DŹWIĘki stoczni



Pobieranie 8.5 Kb.
Data03.05.2016
Rozmiar8.5 Kb.
DŹWIĘKI STOCZNI:

Kolejny respondent, stoczniowiec mieszkający w pobliżu zakładu pracy mówi o Stoczni jako wyznaczniku rytmu dnia: „pamiętam jak tam nitowali statki, to tam to jakby kur zapiał, tu tego, jak Stocznia kończyła pracę to w Gdańsku się cicho robiło, a jak stocznia zaczynała, jak młotami kowale, jak wycinali, hałerkę robili to nie to, że kiedyś, dłutowali, nie, to przecież jak w bęben waliło”. Stocznia pełniła rolę naturalnego budzika, w pewnym sensie organizmu, który budząc się do życia, robi to samo ze swoim otoczeniem. W tym samym nurcie plasuje się kolejny cytat: A jeszcze fajne, co, bo jak latem, to okno otwarte, ja szłem na 8.00 do szkoły, ja budzika nie potrzebowałem, bo syrena wyła o 6.00, ja ją słyszałem w domu i o 7.00, to jak ja szłem na 8.00 to o 7.00 się ubierałem, bo wiedziałem, że na 8.00 trzeba iść do szkoły. Tak byłem przyzwyczajony”.

Dźwięk pojawia się również jako tło, obecne i naturalnie występujące. Towarzyszące otoczeniu tak jak ruch miejski, gwar ludzi. Przywoływana jest tutaj kuźnia, której pracę słychać w domu respondenta znajdującego się w pobliżu. Dźwięk jest więc integralnym elementem przestrzeni, jest jej przypisany, jest oczekiwany przez użytkowników, tak jak oczekiwany jest wieczorny rechot żab nad jeziorem.

Dźwięk możemy więc odbierać jako komunikat lub antykomunikat. Michel Serres relację pomiędzy dźwiękiem-szumem, a dźwiękiem-komunikatem nazywa pasożytnictwem. Jedno nie może istnieć bez drugiego, tworzą system zależności, „wzajemną pożywkę”1. Przekształcają się jedno w drugie – hałas produkcji, będący dla kogoś elementem miejskiego szumu, dla kogoś innego jest symbolem obecności Stoczni, wiąże miasto z morzem, jest dźwiękiem utożsamianym z budzikiem, wyznacza czas.



OBRAZY:

Wzrok posiada obecnie status najważniejszego ze zmysłów. Mówi się o kulturze obrazkowej lub zwrocie piktorialnym, gdzie obrazy zastępują słowo pisane czy mówione. Kontakt z przestrzenią skutkuje sekwencją obrazków-pocztówek pozostających nam w pamięci. Przestrzeń Stoczni Gdańskiej posiada w pamięci swoich użytkowników kolory, wiąże się z określoną porą dnia lub roku. Pojawiają się sytuacje codzienne oraz uroczyste. Wszystko to składa się na obrazy mentalne, takie, które pozostają w pamięci, wiążą się ze wspomnieniami, snami, wyobrażeniami oraz ideami2, stanowiąc w terminologii Lefebvre’a przestrzeń przeżywaną.



W relacjach badanych na zapytanie o obrazy związane ze Stocznią Gdańską często pojawia się widok z kładki przy przystanku SKM „Gdańsk Stocznia”. Stanięcie na podwyższeniu jest pewnym celowym zabiegiem. Fascynująca od zawsze była możliwość podziwiania czegoś z góry, ludzie budowali biblijną Wieżę Babel by zbliżyć się do boskiego ideału. Wiele istotnych wydarzeń miało miejsce na górze: wręczenie tablic z dziesięcioma przykazaniami lub oddanie w ofierze Izaaka przez Abrahama. Z tą samą fascynacją wjeżdżamy dziś na tarasy widokowe na najwyższych piętrach wieżowców. O perspektywie z której patrzymy i jej wpływie na postrzeganie pisał de Certeau. Pisząc o Manhattanie obserwowanym ze szczytu Word Trade Center zauważa, że wysokość pozwala spojrzeniem unieruchomić miasto. Pojawia się możliwość wyrwania ciała z porządku ulic3. W przypadku wspomnianej kładki SKM jesteśmy w stanie zmierzyć się z monumentalnością tej przestrzeni, dźwigami, statkami. To widok z zewnątrz na to co się dzieje w środku. Wejście na podwyższenie zmienia perspektywę, widok wydaje się inny, nowy, niespodziewany:„tam kładką się przechodzi, to jest właśnie takie wrażenie, że wychodzisz a tu nagle statki są przed tobą, to jest najpiękniejsze dla mnie, wiesz, to jest taki mój ulubiony widok”.



1 K. Beimcik, I. Szafałowicz, Dźwiękowe aspekty komponowania i percepcji przestrzeni miejskiej, [w:] Dźwięk w krajobrazie jako przedmiot badań interdyscyplinarnych. Prace Komisji Krajobrazu Kulturowego, t. XI, Lublin 2008, s. 164.

2 W.J.T. Mitchell, What is an image?, “New Literary History”, Vol. 15, No. 3, s. 505.

3 M. de Certeau, Wynaleźć codzienność. Sztuki działania, Kraków 2008, s.93.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna