Dlaczego modlimy się za zmarłych?



Pobieranie 52.82 Kb.
Data06.05.2016
Rozmiar52.82 Kb.




Ks. Jan Klinkowski



Dlaczego modlimy się za zmarłych?
Zatrzymując się nad grobami naszych bliskich, w jesienne dni, stawiamy sobie pytanie o ich los. Spróbujmy zatem w świetle Pisma Świętego odpowiedzieć na pytanie o sens naszego wędrowania po różnych cmentarzach?
1. Człowiek istotą stworzoną na obraz i podobieństwo Boże
Otwierając pierwsze stronice Biblii wczytujemy się w tekst opowiadający o początkach ludzkości. Autor natchniony mówi nam, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boże (Rdz 1,27). Spróbujemy odnaleźć ten obraz w człowieku. W czym jesteśmy podobni do Boga? Odbiciem Bożej istoty w nas jest rozumność, wolna wola, umiejętność kochania, ale nade wszystko zostaliśmy stworzeni do życia wiecznego. Przypomina nam o tym autor Księgi Mądrości: „Bo dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności” (Mdr 2,23). Pierwsi ludzie zatem mieli ten wielki dar życia wiecznego. Kiedy go zatem utracili? Była to chwila, kiedy człowiek zapragnął zająć miejsce Boga i stanowić o tym co dobre i złe według własnego uznania. W obrazowy sposób wyraża to autor natchniony ukazując grzech ludzki poprzez symbolikę zerwania owocu z drzewa poznania dobra zła (Rdz 3,5-6). Człowiek więc przestaje uczestniczyć w życiu Bożym, co autor natchniony wyraża w obrazie wypędzenia pierwszych ludzi z Edenu (Rdz 3,23-24), a autor Księgi Mądrości wyjaśnia, że od tego momentu: „Śmierć weszła na świat przez zawiść diabła” (Mdr 2,14a).


  1. Obietnica zbawienia

Bóg nie pozostawia człowieka bez nadziei po pierwszym grzechu pychy, który nazywamy grzechem pierworodnym. Słyszmy w Księdze Rodzaju słowa: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę” (Rdz 3,15). Tekst ten nazywany jest protoewangelią, ponieważ zapowiada pokonanie złego ducha, a wraz z nim rzeczywistości śmierci, która jest konsekwencją grzechu. Następnie rodzą się nadzieje związane z nadejściem wybawiciela, wysłannika Bożego, który później będzie nazywany Mesjaszem. A co się dzieje ze zmarłymi? Według tradycji starotestamentalnej ludzie po śmierci udają się do Szeolu (Rdz 37,35), krainy wyczekiwania na czas wyzwolenia ze śmierci.1 W Szeolu nie ma życia, jest trwanie w postawie bezsilności (Ps 88,11). Zmarli w Szeolu nie mogą podjąć żadnego działania (Koh 9,10), a przede wszystkim nie mogą doznawać przyjemności (Syr 14,16).2 Stąd życzenie Szeolu tym, którzy źle postępują (Ps 55,16).3 Jednak już w tradycji starotestamentalnej pojawiło się przekonanie, że niektórych może Bóg zabrać za szczególnie dobre życie do nieba, krainy życia i obecności Boga. Wśród potomków Adama wymienia się postać Henocha, który był człowiekiem żyjącym w przyjaźni z Bogiem, czyli zgodnie z wolą Bożą. Autor natchniony stwierdza: „Żył więc Henoch w przyjaźni z Bogiem, a następnie znikł, bo zabrał go Bóg” (Rdz 5,24; por. Syr 49,14; Hbr 11,5; Jud 14). Wyróżniającą się postacią w walce o prawo Boże i czystość wiary był Eliasz i on również dostąpił wyróżnienia zabrania do nieba. „Podczas gdy [Eliasz i Elizeusz] szli i rozmawiali, oto zjawił się wóz ognisty wraz z rumakami ognistymi i rozdzielił obydwóch: a Eliasz wśród wichru wstąpił do niebios” (2Krl 2,11). Tradycja umieszczała również postać Mojżesza w gronie zabranych do nieba, ponieważ Mojżesz umarł w tajemniczych okolicznościach na górze Nebo. „Tam, w krainie Moabu, według postanowienia Pana, umarł Mojżesz, sługa Pański. I pochowano go w dolinie krainy Moabu naprzeciw Bet-Peor, a nikt nie zna jego grobu aż po dziś dzień” (Pwt 34,5-6). Do tej tradycji odwołał się Jezus powołując na górze Tabor na świadków przemienienia Eliasza i Mojżesza (Mk 9,2-8). Wydaje się, że część tradycji podzielała opinię, że również Abrahama Bóg zabrał do siebie (Łk 16,19-31), mimo że grób jego był znany (Rdz 25,9-10). Potwierdza to, Apokalipsa Abrahama, gdzie czytamy: „Anioł ujął mnie [Abrahama] swą prawą ręką, posadził mię na prawe skrzydło gołębia, a sam na lewym skrzydle turkawki. Nie były bowiem zabite, ani przepołowione. Wzlecieliśmy jakby liczne wichry na niebo utwierdzone w przestrzeniach”(ApAbr 15,2-3).4

Nadzieję życia wiecznego posiada cierpiący Hiob, gdy wyznaje: „Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni” (Hi 19,25). Nadzieję wyzwolenia z Szeolu posiada modlący się do Boga psalmista: „Bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu i nie dozwolisz, by wierny Tobie zaznał grobu” (Ps 16,9).5 Inny psalmista medytujący nad losem grzeszników i sprawiedliwych optymistycznie spogląda na swoją przyszłość, uważając że, skoro Henoch i Eliasz zostali wzięci do nieba, to i również on, sprawiedliwy, zasługuje na podobny udział w chwale Boga (Ps 73,24).6 Podobną nadzieję podziela autor Psalmu 49: „Natomiast Bóg wykupi duszę moją z mocy otchłani, ponieważ zabierze mnie” (Ps 49,16).7 Prorok Izajasz sugeruje, że w czasach mesjańskich śmierć zostanie pokonana: „Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć” (Iz 25,6-8). Prorok Ezechiel był przekonany, że w swojej wizji zobaczył chwilę zmartwychwstania w świecie, który nadejdzie: „Tak mówi Pan Bóg: Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów [...] i wprowadzę was do ziemi izraelskiej [...] i udzielę wam mego ducha, byście ożyli” (Ez 37,12-14). Nadzieję tę również podziela prorok Daniel mówiąc, że „wielu, co posnęli w prochu ziemi, zbudzi się: jedni do wiecznego życia, drudzy ku hańbie, ku wiecznej odrazie” (Dn 12,2).

W czasach powstań machabejskich istniało przekonanie, że kiedyś nastąpi zmartwychwstanie, a więc należy się modlić za zmarłych. „Mężny Juda upomniał lud, aby strzegli samych siebie i byli bez grzechu mając przed oczyma to, co się stało na skutek grzechu tych, którzy zginęli. Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, posłał do Jerozolimy około dwu tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym, lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda – była to myśl święta i pobożna. Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu” (2Mch 12,42-45).




  1. Kraina zmarłych w literaturze apokryficznej i judaistycznej

W apokryficznej żydowskiej tradycji pojawia się idea Szeolu składającego się z czterech grup zmarłych. Wędrujący poprzez zaświaty Henoch wspomina: „Stamtąd udałem się na inne miejsce. Anioł pokazał mi po stronie zachodniej wielką i wysoką górę z ostrymi skałami. Były tam cztery przestronne groty, których wnętrze było bardzo śliskie. Trzy z nich były ciemne, a jedna jasna. Pośrodku niej znajdowało się źródło wody. Powiedziałem wtedy: Jakże śliskie są te groty, jakże głębokie i ciemne, gdy się na nie patrzy! Wówczas Rafał, jeden ze świętych aniołów, który był ze mną, odpowiadając mi rzekł: Te piękne miejsca przeznaczone są na to, żeby duchy, dusze zmarłych mogły się w nich zgromadzić. Zostały stworzone po to, żeby mogły się zgromadzić tutaj wszystkie dusze synów ludzkich. Groty te zostały stworzone na miejsce pobytu dusz ludzkich aż do dnia sądu, aż do wyznaczonego czasu, kiedy nastanie dzień wielkiego sądu nad nimi” (HenEt 22,1-5). Dalej słyszymy, że sprawiedliwi przebywają w światłości, wokół źródła i są oddzieleni od grzeszników, którzy oczekują sądu pogrążeni w ciemnościach.8 Zaskakujący jest fakt przebywania w jednej z grot Abla, który wnosi oskarżenie przeciwko swemu mordercy Kainowi. Nie znalazł się on w gronie sprawiedliwych, ponieważ ciągle skoncentrowany jest na krzywdzie, której doświadczył i nie potrafi przebaczyć, żądając kary dla potomków Kaina. Tradycja chrześcijańska, ale także w dużej mierze hebrajska, umieści Abla w gronie sprawiedliwych.9

Psalmy Salomona, przypisywane środowisku faryzejskiemu, głoszą zmartwychwstanie tylko sprawiedliwych (PsSal 3,10-12). Wątek zmartwychwstania pojawia się również w innych tekstach apokryficznych. W Testamentach XII Patriarchów przedstawia się najpierw zmartwychwstanie protoplastów pokoleń (TestSym 6; Zab 10), potem sprawiedliwych (TestJud 25), wreszcie wszystkich, dobrych i złych, nawet pogan (TestBen 10). W Księdze Jubileuszów mowa jest o szczęściu samych dusz sprawiedliwych, podczas gdy ich kości pozostają spokojne w ziemi (Jub 23,30n).10 Esseńczycy twierdzili, że ciało ulega rozkładowi, a dusza żyje po śmierci i dostąpi kary lub nagrody w zależności od ziemskiego życia.11 Saduceusze odrzucali poglądy zarówno faryzeuszy o zmartwychwstaniu ciał jak i esseńczyków o nieśmiertelności duszy i konieczności odbywania kary w Hadesie (Szeolu).12 Nadzieję na wyzwolenie ze śmierci w czasach ostatecznych rozwija również tradycja rabiniczna (m.Sanh. 10,1; m. Sota 9,15; m. Ber. 5,2). W traktacie Pirke Awot czytamy, że „Rabi Jaakow uczył: Ten świat podobny jest do przedsionka Przyszłego Świata; przygotuj się w przedsionku, abyś wszedł do komnaty”.13 Autor apokryficznej Czwartej Księgi Ezdrasza porównuje Szeol do łona matki, a więc kiedyś powinno nastąpić przejście do życia, tak jak przychodzi czas porodu dziecka (4Ezd 4,41). Analogię do grobu do łona matki rozwija talmudyczny traktat Berachot. Na pytanie: „jaki jest związek między krainą umarłych a łonem?”, słyszymy odpowiedź: „tak, jak łono przyjmuje i oddaje, tak samo kraina umarłych przyjmuje i oddaje”.14 Szeol jest jakby miejscem snu, z którego nastąpi przebudzenie: „Ziemia odda tych, którzy w niej śpią, i proch tych, którzy w milczeniu mieszkają; pomieszczenia oddadzą powierzone im dusze” (4Ezd 7,32). Wielu Żydów wierzy, że dusza śpi w oczekiwaniu na ostateczny sąd, który nastąpi, kiedy nadejdzie Mesjasz, a wówczas dusza i ciało połączą się na nowo, aby żyć w świecie, który nadejdzie.15


  1. Kraina zmarłych w kulturze grecko-rzymskiej

W środowisku greckim funkcjonowało pojęcie krainy zmarłych, nazywanej Hadesem. Septuaginta (LXX), grecka wersja Starego Testamentu, przeważnie przekłada hebrajskie określenie Szeol poprzez pojęcie Hades.16 Jak Grecy wyobrażali sobie krainę zmarłych? Grecy posiadali przekonanie, że ciało ulega rozkładowi, po śmierci trwa tylko dusza. Stąd Św. Paweł miał trudności w przekazaniu prawdy o zmartwychwstaniu mieszkańcom Aten, kiedy przemawiał na Areopagu (Dz 17,32). Po uroczystościach pogrzebowych dusza udawał się do krainy zmarłych, najpierw przepływała rzekę Styks i Acheront – w czym pomagał jej przewoźnik Charon – następnie wypijała trochę wody ze Źródła Zapomnienia, Lete, aby zapomnieć o swym ziemskim życiu. W Hadesie znajdowały się trzy krainy. Pierwszą krainą były Łąki Asfodelowe, gdzie przebywać miały dusze zmarłych, którzy za życia nie odznaczali się ani zbytnią dobrocią, ani zbyt wielkimi zbrodniami. Tutaj dusze nie odczuwały cierpienia, ale też były pozbawione radości. Dalej znajdowały się dwie krainy, do których prowadziły specjalne drogi. Jedna to, Elizjum, przeznaczona dla sprawiedliwych, druga to, Tartar, przeznaczony dla wielkich zbrodniarzy. O drodze duszy decydował sąd składający się z trzech sędziów: Minosa, Ajkosa i Radamantysa.17 W Elizjum18 dusze miały przebywać na łąkach wśród drzew, kwiatów i pachnących krzewów, pozbawione ziemskich pragnień i namiętności, zabawiając się grą na instrumentach, udziałem w zawodach i składaniem ofiar bogom.19 Tartar, to mroczna kraina, gdzie nie docierają promienie słońca, nie ma powiewu wiatru, gdzie dusze doświadczają cierpienia i ciągle słychać ich jęki, wrzaski i przekleństwa. Pojęcie Tartaru zostało wykorzystane w Drugim Liście Piotra do ukazania przestrzeni, w której cierpi się za grzechy (2P 2,4).20 W świecie greckim modlitwa za zmarłych nie miała sensu, ponieważ los zmarłych był już przesądzony w momencie śmierci. Zmarłych można było opłakiwać, wspominać, ale ich losu zmienić już nie było można.




  1. Życie po śmierci w tradycji starożytnego Egiptu

W antropologii Egipcjan człowiek składał się z kilku elementów, najbardziej uduchowioną formą była akh, element boski w człowieku, z natury dobry, dusza ta odpowiadała za wyższe aspiracje i dążenia, ka za potrzeby fizyczne, ba za pragnienia i namiętności, życie uczuciowe.21 W momencie śmierci następowało rozłączenie elementów duchowych i ciała. Element akh, będący obecnością Boga w człowieku, powracał do świata bogów i nie ponosił odpowiedzialności za czyny zmarłego na ziemi. Ciało dżet ulegało przekształceniu w mumię wi.22 Zatem ciało zmarłego oddawano do „Pięknego domu”, gdzie przez siedemdziesiąt dni przygotowywano je w procesie mumifikacji do obrzędów pogrzebowych. W rytuale pogrzebowym istotnym momentem było „otwarcie ust i oczu”, który miał przywrócić zmarłemu możliwość mówienia, przyjmowania posiłków i obserwowanie świata podziemnego.23 Dusza ba wędrowała na sąd, ponieważ była odpowiedzialna za wszystkie decyzje zmarłego. Tam ważone były czyny zmarłego, dlatego ważne było dobre wcześniejsze życie. W pouczeniu przeznaczonym dla króla Merikare, czytamy: „Uczyń swoją siedzibę w Krainie Zachodniej piękną , a twój dom w Państwie Umarłych wspaniałym przez uczciwość i prawe czyny”.24 Silnie związane z ciałem ka pozostawało w pobliżu zwłok, tj. w grobie, oczekując na pokarm i napój – miało ono bowiem potrzeby fizyczne.25 Stąd specjalna klasa kapłanów, których zadaniem było składanie ofiar grobowych, by ka mogło się posilić.26 Zaniechanie pomocy dla ka, mogło doprowadzić do jego wyjścia z krainy zmarłych i zaszkodzenia żywym. Stąd ta wielka troska o zapewnienie wszelkich potrzeb ka po śmierci.

Dusza ba, która pozytywnie wypadła na sądzie udawał się do prywatnego raju na Polach Trzcin (Sechet Jaru), gdzie mogła obcować z wyobrażeniami osób, które kochała (ojciec, matka, ukochana). Mogła również w ciągu dnia powracać do świata ludzi żywych i udzielać im pomocy oraz cennych wskazówek, ponieważ posiadała bagaż przeżytych doświadczeń.27 Ba mogło także odwiedzać swoje ciało w grobowcu i towarzyszące mu ka.28 Dusza akh, która po śmierci udawała się w sferę boską, jako źródło mądrości, mogła nadal pomagać żyjącym, dlatego członkowie rodziny pisywali do niej listy, pozostawiając je na ogół w nadziemnej części grobu, w pomieszczeniu, gdzie znajdował się posąg (tut) zmarłego. Odpowiedzi oczekiwano we śnie.29

Dusza ba zmarłego, która wypadła negatywnie na sądzie, poprzez Pożeraczkę (Ammit) wchodziła do Krainy Podziemnej, gdzie była pozbawiona doświadczania radości życia i narażona na cierpienie. Ba, potępionego nie mogło odwiedzić ciała spoczywającego w grobie, ani pomagać żywym. Jeśli był bogaty, to jego wyposażenie grobowe i ofiary były przeznaczane na potrzeby usprawiedliwionych biednych.

Jak widać, w kulturze Egiptu łączność ze zmarłymi była integralną częścią życia społecznego, a życie po śmierci było przedłużeniem obecnego życia.



  1. Los zmarłych u Babilończyków

Przestrzeń przeznaczona dla zmarłych u Babilończyków nazywana była „krainą bez powrotu” (Arallu). Najczęściej umieszczano ją pod ziemią, gdzie znajdowała się siedziba boga Ea (Abzu). Wejścia do świata podziemnego upatrywano na pustyni zachodniej, gdzie wieczorem zachodził bóg słońca Szamasz. Granicę między światem żywych a światem umarłych stanowiła podziemna rzeka Hubur, przez którą przeprowadzał zmarłego Humuttabal. Następnie zmarły wchodził do podziemnego miasta, opasanego siedmioma murami, których bram strzegli strażnicy. Przy kolejnych bramach zabierali zmarłemu szaty i ozdoby, tak że nagi stawał przed Ereszkigal, która wraz ze swym małżonkiem Nergalem władała światem podziemnym. Pałac Ereszkigal, zwany Egalginą, znajdował się w środku miasta umarłych. Po wydaniu przez siedmiu sędziów Anunaków wyroku, w pewnym zaledwie stopniu uwzględniającego postępowanie zmarłego w trakcie życia na ziemi, jego imię wypisywała na tabliczce, bogini Beletseri. Odtąd duch zmarłego był skazany na ponurą egzystencję bez jedzenia i napojów, w ciemnościach i prochu. Zmarłemu mogły trochę pomóc ofiary składane przez bliskich na ziemi, w szczególności przez synów. Pewnymi przywilejami cieszyli się wojownicy i wybitni władcy.30 Ponieważ duchy zmarłych mogły nawiedzać żywych i szkodzić im, a więc wydaje się być uzasadniająca modlitwa w celu zapobieżenia niebezpiecznemu wtrącaniu się zmarłych w losy żywych.




  1. Chrystus wybawicielem ze śmierci.

Spoglądając na różne kultury dostrzegliśmy niemalże powszechne nadzieje, że ludzka egzystencja nie kończy się wraz ze śmiercią. Odpowiedzią na pragnienie zapisane w sercu człowieka jest czas wybawienia ze śmierci. Bóg zrealizował obietnicę zbawienia zapowiedzianą u zarania dziejów ludzkości w Jezusie Chrystusie. „Gdy nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to dziedzicem z woli Bożej” (Ga 4,4-7). Tym dziedzictwem jest rzeczywistość nieba. Jak to niebo zdobyć? Pierwszym warunkiem otwarcia dla nas rzeczywistości nieba jest wiara w Chrystusa zwyciężającego śmierć na krzyżu: „A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne” (J 3,14-15). Kolejnym warunkiem jest przyjęcie chrztu, co wyjaśnia Jezus w rozmowie z Nikodemem: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego” (J 3,5). Mając wiarę i przyjęty chrzest należy starać się postępować zgodnie z Ewangelią: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli kto zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki” (J 8,51) oraz w pełni uczestniczyć w Eucharystii: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew ma życie wieczne, a ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6,54). Jezus wzywa jeszcze do zachowania przykazania, które przekazał Ojciec, a które jest życiem wiecznym (J 12,50). Cóż to przykazanie? Tym przykazaniem jest wezwanie do miłości wszystkich ludzi. Każde z wiarą pochylenie się nad potrzebami naszych bliźnich jest głoszeniem Ewangelii i drogą naszego zbawienia. Jednak w codziennym życiu realizacja Ewangelii wymaga trudu, o czym przypomina św. Paweł Tymoteuszowi: „Podążaj za sprawiedliwością, pobożnością, wiarą, miłością, wytrwałością, łagodnością. Walcz w dobrych zawodach o wiarę, zdobądź życie wieczne” (1Tm 6,11-12). Co jednak się stanie, kiedy w tej walce się potkniemy i zejdziemy z drogi Ewangelii? Wówczas, jak przypomina autor Apokalipsy, jesteśmy wezwani do nawrócenia (Ap 2,5). Słyszymy przykładowy katalog grzechów, za który może grozić nam kara Boża: „A dla tchórzów, niewiernych, obmierzłych, zabójców, rozpustników, guślarzy, bałwochwalców i wszelkich kłamców: udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką. To jest śmierć druga” (Ap 21, 8). Proces nawrócenia wieńczą słowa: „Błogosławieni, którzy płuczą swe szaty, aby władza nad drzewem życia do nich należała i aby bramami wchodzili do Miasta” (Ap 22,14). „Drzewo życia”, to krzyż, z którego Chrystus odpuszcza nam grzechy i pozwala nam wejść do „Nowego Jeruzalem” (Ap 21,2), do społeczności świętych. Naszą nadzieją pozostaje wielkie miłosierdzie Boże (Łk 15,11-32), które Jezus wyraził wobec nawracającego się łotra, krótkimi słowami: „Dziś ze Mną będziesz w raju” (Łk 23,43).

Jeśli zrealizujemy wszystkie warunki, które pozostawił nam Jezus, to mamy szansę stać się świętymi, a więc uczestniczyć w pełni w życiu wiecznym. Jednak zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy doskonali, a więc gdy będziemy po śmierci zmierzali do pełni życia, może będziemy potrzebowali pomocy innych na tej drodze. Św. Paweł uświadamia wspólnocie w Koryncie, że kiedyś nadejdzie dzień rozliczenia ich życia. „[...] tak też jawne się stanie dzieło każdego: odsłoni je dzień Pański; okaże się bowiem w ogniu, który je wypróbuje, jakie jest. Ten, którego dzieło wzniesione na fundamencie przetrwa, otrzyma zapłatę; ten zaś, którego dzieło spłonie, poniesie szkodę, sam wprawdzie ocaleje, lecz jakby przez ogień” (1Kor 3,13-15). Paweł zatem sugeruje możliwość oczyszczenia po śmierci tych, których życie na ziemi nie było wolne od braków, chociaż, z drugiej strony, nie było aż tak złe, żeby mieli zostać wyłączeni z radości życia wiecznego.31 Dziś, zatem ofiarujmy tę pomoc naszym najbliższym, którzy już odeszli spośród nas. Jeśli dzięki naszym modlitwom, dziełom miłosierdzia ktoś wejdzie do nieba, to z pewnością będzie się za nami wstawiał przed obliczem Bożym, bo będzie już święty.



Pierwszych chrześcijan zaczęła również nurtować sytuacja ludzi, którzy zmarli przed przyjściem Chrystusa. Ewangelista Mateusz stwierdza, że w momencie śmierci Jezusa na krzyżu: „Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu” (Mt 27,52-53). W ten sposób Ewangelista pragnie nam powiedzieć, że Jezus zstąpił do Szeolu (Mt 12,40;1P 3,19; 4,6; Rz 10,7; Flp 2,10) i otworzył przestrzeń życia wiecznego również dla zmarłych przed Jego śmiercią na krzyżu. Tak jak powstający z grobów zmarli byli znakiem otwarcia zbawienia dla wszystkich pokoleń żyjących przed śmiercią Jezusa, tak wskrzeszenie Łazarza wcześniej zapowiadało wyzwolenie zmarłych z niewoli śmierci (J 11,1-44). Z pewnością wskrzeszony Łazarz, gdy spotkał się z najbliższymi był pytany, jak jest w krainie zmarłych? Podobne pytanie również mógł otrzymywać wskrzeszony młodzieniec z Nain (Łk 7,11-17). Cóż mógł odpowiedzieć Łazarz? Wydaje się, że jego pobyt w krainie zmarłych można porównać do pewnego rodzaju snu. Szeol, z którego został wezwany z powrotem Łazarz nie był jeszcze krainą życia, a więc Łazarz mógł powiedzieć, że pamięta jak zachorował, jak zbliżał się do śmierci i jak teraz obudził się, jakby po śnie. Jezus nazywa śmierć snem, kiedy przywraca do życia córkę Jaira (Mk 5,39; Mt 9,24; Łk 8,52). Ewangelista Łukasz opowiada nam jeszcze o innym Łazarzu, który doświadcza w krainie zmarłych szczęścia i bogaczu, który cierpi męki (Łk 16,19-31). Jezus w tej przypowieści ukazuje obraz rzeczywistości po swojej śmierci na krzyżu. Wszakże do czasów usprawiedliwienia ludzi na krzyżu, wszyscy podlegali grzechowi, o czym przypomina św. Paweł (Rz 5,12.19). Możemy tylko powiedzieć, że jedni starli się postępować zgodnie z Prawem (Izraelici), inni zgodnie z sumieniem (poganie) i tutaj należy szukać kryteriów Jezusowego sądu wobec tych, którzy jeszcze nie poznali Jego Ewangelii. (Łukaszowy Łazarz znajduje się już w rzeczywistości poza Szeolem/Hadesem, doświadcza już radości, która bez obecności Boga, byłaby nie możliwa. Został osądzony na podstawie Prawa i Proroków, bo takie kryterium prezentuje Jezus w tej przypowieści). W Jezusie dokonuje się sąd nad światem (J 3,19), co ogłasza uroczyście Jezus po uzdrowieniu chromego w Jerozolimie: „Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu” (J 5,22-23). Zatem przed nami otwarta jest przestrzeń pełni zbawienia w niebie, jak i możliwość odrzucenia tej drogi życia po śmierci, w krainie bez doświadczenia Boga, naznaczonej cierpieniem, zwanej piekłem (Hadesem). Hades staje się krainą cierpienia. Jezus wyjaśnia skutki sądu w polemice z poglądami Żydów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym. Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny – na zmartwychwstanie potępienia” (J 5,25-29).

W kolejnym pokoleniu chrześcijan kontynuowano refleksję nad pytaniem: Co dzieje się ze zmarłymi, którzy umarli przed przyjściem Chrystusa i Jego śmiercią i zmartwychwstaniem? Na to pytanie daje odpowiedź Justyn Męczennik (+ 165) w swojej Apologii: „Chrystus jest pierworodnym Synem Boga zarazem Logosem, w którym uczestniczy cały rodzaj ludzki. Skoro tak jest, zatem wszyscy ludzie, którzy wiedli życie zgodne z Logosem, czyli naprawdę rozumne, zawsze byli w gruncie rzeczy chrześcijanami, chociażby nawet uchodzili za ateistów, jak na przykład spośród Greków Sokrates, Heraklit, czy im podobni, spośród pogan, zaś spośród Izraela Abraham, Ananiasz, Azariasz, Mizael, Eliasz, oraz wielu innych, których czynów i imion wyliczać nie mam teraz czasu. Jak zaś chrześcijanami, niezłomnymi i niewzruszonymi, byli i są wszyscy, którzy żyją zgodnie z Logosem-rozumem, tak też na odwrót, ci wszyscy, którzy kiedykolwiek lekceważyli sobie Logos nierozumnie żyjąc, zawsze byli ludźmi złymi, wrogami Chrystusa i mordercami zwolenników Logosu (…)32

W Dialogu z Żydem Tryfonem Justyn wyraża opinię, że wszyscy którzy żyli zgodnie z wolą Bożą, którą wyrażało Prawo lub sumienie, przed przyjściem Chrystusa, dostępują zbawienia dzięki Niemu. „Skoro więc ci ludzie pełnili wszystko, co wszędzie i zawsze jest dobre i sprawiedliwe, na pewno są oni mili Bogu i dostąpią zbawienia przez Chrystusa, na równi ze swymi praojcami: Noem, Henochem, Jakubem oraz innymi podobnymi do nich. Będą zbawieni razem z tymi, którzy wierzą, iż Chrystus to Syn Boży istniejący jeszcze „przed jutrzenką i księżycem”, a następnie wcielony i zrodzony z dziewicy z rodu Dawida, celem zwyciężenia niegodziwego początku węża-szatana oraz jego aniołów.”33

Zatem to, co przeczuwali Babilończycy, Egipcjanie, Grecy, co zapowiadały Księgi Starego Testamentu, co w jeszcze niepełnej refleksji teologicznej nad tekstami Starego Testamentu snuli autorzy literatury religijnej, zwanej apokryficzną, zrealizowało się w Jezusie Chrystusie! Mieszkańcy Krainy Zmarłych (Szeolu/Hadesu) zostali wyrwani ze snu i powołani do życia! (Tajemnicą okryte pozostanie spotkanie Jezusa miłosiernego z ludźmi czyniącymi zło za życia). Wskrzeszony Łazarz zapowiadał tę epokę, ale kiedy został wezwany z Krainy Zmarłych na zwiastuna faktu Chrystusowego zmartwychwstania, prawdopodobnie nie mógł jeszcze o tej rzeczywistości, w której był, wiele powiedzieć. Doświadczenie Szeolu, było dla niego jak sen! Jeszcze raz będzie się musiał wybrać do Krainy Zmarłych, tym razem już z nadzieją na niebo! (Wschodnia tradycja umieszcza jego nowy grób w Kation na Cyprze). Gdyby dzisiaj przybył do nas z pewnością miałby wiele do powiedzenia, ale do naszego pokolenia odnoszą się słowa Jezusa: „Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą” (Łk 16,31).




1 Hiob prezentuje na początku pogląd, że z krainy Szeolu nie ma powrotu (Hi 7,8-10), by ostatecznie wyrazić nadzieję na wyzwolenie z krainy zmarłych (Hi 19,25-26).

2 Por. S. Cinal, Szeol, w: Leksykon. Zaświaty i krainy mityczne, red. M. Sacha-Piekło, Kraków 1999, 214.

3 Zejście do Szeolu oznacza również karę Bożą. Por. B. Reicke, Piekło, w: Słownik wiedzy biblijnej, Warszawa 1996, 591.

4 Por. Apokalipsa Abrahama, tłum. R. Rubinkiewicz, w: Apokryfy Starego Testamentu, opr. R. Rubinkiewicz, Warszawa 1999, 451.

5 Por. P. Kasiłowswki, Wskrzeszenie Łazarza (J 11,1-44), w: Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu. Księga Pamiątkowa dla Księdza Profesora Waldemara Chrostowskiego w 60. rocznicę urodzin, t. 2, red B. Strzałkowska, Warszawa 2011, 833.

6 Por. S. Łach; J. Łach, Księga Psalmów, (PŚST, VII-2), Poznań 1990, 337.

7 Tamże, 268.

8 Zob. R. Rubinkiewicz, Księga Henocha Etiopska, w: Apokryfy Starego Testamentu, red. R. Rubinkiewcz, Warszawa 1999, 151.

9 Por. H. Pietras, Eschatologia Kościoła pierwszych czterech wieków, Kraków 2007, 12.

10 Por. A. Jankowski, Eschatologia biblijna Nowego Testamentu, Kraków 1987, 65.

11 Por. J. Flawiusz, Wojna Żydowska, II, VIII, 11.

12 Por. J. Flawiusz, Wojna Żydowska, II, VIII, 14.

13 Zob. Pirke Awot, red. S. Pecaric, Kraków 2005, 63.

14 Zob. Talmud Babiloński, red. S. Pecaric, Kraków 2010, (15b), 162.

15 Por. E. Levine, Żydowskie poglądy i zwyczaje związane ze śmiercią, w: Przemijanie w kulturach. Obyczaje żałobne, pocieszenie i wsparcie, Wrocław 2001, 145.

16 Por. H. Langkammer, Życie po śmierci, Lublin 2004, 190.

17 Por. K. Banek, Hades, w: Leksykon. Zaświaty i krainy mityczne, red. M. Sacha-Piekło, Kraków 1999, 116.

18 Hezjod (VIII-VII w. przed Chr.), Pindar (VI-V w. przed Chr.), Platon (V-IV w przed Chr.) krainę wiecznego szczęścia umieszczali na Wyspach Szczęśliwych, a Arystoteles (384 –322 przed Chr.) nazywał je Wyspami Świętych.

19 Por. K. Banek, Elizjum, Leksykon, dz. cyt., 105.

20 Istniało przekonanie, że „synami Bożymi” z Rdz 6,1-3 byli aniołowie, którzy zapałali pożądaniem do kobiet, co stało się powodem ich upadku. Por. C. S. Keener, Komentarz historyczno - kulturowy do Nowego Testamentu, Warszawa 2000, 565. W Liście Piotra zastosowana zostaje zasada rabiniczna qal wachomer (o ileż bardziej). Jeśli aniołowie, którzy są doskonalsi od ludzi trafili do Tartaru, o ileż bardziej ludzie, którzy grzeszą.

21 Por. W. Bator, Religia starożytnego Egiptu, Kraków 2004, 305.

22 Tamże, 129.

23 Por. W. Bator, Religia starożytnego Egiptu, dz. cyt., 314; G. Andreu, Egipt w czasach piramid, Warszawa 2012, 271.

24 Por. S. Morenz, Bóg i człowiek w starożytnym Egipcie, Warszawa 1972, 88.

25 Por. W. Bator, Religia starożytnego Egiptu, dz. cyt., 320.

26 Por. W. Bator, Religia starożytnego Egiptu, dz. cyt., 127; S. Ikram, Śmierć i pogrzeb w starożytnym Egipcie, Warszawa 2003, 153n.

27 Por. W. Bator, Religia starożytnego Egiptu, dz. cyt., 118.

28 Tamże, 328.

29 Tamże, 114.

30 Por. S. Cinal, Arallu, w: Leksykon., dz. cyt., 65n.

31 Por. Z. Kijas, Czyściec. Czy jest i dla kogo?, Kraków 1999, 43.

32 Zob. Justyn, Apologia, 46.

33 Zob. Justyn, Dialog z Żydem Tryfonem, 45.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna