Daniela Giordano & Jan Pająk "Piramida myśli"



Pobieranie 1.62 Mb.
Strona1/35
Data04.05.2016
Rozmiar1.62 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   35



Daniela Giordano & Jan Pająk

"Piramida myśli"

Traktat, Timaru, New Zealand, 2000, ISBN 0-9583380-4-3


Copyright © 2000 by Daniela Giordano and Jan Pająk.

Wszystkie prawa zastrzeżone. Całość ani też żadna z części niniejszego traktatu nie może zostać skopiowana, zreprodukowana, przesłana, lub upowszechniona w jakikolwiek sposób (np. komputerowy, elektroniczny, mechaniczny, fotograficzny, nagrania telewizyjnego, itp.) bez uprzedniego otrzymania wyrażonej na piśmie zgody jednego z autorów lub zgody osoby legalnie upoważnionej do działania w imieniu któregoś z autorów. Od uzyskiwania takiej pisemnej zgody na kopiowanie tego traktatu zwolnieni są tylko ci którzy zechcą wykonać jedną jego kopię wyłącznie dla użytku własnego nastawionego na podnoszenie wiedzy i dotrzymają warunków że wykonanej kopii nie użyją dla jakiejkolwiek działalności zawodowej czy przynoszącej dochód, a także że skopiowaniu poddadzą cały traktat - włącznie ze stroną tytułową, streszczeniem, spisem treści i rysunków, wszystkimi rozdziałami, tablicami, rysunkami i załącznikami.

Zarejestrowano w Bibliotece Narodowej Nowej Zelandii jako Depozyt Legalny nr 721/2041 z dnia 3 lipca 2000 roku. Wydano w Nowej Zelandii prywatnym nakładem autorów.
Opublikowano w Timaru, Nowa Zelandia, w trzech językach: angielskim, polskim, i włoskim.

Data ostatniej aktualizacji niniejszego egzemplarza: 29 lutego 2004 roku. (W przypadku dostępu do kilku egzemplarzy/wersji tej monografii, rekomendowane jest zapoznawanie się z egzemplarzem o najnowszej dacie aktualizacji!)

Traktat ten udostępniono poprzez Internet pod adresami: totalizm.20m.com, totalizm.20fr.com, totalism.50megs.com, morals.t35.com, truenirvana.20m.com, telekinesis.50megs.com, and propulsion.20m.com. Dostęp do niego można również uzyskać za pośrednictwem linków z następujących stron internetowych: http://www.ufo-album.prv.pl, http://private.freepage.de/totalizm, http://www.northpoint.prv.pl, nirwana.terramail.pl, ufonauci.w.interia.pl, evil.0me.com, newzealand.0me.com, pigs.20fr.com, prawda.20m.com, and prawda.20fr.com.
Niniejszy traktat stanowi raport naukowy z przebiegu badań jego autorów. Z powodu jego raportującego charakteru prezentacja wszelkich zawartych w nim materiałów posiadających wartość dowodową lub dokumentacyjną dokonana została według standardów przyjętych dla publikacji (raportów) naukowych. Szczególna uwaga skupiona była na wymogu odtwarzalności i możliwie najpełniejszego udokumentowania źródeł, t.j. aby na bazie tego traktatu każdy naukowiec czy hobbysta pragnący zweryfikować, powtórzyć, lub pogłębić badania autorów był w stanie dotrzeć do ich źródeł (jeśli nie noszą one poufnego charakteru), powtórzyć ich przebieg, oraz dojść do tych samych lub podobnych wyników.
Treść niniejszej publikacji [7/2] poszerza opisy upowszechnione poprzednio w następującym traktacie [7]:

Giordano D. i Pająk J.: "Losy jednej piramidy". Traktat, Dunedin, Nowa Zelandia, 1995 rok,

ISBN 0-9597946-5-4, 50 stron - w tym 2 ilustracje;

a także uzupełnia teorie i materiał dowodowy zaprezentowany w następującej monografii [1/4]:

Pająk J., "Zaawansowane urządzenia magnetyczne", Monografia, Dunedin, Nowa Zelandia, 2004 rok,

ISBN 0-9583727-5-6, około 1800 stron - w tym około 120 ilustracji i 7 tablic, w 18 woluminach.


Wszelką korespondencję adresowaną do autorów tego traktatu należy kierować do:

Mrs Daniela Giordano

Antonio Veneziano, 120

90138 Palermo (Sicily)

ITALY, Tel. domowy: +39 (91) 21-42-24; E-mail: dstar2@tin.it

lub do: Dr Jan Pająk

P.O. Box 33250

Petone 6340

NEW ZEALAND

Tel. domowy (2004 r.): +64 (4) 56-94-820; E-maile: janpajak@aotearoa.gen.nz lub jpajak@poczta.wp.pl.



STRESZCZENIE traktatu "Piramida myśli", ISBN 0-9583380-4-3
Głównym powodem dla którego traktat ten został napisany, jest zainspirowanie czytelników do przyłączenia się do wysiłków budowy niezwykłego urządzenia łącznościowego nazywanego tutaj "piramidą telepatyczną", oraz udostępnienie im całej wiedzy jaka na temat tego urządzenia została dotychczas zgromadzona - włączając w to opisy zasady działania tej piramidy i zjawisk na jakich jej działanie się opiera. Najbardziej niezwykłą cechą piramidy telepatycznej jest, że wcale nie została ona wynaleziona na Ziemi, a jej opisy przekazane zostały ludzkości w darze przez anonimową cywilizację kosmiczną jaka sympatyzuje z losem ludzkości i jaka stara się nam dopomagać.

Niestety, przykre doświadczenia w przeszłości wykazały, że wszystkie osoby które podejmują się budowy piramidy telepatycznej, niespodziewanie doświadczają najróżniejszych przeszkód, problemów, i nieszczęść, jakie w efekcie końcowym uniemożliwiają im zrealizowanie tej budowy. Jak się przy tym okazało, owe zdarzenia powstrzymujące budowę tej piramidy powodowane są przez UFOnautów. Dlatego też dodatkowym tematem włączonym w treść tego traktatu, jest ostrzeżenie budowniczych tego niezwykłego urządzenia przed nadchodzącymi kłopotami, wyjaśnienie dlaczego UFOnauci spiętrzą przed nimi owe niezliczone przeszkody i problemy, ujawnienie jak przeszkody te daje się pokonywać, oraz uświadomienie dlaczego jest ogromnie istotne aby na przekór wyhamowujących działań UFOnautów ciągle zdecydowanie upierać się w naszych próbach zbudowania owego niezwykłego urządzenia telepatycznego. Właśnie z uwagi na ową dodatkową tematykę tego traktatu, jego dokładne przeczytanie zalecane jest wszystkim tym którym nie pozostają obojętne losy całej naszej cywilizacji, i którzy chcą uzyskać perspektywiczne (aczkolwiek alternatywne do powszechnie przyjętego) spojrzenie na najróżniejsze zdarzenia mające miejsce na Ziemi.

Niezwykle istotnym osiągnięciem niniejszego traktatu, jest klarowne ujawnienie szokującego faktu że Ziemia aktualnie okupowana jest przez niewidzialnego najeźdźcę i okupanta z kosmosu znanego nam pod nazwą UFO, oraz że dostępne są bardzo przekonywujące dowody naukowe jakie bezspornie wykazują iż owa niewidzialna okupacja Ziemi przez kosmicznego pasożyta trwa od początku zaludnienia Ziemi rasą ludzką. Traktat ten ponadto ujawnia, że dostępne są bardzo silne dowody naukowe na istnienie również innej (totaliztycznej) cywilizacji kosmicznej jaka sympatyzuje z ponurym losem ludzi na Ziemi, i nieustannie podejmuje wysiłki dopomożenia nam w wyzwoleniu się spod naszego kosmicznego okupanta i pasożyta. Mając całkowicie odcięty bezpośredni dostęp do Ziemi przez statki wojenne naszego okupanta, owa sympatyzująca z nami cywilizacja dopomaga nam anonimowo na międzygalaktyczne odległości. Jednym z kierunków w którym wysiłki owego anonimowego sojusznika ludzkości idą, jest podsyłanie na Ziemię "dostaw broni". Piramida telepatyczna opisana w rozdziale C niniejszego traktatu jest tylko jedną z wielu takich "dostaw broni", jaka przesłana nam została przez naszego anonimowego sojusznika z gwiazd. Ta dostawa broni miała formę opisów sposobu zbudowania piramidy telepatycznej, która umożliwia nam słuchanie i przechwytywanie telepatycznych rozmów i nakazów naszego okupanta. Traktat ten ujawnia również przebieg bezgłośnej bitwy o zbudowanie tego urządzenia, jaka toczona była od pierwszej chwili kiedy opisy owej piramidy dotarły do naszej planety. Rozdział D tego traktatu opisuje zjawiska i zasady na jakich działanie tej piramidy zostało oparte. Ponadto dokumentuje on, że z naukowego punktu widzenia owe zasady działania i zjawiska są wyjaśnialne, a stąd że również techniczne zbudowanie tego urządzenia musi być możliwe. Niniejszy traktat systematycznie opisuje odpowiednie odkrycia i dowody materialne, dostarcza wymaganych teorii naukowych i dedukcji logicznych, a także ilustruje jakie następstwa wprowadzają one dla naszej cywilizacji. Stąd, jeśli kiedykolwiek okaże się to stosowne, każdy zainteresowany badacz może kiedyś zweryfikować zasadność materiału dowodowego, teorii, oraz dedukcji logicznych zaprezentowanych tutaj, lub poszerzyć je poprzez swoje własne badania i eksperymenty.

Niejako przy okazji prezentowania zasadniczych tematów piramidy telepatycznej, niewidzialnej okupacji Ziemi i naszej samoobrony przed pasożytem kosmicznym, niniejszy traktat odpowiada również na szereg bardzo istotnych zapytań nurtujących praktycznie każdego, w rodzaju: skąd właściwie ludzkość się wywodzi, czy pochodzimy od małp czy też stworzeni zostaliśmy przez Boga, kiedy pierwsi ludzie pojawili się na Ziemi, czy na Ziemi istnieli kiedyś giganci jak stwierdza to nasza Biblia - zaś jeśli tak to dlaczego nie widzimy w muzeach ich szkieletów, czy w kosmosie istnieją inne istoty rozumne podobne do ludzi, czym właściwie są UFO, dlaczego naukowcy nie mogą się zdecydować czy UFO istnieją, jeśli UFO istnieją to dlaczego nigdy nie ukazują się nam publicznie a jedynie nachodzą ludzi nocami jak zbójcy i pozwalają się zobaczyć tylko kiedy nikogo nie ma w pobliżu, dlaczego każdy rodzaj dowodów na istnienie UFO natychmiast po swoim publicznym ujawnieniu zostaje przez kogoś zdementowany, jeśli podobne do ludzkości cywilizacje kosmiczne zamieszkują kosmos to czy również jak my posiadają one jakiś system filozoficzny/polityczny/religijny i jego przeciwników, czy nasza dzisiejsza technika pozwala na nawiązanie łączności z przyjaznymi nam kosmitami, na jakiej zasadzie powinno działać i jak zbudowane powinno być urządzenie do nawiązania łączności z tymi kosmitami, itp.



SPIS TREŚCI traktatu "Piramida myśli", ISBN 0-9583380-4-3
Strona Rozdział

5 A. WPROWADZENIE (napisał Jan Pająk)

8 A1. Dlaczego koniecznym jest zaadresowanie problemu niewidzialnej okupacji Ziemi

20 A2. Wkład Danieli

21 A3. Cele tego traktatu

23 A4. Historia tego traktatu

44 A5. Własność intelektualna idei zaprezentowanych w tym traktacie

44 A6. Zasady przyjęte podczas pisania tego traktatu


45 B. CO JUŻ WIEMY O NIEWIDZIALNEJ OKUPACJI ZIEMI (napisał Jan Pająk)

46 B1. Nowy Koncept Dipolarnej Grawitacji

oraz związek pomiędzy naszym wzrostem i planetą naszej ewolucji

48 B1.1. Gigantyczne stworzenia Newej Zelandii oraz ich wartość dowodowa

52 B2. Alternatywna historia ludzkości

64 B3. Niewidzialna i bezgłośna wojna wokół nas

69 B4. Prawa moralne

78 B5. Totalizm a parasitism oraz konieczność dokonania wyboru

86 B6. Jak udowodnić sobie że i my osobiście też padamy ofiarami kosmicznych pasożytów

90 B7. Jak możemy się bronić przed niewidzialnym pasożytem z kosmosu

94 C. NIEZWYKŁA PRZYGODA (napisała Daniela Giordano)

95 C1. Poszukiwanie upewnienia

96 C2. Eksperymenty

96 C3. Budowa pierwszego prototypu

97 C4. Eksperymenty z pierwszym prototypem

100 C5. Drugi prototyp

103 C6. Jak traktat [7] "Losy jednej piramidy" został opublikowany

i co nastąpiło potem

104 C7. Sztuka rozumienia obcych opisów

108 C8. Starożytne użycie miki w piramidach

110 C9. Moje eksperymenty z kamerą Kirlianowska i jak mogą one dopomóc w zbudowaniu piramidy

117 C10. Dalsze sprawy jakie powinny być uwzględniane podczas budowy piramidy

118 C11. Zbiegi okoliczności

120 C12. Badania

120 C13. Losy jednej piramidy nadal zmierzają ku swemu przeznaczeniu

121 C14. Literatura powoływana w tym rozdziale


121 D. ZASADY DZIAŁANIA PIRAMIDY (napisał Jan Pająk)

124 D1. Wprowadzające odkrycia i wynalazki

125 D1.1. Bateria telekinetyczna

128 D1.1.1. Teoria baterii telekinetycznej

130 D1.2. Zdalny czytnik myśli

132 D2. Piramida telepatyczna

133 D2.1. Zjawiska wykorzystywane w piramidzie telepatycznej

134 D2.1.1. Fale telepatyczne

135 D2.1.2. Efekt telekinetyczny i ruch telekinetyczny

139 D2.2. Podzespoły piramidy telepatycznej

140 D2.3. Użytkowanie piramidy telepatycznej jako telepatyzera

141 D2.4. Działanie piramidy telepatycznej jako baterii telekinetycznej

145 D2.4.1. Modyfikacje piramidy dla jej użycia jako źródła darmowej energii elektrycznej

147 D2.5. Działanie piramidy telepatycznej jako telepatyzera

150 D2.6. Jak dołożyć własny wkład do zbudowania piramidy telepatycznej

150 D2.6.1. Rekomendowana procedura budowy piramidy telepatycznej

154 D2.6.2. Dotychczasowe ustalenia techniczne dotyczące budowy piramidy telepatycznej

159 D2.7. Przyszłe zastosowania piramidy telepatycznej

160 D3. Interface rozpoznający myśli (Thought Recognition Interface - TRI)

161 D3.1. TRI pierwszej generacji i ich zastosowania

163 D3.2. TRI drugiej generacji i ich zastosowania

167 D3.3. TRI trzeciej generacji

169 D3.4. TRI czwartej i wyższych generacji

170 D4. System łączności UFOnautów i sposoby jego blokowania

175 D5. Użycie fal telepatycznych do formowania obrazów

176 D5.1. Telepatyczne teleskopy i mikroskopy

183 D5.1.1. Urządzenia ujawniające

184 D5.1.2. Jak wygląda nasz pasożyt kosmiczny

189 D5.2. Telepatyczne rzutniki

oraz wizualna łączność dwukierunkowa na międzygwiezdnych dystansach

191 D6. Komentarz końcowy
193 E. INTERPRETACJE (napisał Jan Pająk)
198 F. WNIOSKI (napisał Jan Pająk)
201 G. WYKAZ PUBLIKACJI UZUPEŁNIAJĄCYCH I POSZERZAJĄCYCH TREŚĆ TEGO TRAKTATU
202 H. O AUTORACH

202 Mrs Daniela Giordano

203 Dr Jan Pająk
204 ILUSTRACJE:

Rys. A1. Magnokraft.

Rys. A2. Zestawienie sprzęgnięć i konfiguracji formowanych przez magnokrafty.

Rys. A3. Magnetycznie powypalane ślady pozostawiane na trawie w miejscu lądowania UFO.

Rys. A4. Wschodnie obrzeże krateru Tapanui gdzie około 7 wehikułów UFO eksplodowało w 1178 AD.

Rys. A5. Przykłady podziemnych tuneli odparowanych w skale przez UFO.

Rys. B1. Odcisk stopy ludzkiej w skale liczący około 550 milionów lat.

Rys. B2. Stary obraz religijny sugerujący że ukrzyżowanie Jezusa nadzorowane było przez UFO.

Rys. C1. Mały biały ludzik z niebieskimi oczami trzymający w ręku piramidę telepatyczną.

Rys. C2. Fotografia prototypu piramidy opisywanej w tym traktacie.

Rys. C3. Konstrukcja piramidy opisywanej w tym traktacie.

Rys. D1. Schemat elektryczny (połączenia elektryczne) piramidy opisywanej w tym traktacie.

Rys. D2. Urządzenie ujawniające.

Tym czytelnikom którzy właśnie wzięli do ręki egzemplarz niniejszego traktatu zaleca się aby najpierw zapoznali się z jego rozdziałem C, potem przeczytali jego rozdział D, a dopiero potem przystąpili do systematycznego zgłębiania pozostałych jego części (włączając w to rozdziały A i B które dostarczają podłoża teoretycznego i materiału dowodowego jakie podpierają stwierdzenia opisane w rozdziałach C i D). Rozdział C zawiera bowiem podstawowe opisy urządzenia zwanego w tym traktacie "piramida telepatyczna", dla zaprezentowania którego niniejszy traktat został napisany, podczas gdy rozdział D wyjaśnia działanie owej piramidy. Jedynym powodem dla którego rozdział C nie został umieszczony na samym początku tego traktatu, to że autorzy starali się spełnić tradycyjny układ treści przyjęty dla wszelkich opracowań naukowych. W układzie tym tok narracji podąża głównie za logiką dedukcji, nie zaś za wątkiem kolejności zdarzeń, priorytetami zainteresowań czytelników, czy ścieżką najszybszego zrozumienia treści.
Rozdział A.

WPROWADZENIE

(przygotował dr Jan Pająk)
Napisanie tego traktatu wymagało ogromnej odwagi;

jeszcze większej odwagi wymaga jego przeczytanie.
Deklaracja: Aczkolwiek ja sam bezgranicznie wierzę, że każde słowo jakie napisałem w tej publikacji jest wystarczająco zgodne z prawdą aby usprawiedliwić ciężkie potraktowanie jakiemu zgodnie z moimi poprzednimi doświadczeniami zostanę poddany za wyrażenie tak potępialnych poglądów, ciągle niniejszy traktat zawiera jedynie moje osobiste poglądy które w procesie przyszłej weryfikacji mogą okazać się poprawne, jednak mogą też okazać się i nieprawdziwe, natomiast z naukowego punktu widzenia wyraża on jedynie niesprawdzoną przez innych hipotezę jaka musiała być zaprezentowana aby mogła zostać przedstawiona uwadze innych zainteresowanych osób i poddana przez nich procesowi sprawdzania.

* * *


Jeśli oglądniemy się do tyłu, to pierwsze linie kolejowe budowane były na początku lat 1800-nych. Przed owym czasem ludzie zwykli byli dokonywać wszystkiego albo za pośrednictwem swoich własnych mięśni, albo też za pomocą mięśni udomowionych zwierząt. To zaś oznacza, że jedynie w okresie około 200 lat, ludzkość przesiadła się z koni na promy kosmiczne. Rozważmy więc co by się stało gdybyśmy uzyskali szansę na swobodny rozwój, powiedzmy przez jeden milion lat. Łatwo sobie wyobrazić, że nasze możliwości techniczne nie miałyby wówczas niemal żadnych granic. Dla przykładu rozwinęlibyśmy do wówczas urządzenia napędowe wielkości ziarenek piasku, jakie wprowadzane byłyby chirurgicznie do wewnętrznych przestrzeni naszych kości. Owe urządzenia nie tylko natychmiastowo przenosiłyby nas do dowolnego miejsca jakie tylko byśmy sobie nie zażyczyli, ale także pozwoliłyby nam na przenikanie przez okna, ściany, śmigła samolotowe, umeblowanie, oraz wszelkie inne rodzaje stałych lub niszczycielskich przeszkód, bez spowodowania uszkodzenia nas samych czy uszkodzenia owych barier. Te same miniaturowe urządzenia napędowe umożliwiłyby nam włączenie zasłony niewidzialności kiedykolwiek chcielibyśmy stać się niewidzialnymi, czyniąc nas nieodnotowywalnymi dla cudzych oczu i kamer. W owym czasie dysponowalibyśmy też urządzeniami łącznościowymi które byłyby chirurgicznie wprowadzane do naszych mózgów, i które umożliwiałyby nam utrzymywanie natychmiastowej łączności telepatycznej z innymi istotami naszego gatunku, jak również umożliwiałyby nam natychmiastowe hipnotyzowanie, wymazywanie pamięci, lub wydawanie telepatycznych nakazów bezpośrednio do umysłów wszelkich niższych niż my organizmów żywych, włączając w to mniej od nas technicznie rozwiniętych ludzi. Nasze życie przebiegałoby w bezszelestnym wehikule kosmicznym, jaki byłby w stanie przenieść nas natychmiastowo i bezgłośnie do dowolnego punktu we wszechświecie jaki tylko zażyczylibyśmy sobie zobaczyć, a także przenieść nas w czasie do dowolnego punktu w naszej przeszłości lub przyszłości jaki tylko zażyczylibyśmy sobie aby przeżyć lub zobaczyć go ponownie. Powyższe reprezentuje jedynie niektóre z niezliczonych możliwości technicznych jakie znajdowałyby się w naszej dyspozycji za jakiś milion lat - jeśli otrzymalibyśmy szansę aby rozwijać się bez ograniczeń. (Teraz rozważmy jak bardzo rowinięta technicznie musi być cywilizacja której przedstawiciel około 550 milionów lat temu pozostawił na Ziemi odcisk buta pokazany na rysunku B1 - jako że nawet tak dawno temu jego cywilizacja opanowała już podróże międzygwiezdne i była w stanie posiać życie na jałowej wówczas Ziemi!)

Przeanalizujmy teraz nasz postęp moralny. Jeśli nasz rozwój moralny postępowałby naprzód w taki sam sposób jak następuje on obecnie (t.j. zgodnie z filozofią pasożytnictwa opisywaną w podrozdziale B5, jaka obecnie dominuje naszą planetę), wówczas w czasie kiedy doświadczylibyśmy wszystkich owych zawrotnych osiągnięć technicznych, nasza sytuacja moralna ześlizgnęłaby się do poziomu najgłębszego dna. Ludzie staliby się nieopisanie leniwi, ponieważ większość powtarzalnych prac wykonywana byłaby przez maszyny i roboty. Spodziewalibyśmy się, że większość naszego życia będziemy mogli spędzać na odpoczywaniu i na doświadczaniu wszelkich tych przyjemności jakie są dostępne dla tak zaawansowanych istot jak my. Jednak niefortunnie dla nas, większość przyjemności jakich spodziewalibyśmy się od życia dostarczanych jest przez innych ludzi. Wszakże to inni ludzie dają nam seks, utrzymują nas przy zdrowiu, zapewniają nasze życie towarzyskie, organizują funkcjonowanie naszego społeczeństwa, oraz wykonują dla nas wszelkie owe niepowtarzalne prace i usługi jakie nie mogą być zrealizowane przez maszyny, takie jak gotowanie, prace domowe, wychowywanie naszych dzieci, naprawianie, sterowanie i programowanie naszych robotów, uruchamianie naszych fabryk produkcyjnych, operowanie naszych kopalń, itp. To zaś oznacza, że aby cieszyć się wszelkimi owymi przyjemnościami jakie muszą być dostarczane przez innych ludzi, niestety konieczni nam byliby niewolnicy. Jednak jedynym sposobem posiadania takich niewolników, bez jednoczesnego doznawania moralnego kaca, byłoby zamierzone hodowanie ludzi jacy byliby mniej rozwinięci technicznie i naukowo od nas. Dla dokonywania takiej hodowli, moglibyśmy wybrać gdzieś w głębiach przestrzeni kosmicznej jakąś niezamieszkałą planetę, a następnie zaludnić tą planetę naszym własnym gatunkiem - wszakże jedynie nasz własny gatunek byłby w stanie dostarczyć nam wszystkich owych przyjemności jakich wyglądalibyśmy na tak wysokim stopniu rozwoju. Zaludnienie takiej pustej planety byłoby łatwym zadaniem, bowiem wystarczyłoby ku temu aby jeden z naszych przywódców lub polityków rzucił ideę rozprzestrzenienia naszej rasy poza obręb naszego własnego systemu słonecznego, i każdy zgodziłby się ochoczo. Z kolei przetransformowanie takiej zaludnionej naszą rasą planety w hodowlę niewolników również byłoby łatwym zadaniem, bowiem wystarczyłoby aby inny nasz przywódca lub polityk wszczął alarm że owi nasi krewniacy wyrastają na barbarzyńców żyjących niezgodnie z naszymi standardami, stąd wymagają oni naszej niewidzialnej opieki i nadzoru. W ten sposób, w okresie kilku generacji od momentu zaludnienia tej planety naszymi krewniakami, my sami przekształcilibyśmy się w rodzaj pasożytów kosmicznych, eksploatatorów, i najeźdźców, którzy bezdusznie wyzyskiwaliby planetę zamieszkałą przez nasz własny gatunek. Aby utrzymywać naszych niewolników w poddaństwie, zawsze upewnialibyśmy się że są oni znacznie mniej rozwinięci od nas samych, oraz że nigdy nie dowiedzą się o naszym istnieniu. W tym celu nieustannie byśmy się przed nimi ukrywali. Dla zwiększenia skuteczności tego ukrywania używalibyśmy naszych zaawansowanych urządzeń technicznych. Za każdym więc razem kiedy bylibyśmy na planecie naszych niewolników włączalibyśmy osłonę niewidzialności, tak że nasi mniej zaawansowani technicznie krewniacy nie byliby w stanie zorientować się że my faktycznie istniejemy.

Oczywiście, nie hodowalibyśmy naszych niewolników jedynie dla uciechy, a pasożytowalibyśmy na nich, i eksploatowali ich, na wszelkie wyobrażalne sposoby jakie tylko byłyby nam na rękę. Dla przykładu, doilibyśmy ich ze spermy i ovule, a następnie klonowali z tego "podrzędnego" materiału reprodukcyjnego rodzaj genetycznie udoskanalanych niewolników jakich potem moglibyśmy otwarcie eksploatować na naszej planecie. Owych genetycznie usprawnionych niewolników nazywalibyśmy "biorobotami" aby przypadkiem nie poczuwać się winnym że są oni naszymi krewniakami zaś my ciągle wykorzystujemy ich w taki bezduszny sposób. Owe bioroboty byłyby przez nas wykorzystywane do wykonywania wszelkich brudnych prac jakich my sami nie bylibyśmy gotowi wykonywać, oraz jakie nie mogłyby być wykonywane przez maszyny. I tak owe bioroboty pracowałyby w naszych domach jako słudzy, jako prostytutki, jako dawcy seksu, jako zastępcze matki dla naszych dzieci - ponieważ urodzenie dziecka jest trudnym zadaniem którego nasze nawykłe do komfortu kobiety nie byłyby gotowe znosić, ponadto pracowałyby w naszych fabrykach i naszych kopalniach, eksplorowałyby dla nas przestrzeń kosmiczną, umierałyby dla nas jako żołnierze, i dokonywałyby wszystkiego co jest albo nieprzyjemne, albo też niebezpieczne, lub niemoralne. Kiedy bioroboty te zapadłyby na zdrowiu, lub zostały pokaleczone, czy stały się stare i niezdolne do pracy, pozbywalibyśmy się ich na przemysłową skalę w podobny sposób jak obecnie czynimy to z nieprzydatnymi już nam zwierzętami, np. używalibyśmy komór gazowych aby je uśpić, oraz krematoriów aby pozbyć się ich ciał. Owe "obozy zagłady dla biorobotów" rozwijalibyśmy na jakichś nieużywanych planetach jedynie w celu przemysłowego pozbywania się milionów ciał jakie nie nadawałyby się już do dalszego eksploatowania ("licencję" na ową efektywną metodę szybkiego pozbywania się milionów niechcianych biorobotów moglibyśmy później telepatycznie przekazać jakiemuś lokalnemu Hitlerowi z planety którą okupowalibyśmy, tak aby Hitler ten nie musiał jej już wymyślać od samego początku).



Niefortunnie dla nas, planeta jaką byśmy okupowali dla uzyskania wszystkich tych niewolników, zwolna starałaby się rozwinąć naukowo i technicznie, zagrażając w ten sposób że jej mieszkańcy z czasem odkryją nasze istnienie i pasożytnicze działania. Stąd aby utrzymywać ją w stanie bezustannego poddaństwa fabrykowalibyśmy najróżniejsze (wyglądające na "naturalne") kataklizmy jakie okresowo spychałyby w dół eksploatowaną przez nas cywilizację i utrzymywały ją w nieustannych mrokach niewiedzy. Jednego razu eksplodowalibyśmy nasz wehikuł na tej planecie, niszcząc w ten sposób większość owej cywilizacji. Innym razem uderzylibyśmy ich planetę jakąś przekierowaną przez nas planetoidą. Czasami powodowalibyśmy ciężkie zniszczenia ich naturalnego środowiska, aby większość z nich wymarła od zanieczyszczeń i promieniowania kosmicznego, itp. W ten sposób na zawsze utrzymywalibyśmy ich w stanie całkowitej głupoty i nieświadomości bycia eksploatowanymi. Na dodatek do powyższego, systematycznie mordowalibyśmy wszystkich tych na hodowlanej planecie którzy wykazywaliby zbytnią dociekliwość i staraliby się dociec naszego istnienia. Ponadto wstrzymywalibyśmy też postęp techniczny i naukowy na tej planecie poprzez telepatyczne "wpuszczanie w maliny" jej czołowych naukowców, poprzez zasiewanie na niej naróżniejszych niszczycielskich idei i fanatycznych religii, itp. Aby realizować wszelkie tego typu sabotaże, używalibyśmy naszych własnych ludzi którzy mieszaliby się z miejscowymi i posługiwali się naszą zaawansowaną techniką aby ich kontrolować oraz uzyskiwać ich uwielbienie. Nasi sabotażyści mogliby pracować bez zostania wykrytym, bowiem wyglądaliby oni dokładnie tak samo jak miejscowi (wszakże my hodowalibyśmy nasz własny gatunek), natomiast dla zdezorientowania naszych niewolników wyrobilibyśmy w nich pogląd że istoty z kosmosu muszą wyglądać drastycznie odmiennie niż oni. Aby wyrobić taką wiarę w odmienność wyglądu istot z kosmosu, zaaranżowalibyśmy na okupowanej przez nas planecie kilka teatralnych spektakli na jakich pozwolibyśmy wylądować na owej planecie jakimś dziwnie wyglądającym istotom które miejscowi wzięliby za przybyszy z kosmosu. Nasi sabatażyści mogliby pretendować na owej planecie że są magikami, bowiem ich zaawansowane urządzenia napędowe pozwoliłyby im na przechodzenie przez mury i na przeskakiwanie przez wirujące smigła lotnicze bez doznania najmniejszych uszkodzeń ciała. Mogliby też pretendować że posiadają moce psychiczne, bowiem byliby w stanie łamać łyżki, zginać małe wisiorki kiedy te ciągle zwisałyby z czyjejś szyi, oraz przemieszczać różne obiekty poprzez zwyczajne spojrzenie na nie. Alternatywnie mogliby również pretendować, że przysłani są przez Boga, ponieważ mogliby dokonywać rzeczy jakie dla miejscowych ludzi wyglądałyby jak cuda, mogliby znikać z widoku, ożywiać umarłych (poprzez cofnięcie do tyłu przebiegu ich czasu), itp. Poprzez czynienie takich niezwykłych rzeczy, jakie wyglądałyby na nadprzyrodzone dla miejscowych ludzi, nasi sabotażyści uzyskaliby wymaganą uwagę i dostęp do najwyższych kręgów, mając w ten sposób znaczny wpływ na życie polityczne planety na jakiej prowadzilibyśmy naszą hodowlę niewolników. Stąd sabotażyści ci pomagaliby dokonywać decyzji jakie w praktyce okazywałyby się najbardziej niszczycielskie dla miejscowych i jakie skutecznie spychałyby ich w dół. Oczywiście, dysponując tak zaawansowaną techniką jak telepatia i techniczne hipnotyzowanie, upewnilibyśmy się także że i ją też używamy na naszą korzyść. Przykładowo umieścilibyśmy satelitę na orbicie wokół okupowanej przez nas planety, i emitowalibyśmy z tego satelity nieustanny nakaz aby każdy miejscowy wyszydzał, dyskredytował, i palił na stosie wszystkich tych którzy starają się badać istnienie naszych wehikułów, lub którzy starają się ustalić faktyczność naszych uprowadzeń. W ten sposób, nawet jeśli ktoś na okupowanej planecie dociekłby powagi ich sytuacji, wszyscy pozostali jedynie by z niego się naśmiewali, nigdy nie wierząc w to co by im starał się ujawnić, a następnie szybko spaliliby go na stosie.

Oczywiście, jak to zawsze ma miejsce w gęsto zamieszkałym wszechświecie, na jakichś planetach istniałyby cywilizacje jakie wyznawałyby bardziej totaliztyczną filozofię od pasożytnictwa które my przyjęlibyśmy. Stąd zamiast admirować nas, owe rywalizacyjne cywilizacje raczej starałyby się dopomagać tym prymitywnym istotom jakie my hodowalibyśmy na swoich niewolników. Owi kosmiczni rywale naszej wspaniałej cywilizacji telepatycznie podburzałyby hodowanych przez nas niewolników, dając im telepatyczne wytyczne w jaki sposób powinni budować najróżniejsze urządzenia obronne. Urządzenia te umożliwiałyby naszym niewolnikom zobaczyć nas, a także zawansować swoją technikę do poziomu że my nie bylibyśmy dalej już w stanie podporządkowywać ich sobie tak łatwo. Istnienie tych telepatycznych dostaw broni dla owych niewolników, wprowadzałoby poważne zagrożenie dla naszych pasożytniczych interesów na okupowanej planecie. Dla zneutralizowania więc aktywności owych totaliztycznych cywilizacji, umieścilibyśmy nasze statki wojenne wokół eksploatowanej planety, i nie pozwolili żadnej innej cywilizacji kosmicznej na wizytowanie tych niewolników. Na dodatek do tego, sprawdzalibyśmy też kto na okupowanej przez nas planecie otrzymał owe dostawy broni, a następnie poddawalibyśmy tych odbiorców "specjalnemu traktowaniu". Dla przykładu, gdyby okazali się zbyt nieszkodliwi aby warto było podejmować się trudu ich likwidowania, wówczas uczynilibyśmy ich tak zajętymi jakimiś banalnymi obowiązkami, że nie mieliby już czasu na budowę owych urządzeń obronnych, stawialibyśmy przed nimi wszelkie możliwe przeszkody jakie tylko dało by nam się wymyślić, a ponadto indukowalibyśmy w nich najróżniejsze psychozy jakie albo wystraszałyby ich dokumentnie i zniechęcały innych do utrzymywania z nimi kontaktów, albo też zmuszały ich do utrzymywania budowy owych urządzeń obronnych w głębokiej tajemnicy i zaprzepaszczania jej z upływem czasu. Nasz ulubiony wybieg polegałby na fabrykowaniu fałszywych instrukcji budowy podobnych urządzeń technicznych, jakie przekazywalibyśmy telepatycznie innej grupie starannie wybranych i wysoce hałaśliwych ludzi, jednak jakie poza sprawianiem pozoru wysoko naukowych, faktycznie byłyby kupą bezsensownych bzdur. Bombardowanie naszych niewolników takimi dwoma strumieniami informacji, z których nasz byłby stekiem absolutnych bzdur, całkowicie ich dezorientowałoby zniechęcając ich do odbioru poprawnych instrukcji obronnych od naszych kosmicznych rywali.

W tym miejscu odwróćmy nasz punkt widzenia. Rozważmy teraz sytuację, że to my - ludzie z planety Ziemia, jesteśmy owymi niewolnikami utrzymywanymi w poddaństwie i bezdusznie eksploatowanymi. Rozważmy sytuację, że jacyś nasi krewniacy, którzy są technicznie bardziej od nas zaawansowanymi o około 600 milionów lat, jednak jacy są całkowicie zdegenerowani moralnie, hodują nas dla niewolniczej siły roboczej i dla pozyskiwania surowców biologicznych. Rozważmy też sytuację, że jakieś inne cywilizacje kosmiczne starają się nam dopomóc na odległość. Co powinniśmy uczynić i jak powinniśmy uświadomić sobie nasze położenie? Także, kiedy już raz uświadomimy sobie "co jest grane", jak powinniśmy zacząć alarmować innych ludzi i ujawniać im gorzką rzeczywistość naszego położenia. Jak powinniśmy zabrać się za wyłamanie się spod telepatycznej bariery jaka nakazuje naszym rodakom (innym ludziom) palenie na stosie każdego kto odnotuje istnienie naszych kosmicznych pasożytów. Wszakże nasz kosmiczny pasożyt nie pozwoli abyśmy działali w sposób wolny - już od dawna zaprogramował on umysły innych ludzi aby nie wierzyli nawet w jedno słowo z tego co mamy im do przekazania. Wszystko to ujawnia dlaczego niniejszy traktat musiał zostać napisany. Jest to też powodem dla którego traktat ten powinien być czytany bardzo uważnie. Poprzez poznanie tego co ma on nam do powiedzenia, być może zdołamy uratować nasze dzieci przed ponurym losem do jakiego my tak przywykliśmy, że cierpimy bez uświadomienia sobie iż nasz los faktycznie mógłby być nieporównanie lepszy gdyby dane nam było pozostawać wolnymi.

A1. Dlaczego koniecznym jest zaadresowanie problemu niewidzialnej okupacji Ziemi


Zanim zacznę wyjaśniać szczegóły niewidzialnej okupacji Ziemi przez kosmicznych pasożytów, swoje wywody powinienem zacząć od wyjaśnienia co spowodowało owo zajęcie się tak "nienaukowym" i "potępialnym" tematem. Wszakże otwarte dyskutowanie sprawy okupacji Ziemi przez wszechpotężnych najeźdźców z kosmosu faktycznie reprezentuje deklarację ruchu oporu przeciwko temu pasożytowi. Z kolei, jak to ujawniają nam liczne gorzkie doświadczenia z przeszłości, czyjekolwiek uczestniczenie w jakimkolwiek ruchu oporu, kimkolwiek nasz oprawca by nie był, zawsze jest wyjątkowo niebezpiecznym zajęciem które niemal nigdy dobrze się nie kończy. Jak to może zostać uświadomione z treści podrozdziału A4, w moim własnym przypadku, właśnie z powodu owej działalności wymierzonej przeciwko naszemu kosmicznemu okupantowi, jestem bezustannie prześladowany, moje życie jest w ciągłym zagrożeniu, bez przerwy tracę pracę, bez ustanku zmuszany jestem do zmiany miejsca zamieszkania, adresu, pracodawcy, specjalizacji zawodowej, itp. Aby więc ujawnić czytelnikowi, że istnieją ważne powody dla ochotniczego przyjęcia na siebie wszelkich takich prześladowań, w niniejszym podrozdziale wyszczególnię najważniejsze z owych licznych powodów dla jakich uważam za konieczne zaadresowanie problemu niewidzialnej okupacji Ziemii przez UFOnautów. Oto one - wyszczególnione w oddzielnych punktach A do E:

A.

  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   35


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna