Czy na tych terenach mieszkało przed wojną dużo Żydów?



Pobieranie 14.07 Kb.
Data04.05.2016
Rozmiar14.07 Kb.
Żydzi byli wybranym narodem i trzeba przyznać, że ten naród był rzeczywiście zdolny, że gdzie jaki lekarz, inżynier, adwokat czy sędzia, to wszystkie stanowiska obejmowali Żydzi. Byli bardzo sprytni, zdolni, bo był to naród wybrany przez Boga, ale później przyszły straszne pogromy, tych pogromów było dużo. Przyszedł Holokaust. Byli tacy Żydzi biedniejsi, którzy chodzili po domach skupywali kury, bo wtedy nie było tak jak w miastach, bo były czasy przedwojenne, czasy biedy i głodu, to oni chodzili po wsi i skupywali, także gęsi, cielęta. Można było Żydom zaufać, oni mogli oszukać, ale nigdy ukraść. Lubili oszukać ludzi, bo to byli ludzie którzy byli związani z handlem. Byli bankierami, handlarzami, sklepikarzami. Byli to ludzie interesu. Ja swego czasu pracowałam z Żydem lekarzem i koledzy mówili, że to przecież Żyd, lecz ja mówiłam: „a co mi to przeszkadza panie doktorze, on jest uczciwy, sumienny, koleżeński w pracy. Mnie to absolutnie nie przeszkadza, ja nie patrzę na to, czy jest Żydem, tylko jakim on jest człowiekiem, a był człowiekiem naprawdę dobrym i uczynnym. Jakby go ktoś o coś poprosił, to on by nigdy nie odmówił”.


  1. Czy na tych terenach mieszkało przed wojną dużo Żydów?

- Strzyżów był prawie cały żydowski, Żydzi byli bardzo ze sobą związani i odpowiedzialni za rodzinę. Ci ludzie byli bardzo szanowani, także dzięki swojemu pochodzeniu żydowskiemu. Kiedy moi koledzy z okolic Strzyżowa i Dobrzechowa i tu z pobliża chodzili do szkoły, chodziła z nimi jedna dziewczyna, córka lekarza – Żydówka. Kiedy przyszedł pogrom, Żydów wywozili ze Strzyżowa do getta do Rzeszowa. Byli tacy koleżeńscy, mimo że oni byli chrześcijanami, a ona była żydówką. Ona szanowali się wszyscy, ponieważ była to ich koleżanka. Chłopaki nie patrzyli na to, że była Żydówką. Narażali życie, bo wtedy było tak, że gdyby ktoś powiedział, że ukrywają kogoś, to przecież była kula w łeb. Chłopaki zdecydowali się ukryć tą koleżankę ze szkoły, ale niestety ona powiedziała, że jest jedynaczką i że nie zostawi rodziców. Poszła na zagładę, mimo że wiedziała, iż przypłaci to życiem – nie opuściła rodziców.
W czasie wojny wszyscy, którzy skończyli 15-17 lat byli brani do okopów – do kopania okopów. Nazywali to junakami. Do tych junaków brali pod przymusem Niemcy. Kiedy wywozili Żydów z Frysztaka, to wywozili ich w lasu koło Jasła – lasy warzyckie. Oni kopali te doły i później tych Żydów wywozili do tych dołów. Ja tego nie mogę opowiadać, bo mnie to ściska za serce (kobieta płacze). Brali ich na wozy i wywozili furmankami do tych dołów, to była tragedia. Jeden jęk, jeden krzyk dzieci, matki, ojcowie, wszyscy tak. Ten chłopak który był w junakach widział to, ja z nim chodziłam do szkoły, rozpłakał się i odwrócił. Zatkał sobie uszy. Przyszedł do niego Niemiec i kazał mu się odwrócić, bo historia musi mieć pamiątkę. Strasznie to przeżył, tan koszmar śnił mu się po nocach.


  1. Jakie panowały stosunki między Polakami, a Żydami?

- Troszeczkę była zawiść, ponieważ byli oni bogatsi i zdolni. Panowała zawiść pomiędzy biednymi a bogatymi. Polacy lubili im robić trochę na despet, lubili im zrobić coś na złość. Tłukli szyby, gnojnikiem rzucali za okno, a to wszystko było z zazdrości. Rzeczywiście Żydzi byli bardzo zdolni, lecz czasem ludzie nawet dosyć się szanowali, odwiedzali się, młodzi byli tak zżyci jak starsi. Zawsze sobie wszystko pożyczali, nie było tak bardzo konfliktów.


  1. A czy Żydzi izolowali się?

- Tak tak!! Po sąsiedzku ten pan handlował naftą. Była to już wojna, zdobywało się światło gdzie się dało. Moja mama poszła do tego domu by naftę kupić. Dom był pod lasem, a nie w pobliżu. Był trochę odosobniony. Mama mówiła, że słychać było głośną rozmowę i że dom był zamknięty. Zapukała i weszła cichuteńko, nie było wtedy pokoi, by można było się skryć tylko były dwie izby i dom był pusty. Mama machnęła ręką i poszła. Żydzi z tego domu przeżyli wojnę. Pisali do niej listy, że przebywają w Izraelu.


  1. A czy podczas wojny Polacy pomagali Żydom?

- Niektórzy pomagali, a niektórzy nie, ale ja tego dokładnie nie wiem, być może to są plotki być może prawda, ale ja nie wiem, słyszałam, że później tych Żydów, którzy mieli trochę majątku, zamordowali.


  1. W jaki sposób Polacy pomagali Żydom?

- Polacy utrzymywali Żydów, trzymali ich w domu gdzieś zamelinowanych, w jakichś piwnicach. Te osoby, które ukrywały Żydów, trzymały ich pod podłogą, tam gdzie było wejście podsuwali szafę. Niektórzy się uratowali.


  1. A ci, którzy wydawali Niemcom Żydów robili to z nienawiści czy dlatego, że się bali?

- Nie, raczej bym powiedziała, że z chytrości. Jeżeli ktoś wydawał to i też trochę ze strachu, bo za przechowywanie groziła kula w łeb. Także wiem, bo to było po sąsiedzku, a wtedy już nie byłam tak bardzo małą dziewczynką, żeby nie pamiętać.


  1. A gdzie się najczęściej ukrywali Żydzi w czasie wojny?

- Najwięcej na odleglejszych wsiach. Żydzi wtedy przemycali dzieci. Jeżeli Niemiec ich przyłapał tłumaczyli, że to Murzynka (ciemna, śniada) Polka i wtedy to dziecko trafiało do pozostałych. Polacy kryli Żydów mówiąc, że to Polka, a nie Żydówka i że to rodzina.


  1. Czy potrafi pani powiedzieć o przykładach okrucieństw, jakie dotknęły Żydów w czasie wojny?

- Co do żydów, to wszystko było jednym wielkim okrucieństwem. Żydzi byli maltretowani, głodzeni, te obozy to było „równe piekło”. Żydzi zwątpili w Boga i we wszystko. Nie rozumiem, jak człowiek może dopuścić taką nędzę, tak straszne okrucieństwo wobec drugiego człowieka.


  1. A czy zna pani Żydów, którzy przeżyli wojnę?

- Pracowałam z doktorem Żydem, wszyscy dokuczali mu, że jest Żydem, a ja zawsze obstawałam za nim. On mnie bardzo lubił i ja go też. Zawsze mówiłam mu, że mi to nie przeszkadza pracować z nim, ponieważ jest dobry i szlachetny. On pracował i wywiązywał się z obowiązków.


  1. A pomagała pani Żydom w czasie wojny?

- Moja rodzina wyjechała do Rzeszowa i osobiście Żydom nie pomagaliśmy. Niemcy wywozili ich ze wsi i miast do obozów. W Strzyżowie nie było już ani jednego Żyda, a z Frysztaka wymordowali co do jednego. W tym miejscu powstał cmentarz, oni wszyscy byli pochowani w jednym dole. Czy ten cmentarz żydowski jest zadbany, to nie wiem. Kiedy jeszcze pracowałam z doktorem Żydem, on pochodził spod Jasła, mówił, że był porządek na tym cmentarzu.

Pamiętam, że pewnego razu wracając z zabawy młodzi chłopcy, przechodząc przez las warzycki, usłyszeli jęki niedaleko miejsca pochówku Żydów, wszystkich ogarnął strach i uwierzyli, że mogą człowiekowi stanąć włosy na głowie, bo im stanęły. To ktoś jęczał, a oni tak się strasznie przestraszyli i zaczęli uciekać. Jeden odważny chłopiec stanął i powiedział, że są odważnymi i że nie powinni się bać, bo to na pewno nie duchy, bo one nie istnieją. Nabrali odwagę i wrócili, a to siedziała na tym grobie dziewczyna Żydówka. Oni ją zabrali, bo to była dziewczyna z ich wioski. Siedziała na grobie i jęczała.




  1. Czy posiada Pani jakieś pamiątki po Żydach?

No nie, to moja mama, chyba jak jeszcze mieli wywozić Żydów do getta, to Żydzi podarowali jej ciuchy. Chodziłam w nowych sukienkach po Żydówce, pod koniec wojny okradli nas. Wszystkie buty, sukienki i płaszczyk taki piękny, no wręcz urzekający, też nam zabrali tak, że tych pamiątek już nie mam.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna