Christopher Clarey International Herald Tribune, wtorek 15. 02. 2005



Pobieranie 14.73 Kb.
Data03.05.2016
Rozmiar14.73 Kb.
Tenis ewoluuje, podobnie jak kontuzje z nim związane.

Christopher Clarey - International Herald Tribune, wtorek 15.02.2005

Sprzęt i technika stawiają coraz większe wyzwania. Pomimo niezapomnianych wrażeń jakich w w styczniu dostarczył nam Australian Open w swoją setną rocznicę, trudno zapomnieć o wspaniałych gościach, którzy niestety nie zdołali stawić się na imprezie. Pośród wielkich nieobecnych znalazła się zeszłoroczna triumfatorka, Justine Henin-Hardene; jej przeciwniczka z finału, Kim Clisters; i mistrzyni z lat 2001 i 2002, Jennifer Capriati. Wszystkie trzy były kiedyś nr.1 na świecie i wszystkie były zmuszone odpuścić turniej Wielkiego Szlema 2005 z powodu poważnych kontuzji.


Mężczyźni również nie uniknęli karzącej ręki zawodowego tenisa. Z tych którzy od 1998 roku zajmowali pierwsze miejsce na świecie, pięciu miało poważne kontuzje: Marcelo Rios, Carlos Moya, Marat Safin, Patrick Rafter i Gustawo Kuerten. W ostatnich trzech latach, tego rodzaju przymusowe nieobecności były nieodłączną częścią gry, podobnie jak uderzenia z głębi czy wyraziste wydechy, nie dopuszczając do wielu ciekawych pojedynków i spędzając sen z powiek dyrektorom turniejów.
Najbardziej oczywistym wyjaśnieniem tego stanu rzeczy jest brak okresu roztrenowania (okresu poza sezonem) oraz siła i szybkość profesjonalnej gry. Jednakże, tenisiści muszą sprostać jeszcze innym zagrożeniom takim jak nowoczesna technika pełna obszernych skrętów tułowia. Niektórzy zawodnicy i fizjoterapełci twierdzą, że moda na wolniejsze nawierzchnie i piłki w męskim tenisie, wraz ze sztywniejszymi, polyestrowymi naciągami, jest również bardzo szkodliwa. "Ta gra jest obecnie po prostu brutalna," stwierdził Wayne Ferreira (Południowa Afryka), który zakończył karierę w zeszłym roku. "Faceci stali się silniejsi, punkty trwają dłużej. Musisz biegać znacznie więcej a wymiany pochłaniają znacznie więcej energii niż kiedykolwiek wcześniej. Dwie czołowe zawodniczki, Serena Williams i Lindsay Davenport, miały poważne operacje kolana co spowodowało roczną absencję Davenport (2002r) i ośmio miesięczną nieobecność Williams w sezonie 2003-2004. "To przykre ale wygląda na to że każda z nas jedynie czeka na moment w którym stanie się coś niedobrego" stwierdziła Davenport. "Tenis kobiecy mógł przechodzić swoje wspaniałe chwile ale niestety nie byłyśmy wszystkie zdrowe w tym samym

czasie".


W męskich rozgrywakach, Rios i Rafter zakończyli karierę przed swoimi trzydziestymi urodzinami, podobnie jak Magnus Norman, finalista French Open ze Szwecji, który dotarł aż do 2 pozycji w rankingu ATP i który nigdy nie zdołał dojść do siebie po kontuzji biodra. Ta sama przypadłość doprowadziła Kuertena, zwinnego i charyzmatycznego Brazylijczyka, do dwóch operacji bioder.
Sport na poziomie profesjonalnym, do tej pory, nie wykonał zbyt dobrej pracy jeśli chodzi o studiowanie i katalogowanie kontuzji. Nie ma żadnych badań ilości kontuzji wśród profesjonalistów sprzed 10-ciu laty. "Jednak wydaje się że więcej profesjonalistów jest niezdolnych do gry"- powiedział Dr. Ben Kibler, dyrektor medyczny Kliniki Centrum Medycyny Sportu w Lexington w Kentucky i czołowy autorytet z dziedziny biomechaniki i kontuzji w tenisie.
Specjaliści z WTA utrzymują, że ilość kontuzji wcale nie wzrasta w kobiecych rozgrywkach. Henin-Harden, numer 1 na świecie w 2003r. opuściła większą część ostatniego sezonu z powodu wirusa a nie kontuzji, choć nie uczestniczyła w Australian Open z powodu urazu kolana. "Myślę że nie dzieje się nic nadzwyczajnego," powiedziała Kathleen Stroia, wice-prezes medycyny sportowej WTA Tour. "Kilka z czołowych zawodniczek miało w ostatnim czasie sporo kontuzji, i to przyciąga uwagę mediów. To co widzimy na światowych kortach to różne rodzaje kontuzji." Stroia, która pracuje jako fizjoterapeuta w WTA Tour od 16 lat, stwierdziła, że chroniczne schorzenia, takie jak zapalenie więzadła rzepki, są obecnie rzadsze, choć "chwilowe urazy" takie jak naciągnięcia mięśni nóg czy urazy nadgarstka zdarzają się częściej.
Stosunkowo nowe techniki, takie jak forehand z pozycji otwartej, oburęczny backhand z pozycji pół otwartej i "okrojony" ruch serwisowy, również stanowią potencjalne zagrożenie dla zdrowia. "Biomechanika uległa zmianie, i gdy to ma miejsce, trening również musi się zmienić," powiedział Dr. Brian Hainline, dyrektor medyczny U.S. Open. "Aby trening się zmienił, instytuty sportu muszą określić co tak naprawdę się dzieje." Problem w tym, że trening obecnie nie nadąża za grą. "Gra poszła w takim kierunku, że większe wymagania są nakładane na coś co my nazywamy siłą ośrodka (core stability-stabilność ośrodka) i ma to głównie związek z dolną częścią ciała, pośladkami, biodrami i tułowiem," stwierdził Hainline. "Jeśli porównasz forehand lub nawet backhand z tymi które grano 10 lub 15 lat temu, to widać wyraźnie, że nastąpiło niewiarygodne przyspieszenie i rotacja na poziomie bioder i tułowia." Trening mięśni ośrodka (core training) cieszył się w ciągu ostatniej dekady małą popularnością w sporcie profesjonalnym, a przeważająca większość tenisowych kół medycznych jest zdania, że tego rodzaju trening jest warunkiem przetrwania we współczesnej grze.
Kibler twierdzi, że badania z 1989 roku wykazały, że wśród zawodników uniwersyteckich miedzy 16 i 20 rokiem życia najczęstszymi urazami były kontuzje ramienia i pleców. Dziś urazy pachwiny i nadgarstka są coraz częstsze. Kontuzje pachwin nękają tenisistów ponieważ gracze są rozrzucani po całym korcie o wiele brutalniej niż niegdyś, a to z powodu szybkości gry.
Wyrzucony z kortu zawodnik coraz częściej próbuje uderzyć z całej siły z mało wygodnych, niebezpiecznych dla organizmu pozycji zamiast ustawić się do piłki i zagrać defensywnego slice'a lub loba charakterystycznego dla wcześniejszych generacji tenisistów. "Z tymi nowymi rakietami to można chyba jechać na księżyc," powiedział Guillermo Vilas, były triumfator French Open i U.S. Open z Argentyny. "Masz teraz tyle możliwości wyboru, ale i twoje ciało ma teraz więcej okazji aby ulec kontuzji gdyż każde zagranie jest możliwe z każdej pozycji." Nowe

rakiety zmieniły "sposób w jaki ta gra jest teraz rozgrywana," stwierdził Dean Goldfine, trener Andy'ego Roddicka. "Coraz więcej zawodników uczy się od wczesnego dzieciństwa by wyjść na kort i uderzać każdą piłkę tak mocno i dynamicznie jak tylko potrafią. To nie jest dobre dla organizmu." Ryzyko kontuzji z powodu niedoskonałej techniki rozkłada się u tenisistów na dłuższy okres czasu. "Jeśli wykonasz forehand z otwartej pozycji właściwie, to ramie porusza się bardzo szybko wraz z całym ciałem i tułowiem, a nadgarstek nie musi wykonywać zbyt intensywnej pracy aby nadać piłce odpowiednią rotację i przyspieszenie," powiedział Kibler. "Jeśli jednak nie zsynchronizujesz całego ruchu właściwie i nie masz wystarczającej siły ośrodka, jesteś zmuszony użyć nadgarstka ze znaczną siłą aby nadać rakiecie wystarczającą szybkość."


Podobnie ma się rzecz z zawodnikami grającymi współczesny oburęczny backhand, takimi jak Clijsters czy Safin, którzy doświadczyli kontuzji nadgarstka w niedominującej ręce. "Przyczyną tych urazów jest nowy styl," powiedział Kibler. "Tenisiści tacy jak Jimmy Connors czy Chris Evert grali dwoma rękoma ale ręka która nie dominowała podążała jedynie za dominującą i pomagała w stabilizowaniu ruchu. Co robi Safin?. Gra forehand lewą ręką, w którym prawa ręka, pełni rolę pomocniczą. To jednak nakłada duże obciążenie na niedominującą rękę, która nie jest dominująca ponieważ jest słabsza."
Jednak wszyscy biomechanicy, doktorzy, trenerzy, zawodnicy i niektórzy działacze największą winą obarczają długość tenisowego sezonu. Sezon 2005 w męskim tenisie rozpoczął się trzema turniejami niższej kategorii 3 stycznia i nie zakończy się aż do ostatniego dnia finału Pucharu Davisa 4 grudnia. Sezon 2005 u kobiet zakończy się trzy tygodnie wcześniej, 14 października Mistrzostwami WTA Tour w Los Angeles. Obecnie, Larry Scott, szef cyklu turnieji kobiet, jest zdecydowany aby stworzyć dwumiesięczną przerwę, prawdopodobnie do 2007 roku. W cyklu turnieji mężczyzn z bardziej "zagęszczonym" kalendarzem imprez i cztero-tygodniowym cyklem rozgrywek Pucharu Davisa, sprawa bedzie bardziej skomplikowana. Na zakończenie Hailine dodał w ramach przestrogi: "W paru aspektach zawodnicy są w znacznie lepszej formie. Co do tego nie mam wątpliwości. Jednakże wymagania jakie się im stawia są o wiele wiele większe."

Tłumaczył Krystian Pfeiffer


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna