Capucci Flavio Tak, dziś również dzieją się cuda



Pobieranie 0.54 Mb.
Strona22/22
Data07.05.2016
Rozmiar0.54 Mb.
1   ...   14   15   16   17   18   19   20   21   22

ŚWIADECTWO LUISA EUGENIA BERNARDO CARRASCALA, INŻYNIERA ROLNICTWA
„Jestem inżynierem rolnictwa i pracuję jako urzędnik w Ministerstwie Rolnictwa w Madrycie. W październiku lub listopadzie 1992 r. – nie pamiętam dokładnej daty – przyjąłem służbowo w swoim gabinecie w ministerstwie pewnego mężczyznę, którego dotąd nie znałem. Towarzyszył mu inny mężczyzna, który powiedział mi, że z zawodu jest weterynarzem. Później dowiedziałem się, że ten pierwszy nazywa się Manuel Nevado Rey, jest lekarzem chirurgiem urazowym i mieszka na stałe w Almendralejo, w prowincji Badajoz.

Po przyjęciu ich, przy pożegnaniu, popatrzyłem na jego ręce i natychmiast zwróciłem na nie uwagę, gdyż były całkowicie pokryte ranami. Zapytałem, co mu dolega i odpowiedział, że od długiego czasu cierpi na poważną przewlekłą radiodermitis. Wyjaśnił, że są to zmiany chorobowe spowodowane przez częste i długotrwałe wystawianie rąk na działanie promieni jonizujących: jest chirurgiem urazowym i stosuje często promienie Roentgena jako pomoc przy nastawianiu złamań kości swoich pacjentów. Powiedział, że już od ponad pięciu miesięcy nie przeprowadza operacji ze względu na owrzodzenia na rękach, które sprawiają mu liczne dolegliwości.

Pragnąc szczerze pomóc mu w jakiś sposób, dałem mu obrazek z modlitwą do Założyciela Opus Dei, ks. Josemaríi Escrivy de Balaguera, beatyfikowanego kilka miesięcy wcześniej – pamiętam, że mu to powiedziałem – i zachęciłem go, żeby oddał się pod jego opiekę i modlił się o uzdrowienie swoich rąk. Przyjął chętnie obrazek, podziękował za zainteresowanie i pożegnaliśmy się po wymienieniu wizytówek.

Kilka dni przed Bożym Narodzeniem ten mężczyzna, dr Nevado Rey, zadzwonił do mnie i powiedział mi pełen radości, że zmiany chorobowe na jego rękach całkowicie zniknęły. Przypisywał to uzdrowienie wstawiennictwu bł. Josemaríi. Powiedział, że jego zdaniem – jak również zdaniem jego syna, który jest lekarzem specjalistą w dziedzinie anatomii patologicznej – to wyzdrowienie nie ma żadnego medycznego wyjaśnienia.

W tej rozmowie telefonicznej powiedział mi też, że na początku, kiedy dałem mu obrazek bł. Josemaríi nie miał zbyt dużo wiary w skuteczność swojej modlitwy. Zwiększyła się ona jednak w czasie podróży do Wiednia, którą kilka dni później odbył wraz z żoną. W Wiedniu codziennie uczestniczył we Mszy świętej w różnych kościołach; stwierdził, że zarówno w katedrze, jak i w kilku innych kościołach było dużo obrazków bł. Josemaríi w różnych językach. Tak więc po stwierdzeniu powszechności nabożeństwa do Założyciela Opus Dei jego wiara wzrosła i zaczął modlić się o swoje uzdrowienie z większą wiarą, przekonany, że może je od Pana uzyskać.

Opowiedział mi, że zmiany chorobowe na rękach całkowicie się zabliźniły w czasie niewiele dłuższym niż dwa tygodnie od momentu, w którym zaczął prosić o uzdrowienie”.


Badajoz, 19 maja 1994

3, a)


SZCZEGÓŁOWY RAPORT O UZDROWIENIU
Streszczenie: Od początku swojej praktyki zawodowej jako chirurg urazowy, czyli od 1956 r., dr Nevado używał z dużą częstotliwością promieniowania rentgenowskiego. W tamtych latach urządzenia nie miały dostatecznych zabezpieczeń przed promieniowaniem, stosowano je w czasie długich sesji, nastawione na największą moc. W 1962 r. na jego rękach zaczęły pojawiać się pierwsze oznaki choroby: utrata owłosienia, zaczerwienienie skóry i kilka czarnych plam. Od tego momentu dr Nevado był ostrożniejszy, ale choroba dalej się rozwijała: liczba plam się zwiększyła, skóra stała się gruba i łuszcząca, pojawiły się zmiany chorobowe w postaci brodawek i ran na bocznych stronach palców. Od 1982 r. do bólu wywoływanego przez jakiekolwiek tarcie dołączyła się stopniowa utrata czucia. Trudność przy zginaniu palców i pozostałe dolegliwości stały się tak intensywne, że w 1984 r. musiał zrezygnować z chirurgii dużej. Wobec nasilania się zmian chorobowych skonsultował się z kilkoma kolegami, którzy zdiagnozowali przewlekłą radiodermitis i stwierdzili, że nie istnieje żadne leczenie aktywne. Zasugerowali mu, żeby tymczasowo jako środek paliatywny starał się łagodzić rany wazeliną. Powiedzieli mu też, że przeszczep skóry mógłby być może powstrzymać albo opóźnić rozwój choroby. Doktor zastosował tylko pierwszą radę i odłożył przeszczep na potem. W 1992 r., kiedy popromienne zapalenie skóry było już nieodwracalne i pojawił się rak na lewej ręce, pewna osoba dała mu obrazek bł. Josemaríi i zachęciła do modlitwy o uzdrowienie. Po niespełna dwóch tygodniach został całkowicie uzdrowiony ze zmian chorobowych i z niesprawności ruchowej i mógł wrócić do chirurgii.

Manuel Nevado Rey urodził się 21 maja 1932 r. w Herrera de Alcántara (Badajoz). Ukończył medycynę na Uniwersytecie w Salamance w 1955 r. W tym też roku rozpoczął pracę jako lekarz zatrudniony na Oddziale Chirurgicznym Szpitala Marqués de Valdecilla w Santander, żeby zrobić specjalizację w chirurgii ogólnej i urazowej.


Ekspozycja na promieniowanie
Od kiedy rozpoczął swoją praktykę jako lekarz pracujący w szpitalu, zaczął na sali operacyjnej stosować z dużą częstotliwością radioskopię w celu nastawiania złamań kości. Aparaty rentgenowskie z tamtych czasów nie posiadały dostatecznych środków zabezpieczenia przed promieniowaniem. Używano zazwyczaj tzw. „kuli Siemensa”. Pomiędzy źródłem promieniowania a ekranem radioskopowym chirurg umieszczał chorą kończynę, przy której manipulował swoimi rękami w celu nastawienia złamania i wyrównania fragmentów kości. Rozdzielczość ekranu była bardzo niska, dlatego lekarze musieli stosować aparat w jego największej mocy i przedłużać czas naświetlenia. Najbardziej wystawiona na działanie promieniowania była zazwyczaj lewa ręka, którą lekarz podtrzymywał chorą kończynę przed źródłem promieniowania.

Pod koniec 1956 r. dr Nevado przeniósł się do Badajoz w celu odbycia służby wojskowej i został skierowany do Szpitala Wojskowego, gdzie został ordynatorem oddziału chirurgii urazowej. Nadal stosował radioskopię przy nastawianiu złamań, usuwaniu ciał obcych i przy innych zabiegach.

Po zakończeniu służby wojskowej dr Nevado rozpoczął pracę w Szpitalu Publicznym w Badajoz, gdzie pozostał do roku 1962. Tam w dalszym ciągu stosował często aparaturę rentgenowską przy bezpośredniej radioskopii w czasie operacji.
Pierwsze objawy choroby w 1962 r.
W grudniu 1962 r. ożenił się z Consuelo Santos Sanz, absolwentką wydziału humanistycznego oraz pielęgniarką specjalizującą się w pracy na sali operacyjnej, którą poznał kilka lat wcześniej w Szpitalu Marqués de Valdecilla. Pani Consuelo zaświadcza o częstej ekspozycji rąk swojego męża na promieniowanie Roentgena przy braku odpowiedniej ochrony i wspomina, że już kiedy brali ślub miał pierwsze objawy choroby, która z czasem stała się ciężką przewlekłą radiodermitis: wypadanie owłosienia z grzbietów palców i rąk oraz kilka niewielkich obszarów przebarwienia skóry i rumieni (pojawienie się plam i zaczerwienienia skóry).

Również dr Isidro Parra, wykładowca dermatologii na uniwersytecie, który poznał dr. Nevado w 1963 r., pamięta bardzo dobrze, że w tamtym czasie występowały już zmiany chorobowe typowe dla długotrwałej ekspozycji na działanie promieni Rentgena.

Po swoim ślubie dr Nevado zamieszkał w Almendralejo (Badajoz). Od 1962 do 1980 r. pracował jako dyrektor ds. lecznictwa i ordynator oddziału chirurgii ogólnej i urazowej w Szpitalu Matki Bożej z Pilar w Almendralejo, prowadzonym przez siostry mercedariuszki. Mimo iż zaczął stosować środki ostrożności i że, gdy tylko było to możliwe, przestał używać „kuli Siemensa” przy nastawianiu złamań, zastępując ją aparatami posiadającymi więcej zabezpieczeń, zmiany chorobowe skóry na grzbietach obydwu rąk i palców stopniowo się rozwijały. Rumienie (obszary zaczerwienione) zamieniły się w płytki hiperkeratozy (w których grubość naskórka ulega zbytniemu pogrubieniu) oraz w zmiany brodawkowe, występujące w niewielkich skupiskach i rozsiane, zawsze jednak intensywniejsze na grzbiecie lewej ręki, a zwłaszcza po bokach palców, wraz z owrzodzeniami różnych rozmiarów.

W roku 1980 zaprzestał pracy w Szpitalu Matki Bożej z Pilar w Almendralejo i od tego czasu, poza praktyką prywatną, jego główną działalnością stała się praca w Publicznym Ośrodku Opieki Zdrowotnej w Zafra (Badajoz).


Stopniowa utrata sprawności rąk
Od 1982 r. zmiany chorobowe zaczęły sprawiać mu ostre dolegliwości i silny ból przy tarciu. Zauważył jednocześnie pewną utratę czucia i trudność w poruszaniu palcami wywołaną bólem, jaki powodowało jakiekolwiek tarcie, a nawet zginanie palców.

Pielęgniarka pomagająca mu zazwyczaj na sali operacyjnej jako instrumentariuszka, siostra Carmen Esqueta Cabello, zauważyła trudność, z jaką dr Nevado posługiwał się niektórymi narzędziami chirurgicznymi z powodu silnego bólu, jaki odczuwał. Pamięta też, że z powodu bólu nie mógł myć sobie rąk silnymi środkami dezynfekującymi i szorować ich szczoteczką, tak jak to robią chirurdzy przed operacjami. Poza tym chirurdzy zakładają zwykle gumowe rękawiczki z talkiem w środku. Dr Nevado na tym etapie nie tolerował również talku, ponieważ powodował podrażnienie ran, i zakładał wysterylizowane rękawiczki lniane pod rękawiczki gumowe, żeby móc używać ich bez talku.

Dolegliwości stały się tak intensywne, że od 1984 lub 1985 r. musiał zaprzestać wykonywania poważnych operacji, a przyjmował jedynie pacjentów i robił drobne zabiegi nie wymagające drobiazgowej aseptyki sali operacyjnej.
Jednomyślna diagnoza: przewlekła radiodermitis
Widząc rozwój zmian chorobowych, dr Nevado zaczął martwić się przyszłością swoich rąk i powiedział kiedyś swojej żonie, że być może będzie musiał zrobić sobie przeszczepy skóry na palcach i rękach. W sposób nieformalny skonsultował stan swoich rąk z kilkoma specjalistami w dziedzinie dermatologii, swoimi przyjaciółmi wykładowcami akademickimi. Jednomyślna diagnoza mówiła, że była to przewlekła radiodermitis, i że nie istnieje żadne aktywne leczenie. Można było uciec się tylko do środków paliatywnych, takich jak smarowanie skóry wazeliną bądź przykrycie ran przeszczepem skóry.

W 1992 r. kilku dermatologów, wykładowców akademickich, stwierdziło istnienie kilku owrzodzeń na naskórku rąk. Najbardziej zwracała uwagę duża podłużna rana o nacieczonych brzegach i średnicy do dwóch centymetrów na grzbiecie i wewnętrznej bocznej części środkowego palca lewej ręki, a także kilka innych mniejszych wrzodów, występujących na przemian z płytkami hiperkeratozy umiejscowionymi na przebarwionej i łuszczącej się skórze.

Wszyscy specjaliści, z którymi się konsultowano byli zgodni co do tego, że jest to rak naskórkowy: wszyscy bowiem znali historię choroby dr. Nevado i nie mieli co do niej żadnych wątpliwości. Chodziło tu o skutek długoletniego rozwoju przewlekłej radiodermitis. Choroba postępowała aż do wywołania najpoważniejszego i nieodwracalnego powikłania. W takim przypadku ocena kliniczna kilku specjalistów, oparta na diagnostyce różnicowej, jest całkowicie pewna.

Kolejna faza procesu chorobowego pozwalała przewidywać tworzenie się przerzutów poprzez węzły chłonne, z oczywistym zagrożeniem dla życia. W tym przypadku jedynym rozwiązaniem jest – przeprowadzona w odpowiednim czasie – amputacja chorej ręki, a nawet kończyny górnej.


Zwrócenie się o wstawiennictwo bł. Josemaríi Escrivy
W pierwszym tygodniu listopada 1992 r. dr Nevado musiał zasięgnąć informacji w pewnym ministerstwie w Madrycie. Urzędnik, który go przyjął, po udzieleniu mu informacji odnośnie spraw, które go interesowały, zwrócił uwagę na jego ręce i zapytał o przyczynę tych zmian chorobowych. Dr Nevado odpowiedział, że jest to choroba zawodowa, nieuleczalna i postępująca. Wówczas urzędnik zachęcił go do zwrócenia się o pomoc do Boga i wręczył mu obrazek bł. Josemaríi Escrivy, zachęcając do proszenia Pana o uzdrowienie przez wstawiennictwo Błogosławionego.

Po otrzymaniu obrazka dr Nevado zaczął modlić się o uzdrowienie swoich rąk. Kilka dni później, 12 listopada 1992 r., pojechał do Wiednia w sprawach zawodowych i zrobił na nim duże wrażenie fakt, iż w kilku kościołach, które odwiedził, natrafił na obrazki bł. Josemaríi. Posłużyło mu to do ożywienia wiary w jego wstawiennictwo i wzywania go z większą uporczywością.


Wyzdrowienie niewytłumaczalne w sposób naukowy
Niewiele dni po tym, jak zaczął modlić się o uzdrowienie swoich rąk, zauważył pierwsze przejawy zdrowienia. Całkowite ustąpienie zmian chorobowych nastąpiło po około dwóch tygodniach. Nastąpiło coś z pewnością niewytłumaczalnego w przypadku choroby, która rozpoczęła się trzydzieści lat wcześniej i która dotąd nieustannie się rozwijała.

Jego żona również zdała sobie sprawę z zadziwiającego i szybkiego wyleczenia zmian chorobowych. Głębokie owrzodzenia zabliźniały się i znikały płytki hiperkeratozy. Dr Nevado nie prosił już o zmianę opatrunków.

Dolegliwości, które miał wcześniej – intensywny ból wywoływany przez najmniejsze uderzenie oraz zaburzenia czucia – ustąpiły samoistnie, znikła też niesprawność ruchowa rąk, którą posiadał. Od stycznia 1993 r. mógł na nowo zacząć wykonywać w sposób zwyczajny wszelkiego rodzaju zabiegi chirurgiczne.

Obecnie wyzdrowienie jest stabilne i doskonale widoczne przy obserwacji jego rąk.



W skrócie

Świadectwo bohatera tych wydarzeń oraz innych świadków, którzy znali jego zmiany chorobowe, w tym specjalistów w dziedzinie dermatologii i radioterapii, wykazują w sposób oczywisty, że dr Nevado cierpiał na ciężkie przewlekłe popromienne zapalenie skóry na grzbietach rąk i palców. Proces rozwoju stanu zapalnego skóry trwał 30 lat, gdyż pierwsze objawy sięgają roku 1962. Z upływem lat choroba ta zmusiła go do ograniczenia pracy chirurga i skupienia swojej działalności na konsultacji medycznej.

Udowodniony został więc bez żadnej wątpliwości związek istniejący między poważnymi zmianami chorobowymi skóry a częstą i długotrwałą ekspozycją na promieniowanie jonizujące.

Zawodowa przewlekła radiodermitis jest chorobą dokładnie opisaną, atakującą chirurgów urazowych i radioterapeutów, którzy rozpoczęli swoją pracę w czasie, gdy aparaty rentgenowskie nie posiadały obecnych zabezpieczeń. Jest to choroba o powolnym rozwoju, przewlekła i postępująca, która nigdy samoistnie nie ustępuje i dla której nie ma aktywnego leczenia. W jej najbardziej zaawansowanej fazie, kiedy pojawiają się owrzodzenia o charakterze nowotworowym, skuteczne jest jedynie leczenie chirurgiczne – amputacja miejsc, w których występują guzy – w celu zapobiegnięcia wytworzeniu się ewentualnych przerzutów.

Dlatego też nie tylko zadziwiające, ale również niewytłumaczalne z punktu widzenia medycyny jest wyleczenie rąk dr. Nevado, cierpiącego na przewlekłą radiodermitis o ponad 30-letnim rozwoju, po modlitwie do bł. Josemaríi Escrivy pod koniec listopada 1992 r.

Tak wyraża to w swoim świadectwie osoba uzdrowiona: „Wyleczenie radiodermitis wyglądało tak, jak tu opowiedziałem. Bałem się bardzo, że wytworzą się przerzuty, co rokowałoby już nawet śmierć, ale tak się nie stało. Po prostu radiodermitis się wyleczyła, a ja nie mogę zrobić nic innego, jak przypisać to wstawiennictwu bł. Josemaríi Escrivie de Balaguerowi”.


Obecnie Manuel Nevado mieszka w Almendralejo (Badajoz) i pracuje jako chirurg ogólny w Publicznym Ośrodku Opieki Zdrowotnej w Zafra.

3, b)
CO TO JEST PRZEWLEKŁE POPROMIENNE ZAPALENIE SKÓRY


Przewlekłe popromienne zapalenie skóry (radiodermitis) jest chorobą dotykającą przede wszystkim lekarzy, którzy przez lata wystawiali swoje ręce na działanie promieniowania jonizującego urządzeń radiodiagnostycznych. Cierpieli na nią pediatrzy, którzy trzymali dziecko przy radioskopii, a także chirurdzy urazowi, którzy nastawiali złamania przy użyciu promieni Roentgena. Obecnie choroba ta występuje rzadziej, gdyż związana była ze stosowaniem będących w użyciu do lat 50.-60. urządzeń radiodiagnostycznych o niedostatecznych środkach zabezpieczenia.

W genezie przewlekłej radiodermitis współwystępują różne czynniki: rodzaj stosowanego urządzenia i promieniowania, czas ekspozycji, geometria i rozmieszczenie wiązki promieniowania, liczba operacji wykonywanych w roku.

Pierwsze oznaki przewlekłego zawodowego popromiennego zapalenia skóry mogą pojawić się już po jednym, dwu albo trzech latach łącznej ekspozycji. Jeśli chodzi o wywołanie nowotworu (obecność raków skóry), czas utajenia jest dłuższy.

Ręce są głównym miejscem lokalizacji w zawodowych przewlekłych radiodermitis, u chirurgów urazowych zwłaszcza lewa ręka, a to ze względu na pozycję, jaką przyjmują w czasie operacji. Najbardziej dotknięte są palce wskazujący, środkowy i serdeczny po stronie grzbietowej i bocznej.

Początkowo objawy kliniczne procesu chorobowego nie są zbyt poważne: skóra na grzbiecie palców staje się bardziej sucha i błyszcząca, zaczyna wypadać owłosienie, paznokcie stają się bardziej kruche i występują na nich podłużne wyżłobienia.

Zawodowe przewlekłe radiodermitis można podzielić w następujący sposób:

* prosta przewlekła radiodermitis;

* postępująca przewlekła radiodermitis;

* zrakowaciała przewlekła radiodermitis.

W prostej przewlekłej radiodermitis skóra pozbawiona jest owłosienia, jest sucha i delikatna z powodu atrofii naskórka, jest wrażliwa na niewielkie urazy, odbarwiona, z obszarami przebarwienia i niewielkimi wylewami krwotocznymi albo niewielkimi krwiakami, które się ze sobą zlewają („plamy węgla”). Naskórek miejscami się łuszczy, pojawiają się pęknięcia (owrzodzenia liniowe) i mikroowrzodzenia; znikają linie papilarne.

W postępującej przewlekłej radiodermitis widoczne są zmiany chorobowe o charakterze postępującym, takie jak brodawki i owrzodzenia, które stopniowo się powiększają, mimo iż pacjent oddalił się już od konkretnego zagrożenia. Pojawiają się płytki hiperkeratozy (zgrubienia naskórka) oraz dosyć bolesne zrogowacenia, zwłaszcza w dystalnych częściach po bocznej stronie palców i na opuszkach. W tej fazie zmniejsza się sprawność rąk. Na brzegach owrzodzeń radiodermitis mogą pojawić się zjawiska rozrostu z naroślami o cechach raka nabłonkowego. Na skórze występują teleangiektazje, atrofia i zwłóknienie skóry właściwej. Postępujące przewlekłe popromienne zapalenie skóry powoduje często piekący ból.

W zrakowaciałej przewlekłej radiodermitis następuje transformacja nowotworowa owrzodzeń bądź rogowców. Najczęstsze typy histologiczne to stan przedrakowy skóry typu Bowena (nabłoniak in situ), kolczystokomórkowy rak nabłonkowy i podstawnokomórkowy drążący rak nabłonkowy. Taki stan występuje zazwyczaj bardzo późno, nawet po 20 lub 30 latach nadmiernej ciągłej ekspozycji na napromieniowanie. Z punktu widzenia klinicznego wyraża się pojawieniem owrzodzeń z przerwaniem ciągłości powierzchni skóry i utrudnionym bliznowaceniem.

W późniejszej fazie choroba – poza rozwojem i dalszym występowaniem miejscowego schorzenia – wytwarza przerzuty poprzez naczynia limfatyczne, a później, przerzuty rozsiewające się poprzez naczynia krwionośne w narządach wewnętrznych odległych od miejsca pierwotnych zmian chorobowych.

Zarówno kontrolowanie miejscowych zmian chorobowych, jak i zapobieganie przerzutom jest bardzo skomplikowane z punktu widzenia leczenia. Ogólnie rzecz biorąc, poleca się radykalne zabiegi chirurgiczne w celu kontrolowania zmian miejscowych: amputacje chorych palców, a nawet większych fragmentów kończyny górnej, naświetlanie bądź wycięcie węzłów chłonnych w obszarze łokcia albo pachy po stronie zmian chorobowych. Zazwyczaj pacjenci ci – nawet w stadium lokalnym choroby – nie wracają do zdrowia.

W dostępnej literaturze medycznej nie są opisane przypadki samoistnego ustąpienia ani radiodermitis, ani zrakowaciałych bądź przedrakowych zmian chorobowych, które pojawiły się po dziesięciu latach od rozpoczęcia choroby. Nie został również opisany żaden przypadek samoistnej remisji u pacjentów cierpiących na zaawansowaną przewlekłą radiodermitis, wywołaną wcześniejszym długotrwałym napromieniowaniem przy diagnozie. Nie podaje się też danych o pacjentach, u których wystąpił rak naskórka na wcześniejszych zmianach chorobowych wywołanych przez radiodermitis.

U dr. Manuela Nevado Reya, przy okazji wykonywania pracy zawodowej chirurga ogólnego i urazowego, wystąpiło na rękach przewlekłe popromienne zapalenie skóry, które po 30-tu latach rozwoju osiągnęło 3. fazę: zrakowacenie.

Na podstawie świadectw procesowych i zebranej dokumentacji zespół biegłych lekarzy Kongregacji do Spraw Kanonizacyjnych sformułował jednogłośnie następującą diagnozę: „Zrakowacenie ciężkiego przewlekłego popromiennego zapalenia skóry w jego 3. stadium, w fazie nieodwracalności”.

Ta sama instytucja watykańska oceniła prognozę jako „śmiertelną”, biorąc pod uwagę ciężki stan, jaki osiągnęła choroba.



Całkowite wyleczenie zmian chorobowych, które nastąpiło po upływie zaledwie piętnastu dni i zostało potwierdzone obiektywnymi badaniami, którym poddano chorego w 1992, 1994 i 1997 r., zostało określone przez zespół biegłych lekarzy jako „bardzo szybkie, całkowite i trwałe”. Dlatego też, biorąc pod uwagę fakt, iż proces samoistnego wyleczenia przewlekłej zrakowaciałej radiodermitis nie może być wytłumaczony z punktu widzenia biologii i nie ma precedensów w literaturze medycznej, zespół biegłych stwierdził, że przypadek dr. Manuela Nevado Reya jest „niewytłumaczalny naukowo.


1 Droga, 362.

2 Rozmowy z Prałatem Escrivá, 114.

3 Por. Droga, 583.

4 To Chrystus przechodzi, 64.

5 Positio super miraculo dokumentująca to nadzwyczajne uzdrowienie przedstawiona jest w książce o 410 stronach, w której znajdują się zeznania świadków, raporty lekarzy i wszystkie dowody wymagane do udowodnienia cudu.

6 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w publikacji De fama signorum, cit., tom I, ss. 133-210, przygotowanej przez Postulację Generalną Opus Dei w dniu 1.05.1991 r. i przedstawionej Kongregacji do Spraw Kanonizacyjnych.

7 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum, cit., tom I, ss. 91-144.

8 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum, cit., tom I, ss. 211-264.

9 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum, cit., tom I, ss. 347-402.

10 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum, cit., tom I, ss. 657-680.

11 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum, cit., tom II, ss. 7-56.

12 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum, cit., tom II, ss. 59-88.

13 Dane o tym i o pozostałych przypadkach dokumentują kserografie wszystkich badań klinicznych, jakie wykonano, zdjęcia RTG i karty leczenia szpitalnego. Są one zawarte w De fama signorum post beatificationem, tom II, ss. 7-92, przygotowanym przez Postulację Generalną Opus Dei z datą 26 VI 1997 i przedstawionym Kongregacji do Spraw Kanonizacyjnych.

14 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum post beatificationem, cit., tom I, ss. 627-658.

15 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum post beatificationem, cit., tom I, ss. 151-310.

16 W tej relacji podajemy pełne imię i nazwisko osoby uzdrowionej, ponieważ chodzi tu o przypadek znany publicznie: z jej bohaterem kilkakrotnie przeprowadzano wywiady dla prasy, radia i telewizji. Jeśli chodzi o prasę, to oprócz pism lokalnych, przypadkiem tym zainteresowały się najważniejsze dzienniki w Hiszpanii (począwszy od „El País” do „ABC” i „Diario 16”), wiadomość ta była również podawana we Włoszech w „La Stampa”, „L'Unità” i „Il Popolo”.

17 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum post beatificationem, cit., tom I, ss. 9-147. Odnośnie tego uzdrowienia przeprowadzony został proces diecezjalny w Kurii Arcybiskupiej Oviedo, trwający od 28 marca do 11 października 1995. W czasie czternastu sesji przesłuchanych zostało dziesięciu świadków – m.in. znani specjaliści nefrolodzy i profesorowie uniwersyteccy – którzy opisali i potwierdzili uzdrowienie. W zebranej dokumentacji figuruje pełna historia choroby dziecka i kilka studiów tego przypadku. Biegli wyznaczeni przez trybunał archidiecezjalny stwierdzili, że mamy tu do czynienia z wyleczeniem doskonałym, zupełnym i trwałym. Transumpt zawierający akta procesowe składa się z 3 tomów.

18 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum post beatificationem, cit., tom II, ss. 709-752.

19 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum post beatificationem, cit., tom I, ss. 313-382.

20 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum post beatificationem, cit., tom II, ss. 673-707.

21 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum post beatificationem, cit., tom I, ss. 533-624.

22 Tak familiarnie nazywają bł. Josemaríę Escrivę de Balaguera wierni Opus Dei i wiele innych osób, które poleca się jego wstawiennictwu.


23 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum post beatificationem, cit., tom I, ss. 385-478.

24 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum post beatificationem, cit., tom I, ss. 481-530.

25 Dane dotyczące tego przypadku są udokumentowane w De fama signorum post beatificationem, cit., tom I, ss. 661-886.

26 Bohaterka tej historii, całkowicie wyleczona ze swojej choroby, zmarła pod koniec 1998 r. na skutek zawału mięśnia sercowego. Lekarze stwierdzili, że to wydarzenie nie miało żadnego związku z chorobą, z której została uleczona w sposób cudowny.



1   ...   14   15   16   17   18   19   20   21   22


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna