Dawna sekcja czwarta



Pobieranie 1.04 Mb.
Strona31/38
Data29.04.2016
Rozmiar1.04 Mb.
1   ...   27   28   29   30   31   32   33   34   ...   38

V. ZARZUT NARUSZENIE ARTYKUŁU 3 KONWENCJI


460. Zarzuty skarżącego na podstawie artykułu 3 Konwencji obejmowały zarówno materialne jak i proceduralne aspekty tego przepisu.

1) Odnośnie do jego rzekomego niewłaściwego traktowania i przetrzymywania w Polsce, utrzymywał on, że Polska naruszyła Artykuł 3 umożliwiając na swoim terytorium stosowanie wobec niego tortur i niewłaściwego traktowania. Polska wiedziała i powinna była wiedzieć o programie CIA dotyczącym transportów w trybie nadzwyczajnym, istnieniu „czarnej dziury” w Starych Kiejkutach, torturach oraz nieludzkim i poniżającym traktowaniu, któremu CIA w ramach tego programu poddawała „osoby zatrzymane o wysokiej wartości”. Pomimo tego, Polska celowo i świadomie umożliwiała CIA przetrzymywanie go przez 6 miesięcy w bazie wywiadu w Starych Kiejkutach dostosowanej dla potrzeb programu CIA.

2) Odnośnie do jego transportu z Polski, skarżący oświadczył, że Polska świadomie i celowo umożliwiła jego transport ze swojego terytorium pomimo przesłanek dających podstawy, aby przypuszczać, że istniało rzeczywiste ryzyko, że w trakcie dalszego przetrzymywania przez CIA zostanie on poddany dalszemu traktowaniu sprzecznemu z Artykułem 3.

3) Skarżący zarzucił również na podstawie samego artykułu 3 lub w związku z artykułem 13 Konwencji, że polskie władze nie zdołały przeprowadzić „skutecznego i rzetelnego śledztwa” w rozumieniu tego przepisu w sprawie jego zarzutów dotyczących niewłaściwego traktowania podczas przetrzymywania w ośrodku zamkniętym CIA w Starych Kiejkutach.

461. Artykuł 3 Konwencji brzmi:

Nikt nie może być poddany torturom ani nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu.

462. Trybunał w pierwszej kolejności rozpatrzy skargę w ramach proceduralnego aspektu artykułu 3 odnośnie do braku skutecznego oraz rzetelnego śledztwa w sprawie jego zarzutów niewłaściwego traktowania podczas przetrzymywania przez CIA na terytorium Polski.

A. Proceduralny aspekt artykułu 3

1. Oświadczenia stron

(a) Rząd


463. Rząd powtórzył, że skarga jako całość była przedwczesna. Podkreślił, że Polska w istocie była jedynym państwem, które przeprowadziło odpowiednie śledztwo w sprawie zarzutów o transporty i tajne przetrzymywanie. W jego opinii, rzekomy brak współpracy Rządu z międzynarodowymi organami śledczymi w latach 2006-2007 powinien być rozpatrywany z uwzględnieniem faktu, iż od 2008 roku w śledztwie nastąpił znaczny postęp.

464. Odnośnie do toku postępowania Rząd przede wszystkim powoływał się na wyjątkową złożoność sprawy. Oświadczył, że dotyczyła ona wielu różnych przestępstw, część z nich była tak poważna, że nie podlegały przedawnieniu. Istniało prawdopodobieństwo, że niektóre osoby na najwyższych szczeblach mogą zostać oskarżone. Istniał również niespotykany brak możliwości proceduralnego kontaktu z rzekomymi ofiarami w celu ich przesłuchania.

Ponadto, międzynarodowy aspekt postępowania stanowił znaczącą przeszkodę dla jego rozwoju. Oczywistym było, że kluczowa część ustaleń śledztwa dotyczyła rzekomego istnienia na terytorium Polski ośrodka przetrzymywania prowadzonego przez CIA, co oczywiście wiązało się z operacjami wywiadowczymi co najmniej dwóch państw – Polski i Stanów Zjednoczonych – operacjami, które były co do zasady ściśle chronione ze względu na bezpieczeństwo narodowe.

465. Pomimo tego Rząd utrzymywał, że od września 2012 roku prokuratura zebrała zeznania od 62 osób. Akta sprawy składają się z 43 tomów dokumentów. Czynności podjęte w toku postępowania obejmowały weryfikację informacji na temat rzekomego ośrodka przetrzymywania CIA zawartych w Raportach Marty'ego z 2006 i 2007 roku i w Raporcie Favy. Zostały sprawdzone okoliczności lądowań samolotów CIA, które nie podlegały odprawie granicznej i celnej, a dokumenty dostarczyła również PANSA. Zeznania zebrane od świadków obejmowały zeznania personelu lotniska w Szymanach, kontrolerów ruchu lotniczego i jednego członka Śledztwa Favy.

W świetle złożonych zagadnień prawnych w śledztwie, uzyskano raport biegłych z zakresu prawa międzynarodowego koncentrujący się na takich zagadnieniach, jak przepisy prawa międzynarodowego dotyczące tworzenia ośrodków tajnego przetrzymywania dla osób podejrzanych o terroryzm i statusu takich osób zatrzymanych.

Potrzeba uzyskania informacji od władz Stanów Zjednoczonych miała i wciąż ma kluczowe znaczenie, ale wnioski prokuratury o pomoc prawną, w tym wniosek o udział skarżącego w czynnościach procesowych, pozostają jak na razie nieskuteczne. Uczyniło to czynności śledcze jeszcze trudniejszymi.

Podczas rozprawy publicznej Rząd dodał, że w nadziei na współpracę ze Stanami Zjednoczonymi, brał również pod uwagę możliwość składania przez osoby pokrzywdzone zeznań na odległość za pomocą wideokonferencji.

466. Odnosząc się do argumentów skarżącego, że śledztwo było nadmiernie przewlekane, poddane politycznym naciskom oraz nieskuteczne (patrz paragrafy 463–466 poniżej), Rząd stwierdził, że te twierdzenia nie były poparte jakimikolwiek rzetelnymi dowodami lub logicznym wyjaśnieniem. Fakt, iż na pewnym etapie prokurator został odsunięty od zajmowania się sprawą i zastąpiony przez innego prokuratora oraz że sprawa została przeniesiona z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie do Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie nie może zostać uznany za przekonywujący dowód nieuzasadnionych wpływów politycznych lub za czynnik mający wpływ na długość postępowania.

467. Według Rządu śledztwo było przejrzyste. Opinia publiczna, media oraz organizacje pozarządowe cały czas wykazywały zainteresowanie postępowaniem. Informacje o postępowaniu zostały przekazane w możliwie najpełniejszym zakresie do Amnesty International i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Postępowanie było również monitorowane przez Rzecznika Praw Obywatelskich, któremu przekazano informacje niejawne.

Śledztwo było również objęte nadzorem Prokuratora Generalnego, który sprawą interesował się osobiście i był gruntownie informowany o aktualnych i planowanych czynnościach.

Na prokuratorów prowadzących śledztwo nie wywierano żadnej politycznej presji.

Polski prawnik skarżącego miał nieograniczony dostęp do jawnych materiałów w sprawie i w dniach 19 stycznia i 13 czerwca 2012 r. mógł również zapoznać się z materiałami niejawnymi.

468. Rząd ponadto utrzymywał, że Trybunał, odmawiając przyjęcia dokumentu, który Rząd pragnął przedstawić podczas rozprawy mającej na celu ustalenie faktów, sprawił, że trudno było Rządowi udowodnić, że śledztwo było rzetelne, skuteczne i nie było przewlekłe.

Rząd podkreślił, że rzeczywista długość śledztwa nie mogła być decydującym kryterium. Prawdą jest, że trwało długo, ale nie była to zwłoka nieuzasadniona, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego wyjątkową złożoność oraz czynniki, które wpływały na jego tok i które były poza kontrolą polskiej prokuratury. W tym kontekście, Rząd wskazał również, że skarga skarżącego na przewlekłość postępowania została oddalona przez Sąd Okręgowy jako bezzasadna.

469. Podsumowując, toczące się śledztwo było zarówno skuteczne jak i rzetelne, zwłaszcza w odniesieniu do standardów ustalonych dla spraw dotyczących nadużycia władzy przez funkcjonariuszy publicznych. Śledztwo było prowadzone w sposób obiektywny, niezależny i skuteczny. Nie istniało żadne podejrzenie zaniedbania lub przeszkód w ujawnieniu prawdy.

(b) Skarżący


470. Skarżący oświadczył, że skarga nie była przedwczesna, ponieważ Polska nie zdołała przeprowadzić śledztwa, które spełniłoby wymogi artykułu 3 Konwencji.

Od tajnego przetrzymywania skarżącego w Polsce minęło ponad dziesięć lat a śledztwo nadal trwa bez wskazania, że zostaną postawione zarzuty lub, że zmierza ono ku końcowi. Śledztwo zostało wszczęte w dniu 11 marca 2008 r., prawie sześć lat po tym, jak został on przetransportowany przez CIA z Polski i prawie dwa i pół roku po tym, jak zostały upublicznione wiarygodne raporty dotyczące więzienia CIA w Polsce. W istocie, śledztwo było tak przewlekłe i nieskuteczne, że przestępstwo nadużycia władzy – publicznie uznanym przez prowadzących śledztwo prokuratorów, jako kluczowe w sprawie - - uległo przedawnieniu.

471. W tym zakresie skarżący odniósł się do uwag Specjalnego Sprawozdawcy ONZ dotyczących promocji i ochrony praw człowieka i podstawowych wolności podczas zwalczania terroryzmu w zakresie obowiązku Państw do zbadania zarzutów dotyczących tortur i tajnego przetrzymywania (patrz paragrafy 472–473 poniżej). W pełni potwierdzając te uwagi podkreślił, że Polska nie zdołała wywiązać się z tego obowiązku.

472. Po pierwsze, śledztwo ani nie zostało bez zbędnej zwłoki rozpoczęte ani przeprowadzone. Rozpoczęło się prawie sześć lat po tym, jak miały miejsce naruszenia praw skarżącego, pomimo że organy państwowe, które współpracowały z CIA, w czasie gdy skarżący był w Polsce przetrzymywany i torturowany o tych naruszeniach wiedziały. Z dostępnych publicznie źródeł wynika, że organy państwowe wiedziały o tych naruszeniach od początku w 2002 roku, ponieważ aktywnie uczestniczyły w przygotowaniu specjalnych obiektów na potrzeby przetrzymywania i tortur. Niemniej jednak, państwo nie zrobiło nic przez okres pięciu lat. Dopiero w 2008 roku polska prokuratura wreszcie wszczęła odpowiednie śledztwo wyłącznie na skutek silnych krajowych i zagranicznych nacisków takich organów jak Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy.

Upływ czasu negatywnie wpłynął na skuteczność śledztwa. Długość postępowania znacznie utrudniła zebranie dowodów a w szczególności przesłuchanie świadków, którzy pamiętali dane zdarzenia słabiej niż kilka lat wcześniej.

Jeżeli, jak twierdził Rząd, był postęp w śledztwie, to nie znalazło to odzwierciedlenia w jawnej części akt sprawy, do których miał dostęp polski prawnik skarżącego. Z akt nie wynikało, aby od momentu kiedy sprawa została przekazana do Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie w dniu 26 stycznia 2012 r. zostały podjęte jakiekolwiek istotne działania. Od września 2012 r. całkowita liczba przesłuchanych świadków pozostała na niezmienionym poziomie 62 osób. Wydaje się, że dla polskiego państwa korzystnym było utrzymywać sprawę w stanie zawieszenia, jednak takie bezterminowe śledztwo było dla ofiary najgorszym z możliwych scenariuszy. Skarżący ani nie miał prawa do pełnego dostępu do akt sprawy, ani też nie miał możliwości dochodzenia swoich praw we wszczętym przeciwko sprawcom procesie karnym.

473. Po drugie, śledztwo nie było w wystarczającym stopniu niezależne, jak pokazały powtarzające się i niewyjaśnione odsunięcia prokuratorów, najwyraźniej w odpowiedzi na ich próby podniesienia zarzutów przeciwko polskim funkcjonariuszom. Ponadto, we wrześniu 2011 roku Prezydent RP odmówił zwolnienia byłego Prezydenta Kwaśniewskiego z obowiązku zachowania tajemnicy w celu udzielenia informacji prokuratorom prowadzącym śledztwo.

W toku śledztwa, w ważnych dla ofiary momentach trzykrotnie zmieniano prokuratorów bez podania przez Prokuratora Generalnego lub Rząd szczegółowego uzasadnienia. Każda taka zmiana wymagała od nowego prokuratora zapoznania się z aktami, tym samym dalej opóźniając śledztwo. Pierwsza zmiana w istocie miała miejsce po tym, jak prokurator Mierzewski przyznał w postępowaniu Panu Al Nashiriemu status pokrzywdzonego. Drugi prokurator odpowiedzialny za śledztwo, Pan Tyl, został odsunięty od sprawy natychmiast po tym, jak umożliwił polskim prawnikom skarżącego oraz Pana Abu Zubaydah przez bardzo krótki okres dostęp do niejawnych materiałów.

Skarżący w swoim stanowisku sugeruje, że zmiany prokuratorów, będące następstwem podjęcia przez nich współpracy z polskimi pełnomocnikami skarżącego, nie miały charakteru merytorycznego. Tym samym nic nie wskazywało, że śledztwo będzie zmierzało do wykrycia lub ukarania osób odpowiedzialnych za naruszenia praw skarżącego.

474. Po trzecie, śledztwu brakowało odpowiedniego poziomu transparentności. Było cały czas okryte tajemnicą. Od jego początku nie zostały upublicznione żadne znaczące informacje dotyczące jego zadań, dokładnego zakresu lub jego postępu.

Tajemnica śledztwa poważnie utrudniała dochodzenie praw przez skarżącego. Tajność, która chroniła każde śledztwo w Polsce i na którą powoływał się Rząd przed Trybunałem, miała na celu zapewnić skuteczność postępowania. Nie uniemożliwiła prokuratorowi upublicznienia istotnych informacji dotyczących śledztwa. Jednakże prawie wszystkie istotne materiały w sprawie otrzymały klauzulę: tajne lub ściśle tajne. Rząd powoływał się tajemnicę śledztwa, ale tajemnica śledztwa nie była podstawą prawną w ramach prawa polskiego do nadawania dokumentom klauzul tajne lub ściśle tajne. W istocie, utajnianie dokumentów miało na celu ochronę bezprawnych interesów - interesów agencji państwowych, które odgrywały rolę w nielegalnej współpracy z CIA oraz w naruszeniach praw człowieka.

W tym zakresie skarżący ponownie się zgodził ze stanowiskiem Specjalnego Sędziego Sprawozdawcy ONZ do spraw promocji i ochrony praw człowieka i podstawowych wolności podczas zwalczania terroryzmu, który podkreślił znaczenie publicznej odpowiedzialności oraz wymóg, aby ustalenia każdego śledztwa dotyczącego tortur były upubliczniane (patrz paragrafy 479-483 poniżej).

475. Na koniec, pełnomocnicy skarżącego oświadczyli, że nie byli w stanie właściwie reprezentować jego interesów w ramach postępowania krajowego, ponieważ nie mieli należytego dostępu do akt sprawy. Polski prawnik skarżącego miał dostęp do niejawnej części akt jedynie przez około trzy godziny i nie pozwolono mu robić notatek. Czas ten był całkowicie niewystarczający do sprawdzenia, zrozumienia i zapamiętania odpowiednich fragmentów bardzo rozległej dokumentacji niejawnej. W związku z nadmiernym utajnieniem, prawnicy skarżącego napotkali również trudności w przedstawianiu Trybunałowi istotnych informacji na potrzeby niniejszego postępowania.

476. Podsumowując, skarżący zwrócił się do Trybunału o odrzucenie zarzutu przedwstępnego Rządu dotyczącego niewyczerpania krajowych środków odwoławczych i o uznanie naruszenia art. 3 Konwencji z uwagi na brak przeprowadzenia przez Polskę „rzetelnego” i „skutecznego” śledztwa w rozumieniu tego przepisu.


2. Interwencja stron trzecich

(a) Helsińska Fundacja Praw Człowieka


477. Helsińska Fundacja Praw Człowieka („Fundacja Helsińska”) stwierdziła, że uwagi złożone w kontekście jej interwencji skupiały się na jej doświadczeniu odnośnie do polskiego udziału w nadzwyczajnym programie transportów. Uwagi te nie powinny, w jej opinii, być traktowane, jako interpretacja faktów związanych ze sprawą, ale jako ilustracja problemów występujących w sprawie.

Helsińska Fundacja podkreśliła, że po pierwszych doniesieniach prasowych sugerujących udział Polski w programie transportów CIA była jedną z wielu polskich organizacji wykazujących stałe zainteresowanie wyjaśnieniem tej kwestii.

478. Interwenient wypunktował lub podsumował różne pisma i wnioski o informacje, które zostały wysłane przez Helsińską Fundację do władz krajowych, otrzymane odpowiedzi oraz dane lotu dotyczące programu CIA - te ostatnie zostały już ujęte w stanie faktycznym sprawy przygotowanym przez Trybunał w momencie komunikacji skargi. Odniosła się również do doniesień prasowych dotyczących prowadzenia śledztwa, podkreślając fakt, iż żadne znaczące informacje o śledztwie nie zostały upublicznione oraz że władze krajowe swoją odmowę odpowiedzi na wniosek o udzielenie informacji nieustannie uzasadniały tajemnicą śledztwa.

(b) Specjalny Sprawozdawca ONZ


479. Specjalny Sprawozdawca ONZ stwierdził, że istniał rosnący konsensus międzynarodowy w sprawie charakteru i zakresu obowiązku badania zarzutów dotyczących tajnego przetrzymywania, tortur i transportów. Konsensus ten został podsumowany w zaleceniach Wspólnego Raportu ONZ z 2010 roku w paragrafach 292 (d)-(k) (patrz paragrafy 283-285 powyżej), które odsyłały do ustaleń różnych rządowych i międzyrządowych raportów z okresu od 11 września 2001 r., włączając w to Raporty Marty'ego z 2006 i 2007 roku, Raport Favy oraz Raport Flautre’a (patrz paragrafy 244–275 i 277-279 powyżej).

Zgodnie ze stanowiskiem Specjalnego Sprawozdawcy ONZ, można było uznać, że tam gdzie podniesiono zarzut tortur, Państwa były zobowiązane do przeprowadzenia śledztwa, które powinno być niezależne, rozpoczęte i przeprowadzone bez zbędnej zwłoki; powinno być w stanie doprowadzić do ustalenia i ukarania osób odpowiedzialnych; powinno obejmować odpowiednie kroki w celu uzyskania dowodów oraz doprowadzić do adekwatnego i szybkiego zadośćuczynienia.

Powyższe wymagania znajdowały również odzwierciedlenie obowiązku przeprowadzenia śledztwa wynikającego z orzecznictwa Trybunału w rozumieniu artykułu 3 Konwencji.

480. Po 2001 roku pojawiły się szczególne standardy międzynarodowe dotyczące ujawniania dokumentów i przejrzystości w sprawach, które obejmowały interesy bezpieczeństwa państwowego.

Po pierwsze, istotne było, aby parlamentarne i sądowe śledztwa dotyczące przypadków tortur cieszyły się nieskrępowanym dostępem do informacji niejawnych. Ta zasada miała zastosowanie niezależnie od pojawiających się kwestii bezpieczeństwa państwowego.

Po drugie, powinny zostać utworzone niezależne sądowe lub quasi-sądowe organy w celu kontroli odmowy dostępu do informacji niejawnych pokrzywdzonemu i opinii publicznej z powodu bezpieczeństwa państwowego lub podobnych przesłanek. Te procedury muszą gwarantować niezależną ocenę każdego z twierdzeń Rządu dotyczących kwestii poufności i bezpieczeństwa państwowego. Rządy i organy bezpieczeństwa nie mogą same decydować czy materiały są niejawne. Poufność, lub brak poufności danych dokumentów należy ustalać w ramach postępowania kontradyktoryjnego. Niezależnie od jakichkolwiek ustaleń dotyczących poufności, te dokumenty powinny być dostępne dla organów prowadzących śledztwo.

Po trzecie, te niezależne organy powinny zakładać domniemanie rezultatu ujawnienia informacji. Jak wynika z orzecznictwa Trybunału, na przykład ze sprawy A. przeciwko Wielkiej Brytanii (przytoczona poniżej w paragrafie 494), tam, gdzie materiały są zatajane przed rzekomym pokrzywdzonym, jego rodziną i prawnikami, najważniejsze kwestie powinny być w wystarczający sposób ujawnione ofierze, w sposób umożliwiający jej pełne uczestnictwo w śledztwie.

Po czwarte, tam gdzie informacje lub dowody nie mogą być ujawnione, rządy powinny na własny koszt utworzyć system, w którym inne materiały, które wykraczają poza podsumowanie takie najważniejsze kwestie mogły być badane przez osoby powołane do działania w interesie rzekomej ofiary.

Po piąte, publikacja jak największej ilości dowodów i wniosków dotyczących śledztwa jest konieczna w celu zabezpieczenia odpowiedniego zadośćuczynienia dla rzekomej ofiary i demokratycznej odpowiedzialności przed opinią publiczną. Ostateczna decyzja dotycząca tego, co powinno, a co nie powinno być publikowane musi spoczywać na niezależnym organie sądowym. Decyzja ta musi zostać podjęta przy równoważeniu interesów bezpieczeństwa narodowego, zadeklarowanych przez rząd, i potrzeby zapewnienia właściwej odpowiedzialności za praktyki stanowiące rażące naruszenia prawa międzynarodowego.

481. Podczas rozprawy publicznej Specjalny Sprawozdawca ONZ przedłożył – również w imieniu Rady Praw Człowieka Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka – uwagi dotyczące zakresu prawa do prawdy interpretowanej we współczesnych prawach człowieka i jego związek z obowiązkiem zbadania tajnego przetrzymywania, tortur i transportów oraz pociągnięcie do odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za rażące i systematyczne naruszenia praw człowieka w kontekście państwowych inicjatyw w zwalczaniu terroryzmu.

Sprawozdawca ONZ podkreślił, że proces poszukiwania prawdy na temat zmowy z czasów Prezydenta Busha zajmuje bardzo dużo czasu, ale nabierał tempa w ciągu ostatnich trzech lat. Niezależne śledztwa, w większym lub mniejszym stopniu, rzetelnie ustaliły udział funkcjonariuszy publicznych z wielu Państw w programie CIA dotyczącym transportów, tajnego przetrzymywania i tortur - słowo „tortury” należy używać bez wahania lub zastrzeżeń. Pojęcie „zaawansowane przesłuchanie” stosowane przez CIA nie mogło być uznane za nic innego, jak właśnie tortury. Pojawiły się wiarygodne dowody wskazujące, że „czarne dziury” CIA mieściły się na terytorium Litwy, Maroka, Polski, Rumunii i Tajlandii oraz że funkcjonariusze z co najmniej 49 innych Państw z i spoza Radą Europy zezwolili, aby ich przestrzeń powietrzna lub lotniska były używane do lotów z transportami. Pomimo pojawienia się tych faktów, jak do tej pory tylko jeden kraj - Włochy - przekazał jakiegokolwiek funkcjonariusza w ręce wymiaru sprawiedliwości.

Doświadczenia ostatniej dekady pokazały, że istniały różne środki, za pomocą których prawo do prawdy oraz zasada odpowiedzialności mogły być i były niweczone, przyznając funkcjonariuszom publicznym związanym z tymi przestępstwami skuteczną bezkarność. Obejmowały one, w szczególności immunitety de facto, oficjalne zezwolenie na niszczenie istotnych dowodów, obiektywne utrudnianie lub zakłócanie niezależnych śledztw, nieuzasadnione utajnianie działań egzekutywy, opieszałość, przerwy w śledztwach oraz blokowanie publikacji raportów oraz ich opóźnianie.

482. Powracając do znaczenia „prawa do prawdy”, Specjalny Sprawozdawca ONZ powiedział, że Organizacja Narodów Zjednoczonych postrzegała to jako prawo mające dwa wymiary - wymiar prywatny i wymiar publiczny. Zgodnie z konsekwentnym stanowiskiem ujętym w mechanizmach ONZ tam, gdzie rzekomo nastąpiły rażące lub systematyczne naruszenia praw człowieka, prawo do prawdy nie przysługiwało wyłącznie bezpośredniej ofierze, ale również społeczeństwu.

W kontekście poważnych naruszeń praw człowieka istniał szczególny obowiązek, który wymagał od Państw informowania nie tylko ofiary oraz ich rodziny, ale również społeczeństwa o tym, co się stało. Prawo do prawdy oznaczało nie tylko wyjaśnienie bezpośrednich okoliczności danych naruszeń, ale również wyjaśnienie ogólnego kontekstu, polityki i instytucjonalnych błędów oraz decyzji, które umożliwiły ich zaistnienie. Poza tym, realizacja prawa do prawdy mogła wymagać rozpowszechniania informacji o naruszeniach w celu przywrócenia zaufania do instytucji państwowych. Z tego powodu, w sprawie El-Masri kolektywny aspekt prawa do prawdy został powiązany z ciężarem zarzutów podniesionych w tej sprawie.

Uznając, że w przypadkach wystąpienia rażących lub systematycznych naruszeń prawo do prawdy przysługuje niezależnie społeczeństwu jako takiemu, to w jego następstwie każda osoba posiadająca uzasadniony interes w ujawnieniu prawdy miałaby prawo się na nie powoływać. Gdyby prawo do prawdy przysługiwało wyłącznie osobie, która doznała naruszenia lub jej pełnomocnikom, wówczas ujawnienie rażących i powtarzających się międzynarodowych przestępstw byłoby w pełni zależne od przypadkowego wystąpienia indywidualnej ofiary lub jej krewnego, który mógłby i byłby skłonny wszcząć postępowanie.

483. Specjalny Sprawozdawca ONZ następnie wskazał na istniejące różnice w kwestii, czy prawo to powinno zostać uznane za część przymiotowego obowiązku wynikającego z artykułu 3, za część kolektywnego uprawnienia do uzyskania informacji określonego w artykule 10 albo za część prawa do uzyskania zadośćuczynienia na podstawie artykułu 13.

Mechanizmy ochrony praw człowieka w ramach systemu ONZ zajmowały w tej materii podejście holistyczne - wspierając cel, jakim jest położenie kresu bezkarności.

O ile prawidłowym było umiejscowienie prawa do prawdy w ramach obowiązku wynikającego z artykułu 3, to kolektywny wymiar prawa może być rozważany wyłącznie w kategorii prawa do uzyskania informacji na podstawie artykułu 10. Prawo do uzyskania informacji i prawo do prawdy na temat rażących i powtarzających się naruszeń praw człowieka są nierozerwalnie ze sobą powiązane. Umiejscowienie prawa do prawdy wyłącznie w ramach artykułu 3 zakładałoby z góry, że na poziomie międzynarodowym mogła się na nie powoływać wyłącznie ofiara danego naruszenia. Jednakże, po uznaniu, że była to niezależna zasada prawa międzynarodowego, kategoria osób, które miały prawo powoływać się na to prawo obejmowałaby osoby, które miały uzasadniony interes oraz reprezentatywne grupy interesów, jak również media, które miały obowiązek dochodzenia prawdy i informowania opinii publicznej.


3. Ocena Trybunału

(a) Dopuszczalność


484. Trybunał uważa, że skarga skarżącego na naruszenie art. 3 w aspekcie proceduralnym podnosi ważne zagadnienia dotyczące faktów i prawa na gruncie Konwencji, dla ustalenia których wymagane jest zbadanie meritum skargi. Ponadto Trybunał uznał już, że zarzut Rządu odnośnie do niewyczerpania krajowych środków odwoławczych powinien zostać połączony z rozpatrzeniem niniejszej skargi, co do meritum (patrz paragraf 343 powyżej). Co za tym idzie, nie można uznać, że zarzut jest bezzasadny w rozumieniu artykułu 35 § 3 (a) Konwencji. Nie znaleziono żadnej innej podstawy, aby uznać go za niedopuszczalny, musi zatem zostać uznany za dopuszczalny.

(b) Meritum skargi

(i) Odpowiednie zasady ogólne wynikające z orzecznictwa Trybunału

485. W sytuacji, w której dana osoba podnosi dające się uzasadnić roszczenie, że doświadczyła traktowania sprzecznego z art. 3 ze strony przedstawicieli Państwa pozwanego lub, analogicznie, na skutek działań podejmowanych przez funkcjonariuszy obcego państwa za przyzwoleniem lub przy współudziale tego Państwa, przepis ten, czytany w powiązaniu z ogólnym obowiązkiem określonym w artykule 1 Konwencji nałożonym na Układające się Państwo, polegającym na „zapewnienia każdemu człowiekowi, podlegającemu ich jurysdykcji, praw i wolności określonych w... Konwencji”, wymaga aby w wyniku tego zostało podjęte skuteczne oficjalne śledztwo. Śledztwo takie powinno być w stanie doprowadzić do ustalenia i ukarania odpowiedzialnych osób. W przeciwnym razie ogólny zakaz prawny stosowania tortur oraz nieludzkiego i poniżającego traktowania i karania byłby pomimo jego fundamentalnego znaczenia nieskuteczny w praktyce i w niektórych przypadkach agenci Państwa mogliby praktycznie bezkarnie nadużywać praw osób znajdujących pod ich kontrolą (patrz, między innymi, Assenow i Inni przeciwko Bułgarii, 28 października 1998 roku, § 102, Reports of Judgments and Decisions 1998 VIII; Ilaşcu i Inni, przytoczona powyżej, §§ 318, 442, 449 i 454; oraz El-Masri, przytoczona powyżej, § 182).

486. Śledztwo w sprawie tak poważnych zarzutów jak znęcanie się musi być bezzwłoczne i rzetelne. Oznacza to, że władze po powzięciu wiadomości o danej sprawie muszą podjąć działania z urzędu oraz muszą zawsze podejmować należyte starania w celu ustalenia, co się wydarzyło i nie powinny opierać się na pochopnych lub bezpodstawnych wnioskach przy zamykaniu śledztwa lub wykorzystaniu ich jako podstawy do swoich decyzji. Muszą podjąć wszelkie zasadne i dostępne działania, aby zabezpieczyć dowody dotyczące zdarzenia, w tym zeznania naocznych świadków i wyniki ekspertyzy sądowej. Jakiekolwiek braki w śledztwie, które negatywnie wpływają na możliwość ustalenia źródła obrażeń lub tożsamości osób odpowiedzialnych będą mogły zostać uznane za niespełniające tego standardu.

Śledztwo powinno być przeprowadzone niezależne od władzy wykonawczej. Niezależność śledztwa nie polega wyłącznie na braku hierarchicznych lub instytucjonalnych powiązań, ale odnosi się również do jej praktycznego aspektu. Ponadto, ofiara powinna w takiej czy innej formie mieć możliwość skutecznego uczestnictwa w śledztwie (patrz, El-Masri, przytoczona powyżej, §§ 183-185 i Al-Skeini i Inni przeciwko Wielkiej Brytanii [WI], nr 55721/07, § 167).

(ii) Zastosowanie powyższych zasad w niniejszej sprawie

487. Trybunał uznał już, że w obliczu nieuzasadnionego braku przedstawienia przez Rząd w niniejszej sprawie niezbędnych informacji o śledztwie, ma prawo wyciągnąć wnioski z takiego postępowania poprzez uznanie zarzutów skarżącego(patrz paragraf 375 powyżej).

488. Powracając do ustalonych na podstawie dostępnych materiałów okoliczności niniejszej sprawy, Trybunał zauważa, że polskie władze w dniu 11 marca 2008 r. wszczęły śledztwo w sprawie zarzutów istnienia tajnego ośrodka przetrzymywania CIA w Polsce. Od tego czasu – tj. przez ok. 6 lat i 4 miesiące do dnia wydania niniejszego wyroku - śledztwo to wciąż trwa najprawdopodobniej przeciwko nieokreślonych osobom. W każdym razie, żadne z oficjalnych źródeł nie potwierdziło, aby jakiejkolwiek osobie postawiono zarzuty karne (patrz paragrafy 132–172 i 470 powyżej).

489. Postępowanie rozpoczęło się dopiero 6 lat po tym jak skarżący był przetrzymywany i niewłaściwie traktowany, mimo iż władze musiały uczestniczyć już we wcześniejszej, przygotowawczej fazie realizacji Programu HVD w Polsce i wiedziały o charakterze i celach działalności CIA na ich terytorium pomiędzy grudniem 2002 roku i wrześniem 2003 roku (patrz paragraf 442 powyżej). Jednakże, w tym czasie nie zrobiły nic, aby uniemożliwić taką działalność, nie mówiąc już o zbadaniu czy były one zgodne z prawem krajowym i międzynarodowymi zobowiązaniami Polski.

490. W opinii Trybunału, ten brak badania ze strony polskich władz, niezależnie od obszerności już w latach 2002-2003 publicznie dostępnych informacji o powszechnie stosowanym niewłaściwym traktowaniu osób zatrzymanych z Al-Kaidy będących w rękach USA (patrz również paragrafy 214-239 i 439 powyżej), może być wyjaśniony wyłącznie w jeden możliwy sposób. Jak pokazuje sekwencja późniejszych zdarzeń, charakter działalności CIA na terytorium Polski i udział Polski w tych działaniach miał pozostać wyłączną tajemnicą służb wywiadowczych tych dwóch współpracujących ze sobą państw.

Trybunał nie widzi żadnego innego powodu, który stanowiłby wyjaśnienie dlaczego gdy w listopadzie 2005 roku Polska została po raz pierwszy publicznie wymieniona jako państwo, które prawdopodobnie przyjęło tajne więzienie CIA i przyjmowało samoloty powiązane z CIA na lotnisku w Szymanach (patrz paragrafy 226–228 i 234 powyżej), nie podjęto żadnej próby wszczęcia formalnego, rzetelnego postępowania mającego na celu wyjaśnienie okoliczności związanych z lądowaniem samolotów oraz rzekomym wykorzystaniem przez CIA, jak zostało to wskazane w Oświadczeniu HRW z 2005 roku, „dużego ośrodka szkoleniowego i terenów w pobliżu lotniska w Szymanach” utrzymywanego przez polskie służby wywiadowcze (patrz paragraf 226 powyżej). Śledztwa wszczęte przez Radę Europy i Parlament Europejski również nie skłoniły polskiego państwa do zbadania tych powszechnie znanych zarzutów naruszeń praw człowieka. W istocie, jedyną odpowiedzią polskich władz na poważne i prima facie wiarygodne zarzuty ich udziału w wydaniach i tajnym przetrzymywaniu CIA było przeprowadzenie między listopadem a grudniem 2005 roku krótkiego śledztwa parlamentarnego. Śledztwo nie dało żadnych rezultatów i zostało przeprowadzone za zamkniętymi drzwiami. Żadne z jego ustaleń nie zostało podane do wiadomości publicznej, a jedyną informacją, jaka pojawiła się później mówiła, że nie wiązało się z czymkolwiek „niestosownym” (patrz paragrafy 128–130 powyżej).

491. Zgodnie z odpowiednimi przepisami Kodeksu postępowania karnego, organy ścigania - które, jak podkreślił Rząd, są niezależne od władzy wykonawczej (patrz paragraf 346 powyżej) - w razie uzasadnionego podejrzenia, że zostało popełnione przestępstwo miały obowiązek wszczęcia śledztwa z własnej inicjatywy (patrz paragrafy 184–187 powyżej). W każdym wypadku - najpóźniej pomiędzy listopadem a grudniem 2005 roku - w obliczu zarzutów poważnej działalności przestępczej popełnionej w Polsce, zarzutów które z powodu światowego rozgłosu nie mogły przejść niezauważone, polska prokuratura powinna była niezwłocznie wszcząć w tej sprawie stosowne śledztwo, bez względu na wynik śledztwa parlamentarnego (patrz również El-Masri, przytoczona powyżej, §§ 186 i 192).

Ponadto, w latach 2006-2007 zarzuty te zostały także poparte przez ustalenia śledztw międzynarodowych (patrz paragrafy 236–256 powyżej).

492. Trybunał zauważa, że Rząd zasugerował, iż jego „rzekomy brak współpracy w latach 2006-2007” nie powinien być związany z oceną postępowania trwającego w sprawie śledztwa karnego (patrz paragraf 463 powyżej). Trybunał nie podziela tego punktu widzenia.

Zaprzeczenie przez Polskę jej udziału w operacjach CIA oraz brak współpracy na szczeblu międzynarodowym nie mogą być postrzegane w oderwaniu od oficjalnie niedeklarowanego, ale w praktyce zauważalnego, braku chęci zbadania na szczeblu krajowym negowanych przez Rząd zarzutów. W okresie od listopada-grudnia 2005 roku do marca 2008 roku władze nie zdecydowały się na przeprowadzenie dodatkowego krajowego śledztwa. Skutkiem tego było opóźnienie wszczęcia właściwego śledztwa o prawie dwa i pół roku. Mając na uwadze wyjątkową wagę i wiarygodność zarzutów obejmujących przestępstwo stosowania tortur i nieujawnionego przetrzymywania, takie opóźnienie musi być uznane za nadmierne. Jak podkreślił skarżący, niewątpliwie podważyło to zdolność polskiej prokuratury do zabezpieczenia i uzyskania dowodów, a w konsekwencji ustalenia odpowiednich faktów (patrz paragraf 472 powyżej).

493. W odniesieniu do korków procesowych wykazanych przez polskich prokuratorów, Rząd utrzymywał, że w śledztwie nastąpił postęp oraz że w dalszym ciągu się rozwija w sposób bezproblemowy, biorąc pod uwagę wyjątkową złożoność sprawy, nastawienie władz Stanów Zjednoczonych do wniosków o pomoc prawną i różnych innych praktycznych przeszkód w uzyskiwaniu dowodów, włączając w to ograniczenia w dostępie do oraz kontakcie z ofiarami (patrz paragrafy 464–465 powyżej).

Trybunał nie bagatelizuje trudności w gromadzeniu dowodów którym musiały sprostać władze. Niemniej jednak, jak zauważono powyżej, od marca 2008 roku nie nastąpił w śledztwie żaden znaczący postęp i najwyraźniej nie ustalono żadnej osoby ponoszącej odpowiedzialność (patrz paragrafy 132–172 powyżej).

Ponadto, na zaawansowanych etapach śledztwa dwóch kolejnych prokuratorów je prowadzących zostało odsuniętych od sprawy, a potem sprawa została przeniesiona do prokuratorów w innym regionie (patrz paragrafy 133–134, 159 i 473 powyżej). O ile Trybunał nie uważa za konieczne ustalenie czy te decyzje Prokuratora Generalnego w jakikolwiek sposób popierają twierdzenie skarżącego, że śledztwo nie było niezależne oraz że było ono poddane naciskom politycznym, to bezsprzecznie przyczyniły się one do przedłużenia postępowania.

494. Jak wyjaśniono powyżej w odniesieniu do nieprzestrzegania przez Polskę artykułu 38 Konwencji, Trybunał zauważył, że śledztwo może obejmować kwestie bezpieczeństwa państwowego (patrz paragraf 367 powyżej). Jednakże nie oznacza to, że w powoływaniu się na poufność lub tajemnicę przy odmowie ujawnienia materiałów ofierze lub opinii publicznej daje organom śledczym pełną swobodę.

Należy przypomnieć, że nawet jeżeli istnieje istotny interes publiczny w zachowaniu poufności źródeł informacji lub materiałów, zwłaszcza w sprawach dotyczących zwalczania terroryzmu, istotne jest, aby ujawnić stronom postępowania jak najwięcej informacji na temat zarzutów i dowodów bez narażania na szwank bezpieczeństwa państwowego. Tam, gdzie pełne ujawnienie informacji jest niemożliwe, trudności tym spowodowane powinny zostać w taki sposób zrekompensowane, aby strona mogła skutecznie bronić swoich interesów (patrz, mutatis mutandis, A. i Inni przeciwko Wielkiej Brytanii [WI], nr 3455/05, §§ 216-218, ETPC 2009).

495. Ponadto, tam gdzie śledztwo dotyczy zarzutów poważnych naruszeń praw człowieka, prawo do prawdy odnoszące się do konkretnych okoliczności sprawy nie należy wyłącznie do ofiary przestępstwa i jej rodziny, ale również do innych ofiar podobnych naruszeń i opinii publicznej, która ma prawo dowiedzieć się co się wydarzyło.

Właściwa postawa władz poprzez zbadanie zarzutów poważnego łamania praw człowieka może być ogólnie uznana za kluczową w zachowaniu zaufania opinii publicznej w kwestii przestrzegania przez władze litery prawa oraz w zapobieganiu występowania bezkarności, zmowy lub tolerowania popełniana czynów prawnie zabronionych. Z tych samych powodów musi istnieć wystarczający poziom kontroli publicznej w odniesieniu do śledztwa lub jego wyników w celu umożliwienia pociągnięcia winnych do odpowiedzialności, zarówno w teorii, jak i praktyce (patrz Anguelova przeciwko Bułgarii, nr 38361/97, § 140, ETPC 2002 IV; Al-Skeini i Inni, przytoczona powyżej, § 167 oraz El-Masri, przytoczona powyżej, §§191-192).

496. W niniejszej sprawie, jak dotąd ujawniono pełnomocnikom ofiar oraz opinii publicznej jedynie niewiele ogólnikowych informacji dotyczących zadań oraz zakresu postępowania, w tym informacji dotyczących podejrzenia popełnienia przestępstw lub ich możliwego wystąpienia (patrz paragrafy 132–172 i 474-475 powyżej). Nawet podczas rozprawy która odbyła się przed tym Trybunałem Rząd wolał przedstawić niejednoznaczny opis charakteru przestępstw będących przedmiotem śledztwa (patrz paragraf 464 powyżej).

Z drugiej strony, jak pokazały wyciągi z publikacji polskich mediów przedstawione przez skarżącego, niektóre istotne czynności procesowe podjęte przez prokuratorów, bez względu na oficjalnie panującą tajemnicę, na którą powoływał się Rząd, zostały opisane bardziej lub mniej szczegółowo przez krajową prasę. Zatem uzyskana z nieoficjalnych źródeł pełna lista pytań zadanych ekspertom przez prokuratorów została ujawniona opinii publicznej przez polską prasę. Lista ta nie została w pełni przedstawiona ani Trybunałowi w ramach niniejszego postępowania ani, jak wynikałoby z dostępnych materiałów, prawnikowi ofiary (patrz paragrafy 137, 151 i 475 powyżej).

Polski prawnik skarżącego oświadczył, że miał niewystarczający dostęp do akt sprawy oraz że fakt ten znacznie utrudniał mu właściwe reprezentowanie skarżącego w postępowaniu krajowym i przed Trybunałem (patrz paragraf 475 powyżej). Trybunał przyjmuje, że tak było. W tym względzie przypomina, iż w przypadkach gdzie niemożliwe jest pełne ujawnienie informacji, zwłaszcza ze względów bezpieczeństwa państwowego, trudności tym spowodowane powinny być zrównoważone w taki sposób, aby strona mogła w postępowaniu skutecznie bronić swoich interesów (patrz paragraf 494 powyżej).

497. Ponadto Trybunał uznaje, że znaczenie oraz waga przedmiotowych zagadnień wymagają w niniejszej sprawie szczególnie intensywnej kontroli publicznej nad śledztwem. Po pierwsze, te kwestie obejmują zarzuty poważnych naruszeń praw człowieka dotyczących tortur i popełnionych w ramach tajnego programu zatrzymań, transportów, tajnego przetrzymywania i przesłuchiwania osób podejrzanych o terroryzm prowadzonego na dużą skalę przez CIA we współpracy ze służbami wywiadowczymi Polski i wielu innych państw. Co równie ważne, kwestia ww. programu wiąże się z wątpliwościami dotyczącymi legalności oraz zasadności zarówno decyzji podjętych przez polskich funkcjonariuszy publicznych oraz działań, w których były zaangażowane służby bezpieczeństwa państwowego i wywiadu w ramach realizacji Programu HVD CIA na terytorium Polski.

Przypisanie odpowiedzialności osobom odpowiedzialnych za rzekome popełnienia bezprawnych czynów jest kluczowe do utrzymania zaufania do organów państwa polskiego jako przestrzegających litery prawa, a polska opinia publiczna posiada uzasadniony interes w uzyskaniu informacji na temat śledztwa i jego wynikach. Dlatego też na krajowych władzach spoczywa obowiązek zagwarantowania w niniejszej sprawie wystarczającej kontroli publicznej bez nieodpuszczalnego narażania na szwank bezpieczeństwa narodowego (patrz także paragraf 494 powyżej).

498. Niniejsza sprawa, oprócz podniesienia kwestii skutecznego śledztwa w sprawie rzekomego sprzecznego z art. 3 Konwencji niewłaściwego traktowania, wskazuje w tym kontekście również na szerszy problem demokratycznego nadzoru nad służbami wywiadowczymi (patrz również paragrafy 262-265 powyżej). Ochrona praw człowieka gwarantowana przez Konwencję zwłaszcza w artykułach 2 i 3, nie tylko wymaga przeprowadzenia skutecznego śledztwa w sprawie rzekomych naruszeń praw człowieka, ale również zapewnienia odpowiednich zabezpieczeń - zarówno w prawie jak i w praktyce - wobec służb wywiadowczych naruszających określone w Konwencji prawa, głównie podczas realizacji ich tajnych operacji. Okoliczności niniejszej sprawy mogą budzić zaniepokojenie, czy w polskim porządku prawnym ten wymóg został spełniony.

499. Biorąc pod uwagę powyższe kwestie, Trybunał uznaje, że postępowanie będące przedmiotem skargi nie spełniło wymogu „szybkiego”, „gruntowego” i „skutecznego” śledztwa w rozumieniu artykułu 3 Konwencji.

Co za tym idzie, Trybunał odrzuca wstępny zarzut Rządu dotyczący niewyczerpania krajowych środków odwoławczych ze względu na przedwczesny charakter skargi oraz uznaje, że doszło do naruszenia artykułu 3 Konwencji w aspekcie proceduralnym.


1   ...   27   28   29   30   31   32   33   34   ...   38


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna