Dowody że wehikuły ufo już od tysiącleci przylatują do nowej zelandii



Pobieranie 0.51 Mb.
Strona8/14
Data09.05.2016
Rozmiar0.51 Mb.
1   ...   4   5   6   7   8   9   10   11   ...   14

W polach o ogromnych energiach, takich jak pola wytwarzane przez pędniki UFO, omawiana tu cyrkulacja niewidzialnej substancji z przeciw-świata jest na tyle intensywna, że może ona unosić nawet lekkie źdźbła trawy, kawałki gazet, i inne podobne przedmioty organiczne. Zgodnie z kierunkiem tej cyrkulacji, przedmioty takie będą przywierały tylko do bieguna N danego pędnika, formując na tym biegunie właśnie osady owego węgla warstwowego. Stąd Teoria Magnokraftu sugeruje następujące warunki tworzenia się i odpadania omawianego tu węgla przy biegunie N pędnika głównego UFO:

(1) dany wehikuł UFO wykonuje lot poziomy na niewielkiej wysokości umożliwiając w ten sposób zasysanie lekkich przedmiotów bądź to leżących na powierzchni ziemi bądź też już znajdujących się w powietrzu,

(2) biegun N pędnika głównego znajduje się po wypukłej stronie kopuły kulistej UFO,

(3) wehikuł ląduje z wypukłą nawęgloną kopułą zwróconą ku dołowi, oraz

(4) jego wypukła powłoka dotyka gleby podczas danego lądowania powodując odrywanie się fragmentów narośniętego na niej węgla.

Powyższe warunki z jednej strony informują że znalezienie omawianego węgla nie nastąpi zbyt często, z drugiej zaś strony w przypadku jego znalezienia precyzyjnie definiują one okoliczności w których odpadnięcie tego węgla musiało nastąpić. Oczywiście niewielkie ilości tego węgla mogą też osadzać się przy pędnikach bocznych, jednakże wtedy ich odpadnięte fragmenty nie będą grube oraz nie będą wykazywały regularnego zaokrąglenia (czaszowatości).

Po teoretycznym rozpracowaniu możliwości formowania się takiego węgla autor przystąpił do usilnych jego poszukiwań. Poszukiwania te w kilku przypadkach przyniosły efekty, dostarczając autorowi pierwszych próbek tej nieznanej poprzednio substancji. W efekcie tych poszukiwań autor zdołał też ustalić, że w Nowej Zelandii omawiany węgiel można znaleźć jedynie raz na kilka tysięcy lądowisk UFO. Zwykle lądowisko go zawierające można szybko rozpoznać po wyraźnym (często kwadratowym, lub osmiobocznym) wypaleniu od pędnika głównego widocznym w jego centrum. Znajdowana ilość tego węgla jest też z reguły niewielka, zwykle zaledwie kilka małych listków.

Niezależnie od ilości tego węgla, każdy przypadek jego znalezienia jest źródłem niezwykle ważkich informacji. Oprócz danych definiujących okoliczności lotu i lądowania danego UFO, a wynikających z warunków formowania omawianej substancji (np. że UFO lądujące w danym miejscu uprzednio dokonywało długotrwałych lotów poziomych tuż nad powierzchnią ziemi, zwrócone przy tym wypukłą kopułą w dół), skład próbek tego węgla jest też w stanie dostarczyć szeregu niezwykle istotnych dodatkowych informacji. Dla przykładu niedaleko nowozelandzkiego miasteczka Cromwell grzbiet jednego z okolicznych pasm górskich zalegają napowierzchniowe pokłady miki. Kiedy więc w lutym 1991 roku jeden z mieszkańców tego miasteczka, Mr. Ross Ritchie (2 Syndic Street, Cromwell, New Zealand), powiadomił autora o znalezieniu na swym ogrodzie wypalonego śladu zawierającego kawałki omawianego węgla w których połyskiwały srebrzyście mikroskopijne płytki miki, naturalnym wnioskiem z tego znaleziska było że dany wehikuł UFO nadleciał nad Cromwell z kierunku wspomnianych pokładów miki.

Obecność omawianego tu węgla w niektórych kręgach zbożowych (np. w kręgu znalezionym równocześnie z tym pokazanym w części (b) rysunku H11, a uformowanym około 1 lutego 1992 roku na posiadłości następujących farmerów: Rex & Janet Milne, Alford Forest, R.D. 1, Ashburton, New Zealand) obala też różnorodne teorie próbujące wyjaśnić pochodzenie kręgów zbożowych od czynników innych niż lądowanie UFO. Ponieważ fakt istnienia tej substancji dotychczas nie był znany, jej znalezienie na danym kręgu zbożowym upewnia też że lądowisko to nie zostało sfabrykowane przez jakieś żądne sławy indywidua.

Autor posiada w swych zbiorach kilka próbek omawianego tu węgla, zebranych z lądowisk UFO położonych w różnych częściach Nowej Zelandii. Ci z czytelników którzy dysponują możliwościami laboratoryjnymi, oraz zainteresowani są w osobistym przebadaniu tej substancji, mogą zwrócić się po ich próbki. Osoby które znajdą podobny węgiel na lądowiskach UFO z obszaru Polski, proszone są o skontaktowanie się z autorem.

* * *

Niezależnie od anielskich włosów i węgla warstwowego, UFO porzucają na ziemię cały szereg innych substancji. Aby przytoczyć tutaj ich kolejny przykład, jedną z nich są kropelki czystej cyny kapiące z powłok UFO drugiej generacji (nawiasem mówiąc, ich formowanie posiada związek z węglem warstwowym opisanym powyżej). Mechanizm wytwarzania takiej telekinetycznej cyny opisany został w punkcie (g) podrozdziału G2.1.1.



H2.4. Fragmenty powłok UFO
Z uwagi na ogrom zaangażowania sił okupacyjnych UFO na Ziemi, fizycznie nie jest możliwe aby całkowicie uniknęli oni pozostawiania po sobie najróżniejszych odłamków swoich wehikułów, pomimo że na codzień rygorystycznie stosują zasadę nieujawniania swojej obecności. Stąd od czasu do czasu na powierzchni naszej planety znajdowane są niezwykłe fragmenty metaliczne, jakie reprezentują części UFO. Aczkolwiek w niektórych przypadkach fragmenty te mogą reprezentować zużywalne elementy komór oscylacyjnych wyrzucane przez załogi UFO po ich wymienieniu na nowe (np. jak to jest z kłębowiskiem metalicznych igieł opisanych w podrozdziale I3 monografii [2], w podrozdziale L3 monografii [3] i [3/2], oraz w podrozdziale S3 monografii [1/2] i [1/3]), w zwykłych przypadkach są one po prostu kawałkami powłoki przypadkowo oderwanymi od UFO. Do najważniejszych cech tych fragmentów powłok UFO można zaliczyć: (1) magnetorefleksyjność - t.j. zdolność do "odbijania" pola magnetycznego w podobny sposób jak lustro odbija światło (opisana w podrozdziale H2.4.1. monografii [1a]), oraz (2) iskrzenie się jak kamień zapalniczki przy próbach nacięcia piłą lub pilnikiem.

Autorowi jest wiadomo że w Polsce posiadaczem takiego fragmentu powłoki UFO był Pan Antoni Popik (ul. Partyzantów 66/6, 80-254 Gdańsk-Wrzeszcz).

W 1986 roku światowe publikatory rozpisywały się o fragmencie powłoki UFO znalezionej na brzegu rzeki Ważka w Centralnej Syberii (t.j. niezbyt daleko od byłego miejsca eksplozji tunguskiej). Odłamek z Ważki posiadał kształt cylindra, jakiego średnicę różne źródła określają na zmieniającą się od około 1.05 do jakiegoś 1.2 metra. Z uwagi na relatywną bliskość rzeki Ważka do miejsca eksplozji UFO w tunguskiej, gdzie w 1908 roku eksplodowało cygaro złożone z trzech UFO typu K6, najprawdopodobniej więc fragment ten reprezentował magnetorefleksyjny fragment bocznego cylindra UFO typu K6 (t.j. cylindra w którym w wehikułach UFO typu K6 zamontowany jest jeden z ich pędników bocznych mających średnicę DS= 1.26 metra - patrz wymiary pędników poszczególnych typów UFO podane w tabeli F1 monografii [1/3]), aczkolwiek nie daje się wykluczyć iż mógł to też być fragment centralnego cylindra UFO typu K4 (t.j. cylindra w którym w UFO typu K4 zamontowany jest pędnik główny tego wehikułu mający średnicę DM= 1.28 metra). Przy próbie nacinania emitował on snopy iskier (powody tej emisji opisane są w podrozdziale H2.4.1 monografii [1a], oraz w podrozdziałach F2.2.1 i F2.2.2 monografii [1/3]). Jego skład chemiczny obejmował następujące pierwiastki: 67.2% cerium, 10.9% lanthanum, 8.78% neodymium. Wykryto w nim także niewielkie ilości żelaza i magnezu, a także uranu i molibdenu (ostatnie w ilościach mniejszych od 0.04%). Badania wieku cylindra realizowane metodą promieniotwórczego toru wskazywały, że wykonany on został mniej więcej 30 lat przed jego znalezieniem, t.j. około 1946 roku. Aczkolwiek wypracowane dla warunków planety Ziemia parametry tego datowania niekoniecznie muszą być absolutnie poprawne i ważne dla planety na jakiej cylinder ten został wykonany, powyższe sygnalizuje że był on bardzo stary i faktycznie mógł pochodzić z eksplozji tunguskiej z 1908 roku. Na podstawie rentgenowskiej i elektronowej analizy strukturalnej wydedukowano, że cylinder z Ważki sporządzony został poprzez spieczenie proszków o różnych strukturach krystalicznych, spośród których najmniejsze składały się z zaledwie kilkuset atomów (patrz elektrodynamiczny model magnetorefleksyjności opisany w podrozdziale F2.2.1 monografii [1/3]). Własności magnetyczne materiału tego cylindra w określonych kierunach były około piętnaście razy silniejsze od innych kierunków. Fragment UFO z ważki opisany został w kilku rosyjskich publikacjach. Autor przeczytał o nim z artykułu w [1K2.4] "Ancient Skies" (Ancient Astronauts Society, 1921 St. Johns Avenue, Highland Park, Ill. 60035-3105, USA), Vol. 16, No 5, November December 1989. Czytelnikom w Polsce podstawowe dane na jego temat prezentował też artykuł [2K2.4] H.L. O'Neal, "Tajemniczy artefakt znaleziony w Rosji", kwartalnik UFO, numer 28 (4/1996), październik-grudzień 1996, strony 66 do 68.

Nie ulega wątpliwości że różne cywilizacje kosmiczne, zależnie od stopnia swego zaawansowania muszą stosować wiele najróżnorodniejszych formuł dla wytwarzania materiału magnetorefleksyjnego używanego na powłoki UFO. Wszakże, jak to wyjaśniono w podrozdziałach F2.2.1 i F2.2.2 monografii [1/3], materiały te mogą bazować na jednym z dwóch całkowicie odmiennych modeli magnetorefleksyjności (to jest albo na modelu elektrodynamicznym, albo też na modelu telekinetycznym). Niektóre osoby (ziemianie) twierdzą że receptury na takie materiały zostały im przekazane przez zaprzyjaźnionych z nimi kosmitów. Prawdopodobnie najbardziej znane jest takie twierdzenie "UFO contactee" nazywanego "Bashar" który upowszechnia tzw. "bezryzykową formułę 135". Zgodnie z jego opisami, najprostszy materiał magnetorefleksyjny na powłoki UFO zawiera: 62.2% magnezu, 12% niklu, 9% miedzi, 8.5% aluminium, 4.5% krzemu, oraz 3.8% argonu. Twierdzi on, że końcowy materiał powinien być formowany w atmosferze argonowej, poprzez wprowadzenie proszkowej formy podanych powyżej pierwiastków do stopionej matrycy krzemowej. Ciekawe, że ujawniona przez Bashar'a receptura produkowania tego materiału w wielu szczegółach dokładnie pokrywa się z teoretycznymi przewidywaniami co do sposobu wytworzenia materiału magnetorefleksyjnego.


H2.5. Blizny po telepatycznych wskaźnikach położenia
Najbardziej jednak powszechnie dostępny trwały ślad działalności UFO na naszej planecie można znaleźć w zupełnie niespodziewanym miejscu, t.j. na ciałach niektórych osób. Ślad ten to niewielka blizna pozostawiona na boku podudzia około 27.5 [cm] od podłogi u wszystkich osób systematycznie uprowadzanych na pokład UFO i poddawanych tam brutalnej eksploatacji. Przy odrobinie więc pecha, być może nawet osoba właśnie czytająca ten ustęp należy do owej grupy systematycznie eksploatowanych przez UFO, a więc posiada ową bliznę na własnym ciele, lub też ktoś z jej najbliższego otoczenia należy do tej brutalnie eksploatowanej przez UFO grupy ziemian. Aczkolwiek szczegółowym opisom omawianej blizny poświęcony został obszerny fragment rozdziału R oddzielnej monografii [3], jeszcze większy fragment podrozdziału V1 monografii [1/2], oraz aż cały podrozdział U1 monografii [1/3], na wypadek gdyby czytelnik nie miał dostępu do tamtych opracowań, niektóre co bardziej istotne informacje powtórzone zostaną i tutaj. Oto one.

Omawianą tutaj bliznę, jaka stanowi najłatwiej identyfikowalny "znak osób uprowadzanych systematycznie na pokład UFO", znaleźć można w przybliżeniu w połowie odległości pomiędzy kolanem i kostką, jak to opisano w dalszej części niniejszego podrozdziału. U mężczyzn blizna ta znajduje się po prawej stronie ich prawej nogi, zaś u kobiet po lewej stronie ich lewej nogi. Bez względu jednak na to jak długo osoba ją nosząca by się nie zastanawiała, nie potrafiłaby ona sobie dokładnie przypomnieć kiedy właściwie i w jakich okolicznościach powstała ranka która do owej blizny prowadziła - aczkolwiek ta sama osoba zwykle potrafi dokładnie opisać przyczynę dla każdej innej blizny istniejącej na tej samej lub drugiej nodze. Więcej, jeśli osoba ta zacznie głęboko wnikać w swoją pamięć na temat owej blizny, wtedy odczuje ona zwolna narastającą migrenę umiejscowioną w pobliżu lewej skroni, a ściślej w okolicach gdzie zainstalowany jest implant komunikacyjny zwany TRI - patrz podrozdziały U3.1 i N4 monografii [1/3]. Migrena ta jest reakcją jej podświadomie manipulowanego umysłu na próbę odtworzenia części pamięci jaka wcześniej została hipnotycznie wymazana lub zablokowana. Na przekór tej niepewności co do szczegółów, osoby świadome istnienia owej blizny (np. kobiety) ciągle przyporządkowywują jej jakieś racjonalne wyjaśnienie. I tak większość z nich zwykle wierzy że jest ona pozostałością ospy wietrznej (po angielsku "chicken pox") aczkolwiek charakterystyka i kształt tej szczególnej blizny zwykle wyraźnie się różnią od blizn jakie te same osoby dokładnie pamiętają iż powstały właśnie w wyniku zadrapania ospy wietrznej. Inne osoby mogą przykładowo być przekonane iż jest ona znakiem wrodzonym (po angielsku "a birth mark").

Dyskutowana tutaj blizna (t.j. "znak osób systematycznie uprowadzanych na pokład UFO") zwykle jest niewielkim, okrągławym wklęśnięciem wielkości czoła główki od zapałki - t.j. około 2 mm średnicy. Jej wielkość zależy jednak od indywidualnej podatności do gojenia się ran u danej osoby. Stąd też autor zna kilka przypadków gdy jej średnica odbiegała w obie strony od owej normy, np. przekraczała 20 mm - przypadki takie występują jednak dosyć rzadko. Ciekawe że w przypadku gdy posiada ona tak duże wymiary, w jej obrębie dało się wyróżnić charakterystyczny wzór promieniowy - jakby ślady promieniowego wyrwania skóry spowodowanego przez jej zaczepienie i zawinięcie się dookoła wirującego wiertła. Autor spotkał się też z niezwykłym przypadkiem, że wielkość blizny jednego uprowadzonego, z początkowej jedynie około 2 [mm] średnicy, pewnej nocy uległa kilkukrotnemu powiększeniu do około 8 [mm] - wyglądało to tak jakby nocy tej dokonano powtórnego wiercenia w tym samym miejscu (patrz punkt #18 w podrozdziale U2 monografii [1/3]). Równocześnie pościel na wysokości tej blizny pokryta była kropelkami krwi.

Stopień widoczności tej blizny również może być różny. Zazwyczaj po uważnym przyglądnięciu się jest ona dobrze widoczna, szczególnie gdy oglądana pod kątem odbicia światła. Jednak wygląda dosyć niepozornie - jakby pozostałość po zdrapaniu ospy wietrznej. Autor spotkał się jednak z przypadkami gdy była ona niemalże niewidoczna i jej wykrycie nastąpiło dopiero po oglądnięciu skóry w świetle odbitym, t.j. podczas ustawienia nogi pod kątem i patrzenia na nią tak aby do oczu wpadało światło odbite od blizny. Przy takim oglądnięciu okazało się, że w wytypowanym miejscu na skórze występuje mały okrągły matowy znak podobny do dobrze zagojonej blizny.

Omawiany tu blizna (t.j. "znak osób systematycznie uprowadzanych na pokład UFO") usytuowana jest w dosyć wymowny sposób. Jeśli bowiem zmierzyć jej odległość od podłogi u osoby stojącej boso, znajdowała się ona będzie na wysokości dokładnie równej połowie jednostki długości zwanej "kubitem kosmicznym" a wynoszącym 0.5486 naszego metra. Kubit ten jest rodzajem uniwersalnego "metra kosmicznego" stosowanego przy budowie wszystkich wehikułów UFO - patrz wzór (G3). Stąd wysokość owej blizny ponad podłogą u większości osób wyniesie około 27.5 [cm]. Taka jej stała wysokość wynika z faktu iż najprawdopodobniej jest ona formowana po unieruchomieniu nogi w rodzaju metalowego buta. Stąd we wszystkich przypadkach formowana jest ona prawie w tej samej odległości od podstawy stopy. U niektórych jednak osób blizna ta formowana jest jeszcze w dzieciństwie, kiedy wzrost ich nogi nie został zakończony. W takim przypadku ich noga urasta już po jej pojawieniu się, stąd też i jej odległość od podłogi będzie nieco wyższa od podanej powyżej wartości połowy kubita kosmicznego (w owych przypadkach, znając położenie tej blizny oraz krzywą wzrostu danej osoby, możliwe jest nawet obliczenie w jakim wieku nastąpiło jej zadanie). Warto tu dodać że niektóre osoby prawdopodobnie nie potrafią się powstrzymać od kopania nogami i próby uniknięcia ukłucia maszyny. Jeśli więc przypadkiem ich noga jest na tyle mała że powstrzymujący ją metalowy but nie potrafi jej całkowicie unieruchomić, niekiedy zdołają oni ją nieco wykręcić w chwili formowania ranki prowadzącej do owej blizny. To z kolei może spowodować że blizna jest nieco mniej od podłogi niż 27.5 cm, lub że zabieg musi zostać powtórzony i w efekcie dwie, a niekiedy nawet trzy identyczne blizny pozostawione zostają w poziomym rzędzie jedna przy drugiej. W niektórych przypadkach druga taka sama blizna (tym razem jednak w pionowym układzie, t.j. zwykle nieco poniżej pierwszej) prawdopodobnie może też zostać uformowana jeśli "znacznik położenia" oryginalnie zainstalowany podczas formowania pierwszej blizny, po jakimś czasie zaprzestanie prawidłowego działania.

U większości kobiet wspomniana blizna jest bardzo łatwa do zauważenia z uwagi na gładkość i jednorodność ich skóry oraz modę jaka sprzyja odkrytemu obnoszeniu tego fragmentu nogi (aczkolwiek - jak to już podkreślono poprzednio, autor zna też kilka przypadków kiedy u kobiet jest ona prawie niezauważalna i jej wykrycie nastąpiło dopiero po odmierzeniu odległości 27.5 [cm] od podłogi oraz późniejszych dokładnych oględzinach wytypowanego w ten sposób miejsca, dokonywanych pod kątem odbicia światła). Autor wyrobił sobie nawet zdolność do jej dostrzegania bez demonstracyjnego egzaminowania nóg kobiet a poprzez zwykłe uważne przyglądnięcie się im z lewego boku (można tu jedynie spekulować co sobie pomyślały kobiety które zauważyły to zainteresowanie ich nogami - no cóż, postęp wiedzy wymaga czasami poświęceń). Takie niepostrzeżone wykrywanie owej blizny jest niekiedy pożądane ponieważ umożliwia ono dokonywanie obiektywnych wywiadów i badań osób systematycznie uprowadzanych na pokład UFO bez zmniejszenia ich bezstronności poprzez konieczność uprzedniego poinformowania ich o fakcie przynależności do grupy ludzi usilnie eksploatowanych przez kosmitów.

U większości mężczyzn blizna ta z reguły jest dobrze ukryta w owłosieniu nogi i staje się prawie niewidoczna. W celu jej znalezienia wymagane są więc bardzo dokładne oględziny. Autor się przekonał że u mężczyzn najłatwiej ją wykryć na dwa sposoby. Albo nogę trzeba oglądać po jej ustawieniu tak aby skóra w miejscu usytuowania blizny formowała płaszczyznę odbicia dla światła padającego na nogę od okna lub żarówki i następnie zmierzającego do naszego oka. Albo też szukać trzeba blizny w silnym świetle po uprzednim oznakowaniu flamastrem wymaganej odległości 27.5 [cm] od podłogi i późniejszym systematycznym poszukiwaniu na tej wysokości w wnętrzu rowka międzymięśniowego (omawiana tu ranka jest bowiem tak formowana że zwykle unika ona uszkodzenia mięśni podudzia, stąd jej blizna znajduje się właśnie w owym rowku). Rowek ten u mężczyzn przebiega wzdłuż prawego boku podudzia pomiędzy mięśniem/ścięgnem łączącym kostkę z kolanem a mięśniem łydki; najwyraźniej zostaje on uformowany po napięciu mięśnia łydkowego (np. poprzez silne skręcenie stopy palcami ku zewnątrz).

Powód dla którego lekarze UFO zadają opisywaną tu bliznę jest jedną z najściślej strzeżonych tajemnic. Zadanie rany zawsze następuje w stanie głębokiej hipnozy, zaś cała pamięć danej osoby dotycząca tego zabiegu wymazywana jest z niezwykłą starannością. Mimo usilnych poszukiwań i wywiadów autor dotychczas osobiście nie zdołał odnaleźć przypadku UFOnautów dyskutujących tą sprawę z osobami uprowadzanymi do UFO, aczkolwiek spotkał się już z opisami samego procesu zadawania omawianej rany. Oto najbardziej reprezentatywny przykład takiego opisu cytowany ze stron 68 do 69 książki [1H2.5] pióra Profesora John'a E. Mack'a, M.D., zatytułowanej: "Abduction - human encounters with aliens", Ballantine Books - a division of Random House, Inc., New York, May 1995, ISBN 0-345-39300-7, Library of Congress Card Number 93-38116, objętość 464 stron (obecnie dostępnej też w tłumaczeniu na język polski, pod tytułem: "Uprowadzenia - spotkania ludzi z kosmitami"): "Następnie ich przywódca podszedł do niej z przyrządem wyglądającym jak wentylator z zamocowaną w nim igłą... Próbowałam go zatrzymać ponieważ ja tego się bałam - ona powiedziała. Potem jej nogi stężały i wykrzywiły się, jak opisywała jego podejście do nich z owym wentylatoro-podobnym przyrządem. Jej nogi były nieco oddalone od siebie, lewa wyprostowana zaś prawa zgięta, podczas gdy jedna z istot wbiła igłę tego niby-wentylatora w bok jej lewej nogi. Sheila chciała krzyczeć kiedy powiedziała: zabierz to odemnie. Zabierz to odemnie, jednak była tylko w stanie bełkotać miękko... Nawet po tym jak igła została usunięta z jej nogi, ciągle czuła tam odrętwienie i silny ból." (w oryginale angielskojęzycznym: "Then the leader walked up to her with something that looked like a fan with a needle in it... I tried to stop him because I'm afraid of it - she said. Then her legs tensed up and twitched as she described his approaching them with the fanlike instrument. Her legs were a little bit afar apart, the left straight and the right bent, as one of the figures stuck the fan's needle into the side of her left leg. Sheila wanted to scream as she said: take it out of me. Take it out of me, but could only moan softly... Even after the needle was removed from her leg, it still felt stiff and sore."). Warto tutaj podkreślić że powyższa książka [1H2.5] zawiera też opis sugerujący wysoce przyspieszone, telekinetyczne leczenie ran prowadzących do omawianej tu blizny - po jego przykład patrz podrozdział T1 monografii [1/3]. Takie telekinetycznie leczone rany w normalnym przypadku całkowicie goją się już w przeciągu kilku godzin (po więcej szczegółów na temat telekinetycznego leczenia patrz podrozdziały J2.2.2 do J2.2.2.2 monografii [1/3]). Jeśli więc zadanie ranki nastąpi około 2 w nocy, do rana noga uprowadzonego może być już całkowicie zagojona.

Na obecnym etapie naszej wiedzy pozostaje nam jedynie spekulować o przyczynach zabiegów prowadzących do omawianej blizny. Autor wysunął hipotezę roboczą, już częściowo potwierdzoną przez sporo obserwacji, że omawiany tu znak to blizna po operacyjnym wstawieniu do wnętrza kości podudziowej (piszczela) miniaturowego dalekosiężnego nadajnika telepatycznego wielkości ziarenka piasku, jaki w każdej chwili umożliwia UFOnautom natychmiastowe odnalezienie aktualnego położenia danego uprowadzanego oraz poznanie jego nazwiska, daty urodzenia i innych danych identyfikacyjnych. Ten dalekosiężny nadajnik trochę przypomina więc obroże znacznikowe z radiostacjami, zakładane przez naszych naukowców na obserwowane przez nich wędrowne zwierzątka. Na wysłany z UFO sygnał telepatyczny, znacznik ten odpowiada sygnałem informującym o swym numerze kolejnym, co umożliwia urządzeniom UFO namierzenie jego dokładnego położenia a także zidentyfikowanie nazwiska i danych personalnych osoby jaka nosi go w swojej nodze. Jednakże do ujawniania swego położenia używa on sygnałów telepatycznych, nie zaś radiowych jak owe ziemskie obroże (patrz też podrozdział N4 monografii [1/3]). Stąd jednym z najlepszych nazw dla jego opisania byłby "telepathic beacon", co po przetłumaczeniu z angielskiego możnaby rozumieć jako "telepatyczny identyfikator położenia" lub "telepatyczny znacznik". Oczywiście urządzenia takie prawdopodobnie spełniają znacznie więcej funkcji niż jedynie telepatycznych znaczników, jednakże bez ich fizycznego wykrycia i przebadania, o tych pozostałych przeznaczeniach trudno teraz nawet spekulować. Z kolei wykrycie i zbadanie owych urządzeń na naszym obecnym poziomie technologii może okazać się niezwykle trudne bowiem ich struktura najprawdopodobniej ściśle imituje strukturę ludzkiej kości zaś telepatyczne sygnały ciągle przecież pozostają nierejestrowalne dla ziemskiej nauki - patrz podrozdział H13 monografii [1/3]. Nieco pomocna w ich badaniach może okazać się opinia iż w zakresie nośnika wysyłanych sygnałów, konstrukcji, oraz struktury wewnętrznej urządzenia te najprawdopodobniej wykazują zbieżność z urządzeniami nadającymi "latarni telepatycznych" zainstalowanymi w kamieniach popularnie zwanych "anielskimi kamieniami" lub "diabelskimi kamieniami" (patrz opisy z: artykułu [2H2.5] "Ziemia w sieci UFO   diabelskie kamienie punktami nawigacyjnymi", Kurier Polski, nr 79/1982, strona 5; artykułu [3H2.5] "Diabelskie kamienie", Nieznany Świat, nr. 10/1992/(22), strony 20-22; oraz z rozdziału K monografii [1a]).

1   ...   4   5   6   7   8   9   10   11   ...   14


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna