Francis Fukuyama Koniec człowieka Konsekwencje rewolucji biotechnologicznej



Pobieranie 1.41 Mb.
Strona21/24
Data28.04.2016
Rozmiar1.41 Mb.
1   ...   16   17   18   19   20   21   22   23   24

Przypuśćmy, że Kongres dokona prawnego rozróżnienia terapeutycznych od służących poprawianiu natury zastosowań diagnostyki przedimplantacyjnej. Administracja ds. Żywności i Leków nie jest powołana do podejmowania nacechowanych politycznie decyzji o tym, w którym momencie selekcja zarodków ze względu na cechy takie, jak inteligencja czy wzrost, przestaje być sprawą terapeutyczną, zaczyna zaś być poprawianiem natury, lub czy wpływanie na powyższe cechy można w ogóle uznać za działanie terapeutyczne. Agencja ta może nie dopuścić do stosowania pewnych procedur jedynie ze względu na ich niską skuteczność lub niewystarczające bezpieczeństwo, w przyszłości powstanie jednak wiele bezpiecznych i skutecznych procedur, które wszakże trzeba będzie poddać dokładnej analizie. Ograniczenia uprawnień Administracji ds. Żywności i Leków już dają o sobie znać: przyznała sobie ona prawo do nadzoru nad klonowaniem ludzi, podając wątpliwe prawnie uzasadnienie, że sklonowane dziecko jest „produktem” medycznym, nad którym nadzór mieści się w jej kompetencjach.

Można oczywiście próbować zmieniać i rozszerzać uprawnienia Administracji ds. Żywności i Leków, lecz doświadczenia z przeszłości wskazują, że bardzo trudno jest zmienić kulturę organizacyjną istniejących od dawna agencji359. Instytucje takie wzbraniają się przed przyjęciem nowych obowiązków, a zmieniający się zakres ich zadań może negatywnie wpływać na jakość wykonywania zadań poprzednich. Sugeruje to potrzebę utworzenia nowej agencji, która miałaby nadzorować dopuszczanie nowych leków, procedur oraz technik związanych z ludzkim zdrowiem. Oprócz posiadania szerszych uprawnień agencja taka musiałaby zatrudniać inny personel. Poza lekarzami i naukowcami, którzy pracują w Administracji ds. Żywności i Leków oraz nadzorują badania kliniczne nowych środków farmaceutycznych, potrzebna byłaby również reprezentacja innych grup społecznych, mogących wyrażać sądy na temat społecznych oraz etycznych skutków stosowania nowych technik.

Drugi powód, dla którego istniejące instytucje prawdopodobnie nie wystarczą, aby w przyszłości regulować rozwój biotechnologii, wiąże się ze zmianami, jakie zaszły w ciągu ostatnich dekad we wspólnocie badaczy oraz całym przemyśle biotechnologicznym i farmaceutycznym. Na początku lat dziewięćdziesiątych niemal wszystkie badania biomedyczne w Stanach Zjednoczonych były finansowane przez Narodowy Instytut Zdrowia lub inną agencję federalną. Oznaczało to, że Narodowy Instytut Zdrowia mógł samodzielnie regulować tego typu badania, podobnie jak w przypadku eksperymentów na ludziach. Rządowe ciała nadzorcze mogły ściśle współpracować z komitetami specjalistów z dziedziny nauki, takimi jak Komitet Doradczy ds. Rekombinowanego DNA, i mieć uzasadnioną pewność, że nikt w Stanach Zjednoczonych nie przeprowadza niebezpiecznych lub budzących wątpliwości z punktu widzenia etyki badań.

Wszystko to uległo zmianie. Chociaż rząd federalny pozostaje największym źródłem funduszy na badania, dla badaczy zajmujących się biotechnologią dostępne są wielkie sumy prywatnych pieniędzy. Amerykański przemysł biotechnologiczny wydał w 2000 roku niemal 11 miliardów dolarów na badania naukowe. Przemysł ten od 1993 roku podwoił swoje rozmiary i obecnie zatrudnia ponad 150 tysięcy ludzi. Olbrzymi sponsorowany przez rząd Projekt Poznania Ludzkiego Genomu został wyprzedzony w wyścigu sekwencjonowania ludzkiego genomu przez prywatną firmę Celera Genomics, będącą własnością Craiga Ventera. W związku z zakazem przeznaczania federalnych pieniędzy na badania szkodzące zarodkom pierwsze linie zarodkowych komórek macierzystych, stworzone przez Jamesa Thompsona z Uniwersytetu Wisconsin, powstały dzięki funduszom pozarządowym. Wielu spośród uczestników warsztatów zorganizowanych z okazji dwudziestej piątej rocznicy konferencji w Asilomar dotyczącej rekombinowanego DNA stwierdziło, że o ile Komitet Doradczy ds. Rekombinowanego DNA spełniał kiedyś ważną funkcję, o tyle obecnie nie jest on w stanie nadzorować przemysłu biotechnologicznego. Komitet ten nie posiada formalnej władzy i może jedynie powoływać się na opinię elity wspólnoty naukowej. Natura tej wspólnoty również uległa zmianie z biegiem czasu: obecnie o wiele mniej jest „czystych” badaczy, nie mających związków z przemysłem biotechnologicznym i nie pokładających finansowych nadziei w rozwoju pewnych technik360.

Oznacza to, że jakakolwiek nowa agencja regulacyjna musiałaby nie tylko posiadać prawo do regulacji biotechnologii na podstawie innych kryteriów niż skuteczność czy bezpieczeństwo, lecz musiałaby również mieć statutowe uprawnienia do nadzoru nad całością badań, nie tylko zaś nad tymi badaniami, które są opłacane z kasy federalnej. Agencję taką, Urząd ds. Ludzkiego Zapłodnienia i Embriologii, stworzono w tym celu w Wielkiej Brytanii. Przyznanie uprawnień regulacyjnych pojedynczej nowej agencji zakończy praktyki polegające na omijaniu ograniczeń w uzyskiwaniu funduszy federalnych poprzez znajdowanie sponsorów prywatnych oraz, jak można mieć nadzieję, pozwoli sprawniej monitorować cały sektor biotechnologiczny.

Jakie są szanse, że Stany Zjednoczone oraz inne kraje uruchomią system regulacyjny podobny do opisanego tutaj361? Powstanie nowych instytucji napotka wielkie przeszkody polityczne. Przemysł biotechnologiczny jest przeciwny wszelkiej regulacji (chciałby wręcz złagodzenia zasad stosowanych przez Administrację ds. Żywności i Leków), podobne podejście prezentuje wspólnota badaczy. Większość z nich wolałaby regulację w ramach własnej społeczności, poza obszarem formalnego prawa. Poparcia w tym zakresie udzielają im grupy nacisku reprezentujące pacjentów, ludzi starszych oraz inne osoby, w których interesie leży szukanie metod leczenia różnych schorzeń. Wspólnie grupy te tworzą bardzo silną koalicję.

Istnieją jednak powody, dla których przemysł biotechnologiczny powinien zacząć promować powstanie właściwie działającego systemu formalnej regulacji biotechnologii człowieka - w dobrze pojętym własnym długoterminowym interesie. Żeby zrozumieć, dlaczego, wystarczy spojrzeć, co przydarzyło się biotechnologii rolniczej - jest to dobra lekcja poglądowa na temat politycznych pułapek kryjących się w zbyt szybkim postępie nowych technik.

Na początku lat dziewięćdziesiątych Monsanto, przodująca firma w zakresie biotechnologii rolniczej, zastanawiała się nad zwróceniem się do administracji prezydenta Busha (ojca) z wnioskiem o zaostrzenie formalnych przepisów dotyczących jej zmodyfikowanych genetycznie produktów - chodziło między innymi o wymagania związane z ich oznaczaniem. Wraz ze zmianą kierownictwa Monsanto inicjatywa ta została jednak zarzucona, z uzasadnieniem, że nie ma naukowych dowodów na zagrożenia zdrowotne ze strony takich produktów, firma zaś wprowadziła na rynek liczne nowe organizmy zmodyfikowane genetycznie, które natychmiast zaczęli stosować amerykańscy farmerzy. Nie przewidziano jednak politycznego oporu Europejczyków wobec zmodyfikowanej genetycznie żywności oraz wprowadzenia przez Unię Europejską w 1997 roku ostrych wymagań dotyczących oznaczania takiej żywności przy jej imporcie do Europy362.

Monsanto oraz inne amerykańskie firmy zaatakowały Europejczyków za ich nienaukowe i protekcjonistyczne podejście, Europa stanowiła jednak wystarczająco duży rynek, by zmusić amerykańskich eksporterów do przestrzegania jej zasad. Amerykańscy farmerzy, nie dysponując metodami oddzielenia zmodyfikowanej genetycznie żywności od żywności zwykłej, stanęli przed perspektywą zamknięcia ważnych rynków eksportowych. Ich reakcją było sadzenie po 1997 roku mniejszych ilości transgenicznych roślin i zarzucenie przemysłowi biotechnologicznemu, że ich oszukał. Zarząd Monsanto zrozumiał po fakcie, że popełnił poważny błąd, nie starając się wcześniej doprowadzić do ustanowienia możliwych do przyjęcia regulacji, które przekonałyby konsumentów o bezpieczeństwie produktów firmy - nawet jeżeli regulacje te nie miałyby uzasadnienia naukowego.

Historia regulacji przemysłu farmaceutycznego jest pełna strasznych historii, takich jak przypadki sulfanilamidu czy talidomidu. Być może regulacje związane z klonowaniem ludzi będą musiały zaczekać na narodziny strasznie zniekształconego dziecka - ofiary nieudanej próby klonowania. Przemysł biotechnologiczny powinien zastanowić się, czy lepiej jest przewidzieć takie problemy teraz i pracować na rzecz stworzenia systemu, który będzie służył jego interesom dzięki temu, że ludzie przekonają się o bezpieczeństwie i etycznej nieskazitelności jego produktów, czy też lepiej czekać na moment, kiedy po strasznym wypadku czy odrażającym eksperymencie nastąpi wybuch gniewu opinii publicznej.

Początek poczłowieczej historii?

Amerykański porządek polityczny, który zaczął kształtować się w 1776 roku, zbudowano, opierając się na prawach naturalnych. Ograniczając władzę tyranów, konstytucyjny rząd oraz rządy prawa miały chronić wolność, którą z natury cieszą się ludzie. Jak osiemdziesiąt siedem lat później zauważył Abraham Lincoln, był to również porządek oparty na założeniu, że wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi. Równa wolność wynikała wyłącznie z naturalnej równości ludzi; ujmując to w inny sposób: fakt naturalnej równości wymagał równości praw politycznych.

Krytycy twierdzą, że Stany Zjednoczone nigdy nie osiągnęły swojego ideału równej wolności dla wszystkich, wyłączając zeń w przeszłości całe grupy ludzi. Obrońcy amerykańskiego porządku argumentowali, moim zdaniem słusznie, że zasada równości praw doprowadziła do ciągłego rozszerzania się kręgu posiadających te prawa. Kiedy ustalono, że wszystkie istoty ludzkie posiadają prawa naturalne, w historii politycznej Stanów Zjednoczonych toczono wielkie spory o to, kto należy do tego szczególnego kręgu „ludzi”, którzy zgodnie z Deklaracją Niepodległości zostali stworzeni równymi. Krąg ten nie obejmował początkowo kobiet, ludzi czarnych oraz białych mężczyzn nie posiadających własności. Poszerzał się on jednak nieustannie, choć powoli, aby w końcu objąć i ich.

Niezależnie od tego, czy uczestnicy tych sporów wiedzieli o tym, czy nie, mieli oni co najmniej podświadomą koncepcję tego, czym jest „esencja” człowieczeństwa, a w związku z tym mieli podstawę do oceny, czy dana jednostka jest istotą ludzką. Na pierwszy rzut oka ludzie wyglądają, mówią oraz zachowują się bardzo różnie, duża więc część tego sporu obracała się wokół pytania, czy widoczne różnice są jedynie kwestią konwencji, czy też są zakorzenione w naturze.

Współczesne nauki przyrodnicze pomogły nam w pewnym stopniu rozszerzyć nasz pogląd na to, kto może zostać zaliczony do istot ludzkich, ponieważ pokazywały one zazwyczaj, że większość widocznych różnic między ludźmi wynika z konwencji, nie zaś z natury. Tam, gdzie istnieją naturalne różnice - na przykład między mężczyznami a kobietami - wykazano, że wpływają one na drugorzędne cechy, które nie mają znaczenia dla praw politycznych.

Mimo więc złej reputacji, jaką takie pojęcia, jak prawa naturalne mają w kręgach filozofów akademickich, duża część świata naszej polityki opiera się na istnieniu trwałej ludzkiej „esencji”, którą obdarza nas natura - lub raczej na fakcie, że wierzymy w istnienie tej esencji.

Być może stoimy u progu poczłowieczej przyszłości, w której technika da nam możliwość stopniowej zmiany tej esencji. Wielu - pod sztandarami ludzkiej wolności - z radością przyjmuje tę możliwość. Chcą oni dać rodzicom jak największą wolność wyboru jeśli chodzi o cechy ich dzieci, naukowcom jak największą wolność badań, przedsiębiorcom zaś jak największą wolność czynienia użytku z techniki w celu tworzenia bogactwa.

Ten rodzaj wolności będzie jednak różnić się od wszystkich, którymi dotychczas cieszyła się ludzkość. Wolność polityczna oznaczała do tej pory wolność podążania za celami, które ustanowiła nam natura. Cele te nie są sztywno określone; natura ludzka jest bardzo elastyczna i mamy do wyboru olbrzymią gamę dających się z nią pogodzić możliwości. Nie jest ona jednak nieskończenie plastyczna, jej stałe elementy zaś - w szczególności typowa dla naszego gatunku gama reakcji emocjonalnych - są zabezpieczeniem, które pozwala nam potencjalnie nawiązać kontakt ze wszystkimi innymi istotami ludzkimi.

Może być tak, że naszym przeznaczeniem jest skorzystanie z tego nowego rodzaju wolności, w następnym etapie ewolucji zaś, jak sugerują niektórzy, przejmiemy władzę nad naszą biologiczną stroną, nie pozostawiając jej ślepym siłom doboru naturalnego. Jeżeli jednak tak uczynimy, powinniśmy czynić to świadomie. Wielu ludzi uważa, że poczłowieczy świat będzie wyglądał podobnie jak nasz - będzie wolny, równy, bogaty, opiekuńczy i współczujący - lecz my będziemy dysponować lepszą opieką zdrowotną, będziemy dłużej żyć i być może będziemy inteligentniejsi.

Poczłowieczy świat może być jednak o wiele bardziej zhierarchizowany i nastawiony na rywalizację niż obecny - przez to zaś pełen konfliktów społecznych. Może być światem, w którym pojęcie „wspólnego człowieczeństwa” zatraci swój sens, ponieważ zmieszamy geny ludzkie z genami tak wielu innych gatunków, że nie będziemy już dokładnie wiedzieć, czym jest człowiek. Może to być świat, w którym przeciętna osoba żyje ponad sto lat i siedzi w domu starców, czekając na nieosiągalną śmierć. Może to też być rodzaj łagodnej tyranii pokazanej w Nowym wspaniałym świecie, gdzie wszyscy są zdrowi i szczęśliwi, lecz zapomnieli już, co znaczą nadzieja, strach czy walka.

Nie musimy, pod fałszywym sztandarem wolności, przyjmować żadnego z tych przyszłych światów - czy ma to być wolność nieograniczonego prawa do prokreacji, czy niczym nie hamowanych badań naukowych. Nie musimy postrzegać siebie jako niewolników nieuchronnego postępu technicznego, jeżeli postęp ten nie służy ludzkim celom. Prawdziwa wolność oznacza wolność społeczności do chronienia tych wartości, które uważają za najważniejsze - i właśnie z tej wolności musimy skorzystać dziś, w obliczu rewolucji biotechnologicznej.

Bibliografia
Ackerman Bruce, Social Justice in the Liberal State, New Haven 1980.

Adams Mark B., The Wellborn Science: Eugenics in Germany, France, Brazil, and Russia, New York 1990.

Adler Jonathan H., More Sorry Than Safe: Assessing the Precautionary Principle and the Proposed International Biosafety Protocol, „Texas International Law Journal” 2000, nr 2 (35).

Alexander Brian, (You)2, „Wired”, luty 2001.

Alexander Richard D., How Did Humans Evolve? Reflections on the Uniquely Unique Species, Ann Arbor 1990.

Arnhart Larry, Darwinian Natural Right: The Biological Ethics of Human Nature, Albany 1998.

Arnhart Larry, Defending Darwinian Natural Right, „Interpretation” 2000, nr 27.

Arystoteles, Etyka nikomachejska, tłum. Daniela Gromska, Leopold Regner i Witold Wróblewski, Warszawa 2002.

Arystoteles, Polityka, tłum. Maria Chigerowa i in., Warszawa 2001.

Auchincloss Stuart, Does Genetic Engineering Need Genetic Engineers?, „Boston College Environmental Affairs Law Review” 1993, nr 20.

Bacon Franciszek, Novum Organum, tłum. Wiktor Kornatowski i Jan Wikarjak, Warszawa 1995.

Banks Dwayne A., Fossel Michael, Telomeres, Cancer, and Aging: Altering the Human Life Span, „Journal of the American Medical Association” 1997, nr 278.

Barinaga Marcia, Asilomar Revisited: Lessons for Today?, „Science”, 3 marca 2000, nr 287.

Becker Gary S., Crime and Punishment: An Economic Approach, „Journal of Political Economy” 1968, nr 76.

Beutler Larry E., Prozac and Placebo: There’s a Pony in There Somewhere, „Prevention and Treatment” 1998, nr 1.

Blackett P. M. S., Fear, War, and the Bomb, New York 1948.

Blank Robert H., Darrough Masako N., Biological Differences and Social Equality: Implications for Social Policy, Westport 1983.

Bloom Allan, Giants and Dwarfs: Essays 1960-1990, New York 1990.

Bloom Allan, Umysł zamknięty, tłum. Tomasz Bieroń, Poznań 1997.

Bonn Dorothy, Debate on ADHD Prevalence and Treatment Continues, „The Lancet” 1999, nr 354 (9196).

Bonner John Tyler, The Evolution of Culture in Animals, Princeton 1980.

Bouchard Thomas J. Jr., Kykken David T. i in., Sources of Human Psychological Differences: The Minnesota Study of Twins Reared Apart, „Science” 1990, nr 226.

Breggin Peter R., Breggin Ginger Ross, Talking Back to Prozac: What Doctors Won’t Tell You About Today’s Most Controversial Drug, New York 1994.

Brigham Carl C., A Study of American Intelligence, Princeton 1923.

Broberg Gunnar, Roll-Hansen Nils, Eugenics and the Welfare State: Sterilization Policy in Denmark, Sweden, Norway, and Finland, East Lansing 1996.

Brown Donald, Human Universals, Philadelphia 1991.

Brown Kathryn, Genomowa gorączka ztota, tłum. Krzysztof Kwaśniewicz, „Świat Nauki” 2000, nr 10.

Brunner H. G., Abnormal Behavior Associated with a Point Mutation in the Structural Gene for Monoamine Oxidase A, „Science” 1993, nr 262.

Buchanan Allen, Daniels Norman i in., From Chance to Choice: Genetics and Justice, New York 2000.

Buchanan James M., Tullock Gordon, The Calculus of Consent: Logical Foundations of Constitutional Democracy, Ann Arbor 1962.

Byne William, Czy homoseksualizm jest uwarunkowany biologicznie? Argumenty przeciw... „Świat Nauki” 1994, nr 7.

Cavalli-Sforza Luigi Luca, Genes, Peoples, and Languages, New York 2000.

Cavalli-Sforza Luigi Luca, Cavalli-Sforza Francesco, The Great Human Diasporas: The History of Diversity and Evolution, Reading 1995.

Chadwick Ruth F. (red.), Ethics, Reproduction, and Genetic Control, wyd. poprawione, London 1992.



Cloning Human Beings, raport National Bioethics Advisory Commission, Rockville 1997.

Cloninger C., Bohman M. i in., Inheritance of Alcohol Abuse: Crossfostering Analysis of Alcoholic Men, „Archives of General Psychiatry” 1981, nr 38.

Coale Ansley J., Banister Judith, Five Decades of Missing Females in China, „Demography” 1994, nr 31.

Colapinto John, As Nature Made Him: The Boy Who Was Raised As a Girl, New York 2000.

Conover Pamela J., Sapiro Virginia, Gender, Feminist Consciousness, and War, „American Journal of Political Science” 1993, nr 37.

Cook-Degan Robert, The Gene Wars: Science, Politics, and the Human Genome, New York 1994.

Correa Juan de Dios Vial, Sgreccia S. E. Mons. Elio, Declaration on the Production and the Scientific and Therapeutic Use of Human Embryonic, Roma 2000.

Cranor Carl F. (red.), Are Genes Us?: Social Consequences of the New Genetics, New Brunswick 1994.

Croll Elisabeth, Endangered Daughters: Discrimination and Development in Asia, London 2001.

Daly Martin, Wilson Margo, Homicide, New York 1988.

Damasio Antonio R., Błąd Kartezjusza: emocje, rozum i ludzki mózg, tłum. Maciej Karpiński, Poznań 1999.

David Henry P., Fleischhacker Jochen, Abortion and Eugenics in Nazi Germany, „Population and Development Review” 1988, nr 14.

Davies Kevin, Cracking the Genome: Inside the Race to Unlock Human DNA, New York 2001.

Davis Dena S., Religious Attitudes towards Cloning: A Tale of Two Creatures, „Hofstra Law Review” 1999, nr 27.

Dennett Daniel C., Consciousness Explained, Boston 1991.

Dennett Daniel C., Darwin’s Dangerous Idea: Evolution and the Meanings of Life, New York 1995.

Devine Kate, NIH Lifts Stem Cell Funding Ban, Issues Guidelines, „The Scientist” 2000, nr 18 (14).

Devlin Bernie i in. (red.), Intelligence, Genes, and Success: Scientists Respond to the Bell Curve, New York 1997.

Diamond Jared, Trzeci szympans, tłum. January Weiner, Warszawa 1998.

Dikotter Frank, Imperfect Conceptions: Medical Knowledge, Birth Defects and Eugenics in China, New York 1998.

Dikotter Frank, Throw-Away Babies: The Growth of Eugenics Policies and Practices in China, „The Times Literary Supplement”, 12 stycznia 1996.

Diller Lawrence H., Running on Ritalin, New York 1998.

Diller Lawrence H., The Run on Ritalin: Attention Deficit Disorder and Stimulant Treatment in the 1990s, „Hasting Center Report” 1996, nr 26.

Duster Troy, Backdoor to Eugenics, New York 1990.

Dworkin Ronald M., Life’s Dominion: An Argument about Abortion, Euthanasia, and Individual Freedom, New York 1994.

Dworkin Ronald M., Sovereign Virtue: The Theory and Practice of Equality, Cambridge (Massachusetts) 2000.

Eagley Alice H., The Science and Politics of Comparing Women and Men, „American Psychologist” 1995, nr 50.

Eberstadt Mary, Why Ritalin Rules, „Policy Review”, kwiecień-maj 1999.

Eberstadt Nicholas, Asia Tomorrow, Gray and Male, „The National Interest” 1998, nr 53.

Eberstadt Nicholas, World Population Implosion?, „Public Interest”, luty 1997, nr 129.

Echols Marsha, Food Safety Regulation in the EU and the US: Different Cultures, Different Laws, „Columbia Journal of European Law” 1998, nr 23.

Ehlers Vernon J., The Case Against Human Cloning, „Hofstra Law Review” 1999, nr 27.

Ehrlich Paul, Human Natures: Genes, Cultures, and the Human Prospect, Washington 2000.

Eichenwald Kurt, Redesigning Nature: Hard Lessons Learned; Biotechnology Food: From the Lab to a Debacle, „The New York Times”, 25 stycznia 2001.

Eisenberg Leon, The Human Nature of Human Nature, „Science” 1972, nr 176.

Eisenberg Leon, Would Cloned Human Beings Really Be Like Sheep?, „New England Journal of Medicine” 1999, nr 340.



Ethical and Policy Issues in Research Involving Human Participants, Final Recommendations, raport National Bioethics Advisory Commission, Rockville 2001.

Ezzell Carol, Co dalej z ludzkim genomem, tłum. Ewa Bartnik, „Świat Nauki” 2000, nr 10.

Farmer Anne, Owen Michael J., Genomics: The Next Psychiatric Revolution?, „British Journal of Psychiatry” 1996, nr 169.

Fears Robin, Roberts Derek i in., Rational or Rationed Medicine? The Promise of Genetics for Improved Clinical Practice, „British Medical Journal” 2000, nr 320.

Fiandaca Sherylynn, In Vitro Fertilization and Embryos: The Need for International Guidelines, „Albany Law Journal of Science and Technology” 1998, nr 8.

Finch Caleb E., Tanzi Rudolph E., Genetics of Aging, „Science” 1997, nr 278. Fischer Claude i in., Inequality by Design: Cracking the Bell Curve Myth, Princeton 1996.

Fisher Seymour, Greenberg Roger P., Prescriptions for Happiness?, „Psychology Today” 1995, nr 28.

Fletcher R., Intelligence, Equality, Character, and Education, „Intelligence” 1991, nr 15.

Flynn James Robert, Massive IQ Gains in 14 Nations: What IQ Tests Really Measure, „Psychological Bulletin” 1987, nr 101.

Flynn James Robert, The Mean IQ of Americans: Massive Gains 1932-1978, „Psychological Bulletin” 1984, nr 95.

Foucault Michel, Madness and Civilization: A History of Insanity in the Age of Reason, New York 1965.

Fourastié Jean, De la vie traditionelle à la vie tertiaire, „Population” 1963, nr 14.

Fox Robin, Human Nature and Human Rights, „The National Interest”, zima 2000/2001, nr 62.

Frank Robert H., Choosing the Right Pond: Human Behavior and the Quest for Status, Oxford 1985.

Frankel Mark S., Chapman Audrey R., Human Inheritable Genetic Modifications: Assessing Scientific, Ethical, Religious, and Policy Issues, Washington 2000.

Friedrich M. J., Debating Pros and Cons of Stem Cell Research, „Journal of the American Medical Association” 2000, nr 6 (284). Fukuyama Francis, Is It All in the Genes?, „Commentary”, wrzesień 1997, nr 104.

1   ...   16   17   18   19   20   21   22   23   24


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna