długie włosy jak my

bo najlepszy sposób na dziewczynę


zrobić sobie z włosów pelerynę
a więc noś noś noś długie włosy jak my

już cię rodzina z domu wygania


już cię fryzjer z nożycami gania
a ty noś noś noś długie włosy jak my

idzie hipis z długimi włosami


skręcił z Kruczej idzie Alejami
a ty noś noś noś długie włosy jak my

idzie żołnierz z długimi włosami


WSW go goni Alejami
a ty noś noś noś długie włosy jak my

bo najlepszy sposób na kobietę


zrobić sobie z włosów bransoletę
a ty noś noś noś długie włosy jak my

znów cię rodzina z domu wygania


znów cię fryzjer z nożycami gania
a ty noś noś noś długie włosy jak my

idzie ojciec niesie nowe szachy


długie włosy wiszą mu spod pachy
a ty noś noś noś długie włosy jak my

idzie siostra idzie całkiem bosa


długie włosy wiszą jej u nosa
a ty noś noś noś długie włosy jak my

kiedy jesteś piękny i młody nie nie nie


nie zapuszczaj wąsów ani brody
tylko noś noś noś długie włosy jak my

i niech cię rodzina z domu wygania


niech cię fryzjer z nożycami gania
a ty noś noś noś długie włosy jak my

Emigranci - Na falochronie

Powiedz mi, kto dał im prawo walk C a

Gdy moje serce chce bić, żyć d

Dla ciebie cały czas. F G F G

Powiedz mi, dlaczego mam się bać

Na baczność stawiać sny

Zapiąć się w brązowy pas
Muszę już iść, na rozkaz zostawić cię

Na rozkaz spać i jeść

I odliczać każdy dzień

Czekaj, napiszę długi list,

Że zawsze tylko ty,

Że jeszcze tylko parę dni


Jeszcze dzień wyjdę stąd a

Rzucę bagnet, rzucę broń, G

Przeskoczę każdy mur a F G

Jeszcze dzień wyjdę stąd a C

Przeskoczę każdy mur G C
Powiedz mi dlaczego tak ma być,

Że liczę każdy dzień

I w każdym mam te same łzy.

Powiedz mi, kto dał im prawo walk,

Na baczność stawiać sny,

Zapiąć mnie w brązowy pas.

Golden Life / Maanam – Oprócz błękitnego nieba
e e7 e6 e e7 e6
Kiedy jestem sam, e D

Przyjaciele są daleko, daleko ode mnie, ode mnie H* C D

Gdy mam wreszcie czas dla siebie H* e
Kiedy sobie wspominam

Dawne, dobre czasy,

Czuję się jakoś dziwnie, dzisiaj noc jest czarniejsza
Ref:

Oprócz błękitnego nieba C D e

Nic mi dzisiaj nie potrzeba C D e
Gdzie są wszystkie dziewczęta

Które kiedyś tak bardzo, tak bardzo, kochałem, kochałem

Kto z przyjaciół pamięta, ile razy dla nich przegrałem
W gardle zaschło mi

I butelka zupełnie, zupełnie, już pusta, już pusta

Nikt do drzwi już dzisiaj nie zastuka.

Golec uOrkiestra - Słodycze
Udzielił mi kiedyś mój dziadek, C G

Porady cenniejszej niż spadek, a F

Bym kochał kobietę z rozsądkiem, żołądkiem. C G C

Ty jesteś jak paczka cukierków

W tym swoim przyciasnym sweterku

Ty jedna dajesz mi szczerze

W talerze
Ref.: Gdy widzę słodycze to kwiczę

A oczy mi świecą jak znicze

Lecz dobrze o tym wiesz

Że połknąłbym jak zwierz

Co tylko co tylko tylko chcesz
Ty wiesz że trzeba się najeść

By w sercu uczucie odnaleźć

Ty zawsze odpowiesz tak czule

Na bóle


Masz sposób na wszystkie bolączki

Bo cuda potrafią twe rączki

Najsłodsza ich tajemnica

Kwaśnica


Ref.: Gdy widzę słodycze to kwiczę ...
By miłość była dojrzała

Potrzebne jest serce i strzała

I czułość dla kilku nawyków

W przełyku

Dlatego kocham w dziewczynie

Kwaśnicę na wieprzowinie

Lecz liczy się również smykałka

Do wałka


Ref.: Gdy widzę słodycze to kwiczę ...
Ref.: Gdy widzem słodyce to kwicem

A łocy mi świecom jak znice

Lec dobrze ło tym wies

Ze połknołbyk jak zwierz

Co tylko co tylko tylko kces

Golec uOrkiestra - Lornetka

Kupiłek lornetke, by podglondać Bernadetke, C E F d

ale w łoknak żaluzje mo zasłoniente. B G7 C

Księżyc wisi na niebie, a jo wciąs nie widzem ciebie, C E F d

marzem coby ryntgenem być w takij chwili. B G7 C E

Tak bardzo, bardzo kochom jom, że w nocy, kiedy wszyscy śpiom, F G C7+ a

jo nie śpiem, kombinując jak być z niom. F d G7 C E

Cekołbyk do rana

lec matuś zdenerwowana

krzycy znowu nie wstanies na

piyrsom zmiane
Ale matuś nie wie ło tym

ze kierownik mie z roboty

wyloł, bo miołek problemy wciąs

z komcentrancjom

Ref.

Wcoraj wpod mi do głowy



pomysł cołkiem łodlotowy

ze jij wyślem miłosny list

anonimowy
Myślem sobie ukradkiem

moze kasik przypadkiem

biegnąc przepadnie wpadając wprost

w me ramiona

Ref.

Hey - Moja i twoja nadzieja

Spróbuj powiedzieć to a G d

nim uwierzysz, że a G

nie warto mówić „kocham”. d

Spróbuj uczynić gest,

nim uwierzysz, że

nic nie warto robić.

Ref.


Nic, naprawdę nic nie pomoże, / a G d

jeśli ty nie pomożesz dziś miłości. / x2

Musisz odnaleźć nadzieję

I nie ważne że

nazwą ciebie głupcem

Musisz pozwolić by

sny

Sprawiły bys pamiętał że



Ref.

Nic, naprawdę nic, nie pomoże...


Moja i twoja nadzieja a G F G a G F G

Uczyni realnym krok w chmurach

Moja i twoja nadzieja

Pozwoli uczynić dziś cuda.



IRA – Nadzieja

wstęp: D C2 G C2 \x2


Może masz w głowie myśli bardziej szalone niż ja D C2 G C2

Może masz skrzydła których by Tobie pozazdrościł ptak

Może masz serce całe ze szlachetnego szkła

Może masz kogoś a może właśnie kogoś Ci brak

Nie płacz, nie płacz, o nie C D C D
Może masz oczy w których nie gościł dotąd strach

Może masz w sobie niechęć do wojny i brudnych spraw

Może mas litość a może uczyć już w Tobie brak

Może masz wszystko, lecz nie masz togo co mam ja

Ref.

Nie ma nikt, takiej nadziei jak ja D C2 G C2



Nie ma nikt, takiej wiary w ludzi i cały ten świat

Nie ma nikt, tylu zmarnowanych lat

Nie ma nikt, bo któż to wszystko mieć by chciał D C2 G
Tylko ja G F C G

Tylko ja F F C G


Ref.: Nie ma nikt ......

Mury

Jacek Kaczmarski

On natchniony i młody był, e H7 e

ich nie policzyłby nikt e H7

On im piesnia dodawał sil, C H7 e C

spiewał, ze blisko juz swit. C H7 e

Swiec tysiace palili mu,

znad głów unosił sie dym

Spiewał, ze czas, by runał mur,

oni spiewali wraz z nim

Wyrwij murom zeby krat e H7 e

Zerwij kajdany, połam bat e H7

A mury runa, runa, runa e a e

I pogrzebia stary swiat! H7 e

Wkrótce na pamiec znali piesn

i sama melodia bez słów

Niosła ze soba stara tresc,

dreszcze na wskros serc i dusz

Spiewali wiec, klaskali w rytm,

jak wystrzał poklask ich brzmiał.

I ciazył łancuch, zwlekał swit,

on wciaz spiewał i grał.

Wyrwij murom...

Az zobaczyli ilu ich,

poczuli siłe i czas

I z piesnia, ze juz blisko swit,

szli ulicami miast

Zwalali pomniki i rwali bruk

- Ten z nami! Ten przeciw nam!

Kto sam, ten nasz najwiekszy wróg!

A spiewak takze był sam

Patrzył na równy tłumów marsz

Milczał wsłuchany w kroków huk

A mury rosły, rosły, rosły

Łancuch kołysał sie u nóg

Patrzy na równy tłumów marsz

Milczy wsłuchany w kroków huk

A mury rosna, rosna, rosna

Łancuch kołysze sie u nóg



Obława

Jacek Kaczmarski

Skulony w jakiejs ciemnej jamie smaczniem sobie spał a C G a

I spały wilczki dwa, zupełnie slepe jeszcze F E

Wtem stary wilk przewodnik, co zycie dobrze znał a C G a

Łeb podniósł, warknał głucho, az mna szarpneły dreszcze F E

Poczułem wokół siebie nienawistna won a F E a

Won, która burzy wszelki spokój, zrywa wszystkie sny F E

Z daleka ktos, gdzies krzyknał krótki rozkaz: gon! a F E a

I z czterech stron wypadły na nas cztery goncze psy! F E

Obława, obława na młode wilki obława a C G C

Te dzikie zapalczywe, w gestym lesie wychowane F E

Krag sniegu wydeptany, w tym kregu plama krwawa a C G C

I ciała wilcze kłami gonczych psów szarpane! F E a

Ten, który na mnie rzucił sie, niewiele szczescia miał

Bo wpadł prosto mi na kły i krew trysneła z rany

Gdym teraz ile w łapach sił przed siebie prosto gnał

Ujrzałem młode wilczki na strzepy rozszarpane

Zgineły slepe ufne tak, puszyste kłebki dwa

Bezradne na tym swiecie złym nie wiedzac, kto je zdławił

I zginie wilk-przewodnik, choc zycie dobrze zna

Bo z trzema na raz walczy psami i z ran trzech naraz krwawi

Obława...

Wypadłem na otwarta przestrzen piana z pyska toczac

Lecz tutaj tez ze wszystkich stron zła mnie otacza won

A mysliwemu, co mnie dojrzał juz sie smieja oczy

I reka pewna niezawodna podnosi w góre dłon

Rzucam sie w bok i na oslep gnam, az ziemia spod łap pryska

I wtedy pada pierwszy strzał, co kark mi rozszarpuje

Biegne, słysze jak on klnie, krew mi płynie z pyska

On strzela po raz drugi, lecz teraz juz pudłuje

Obława...

Wyrwałem sie z obławy tej, schowałem w jakis las

Lecz ile szczescia miałem kazdy mi to przyzna

Lezałem w sniegu jak nie zywy długi, długi czas

Po strzale zas na zawsze mi została krwawa blizna

Lecz nie skonczyła sie obława i nie spia goncze psy

I gina ciagle wilki młode na całym Bozym swiecie

Nie dajcie zedrzec z siebie skór, broncie sie i wy

O, bracia wilcy broncie sie nim wszyscy wyginiecie

Obława...



Kocham cie jak Irlandie

Kobranocka

Mieszkalas gdzies w domu nad Wisla C e

Pamietam to tak dokladnie G0 d

Twoich czarnych oczu bliskosc B F

Wciaz kocham cie jak Irlandie C G

A ty sie temu nie dziwisz

Wiesz dobrze co bylo by dalej

Jak bysmy byli szczesliwi

Gdybym nie kochal cie wcale C G C

Przed szczesciem zywic obawe

Z nadzieja, ze mi ja skradniesz

Wloke ten ból przez Wloclawek

Kochajac cie jak Irlandie.

Gdzies na ulicy Fabrycznej

Spotkac nam sie wypadnie

Lecz takie sa widac wytyczne

By kochac cie jak Irlandie

Czy mi to kiedys wybaczysz

Dzialalem tak nieporadnie

Czy to dla ciebie cos znaczy

Ze kocham cie jak Irlandie

Daj mi te noc

Kombi

a F E7 a


Nie mów nic, zabawa trwa, swiat sie kreci a my z nim

a E E7 a


Zdarta płyta gra, zapomniany dawno hit

a E E7 a


Ref. Daj mi te noc, te jedna noc/ x2

W ciepłych domach troski spia, utrudzone szarym dniem,

A tu w dłoni druga dłon i nadzieja w szkle

Ref. Taki sam

Tak niewiele trzeba nam, zeby bawic sie do łez

Kolorowe oczy scian, reflektorów deszcz

Zapomnimy jeszcze raz o tym, ze nam było zle,

na to przeciez przyjdzie czas, kiedy wstanie dzien

Ref. Taki sam

Baranek

Kult

KULT


UTWÓR: Baranek

A

Ach Ci ludzie, to brudne swinie



d

Co na pletli o mojej dziewczynie

A

Jakies bzdury o jej nalogach



d

To po prostu litosc i trwoga

D

Tak to bywa gdy ktos zazdrosci



g

Kiedy brak mu wlasnej milosci A d

Plotki plodzi, mnie nie zaszkodzi zadne obce zlo

A d


Na mój sposób widziec ja

A d


Na glowie kwietny ma wianek

A d


W reku zielony badylek

g d


A przed nia biezy baranek

A d


A nad nia lata motylek x 2

Krzywde robie mojej panience

Opluc chca ja podli zboczency

Utopic chca ja w morzu zawisci

Paranoicy, podli sadysci

Utaplani w brudnej rozpuscie

A na gebach falszywy usmiech

Byle zagnac do swego bagna, ale wara wam

Ja ja przeciez lepiej znam

Na glowie kwietny ma wianek

W reku zielony badylek

A przed nia biezy baranek

A nad nia lata motylek x 2

Znów widzieli ja z jakims chlopem

Znów wyjechala do St. Tropez

Znów meczyla sie, Boze drogi

Znów na jachtach myla podlogi

Tylko czemu rece ma biale

Chcialem zapytac, zapomnialem

Cialo kloniac skinela dlonia wsparla skron o skron

Znów zapadlem w nia jak w ton

Na glowie kwietny ma wianek

W reku zielony badylek

A przed nia biezy baranek

A nad nia lata motylek x 2

Ech, dziewczyna pieknie sie stara

Kosi pieniadz, ma jaguara

Trudno prace z miloscia zgodzic

Rzadziej moze do mnie przychodzic

Tylko pyta kryjac rumieniec



http://www.Wywrota.pl/spiewnik Wywrotowy Spiewnik 604

Baranek (c.d.)

Czemu patrze jak potepieniec

Czemu zgrzytam, kiedy sie pyta czy ma ladny biust

Czemu tocze piane z ust.



Gdy Nie Ma Dzieci

Kult

INTRO:


E||-------------------------|-------------------------|-------------------------|-------------------------||

B||-------------------------|-------------------------|-------------------------|-------------------------||

G||-------------------------|-------------------------|-------------------------|-------------------------||

D||-------------------------|-------------------------|-------------------------|-------------------------||

A||----------------------5--|-------------------5--7--|----------------------5--|----------------5--------||

E||--5----0----5-5--5-8-----|--7----0----7-7--7-------|--5----0----5-5--5-8-----|--7----0---0-7-----8--7--||

Jedna flaszka, druga flaszka i tez trzecia, kurde bele a E

Leci, dom stoi zupełnie pusty, noca kurza sie dookoła rupiecie

Wracamy chwiejnym krokiem po okrazeniu nad ranem

Po schodach na piechote raczej rady nie damy

Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni

Gdy nie ma w domu dzieci, to jestesmy niegrzeczni

Trasa bardzo dobrze znana od jednego baru do baru

Poznaje sie tych albo owych i mamy troszeczke kataru

Jesli wiesz o czym ja mówie ....

Natomiast zupełnym rankiem wychylam patrzac tepo ostatnia bez gazu szklanke

Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni

Gdy nie ma w domu dzieci, to jestesmy niegrzeczni

Jeszcze kilka dni i nocy, i wszystko wróci do normy

Bedziemy zorganizowani i powazni, uczesani i przykładni

Jednak jeszcze dzisiaj i jutro, pojutrze i popojutrze

Pozwól nocy kochana, zyciu nosa utrzec

Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni

Gdy nie ma w domu dzieci, to jestesmy niegrzeczni

Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni

Gdy nie ma w domu dzieci, to jestesmy niegrzeczni



http://www.Wywrota.pl/spiewnik Wywrotowy Spiewnik 625

Kryzysowa narzeczona

Lady Pank

Mogłas moja byc kryzysowa narzeczona a F G

Razem ze mna pic to co nam tu nawarzono a F G

Mogłas moja byc przy zgłuszonym odbiorniku a F G

Az po blady swit słuchac nowin i uderzac w gaz a F G a

Nie jeden raz, nie jeden raz, nie jeden raz C a C

Mogłas byc juz na dnie, a nie byłas d B C

Nigdy nie dowiesz sie, co straciłas d B C

Mogłas moja byc kryzysowa narzeczona

Pomalutku zyc, tak jak nam tu naznaczono

Mogłas moja byc jakos ze mna przebiedowac

Zamiast zyczyc mi na pocztówce nie wiadomo skad

Wesołych swiat, wesołych swiat, wesołych swiat

Mogłas byc ...

Mogłas byc juz na dnie, a nie byłas

Nigdy, nigdy nie dowiesz sie

Mogłas moja byc a F G

Zamiast zyczyc mi a F G

Wesołych swiat, wesołych swiat, wesołych swiat C a C

Mogłas byc ...



Mała wojna

Lady Pank

Aniołowie jesli tylko sa, kryja sie w metalowych bunkrach a G C F G

Takie listy szybko dra, chca mnie dzis, chca mnie widziec jutro

Paru kumpli juz tam jest, mówia, ze krzyzyk piecze w usta F G a C

Nauczeni nie bac sie, tylko cos nie pozwala usnac D* G A D

Zawsze isc, rozkaz, który mam we krwi, mała wojne w sobie miec

Z kazdym z was walczyc do utraty tchu i bez słów

Moge zwalic ciebie z nóg, wrogu mój, co wykrzywiasz usta

Nie przepraszaj, tylko wstan, nigdy juz nie zobaczysz lustra

Ludzie sa po to, zeby zyc i tanczyc

Ludzie sa po to, zeby mogli walczyc

Ludzie sa i nie beda nigdy lepsi

Ludzie sa tacy sa, ktos zapłacił za twój ból

Za szampana łyk, od tej chwili bedziesz mój

Nie, nie odwracaj sie, patrz mi w oczy patrz

Ludzie sa po to, zeby zyc i tanczyc

Ludzie sa po to, zeby mogli walczyc

Ludzie sa i nie beda nigdy lepsi

Ludzie sa

Ludzie sa po to, zeby zyc i tanczyc

Ludzie sa po to, zeby mogli walczyc

Ludzie sa i nie beda nigdy lepsi

Ludzie sa, nie beda, nie

Mniej niz zero

Lady Pank

Myslisz moze, ze wiecej cos znaczysz e D

Bo masz rozum dwie rece i chec

Twoje miejsce na ziemi tlumaczy

Zaliczona matura na piec

Sa tacy to nie zart dla których jestes wart C D C D

Ref.:

Mniej niz zero, mniej niz zero e D e D



Mniej niz zero, mniej niz zero

O! O! O! O!

Zawodowi macherzy od losu

Specjalisci od spiewu i mas

Chocbys nie chcial i tak znajda sposób

Na twej wadze poloza niw raz

Choc to fizyce wbrew wskazówka cofa sie

Ref.


Mniej niz zero, mniej niz zero...

Siódme niebo nienawisci

Lady Pank

To nie do wiary, ze sie ziscil taki piekny plan h D G h

Mamy wokól znów nienawisci kosmiczny prawie stan

W innych sprawach to ciut gorzej - "Bieda, panie... cóz"

Ale co do samej nienawisci - to siódme niebo juz

Niech tam sobie inni gdzies maja rope, prad i gaz G A D h

Nie podskocza nam - o nie ! Tyle tej energii w nas

Ref. W siódmym niebie nienawisci zmilowania ani gram G h D A

W siódmym niebie nienawisci lepiej niz na haju nam

Nic tam nie jest wybaczone, byle drobiazg, byle grzech...

Wszystkie chwyty dozwolone, by przywalic komus, eh !

Za dlugo bylo tej niewoli, gdy czlowiek nie smial smiec

Bo mu antychryst nie pozwolil ze wszystkich lacha drzec

A teraz siódme niebo nam sie dzieje, bajeczny nastal czas

Wiadomo, wszyscy kurwy i zlodzieje, nie wylaczajac nas

Niech no kto wychyli leb trzeba opluc, zgnoic, zgniesc

Taki nasz powszedni chleb obsobaczyc go i czesc

Ref. W siódmym niebie nienawisci zmilowania ani gram...

W siódmym niebie nienawisci x3

Tancz głupia, tancz

Lady Pank

U "Maxima" w Gdyni znów cie widzial ktos, a F G a F G

Sypal zielonymi mahoniowy gosc.

Boney M zagralo, kelner zgial sie w pól,

Potem odjechalo zlote BMW.

Ref.


Tancz glupia, tancz, swoim zyciem sie baw, C G a F

Wprost na spotkanie ognia lec. C G a

Tancz glupia, tancz, wielki bal sobie spraw,

To wszystko co dzis mozesz miec.

Sama tego chcialas, pewnie cos byl wart

Zaplacony cialem kolorowy slajd.

Ref.

Tancz glupia, tancz...



Czasem tak dla hecy, lubie patrzec jak

Coraz blizej swiecy ruda krazy cma.

Ref.

Tancz glupia, tancz...



Zabic strach

Lady Pank

Wóz, który czeka juz, czarny jest C a e F G

Z podłogi zmyli kurz, czarna krew C a e F G

A ty lezysz sobie jak scieta róza d C G

Bledsza od poduszki, na której spisz d C G

Słysze jak z ust do ust, krazy szept

Ktos do pokoju wniósł, czarny bez

Czuje jak dretwieja koniuszki palcy

Które własnie dzis mogły piescic mnie

Ci, którzy maja dosc ida spac F G a F

Nie kazdy ma prawo rano wstac F G a F

Z całkiem niewinnych chmur spada deszcz

Harley'i długi sznur, chrom i czern

Przeciag nagle zadarł twoja sukienke

Biała skóra ud, podnieciła mnie

Co trzeba zrobic by zabic strach

Ta chwila czasem za długo trwa

Ci, którzy maja dosc ida spac

Nie kazdy prawo ma rano wstac

Co trzeba zrobic by zabic strach F G a F

Ta chwila czasem za długo trwa F G a F

Ci, którzy maja dosc F G a ( break )

Ida spac F G

a F G


e F G

Zawsze tam gdzie ty

Lady Pank

Zamienie kazdy oddech w niespokojny wiatr C a G G

By zabral mnie z powrotem tam gdzie masz swój swiat

Poskladam wszystkie szepty w jeden cieply krzyk

Zeby znalazl sie az tam gdzie pochowalas sny

Ref.


Juz teraz wiem ze dni sa tylko po to F G

By do Ciebie wracac kazda noca zlota C a

Nie znam slów co maja jakis wiekszy sens

Jesli jedno tylko, jedno tylko wiem

Byc tam zawsze tam gdzie Ty

Nie pytaj mnie o jutro to za tysiac lat

Plyniemy biala lódka w niezbadany czas

Poskladam nasze szepty w jeden cieply krzyk

By nie uciekly nam by wysuszyly lzy

Ref.


Juz teraz...

Budzic sie i chodzic spac we wlasnym niebie C a

Byc tam zawsze tam gdzie ty F G

Zegnac sie co swit i wracac znów do Ciebie

Byc tam zawsze tam gdzie ty

Budzic sie i chodzic spac we wlasnym niebie C a

Byc tam zawsze tam gdzie ty. Yeeee. F G C

Wciaz bardzej obcy

Lady Pank

Sa dni, kiedy mówie dosc a F G

Zyje chyba sobie sam na zlosc

Wciaz gram, spiewam jem i spie

Tak naprawde jednak nie ma mnie

Wciaz jestem obcy, a e F G

Zupelnie obcy tu niby wróg

Wciaz jestem obcy,

Wciaz bardziej obcy wam i sobie sam

Ktos znów, wczoraj mówil mi

Trzeba przeciez kochac cos, by zyc

Miec gdzies, jakis wlasny kat

Chocby o te dziesiec godzin stad

Wciaz ...



Przezyj to sam

Lombard

Na zycie patrzysz bez emocji C e a

Na przekór czasom i ludziom wbrew d d7 G G7

Gdziekolwiek jestes, w dzien czy w nocy C e a

Oczyma widza ogladasz gre d d7 G G7

Ktos inny zmienia swiat za ciebie

Nadstawia glowe, podnosi krzyk

A ty z daleka, bo tak lepiej

I w razie czego nie tracisz nic

Przezyj to sam, przezyj to sam C e a d d7 G g7

Nie zamieniaj serca w twardy glaz C e E7 a

Póki jeszcze serce masz d d7 G G7

Widziales wczoraj znów w dzienniku

Zmeczonych ludzi wzburzony tlum

I jeden szczegól wzrok twój przykul

Ogromne morze ludzkich glów

A spiker cedzil ostre slowa

Od których nagla wzbierala zlosc

I poczal w tobie gniew kielkowac

Az pomyslales milczenia dosc

Przezyj to sam...

1   2   3   4   5   6   7   8


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna