Clarissimum yirum



Pobieranie 351.16 Kb.
Strona6/7
Data01.05.2016
Rozmiar351.16 Kb.
1   2   3   4   5   6   7

48

rży w to, w co wierzyć powinien, a co jest konieczne do zjednania sobie łaski najwyższej istoty i nakazane zostało przez Boga, stąd: 1. płynie wniosek, że człowiek zobowiązany jest przede wszystkim do przestrzegania tych właśnie rzeczy i że w szczególny sposób na ich badaniu, a jednocześnie wykonywaniu powinien zasa­dzać wszelką swoją troskę, gorliwość i pilność, ponie­waż teraźniejsze położenie człowieka nie zawiera w so­bie niczego takiego, co by w jakiś sposób można było porównać z przyszłym i wiecznym. 2. płynie dalej i ten wniosek, że jeśli tylko człowiek swym błędnym kultem w żaden sposób nie gwałci praw drugich ludzi, jeśli tylko nie czyni drugiemu krzywdy z tego powodu, że ten na równi z nim nie ma prawdziwych zapatrywań w sprawach religii, także i jego potępienie nie wyjdzie na szkodę dla szczęścia innych. Do każdego należy wy­łącznie troska o własne zbawienie. Nie życzyłbym sobie jednak, aby moje słowa były rozumiane w tym sensie, jak gdybym chciał poza nawias usunąć wszelkie napo­mnienia, podyktowane miłością, albo gorliwość w zwal­czaniu błędów, bo jedno i drugie są to najwyższe powin­ności chrześcijanina. Każdemu wolno jest tyle, ile mu się podoba, poświęcać przestróg i przekonywań zbawie­niu duszy innych, ale żadne prawa ani środki przy­musu nie powinny przy tym mieć miejsca i niczego w tej dziedzinie nie należy czynić w formie rozkazu. Nikt bowiem w tym względzie nie jest zobowiązany do posłuszeństwa przestrogom lub władzy drugiego w wię­kszym stopniu, niż mu się to słusznym wydaje, i każ­demu przysługuje najwyższe i ostateczne prawo podej-^ mowania własnej decyzji o swoim zbawieniu, a ponie-

J^l waż w grę wchodzi tutaj wyłącznie jego własne dobro,

|H dlatego interesy drugiego nie mogą ponieść stąd żadnej

^^1' szkody.

^1 Prócz duszy nieśmiertelnej ma jeszcze człowiek, tu na



48

in hoc saeculo, labilis ąuidem et incertae durationis, ad quam sustentandam terrenis commodis opus est, labore et industria conquirendis, aut jam conquisitis. Quae enim ad bene beateque vivendum necessaria sunt, non sponte nascuntur. Hinc homini de his rebus altera cu­ra. Cum vero ea sit hominum improbitas, ut pleriąue mallent alieno labore partis frui, quam suo quaerere; ideo homini parta, ut opes et facultates; vel ea quibus parantur, ut corporis libertatem et robur, tuendi gratia, ineunda est cum aliis societas, ut mutuo auxilio et junc-tis viribus harum rerum ad vitam utilium sua cuiąue privata et secura sit possessio, relicta interim unicui-que salutis suae aeternae cura; cum illius acquisitio nec alterius juvari poterit industria, nec amissio alterius cedere in damnum, nec spes ulla vi abripi. Cum vero homines in civitatem coeuntes, pacta ad rerum hujus vitae defensionem mutua ope, possint nihilominus re­bus suis everti, vel civium rapina et fraude; vel extero-rum hostili impetu; huic mało, armis, opibus et multi-tudine civium; illi, legibus quaesitum est remedium; quarum omnium rerum cura et potestas a societate magistratibus demandata est. Hanc originem habuit; ad hos usus constituebatur; et his cancellis circumscribi-tur legislativa quae suprema est reipublicae cujusvis potestas: ut scilicet prospiciat singulorum privatis pos-

49

tym świecie, życie doczesne, kruche wprawdzie i nie­pewnej trwałości, do którego podtrzymania potrzeba jest dóbr ziemskich, a te znów trzeba zdobywać albo już ma je się usilną pracą zdobyte. Co bowiem jest ko­nieczne do życia dostatniego i pomyślnego, to nie jest produktem samorodnym. Stąd powstaje dla człowieka drugie źródło troski o te właśnie rzeczy doczesne. A po­nieważ tak wielka jest nikczemność ludzi, że wolą korzystać z owoców pracy cudzej, niżeli starać się o nie pracą własną, dlatego dla ochrony owych zdobyczy, jak bogactwo i mienie, lub środków, które warunkują ich zdobywanie, jak wolność i siła fizyczna, należy wcho­dzić z innymi w przymierze, aby wzajemną pomocą i zespolonymi siłami miał każdy w pełni zabezpieczone posiadanie swych dóbr prywatnych z jednoczesnym pozostawieniem mu troski o własne zbawienie, ponie­waż w osiągnięciu zbawienia nie zdołają pomóc gorliwe wysiłki innych, ani jego utrata nie może wyjść innym na szkodę, ani też nikt nie jest w stanie wydrzeć dru­giemu nadziei. Choć zatem łączą się ludzie w społecz­ność, przyrzekając sobie układem wzajemną pomoc w ochronie dóbr potrzebnych do życia ziemskiego, nie­mniej jednak mogą zostać wyzuci ze swego mienia bądź przez grabież, bądź przez chytrość i podstęp obywateli, bądź wreszcie przez wrogą napaść obcokrajowców. Dla zapobieżenia temu drugiemu nieszczęściu wynaleziono środki zaradcze w postaci zbrojnej armii, zjednoczonej siły i wielkiej liczebności obywateli, tamtemu natomiast pierwszemu — w postaci rygorów prawa. Troskę o wszystkie te sprawy, a jednocześnie władzę przeka­zała społeczność obywateli urzędowi publicznemu. Taki jest rodowód urzędu, do takich celów został ustano­wiony i w takich granicach zamyka się władza ustawo­dawcza, która w każdym państwie jest władzą najwyż­szą, by mianowicie roztaczał swą pieczę nad prywatnymi



i

• 49


sessionibus, adeoąue universo populo ejusąue publicis

commodis, ut pace opibusąue floreat ac augeatur: et



t contra aliorum invasionem ąuantuni fieri possit suo

robore tutus sit.

His positis, intellectu facile est ąuibus regitur fini-bus magistratus in legibus ferendis praerogativa, bono scilicet publico terrestri sive mundano, quod idem uni-cum ineundae societatis argumentum, unicusąue con-stitutae reipublicae finis, ąuaeąue ex altera parte pri-vatis restat in rebus ad futuram vitam spectantibus libertas; nempe ut quod credit placere Deo, ex cujus beneplacito pendet hominum salus, id ąuisąue agat. Primum enim debetur Deo obseąuium, deinde legibus. Sed dices: Quid si edicto jusserit magistratus quod pri-vatae conscientiae yideatur illicitum? Resp.: Si bona fide administretur respublica et ad bonum commune civium revera dirigantur magistratus consilia, hoc raro eventurum: quod si forte eveniat, di co abstinendum priyato ab actione quae ipsi dictante conscientia est illicita; sed poena quae ferenti non est illicita subeun-da. Priyatum enim cujusque judicium legis in bonum publicum et de rebus politicis latae, non tollit obliga-tionem, nec meretur tolerantiam. Quod si lex sit de re-

50 .

dobrami poszczególnych obywateli, a w konsekwencji nad całym narodem i jego pomyślnością publiczną, aby w pokoju oraz w dostatku kwitł i wzrastał w potęgę, a z drugiej strony, żeby przed najazdem nieprzyjaciel­skim był, o ile to tylko możliwe, zabezpieczony własną swą siłą.

W świetle powyższych wywodów z łatwością staje się zrozumiałe, ku jakim celom powinien dążyć urząd w swym przywileju uchwalania ustaw, a mianowicie ku powszechnemu dobrobytowi ziemskiemu, czyli świeckiemu, co właśnie jest w istocie swej jedyną przy­czyną potrzeby zawiązywania społeczności obywatel­skiej i jedynym celem każdej ustanowionej rzeczypo-spolitej, a z drugiej strony — jaką wolność powinien pozostawić ludziom prywatnym w rzeczach religii, do­tyczących życia przyszłego, polegającą na tym, by każ­dy czynił to, co w jego przekonaniu podoba się Bogu, od którego łaskawego uznania zależy zbawienie ludzi. Na pierwszym bowiem miejscu należy się posłuszeń­stwo Bogu, a dopiero na drugim ustawom. Ale zarzu­cisz: A co robić, jeżeli urząd coś nakaże dekretem, co sumieniu poszczególnego człowieka wyda się rzeczą niedozwoloną? Odpowiem: Jeżeli w dobrej wierze rzą­dy są sprawowane w państwie, a dekrety urzędu zmie­rzają rzeczywiście do powszechnego dobra obywateli, w takich warunkach rzadko się zdarzy podobny przy­padek. A jeśli już jakimś trafem się zdarzy, powiadam, że człowiek winien się wówczas wstrzymać od wszel­kich czynności, które są mu niedozwolone przez zakaz sumienia, ale zarazem musi ponieść i karę, której się poddać nie jest dla niego rzeczą niedozwoloną. Osobiste bowiem zdanie każdego nie znosi zobowiązującej mocy ustawy, uchwalonej dla dobra pospolitego i w interesie państwowym, ani nie zasługuje na to, żeby je tolero­wać. Ale jeżeli ustawa rozciąga się na sprawy, leżące

50



bus extra magistratus provinciam positis, scilicet ut populus, ejusve pars aliąua, ad alienam religionem amplectendam et ad alios ritus transire cogatur; ea legę non tenentur aliter sentientes: ąuandoąuidem ad rerum hujus vitae solummodo conservandam privato cuiąue possessionem, nec alium in finem, inita est societas po-litica; animae suae et rerum coelestium cura, quae ad civitatem non pertinet nec ei subjici potuit, priyato cuiąue reseryata atąue retenta. Vitae inde et rerum ad hanc vitam spectantium tutela civitatis est negotium, et earum possessoribus suis conservatio officium magi­stratus. Non possunt igitur res hae mundanae ad magi­stratus libitum his auferri, illis tradi: nec earum, ne ąuidem legę, mutari inter concives privata possessio propter causam, quae ad conciyes nullo modo pertinet, nempe religionem, quae sive vera sive falsa, nullam facit reliąuis civibus in rebus mundanis, quae solae reipublicae subjiciuntur, injuriam.

Sed dices: Quid si magistratus credat hoc in bonum publicum fieri? Resp.: Quemadmodum priyatum cujus-que judicium, si falsum sit, illum a legum obligatione nequaquam eximit, sic privatum, ut ita dicam, magi­stratus judicium novum illi in subditos legum ferenda-rum jus non acquirit, quod ipsa reipubllcae constitutio-

poza zakresem uprawnień urzędu, jak dajmy na to, jeżeli zmusza, aby cały naród, lub jakaś jego część, przyjął obcą sobie religię lub przeszedł do praktykowa­nia odmiennych obrzędów, wtedy taka ustawa nie zo­bowiązuje ludzi mających przeciwne zapatrywania w tym względzie, ponieważ wyłącznie do zabezpiecze­nia każdemu jego stanu posiadania, nie zaś dla jakie­gokolwiek innego celu zbudowana została społeczność państwowa. Troska natomiast o własną dusze i sprawy niebieskie, które ani nie należą do państwa, ani nie mogą być podporządkowane jego władzy, jest zastrze­żona i pozostawiona poszczególnym jednostkom. Wy­nika z tego, że dziedziną działalności państwa jest roz­taczanie ochrony nad życiem doczesnym i nad rzeczami, które służą do zachowania tego życia, a powinnością urzędu — zabezpieczanie posiadania w stanie nienaru­szonym tych rzeczy prawowitym ich właścicielom. Nie może więc urząd wedle swego upodobania jednym tych rzeczy doczesnych zabierać, a drugim dawać. Nie może także, nawet mocą ustawy, dokonywać wymiany posia­danego prywatnie mienia pomiędzy współobywatelami, z przyczyny, nie mającej w żaden sposób na względzie współobywateli, to znaczy z przyczyny religii, ponieważ religia, czy jest prawdziwa, czy jest fałszywa, nie wy­rządza żadnej krzywdy pozostałym obywatelom w spra­wach doczesnych, które podlegają wyłącznie władzy państwowej.

Ale zarzucisz: A co robić, jeżeli urząd nabierze prze­konania, że tak czyni dla dobra powszechnego? Odpo­wiem: Podobnie jak osobiste zdanie każdego, jeżeli jest ono fałszywe, nie uwalnia go w żaden sposób od zobo­wiązującej mocy ustawy, tak samo, że tak powiem, osobiste zdanie urzędu nie nadaje mu żadnego nowego prawa wydawania ustaw dla swoich poddanych, które by nie było mu przyznane przez konstytucję państwo-




51


51



ne illi non concessum fuit, nec concedi ąuidem potuit: Multo minus, si id agat magistratus, ut suos asseclas, suae sectae addictos, aliorum spoliis augeat et ornet. Quaeris: Quid si magistratus id quod jubet in sua po-testate esse situm et ad rempublicam utile credat, sub-diti vero contrarium credant? Quis erit inter eos judex? Resp.: Solus Deus: quia inter legislatorem et populum nullus in terris est judex. Deus inąuam hoc in casu solus est arbiter, qui in ultimo judicio pro cujusąue meritis, prout bono publico paciąue et pietati sin-cere et secundum jus fasąue consuluit, rependet. Dices: Quid interim fiet? Resp.: Prima animae cura ha-benda et paci quam maxime studendum; ąuanąuam pauci sint qui ubi solitudinem factam vident pacem credant1. Eorum quae inter homines disceptantur duplex est ratio, una jurę, alia vi agentium; quorum ea est natura, ut ubi alterum desinit, alterum incipiat. Quousque jura magistratus apud singulas gentes exten-dantur, non meum est inquirere: hoc solum scio quid fieri solet ubi ambigitur absente judice. Dices: Igitur magistratus quod e re sua fore crediderit, viribus potior efficiet. Resp.: Rem dicis; caeterum hic de recte facien-dorum norma, non de dubiorum successu quaeritur.

credent edd.

wą, albo nawet nie mogło mu być przyznane, a tym mniej jeszcze, jeżeli tak czyni urząd w tym celu, by własnych zwolenników, zaprzysiężonych swej sekcie, wzbogacać i wyposażać dobrami zagrabionymi ich przeciwnikom. Zapytasz: A co robić, jeżeli urząd jest przekonany, że to, co czynić każe, leży w granicach jego legalnych uprawień i jest pożyteczne dla państwa, podczas kiedy poddani mają wprost przeciwne zapatry­wanie? Kto w takim przypadku będzie sędzią rozjemcą pomiędzy nimi? Odpowiem: Sam Bóg jedynie, ponie­waż pomiędzy ustawodawcą a poddanym narodem nie ma żadnego sędziego rozjemcy na ziemi: Bóg zatem, powtarzam, jest w takim przypadku jedynym rozjem­cą, który na sądzie ostatecznym odpłaci każdemu wedle jego zasługi i w zależności od tego, czy szczerze i zgod­nie z prawem boskim i ludzkim dokładał starań o do­bro publiczne, o pokój i bogobojność. Zapytasz: A na razie co czynić? Odpowiem: Na pierwszym miejscu trzeba się troszczyć o duszę i wszystkimi siłami dążyć do zachowania pokoju, nie zwracając uwagi na to, że niewielu znajdzie się takich, którzy na widok dokona­nych spustoszeń wierzą w możliwość pokoju. Dwa są źródła niezgody i waśni pomiędzy ludźmi, jedno wypły­wa z działania prawa, drugie — siły, a obydwu czynni­ków jest taka natura, że gdzie jeden się kończy, tam się drugi zaczyna. Do jakich granic sięgają prawa u po­szczególnych narodów, nie jest moim zadaniem tych rzeczy dociekać, to tylko jest mi wiadomo, co dziać się zwykło, kiedy powstają zatargi, a brak sędziego roz­jemcy. Zarzucisz: A zatem urząd, będąc uzbrojony w większą siłę, doprowadzi do skutku to wszystko, co ze swego punktu widzenia uzna za korzystne dla siebie. Odpowiem: Święta prawda. Ale my tutaj rozpatrujemy zagadnienie, jaka jest norma słuszności działania, nie zaś, jakie następstwa wynikają z rzeczy wątpliwych.



52


52



Sed ut ad magis particularia descendamus, dico pri-mo: nulla dogmata, humanae societati vel bonis mori-bus ad societatem civilem conservandam necessariis adversa et contraria, a magistratu sunt toleranda. Sed horum rara sunt in quavis ecclesia exempla: quae enim societatis fundamenta manifesto subruunt, adeoąue universi humani generis judicio damnata sunt, nulla secta eo yesaniae progredi solet, ut ea pro religionis dogmatibus docenda judicet, ąuibus suae ipsorum res, ąuies, fama in tuto esse non possunt.

Secundo, tectius sane, sed et periculosius reipublicae malum est eorum, qui sibi suaeque sectae hominibus peculiare aliquod praerogatiyum contra jus ciyile arro-gant, yerborum inyolucris ad fucum faciendum aptis occultum. Nusquam fere inyenies, qui crude et aperte docent, nullam f idem esse seryandam; principem a qua-vis secta e solio suo deturbari posse; dominium om-nium rerum ad se solos pertinere. Haec enim ita nudę et aperte proposita excitarent statim magistratus ani-mos, et reipublicae oculos curamque ad malum hoc in sinu suo latens ne ultra serperet, illico conyerterent. Inveniuntur tamen qui aliis yerbis idem dicunt. Quid enim aliud sibi yolunt, qui docent, nullam fidem ser­yandam esse cum haereticis? Illud scilicet yolunt, sibi concessum esse fidei fallendae priyilegium, ąuandbąui-

Przejdźmy już jednak do wniosków bardziej szczegó­łowych. I tutaj na początku stawiam twierdzenie: Urząd nie powinien tolerować żadnych dogmatów przeciw­nych i wrogich społeczeństwu ludzkiemu lub dobrym obyczajom, koniecznym do zachowania w dobrym sta­nie społeczności obywatelskiej. Ale przykłady tego rodzaju dogmatów są rzadkim zjawiskiem w każdym kościele. Żadna bowiem sekta nie waży się posuwać aż do takiego szaleństwa, żeby zalecać jako dogmaty wiary to, co w jawny sposób burzy podstawy społeczeństwa i wskutek tego potępione jest zgodnym wyrokiem rodu ludzkiego, ponieważ narażałaby wówczas swe własne interesy, swe bezpieczeństwo i dobre imię.

Po wtóre, inne, z pewnością bardziej utajone, ale też tym bardziej niebezpieczne zło zagraża państwu ze stro­ny tych ludzi, którzy dla siebie oraz dla zwolenników swej sekty, z pogwałceniem prawa obywatelskiego uzurpują sobie jakiś przywilej, pod zasłoną odpowiednio dobranych haseł, mających stwarzać złudne pozory. Nigdzie na świecie nie znajdziesz takich, którzy by otwarcie głosili naukę, że nie należy dochowywać wierności, że byle jaka sekta ma prawo obalić z tronu panującego, że do nich wyłącznie należy największa władza rozkazodawcza w każdej dziedzinie. Podobne bowiem nauki, przedstawione w tak nagiej i oczywistej formie, natychmiast by wywołały oburzenie urzędu i zwróciłyby oczy państwa na zło, które się kryje w jego łonie, jak również zrodziłyby troskę o zapobieżenie te­mu, żeby nie wśliznęło się głębiej. A jednak znajdują się tacy, którzy głoszą to samo, tylko w odmiennych słowach. Bo co właściwie innego chcą wyrazić ci, któ­rzy nauczają, że nie należy przestrzegać żadnych ukła­dów z heretykami? Chcą oczywiście wyrazić przez to takie zapatrywanie, że mają po prostu nadany sobie przywilej łamania każdego przymierza, ponieważ wszy-




53


53



dem omnes ab ipsorum communione alieni haeretici pronuntiantur, vel data occasione possunt pronuntiari. Reges excommunicatos regno excidere, quo tendit, nisi ut reges regno suo exuendi potestatem sibi arrogarent, cum excommunicationis jus suae soli hierarchiae ven-dicent? Dominium fundari in gratia, tribuet tandem omnium rerum possessionem hujus sententiae propug-natoribus, qui usque adeo *sibi non deerunt, ut credere vel profiteri nolint se vere pios esse et fideles. Hi igitur et hujusmodi, qui fidelibus, religiosis, orthodoxis, id est sibi, aliquod prae reliquis mortalibus privilegium vel potestatem in rebus civilibus tribuunt; quive potesta­tem aliquam in homines a communione sua ecclesiasti-ca alienos, vel quocunque modo separatos, praetextu religionis sibi vendicant, ut a magistratu tolerentur jus nullum habere possunt: uti nec ii, qui alios etiam a se de religione dissentientes tolerandos esse docere no-lunt. Quid enim aliud docent hi et hujusmodi omnes, quam se quacunque data occasione reipublicae jura et civium libertatem ac bona invasuros; idque solum a ma­gistratu petunt, ut sibi detur venia et libertas, usque dum ad id audendum ipsis copiarum et virium satis sit?1

Tertio, ea ecclesia ut a magistratu toleretur jus ha­bere non potest, in quam quicunque initiantur ipso



1 fit edd.

scy, nie należący do ich zgromadzenia, są obwoływani heretykami albo przy nadarzającej się sposobności w każdym razie za takich mogą być obwołani? Ci, któ­rzy twierdzą, że ekskomunikowani królowie tracą pra­wo do panowania, do czego innego zmierzają, jak nie do tego, żeby przywłaszczyć sobie władzę obalania swych królów z tronu, skoro prawo ekskomunikowania zastrzegają wyłącznie dla swojej hierarchii? Władza panowania jest ugruntowana na łasce — oto inne twier­dzenie, mające jego szermierzom zapewnić w końcu posiadanie wszystkich dóbr ziemskich, którzy ze swej strony z pewnością aż tak dalece nie prześpią sprawy, aby nie chcieli wierzyć albo publicznie o sobie głosić, że są ludźmi dogłębnie bogobojnymi i zasługującymi na zaufanie. Ci zatem i do nich podobni, którzy wier­nym, bogobojnym i prawomyślnym wyznawcom, to znaczy samym sobie, przed resztą śmiertelników udzie­lają w rzeczach doczesnych jakiegoś przywileju lub jakiejś władzy, bądź też pod barwą religii uzurpują so­bie jakąś władzę nad tymi ludźmi, którzy są dalecy od ich wspólnoty kościelnej albo w jakikolwiek sposób od wspólnoty tej zostali odłączeni, ci nie mogą mieć żadnego prawa do tego, by ich urząd tolerował, tak. samo jak i ci, którzy nie chcą głosić nauki, że również innych ludzi, mających odmienne od nich zapatry­wania w sprawach religii, tolerować należy. Czego bo­wiem innego nauczają tacy i do nich podobni, niż że przy pierwszej lepszej nadarzającej się sposobności do­konają zamachu na prawa państwa, na wolność obywa­teli oraz ich mienie, i o to jedynie zabiegają prośbami w urzędzie, żeby użyczył im łaski oraz wolności, ale tylko do czasu, dopóki sami nie zdobędą dostatecznych środków i sił, by się odważyć na tego rodzaju zamach. Po trzecie, nie może mieć prawa do tolerancji ze stro­ny urzędu kościół, w którego wiarę ktokolwiek zosta-




54


54



facto in alterius principis clientelam et obedientiam transeunt. Hoc enim pacto extraneae jurisdictioni, suis in finibus urbibusąue, locum praeberet magistratus; et ex suis civibus contra suam rempublicam milites con-scribi pateretur. Nec huic mało remedium aliąuod affert futilis illa et fallax inter aulam et ecclesiam distinctio; cum utraąue absoluto ejusdem hominis imperio aeąue subjicitur, ąui ąuicąuid libet, potest, vel ąuatenus spiri-tuale vel in ordine ad spiritualia, suadere, immo injun-gere suae ecclesiae hominibus sub poena ignis aeterni. Frustra aliąuis se religione solum Mahumedanum esse, caetera magistratus Christiani fidelem subditum dicet, si fateatur se coecam obedientiam Mufti Constan-tinopolitano debere, qui et ipse Imperatori Ottomano obseąuentissimus, ad illius voluntatem conficta promit religionis suae oracula. Quanquam aliąuando apertius reipublicae Christianae renunciaret ille inter Christia-nos Turca, si eundem agnosceret esse ecclesiae suae qui et imperii caput.

4. Ultimo, qui Numen esse negant nullo modo tole-randi sut. Athei enim nec fides, nec pactum, nec jusju-randum aliquod stabile et sanctum esse potest, quae sunt societatis humanae vincula; adeo ut Deo vel ipsa opi-nione sublato heac omnia corruant. Praeterea, nullum sibi religionis nomine vendicare potest tolerantiae pri-vilegium, qui omnem funditus tollit per atheismum re-

nie wtajemniczony, tym samym przechodzi w stan pod­daństwa i posłuszeństwa względem cudzoziemskiego władcy. W ten bowiem sposób urząd otworzyłby dostęp obcej władzy do panowania w granicach i miastach własnego kraju i zgodzić by się musiał na pobór żołnie­rzy spośród własnych obywateli — na wojnę z własną ojczyzną. Dla zapobieżenia temu nieszczęściu nie jest żadnym środkiem ratunku owo jałowe i zdradne roz­różnienie kościoła od dworu panującego, ponieważ tak jeden, jak drugi w równej mierze podlega absolutnej władzy rozkazodawczej tego samego człowieka, który, cokolwiek mu się podoba, jest w mocy wykonać, albo, o ile są to sprawy ściśle religijne lub mające związek z religią — zalecić, co więcej, nakazać wyznawcom swego kościoła pod karą ognia wiecznego. I na próżno ktoś będzie o sobie twierdził, że tylko w sprawach re­ligii jest mahometaninem, w każdej natomiast innej dziedzinie — wiernym poddanym urzędu chrześcijań­skiego, jeżeli przyzna, że ma obowiązek ślepego posłu­szeństwa wobec muftiego w Konstantynopolu, który z kolei sam jest jak najbardziej posłuszny sułtanowi otomańskiemu i zgodnie z jego upodobaniem rozgłasza zmyślone wyrocznie swojej religii. Chociaż niekiedy jeszcze ot warcie j wyrzekłby się rzeczypospolitej chrze­ścijańskiej ów Turek żyjąc pomiędzy chrześcijanami, gdyby zrozumiał, że ten sam panujący jest jednocześ­nie głową jego kościoła i państwa.

W końcu tych ludzi, którzy przeczą istnieniu bóstwa, w żaden sposób tolerować nie wolno. Dla ateusza bo­wiem nie mogą być święte żadne poręczenia, żadne ukła­dy, żadne przysięgi, które więziami są społeczeństwa: do tego stopnia, że w następstwie negacji Boga, już bodaj w samej myśli, to wszystko traci swą wartość. Ponadto nie może żadnego przywileju tolerancji udzielić sobie pod przykrywką religii ktoś, kto przez ateizm burzy od




55


55



ligionem. Reliąuas opiniones practicas quod attinet, etiamsi non omni errore yacuas, si iis nulla dominatio nec impunitas ciyilis ąuaeratur, ecclesiae, in ąuibus do­centur, cur tolerari non debeant nulla dari potest ratio.

Restat ut pauca de coetibus dicam, qui maximam doctrinae de tolerantia afferre creduntur difficultatem, cum seditionum fomenta et factionum conciliabula vul-go audiant; et forte aliąuando fuerunt; sed non suo peculiari aliąuo genio, sed oppressae vel małe stabilitae libertatis infortunio. Cessarent illico hae criminationes, si concessae ąuibus debetur tolerantiae ea esset lex, ut omnes ecclesiae tenerentur docere et pro libertatis suae fundamento ponere, scilicet quod alii etiam a se in sa-cris dissentientes essent tolerandi, et quod nemo vel legę vel vi ulla in rebus religionis deberet coerceri; quo uno stabilito, omnis querelarum tumultuumque con-scientiae nomine adimeretur praetextus. His autem sub-latis motuum vel irarum causis, nihil restaret quod in his quam in aliis coetibus non esset magis pacificum, et a rebus politicis turbandis alienum. Yerum percur-ramus accusationum capita.

Dices: Coetus et hominum concursus reipublicae sunt periculosi, et paci minantur. Resp.: Hoc si ita sit, quare

56

posad wszelką religię. Co się. zaś tyczy pozostałych mnie­mań praktycznej natury, choć nawet nie wolnych od błędów, to jeśli tylko za ich pośrednictwem nie starają się ludzie zapewnić sobie panowania i bezkarności pu­blicznej, to, zaiste, nie można podać żadnego powodu, dlaczego nie należałoby tolerować takich kościołów, w których się naucza tych mniemań.



Pozostaje w końcu, żebym pokrótce powiedział o zgromadzeniach, które według powszechnego mnie­mania nauce o tolerancji nastręczają najwięcej trud­ności, ponieważ pospolicie uważa się je za wylęgarnie buntów i za knowane schadzki stronnictw; i być może, były czymś takim kiedyś, ale nie z jakiejś szczególnej swej właściwości, lecz z przyczyny nieszczęśliwego sta­nu zdławionej albo źle urządzonej wolności. Natych­miast jednak ucichłyby tego rodzaju oszczercze oskar­żenia, gdyby taka ustanowiona została reguła toleran­cji, przyznawanej komu należy, żeby wszystkie koś­cioły były zobowiązane głosić i za podstawę swojej wolności przyjmować tę zasadę, że tolerancję należy również okazywać przeciwnikom mającym odmienne zapatrywania w rzeczach wiary, oraz że nikt ani z przy­musu prawa, ani z przemocy fizycznej nie powinien doznawać ograniczeń w sprawach religii; wprowadze­nie już tej jednej zasady rozchwiałoby wszelkie wy­krętne powody do biadań i wszczynania rozruchów — rzekomo w imię sumienia! Po wygaszeniu tych właśnie zarzewi zamieszek lub gniewów nic by nie pozostało, co by w takich raczej niż innych zgromadzeniach nie miało bardziej służyć pokojowi i być dalekie od wich-rzycielstwa w sprawach politycznych. Ale przejdźmy po kolei wszystkie punkty oskarżeń.

Zarzucisz: Zgromadzenia, jak również zbiegowiska tłumów są niebezpieczne dla państwa i zagrażają po­kojowi. Odpowiem: Jeżeli tak jest w rzeczywistości, to



56

in foro ąuotidie coitio, ąuare in judiciis conciones, qua-re in collegiis conventus et in urbibus frequentia? Dices: Hi sunt coetus civiles, illi vero de ąuibus agitur eccle-siastici. Resp.: Quasi vero illi coetus, qui a rebus civili-bus tractandis inter ceteros longissime absunt, rebus civilibus turbandis maxime essent accommodi. Dices: Coetus civiles sunt hominum de rebus religionis diversa sentientium. Ecclesiastici vero hominum qui in eadem sunt opinione. Resp.: Quasi vero de rebus sacris et salute animae eadem sentire esset contra rempublicam conspi-rare: nec minus, immo vero acrius consentiunt, quo minor publice coeundi libertas. Dices: In coetus civi-les cuivis liber ingressus, in religiosorum conciliabulis commodior tectis et clandestinis consiliis locus. Resp.: Nego omnes coetus ciyiles, ut sunt collegia, etc. omni­bus paterę: si vero clandestinae sunt quorundam ad rem sacram coitiones, quinam quaeso hac in re criminandi, qui cupiunt, an qui prohibent publicos coetus? Dices: Sacrorum communionem maxime hominum inter se devincire animos, ideoque maxime metuendam. Resp.: Si ita se res habet, quare magistratus a sua sibi non metuit ecclesia, eosque coetus tanquam sibi minitantes 57

jakim prawem dzień w dzień na jarmarkach gromadzą się ludzie, jakim prawem odbywają się w salach sądo­wych zebrania, jakim prawem obrady i zjazdy w klu­bach, a w miastach tłoczą się tłumy? Zarzucisz: Tak, ale to są zgromadzenia o charakterze świeckim, tamte natomiast, o których tu rozprawiamy — kościelne. Odpowiem: To tak, jakby owe zgromadzenia, jak naj­bardziej dalekie od zajmowania się sprawami politycz­nymi, były jednocześnie jak najlepiej przystosowane do siania zamętu w sprawach politycznych. Zarzucisz: W zgromadzeniach świeckich uczestniczą ludzie wyzna­jący różne zapatrywania w sprawach religii, w kościel­nych natomiast tacy, którzy tego samego trzymają się zdania. Odpowiem: To tak, jakby zgadzać się w kwe­stiach religii i zbawienia duszy znaczyło to samo, co sprzysiągać się przeciw państwu; gdy tymczasem lu­dzie nie mniej, ale jeszcze zagorzałej stają się jedno­myślni w swoich zapatrywaniach, im mniej mają pozo­stawionej sobie wolności publicznych zgromadzeń. Za­rzucisz: Na zgromadzeniach świeckich jest dla każdego wstęp wolny, ale w schadzkach wyznawców religii istnieją warunki bardziej sprzyjające potajemnym i skrytym knowaniom. Odpowiem: Zaprzeczam, jakoby na wszystkie zgromadzenia świeckie, jak na przykład na posiedzenia w klubach, drzwi dla każdego stały otwo­rem, a już jeśli naprawdę mają miejsce potajemne ze­brania niektórych ludzi w celach religijnych, to kogo, pytam, należy tutaj oskarżać za to? Tych, którzy pra­gną, czy tych, którzy zakazują zgromadzeń publi­cznych? Zarzucisz: Wspólnota świętych obrzędów naj­mocniej zespala wzajemnie umysły ludzi i dlatego naj­bardziej należy jej się obawiać. Odpowiem: Jeżeli tak rzecz ma się istotnie, to w takim razie dlaczego urząd nie ma się na baczności przed swoim własnym kościo­łem i nie rozpędza tego rodzaju zgromadzeń jako groź-

57

non prohibet? Dices: Quia ipse illorum pars est et ca-put. Resp.: Quasi vero et ipsius reipublicae non sit pars, totiusąue populi caput. Dicamus igitur quod res est; metuit ab aliis ecclesiis, a sua vero non metuit quia his favet et benignus est, aliis severus et immitis: His liberorum conditio est, ąuibus indulge-tur usąue ad lasciviam; illis servorum, ąuibus erga-stulum, carcer, capitis imminutio, bonorum sectio, fre-ąuentiores sunt vitae inculpatae mercedes: hi fo-ventur, illi quavis de causa vapulant. Mutentur vices, vel aequo cum reliquis civibus in rebus civilibus utan-tur jurę, senties illico non amplius a coetibus reli-gionis metuendum esse: si quid enim factiose mediten-tur homines, id non congregatis suadet religio, sed op-pressis miseria. ;Justa et temperata imperia ubique quieta, ubique tuta sunt; injustis et tyrannicis gravati semper reluctabuntur. Scio seditiones saepe fieri, easque plerumque religionis nomine: verum et religionis causa subditi plerumque małe mulctantur et iniqua sorte vi-vunt; sed crede mihi, non sunt ii quarundam ecclesia-rum vel religiosarum societatum peculiares, sed com-munes ubique hominum mores, sub iniquo onere ge-58

nych i niebezpiecznych dla siebie? Odpowiesz: Dlatego, ponieważ on sam jest jego częścią składową i głową. Odpowiem: To tak, jakby zarazem nie był częścią skła­dową również samego państwa i głową całego narodu. Mówmy zatem otwarcie, tak jak rzeczy się mają w isto­cie. — Urząd ma się na baczności przed wszystkimi innymi kościołami, ale ze strony własnego kościoła nie obawia się on żadnego niebezpieczeństwa, ponieważ swoim sprzyja i jest dla nich łaskawy, dla innych nato­miast — okrutny i srogi. Ci pierwsi są w takim położe­niu, że ich się traktuje jak dzieci, którym pobłażamy dozwalając aż na swawolę, ci drudzy, przeciwnie, są zepchnięci do stanu niewolników, dla których katorga, więzienie, kara śmierci, utrata majątku są to najczęst­sze nagrody za życie wolne od winy. Tym pierwszym się sprzyja, tych drugich z byle jakiego powodu chłoszcze. Odmieńmy istniejący stan rzeczy albo dozwólmy różno-wiercom razem z resztą obywateli korzystać w spra­wach publicznych z równości prawa, a zauważysz na­tychmiast, że ze strony zgromadzeń religijnych nie trzeba się już więcej obawiać żadnego niebezpieczeń­stwa; bo jeśli ludzie knują buntownicze swe plany, natchnieniem ku temu nie jest dla zgromadzonych re­ligia, ale dla uciśnionych nędza niedoli. Rządy umiar­kowane i sprawiedliwe są wszędzie gwarancją pokoju i wszędzie mają zapewnione bezpieczeństwo, ale prze­ciwko niesprawiedliwym i tyrańskim ludzie się będą buntować. Wiem, że często następują przewroty, i to po największej części w imię religii, ale też z drugiej strony po największej części poddani z przyczyny religii cierpią okrutne prześladowania i żyją w warunkach ostatniej nędzy. Lecz, wierz mi, tego rodzaju zwyczaje działania nie są w jakiś szczególny sposób związane z właściwością takich czy innych kościołów, takich czy innych towarzystw religijnych, ale mają swe źródło

58

mentium et jugum ąuod grayius ceryicibus suis insidet succutientium. Quid credis, si neglecta religione et facta a corporis habitu discriminatione, iis qui nigro sunt capillo aut caesiis oculis iniąua esset inter reliąuos cives conditio, ut non libera illis esset emptio et ven-ditio, artis exercitium prohibitum, liberorum educatio et tutela parentibus adempta, fora aut clausa, aut tri-bunalia iniąua, quid, nonne existimas ab his, qui solum crinium vel oculorum colore conjunguntur adjecta per-secutione, aeąue metuendum esse magistratu!, quam ab aliis inter quos societatem conciliaverit religio? Alios in societatem redigit ad negotia sumptus lucrique com-munitas, alios ad hilaritatem otium; hos conjungit Urbs eadem, tectorumque yicinitas ad conyictum, illos religio ad cultum diyinum: sed una est quae populum ad sedi-tionem congregat, oppressio. Dices: Quid igitur vis, ad sacra celebranda coetus fieri inyito magistratu? Resp.: Quid invito? res enim est licita et necessaria. Inyito dicis magistratu: hoc est, quod queror, hoc mali fons, et fundi nostri calamitas. Cur magis displicet in templo 59



w tej samej wszędzie naturze ludzi, jęczących pod nad­miernym uciskiem i strząsających z karków swych jarzmo, które zbyt silnie uwiera. Ale odłóżmy religię na stronę i przyjmijmy, że wprowadzimy dyskrymina­cję pomiędzy ludźmi na podstawie zewnętrznego wy­glądu ich ciała, i ci, którzy mają czarne włosy albo niebieskie oczy znajdą się w położeniu o wiele gorszym w porównaniu z resztą obywateli, tak że nie wolno im będzie niczego kupować ani sprzedawać, że zakazane im będzie wykonywanie zawodu, że odebrane zostanie prawo wychowywania dzieci i sprawowania opieki nad rodzicami, że zamknięty będzie dla nich dostęp do życia publicznego albo w trybunałach nie będą mogli docho­dzić sprawiedliwości, to jak myślisz? Jakie będą tego następstwa? Czy nie wydaje ci się, że wtedy ze strony tych, którzy się zjednoczyli między sobą wyłącznie na podstawie koloru włosów lub oczu i w dodatku cie­miężą drugich, nie musi się urząd obawiać niebezpie­czeństwa w równym stopniu jak i ze strony innych, pomiędzy którymi towarzystwo zawiązała religia? Jednych zrzesza w stowarzyszenia wspólnota interesów handlowych i zysku, drugich, którzy nie mają nic do roboty — potrzeba rozrywki, tych łączą ze sobą do wzajemnego współżycia mury tego samego miasta lub stosunki sąsiedztwa, tamtych wspólna religia w celu wykonywania kultu, ale jedna jest tylko przyczyna, która ramię w ramię jednoczy cały naród do buntu — tyrania. Zarzucisz: Czemuż więc chcesz, żeby się na­ród gromadził dla odprawiania nabożeństw wbrew woli urzędu? Odpowiem: Jak to wbrew woli? Rzecz ta bo­wiem jest dozwolona, owszem, konieczna. Powiadasz: jwibrew woli urzędu; ale to jest właśnie ta rzecz, na którą się żalę, to jest źródło nieszczęścia, to jest za­trata naszych majątków. Czemuż większy niepokój miałoby budzić zgromadzenie ludzi w kościele niżeli

59

quam in theatro aut circo, hominum concursus? Non vitiosior hic nec turbulentior multitudo. Nempe huc tandem tota res redit, quod małe habiti, ideo minus ferendi. Tolle juris iniquam distinctionem, mutatis le-gibus tolle supplicii poenam, et omnia tuta, omnia se-cura erunt; tantoque magis a magistratus religione alieni reipublicae paci studendum existimabunt, quan-tum in ea melior eorum sit conditio quam alibi plerum-que inveniatur: omnesque particulares et inter se dis-sidentes ecclesiae, tanquam publicae quietis custodes, acrius in aliarum mores invicem invigilabunt, nequid novarum rerum moliantur, nequid in regiminis forma mutetur, cum meliora sperare non possint, quam quae jam possident, scilicet sub justo et moderato imperio aequam cum reliquis civibus sortem. Quod si maximum habetur regiminis civilis columen ea ecclesia, quae cum principe de religione consentit, idque eam solam ob causam, uti jam probavi, quod magistratum habet pro-pitium legesque faventes; quanto magis aucto satellitio securior erit respublica cum omnes boni cives ex qua-cunque demum ecclesia, eadeni principis benignitate, eademque legum aequitate fruantur, nulla habita ob religionem distinctione; solisque facinorosis et contra pacem civilem peccantibus metuenda sit legum seve-



ritas? V

60

w teatrze czy cyrku? Tłum w kościele nie jest wcale bardziej występny ani sklonniejszy do czynienia rozru­chów. Koniec końców cała sprawa sprowadza się w gruncie rzeczy do tego, że ponieważ gorzej są trak­towani, mniej też im się użycza wolności. Ale zburz tylko przeklętą nierówność prawa, zmień same prawa, znieś karę śmierci, a we wszystkich dziedzinach zapa­nuje pokój, we wszystkich bezpieczeństwo, i przeciw­nicy religii urzędowej uznają, że z o tyle większą gor­liwością winni się starać o zachowanie pokoju w pań­stwie, o ile lepsze jest ich położenie w atmosferze po­koju, i wszystkie poszczególne, a w stosunku do sie­bie różnowiercze kościoły, jako stróże pokoju pu­blicznego, z tym większym natężeniem uwagi zaczną wzajemnie jedne nadzorować postępowanie drugich, żeby żaden nie usiłował dokonać przewrotu ani nie wprowadzał żadnej zmiany w istniejącej formie rzą­dów, ponieważ nie będzie się mógł spodziewać niczego lepszego niż to, co posiada już rzeczywiście: a miano­wicie pod sprawiedliwymi i umiarkowanymi rządami jednakowe z resztą obywateli warunki życia. Jeżeli za najsilniejszą dla władzy publicznej podporę służy ten kościół, który jest zgodny z głową państwa w po­glądach na gruncie spraw religijnych, i to wyłącznie z tego powodu, jaki już wyłożyłem, a mianowicie, po­nieważ ma za sobą łaskę urzędu i sprzyjające mu pra­wa, o ileż zatem, równolegle ze wzrostem liczebności stronników, zwiększy się bezpieczeństwo państwa, kiedy wszyscy prawi obywatele, niezależnie zresztą z jakiego kościoła, będą się cieszyć tą samą życzliwością panującego i tą samą równością prawa, z pominięciem wszelkiej dyskryminacji z przyczyny religii, a jedynie złoczyńcy i ci, którzy się dopuszczają występków prze­ciwko pokojowi publicznemu, będą musieli się lękać su­rowych represji prawa?



60

Ut finem aliąuando faciamus, concessa aliis civibus jura petimus. Licetne morę Romano Deum colere? Li-ceat et Genevensi. Permissumne est Latine loąui in foro? permittatur etiam ąuibus libet in templo. Fas est domi suae, genua flectere, stare, sedere, gesticulationi-bus his vel illis uti, yestibus albis vel nigris, brevibus vel talaribus indui? in ecclesia nefas ne sit panem come-dere, vinum bibere, aqua se abluere; reliąuaąue ąuae in communi vita legę libera sunt, in sacro cultu libera cuiąue ecclesiae permaneant. Nullius ob haec labefacte-tur vita, aut corpus; nullius domus aut res familiaris evertatur. Presbyterorum apud te ecclesia permittitur disciplinae; cur non itidem ąuibus placet etiam et epis-coporum? Ecclesiastica potestas, sive unius sive plu-rim(or)um manibus administretur, ubiąue eadem est, nec in res civiles jus, nec vim cogendi habet ullam: nec divitiae aut reditus annui ad regimen ecclesiasticum pertinent. Licitos esse coetus ecclesiasticos et conciones usu publico comprobatur: hos unius ecclesiae vel sectae civibus conceditis, ąuare non omnibus? Si quid in coetu religioso contra pacem publicam agitatum, reprimen-dum est eodem nec diverso modo quam si in nundinis acciderit. Siąuid in concione ecclesiastica seditiose vel

61

Ale żeby już wreszcie rzecz tę zakończyć, zbadajmy prawa, jakie powinny przysługiwać innym obywate­lom. Wolno czcić Boga według obrządku rzymskiego? Niechże wolno będzie i według genewskiego. Jest do­zwolone mówić po łacinie w sądzie? Niech więc będzie to dozwolone, komu tak się podoba, również w świą­tyni. Jest rzeczą godziwą we własnym domu klękać na kolana, stać, siedzieć, posługiwać się takimi lub innymi gestami, ubierać się w szaty białe lub czarne, krótkie lub długie po pięty? Niechże nie będzie rzeczą niego­dziwą w kościele spożywać chleb, pić wino, obmywać się wodą; i podobnie gdy chodzi o inne czynności, które w życiu codziennym są dozwolone z mocy ustawy, niechże każdemu kościołowi pozostaną dozwolone w świętych obrzędach. Nie zostanie przez to zagro­żone niczyje życie, niczyje siły ciała zwątlone, niczyj dom zrujnowany ani majątek. Według ciebie na tole­rancję zasługuje kościół poddany władzy kapłanów; cze­muż jednak nie może zasługiwać, komu tak się podoba, również kościół podporządkowany władzy biskupów? Władza kościelna, czy to będzie wykonywana przez pojedynczą osobę, czy przez wieloosobowe kolegium, wszędzie pozostaje ta sama i ani nie ma prawa ingero­wania w sprawy świeckie, ani nie rozporządza środkami przemocy, ani też zasięg rządów kościelnych nie roz­ciąga się na bogactwa albo dochody roczne. Zresztą zwyczaj publiczny potwierdza słuszność tej tezy, że koś­cielne zebrania i zgromadzenia są dozwolone. A jeśli przyzwolimy to prawo obywatelom jednego kościoła lub sekty, dlaczego nie mielibyśmy przyzwolić go wszy­stkim? Jeżeli na zgromadzeniu religijnym dojdzie do jakiegoś wichrzenia przeciwko pokojowi publicznemu, należy rzecz tę poskromić w ten sam, nie inny, sposób, jak kiedy coś podobnego przydarzy się na jarmarku. Jeżeli na zebraniu kościelnym zostaną wygłoszone ja-



61

dictum vel factum, eodem modo puniendum ac si in foro delictum esset. Haec non debent esse nec factio-sorum nec flagitiosorum perfugia: nec e contra con-cursus hominum in templo quam in curia magis illici-tus, nec in his quam in illis ciyibus magis culpandus; ąuisąue suo solum crimine, non aliorum vitio, in odium vel suspicionem vocandus. Seditiosi, homicidae, sicarii, latrones, rapaces, adulteri, injusti, conviciatores, etc. ex ąuacunąue demum ecclesia, sive aulica sive non, castigentur reprimanturąue. Quorum vero doctrina pa-cifica, ąuorum mores casti et inculpati, eodem sint cum reliąuis civibus loco. Atąue si aliis coetus, solennes converitus, festorum dierum celebrationes, conciones, et sacra publica permittantur: haec omnia Remonstran-ti, Antiremonstranti, Lutherano, Anabaptistae, Socinia-no pari jurę permittenda. Immo si, quod verum est, et quod hominem erga homines decet, aperte loąui liceat, ne Ethnicus ąuidem, vel Mahumedanus, vel Judaeus religionis causa a republica arcendus; nil simile jubet Evangelium; id non desiderat ecclesia, quae Cór I v. 12, 13, extraneos non judicat; non poscit respublica quae homines modo probos, pacificos, industrios, reci-pit et amplectitur. Ań Ethnicum apud te mercaturam

kies słowa albo podjęte jakieś działanie prowadzące do buntu, należy za to ukarać tak samo, jak gdyby zło-czyństwa dokonano na rynku. Tego rodzaju zebrania nie mogą być schroniskiem ani dla jednostek wywroto­wych, ani przestępczych, i przeciwnie, ani nie może być surowszego zakazu gromadzenia się ludzi w świą­tyni niżeli w sądzie, ani nie należy tych raczej niż tam­tych obywateli potępiać za to, ponieważ każdy wyłącz­nie przez własny występek, nie zaś przez cudze prze­winy powinien ściągać na siebie nienawiść lub podej­rzenie. Wywrotowcy, mordercy, skrytobójcy, łotry, gra­bieżcy, cudzołożnicy, krzywdziciele, oszczercy itd., obo­jętnie zresztą do jakiego należą kościoła, czy to nad­wornego, czy nie, muszą być ukarani i ukróceni dekre­tem. Ci zaś, których nauka zwiastuje pokój, a obyczaje są czyste i nieposzlakowanej prawości, muszą się cie­szyć tymi samymi prawami, co reszta obywateli. A za­tem jeżeli zgromadzenia, uroczyste zjazdy, obchody dni świętych, zebrania i publiczne obrzędy mają być doz­wolone, niechże to wszystko równym prawem dozwo­lone będzie bez różnicy remonstrantom, antyremon-strantom, luteranom, anababtystom, socynianom. Co więcej, jeżeli wolno szczerze i otwarcie powiedzieć to, co jest prawdą i co przystoi człowiekowi w stosunku do człowieka, to nawet ani poganin, ani mahometanin, ani Żyd nie powinien z przyczyny religii mieć zakaza­nego udziału w życiu publicznym. Nic bowiem po­dobnego nie zaleca Ewangelia, ani nie pragnie kościół, który nie należących do niego nie sądzi (I Kor. V 12—13), ani nie żąda państwo, które wszystkich bez wyjątku, byleby tylko uczciwych, miłujących pokój i pracowi­tych, jednakowo uznaje i przyjmuje za swoich obywa­teli. Jeżeli w swoim rozumieniu godzisz się na to, aby poganin miał prawo prowadzić handel, dlaczego miał­byś mu nie pozwalać, żeby do Boga się modlił albo

62

exercere permittes, Deum vero precari vel colere pro-hibebis? Judaeis habitatio et tecta privata conceduntur, synagoga cur negatur? an eorum doctrina falsior, cul-tus turpior, vel concordia periculosior, in coetu publico quam in privatis aedibus? Si haec Judaeis et Ethnicis concedenda, pejorne erit in republica Christiana Chris-tianorum conditio? Dices: Immo vero, quia ad factiones,



tumultus, et bella civilia magis proclives. Resp.: Annę

.S religionis Christianae hoc vitium? Si ita, pessima certe

omnium est religio Christiana, et digna quam nec tu profitearis, nec respublica omnino toleret. Nam si hic sit genius, haec natura ipsius religionis Christianae, ut turbulenta sit et paci civili inimica; ipsa illa quam fovet magistratus ecclesia aliąuando non erit innocens. Sed absit ut hoc dicatur de religione, avaritiae, ambitioni, dissidiis, jurgiis, terrenisque cupiditatibus contraria et omnium quae unquam fuerunt maxime modesta et pa-cifica. Alia igitur malorum quae religionł imputantur quaerenda causa; quae si recte rem reputemus, in ea de qua nunc agitur ąuaestione tota consistere apparebit. Non opinionum diversitas, quae vitari non potest, sed ne-gata diversa opinantibus tolerantia, quae concedi poterat, pleraąue quae in orbe Christiano nata sunt de religione 63

cześć mu oddawał? Dozwolone jest Żydom posiadać domy i mieszkania prywatne, a niby dlaczego odma­wiać im synagogi? Czy może dlatego, że ich nauka jest bardziej fałszywa, obrzędy bardziej odrażające, albo przymierze z nimi bardziej niebezpieczne w stosunkach publicznych niżeli w domach prywatnych? — Jeżeli w tych rzeczach należy pozostawić poganom i Żydom pełną swobodę działania, czy przez to położenie chrześ­cijan stanie się gorsze w rzeczypospolitej chrześcijań­skiej? Zarzucisz: A jednak tak jest w istocie, ponieważ są oni bardziej skłonni do knucia sprzysiężeń, do wszczynania rozruchów i wojen domowych. Odpowiem: A czy nie jest to przypadkiem wina religii chrześcijań­skiej? Jeżeli tak, to z pewnością najgorsza ze wszy­stkich jest religia chrześcijańska i warta tego, żebyś jej ani ty nie wyznawał, ani państwo nie tolerowało zupełnie. Bo jeśli taka jest nieodłączna właściwość, jeśli taka natura tejże samej religii chrześcijańskiej, że za­wiera w sobie zarzewie buntu i wroga jest pokojowi publicznemu, to nawet tenże sam kościół, któremu sprzyja władza publiczna, niekiedy nie będzie wolny od winy. Ale niech licho porwie, żebyśmy słusznie mieli to mówić o religii, która chciwości, żądzy za­szczytów, niezgodzie, zatargom i ziemskim namiętnoś­ciom jest przeciwna, a ze wszystkich, jakie kiedykol­wiek istniały, najbardziej umiarkowana i pokojowa. A zatem należy szukać innej przyczyny nieszczęść, za które odpowiedzialną się czyni religię, i jeśli rzecz rozpatrzymy w sposób właściwy, okaże się jasno, że ta przyczyna w całości zawiera się w zagadnieniach, które tu roztrząsamy. Bo nie różnica poglądów, której uniknąć nie sposób, lecz odmawianie tolerancji ludziom poglądy te wyznającym rozpętało zatargi i wojny, ja­kie miały w świecie chrześcijańskim miejsce z po­wodu religii, kiedy to dostojnicy kościoła, gnani chci-


1   2   3   4   5   6   7


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna