Dorota Kołakowska, rzepa, nr 35



Pobieranie 304.71 Kb.
Strona1/14
Data07.05.2016
Rozmiar304.71 Kb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   14

2005-02-11, Dorota Kołakowska, rzepa, nr 35

Bez pytania o współpracę. SLD chce zmian: więcej tajemnicy w gospodarce, żadnych pytań o współpracę z SB


Osoby mające dostęp do tajemnic państwowych nie będą musiały ujawniać, czy współpracowały z SB - taką poprawkę w niejasnych okolicznościach ktoś wprowadził do projektu ustawy o ochronie informacji niejawnych. Poprawkę poparła lewica. Jednocześnie SLD forsuje zmiany, dzięki którym np. urzędnicy w spółkach skarbu państwa mogliby utajnić niemal każdą informację.

W przyszłym tygodniu Sejm będzie głosował nad projektem. Prace nad nim trwały rok. Autorem projektu jest rząd, ale posłowie lewicy dorzucili do niego swoje poprawki. Dziś nikt nie chce się do nich przyznać.

Wprowadzono je podczas prac w sejmowej podkomisji. Z ankiety, którą wypełniają osoby ubiegające się o dostęp do tajemnic państwowych, wypadło pytanie o współpracę ze służbami PRL.

- Konsekwencje dla bezpieczeństwa państwa mogą być bardzo poważne - alarmuje prof. Andrzej Rzepliński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Ankieta jest bowiem testem na wiarygodność osób, które będą miały dostęp do najważniejszych spraw w państwie. Dlatego znajdują się w niej także osobiste pytania. Certyfikat wydaje ABW. Jeśli ktoś skłamie - zezwolenia nie otrzyma. Istnieje bowiem ryzyko, że sprawą, której się wstydzi, zostanie kiedyś zaszantażowany, by ujawnił tajne informacje.

Według nowych przepisów kandydaci nadal będą pytani np. o to, czy piją, czy mają długi i czy przechodzili choroby psychiczne, ale do współpracy z PRL-owskimi służbami już nie będą musieli się przyznawać.

- Oznacza to, że funkcjonariusze ABW sprawdzający te osoby nie będą mogli sięgnąć do teczek IPN, by zbadać, czy coś ukrywają. To będzie wykluczone, bo nie będzie podstawy - mówi prof. Rzepliński.

Nie byłyby więc sprawdzane osoby, które chcą objąć wysokie stanowiska i starają się o certyfikat, np. dyrektorzy, prezesi urzędów, wysocy urzędnicy.



Nie ma pytania i winnych

Krytycznie zmiany ocenia Zbigniew Nowek, były szef UOP.

- Można sobie wyobrazić sytuację, w której osoba mająca niegdyś kontakty z obcym wywiadem uzyska dostęp do tajnych informacji o państwie. Wygląda na to, że ktoś nie chce, aby kwestie współpracy w ogóle były badane - mówi Nowek.

Kto? - To nie my - zapewnia Bogdan Bujak (SLD). - Z tego, co wiem, to SdPl wyrzuciła ten zapis. A podkomisja na to przystała.

Szefowa podkomisji Małgorzata Winiarczyk-Kossakowska (SdPl) podkreślała w Sejmie, że pytanie jest zbędne, bo rozszerza lustrację. Na dowód powoływała się m.in. na opinię eksperta komisji mec. Jana Stefanowicza, który chce wykreślenia pytania, ale także... opinię prof. Andrzeja Rzeplińskiego.

- Ależ skąd. Uważam, że pytanie o współpracę jest konieczne, a z lustracją nie ma nic wspólnego - odpiera profesor.

Choć posłowie Sojuszu odżegnują się od problemu, to właśnie dzięki większości SLD i SdPl udaremniono próbę przywrócenia starego zapisu. Wystąpił z nią Antoni Macierewicz (RKN), który ocenia sprawę jako skandal.

SLD: utajnić, co się da

Sojusz ma też inne pomysły w zanadrzu. Do tej samej nowelizacji w ostatniej chwili SLD chce dopisać poprawki, dzięki którym tajemnicą służbową będzie można objąć niemal każdą informację - biją na alarm organizacje pozarządowe.

- Może gorączkowo wprowadzane poprawki mają utrudnić wykrywanie gospodarczych przestępstw popełnionych w ostatnich latach - zastanawia się Julia Pitera z Transparency International.

Wtóruje jej Paweł Szałamacha z Instytutu Sobieskiego: - Dzięki proponowanym zapisom będzie można za tajemnicę służbową uznać np. faktury, porozumienia, umowy. Sprawa dotyczy m.in. przedsiębiorstw skarbu państwa i prywatnych firm.

Wszystko w wyniku poszerzenia definicji tajemnicy służbowej. SLD chce, by była ona bardziej ogólna.

Tajemnicą służbową stanie się np. każda informacja, która ma być „prawnie chroniona”, a przepisy nie precyzują jak, ale też taka, której „ujawnienie może spowodować zagrożenie interesów ekonomicznych państwa”.

W efekcie - według organizacji pozarządowych - będzie można bez większych problemów nadać klauzulę zastrzeżone lub poufne wszelkim dokumentom w spółkach skarbu państwa. Nawet na 50 lat. Za naruszenie takiej tajemnicy grozi kara więzienia do 2 lat.

Bogdan Bujak (SLD), szef Sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, uważa jednak, że propozycje tylko precyzują obecną definicję.

Głosowanie w Sejmie w przyszłym tygodniu.

2005-02-11, DOK, rzepa, nr 35

Konkurs na prezesa IPN


Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej ogłosiło konkurs na stanowisko prezesa IPN. 30 czerwca upływa kadencja prof. Leona Kieresa. Na razie nie powiedział, czy chciałby kierować Instytutem przez następne pięć lat.

Nowego prezesa wybierze Sejm spośród kandydatów, których zarekomenduje posłom jedenastoosobowe Kolegium IPN.

Przepisy nie zabraniają ubiegania się o ponowną pięcioletnią kadencję. Prof. Leon Kieres nie wypowiedział się dotąd w tej sprawie. Decyzję ma podjąć dopiero w marcu. Silnym kandydatem mógłby być także prof. Witold Kulesza, obecny zastępca Kieresa, który w 1999 r. starał się o to stanowisko, ale z powodu zawirowań politycznych nie zyskał poparcia. W kuluarach wymienia się również prof. Andrzeja Rzeplińskiego, współautora ustawy o IPN i przygotowanej nowelizacji. Czy będzie kandydował - wczoraj nie udało nam się z nim skontaktować.

Szef Kolegium Sławomir Radoń nie wyklucza, że z szybkim wyłonieniem nowego prezesa mogą być trudności. Ustawa przewiduje bowiem, że kandydat musi zyskać poparcie w Sejmie większością 3/5 głosów. A atmosfera przedwyborcza i brak jasnego terminu wyborów parlamentarnych nie sprzyjają jednomyślności polityków.

Jeśli przez dłuższy czas Sejm nie wybierze prezesa, Leon Kieres będzie pełnił obowiązki do czasu objęcia funkcji przez następcę.

Kandydatury można zgłaszać do 15 marca. Potem Kolegium IPN rozpocznie przesłuchania. Chętni muszą odznaczać się „wysokimi walorami moralnymi”. Mieć wyższe wykształcenie, najlepiej prawnicze, i doświadczenie na stanowisku kierowniczym. Byli współpracy służb specjalnych PRL nie mogą kandydować.


  1   2   3   4   5   6   7   8   9   ...   14


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna