Bukowiec Marian Kraków Ojciec Święty, Jan Paweł II o sporcie, rekreacji I turystyce



Pobieranie 26.33 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar26.33 Kb.
Bukowiec Marian

Kraków

Ojciec Święty, Jan Paweł II o sporcie, rekreacji i turystyce

W bogatym dorobku wielkiego pontyfikatu zmarłego przed dwoma laty Ojca Św. Jana Pawła II są także rozważania o ludzkiej cielesności, o zdrowiu i sprawności fizycznej, o sporcie, aktywnym wypoczynku i turystyce. Powszechnie wiadomo, że Jan Paweł II był żywym przykładem człowieka uprawiającego sport, a zwłaszcza (i to prawie do końca życia) turystykę. Często też, przy różnych okazjach, wypowiadał się na temat sportu i turystyki. Jak pisze Z. Dziubiński papież „…stworzył teoretyczne zaplecze dla sportu w sferze ontologicznej, epistemologicznej, antropologicznej, aksjologicznej, etycznej i teologicznej. Jego katechezy na temat „teologii ciała” są zwieńczeniem wysiłków rehabilitujących i dowartościowujących ludzka somatykę (…) Ciało, obiekt zainteresowania nauk o kulturze fizycznej, w nauczaniu Jana Pawła II zyskało nowy, pozytywny wymiar, zostało wprowadzone w sferę najwyższych wartości chrześcijańskich, sferę sacrum”1.

W niniejszym artykule chcę zwrócić uwagę na te elementy papieskiego nauczania i na te słowa wypowiadane podczas wielu spotkań ze sportowcami i turystami, które szczególnie wzbogacają teorię wychowania, teorię, a zwłaszcza etykę sportu oraz teorię rekreacji i turystyki. Podczas VII pielgrzymki Ojca Świętego do ojczyzny, w dniu 6 czerwca w Elblągu Jan Paweł II zwracając się do sportowców powiedział: „Każdy rodzaj sportu niesie z sobą bogaty skarbiec wartości, które zawsze trzeba uświadamiać, aby móc je urzeczywistnić. Ćwiczenie uwagi, wychowywanie woli, wytrwałość, odpowiedzialność, znoszenie trudu i niewygód, duch wyrzeczenia i solidarności, wierność obowiązkom – to wszystko należy do cnót sportowca. Zachęcam was, młodych sportowców, abyście żyli zgodnie z wymaganiami tych wartości, abyście w życiu byli zawsze ludźmi prawymi, uczciwymi i zrównoważonymi, ludźmi, którzy budzą zaufanie i nadzieję”2. Czyż nie jest to piękne i głębokie przesłanie dla całego wychowania fizycznego, dla wychowania poprzez sport? Dobrze, że współczesna teoria wychowania fizycznego podąża za papieskim nauczaniem, że szczególnie akcentuje potrzebę uwrażliwiania dzieci i młodzieży na wartości ciała i na wartości realizowane w trakcie ćwiczenia ciała. To właśnie sport, rekreacja i turystyka dostarczyć mogą dużo intensywnych i różnorodnych przeżyć związanych nie tylko z tzw. wartościami witalnymi – cielesnymi (a więc zdrowiem w opozycji do choroby, siłą do słabości, odpoczynkiem do zmęczenia, sprawnością do nieporadności ciała), ale także wieloma wartościami duchowymi, które tak mocno Ojciec Święty podkreślał. Rodzą się one podczas pokonywania własnych słabości, przełamywania lęku, podejmowania ryzyka, są związane z odkrywaniem swoich możliwości, z odczuwaniem piękna natury, piękna ruchu, urody swojego ciała, z poznaniem smaku zwycięstwa i porażki.

Z wielką troską Jan Paweł II odnosił się do sportu wyczynowego, którego był wybitnym znawcą. Widział w nim z jednej strony źródło „wzniosłych ideałów humanistycznych i duchowych”3 oraz czynnik „współtworzący cywilizację i służący prawdziwej rozrywce”4 , ale z drugiej strony dostrzegał też jego wielkie zagrożenia.

Podczas pamiętnego spotkania ze sportowcami całego świata z okazji międzynarodowego sympozjum na temat „Oblicze i dusza sportu w roku wielkiego Jubileuszu” w watykańskiej Auli Pawła VI w dniu 28.10.2000 r. Papież mówił m.in.:”Sport jest z pewnością jednym z ważnych zjawisk, zdolnym przekazywać bardzo głębokie wartości językiem powszechnie zrozumiałym (…) Sport ujawnia bowiem nie tylko bogate możliwości fizyczne człowieka, ale także jego zdolności intelektualne i duchowe. Nie polega jedynie na sile fizycznej i wydolności mięśni, ale ma także duszę i dlatego musi w pełni ukazywać swe oblicze. Oto dlaczego prawdziwy sportowiec nie powinien dopuszczać, aby kierowało nim wyłącznie obsesyjne dążenie do doskonałości fizycznej , ani podporządkowywać się bezwzględnym prawom produkcji i konsumpcji czy też celom wyłącznie utylitarnym i hedonistycznym. Potencjał ukryty w sporcie sprawia, że jest on szczególnie ważnym narzędziem integralnego rozwoju człowieka oraz czynnikiem niezwykle przydatnym w procesie budowania społeczeństwa bardziej ludzkiego. Poczucie braterstwa, wielkoduszność, uczciwość i szacunek do ciała – stanowiące z pewnością niezbędne cnoty każdego dobrego sportowca – przyczyniają się do budowy społeczeństwa, gdzie miejsce antagonizmów zajmuje sportowa rywalizacja, gdzie wyżej ceni się spotkanie niż konflikt, uczciwe współzawodnictwo niż zawziętą konfrontację. Tak pojmowany sport nie jest celem, ale środkiem (…). Dość liczne niestety – i być może coraz bardziej widoczne – (mówił Ojciec Św. ) są oznaki kryzysu, który zagraża czasem fundamentalnym wartościom etycznym sportu. Obok sportu, który pomaga człowiekowi, istnieje bowiem inny sport, który mu szkodzi; obok sportu, który uszlachetnia ciało, istnieje sport, który je poniża i zdradza; obok sportu, który służy wzniosłym ideałom, jest też sport, który zabiega wyłącznie o zysk; obok sportu, który jednoczy, jest też taki, który dzieli”5

. Przy innej okazji Ojciec Święty mówił: „… trzeba jasno określić i przezwyciężyć niebezpieczeństwa zagrażające współczesnemu sportowi: od obsesyjnej żądzy zysku do komercjalizacji sportu w niemal wszystkich aspektach, od przesadnie widowiskowego traktowania zawodów sportowych do desperackiej pogoni za profesjonalną i techniczną perfekcją, od stosowania dopingu i innych niedozwolonych metod do użycia przemocy”6. Jakże wymowne są te słowa dziś, gdy w wielu dyscyplinach sportu wychodzi na jaw coraz więcej afer dopingowych, gdy w najpopularniejszym sporcie – w piłce nożnej – afery korupcyjne wstrząsnęły opinią społeczną Włoch i Polski, gdy sport wyczynowy coraz silniej sprzęga się ze światem biznesu i reklamy, gdy na naszych stadionach piłkarskich nierzadko bójki kibiców górują nad grą zawodników.

Ojciec Święty był nie tylko wytrawnym turystą, ale także wielkim znawcą i animatorem turystyki. Wszystkie jego rozważania o aktywnym wypoczynku na łonie natury, o wędrowaniu (pieszo, rowerem, na nartach czy na kajaku), o biwakowaniu, o obcowaniu z przyrodą, o wspólnocie przeżyć są niewyczerpaną skarbnicą wiedzy i wielkim przesłaniem nie tylko dla organizatorów wypoczynku dzieci i młodzieży, ale i dla teoretyków pedagogiki czasu wolnego, rekreacji i turystyki. O odpoczynku, o jego istocie Papież mówił m.in. „ … odpoczywać – jak wspaniale etymologicznie wykazał nasz wielki poeta C.K. Norwid – to znaczy: od poczynać. (…) Człowiek musi odnaleźć siebie, odbudować siebie, odzyskać siebie”7. „Wypoczywa się prawdziwie i do dna przez kontakt z przyrodą, której nie można podpatrzeć na żywo i w całej pełni poprzez werandy wczasowych domów czy nawet hoteli i schronisk turystycznych”8 . Podczas spotkania z młodymi pielgrzymami w Castel Gandolfo w dniu 20 lipca 1980 Jan Paweł II tak scharakteryzował wypoczynek: „chodzi o to, ażeby wypoczynek nie był odejściem w próżnię, aby nie był tylko pustką. Wtedy nie będzie naprawdę wypoczynkiem. Chodzi o to, ażeby był wypełniony spotkaniem. Mam na myśli – i owszem - spotkanie z przyrodą, z górami, morzem i lasem. Człowiek w umiejętnym obcowaniu z przyrodą odzyskuje spokój, ucisza się wewnętrznie”9.

Pięć lat później, także w swojej letniej rezydencji, podczas spotkania z turystami i harcerzami, którzy rozpalili ognisko, Ojciec Święty powiedział: ”Za dobrych czasów liczyłem wakacje według ilości ognisk, liczyłem wakacje według ilości nocy przespanych pod namiotem. Jeżeli była odpowiednia ilość, to wtedy były też dobre wakacje. (…) Ognisko jest czymś niezwykłym zawsze,

gdziekolwiek zapłonie, ściąga ludzi, skupia i ludzie się czują w jego kręgu dobrze. Często nawet nie śpiewają, tylko dumają, ale najczęściej śpiewają: ognisko nastraja do śpiewu, śpiew jest wyrazem wspólnoty (…). Wspólnota ma swoje oparcie, swój korzeń w miłości i stąd ognisko jest symbolem chrześcijaństwa – chociaż na pewno tradycja jego sięga, choćby na naszych polskich ziemiach, czasów przedchrześcijańskich.”10. W oparciu o te rozważania można stawiać dziś ważne pytania o powszechność zorganizowanych form wypoczynku dzieci i młodzieży na łonie natury, o rodzaj i warunki wypoczynku realizowanego przez przeciętną polską rodzinę, o te ilości rozpalanych i rozśpiewanych ognisk sprzyjających zadumie i tworzeniu wspólnoty.

Ze wszystkich form kultury fizycznej Ojciec Św. najwięcej czasu, uwagi i rozmyślań poświęcił turystyce. Jak pisze Z. Dziubiński „Jan Paweł II patrzy na zjawisko turystyki w charakterystyczny dla siebie sposób, z pozycji duszpasterza, teologa, filozofa i etyka. Koncentruje swą uwagę na jej roli, jaką może i powinna odegrać w procesie ewangelizacji, w osobowym rozwoju ludzi, budowaniu pokoju i solidarności społeczeństw, pomocy biednym, a także podnoszenia świadomości ludzi na temat potrzeby chronienia przed degradacją stworzonego świata przyrody i ludzkiej kultury”11. Z okazji Światowego Dnia Turystyki w 2001 roku Papież mówił, że „ … należycie ukierunkowana turystyka staje się okazją do dialogu między cywilizacjami i kulturami, a w istocie wyświadcza cenną przysługę pokojowi. (…) Turystyka pozwala zapoznać się z innymi stylami życia, innymi religiami, innymi formami postrzegania świata i jego dziejów. Prowadzi to człowieka do odkrycia samego siebie i innych jako jednostek i jako społeczności zanurzonych w rozległej historii rodzaju ludzkiego”12. Trzy lata później, też z okazji Światowego Dnia Turystki Ojciec Święty podkreślił wagę tematu tego Dnia: Sport i turystyka – ożywcze siły w służbie wzajemnego zrozumienia, kultury i rozwoju krajów oraz oznajmił, że „sport i turystyka kojarzą się przede wszystkim z czasem wolnym i należy zachęcać do prowadzenia w nim aktywności służącej rozwojowi fizycznemu i duchowemu”13 .

Karol Wojtyła od najmłodszych lat lubił wędrówki po górach i ta forma turystyki była przez całe jego życie najbardziej umiłowaną. Dał temu wyraz między innymi podczas pierwszej pielgrzymki do Polski. 8 czerwca 1979 roku w Nowym Targu powiedział: „Człowiekowi potrzebne jest to piękno krajobrazu – i dlatego też nic dziwnego, że ciągną tutaj ludzie z różnych stron Polski, a także spoza Polski. Ciągną latem i zimą. Szukają odpoczynku. Pragną odnaleźć siebie w obcowaniu z przyrodą. Pragną odzyskać siły w zdrowym wysiłku fizycznym: w marszu, w podejściu, we wspinaczce, w zjeździe narciarskim. Ej, łza się w oku kręci”14. O szczególnym sentymencie do polskich gór, zwłaszcza Tatr, świadczą słowa Ojca Świętego wypowiedziane podczas niezapomnianej wycieczki 23 czerwca 1983 roku na Polanę Chochołowską i do Doliny Jarząbczej. Przy pożegnaniu z obsługą schroniska w Dolinie Chochołowskiej powiedział z humorem „Ja tu jeszcze do Was przyjadę w spokojniejszym czasie. Pilnujcie mi tych szlaków”15.

Dziesięć lat później, podczas wakacyjnego odpoczynku w Dolinie Aosty u stóp Mont Blanc Papież mówił: „ Oto góry – Alpy. Do tych gór przybywa wielu ludzi, mieszkańców tej ziemi, gości z różnych stron, o różnych narodowościach. Przybywają tu na specjalne wyzwanie. Góry są wyzwaniem, góry prowokują człowieka, istotę ludzką, młodych i nie tylko młodych, do dokonania wysiłku w celu zwyciężenia samych siebie. ( …) Tu, w góry przyjeżdża się, by stanąć przed pewną rzeczywistością geograficzną, która nas przewyższa i pobudza do zaakceptowania tej postawy, do pokonania samych siebie. I widać tych piechurów, turystów, alpinistów, tych wspinających się nierzadko jak bohaterowie, którzy podążając za milczącym słowem, słowem majestatycznym, odwieczną wymową gór, idą, wspinają się i pokonują samych siebie, aby dotrzeć na szczyty.”16

Jan Paweł II przez całe życie dbał o zdrowie, a sprawności fizycznej przypisywał szczególne znaczenie. Jeszcze jako metropolita krakowski, wspominając swojego przyjaciela Jerzego Ciesielskiego – dziś kandydata na ołtarze – który zginął z dwójką swoich dzieci w jesieni 1970 r. w katastrofie statku na Nilu, tak pisał: „Wiele przemierzyliśmy razem dróg wodnych i górskich, pieszo czy na nartach zimą. Jest to zarazem ów nieodzowny odpoczynek dla ludzi intensywnej pracy umysłowej. W takim obcowaniu z przyrodą nabiera szczególnego znaczenia nie tylko ludzka wrażliwość na jej piękno, na wymowę ośnieżonych lasów na zboczach górskich, czy głębokiej tafli jeziora – ale także pewna sprawność, która warunkuje i umożliwia jakąś intymną bliskość z "łonem natury"17. Pisał też w tym wspomnieniu, że „ Jerzy przed wstąpieniem na politechnikę kończył jeszcze Studium Wychowania Fizycznego. Miał wybitne uzdolnienia sportowe i kwalifikacje instruktorskie. Kiedy przekazywał innym technikę pływania czy jazdy na nartach, wówczas odczuwało się, że chce im na tej drodze przekazać nie tylko ową technikę, ale jakiś swój świat wartości i umiłowań”18. Takie wzbogacenie nauczania o przekaz „świata wartości i umiłowań” stało się dziś celem nie tylko teorii i metodyki wychowania fizycznego i sportu, ale i całej współczesnej dydaktyki.

Podsumowując, trzeba stwierdzić, że wybitny umysł i otwarte serce Jana Pawła II obejmowały uwagą i troską także problemy sportu, rekreacji i turystyki. One też były w centrum Jego wielkiej katechezy pośród wszystkich narodów świata. Te opinie i myśli wzbogaciły już na trwałe dorobek nauk o kulturze fizycznej.


Przypisy:

1 Z. Dziubiński, Jan Paweł II o sporcie, „Kultura Fizyczna” 2002, nr 7-8, s. 2.

2 Przemówienie Ojca Św. Jana Pawła II w Elblągu 6.06.1999, w: VII Pielgrzymka Jana Pawła II do Ojczyzny, Olsztyn 1999, s. 44.

3 Jan Paweł II, Oblicze i dusza sportu, L’Osservatore Romano, nr 1(229) 2001 (Jubileusz Sportowców – 28.X 2000)

4 Tamże.

5 Tamże.

6 Kard. S. Dziwisz, Więcej sportu, Kraków 2006, s. 68.

7 S. Stolarczyk, Papież jakiego nie znamy, Warszawa 2005, s. 118.

8 Tamże s. 107.

9 Tamże s. 131.

10 Tamże, s. 126.

11 Z. Dziubiński, Jana Pawła II koncepcja turystyki, w: Aksjologia turystyki, Warszawa 2006, s. 156.

12 Tamże, s. 157.

13 L’Osservatore Romano, nr 9(266)/ 2004, s.4.

14 S. Stolarczyk, Papież jakiego nie znamy, Warszawa 2005, s. 153.

15 U.J. Własiuk, Ja tam u Was byłem … – pilnujcie mi tych szlaków, Kraków 2003, s. 156.

16 S. Stolarczyk, Papież jakiego nie znamy, s. 172.

17 Karol kardynał Wojtyła, Wspomnienie o Jerzym Ciesielskim, „Tygodnik Powszechny” 1970, nr 51-52.

18 Tamże





©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna