Dopisać : ostatnia niedziela Anna Jantar Tyle słońca w całym mieście



Pobieranie 0.58 Mb.
Strona6/8
Data28.04.2016
Rozmiar0.58 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8

Dżem - Zapal swieczkę

Na kiepskich zdjęciach okruchy dawnych dni a C D

Czyjaś twarz, zapomniana twarz a C D

W pamięci zakamarkach wciąż rozbrzmiewa śmiech A C D F G a

Czyjaś twarz, zapamiętana a C D
Mijają dni, ludzie, natury rytm

Wciąż nowych masa przyjaciół, starych przykrył kurz

Dziewczyny ciągle piękne, lecz w pamięci tkwi

Ten pierwszy dzień, najgorętszy z dni

Zapal świeczkę / F G a C F G a

Za tych, których zabrał los /

Swiatło w oknie /x2

Ludzi dobrych i złych wciąż przynosi wiatr

Ludzi dobrych i złych wciąż zabiera mgła

I tylko ty masz tą niezwykłą moc

By zatrzymać ich, by dać wieczność im
Pomysl choć przez chwilę, podarój uśmiech swój

Tym, których napotkałeś na jawie i wsród snów

A może ktoś skazany na samotność

Ogrzeję się tym ciepłem i zapomnie o kłopotach



Edyta Bartosiewicz – Skłamałam

Skłamałam, skłamałam, A fis E D7

z palca wyssałam. A fis E D7

Skłamałam - ot tak, całkiem niewinnie, E fis A D7

byś chwilę był mój, byś tylko był przy mnie. E fis A D7
Nie dowiesz, nie dowiesz nigdy się,

co prawdą, co prawda, a co kłamstwem jest.

I nim cokolwiek teraz ci powiem,

najpewniej znowu zmyśliłam to sobie.


Bezczelnie znów kręcę,

skruszona nie jestem.

O nie! W ogóle nie czuje sie winna,

nie byłabym soba, gdy byłabym inna.


Nie byłabym sobą Nie byłabym?
Nie dowiesz, nie dowiesz nigdy się,

co prawdą, co prawda, a co kłamstwem jest

Już sama w swych kłamstwach gubię się.
Nie licze się z nikim,niczego nie wstydzę,

kłamstw, kto kłamstw raz nauczony jest,

Kłamstwem kłamstwem ma skażona krew,

na kłamstwie swoje życie budować chcę.


Skłamałam, skłamałam…



Edyta Geppert – Zamiast




sł. Magda Czapińska

muz.Włodzimierz Korcz

a E E a


a E B7-9 E7 a (prz)

Ty panie tyle czasu masz, a E(z)

mieszkanie w chmurach i błękicie, B7-9 E a (prz)

a ja na głowie mnostwo spraw a E(z)

i na to wszystko jedno życie. F E
A skoro wszystko lepiej wiesz, a E(z)

bo patrzysz na nas z lotu ptaka, B7-9 E a (prz)

to powiedz, czemu tak mi jest, a E(z)

że czasem tylko siąść i płakać. B7-9 E a


a G
Ja się nie skarżę na swój los, C A7 d(z)

potulna jestem jak baranek G C G

i tylko mam nadzieję, że, C A7 d(z)

że chyba wiesz, co robisz, Panie. F G E(z) // f

Ile mam grzechów, któż to wie,
a do liczenia nie mam głowy,
wszystkie darujesz mi i tak,
nie jesteś przecież drobiazgowy.

Lecz czemu mnie do raju bram,


prowadzisz drogą taką krętą
i czemu wciąż doświadczasz tak,

jak gdybyś chciał uczynić świętą.

Nie chcę się skarżyć na swój los,
nie proszę więcej, niż dać możesz
i ciągle mam nadzieję, że,
że chyba wiesz, co robisz, Boże.

To życie minie, jak zły sen,


Jak tragifarsa, komediodramat,
a gdy się zbudzę, westchnę - cóż,
to wszystko było chyba zamiast.

Lecz póki co w zamęcie trwam,


liczę na palcach lata szare
i tylko czasem przemknie myśl,
przecież nie jestem tu za karę.

Dziś czuję się, jak mrówka, gdy [d(2)]

czyjś but tratuje jej mrowisko,

czemu mi dałeś wiarę w cud [d(2)]

a potem odebrałeś wszystko F G

Nie chcę się skarżyć na swój los, C A7 d(z)

choć wiem, jak będzie jutro rano, G C G

tyle powiedzieć chciałam Ci, C A7 d(z)

zamiast pacierza na dobranoc. F G C B C

Ty, Panie tyle czasu masz, a7


Mieszkanie w chmurach i błękicie d6 E7 a E7
A ja na głowie mnóstwo spraw a7 E7
I na to wszystko jedno życie. F E7
A skoro wszystko lepiej wiesz a7 E7
Bo patrzysz na nas z lotu ptaka d6 E7 a E7
To powiedz czemu tak mi jest, a7 E7
Że czasem tylko siąść i płakać d6 E7 a E7 a

Ja się nie skarżę na swój los G C A7 d


Potulna jestem jak baranek G7 C
I tylko mam nadzieję, że... G C A7 d f
że chyba wiesz, co robisz, Panie. G E7

Ile mam grzechów? któż to wie...


A do liczenia nie mam głowy
Wszystkie darujesz mi i tak
Nie jesteś przecież drobiazgowy
Lecz czemu mnie do raju bram
Prowadzisz drogą taką krętą
I czemu wciąż doświadczasz tak
Jak gdybyś chciał uczynić świętą.

Nie chcę się skarżyć na swój los


Nie proszę więcej, niż dać możesz
I ciągle mam nadzieję, że...
Że chyba wiesz, co robisz, Boże.

To życie minie jak zły sen


Jak tragifarsa, komediodramat
A gdy się zbudzę, westchnę - cóż
To wszystko było chyba... zamiast
Lecz póki co w zamęcie trwam
Liczę na palcach lata szare
I tylko czasem przemknie myśl
Przecież nie jestem tu za karę.

Dziś czuję się, jak mrówka gdy


Czyjś but tratuje jej mrowisko
Czemu mi dałeś wiarę w cud
A potem odebrałeś wszystko.
Ja się nie skarżę na swój los
Choć wiem, jak będzie jutro rano
Tyle powiedzieć chciałam ci
Zamiast... pacierza na dobranoc




Elektryczne Gitary - Co ty tutaj robisz


 C e F C G  |x2

i co ja robię tu u-u co ty tutaj robisz           C                              e              


dwanaście ciężkich szczerozłotych koron moją głowę zdobi F        C            G
jest tyle różnych dróg u-u co ty tutaj robisz
kolejny piękny marmurowy pomnik koło domu stoi

już każdy powiedział to co wiedział       d           F                 G      


trzy razy wysłuchał dobrze mnie
wszyscy zgadzają się ze sobą   C                              e 
a będzie nadal tak jak jest                  F                 G

i co ja robię tu u-u co ty tutaj robisz


są takie rzeczy że nikt nie zaprzeczy po co tu się głowić
z daleka słychać szum u-u co ty tutaj robisz
dla wielkich oraz osłów by się rzucić z mostu no i łowić

już każdy powiedział to co wiedział trzy razy wysłuchał dobrze mnie


wszyscy zgadzają się ze sobą a będzie nadal tak jak jest
       
i co ja robię tu u-u co ty tutaj robisz D                              fis
mieć te przestrzenie na jedno skinienie wiele wynagrodzi          G          D                A
nie trzeba tęgich głów u-u co ty tutaj robisz
takie okazje bale i lokale chcą bym się narodził

      e          G                  A                e        G                   A


już każdy powiedział to co wiedział trzy razy wysłuchał dobrze mnie
    D                             fis                G                A
wszyscy zgadzają się ze sobą a będzie nadal tak jak jest

 D D7+ D7 G g A  |x2

i co ja robię tu u-u co ty tutaj robisz           E                              gis
dwanaście ciężkich szczerozłotych koron moją głowę zdobi       A         E                 H
jest tyle różnych dróg u-u co ty tutaj robisz
kolejny piękny marmurowy pomnik koło domu stoi

      fis         A                  H              fis        A                   H


już każdy powiedział to co wiedział trzy razy wysłuchał dobrze mnie
    E                            gis                A                H
wszyscy zgadzają się ze sobą a będzie nadal tak jak jest

           E           gis A H


i co ja robię tu
                 E        gis A H
co ty tutaj robisz
 

Elektryczne Gitary - Człowiek z liściem

 G   F   C F C       G   F   C F C    E

   a                                      e
wsiadł do autobusu człowiek z liściem na głowie
 G                         D
nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie
 F                   G                C   F   C           E
tylko się każdy gapi tylko się każdy gapi i nic

siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie


o liściu w swych rzadkich włosach nieprędko się dowie
tylko się w okno gapi tylko się w okno gapi i nic

   d                  G         C  F      C


uważaj to nie chmury to pałac kultury
 G                       F                       C F C   E
liście lecą z drzew liście lecą z drzew

siedzi w autobusie człowiek z liściem na głowie


nikt go nie poratuje nikt mu nic nie powie
tylko się każdy gapi tylko się każdy gapi i nic

wsiadł drugi podobny nad człowiekiem się zlitował


tamten się pogłaskał w główkę liścia sobie schował
bo ja mówi jestem z lasu bo ja mówi jestem z lasu i już

uważaj to nie chmury to pałac kultury


liście lecą z drzew liście lecą z drzew

Elektryczne Gitary – Dzieci

d                     C


dzieci wesoło wybiegły ze szkoły
 d                       C
zapaliły papierosy wyciągnęły flaszki
 d                  C
chodnik zapluły ludzi przepędziły
 d                             C
siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie

  d                                     C


wszyscy mamy źle w głowach    że żyjemy
 d                     C
hej hej la la la la hej hej hej hej

wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy


hej hej la la la la hej hej hej hej

tony papieru tomy analiz


genialne myśli tłumy na sali
godziny modlitw lata nauki
przysięgi plany podpisy druki

wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy


hej hej la la la la hej hej hej hej

wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy


hej hej la la la la hej hej hej hej

wzorce przykłady szlachetne zabiegi


łańcuchy dłoni zwarte szeregi
warstwy tradycji wieki kultury
tydzień dobroci ręce do góry

wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy


hej hej la la la la hej hej hej hej

wszyscy mamy źle w głowach że żyjemy


hej hej la la la la hej hej hej hej

dzieci wesoło wybiegły ze szkoły


zapaliły papierosy wyciągnęły flaszki
chodnik zapluły ludzi przepędziły
siedzą na ławeczkach i ryczą do siebie

Elektryczne Gitary - Jestem z miasta
a e a e

              a      G     C      G


jestem z miasta   to widać
              a      G      C         G
jestem z miasta    to słychać
              a      G      C       E7         a      e
jestem z miasta    to widać słychać i czuć
jeszcze raz
jestem z miasta to widać
jestem z miasta to słychać
jestem z miasta to widać słychać i czuć

    a          e           a             e


w cieniu sufitów w świetle przewodów
   a             e           a             e
w objęciach biurek w krokach obchodów
 G                     d
rodzą się rzeczy jasne i ciemne
 a                         e
ja nie rozróżniam ich   nie ufam więc

jestem z miasta to widać


jestem z miasta to słychać
jestem z miasta to widać słychać i czuć

    a                          h


w rytmie zachodów w słowach kamieni
  a7                           h
w spojrzeniu ptaków w mowie przestrzeni
 G                  d
rodzi się spokój   po jednym roku
 a                 e
leczą się myśli   mnie to nie bierze
 
jestem z miasta to widać
jestem z miasta to słychać
jestem z miasta to widać słychać i czuć

w świetle przewodów w cieniu sufitów


w wietrze oddechów w błocie napisów
rodzą się szajby małe i biedne
karmię się nimi i karmić się będę

jestem z miasta to widać


jestem z miasta to słychać
jestem z miasta to widać słychać i czuć
 

Elektryczne Gitary – Kiler

  D
To co się dzieje


naprawdę nie istnieje
  e                            A
więc nie warto mieć niczego
                   D
tylko karmić zmysły

będzie co ma być


już wiem że stąd nie zwieję
    e                       A
poczekam i popatrzę
                       D
nie cofnę kijem Wisły
              h    fis
Już tylko Kiler
                e     A
sobie tylko tyle
                h   fis
wiem co za ile
                         e    A
nie muszę dbać o bilet
                        h     fis
mam wszystko w tyle
                          e    A
są czasem takie chwile
               h     fis
że się nie mylę
                             e   A
choć wcale nie wiem ile

G                            D


  Nie kiwnąłem nawet palcem
                         A
  by się znaleźć w takiej walce
  G
  teraz w pace
            D                 A
  swe ostatnie resztki imidżu tracę

 G D A   G D A

Co się ze mną dzieje
naprawdę nie istnieję
więc nie warto już się bronić
tylko lecieć z wiatrem
poczekam popatrzę
zrozumiem więcej
i wtedy wreszcie sam
też włączę się do akcji

Elektryczne Gitary – Koniec

G D  e C   |x2

               G       D                 e  C
to już jest koniec    nie ma już nic
              G     D             e   C
jesteśmy wolni    możemy iść
               G       D              e  C
to już jest koniec    możemy iść
              G     D                      e  C
jesteśmy wolni     bo nie ma już nic

to już jest koniec nie ma już nic


jesteśmy wolni możemy iść
to już jest koniec możemy iść
jesteśmy wolni bo nie ma już nic

    G                                 D


robaczek w swej dziurce jak docent za biurkiem
       e                              C
i pszczółka na kwiatkach jak kontrol w tramwajach
      G                     D
tak dłubie i gmera napisze wymyśli
  e                        C
obejdzie w około zabrudzi wyczyści
    G                            D
i krzaczek przy drodze i brat przy maszynie
      e                             C
jak noga w skarpecie sprzedawca w kantynie
    G                       D
kamyczek na polu i strażnik na straży
   e                           C
lodówka wciąż ziębi kuchenka wciąż parzy
   G                       D
a po co a po co tak dłubie i dłubie
   e                       C
a za co a za co tak myśli i skubie
   G                      D
i tak się przykłada i mówi z ekranu
    e                    C
i bredzi latami wieczorem i rano

to już jest koniec nie ma już nic


jesteśmy wolni możemy iść
to już jest koniec możemy iść
jesteśmy wolni bo nie ma już nic

Elektryczne Gitary - Ona jest pedałem

D fis e G

D         fis     e      A
   Ona jest pedałem
D             fis           e      A
   Właśnie się dowiedziałem
D      fis        G  A
   Że duszą i ciałem
G         A       D
   Ona jest pedałem

D      fis           e    G


   Jej matka na wizji
D                  fis        e       G
   Jest dzielna jak mężczyzna
D              fis             G A
   A ojciec rzekł przy wszystkich
G                  A          h       fis
   Że przestał się jej wstydzić
G             A         G
   I nie da córki skrzywdzić

Brat nie jest wprowadzony


Nie wie o czym mówimy
Przyjechał tu bez żony
Jest już sporo spóźniony
Może wyjść w każdej chwili

Ona jest pedałem


Właśnie się dowiedziałem
Że duszą i ciałem
Ona jest pedałem

Można całować ją w rękę


Można jeść jej widelcem
A potem w łazience
Wytrzeć ręce w ściereczkę
Nie mówić o tym więcej

D         fis     e      A


   Ona jest pedałem
D            fis             e      A
   A może się przesłyszałem
D            fis      G A
   Bo za daleko stałem
G              A      G
   A potem pojechałem

Elektryczne Gitary – Włosy
a G Fis F  |x4
 a
kiedy jesteś piękny i młody a      C        D          E              

nie nie nie nie zapuszczaj wąsów ani brody


         a    C    D            E           a    G Fis F
tylko noś noś noś długie włosy jak my

kiedy jesteś stary i brzydki nie nie nie


nie zużywaj maszynki ani brzytwy
tylko noś noś noś długie włosy jak my

bo najlepszy sposób na dziewczynę


zrobić sobie z włosów pelerynę
a więc noś noś noś długie włosy jak my

już cię rodzina z domu wygania


już cię fryzjer z nożycami gania
a ty noś noś noś długie włosy jak my

idzie hipis z długimi włosami


skręcił z Kruczej idzie Alejami
a ty noś noś noś długie włosy jak my

idzie żołnierz z długimi włosami


WSW go goni Alejami
a ty noś noś noś długie włosy jak my

bo najlepszy sposób na kobietę


zrobić sobie z włosów bransoletę
a ty noś noś noś długie włosy jak my

znów cię rodzina z domu wygania


znów cię fryzjer z nożycami gania
a ty noś noś noś długie włosy jak my

idzie ojciec niesie nowe szachy


długie włosy wiszą mu spod pachy
a ty noś noś noś długie włosy jak my

idzie siostra idzie całkiem bosa


długie włosy wiszą jej u nosa
a ty noś noś noś długie włosy jak my

kiedy jesteś piękny i młody nie nie nie


nie zapuszczaj wąsów ani brody
tylko noś noś noś długie włosy jak my

i niech cię rodzina z domu wygania


niech cię fryzjer z nożycami gania
a ty noś noś noś długie włosy jak my

Emigranci - Na falochronie

Powiedz mi, kto dał im prawo walk C a

Gdy moje serce chce bić, żyć d

Dla ciebie cały czas. F G F G

Powiedz mi, dlaczego mam się bać

Na baczność stawiać sny

Zapiąć się w brązowy pas
Muszę już iść, na rozkaz zostawić cię

Na rozkaz spać i jeść

I odliczać każdy dzień

Czekaj, napiszę długi list,

Że zawsze tylko ty,

Że jeszcze tylko parę dni


Jeszcze dzień wyjdę stąd a

Rzucę bagnet, rzucę broń, G

Przeskoczę każdy mur a F G

Jeszcze dzień wyjdę stąd a C

Przeskoczę każdy mur G C
Powiedz mi dlaczego tak ma być,

Że liczę każdy dzień

I w każdym mam te same łzy.

Powiedz mi, kto dał im prawo walk,

Na baczność stawiać sny,

Zapiąć mnie w brązowy pas.



Oprócz

Golden Life

Golden Life / Maanam

wstep: e e7 e6 e e7 e6

e D


Kiedy jestem sam

H* C D


Przyjaciele sa daleko, daleko ode mnie, ode mnie

H* e


Gdy mam wreszcie czas dla siebie

Kiedy sobie wspominam

Dawne, dobre czasy,

Czuje sie jakos dziwnie, dzisiaj noc jest czarniejsza

Ref:

C D e


Oprócz błekitnego nieba

C D e


Nic mi dzisiaj nie potrzeba

Gdzie sa wszystkie dziewczeta

Które kiedys tak bardzo, tak bardzo, kochałem, kochałem

Kto z przyjaciół pamieta, ile razy dla nich przegrałem

W gardle zaschło mi

I butelka zupełnie, zupełnie, juz pusta, juz pusta

Nikt do drzwi juz dzisiaj nie zastuka

Gdy widze słodyce to kwice

Golec uOrkiestra

Udzielił mi kiedys mój dziadek, C G

Porady cenniejszej niz spadek, a F

Bym kochał kobiete z rozsadkiem, zoładkiem. C G C

Ty jestes jak paczka cukierków,

W tym swoim przyciasnym sweterku,

Ty jedna dajesz mi szczerze, talerze.

Gdy widze słodyce to kwice

A ocy mi swieca jak znicze,

Lecz dobrze o tym wiesz,

Ze połknałbym jak zwierz,

Co tylko, co tylko, tylko chcesz.

Ty wiesz, ze trzeba sie najesc

By w sercu uczucie odnalezc

Ty zawsze odpowiesz tak czule, na bóle.

Masz sposób na wszystkie bolaczki

Oj, to cuda potrafia twe raczki

Najsłodsza ich tajemnica, kwasnica

Gdy widze słodyce to kwice

A ocy mi swieca jak znicze,

Lecz dobrze o tym wiesz,

Ze połknałbym jak zwierz,

Co tylko, co tylko, tylko chcesz.

By miłosc była dojrzała

Potrzebne jest serce i strzała

I czułosc dla kilku nawyków, w przełyku.



Lornetka

Golec uOrkiestra

C E F d


Kupiłek lornetke, by podglondac Bernadetke,

B G7 C


Ale w łoknak zaluzje mo zasłoniente.

C E F d


Ksiezyc wisi na niebie a jo wcias nie widzem ciebie,

B G7 C E


Marzem coby ryntgenem byc w takiej chwili.

F G C7+ a

Tak bardzo, bardzo kochom jom, ze w nocy, kiedy wszyscy spiom,

F d G7 C E

Jo nie spie, kombinujac jak byc z niom.

F G C7+ a

Tak bardzo, bardzo kochom jom, ze w nocy, kiedy wszyscy spiom,

F d G7 C E

Jo nie spie, kombinujac jak byc z niom.

Cekołbyk do rana, lecz matus zdenerwowana

Krzycy: znowu nie wstanies na piersom zmiane!

Ale matus nie wie o tym, ze kierownik mnie z roboty

Wyloł, bo miołek problemy wcias z komcentracjom.

Tak bardzo, bardzo kochom jom ... ... jak byc z niom.

Wcoraj wpod mi do głowy pomysł cołkiem łodlotowy,

Ze jej wyslem miłosny list anonimowy.

Myslem sobie ukradkiem: moze kasik przypadkiem,

Biegnac przepadnie wpadajac wproast w me ramiona.

Tak bardzo, bardzo kochom jom, ze w nocy, kiedy wszyscy spiom,

Jo nie spie, kombinujac jak byc z niom.

I taki teros problym mom, ze w chałpie kiedy wszyscy spiom,

Jo nie spie, kombinujac jak byc z niom.

Tak bardzo, bardzo kochom jom, ze w nocy, kiedy wszyscy spiom,

Jo nie spie, kombinujac jak byc z niom.

Tak bardzo, bardzo kochom jom, ze w nocy, kiedy wszyscy spiom,

Jo nie spie, kombinujac jak byc z niom.



http://www.Wywrota.pl/spiewnik Wywrotowy Spiewnik 415

Moja i twoja nadzieja

Hey

Spróbuj powiedziec to a G d

Nim uwierzysz, ze a G

Nie warto mówic kocham d

Spróbuj uczynic gest

Nim uwierzysz, ze

Nic nie warto robic

Ref.


Nic naprawde nic nie pomoze a G d

Jesli Ty nie pomozesz dzis milosci

Nic naprawde nic nie pomoze

Jesli Ty nie pomozesz dzis milosci

Musisz odnalezc nadzieje

I nie wazne ze

Nazwa Ciebie glupcem

Musisz pozwolic by,

Sny,

Sprawily bys pamietal, ze



Ref.

Nic naprawde nic nie pomoze...

Moja i twoja nadzieja a G F G a G F G

Uczyni realnym krok w chmurach

Moja i twoja nadzieja

Pozwoli uczynic dzis cuda



Nadzieja

IRA

wstep: D C2 G C2 \x2

D C2 G C2

Mozesz masz w głowie mysli bardziej szalone niz ja

D C2 G C2

Moze masz skrzydła których by Tobie pozazdroscił ptak

D C2 G C2

Moze masz serce całe ze szlachetnego szkła

D C2 G C2

Moze masz kogos a moze własnmie kogos Ci brak

C D C D

Nie płacz, nie płacz, o nie



Moze masz oczy w których nie goscił dotad strach

Moze masz w sobie nieche do wojny i brudnych spraw

Moze masz litosc a moze uczuc juz w tobie brak

Moze masz wszystko, lecz nie masz tego co mam ja

D C2 G C2

Ref.: Nie ma nikt, takie nadziei jak ja

D C2 G C2

Nie ma nikt, takiej wiary w ludzi i cały ten swiat

D C2 G C2

Nie ma nikt, tylu zmarnowanych lat

D C2 G

Nie ma nikt, bo któz to wszystko miec by chciał



G F C G

Tylko ja


F F C G

Tylko ja


Ref.: Nie ma nikt ......

Jacek Kaczmarski – Mury
On natchniony i młody był, e H7 e

ich nie policzyłby nikt e H7

On im pieśnią dodawał sił, C H7 e C

śpiewał, że blisko już świt. C H7 e


Świec tysiące palili mu,

Znad głów unosił się dym,

Śpiewał, że czas by runął mur...

Oni śpiewali wraz z nim:

Wyrwij murom zeby krat e H7 e

Zerwij kajdany, połam bat e H7

A mury runa, runa, runa e a e

I pogrzebia stary swiat! H7 e

Wkrótce na pamięć znali pieśń

I sama melodia bez słów

Niosła ze sobą starą treść,

Dreszcze na wskroś serc i głów.

Śpiewali więc, klaskali w rytm,

Jak wystrzał poklask ich brzmiał,

I ciążył łańcuch, zwlekał świt...

On wciąż śpiewał i grał:


Wyrwij murom...

Aż zobaczyli ilu ich,

Poczuli siłę i czas,

I z pieśnią, że już blisko świt

Szli ulicami miast;

Zwalali pomniki i rwali bruk:

-Kto z nami! Kto przeciw nam!

Kto sam ten nasz największy wróg!

A śpiewak także był sam.

Patrzył na równy tłumów marsz, /

Milczał wsłuchany w kroków huk, /

A mury rosły, rosły, rosły /

Łańcuch kołysał się u nóg. / x2

Jacek Kaczmarski – Obława

Skulony w jakiejś ciemnej jamie smaczniem sobie spał a C G a

I spały wilczki dwa, zupełnie ślepe jeszcze F E

Wtem stary wilk przewodnik, co życie dobrze znał a C G a

Łeb podniósł warknął groźnie, aż mną szarpnęły dreszcze F E

Poczułem nagle wokół siebie nienawistną woń a F E a

Woń, która tłumi wszelki spokój zrywa wszystkie sny F E

Z daleka ktoś gdzieś krzyknął nagle krótki rozkaz – „Goń!” a F E a

I z czterech stron wypadły na nas cztery gończe psy! F E

Obława, obława na młode wilki obława a C G C

Te dzikie zapalczywe, w gestym lesie wychowane F E

Krag sniegu wydeptany, w tym kregu plama krwawa a C G C

I ciała wilcze kłami gonczych psów szarpane! F E a

Ten który rzucił na mnie się niewiele szczęścia miał

Bo wypadł prosto mi na kły i krew trysnęła z rany

Gdym teraz – ile w łapach sił – przed siebie prosto rwał

Ujrzałem małe wilczki dwa na strzępy rozszarpane!

Zginęły ślepe, ufne tak puszyste kłębki dwa

Bezradne na tym świecie złym, nie wiedząc kto je zdławił

I zginie także stary wilk choć życie dobrze zna

Bo z trzema naraz walczy psami i z ran trzech naraz krwawi!

Obława...

Wypadłem na otwartą przestrzeń pianę z pyska tocząc

Lecz tutaj też, ze wszystkich stron – zła mnie otacza woń!

A myśliwemu co mnie dojrzał już się śmieją oczy

I ręka pewna, niezawodna podnosi w górę broń!

Rzucam się w bok, na oślep gnam aż ziemia spod łap tryska

I wtedy pada pierwszy strzał co kark mi rozszarpuje

Wciąż pędzę, słyszę jak on klnie! I krew mi płynie z pyska

On strzela po raz drugi! Lecz teraz już pudłuje!


Obława...
Wyrwałem się z obławy tej, schowałem w jakiś las

Lecz ile szczęścia miałem w tym to każdy chyba przyzna

Leżałem w śniegu jak nieżywy długi długi czas

Po strzale zaś na zawsze mi została krwawa blizna!

Lecz nie skończyła się obława i nie śpią gończe psy

I giną ciągle wilki młode na całym wielkim świecie

Nie dajcie z siebie zedrzeć skór! Brońcie się i wy!

O, bracia wilcy! Brońcie się nim wszyscy wyginiecie!


Obława...

Kobranocka - Kocham cię jak Irlandię
Mieszkałaś gdzieś w domu nad Wisłą C e

Pamietam to tak dokładnie G0 d // A d

Twoich czarnych oczu bliskość B F

Wciąż kocham cię jak Irlandię. C G

A Ty się temu nie dziwisz,

Wiesz dobrze co byłoby dalej

Jak byśmy byli szczęśliwi

Gdybym nie kochał Cię wcale C G C


Przed szczęściem żywić obawę

Z nadzieją że mi ją skradniesz

Wlokę ten ból przez Włocławek

Kochając Cię jak Irlandię


A Ty...
Gdzieś na ulicy fabrycznej,

Spotkać nam się wypadnie

Lecz takie są widać wytyczne,

By kochać Cię jak Irlandię


A Ty...
Czy mi to kiedyś wybaczysz?

Działałem tak nieporadnie

Czy to dla Ciebie coś znaczy?

Że kocham Cię jak Irlandię.


A Ty...

Bolter - Daj mi tę noc

Nie mów nic, zabawa trwa, świat się kręci, a my z nim a F E7 a

Zdarta płyta gra, zapomniany dawno hit. a E E7 a

Ref. Daj mi tę noc, tę jedna noc / x2 a E E7 a

W ciepłych domach troski spią, utrudzone szarym dniem,

A tu w dłoni druga dłoń i nadzieja w szkle.

Ref.

Tak niewiele trzeba nam, żeby bawić się do łez,



kolorowe oczy ścian, reflektorów deszcz.

Zapomnimy jeszcze raz, o tym, że nam było źle,

na to przecież przyjdzie czas, kiedy wstanie dzień.

Ref.


Kult - Baranek
Ach Ci ludzie, to brudne świnie A

Co napletli o mojej dziewczynie d

Jakieś bzdury o jej nałogach A

To po prostu litość i trwoga d

Tak to bywa gdy ktoś zazdrości D

Kiedy brak mu własnej miłości g

Plotki płodzi, mnie nie zaszkodzi żadne obce zło A d

Na mój sposób widzieć ją A d


Na głowie kwietny ma wianek A d

W ręku zielony badylek A d

A przed nią bieży baranek g d

A nad nią lata motylek A d


Krzywdę robią mojej panience

Opluć chcą ją podli zboczeńcy

Utopić chcą ją w morzu zawiści

Paranoicy, podli sadyści

Utaplani w brudnej rozpuście

A na gębach fałszywy uśmiech

Byle zagnać do swego bagna, ale wara wam

Ja ją przecież lepiej znam


Na głowie kwietny ma wianek

W ręku zielony badylek

A przed nią bieży baranek

A nad nią lata motylek


Znów widzieli ją z jakimś chłopem

Znów wyjechała do St. Tropez

Znów męczyła się, Boże drogi

Znów na jachtach myła podłogi

Tylko czemu ręce ma białe

Chciałem zapytać, zapomniałem

Ciało kłoniąc skinęła dłonią wsparła skroń o skroń

Znów zapadłem w nią jak w toń


Na głowie kwietny ma wianek

W ręku zielony badylek

A przed nią bieży baranek

A nad nią lata motylek


Ech, dziewczyna pięknie się stara

Kosi pieniądz, ma jaguara

Trudno pracę z miłością zgodzić

Rzadziej może do mnie przychodzić

Tylko pyta kryjąc rumieniec

Czemu patrzę jak potępieniec

Czemu zgrzytam, kiedy się pyta czy ma ładny biust

Czemu toczę pianę z ust


Na głowie kwietny ma wianek

W ręku zielony badylek A przed nią bieży baranek A nad nią lata motylek



Kult - Gdy nie ma dzieci

INTRO:


E||-------------------------|-------------------------|-------------------------|-------------------------||

B||-------------------------|-------------------------|-------------------------|-------------------------||

G||-------------------------|-------------------------|-------------------------|-------------------------||

D||-------------------------|-------------------------|-------------------------|-------------------------||

A||----------------------5--|-------------------5--7--|----------------------5--|----------------5--------||

E||--5----0----5-5--5-8-----|--7----0----7-7--7-------|--5----0----5-5--5-8-----|--7----0---0-7-----8--7--||


Jedna flaszka, druga flaszka i też trzecia, kurde bele, leci

Dom stoi zupełnie pusty nocą kurzą się dookoła rupiecie

Wracamy chwiejnym krokiem po okrążeniu nad ranem

Po schodach na piechotę raczej rady nie damy
Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni

Gdy nie ma dzieci w domu - to jesteśmy niegrzeczni

Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni

Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni


Trasa bardzo dobrze znana od jednego baru do baru

Poznaje się tych albo owych i mamy troszeczkę kataru

Jeśli wiesz o czym ja mówię. Natomiast zupełnym rankiem

Wychylam patrząc tępo ostatnią bez gazu szklankę, he


Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni

Gdy nie ma w domu dzieci, to jesteśmy niegrzeczni

Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni

Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni


Jeszcze kilka dni i nocy, i wszystko wróci do normy

Będziemy zorganizowani i poważni, uczesani i przezorni

Jednak jeszcze dzisiaj i jutro, pojutrze i popojutrze

Pozwól nocy kochana, życiu nosa utrzeć


Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni

Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni

Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni

Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni


Tak, wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni

Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni

Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni

Gdy nie ma w domu dzieci - to jesteśmy niegrzeczni



Lady Pank - Kryzysowa narzeczona

Mogłaś moją być kryzysową narzeczoną a F G

Razem ze mną pić to, co nam tu nawarzono a F G

Mogłaś moją być przy zgłuszonym odbiorniku a F G

Aż po blady świt słuchać nowin i uderzać w gaz a F G a

Niejeden raz, niejeden raz, niejeden raz C a C

Mogłaś być już na dnie, a nie byłaś d B C

Nigdy nie dowiesz się, co straciłaś d B C


Mogłaś moją być kryzysową narzeczoną

Pomalutku życ tak, jak nam tu naznaczono

Mogłaś moją być, jakoś ze mną przebiedować

Zamiast życzyć mi na pocztówce nie wiadomo skąd

Wesołych świąt, wesołych świąt, wesołych świąt

Mogłaś być ...

Mogłaś być już na dnie, a nie byłaś

Nigdy, nigdy nie dowiesz się


Mogłaś moją być a F G

Zamiast życzyć mi a F G

Wesołych świąt, wesołych świąt, wesołych świąt C a C

Mogłaś być...



Lady Pank - Mała wojna

Aniołowie, jeśli tylko są, kryją się w metalowych bunkrach a G C F G

Takie listy szybko drą, chcą mnie dziś, chcą mnie widzieć jutro.

Paru kumpli już tam jest, mówią, że krzyżyk piecze w usta F G a C // ??

Nauczeni nie bać się, tylko coś nie pozwala usnąć. D* G A D

Zawsze iść - rozkaz, który mam we krwi F G a C

Małą wojnę w sobie mieć D* G A D // ??

Z każdym z was walczyć do utraty tchu i bez słów...

mogę zwalić ciebie z nóg

wrogu mój, co wykrzywiasz usta

Nie przepraszaj - tylko wstań Nigdy już nie zobaczysz lustra
Ludzie są po to, żeby żyć i tańczyć

Ludzie są po to, żeby mogli walczyć

Ludzie są i nie będą nigdy lepsi

Ludzie są...


Tacy są... // AKORDY !!!!

Ktoś zapłacił za twój ból

Za szampana łyk

Od tej chwili będziesz mój

Nie, nie odwracaj się...

Patrz mi w oczy. Patrz !


Ludzie są po to, żeby żyć i tańczyć

Ludzie są po to, żeby mogli walczyć

Ludzie są i nie będą nigdy lepsi

Ludzie są...


Ludzie są po to, żeby żyć i tańczyć

Ludzie są po to, żeby mogli walczyć

Ludzie są i nie będą nigdy lepsi
Ludzie są... Nie będą nigdy lepsi

Ludzie są... Nie będą nigdy lepsi

Ludzie są...

Nie będą, nie

Nie będą, nie

Nie będą, nie

Nie...

Lady Pank – Mniej niż zero
Myślisz może, że więcej coś znaczysz e D

Bo masz rozum, dwie ręce i chęć

Twoje miejsce na Ziemi tłumaczy

Zaliczona matura na pięć

Są tacy - to nie żart, dla których jesteś wart C D C D

Ref.:


Mniej niż zero, mniej niż zero e D e D

Mniej niż zero, mniej niż zero

O! O! O! O!

Zawodowi macherzy od losu

Specjaliści od śpiewu i mas

Choćbyś nie chciał i tak znajdą sposób

Na swej wadze położą nie raz

Choć to fizyce wbrew, wskazówka cofa się

Ref.

Myślisz może, że więcej coś znaczysz



Bo masz rozum, dwie ręce i chęć

Twoje miejsce na Ziemi tłumaczy

Zaliczona matura na pięć

Są tacy - to nie żart,dla których jesteś wart


Mniej niż zero...

Lady Pank – Siódme niebo nienawiści

To nie do wiary, że się ziścił taki piękny plan h D G h

Mamy wokół znów nienawiści kosmiczny prawie stan

W innych sprawach to ciut gorzej - "Bieda, panie... cóż"

Ale co do samej nienawiści - to siódme niebo już

Niech tam sobie inni gdzieś mają ropę, prąd i gaz G A D h

Nie podskoczą nam - o nie! Tyle tej energii w nas!

Ref.


W siódmym niebie nienawiści zmiłowania ani gram G h D A

W siódmym niebie nienawiści lepiej niż na haju nam

Nic tam nie jest wybaczone, byle drobiazg, byle grzech...

Wszystkie chwyty dozwolone, by przywalić komuś, eh !

Za długo było tej niewoli, gdy człowiek nie śmiał śmieć

Bo mu antychryst nie pozwolił ze wszystkich łacha drzeć

A teraz siódme niebo nam się dzieje, bajeczny nastał czas

Wiadomo, wszyscy kurwy i złodzieje nie wyłączając nas


Niech no kto wychyli łeb - trzeba opluć, zgnoić, zgnieść

Taki nasz powszedni chleb o, obsobaczyć go i cześć!


W siódmym niebie nienawisci x3

Lady Pank – Tańcz, głupia, tańcz

U "Maxima" w Gdyni znów cię widział ktoś, a F G a F G

Sypał zielonymi mahoniowy gość.

Boney M. zagrało,kelner zgiął się wpół

Potem odjechało złote BMW

Ref.


Tańcz głupia, tańcz, swoim życiem się baw, C G a F

Wprost na spotkanie ognia leć. C G a

Tańcz głupia, tańcz, wielki bal sobie spraw,

To wszystko, co dziś możesz mieć.

Sama tego chciałaś...

Pewnie coś był wart

zapłacony ciałem

kolorowy slajd

Tańcz głupia, tańcz...

Czasem tak dla hecy

lubię patrzeć jak

coraz bliżej świecy

ruda krąży ćma.

Tańcz głupia, tańcz...


Tańcz głupia, tańcz...
Tańcz głupia, tańcz !

Tańcz głupia, tańcz !

Tańcz głupia, tańcz !

Tańcz głupia, tańcz !



Lady Pank – Zabić strach

Wóz, który czeka już, czarny jest C a e F G

z podłogi zmyli kurz, czarną krew C a e F G

a ty leżysz sobie jak ścięta róża d C G

bledsza od poduszki, na której śpisz d C G
Słyszę jak z ust do ust krąży szept

Ktoś do pokoju wniósł czarny bez

Czuję jak drętwieją koniuszki palców,

które właśnie dziś mogły pieścić mnie

Ci, którzy mają dość, idą spać, F G a F

niekażdy ma prawo rano wstać. F G a F

Z całkiem niewinnych chmur spada deszcz

Harley'i długi sznur - chrom i czerń.

Przeciąg nagle zadarł twoją sukienkę,

biała skóra ud podnieciła mnie.


Co trzeba zrobić, by zabić strach ?

Ta chwila czasem za długo trwa

Ci, którzy mają dość - idą spać

Nie każdy prawo ma rano wstać

Co trzeba zrobić by zabić strach F G a F

Ta chwila czasem za długo trwa F G a F

Ci, którzy maja dość F G a ( break )

Idą spać F G

a F G

e F G


Lady Pank – Zawsze tam, gdzie ty

Zamienię każdy oddech w niespokojny wiatr C a G

By zabrał mnie z powrotem - tam, gdzie masz swój świat

Poskładam wszystkie szepty w jeden ciepły krzyk

Żeby znalazł cię aż tam, gdzie pochowałaś sny

Ref.


Już teraz wiem, że dni są tylko po to, F G

by do ciebie wracać każdą nocą złotą C a

Nie znam słów, co mają jakiś większy sens

Jeśli tylko jedno - jedno tylko wiem:

Być tam, zawsze tam, gdzie ty

Nie pytaj mnie o jutro - to za tysiąc lat

Płyniemy białą łódką w niezbadany czas

Poskładam nasze szepty w jeden ciepły krzyk

By już nie uciekły nam, by wysuszyły łzy

Ref.


Już teraz...

Budzić się i chodzić spać we wlasnym niebie C a

Być tam, zawsze tam, gdzie ty F G

Żegnać się co świt i wracać znów do Ciebie

Byc tam, zawsze tam, gdzie ty

Żegnać się co świt i wracać znów do Ciebie C a

Być tam zawsze tam gdzie ty. F G C

Lady Pank – Wciąż bardzej obcy

Są dni, kiedy mówię: dość a F G

Żyję chyba sobie sam na złość

Wciąż gram, śpiewam, jem i śpię

Tak naprawdę jednak nie ma mnie
Wciąż jestem obcy a e F G

Zupełnie obcy tu - niby wróg

Wciąż jestem obcy

Wciąż bardziej obcy wam

I sobie sam
Ktoś znów wczoraj mówił mi:

Trzeba przecież kochać coś, by żyć

Mieć gdzieś jakiś własny ląd

Choćby o te dziesięć godzin stąd


Wciąż jestem obcy...

Lombard – Przeżyj to sam

Na życie patrzysz bez emocji C e a // C E a

Na przekór czasom i ludziom wbrew. d d7 G G7

Gdziekolwiek jesteś, w dzień czy w nocy C e a

Oczyma widza oglądasz grę. d d7 G G7

Ktoś inny zmienia świat za ciebie

Nadstawia głowę, podnosi krzyk

A ty z daleka, bo tak lepiej

I w razie czego nie tracisz nic.

Przeżyj to sam, przeżyj to sam C e a d d7 G g7 // C a d G

Nie zamieniaj serca w twardy głaz C e E7 a

Póki jeszcze serce masz d d7 G G7

Widziałeś wczoraj znów w dzienniku

Zmęczonych ludzi wzburzony tłum

I jeden szczegół wzrok twój przykuł

Ogromne morze ludzkich głów

A spiker cedził ostre słowa

Od których nagła wzbierała złość

I począł w tobie gniew kiełkować

Aż pomyslałeś milczenia dość

Przeżyj to sam...

1   2   3   4   5   6   7   8


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna