Decydent Organ doradczy Organ sztabowy (administracyjny)



Pobieranie 196.56 Kb.
Strona1/5
Data09.05.2016
Rozmiar196.56 Kb.
  1   2   3   4   5

www.koziej.pl



Stanisław Koziej
KIEROWANIE BEZPIECZEŃSTWEM NARODOWYM
Skrypt internetowy

Warszawa/Ursynów 2008

www.koziej.pl


SPIS TREŚCI

WSTEP

  1. SYSTEM KIEROWANIA BEZPIECZEŃSTWEM

    1. Decydent

    2. Organ doradczy

    3. Organ sztabowy (administracyjny)

  2. KIEROWANIE I ADMINISTROWANIE W STANACH NADZWYCZAJN YCH

    1. Podstawy konstytucyjne i zasady ogólne

    2. Zasady działania organów władzy publicznej

  3. KIERUNKI TRANSFORMACJI KIEROWANIA BEZPIECZEŃSTWEM

    1. Potrzeby

    2. Cele

    3. Zadania Prezydenta i Rady Ministrów

    4. Instrumenty transformacji

    5. Transformacja sił zbrojnych

  4. ZAKOŃCZENIE

BIBLIOGRAFIA


WSTĘP
Kierowanie bezpieczeństwem narodowym1 to praktyczny wyraz realizacji polityki bezpieczeństwa państwa. Zapewnianie bezpieczeństwa obywateli, społeczności lokalnych i wreszcie całego narodu to niewątpliwie jedna z podstawowych funkcji wszystkich organów władzy i administracji publicznej (rządowej i samorządowej). Obejmuje działalność tych organów mającą na celu przygotowanie i bieżące utrzymywanie systemu bezpieczeństwa narodowego (bezpieczeństwa państwa)2 oraz kierowanie jego funkcjonowaniem w czasie kryzysu i wojny. Całość organów władzy i administracji odpowiedzialnych za realizację zadań bezpieczeństwa państwa, powiązanych informacyjnie i pozostających w ustanowionych prawnie relacjach kompetencyjnych, wraz z ich aparatem pomocniczym (administracyjnym, sztabowym, organizacyjnym) oraz niezbędną infrastrukturą, stanowi system kierowania (zarządzania) bezpieczeństwem narodowym.

Dotychczasowa praktyka kierowania bezpieczeństwem narodowym w Polsce budzi sporo zastrzeżeń. Jest to raczej operacyjne reagowanie na pojawiające się ciągle nowe warunki i potrzeby. Staje się coraz bardziej oczywiste, że nie powinniśmy już dłużej zmierzać po omacku i przypadkowo w przyszłość. Decyzje państwowe muszą wszakże prowadzić kraj do urzeczywistnienia konkretnych strategicznych wizji, zawczasu wykreowanych i akceptowanych. Nie może to być tylko ciągłe naprawianie bezustannie „skrzeczącej” bieżącej rzeczywistości. A niestety tak właśnie postępujemy w całym okresie polskiej transformacji. Tłumaczenie, że byliśmy zbytnio zaambarasowani kłopotami bieżącymi, by pozwolić sobie na luksus wyprzedzającego myślenia strategicznego, jest usprawiedliwianiem po prostu własnych błędów.

Przyznajmy jednak – błędów rzeczywiście trudnych do uniknięcia, z racji choćby braku nawyków w pełni samodzielnego, narodowego strategicznego podejścia do spraw państwowych przez całe półwiecze funkcjonowania w tzw. obozie państw socjalistycznych. Nasza ówczesna „strategia” nie była strategią w pełnym znaczeniu tego słowa. Była w istocie wykonawczym, a więc operacyjnym przedłużeniem strategii nadrzędnej. Była „strategią operacyjną”, zajmującą się optymalizowaniem sposobów osiągania celów zadanych (zadań strategicznych), a nie strategią „pełnokrwistą”, obejmującą także, a nawet nade wszystko, kreowanie tych celów od podstaw, od własnych interesów narodowych wychodząc.

Nie wdając się w szersze uzasadnianie tej tezy zauważmy tylko, że bardzo dobrze ilustruje ją sytuacja, jaka istniała w tym względzie w dziedzinie obronności, a w tym w sferze samych sił zbrojnych. Mówienie w tamtym czasie o jakiejś naszej, polskiej strategii wojskowej nie było w dobrym tonie, oględnie rzecz ujmując. Byliśmy dobrymi rzemieślnikami, a nawet mistrzami operacyjnymi, ale strategią zajmowaliśmy się tylko historycznie, teoretycznie, raczej w uczelniach, niż w sztabach i dowództwach. Ze strony oficjalnych struktur państwowych nie było zapotrzebowania na strategiczne wizje i koncepcje.

Kulturę strategiczną uprawialiśmy w zaciszu naukowym. Nie mieliśmy rozwiniętej instytucjonalnej infrastruktury strategicznej. Podobnie było w innych dziedzinach funkcjonowania państwa. Z taką kulturą i infrastrukturą strategiczną weszliśmy w okres samodzielności strategicznej lat dziewięćdziesiątych. Odtwarzanie ich jest, jak widać, nad wyraz trudne i jednak już zbyt długotrwałe.

Dlatego bardzo potrzebna jest poważna debata strategiczna, potrzebne jest całościowe, zintegrowane i długofalowe myślenie o bezpieczeństwie. Aby to się ziściło, konieczna jest instytucja organizująca tego typu myślenie i działanie. Brak do tej pory takiej strategicznej instytucji, zapewniającej strategiczne i zintegrowane (cywilno-wojskowe), ponadresortowe (ponadziałowe) podejście do spraw bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polskiej, jest jednym z bardzo konkretnych powodów słabości naszego systemu kierowania tym bezpieczeństwem. U nas wciąż jeszcze dominuje dawna idea „Polski resortowej” (ostatnio, w świetle terminologii stosownej ustawy o tzw. działach, należałoby raczej mówić o „Polsce działowej”. Prawdę mówiąc, to trochę niepokojąco przywodzi na myśl dawną Polskę dzielnicową). Nie ma teraz nic, co spinałoby ową rozdrobnioną strukturę zarządzania bezpieczeństwem w jeden zintegrowany system.

Te tylko bardzo fragmentaryczne przykłady pokazują, jak w istocie niepełny i chaotyczny jest nasz system strategicznego kierowania bezpieczeństwem na poziomie ogólnopaństwowym. Jest to niewątpliwie najsłabsza i najbardziej wstydliwa strona systemu bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polskiej. Niestety, obecna strategia bezpieczeństwa narodowego nie tylko nie rysuje jakichś dróg wyjścia z tej sytuacji, ale wręcz w ogóle nie zajmuje się tą kluczową problematyką!!! Już tylko z tego powodu nadaje się do pilnej nowelizacji.



  1. SYSTEM KIEROWANIA BEZPIECZEŃSTWEM

Przedstawione we wstępie uwagi pokazują wyraźnie, że w Polsce system strategicznego kierowania bezpieczeństwem narodowym jest wciąż w budowie. Wchodzące w życie w ostatnich latach bardzo potrzebne ustawy o stanach nadzwyczajnych, określające zasady działania organów władzy publicznej w warunkach szczególnych zagrożeń, nie rozwiązują całości spraw zarządzania bezpieczeństwem. Ich istotą jest bowiem ustalenie zasad działania tylko w bardzo specyficznym i szczególnym przypadku, jakim jest sytuacja, gdy w państwie wprowadzony zostanie stan nadzwyczajny. Tymczasem kierować bezpieczeństwem państwa trzeba nie tylko w takich warunkach prawnych. Dlatego wciąż otwartą kwestią pozostaje organizacja generalnego systemu kierowania bezpieczeństwem narodowym, w tym obronnością.

Rozważania na temat podstawowych założeń koncepcji systemu kierowania bezpieczeństwem państwa (reagowaniem kryzysowym i obroną w razie wojny) wypada rozpocząć od stwierdzenia, że w budowaniu takiego systemu nie można stosować częściowych rozwiązań, wprowadzać półśrodków, czy tworzyć struktur doraźnych (np. tylko na potrzeby ćwiczeń, jak to, niestety, ma wciąż miejsce). Konieczne jest podejście całościowe, strategiczne, zintegrowane. O ile w MON i MSWiA zorganizowane już zostały specjalistyczne, resortowe systemy kierowania reagowaniem kryzysowym (zarządzania kryzysowego) odpowiadające logice współczesnych wymagań, to niestety na szczeblu ponadresortowym, ogólnokrajowym wciąż brak racjonalnych rozwiązań. Nie ulega wątpliwości, że konieczne jest zbudowanie zintegrowanego, cywilno-wojskowego systemu kierowania bezpieczeństwem narodowym.3

Założenia teoretyczne wskazują, że optymalny model systemu kierowania (zarządzania) z uwzględnieniem konieczności działania w sytuacjach nadzwyczajnych zagrożeń powinien obejmować trzy podstawowe elementy: a) decydenta, b) doraźny, kolegialny organ doradczy oraz c) stały (etatowy) organ sztabowy (zob. rys. 1.).4 Spróbujmy spojrzeć na podstawowe wymagania i założenia budowy systemu kierowania bezpieczeństwem narodowym (bezpieczeństwem państwa) w czasie pokoju, kryzysu i wojny przez pryzmat tych właśnie trzech składników.



  1   2   3   4   5


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna