Gość Niedzielny, nr 21, 25 maja 2008, Artur Bazak Studencka rewolucja, która obrosła romantyczną legendą, jest jednym z większych nieszczęść, jakie przydarzyły się Europie. Widmo Maja ’68 krąży po Europie



Pobieranie 16.8 Kb.
Data10.05.2016
Rozmiar16.8 Kb.
Gość Niedzielny, nr 21, 25 maja 2008, Artur Bazak

Studencka rewolucja, która obrosła romantyczną legendą, jest jednym z większych nieszczęść, jakie przydarzyły się Europie.
Widmo Maja ’68 krąży po Europie
40 lat temu w całym niemal świecie przelała się fala studenckich buntów. Paryż, Berlin, Berkeley, Madryt, Tokio i Warszawa zostały opanowane przez młodych rewolucjonistów. Uniwersytety, ulice i centra wielkich miast stały się sceną wydarzeń, które zapoczątkowały ważne przemiany kulturowe w wielu państwach Europy i w Stanach Zjednoczonych.
Młodzi kontra starzy
Na zachodzie rozegrał się gwałtowny konflikt między pokoleniem, które w dorosłość w chodziło podczas II wojny światowej i dziećmi powojennego dobrobytu. Młodzi zakwestionowali podstawy świata, urządzonego przez swoich rodziców. Mieli dość – jak powtarzali – obłudy, konformizmu i bezmyślnego konsumpcjonizmu starszych. Ostrze ich krytyki wymierzone było w tradycyjną rodzinę, religię, państwo, system demokratyczny, kulturę i uniwersytet.
Po wschodniej stronie „żelaznej kurtyny” walka miała zdecydowanie inny wydźwięk. Walczono z totalitarnym państwem, które dążyło do podporządkowania każdej sfery życia w imię komunistycznej ideologii.
Jedyną rzeczą, która łączyła protesty w państwach komunistycznych ze studenckimi rozruchami na zachodzie była wspólnota generacyjna. Każdy, kto twierdzi, że istniała między nimi jakaś wspólność ideowa, czy polityczna, nie dostrzega oczywistego faktu, że w Warszawie buntowano się przeciwko temu, co napędzało i stanowiło cel zachodnich rewolucjonistów.
Na zachodzie wybuchła kontrkulturowa, lewicowa rewolta przeciw mieszczańskiej atmosferze demokratycznego państwa. Jej celem było zburzenie starego porządku w imię niesprecyzowanej utopii, inspirowanej ideami komunizmu. Na wschodzie zaś ludzie, którzy doświadczali konsekwencji utopijnych projektów komunistycznych codziennie na swojej skórze, dążyli do wprowadzenia swobód demokratycznych, czyli tego, co kwestionowali ich koledzy po drugiej stronie „żelaznej kurtyny”.
Majowy Kulturkampf
„Rewolucja seksualna”, „pacyfizm”, „ekologia”, „prawa mniejszości”, „emancypacja”, „tolerancja”, „wolność”, „zrównoważony rozwój” to pojęcia, które składają się na słownik Maja ’68. Bunt studentów sprzed 40 lat pozostawił po sobie idee i hasła, które decydują o cywilizacyjnym i politycznym kształcie współczesnej Europy.
Ruch gejowski, feministyczny, alter-globaliści i ekolodzy to nieodrodny produkt rewolucji lat ’60. Duch Maja ’68 unosi się także w Polsce nad Paradami Równości, walką ekologów o Dolinę Rospudy, ruchem proaborcyjnym i progejowskim czy szerzej, lewicowo-liberalnym projektem stworzenia „Polaka – Europejczyka” w miejsce anachronicznego „Polaka- katolika”.
Rewolucjoniści i epigoni Maja ‘68 zasiadają obecnie w ławach Parlamentu Europejskiego, za pomocą rezolucji i licznych wystąpień kształtując klimat ideowy i podstawy unijnej polityki, kręcą przemysłem rozrywkowym, show biznesem, rynkiem reklamy, ale przede wszystkim mają ogromne wpływy w świecie kultury.
Z politycznego punktu widzenia, który koncentruje się na ustrojowych efektach przemian o charakterze rewolucyjnym, Maj ’68 to rewolucja nieudana. Polityczne efekty studenckich przewrotów lat ‘ 60, nie licząc zmian u sterów rządów w rozgrzanych rewolucyjnym żarem państwach, są więcej niż mizerne. Europejska Partia Zielonych, która jest głównym politycznym rzecznikiem spadkobierców Maja ’68 nie jest partią masową ze znaczącym poparciem społecznym. Jej medialna popularność jest niewspółmierna do politycznych wpływów.
A jednak, kiedy obserwuje się współcześnie dominującą kulturę, przejrzy repertuary najmodniejszych teatrów, kin, nagradzanych i czytanych książek, zaobserwuje najmodniejsze trendy, popularne idee filozoficzne, uświadomi kondycję uniwersytetów, treści, jakie serwuje nam polityczna poprawność, czy popatrzy na alarmujące procesy demograficzne państw europejskich, okazuje się, że rewolucja Maja ’68 zwyciężyła. Przeorała świadomość mieszkańców zachodu i przebudowała tradycyjną kulturę.
Zatrute dziedzictwo Maja ‘68
Wciąż niesłabnąca siła oddziaływania mitu Maja ’68 musi jednak wprawiać w zdumienie, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę jego ideową miałkość, wtórność, brak pozytywnego programu naprawy świata oraz destrukcyjne, a miejscami katastrofalne skutki dla kultury, wyrastającej z judeochrześcijańskich korzeni.
Bo rewolucja Maja ’68 była antychrześcijańska w swej istocie. Jak wszystkie rewolucyjne projekty utopijne jest współczesnym wariantem gnozy. Czyli wiarą w istnienie świata bez zła, człowieka bez grzechu i snem o absolutnej destrukcji oraz nieskrępowanej kreacji. I jak wszystkie takie projekty kończy się totalitaryzmem. Subtelnym, bo niewidocznym na pierwszy rzut oka, systemem zniewolenia poprzez totalitarną mentalność, która przetrwała upadek totalitarnych państw.
Filozof, Agnieszka Kołakowska, wymienia cechy, które składają się na tę mentalność: „manipulacja języka, fałszowanie historii, odmowa traktowania ludzi jako istot racjonalnych i odpowiedzialnych za swoje życie, i wprowadzanie w życie polityki w imię ideologicznych zasad, bez względu na to, że jej skutki były całkowicie przeciwne do rzekomo zamierzonych”.
Niezrozumiała nowomowa eurobiurokratów, która ma pokryć walkę o własne interesy i lewicowo-liberalny projekt UE, nieracjonalna niechęć do porównywania skutków nazizmu i komunizmu, wynikający z nierozliczenia się europejskich intelektualistów, zafascynowanych marksizmem z „dorobkiem” komunistycznego totalitaryzmu, zdobywający coraz więcej zwolenników dyskurs traktujący Niemców jako ofiary II wojny światowej, coraz to nowe pomysły na wskrzeszenie idei państwa opiekuńczego i niezdolność do dostrzeżenia związku między wyludniająca się Europą a ideami Maja ’68 – to tylko niektóre przykłady „totalitarnej mentalności”, o której pisze Agnieszka Kołakowska.
Maj ’68 to także modelowy przykład na to, jak młodzieńczy, spontaniczny bunt może stać się groźnym instrumentem w rękach tych, którym zależy na totalnej destrukcji i anarchizacji porządku społecznego. Bettina Rohl w swojej książce „Zabawa w komunizm” (por. „Rewolucja – niezły biznes”, „Gość Niedzielny”, nr 9/2.03.2008) opisuje na przykładzie niezwykle wpływowego pisma „Konkret”, które przygotowało w Niemczech zachodnich rewolucję ’68, jak młodzi kontestatorzy stają się instrumentem, wykorzystywanym przez wschodnie służby komunistyczne do „rozmiękczania” i anarchizacji zachodnioeuropejskich społeczeństw pod przykrywką modnych kontrkulturowych haseł.
Przyglądając się kondycji dzisiejszej Europy można bez większej przesady powiedzieć, że studencki bunt sprzed czterdziestu lat zawładnął jej duszą. Dzisiejsza Europa to nieodrodne dziecko tamtej rewolucji.
Idee, postulaty i główne hasła Maja ’68 przetrwały. Napotkać je można w rezolucjach Parlamentu Europejskiego, potępiających homofobię i nietolerancję, w wystąpieniach prominentnych europejskich polityków, w codziennej dawce popkulturowej papki, jaką serwują nam media oraz w odradzających się co jakiś czas pomysłach na urządzenie nam świata przez spadkobierców majowych rewolucjonistów. W nieustannie głoszonych pomysłach demokratyzacji tych sfer życia społecznego, które oparte są na tradycji i autorytecie, jak rodzina, uniwersytet, czy Kościół.
Dzisiaj o Maju ’68 mówi się albo w tonie nostalgiczno-romantycznym, jak czyni to Daniel Cohn-Bendit, jeden z przywódców strajku w Paryżu, albo traktuje go jak jedną z modnych idei, zaprzęgniętych do nakręcania konsumpcji i popytu na „romantyczny bunt młodych”. W obu przypadkach brakuje chęci zmierzenia się z rzeczywistymi faktami, realnymi konsekwencjami oraz niebezpieczeństwem, istniejącym do dzisiaj, polegającym na pojawiającej się już na polskim gruncie tęsknocie do rewolucyjnych rozwiązań oraz pragnieniu przebudowy polskiej kultury, stworzeniu nowego człowieka i świata, w którym by żył tak, jakby Boga w nim nie było.




©absta.pl 2019
wyślij wiadomość

    Strona główna