DWÓr szlachecki jako ostoja polskośCI



Pobieranie 18.91 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar18.91 Kb.
DWÓR SZLACHECKI JAKO OSTOJA POLSKOŚCI
„Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju, stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; Świeciły się z daleka pobielane ściany …”. Tak przedstawia dwór szlachecki Adam Mickiewicz w swym dziele, ku pokrzepieniu serc, „Pan Tadeusz”.

Dwory possie były zróżnicowane pod względem architektonicznym (zał. Nr 1,2). Od późnego średniowiecza do końca XVIII stulecia wznoszono je głównie drewniane, przeważnie z drewna modrzewiowego. Nic dziwnego, że przebywający w XVI wieku w jednej z takich rezydencji nuncjusz papieski Malaspina wyraził się dowcipnie, iż nigdy w życiu nie widział tak pięknie ułożonego stosu paliwa”. Upadek polskich dworów wiąże się głównie z ich pożarami. Dlatego od połowy XVI stulecia zaczęto wznosić renesansowe dwory murowane.

Zazwyczaj były to budynki piętrowe, na planie prostokąta, dwutraktowe, z sienią znajdującą się z boku lub na osi i alkierzami w narożnych basztach. Dachy miały łamane (tzw. „dachy polskie”), kryte gontem lub dachówką. Usytuowane były zwykle na pagórku, aby było lepiej je bronić w razie ataku. Około XVII wieku dwór stracił cechy obronne, stając się wygodną rezydencją mieszkalną.

Wkraczając na taką posiadłość, wjeżdżamy przez zawsze otwartą bramę, a naszym oczom objawiają się otwarte drzwi zapraszając każdego gościa. Ta tradycja gościnności przetrwała aż do dziś, przekładając się w zwyczaj pozostawiania wolnego miejsca przy wigilijnym stole. Nad drzwiami dworu lub na jego stropach widniały, tradycyjne dla dworu, data budowy oraz herb rodowy. W drewnie wycinano także sentencje. „Jam dwór polski, co walczy mężnie i strzeże wiernie.” Ta parafraza słów Jana Kochanowskiego najczęściej była zapożyczona. Także przez Potockich w ich dworze w Pęcicach.

Szczególną uwagę zwracał duży, „kiwający się stół konsumowany przez kilka pokoleń korników, pamiątka po prababci, która ponoć dostała go od samego Napoleona”. Stał zazwyczaj na środku salonu. Był cząstką dworu, która łączy całą rodzinę w różnych okolicznościach, podczas świąt, wesela czy pogrzebu. Był on swoistym członkiem rodziny. Zdarzało się, że wśród zwyczajnych sprzętów leżał szyszak spod Grunwaldu, przywieziony przez dziadka.

Polskie wyobrażenie dworu zawsze stanowiło syntezę dziejów narodowych, zarówno w czasie dobrobytu, jak i podczas zaborów. Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” przedstawia go jako miejsce rodzinne. Po różnych kolejach losu Tadeusz, tytułowy bohater, powraca do rodzinnej ostoi. Podobnie jego ojciec, Jacek Soplica pod swoistą maską Księdza Robaka wraca do Soplicowa.

Autor pokazuje narodowi polskiemu, będącemu naówczas pod zaborami, dawne tradycje narodowe.

Strażnikiem etykiety i tradycji w Soplicowie jest Sędzia. On jako wzorowy gospodarz i dobry pan domu kieruje się tradycjami zasadami, przestrzegając porządku społecznego. Jest wierny porządkowi natury, cykliczności pór roku, które wyznaczają rytm życia na wsi. Nosi się po staropolsku, sam zajmuje się gospodarstwem. Utrzymuje dobre kontakty ze szlachtą zaściankową i szanuje prace chłopów.

Jego dewizą jest gościnność. Świadczy o niej zawsze otwarta brama zachęcająca gości do wejścia. Dwór pełen jest skoligaconej i zaprzyjaźnionej szlachty, a bohaterowie Ci każdy w inny sposób dochowują tradycji.

Podczas obiadu przy stole każdy ma swoje miejsce. Wyznaczone jest przez jego wiek, rozum, stanowisko. Bowiem jak pisze Mickiewicz, „każdy mimowolnie porządku pilnował”.

Jednakże Sędzia zauważa budzące niepokój fakty. Młodzi mężczyźni nie chcą usługiwać przy stole, jak się przyjęło. Toteż wygłasza „naukę o grzeczności” i o dobrym wychowaniu. W jego rozumowaniu postrzeganie społecznego ładu i hierarchii, to nie tylko pusta formuła, ale gwarant narodowej tożsamości i wolności. Mówi „tym ładem domy i narody (polskie) słyną, z jego upadkiem domy i narody giną”.

Mickiewicz przestrzega współczesnych przed upadkiem staropolskiej kultury bycia. Posługuje się tu bardzo wnikliwym, homeryckim opisem „obrzędu” zasiadania do stołu, przynależnych potraw, a nawet serwisu. Tradycją, bowiem stało się to, iż w każdym szanującym się polskim domu jest serwis na specjalne okazje. Najczęściej świadczy o majętności gospodarza. Ma on swe koleje losu. Historie związane z nim są często tragiczne, a niekiedy także zabawne.

Serwis ma duże znaczenie w domu, ponieważ pamięta wszystkie ważne wydarzenia. Również wyznacza komu jakie potrawy się należą. Mężczyźni żywieni byli „wędlinami uwędzonymi w kominie na jałowym dymie”. Kobiety zaś „piły kawę (…) drugą (…) zrobiły potrawę, z gorącego, śmietaną bielonego piwa, w którym twaróg posiekany pływa.” Należy wspomnieć, iż kawa była robiona przez specjalnie wyznaczoną do tego osobę – kawiarkę. Znała ona wszystkie tajniki przyrządzania tej swoistej mikstury. Autor podkreśla, że „takiej kawy, jak w Polsce nie ma w żadnym kraju”.

Wspaniałą polską potrawą podawaną również w Soplicowie jest bigos. W każdym polskim domu przyrządzamy trochę inaczej, ale zawsze musi on „poleżeć” kilka dni, aby wszystkie składniki przesiąkły sobą nawzajem.

Co pewien czas miały miejsce grzybobrania. Do lasu wybierali się wszyscy, wszyscy każdy miał specjalnie przeznaczony strój na tę okoliczność. okoliczność tu również rzecz działa się w tradycyjnym porządku „Chłopcy biorą krasnolice(…) sławione liwce (…) panienki gonią za wysmukłym borowikiem (…) Wojski, natomiast, zbierał muchomory”. Grzybobranie jednakże to nie tylko zbieranie grzybów. Mieszkańcy dworu i ich goście mieli okazję do przechadzek po lasach czy borach, podczas których snuli rozmowy na różnorakie tematy; mówili o malarstwie czy europejskich krajobrazach.

Mężczyźni, którzy woleli bardziej męskie zajęcia, udawali się na polowanie. Polowali na bażanty, kaczki, zające, a także na większego zwierza: lisy , dziki, ale szczególnym wyróżnieniem dla myśliwego było polowanie króla ostępów – niedźwiedzia.

Polowanie miało tradycyjny porządek. Zaczynało się grą na rogu. W Soplicowie specjalistą był Wojski. Był to znak dla chłopów do ruszania z nagonką, a potem myśliwi przypuszczali atak. Na zakończenie znów rozbrzmiewał dźwięk rogu.

Takie i inne obrazki z polowań oraz wiele motywów związanych z życiem dworu zostało utrwalone przez sztukę. Odgrywała ona niebagatelną rolę w życiu dworskim poczynając od komponowania pięknych ogrodów, nierzadko wspaniałą architekturę dworów, a kończąc na bogatym wystroju wnętrz.

Sztuką w mickiewiczowskim Soplicowie zajmowała się Telimena, która godzinami zanurzała się w lekturze najmłodszej w wielkim świecie poezji romantycznej. Swe zamiłowania przywiozła z Petersburga.

Sztuce oddawał się Hrabia Horeszko. Jego bogata wyobraźnia i wrażliwość na piękno znajdowały ujście w szkicach scenek naturalnych z życia dworskiego portretów.

Również Jankiel jest wielkim artystą, patriotą, bardziej Polakiem niż Żydem. Znany jest ze swych muzycznych talentów, których wyraz daje w koncercie nad koncertami na weselu Zosi, a słuchacze odnajdują w nim obraz historii własnego kraju, uchwalenie Konstytucji 3 maja, Targowicę, rzeź Pragi, utworzenie legionów Polskich we Włoszech przybycie Dąbrowskiego na Litwę. Scenę kończy polonez, który porwał wszystkich zebranych do tańca.

Każdy gospodarz kultywował tradycję religijne, współdziałał z Kościołem i miejscowym proboszczem. Adam Mickiewicz wspomina mszę świętą w dzień Najświętszej Panny Kwietnej, mszę szczególną, bo uczestniczyli w niej generałowie: Dąbrowski, Kniaziewicz, Małachowski, Giedrojć i Grabowski, przybyli wraz z wojskami napoleońskimi na Litwę, jak również żołnierze i okoliczna ludność.

Jak później zauważył Maciek nad Maćkami, naród polski jest dobrze zorganizowany, w przeciwieństwie do Napoleona, który wybrał się na wojnę „bez Boga”. Ma też „polskiego bohatera”. Jest nim rehabilitowany podczas mszy Jacek Soplica – nawrócony grzesznik, który bohaterskimi czynami zmazał swoje winy.

Dwór polski miał przypominać okres świetności Rzeczypospolitej, dodawał odwagi w podejmowaniu walki narodowowyzwoleńczej i łączyć ją z reformami społecznymi, postępem i demokracją.

Młodzi gospodarze Soplicowa, Tadeusz i Zosia już w dniu ślubu zapowiadają uwłaszczenie chłopów, pozostanie na ojcowiźnie i osobiste zajmowanie się gospodarstwem. Dają nadzieję na kultywowane tradycji wyniesionych z domów ojców.

A. Mickiewicz tym samym dał niedościgniony wzór dworu polskiego naśladowany do dziś zarówno wizjach literackich jak i w życiu codziennym Polaków.

Państwo Elżbieta i Krzysztof Pendereccy posiadają taką rezydencję w Lusławicach,

malowniczej Dolinie Dunajca, miedzy Nowym Sączem a Tarnowem. Zbudowana na początku XIX wieku jest ona przykładem klasycznego dworu polskiego. Dwór ten przechodził różne koleje losu, do roku 1974 znajdował się w ruinie. Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte XX wieku to lata, w których dawni właściciele zaczęli upominać się o swą własność zagrabioną podczas II wojny światowej. Państwo Pendereccy wykupili Lusławice, czyniąc z niego prawdziwy przybytek sztuki i tradycji polskiej.

Podobnie jak u sędziego w Soplicowie, tak i Lusławicach panuje wielka gościnność. Na początku XX stulecia częstym gościem tego domostwa był Jacek Malczewski. Widoki okolic Lusławic, dwór i ogród, zabudowania folwarczne występują często w tłach jego obrazów.

Wystrój wnętrz lusławickich nawiązuje nie tylko do motywów typowych dla dworków szlacheckich, ale też do wykwintnej dekoracji pałacowej. W rezultacie imponuje interesującą syntezą form i elementów charakterystycznych dla polskiej architektury prezydenckiej.

W pokoju jadalnym na środku króluje ogromny stół na toczonych nogach, duży jasny kredens, trzy komody, stoliki w narożach z kompozycjami kwiatowymi. W salonie stoi fortepian, żardyniera w kształcie liry i dwa komplety mebli.

W rezydencji pomieszczono w eleganckim stylu wiele zabytków przedmiotów i mebli na 480 m2 powierzchni ekspozycji.

Dwór otoczony jest dwukilometrowym murem, w który wkomponowano wieżyczki, strażniczki, wykusze oraz miejsca widokowe. Okala on szesnastohektarowy ogród, wręcz park pałacowy. Położony jest na skarpie, składa z wielu, nawet odrębnych części: ogrodu warzywnego, herbarium, ogrodu chińskiego i ogrodu włoskiego.

Gościł kilka festiwali, w 1880 Pierwszy Festiwal Muzyki Kameralnej, w 1983 Festiwal Pieśni Romantycznej i inne,

Jest miejscem przepełnionym polskością, sztuką i tradycjami narodowymi podobnie jak polskie dwory w XVI, XVII, XVIII i XIX wieku.

Bibliografia



  1. „Pan Tadeusz” Adam Mickiewicz, BN Wrocław 1968

  2. „Polski Dwór – wzorce architektoniczne mit symbol” Marta Leśniakowska, ISPAN 1996 Warszawa

  3. „Polski Dom” Elżbieta Rottermund, Spec.wyd.1997 (Dom&Wnętrze)

  4. „Dwór pański” Jerzy Madeyski, Dziennik Polski 24 XII 1998

  5. „Jam dwór polski…” Jacek Sypień, Dziennik Polski 10XII 2002

  6. Wielka Encyklopedia PWN t.7, Warszawa 2002r.


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna