Data spotkania: 19 marca 2013 r. Miejsce spotkania



Pobieranie 91.23 Kb.
Data09.05.2016
Rozmiar91.23 Kb.
Warszawa, maja 2013 r.

PROTOKÓŁ

z XIV Forum Cudzoziemców

przy Wojewodzie Mazowieckim

organizowanym wspólnie z



Komisją Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta St. Warszawy


  1. Data spotkania: 19 marca 2013 r.

  2. Miejsce spotkania: siedziba Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie, ul. Plac Bankowy 3/5, s. 159

  3. Uczestnicy spotkania:

    1. przedstawiciele następujących instytucji publicznych:

      • Sejmowa Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych,

      • Pełnomocnik Prezydenta Miasta St. Warszawy ds. równego traktowania,

      • Urząd do Spraw Cudzoziemców

    2. przedstawiciele następujących organizacji:

      • Stowarzyszenie Centrum Inicjatyw Międzykulturowych,

      • Fundacja Inna Przestrzeń,

      • Stowarzyszenie Integracji Cudzoziemców SIC

      • Fundacja Centrum IQRAA,

      • Peru 4D/Fuerza Peru/UW,

      • Instytut Studiów Migracyjnych,

      • Fundacja Transkultura i Dialog Międzykulturowy,

      • Lingua Mundi,

      • Fundacja Polskie Forum Migracyjne,

      • Stowarzyszenie Wolnego Słowa,

      • Stowarzyszenie PRO HUMANUM,

      • Stowarzyszenie Polsko-Ukraińskiej Kultury,

      • Fundacja dla Wolności,

      • ATD Czwarty Świat,

      • Fundacja na Rzecz Różnorodności,

      • Helsińska Fundacja Praw Człowieka,

      • Polska Akcja Humanitarna,

      • Fundacja Afryka Inaczej,

      • Komitet Społeczności Afrykańskiej,

      • Fundacja „Ocalenie”,

      • Stowarzyszenie Interwencji Prawnej,

      • Stowarzyszenie Wietnamczyków w Polsce,

      • Kontynent Warszawa,

      • Fundacja Rozwoju „Oprócz Granic”,

      • Fundacja „Nasz Wybór”,

      • Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM)



  1. Program spotkania:



  1. Podsumowanie realizacji ustawy abolicyjnej oraz omówienie dalszej współpracy w ramach Forum – ewaluacja i rozwój

  1. Pan Witold Hebanowski, Fundacja Inna Przestrzeń, koordynator Forum Cudzoziemców, członek prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta St. Warszawy – prowadzenie spotkania

  2. Pani Izabela Szewczyk, Dyrektor Wydziału Spraw Cudzoziemców Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie, koordynator Forum Cudzoziemców – prezentacja multimedialna dotycząca statystyki wydanych decyzji (w załączeniu)

  3. Pan Jacek Kozłowski, Wojewoda Mazowiecki podziękował wszystkim organizacjom i osobom, które w trakcie procedury abolicyjnej, nawet jeszcze przed wejściem w życie ustawy abolicyjnej, kierowały do Urzędu różnego rodzaju wnioski, opinie, a także uwagi, czasem krytyczne, czasem trudne do akceptacji, z którymi nie zawsze Urząd się zgadzał. Wszystkie te uwagi, cała aktywność organizacji pomogły prowadzić Mazowieckiemu Urzędowi Wojewódzkiemu tę procedurę. Wojewoda podziękował za aktywność, chęć współpracy, kierowanie wszystkich uwag oraz za dzisiejszą obecność. Zaznaczył, że nie wie czy jest w Polsce drugie takie miejsce, gdzie mogłoby się spotkać tyle różnych organizacji zajmujących się problematyką cudzoziemców. Wojewoda podkreślił, że Urząd starał się być - i takie instrukcje na co dzień otrzymywali urzędnicy - maksymalnie życzliwy. Starał się rozpatrywać wszystkie przypadki dążąc do tego, ażeby korzyść osoby wnioskującej o abolicję była dla Urzędu na pierwszym miejscu. Wojewoda podkreślił równocześnie, że reprezentując państwo polskie byliśmy zobligowani do zapobiegania kreowania jego wizerunku jako państwa naiwnego. Trzeba było wyważyć pozytywne nastawienie i życzliwość ze zdecydowanymi działaniami wobec prób oszustwa czy wyłudzenia dokumentów a takich przypadków było nie mało. Wojewoda podkreślił, że każda decyzja odmowna była trudna i poprzedzona analizą. Wspomniał również, że obraz, który wynika z zestawienia liczby decyzji pozytywnych i negatywnych, nie do końca jest pełny. Wojewoda zaznaczył, że nie wszystkie odmowy udzielenia zezwolenia, nie wszystkie pozostawienia wniosków bez rozpoznania, nie wszystkie decyzje o umorzeniu należy traktować jako decyzje negatywne. Zaryzykował tezę, że znaczna część tych, którzy dostali decyzje negatywne występując z wnioskiem o abolicję, wiedziała, że nie spełnia kryterium abolicji i że musi dostać decyzję negatywną. Ale oni uzyskiwali inną korzyść, która wynikała z abolicji i korzyść odnotowało też państwo polskie: uzyskiwali prawo wyjazdu poza kraj UE bez „wilczego biletu”, bez pieczątki w dokumencie podróży, która informuje, że dany człowiek przebywał w kraju nielegalnie, co automatycznie eliminowało ich z możliwości uzyskania legalnego wjazdu do Unii ponownie. Tak więc duża część decyzji negatywnych miała pozytywny skutek. Wojewoda w odpowiedzi na pytanie dodał, być może trzeba zacząć myśleć nad tym, kiedy następna abolicja i czym powinna się różnić od obecnej, aby ustrzec się błędów.

  4. Pan NGO VAN TUONG, Fundacja Transkultura i Dialog Międzykulturowy, członek prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta St. Warszawy – zadał pytanie dotyczące możliwości przekwalifikowania się ze statusu cudzoziemca. „Wiadomo, że w przypadku cudzoziemca korzystającego z abolicji, ten okres nie wlicza się do okresu, aby móc ubiegać się o pobyt rezydenta długoterminowego UE. O ile wiem, takie próby były chociażby ze względu na uzyskanie zezwolenia na pracę. Co można zrobić pod tym kątem? Drugie pytanie dotyczy decyzji negatywnych odnośnie osób, które miały pobyty w Czechach. Ten problem kilkakrotnie podnosiłem na różnych spotkaniach. Niestety decyzje Urzędu Wojewódzkiego i Urzędu ds. Cudzoziemców były negatywne. I tutaj, apel do Pana Wojewody, aby państwo polskie pokazało życzliwość.”

  5. Pan Robert Krzysztoń, Stowarzyszenie Wolnego Słowa: nie zgodził się z określeniem abolicji jako sukcesu. Jego zdaniem te wyniki są raczej „chałowe”. Podkreślił, że jest to sprawa ocenna. Natomiast zaznaczył, że nie jest sprawą ocenną to, że popełniono w trakcie abolicji błędy o charakterze zasadniczym, fundamentalnym i że wbrew pozorom to nie jest tylko wypowiedź krytykująca, ponieważ już nazbierały się przykładowe decyzje. Pan Krzysztoń zadał pytanie o możliwość rozważenia zmiany decyzji wobec rażącej nieprawdy zawartej w uzasadnieniach decyzji negatywnych. Żeby nie być gołosłownym, streścił niektóre sprawy. Podał przykłady: w jednej ze spraw jedyną przesłanką odmowy była nieznajomość języka polskiego. W innej sytuacji zaznaczył, że mamy do czynienia z nagminnie pozostawianymi wnioskami bez rozpoznania, bez zastanowienia się nad oświadczeniami osób, które świadczą o pobycie ludzi. Również instytucji, bo na przykład duszpasterz Katolicki Wietnamczyków jest instytucją, a nie tylko osobą. Zaznaczył, że nie byli oni brani byli pod uwagę. Pan Robert Krzysztoń wspomniał o jeszcze jednej bardzo istotnej rzeczy, tym razem grupowej. Zaznaczył, że od lat mamy zjawisko dotyczące obecności na terenie Polski zwłaszcza Wietnamczyków, ale nie tylko Wietnamczyków, którzy legalizują swój pobyt w Czechach, (ponieważ tam jest łatwo to zrobić) a mieszkają w Polsce. Podkreślił, że właśnie spłynęły pierwsze decyzje w sprawie tych ludzi, oni dostali odmowy, które były argumentowane w ten sposób, że skoro mieli kartę pobytu w Czechach, to w Czechach mieszkają. To jest albo Nobel albo poważny powód do refleksji. Zaznaczył, że z takiego wnioskowania wynika, że w ogóle nie istnieje nielegalna emigracja na świecie. No bo każdy ma gdzieś prawo pobytu, skoro z tego można wnioskować, że tam się mieszka, gdzie ma się prawo pobytu. Jest to traktowane jako rzecz obciążająca. To jest rzecz niedopuszczalna. To oczywiście będzie stawiane przed sądem administracyjnym. Pan Robert Krzysztoń zaznaczył, że nie widzi powodu dla którego Urząd nie mógłby skorzystać z furtki, która istnieje w prawie i po prostu zmienić ewidentnie niesłuszną decyzję.

  6. Pani Ewa Chołuszko, Stowarzyszenie Wolnego Słowa dodała, że nie uwzględniono jej głosów w sprawie uchodźców z Gruzji i z terenów Kaukazu, którzy z powodu nie własnych, ale z powodu opieszałości procedur odwoławczych nie mogli po raz drugi złożyć w terminie wniosków o status uchodźcy. W związku z tym, zaznaczyła, że osób tych prawie nie ma w tabelkach zawartych w prezentacji. Zaznaczyła, że ma pod opieką kilku takich Gruzinów. Oni nadal są w Polsce i co dalej z nimi? Boją się wrócić do kraju. Zaznaczyła, że od strony prawa rzeczywiście dostali odmowy, gdyż nie zdążyli na 1 stycznia po raz drugi złożyć wniosku. Tylko, że nie mogli. Ponadto, Pani Chołuszko wspomniała o przyszłości odwołując się do młodych cudzoziemców, którzy według niej są jedynym krótkoterminowym ratunkiem na kryzys demograficzny i zbliżający się także kryzys gospodarczy w Polsce. Jest to napływ nowej siły i nie można traktować cudzoziemców w ten sposób, że 5000 wniosków to będzie już plus. „Trzeba jakoś otworzyć rynek pracy dla cudzoziemców, trzeba znowelizować Kartę Polaka, trzeba przyśpieszyć dawanie obywatelstwa lub dawanie stałego pobytu tym, którzy na rynku pracy się znajdą i będą działali na rzecz gospodarki. To zrobiły kraje zachodnie. Można wziąć na przykład wzory niemieckie. Do tego bardzo wiele krajów podniosło swój poziom gospodarczy dzięki cudzoziemcom, którzy budowali gospodarkę. W Polsce naprawdę grozi zapaść demograficzna. I te rozwiązania ciągle postulujemy. W Imieniu Stowarzyszenia Wolnego Słowa zaapelowała, aby nie bać się cudzoziemców, gdyż naprawdę na nas, jako emerytów nikt nie będzie mógł pracować.

  7. Pan Piotr Bystrianin, Fundacja „Ocalenie”, członek prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta St. Warszawy – zwrócił uwagę na dwa problemy, dotyczące osób, które dostały abolicję i osób które jej nie dostały. Jedna sprawa dotyczyła tego, że osoby, które otrzymały abolicję nie mają prawa korzystania z opieki społecznej i że w wielu przypadkach jest to wielki problem, bo pozwoliliśmy tym ludziom tutaj zostać. „Duża część klientów, która korzysta z naszej pomocy w Fundacji właśnie znajduje się w bardzo trudnej sytuacji materialnej, to nie są tylko osoby samotne, to są też rodziny z dziećmi”. Zaznaczył, że oszczędność polegająca na tym, żeby osobom tym nie pozwalać korzystać z opieki, odbija na całych rodzinach. Drugą rzeczą, na którą zwrócił Pan Bystrianin uwagę to sprawa, która się bardzo uwidoczniła przy abolicji, chodzi o oszustwa. Bardzo wielu ludzi padło ofiarą oszustw ze strony pełnomocników, którzy obiecywali, że za dwa tysiące czy za inne kwoty, dostaną na pewno zgodę na pobyt. I niestety wielu ludzi ze względu na swoją naiwność wierzyło w to. Później nie mieli szansy odzyskać zapłaconych pieniędzy i padli ofiarą oszustów. Podkreślił, że jest to problem, który dotyczy nie tylko akcji abolicyjnej, ale również tego w jaki sposób są wykorzystywani cudzoziemcy. Trzecia rzecz to kwestia dotycząca przyszłości, czyli jak mają wyglądać w przyszłości tego typu akcje. Należy rozważyć to, czy można ludziom dać możliwość opieki społecznej, po tym jak uzyskają abolicję. Następnie zwrócił uwagę na sprawę dotyczącą zezwolenia na pracę. Zaapelował, że dobrze by było, żeby ludzie otrzymywali zgodę na podejmowanie np. pracy nie tylko na podstawie umowy o pracę. „Kolejną rzeczą, którą należy rozważyć to możliwość czy nie było by wskazane żeby nie robić akcji abolicyjnych, ale wprowadzić coś do systemu np. w ustawie o cudzoziemcach stałej drogi dla osób które z jakichś względów nie zawsze ze swojej winy znaleźli się w Polsce nielegalnie.”

  8. Pani Ton Van Anh, Stowarzyszenie Wolnego Słowa, członek prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta St. Warszawy wspomniała, że aby rozmawiać o przyszłości, nie należy zapomnieć o przeszłości. Zaznaczyła, że wszyscy obserwowali akcję abolicyjną. Dla nich państwo polskie nie jest godne zaufania. Nie wspominając o tym, że Stowarzyszenie miało zastrzeżenia w trakcie abolicji, a deklaracja Pana Rogali wobec przedstawicieli NGO o tym, że nie jest konieczny ważny paszport podczas legalizacji pobytu, być może przyczyniła się do tych wniosków pozostawionych bez rozpoznania. Podkreśliła, że niecałe 50% negatywnych odmów to jest straszna liczba. To oznacza 4000 osób nielegalnych. Pani Ton Van Anh zaznaczyła, że nie jest tak, jak Pan Wojewoda ocenił, że oni mają możliwości wyjazdu. Otóż oni zaufali Polsce, oni wierzyli, że mogą tutaj zostać legalnie i dowodem czego dobrowolnie oddali swoje odciski palców. I Ci, którzy wierzyli, że odwołania coś dają, dali państwu polskiemu możliwość deportacji ich przy pierwszej kontroli. Pani Ton Van Anh zaapelowała do Wojewody o to, żeby skorzystał z możliwości zmiany tych decyzji. Wspomniała o osobach, matkach, które samotnie wychowują dzieci i nie zdążyły złożyć odcisków palców. Mimo tego, że prosili o wyznaczenie nowego terminu w odwołaniu i w trakcie trwania procedury, to nie zostało to uwzględnione. Zaznaczyła, że odbywa się to tak, jakby nie czytane były odwołania i Urząd ds. Cudzoziemców nie korzystał z prawa zmian tych decyzji. Ponadto, Pani Ton Van Anh dołączyła do tych opinii, które były już wcześniej wymieniane, tj. że wiele Wietnamczyków, nie mając możliwości legalizacji w Polsce, szukało legalizacji w innych krajach, ale realnie tutaj mieszkając.

  9. Pani Izabela Szewczyk, Dyrektor Wydziału Spraw Cudzoziemców swoją wypowiedź rozpoczęła wskazując, że odmowy udzielenia zezwoleń, czyli 32%, to nie są tylko i wyłącznie odmowy, ale w tym zakresie jest wymiar pozytywny. Wspomniała, że to oczywiście nie dotyczyło obywateli Wietnamu, ale dotyczyło to dużej grupy obywateli głównie Ukrainy, którzy skorzystali z tzw. małej abolicji. W tych 32% są również osoby, które składały wniosek świadomie wiedząc, że nie spełniają kryteriów zawartych w ustawie. Natomiast samo złożenie wniosku i uzyskanie stempla w paszporcie potwierdzającego złożenie wniosku, pozwalało opuścić Polskę bez konsekwencji wpisu do Rejestru Osób Niepożądanych na terytorium RP. W tej grupie 32% są osoby, które odniosły korzyść z abolicji. Wskazała, że nie dotyczyło to wszystkich osób, ponieważ że nie każdy mógł z takiej możliwości skorzystać z uwagi na geograficzne uwarunkowania. Natomiast sporo obywateli Ukrainy z takiej możliwości skorzystało. Pani Dyrektor Szewczyk odpowiedziała na pytanie dotyczące przekwalifikowania wniosku. Zaznaczyła, że takie przekwalifikowanie jest możliwe i że cudzoziemcy, którzy otrzymali kartę pobytu z tytułu abolicji mając świadomość, że pobyt na tej karcie nie będzie wliczany do stażu niezbędnego do uzyskania karty stałego pobytu, już teraz składają kolejne wnioski o zezwolenie na pobyt głównie z tytułu pracy. I jest to możliwe, tylko warunki są takie. jak w ustawie o cudzoziemcach. Nie ma tu żadnej taryfy ulgowej, żadnej osobnej ścieżki przejścia z abolicji na inną podstawę pobytową. Tak samo jak nie będzie żadnej innej ścieżki w momencie skończenia się tej karty. Przechodzi się po prostu na przepisy obowiązujące z ustawy o cudzoziemcach. Natomiast nie trzeba czekać do końca ważności karty, należy wystąpić najpóźniej na 45 dni. Pani Dyrektor Szewczyk przypomniała, że w nowej ustawie obowiązek ten ma być zlikwidowany, z czego Urząd się bardzo cieszy. Ale warunki uzyskania karty będą takie same. Niektóre osoby tuż po otrzymaniu karty i po znalezieniu pracodawcy (z tym jest najważniejszy problem) składali w niedługim czasie kolejne wnioski. Kolejną rzeczą, na którą zwróciła uwagę Pani Dyrektor jest problem, który był poruszany w trakcie abolicji i przed abolicją wielokrotnie, a mianowicie dotyczący obywateli Wietnamu, którzy posługują się czeskimi tytułami pobytowymi. Pani Izabela Szewczyk zaznaczyła, że rzeczywiście takich przypadków było sporo i że każdy przypadek był troszeczkę inny. Podkreśliła, że jeśli była odmowa to poza samym faktem posiadania karty czy wizy czeskiej, Urząd miał wiele śladów w postaci pobytu danego cudzoziemca w Czechach. To był przede wszystkim nie jednokrotny pobyt, ale ciągłość pobytu przez wiele lat. Były to takie sytuacje, które znajdują odzwierciedlenia w różnych systemach np. mandat. Widać było tą obecność cudzoziemca w innym kraju. Żadnego śladu natomiast tej obecności nie było w Polsce. Decyzje nie były wydawane z automatu. Każda sprawa była analizowana indywidualnie. „Od naszego rozstrzygnięcia przysługiwało odwołanie, więc organ II instancji też miał możliwość odniesienia się do tych argumentów, które w uzasadnieniu decyzji były podawane.”

  10. Pani Katarzyna Rzesoś-Radzka, Naczelnik w Urzędzie ds. Cudzoziemców – podkreśliła, że w postępowaniu odwoławczym organ też nie miał założenia, widząc czeski tytuł pobytowy, do uznawania, że będzie decyzja negatywna. Zaznaczyła, że organ II instancji dokładnie przyglądał się tym sprawom i niejednokrotnie (bo tych decyzji wydano dla obywateli Wietnamu dużo, wpłynęło 1200 odwołań w sumie, 600 decyzji już zostało wydanych, z czego na wydanych 170 decyzji w stosunku do obywateli Wietnamu wydano 90 decyzji pozytywnych) zmieniał decyzje Wojewody. Dodała, że często są dowody na to, że cudzoziemcy jednak przebywali w Czechach, nie potrafiąc w żaden sposób wykazać, że przebywali w Polsce. Niemniej jednak, to nie jest tak, że organ utrzymuje decyzje Wojewody, o czym świadczą statystyki, tj. że połowa tych decyzji, które zostały wydane przez Urząd ds. Cudzoziemców są to decyzje pozytywne, uchylające decyzje Wojewody.

  11. Pani Izabela Szewczyk, Dyrektor Wydziału Spraw Cudzoziemców odniosła się do wątku związanego z wydaniem dla cudzoziemców kart pobytu i opieki społecznej. Wskazała, że jest to bardzo ważny wątek. Zaznaczyła, że jednym z wymogów do uzyskania karty pobytu czasowego i rezydenta długoterminowego UE na terytorium Polski jest posiadanie stabilnego i regularnego źródła utrzymania, na poziomie powyższej minimum socjalnego. Ustawodawca założył, że karta pobytu będzie dana cudzoziemcowi, który nie kwalifikuje się do opieki społecznej. Pomoc socjalna jest potrzebna, natomiast myśląc o wymogach legalizację pobytu trzeba pamiętać o spełnieniu kryteriów dochodowych, które de facto wykluczają korzystanie z pomocy społecznej. Ponadto, Pani Dyrektor odniosła się do wspomnianej potrzeby wprowadzenia rozwiązań systemowych dających możliwość abolicji w przyszłości. Dodała, że prace nad nową ustawą o cudzoziemcach nadal trwają, ale są duże szanse, że pozostanie w niej stała ścieżka abolicyjna, dająca szanse praktycznie każdemu opuszczenia terytorium Polski, bodajże raz, bez konsekwencji wpisu do wykazu. Rzeczywiście będzie dużym udogodnieniem i buforem bezpieczeństwa w różnych sytuacjach życiowych. Przeterminowanie pobytu przez cudzoziemców nie zawsze jest celowe.

  12. Pani Jacqueline Sanchez-Pyrcz, Zastępca Dyrektora Wydziału Spraw Cudzoziemców odniosła się do kwestii znajomości języka polskiego. Podkreśliła, że każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie. Brak znajomości języka polskiego nie był jedyną przesłanką do odmowy w żadnym wypadku. To był jeden z elementów, który pozwalał ocenić cały materiał dowodowy. Zaznaczyła, że znajomość języka polskiego przyczyniła się często do wydania decyzji pozytywnych np. przy tych pobytach czeskich, które sama podpisywała, gdzie była ciągłość pobytu udokumentowana w Czechach, a na przesłuchaniu cudzoziemiec wykazał się świetną znajomością języka polskiego. Więc niewątpliwie wzięte to zostało pod uwagę do decyzji pozytywnej.

  13. Pan Robert Krzysztoń, Stowarzyszenie Wolnego Słowa odniósł się do słów Pani Dyrektor odnośnie odmów z tytułu nieznajomości języka polskiego. Wskazał, że ma przed sobą taką decyzję, gdzie jedyną przesłanką, która w tej decyzji występuje jest nieznajomość języka polskiego. Ponadto, podkreślił, kwestię zarzutu podawania nierzetelnych informacji, który polega na tym, że cudzoziemiec nie wpisuje w rubryce wyjazdy zagraniczne nic, a później w uzasadnieniu pisze, że jeździł do Pragi, żeby wyrobić kartę. W odniesieniu do słów Pani Dyrektor przyznał, że słusznie i bez wątpienia tak jest, że dla wielu ludzi wydarzyło się coś dobrego. Ale zaznaczył również, że wydarzyło się coś złego dla mniejszościowej grupy, dla 1/3. Te sprawy powinny być rozpatrzone bardzo precyzyjnie, bardzo dokładnie. Pan Krzysztoń podtrzymał swoją prośbę, aby nad sprawami, które są w taki drastyczny sposób przegapione, jeszcze raz się pochylić.

  14. Pani Ksenia Naranovich, Fundacja Rozwoju „Oprócz Granic” nawiązała do tematyki „turystyki abolicyjnej”. Podkreśliła, że osoby takie traktuje jako osoby, które zostały wprowadzone w błąd i nie traktuje ich jako turystów, a jako osoby istotnie pokrzywdzone i osoby które mają oczywiście wobec Polski oczekiwania, często niesłuszne. W taki sposób zostały ukształtowane ich oczekiwania. Natomiast wobec instytucji, jaką jest Urząd Wojewódzki, Fundacja miała bardziej precyzyjne oczekiwania, jeśli chodzi o stawianie się wobec takich sytuacji. To określone firmy czy instytucje, które zachęcały cudzoziemców do legalizacji swojego pobytu na terytorium Polski – nie zawsze zamieszkujących na terytorium Polski i nie zawsze kwalifikujący się do abolicji w świetle ustawy, nie zawsze kwalifikujący się nawet do małej abolicji z tego punktu widzenia, że nie mieli ani środków na powrót do kraju oraz nikłe były ich szanse na uzyskanie wiz w celu powrotu z powrotem do strefy Schengen w której zamieszkali, wprowadziły cudzoziemców w błąd. Zaznaczyła, że nie dotyczy to w tym momencie województwa mazowieckiego. Natomiast dość spore precedensy były u pełnomocników, którzy podejmowali się prowadzenia licznej ilości spraw m.in. obywateli Bangladeszu. W ich przypadkach proceder wyglądał w taki sposób, że były masowo składane wnioski i za chwilę po otrzymaniu stempla w paszporcie sprawy były umarzane. Stąd nie widzimy tak dużo decyzji negatywnych w przypadku tych osób. Pani Naranovich przedstawiła wniosek o umorzenie 27 spraw przez pełnomocnika w województwie małopolskim. Sprawa nie dotyczyła tylko i wyłącznie województwa małopolskiego, ale również szeregu innych województw w przypadku tego samego pełnomocnika. Sprawa została zgłoszona do prokuratury, w dalszym ciągu Fundacja oczekuje na rozstrzygnięcie tej sprawy, natomiast osoby które chciały zalegalizować w ten sposób swój pobyt, starały się zostać na terytorium Polski do momentu rozstrzygnięcia sprawy. Fundacja starała się im pomóc na zasadzie składania wniosków o legalizację pobytu do trzech miesięcy. Natomiast w województwie mazowieckim to się nie udało. Ta sprawa została potraktowana jako przedmiotowe traktowanie zapisów. Tutaj, mimo pisma z prokuratury poświadczającego, że stawiennictwo tych osób jest konieczne, a jest przesłanka ustawowa umożliwiająca legalizację pobytu, nie było sytuacji, żeby wojewoda się przychylił do takiej możliwości. Pani Ksenia zadała pytanie dotyczące ilości pełnomocników, którzy reprezentowali społeczność pakistańską i Bangladesz, jeżeli chodzi o terytorium województwa mazowieckiego i od ilu pełnomocników zostały przyjęte wnioski w taki sposób.

  15. Pan Piotr Bystrianin, Fundacja „Ocalenie”, członek prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta St. Warszawy zaznaczył że ma nadzieję, że w tej nowej ustawie wspomniana wcześniej ścieżka będzie wykraczać poza małą abolicję. Zwrócił też uwagę na kwestię pomocy społecznej dlatego, że osoby, które wychodzą z nielegalności często wychodzą też z ubóstwa. Zaznaczył, że żyły często bardzo długo w skrajnych warunkach.

  16. Pani Ewa Hołuszko, Stowarzyszenie Wolnego Słowa zaznaczyła, że powtarza się po raz drugi w tych wypowiedziach to, że po pierwsze mała abolicja nie polega na wyrzucaniu z krajów ludzi i to nie jest pozytyw, to jest negatyw. Wspomniała, że tym ludziom upraszcza się drogę bez tego dodatkowego stempla, ale podkreśliła, żeby nie bać się cudzoziemców i ich nie wyrzucać. Zaznaczyła, że dla niej nie jest żadne wielkie zwycięstwo, polegające na wprowadzeniu w nowej ustawie małej abolicji wyrzucania ludzi z kraju. Wietnamczycy i Ukraińcy - różnica jest ogromna. Ukrainiec wyjeżdża 150 km – 180 jest już w Ukrainie i wraca do kraju. Po drugie Wietnam to nie tylko jest odległość. Ale jest coś ważniejszego, że jest to państwo totalitarne. To jest państwo, gdzie nie przestrzega się żadnych praw człowieka. Trzecią rzeczą, na którą zwróciła uwagę Pani Hołuszko to ponownie sprawa Gruzinów. Zaznaczyła, że chyba nie doczeka się nigdy odpowiedzi w tych sprawach. Gruzini nie spełnili większości warunków ustawy, ale z winy opieszałości urzędów.

  17. Pan Witold Hebanowski, Fundacja Inna Przestrzeń zarekomendował, aby niekoniecznie razem z protokołem, ale żeby wszyscy dostali od Urzędu wszystkie odpowiedzi na pytania.

  18. Pani Karolina Mazurczak, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej zaznaczyła, że tak jak Urząd wspominał, teraz najważniejsza jest informacja, czyli informowanie tych cudzoziemców, którzy z abolicji skorzystali o tym, co dalej? Zadała pytanie, czy urząd wojewódzki przewidział jakieś konkursy grantowe właśnie na tego typu działania dla organizacji pozarządowych, tj. na działania informacyjne dla cudzoziemców, którzy skorzystali z abolicji? A druga rzecz jest taka, że dużo cudzoziemców nieudokumentowanych mieszka jeszcze w Polsce, oni też po części pracują nielegalnie, często ta praca „zakrawa” o pracę przymusową, o pewnego rodzaju wykorzystywania ze strony pracodawców i tutaj tylko taka informacja: Stowarzyszenie Interwencji Prawnej prowadzi projekt dla takich migrantów, którzy zostali pokrzywdzeni przez pracodawcę, szczególnie nieudokumentowanych migrantów. „Mam ze sobą ulotki i bardzo zachęcam do współpracy.”

  19. Pani Sulafa Ismail, Fundacja Centrum IQRAA, Przewodnicząca Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta St. Warszawy zadała pytanie o tych cudzoziemców, którzy pracują, ale nie mają umów o pracę. „Później, jak oni złożą wniosek o nową kartę pobytu, to jakie są rozwiązania? Co mamy im powiedzieć? Przez cały rok lub 2 lata pracują, ale nie mogą udokumentować, że mają dochód. Nie mają umów o pracę i później, i tak i tak, stracą legalizację. Co mamy zrobić? Jak mamy ich informować.”

  20. Ton Van Anh, Stowarzyszenie Wolnego Słowa, członek prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta St. Warszawy podkreśliła, że znajomość języka polskiego jest sprawdzana i jest jednym z kluczowych argumentów w uzasadnieniach decyzji. Zwróciła uwagę, że każdy urzędnik przesłuchujący inaczej ocenia tę znajomość. I każdy, kto ma większą styczność z większą grupą imigrantów wie, że znajomość jest bardzo różnorodna.

  21. Pan Denis Korely, Fundacja Rozwoju „Oprócz Granic” podkreślił sytuację, która wystąpiła z turystyką abolicyjną. W opinii Fundacji państwo polskie wygląda nie jako naiwne, ale jako obojętne. Cudzoziemcy nie przyjechali sami, ale była to zorganizowana procedura. Wskazał przykład: w działalności Fundacji podczas tzw. arabskiej wiosny, sytuacja w Egipcie była bardzo trudna. Pewna Pani pełnomocnik zrobiła zróżnicowanie stawek dla obywateli Egiptu. Z 5.000 stało się raptem 20.000. Zaznaczył, że udało się Fundacji namówić pewną osobę, żeby złożyła wniosek do prokuratury. Fundacja miała nadzieję, że ta jedna osoba otrzyma kartę pobytu na te 3 miesiące i sprawa dojdzie do skutku, a za nią pójdą inne osoby. Decyzja była jaka była. Na dzień dzisiejszy osoba ta nie utrzymuje już z Fundacją kontaktu.

Druga kwestia, do której Pan Korely się odniósł, dotyczyła 16% wniosków pozostawionych bez rozpoznania. Zadał pytanie dotyczące przyczyn pozostawienia tych wniosków bez rozpoznania. Czy wnioski zostały pozostawione bez rozpoznania dlatego, że strona nie ustosunkowała w żaden sposób i nie dostarczyła żadnego dokumentu, czy jednak było stwierdzone, że nieważny dokument nie był uznany jako wystarczający? Pan Korely zadał kolejne pytanie: jaki procent postępowań wobec obywateli Pakistanu i Bangladeszu było prowadzonych przez pełnomocników i ile tych pełnomocników było? Czy są sytuacje jak w zaprezentowanym piśmie o umorzenie postępowań? Kolejne pytanie: czy osoba, która będzie się starała o przedłużenie pobytu mając kartę abolicyjną, musi przedstawić PIT 37 za 2012 r., jako kryterium stałego regularnego źródła dochodu? Zaznaczył, że przy rozmowach konsultacyjnych z MSW nie było żadnych informacji, że cudzoziemiec będzie musiał się wykazać dochodem wstecz. Trzeba by było uściślić tę pozycję. Zaznaczył, że byłoby dziwne wymagać od tych ludzi tego, o czym nikt nie był uprzedzony.

  1. Pani Izabela Szewczyk, Dyrektor Wydziału Spraw Cudzoziemców zaznaczyła, że jeżeli na któreś z pytań nie zostanie udzielona odpowiedź podczas Forum, Wydział postara się odpowiedzi na te pytania umieścić na stronie internetowej.

Pani Dyrektor Szewczyk odpowiadając na wątek dotyczący pełnomocników, którzy składali wnioski o legalizację pobytu z tytułu abolicji podkreśliła, że takich pełnomocników było sporo. Było ich około 20 na pewno. Wspomniała, że temat pełnomocników nie jest nowym tematem, znamy ten problem od lat. Jest grupa osób zarówno fizycznych, jak i prawnych, firm, kancelarii, które zawodowo zajmują się pośredniczeniem w załatwieniu formalności związanych z kartą pobytu czy zezwoleniem na pracę. Osiągają z tego tytułu wysokie dochody. Są firmy i osoby, które robią to rzetelnie, natomiast są też takie osoby, które oszukują cudzoziemców. I nie tylko przy akcji abolicyjnej, ale również w codziennej pracy mamy przykłady sytuacji, kiedy cudzoziemiec skarży się że, pełnomocnik wziął pieniądze i nie załatwił sprawy i przez niego wpadł w nielegalność. Zaznaczyła, że bez zaangażowania tej osoby i złożenia odpowiednich zawiadomień, Urząd naprawdę niewiele może zrobić. Urząd podczas trwania abolicji również składał zawiadomienia do prokuratury, zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do Komendanta Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej, o ile miał jakieś dowody wskazujące na takie podejrzenie. Pracownicy Urzędu są wyczuleni na takie sytuacje i starają się w miarę swoich możliwości neutralizować takie zjawiska, promując bezpłatne porady prawne i odsyłając cudzoziemców do NGO oraz rozbudowując punkt informacyjny. Zaznaczyła, że Urząd przedstawi szczegółowy podział związany z wnioskami pozostawionymi bez rozpoznania, ponieważ tutaj mieszczą się różne przypadki.

Jeśli chodzi o pytanie dotyczące PIT za 2012 r., Pani Dyrektor Szewczyk podkreśliła, że nie należy trzymać się sztywno tego PIT-u, bardziej chodziło o podanie przykładu udokumentowania stabilnego i regularnego źródła dochodu. Zaznaczyła, że informacja ta nie jest nowa. O ile osoby, które otrzymały abolicję i otrzymały decyzje pozytywne w wyniku abolicji i poprzednich abolicji składając kolejne wnioski o tytuły pobytowe, to ich stabilność i regularność dochodów była badana. Uzyskanie abolicji nie zwalnia cudzoziemca z uzyskania stabilnego i regularnego źródła dochodu starając się o kolejną kartę pobytu. Trzeba o tym informować, żeby nie było zaskoczenia.



Pani Izabela Szewczyk podkreśliła, że bardzo zależałoby Urzędowi na zebraniu aktualnych informacji o projektach i ofertach organizowanych przez NGO dla cudzoziemców, które moglibyśmy zebrać w jedną informację i zaktualizować, tak, żeby w naszym punkcie informacyjnym i punkcie informacyjnym SIP, który działa w naszym Wydziale udostępniać te propozycje. Pani Dyrektor wystosowała prośbę do organizacji o przekazanie takich informacji na adres forumcudzoziemców@mazowieckie.pl. Urząd chciałby promować takie projekty i oferty, co jest jednym z ważnych i skutecznych form przeciwdziałania wpływom pełnomocnikom.

  1. Pani Ksenia Naranovich, Fundacja Rozwoju Oprócz Granic zaznaczyła, że w kontekście tworzącego się nowego prawa o cudzoziemcach, ilość zmian i ilość nowych wiadomości, które obecni posiadacze kart abolicyjnych będą musieli przyswoić, niezmiernie wzrasta i mogą mieć naprawdę spore problemy z legalizacją pobytu, jeżeli te rzeczy się nawarstwią. Dokument potwierdzający stałe i regularne źródło dochodu jest dokumentem pożądanym i jest to dokument konieczny przy ubieganiu się o status rezydenta, ale może przy kolejnym ubieganiu się o zezwolenie na pracę nie jest niezbędny.

  2. Pan Jacek Kozłowski, Wojewoda Mazowiecki przedstawił na koniec kilka refleksji. Wrócił do kwestii stabilności i regularności dochodu. Zwrócił uwagę że abolicja ma generować korzyści po obu stronach. Generować korzyść zarówno po stronie cudzoziemca, który legalizuje swój pobyt, ale również po stronie naszego kraju, jako kraju w którym ten cudzoziemiec legalizuje swój pobyt, swoją pracę, swoją obecność we wszystkich obszarach, w jakich funkcjonuje. Dzięki temu może legalnie wysłać dziecko do szkoły, może założyć konto, może się ubezpieczyć. Ponadto, zaczyna płacić regularnie podatki. Nie było celem abolicji stworzenie ludziom wyłącznie legalnego pobytu i akceptowanie sytuacji, w której do tego oni się tylko ograniczą. Ta legalizacja pobytu miała ich zachęcić do wyjścia z szarej strefy. W związku z tym, takie oczekiwanie (niekoniecznie przez PIT) przedstawienia regularnego i stabilnego źródła dochodu jest czymś oczywistym. Bez tego nie uzasadnimy potrzeby takich rozwiązań prawnych, jakim jest abolicja wobec pozostałej części polskiego społeczeństwa, którzy wciąż z różnych powodów boją się nadmiernego napływu cudzoziemców, nawet jeżeli jest to strach na zapas. Zaznaczył, że jako Wojewoda przewodniczy w różnego rodzaju gremiach, zespołach. Dwa tygodnie temu miał posiedzenie Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego, tj. komisji, która działa stale, w której Wojewoda jest ustawowo przewodniczącym, w której spotykają się organizacje pracobiorców. To jest taki odpowiednik trójstronnej komisji na szczeblu wojewódzkim. Regularnie co roku pod obrady WKDS wraca temat podnoszony przez związki zawodowe dotyczący obecności cudzoziemców na rynku pracy województwa mazowieckiego. Nie dlatego, że ta obecność jest szczególnie duża, ona wciąż jest minimalna, mimo że województwo mazowieckie jest miejscem, gdzie najwięcej cudzoziemców przebywa i pracuje. Wciąż udział cudzoziemców w mazowieckim rynku pracy jest na poziomie ułamków procenta, ale sam fakt, że ci cudzoziemcy są na rynku pracy, powoduje, że związki zawodowe co roku żądają pogłębionej i poszerzonej informacji na ten temat, bo ich członkowie obawiają się utraty swoich miejsc pracy. Zazwyczaj cudzoziemcy wchodzą w nisze, w których i tak jest problem ze znalezieniem pracownika. Ten temat bez przerwy wraca. Wojewoda zaznaczył, że w jego przekonaniu trzeba cały czas prowadząc tego typu działania jak abolicja, pokazywać tę drugą stronę korzyści, która jest stroną korzyści państwa polskiego, obywatela polskiego. Wojewoda zaznaczył, że cudzoziemiec pewne ryzyko podjął pozostawiając pewnie informacje o sobie, np. odcisk palca. Ale odcisk palca jest wymogiem wobec każdego obywatela Polski podczas np. uzyskania paszportu. Nie wiąże się z założeniem jakiejś sprawy karnej i wydaniem listu gończego i wszczęciem pościgu za tym cudzoziemcem. Nie wszczyna się postępowań wydaleniowych, tylko dlatego że ktoś dostał decyzję negatywną.

Kolejną rzeczą, na którą zwrócił uwagę Wojewoda jest pomysł dotyczący konkursów grantowych. Urząd ze swej strony w tym roku w budżecie nie posiada środków na ten cel. W najbliższych dniach Wojewoda zwróci się do Ministra Spraw Wewnętrznych, żeby taki projekt uruchomić w przyszłym roku. Granty, które Wojewoda posiada lokują się w obszarze polityki społecznej w obszarze wypoczynku letniego dzieci i młodzieży.

  1. Centrum Wielokulturowe działające przy Urzędzie Miasta St. Warszawy




  1. Pani Sulafa Ismail, Fundacja Centrum IQAA, Przewodnicząca Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta St. Warszawy – prowadzenie spotkania




  1. Karolina Malczyk, Pełnomocnik Prezydenta Miasta St. Warszawy ds. równego traktowania – podziękowała za możliwość wspólnego spotkania. Podkreśliła, że na dzisiejszym spotkaniu poruszony zostanie temat dotyczący założeń i tego, co Miasto St. Warszawa przyjęło za priorytet na 2012 rok. Mowa tutaj o powołaniu i reaktywacji w Warszawie Centrum Wielokulturowego. Nie jest to wprawdzie zadanie własne Miasta, ale statystyki, które Pani Pełnomocnik dostaje z Urzędu Wojewody, mówią że ponad 50% cudzoziemców przebywających w Polsce wybiera Warszawę na miejsce swojego pobytu. Podkreśliła, że Miasto st. Warszawa nie może pozostać głuche i że nie można mówić, że nie jest to jego zadanie. Zaznaczyła, że jedynym zadaniem opisanym w ustawie jest integracja. I na tej podstawie podjęte zostały wspólnie rozmowy, aby projekt Warszawskie Centrum Wielokulturowe został reaktywowany po dwuletniej przerwie.

Przy Urzędzie Miasta st. Warszawy powstał Zespół ds. Koordynacji Działań na rzecz Cudzoziemców. Ten zespół składa się z urzędników różnych biur: Biura Kultury, Biura Edukacji, Biura Pomocy i Projektów Społecznych Urzędu Pracy, Biura Sportu, Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie. Są to te jednostki, które mają kontakt z cudzoziemcami w Warszawie. Głównym celem jest skoordynowanie tych działań. Do tej pory były ogłaszane konkursy i te konkursy z większym lub mniejszym powodzeniem były realizowane. Urząd chce zrobić analizę efektywności tych działań.


  1. Pan Witold Hebanowski, Fundacja Inna Przestrzeń, koordynator Forum Cudzoziemców, członek prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta St. Warszawy przedstawił krótko kilka faktów.

2008 rok był to rok, w którym Miasto po raz pierwszy zdecydowało się na stworzenie dokumentu strategicznego dotyczącego kultury. W ramach niego pojawił się rozdział na temat wielokulturowości, dialogu międzykulturowego. Koordynację przygotowań prowadziła grupa międzysektorowa różnych ekspertów z różnych instytucji i organizacji, koordynację pisania tego rozdziału podjęła się Pani Anna Tomaszewska z Fundacji Inna Przestrzeń. W ramach tej pracy zrobiono więcej, niż oczekiwano, tj. parędziesiąt wywiadów z liderami środowisk cudzoziemskich, gdzie według różnych osób pojawił się zarys Warszawskiego Centrum Wielokulturowego. Pojawił się również pomysł, aby wejść do Muzeum Historii Polski i zwrócić uwagę na tematykę migracji. Od tego momentu rozpoczął się temat Centrum Wielokulturowego. W ramach takich flagowych obiektów, to było o tyle nietypowo przygotowywane, że na początku brało w nim udział wiele organizacji i instytucji. Od samego początku jego pomysł był niesprofilowany i według jednej działalności np. nie wyłącznie edukacja, czy historia, ale na bazie pięciu różnorodnych obszarów działań. „Nasza praca była równoległa. Fundacja poprowadziła pilotaż warszawskiego Centrum Wielokulturowego. Trwało to 3 lata od 2009 do 2012. Wyglądało to tak, że prowadzono warsztat, przeszkolono 399 beneficjentów, osób które otrzymały od nas zupełnie innego typu wiedzę warsztatową, umiejętności które są zwykle oferowane w pomocy migrantom. Bo to nie była pomoc prawna dotycząca legalizacji pobytu, ale to była pomoc w tym, jak realizować projekt, jak stworzyć organizację, jak zostać trenerem pozarządowym. Część szkoleń odbyły osoby, które były szkolone przez innych migrantów ścieżki szkoleniowej. Więc, jakby trenerzy cudzoziemscy szkolili cudzoziemców. Oprócz tego zrealizowano szereg wydarzeń wielokulturowych. Odbyło się to również w ramach działalności portalu kontynent.warszawa. Odbyły się wydarzenia Warszawa afrykańska czy meksykańska. Były też takie inicjatywy aktywizujące środowiska migranckie, jak np. warszawski panel wielokulturowy, fabryka projektów, gdzie było zrealizowanych 5 wydarzeń - projektów np. peruwiańskiego wydarzenia. Ostatnie wydarzenie - Warszawska Pracownia Wielokulturowa. W ramach pilotażu wydano dwa biuletyny Centrum Wielokulturowego, wydane były też bardzo ważne publikacje, albumy które promowały np. działalność artystyczną artystów migrantów, zarówno profesjonalnych, jak i amatorów w Warszawie 1 i Warszawie 2. Te wszystkie publikacje są nadal dostępne. Niektóre w większej liczbie, niektóre w mniejszej, w siedzibie naszego portalu Kontynent Warszawa. Były też pojedyncze wydarzenia np. udało się tymczasowo otworzyć przestrzeń kina Świt dla działań kulturalnych w pasażu Italia na Nowym Świecie. Starano się być obecnymi w przestrzeni miejskiej. Niestety to było działanie tymczasowe, ale mamy nadzieję, że kino Świt stanie się publicznym miejscem realizacji różnych działań kulturalnych. Prowadzono system ewaluacji warsztatów realizowany poprzez ankiety. Równolegle tworzono koalicję wokół Centrum Wielokulturowego. Część z ngo’sów brała udział w takich warsztatach w InfoQulturze. To była taka kulminacja planowania. Wzięło w tym udział 29 instytucji i organizacji pozarządowych plus Instytut Francuski i IOM oraz 7 struktur miejskich i wtedy pojawił się ten pierwszy plan działań Centrum Wielokulturowego opartego na pięciu filarach: badania nad migracjami, edukacja, informacja, poradnictwo, przede wszystkim, gdzie można zdobyć pomoc na terenie całej Warszawy, wielojęzyczna aktualna informacja, kultura, aktywizacja czyli wsparcie dla tworzenia się organizacji migranckich.

W latach 2010, 2011 nastąpiła kulminacja. W 2011 roku część z Państwa brało udział w takim planowaniu. W CKS-ie były dwa spotkania, planowaliśmy pierwsze działania na 2012 rok. Później przez ten 2012 rok, pomimo, że te plany były zaakceptowane przez stronę miejską, nic się nie wydarzyło i trzeba przyznać, że tutaj takim kamieniem milowym był w tworzeniu Centrum Wielokulturowego powrót Pani Karoliny i się zaczęło dziać w tym kierunku.”


  1. Pani Karolina Malczyk, Pełnomocnik Prezydenta Miasta St. Warszawy ds. równego traktowania opowiedziała o planach na 2013 rok. Zaznaczyła, że do marca trwały poszukiwania lokalu i że taki lokal został znaleziony. Następnie, spotkano się ze wspólnotą. Okres kwiecień - maj zostanie przeznaczony na konsultacje i ustalenia dotyczące obszarów. W czerwcu należy zweryfikować te założenia i dostosować te, konkretne już, obszary działalności pod funkcjonalność zaproponowanego lokalu, tak aby można było wpisać to do przetargu. Wakacje to będzie czas przetargowy. Później remont. I pod koniec roku lub na początku przyszłego roku, zaznaczyła Pani Malczyk, ma nadzieję na spotkanie w nowym miejscu. Lokal ma 580 merów. Znajduje się na warszawskiej Pradze, tuż przy linii projektowanego metra na ul. Jagiellońskiej 54. „Poprosiłam Dyrektorów, żeby w ramach oszczędności z innych działań, składkowo się złożyli się na ten projekt.” Pani Malczyk zaznaczyła, że spotkała się z przedstawicielami Rzecznika Praw Obywatelskich i zostanie on również poproszony o dofinansowanie już konkretnych działań. „Ze strony pana Wojewody, również otrzymałam informację, że jest otwarty na rozmowy w ramach oczywiście posiadanych możliwości.”




  1. Pan Witold Hebanowski, Fundacja Inna Przestrzeń, koordynator Forum Cudzoziemców, członek prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta st. Warszawy podkreślił, że zaproponowano formułę, aby zanim odbędzie się remont lokalu: „stworzymy wspólnie formę warsztatów planowania przestrzeni przyszłego Centrum, na które zostanie zaproszona również wspólnota mieszkaniowa.” Po drugie, wskazał na potrzebę aktywnego włączenia się w planowanie tego Centrum.




  1. Pani Ton Van Anh, Stowarzyszenie Wolnego Słowa, członek prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta st. Warszawy podkreśliła: „żebyśmy byli bardzo wrażliwi na te wszystkie problemy.” Drugą kwestią którą poruszyła, był temat dotyczący stworzenia oddziałów Centrum. Podkreśliła, że dobrze by było już teraz aktywować ochotników, którzy by lobbowali na rzecz Centrum, żeby znaleźć artystów w środowisku cudzoziemców, którzy mogliby zaprojektować jakiś pokój, albo jakiś element tego centrum. Zanim powstanie Centrum, minie fizycznie trochę czasu i dobrze byłoby przygotować się do otwarcia w taki sposób, żeby konkretne aktywności włączyć.




  1. Pani Ewa Hałuszko, Stowarzyszenie Wolnego Słowa zadała pytanie: czy Centrum, które powstanie będzie miało jakąś władzę kolegialną i czy to będą cudzoziemcy? Czy to będzie władza miejska, czy jakieś kolegium organizacji cudzoziemskich? Drugą poruszoną sprawą było to, że na wszystkie akcje potrzebne będą fundusze, bo inaczej będzie to miejsce spotkań organizacji. Przez kogo będzie to finansowane?




  1. Pani Karolina Malczyk, Pełnomocnik Prezydenta Miasta dt. Warszawy ds. równego traktowania zaznaczyła że wszyscy będą w ramach Centrum partnerami do dyskusji. „Ja będę miała jeden głos, Pani będzie miała jeden głos”. Dodała, że „kolegialnie będziemy decydować co się zadzieje. Warsztaty wypracują koncepcję funkcjonowania”. Drugie pytanie dotyczyło funduszy: „z każdego biura składkowo na remont, a potem w następnym roku na działalność. Założenie jest takie, aby każde z biur oddało od 50 do 75 tys. zł. Być może inne instytucje również nas wesprą i przy tym nie chcemy odcinać kwot przeznaczonych na konkursy dla organizacje pozarządowe”.




  1. Pan Piotr Cykowski, Fundacja Inna Przestrzeń: zaapelował, aby powstało oficjalne stanowisko Miasta - kiedy i jak ma wyglądać sformalizowanie Centrum? Kto będzie zarządzał i na jakich zasadach?




  1. Pan Mamadou Diouf, Fundacja Afryka Inaczej, Komitet Społeczności Afrykańskiej, członek prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta st. Warszawy podkreślił, że jako osoba, która od początku uczestniczyła w spotkaniach przygotowawczych, współpracował podczas tego szczytu działalności i pilotażu. Miesiąc temu Pan Diouf był w Mediolanie, gdzie odbyło się dwudniowe spotkanie akcji kulturalnych migrantów w Europie. Wyświetlił tam klip z warszawskim folkiem „Nie ma cwaniaka nad warszawiaka”. Wszyscy byli zdziwieni, kiedy powiedział, że w Polsce jest 69 Senegalczyków, maksymalnie 5000 afrykańczyków. W samych Włoszech jest od 120 do 150 tys. Senegalczyków. Wszyscy byli bardzo zdziwieni, że cudzoziemcy w Polsce mogą tak swobodnie działać. Spotkania odbyły się w dwóch dziwnych miejscach. „Jeden dzień byliśmy w Mediolanie w aquarium i drugi dzień byliśmy w bibliotece miejskiej. I teraz wracając do samego tematu, że Warszawa pomimo, że jest na marginesie jeśli chodzi o ilość Afrykańczyków, to wchodzi w taki ważny projekt.”




  1. Pan Zdzisław Bielecki Fundacja Dom dodał, że Fundacja wprawdzie działa 21 lat, ale inicjowała m.in. konwoje z pomocą do Czeczenii, czy uczestniczyła przed laty w niektórych dniach uchodźców. Działania Fundacji są skromne. Pan Bielecki pogratulował, że projekt Centrum nabrał rumieńców. Kiedyś takie centrum dialogu próbował stworzyć i wtedy to się nie udało. Zaznaczył, że miejsce jest świetne, bo łączy prawą i lewą Warszawę i ta otwartość na inne kultury i wielokulturowość jest na pewno większa. Pan Bielecki powiedział o inicjatywie, która jest na stronie www.nieobojętni.pl Fundacji Dom, głosząca o tym, żeby dzień 2 kwietnia był dniem ludzi nieobojętnych. Kilkaset osób podpisało ten apel, m.in. Stowarzyszenie Wolnego Słowa. Bo to nawiązuje do Jana Pawła II, który widział partnerów i umiał rozmawiać z wierzącymi i niewierzącymi np. z Muzułmanami, Żydami czy Animistami itp. To jest bardzo ważne, żeby ta tradycja Rzeczypospolitej, czy naszego rodaka Jana Pawła II miała swoją tradycję. Zachęcił do podpisania tego apelu. Zaznaczył, że Fundacja Dom jak najbardziej wpisuje się do współpracy przy powołaniu tej instytucji.




  1. Pani Ton Van Anh, Stowarzyszenie Wolnego Słowa, członek prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta st. Warszawy podkreśliła, aby nie bać się obecności cudzoziemców i tego, że jest ich dużo. Zaznaczyła, że w Stowarzyszeniu zwrócono uwagę na taką tendencję, że sami Polacy zgłaszają się do Fundacji, żeby udzielać pomocy. „Wcześniej my sami sobie udzielaliśmy pomocy w środowisku, a teraz sami Polacy włączają się w pomoc i czasem robią wiele za nas. Polacy są bardziej otwarci. A to, żeby włączyć cudzoziemców do pracy w Centrum, będzie jednym z zadań. Nie możemy porównywać też Polski z innymi krajami, jesteśmy na zupełnie innym etapie. A poza tym jest to kwestia ściśle związana z polityką państwa. Niestety nastrój panujący w środowisku pod względem prawnym realnie uniemożliwia bytności cudzoziemców w Polsce.”




  1. Pani Ewa Hołuszko, Stowarzyszenie Wolnego Słowa zaznaczyła, że nie widzi takiego Centrum jako enklawy cudzoziemców. „To by się mijało z celem, to było by tworzenie jakiegoś getta cudzoziemskiego w Warszawie. Właśnie to Centrum ma być wielokulturowe i łączyć Polaków z cudzoziemcami. Na te imprezy kulturalne powinni przychodzić w dużej części Polacy. Tylko wówczas zmieni się sytuacja cudzoziemców w Polsce, kiedy Polacy zrozumieją, że oni są cenni. Przypominam słowa pana Wojewody, które są prawdziwe. Wiele instytucji w tym kraju boi się cudzoziemców. Pierwszą są właśnie związki zawodowe, ja nie mówię o instytucjach, które są na marginesie kryminalnym, nawet niektóre instytucje społeczne zarejestrowane na marginesie kryminalnym. Przeciętny warszawiak pracujący w Warszawie boi się, że mu pracę zabierze cudzoziemiec, że zmieni się kultura Polski itd.”




  1. Pani Ksenia Naranovich Fundacja Rozwoju Oprócz Granic podkreśliła, że np. we Włoszech związki zawodowe działają na rzecz cudzoziemców, a nie kontra. Dodatkowo, zaprosiła na seminarium, które Fundacja organizuje w piątek z Europejską Siecią Kobiet Migrantek. Na seminarium będą przedstawiciele 6 państw, które w świetle kobiecej perspektywy stanowią wizję poszczególnych polityk integracyjnych, podejmowanych w Irlandii, Danii, Francji, Szwecji, Portugalii oraz Belgii. Zaznaczyła, że w odniesieniu do Centrum, należy się określić: czy ma promować wielokulturowość, czy jest to miejsce, które widzimy jako integrujące i miejsce, które jako priorytet i pewien znak równania stawia prawa człowieka i kwestie równego traktowania cudzoziemców i obywateli polskich? Pani Ksenia jest za drugą opcją.




  1. Pan Piotr Cykowski, Fundacja Inna Przestrzeń odniósł się do kwestii wychodzenia naprzeciw społeczeństwa polskiego. Zaznaczył że, lokalizacja zaproponowanego miejsca nadaje się do tego idealnie, szczególnie z uwagi na tłumy w ZOO, które przy okazji będą mogły się zapoznać np. z wystawami w Centrum czy prezentacją organizacji, które są zaproszone do koalicji. Jeżeli chodzi o obawy dotyczące partycypacji, formuły i współpracy podkreślił, że nie ma na co czekać, tym bardziej, że Miasto deklaruje partnerskie podejście. Prace powinny toczyć się co do formuły i rozwiązania zarówno po stronie Miasta jak i po stronie organizacji.




  1. Pan Witold Hebanowski, Fundacja Inna Przestrzeń, koordynator Forum Cudzoziemców, członek prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców przy Urzędzie Miasta st. Warszawy ustosunkował się do poszczególnych głosów. W odniesieniu do wypowiedzi Pani Ton Van Anh odnośnie oddziałów Centrum Wielokulturowego, to bardzo wyraźnie podkreślił, że to wynikało z pewnego rodzaju obaw, które się pojawiały w czasie warsztatów. Celem Centrum nie jest „wsysanie” całej działalności na rzecz migrantów pod jeden parasol. To jest istotne, ponieważ są założenia, aby Centrum wsparło, było takim katalizatorem, wzmocnieniem, żeby zwróciło uwagę na to, że zintegrowana lokalna polityka migracyjna jest potrzebna. Natomiast Zespół ds. Cudzoziemców, który Pani Prezydent powołała, składa się z osób które wcześniej zajmowały się powołaniem tego Centrum. Powstał pomysł, żeby tworząc wystawę interaktywną na temat wielokulturowego dziedzictwa Warszawy, Centrum robiło tak nie tylko w tej przestrzeni wielokulturowej na Pl. Hallera, ale w formie interwencji w różnych przestrzeniach miejskich. „Być może trwałej rzeźby społecznej, przy czym bardziej widzimy współpracę z Muzeum Żydów Polskich, być może jeszcze bardziej z Centrum Kopernika. Aby to co będzie stworzone, było maksymalnie interaktywne, trwałe, sensowne, edukacyjnie przemyślane. Jest to taki przykład wychodzenia Centrum na zewnątrz. Druga rzecz dotycząca decyzyjności: oczekujemy, że sami znajdziemy tutaj jakieś formuły, jak to Centrum będzie wyglądało. Jedną z form, którą chcemy wprowadzić jest Fundacja Centrum Wielokulturowego. Tutaj chcemy zaprosić nie tylko organizacje pozarządowe zarejestrowane do tego, żeby były udziałowcami tej fundacji, jako fundatorów (trzeba będzie jakąś skromną składkę tutaj wyznaczyć), ale też zorganizowane środowiska migranckie, nawet jeżeli one nie są formalnie zarejestrowane. Fundacja będzie takim głównym partnerem dla Miasta.”

Spotkanie poprowadzili: Izabela Szewczyk, Witold Hebanowski, Sulafa Ismail



Protokołowała: Magdalena Sierocka



©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna