Halina Poświatowska



Pobieranie 29.63 Kb.
Data08.05.2016
Rozmiar29.63 Kb.


Halina Poświatowska


(1935-1967)
„Poetka miłości”, „bałwochwalczyni Erosa”, autorka zmysłowych erotyków. Młoda kobieta walcząca z chorobą, osaczona przez śmierć, doświadczona wczesnym wdowieństwem – tyle mówi o Poświatowskiej legenda. Legenda, która upraszcza i zubaża jej wizerunek...

Kalendarium




9 maja 1935 – w Częstochowie przyszła na świat Helena Myga (później Halina Poświatowska), córka Feliksa i Stanisławy z Ziębów

1951 – pierwszy pobyt w III Klinice Chorób Wewnętrznych w Krakowie, kierowanej przez prof. Juliana Aleksandrowicza

1954 – ślub z Adolfem Poświatowskim

1956 – nagła śmierć męża; debiut na łamach Gazety Częstochowskiej (Szczęście, Człowiek z Annapurny)

1957 – ogólnopolski debiut poetycki w Kierunkack, a potem w krakowskiej Zebrze

1958 – pierwsza operacja serca w USA; debiut książkowy – tomik poetycki

Hymn bałwochwalczy


1958-1961 – pobyt w Stanach Zjednoczonych

1962 – przyjęcie do Związku Literatów Polskich

1963 – tytuł magistra filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim; drugi tomik poezji – Dzień dzisiejszy; rozpoczęcie pracy w Katedrze Filozofii Przyrody UJ

1967 – tom autobiograficznej prozy Opowieść dla przyjaciela

3 października 1967 – druga operacja serca

11 października 1967 – śmierć Poświatowskiej; pośmiertna nagroda Pierścienia za całokształt twórczości, przyznana podczas Gdańskich Spotkań Jesiennych.





Halina Poświatowska została pochowana na cmentarzu św. Rocha

w Częstochowie





Halina Poświatowska de domo Myga (ur. 9 maja 1935 w Częstochowie, zm. 11 października 1967 w Warszawie), poetka polska.

Poetka urodziła się w Częstochowie jako Helena Myga. Kształciła się w gimnazjum "Nauka i Praca", a po jego zamknięciu w żeńskim I Liceum Ogólnokształcącym im. Juliusza Słowackiego. Z powodu choroby serca większość swojego życia spędziła w szpitalach i sanatoriach, gdzie też poznała swojego przyszłego męża Adolfa Ryszarda Poświatowskiego (także chorego na serce), którego poślubiła w Częstochowie 30 kwietnia 1954. Po dwóch latach małżeństwa, w wieku 21 lat, została wdową. W 1958 r. Poświatowska przeszła skomplikowaną operację serca w Stanach Zjednoczonych. Została 3 lata i studiowała w Smith College w Northampton. Po powrocie do Polski podjęła studia filozoficzne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Z Krakowem związane są ostatnie lata jej życia, pracowała wówczas na uniwersytecie.
W 1967 stan jej zdrowia był na tyle niepokojący, że podjęto decyzję o kolejnej operacji serca. W ósmym dniu po przeprowadzonym w Warszawie zabiegu zmarła - miała zaledwie 32 lata. Grób Haliny Poświatowskiej i jej męża Adolfa znajduje się na cmentarzu św. Rocha w Częstochowie. 9 maja 2007 r. w jej rodzinnym domu w Częstochowie przy ul. Jasnogórskiej 23 otwarto Dom Poezji - Muzeum Haliny Poświatowskiej (część Muzeum Częstochowskiego), gdzie zgromadzono m.in. rodzinne pamiątki. Także w Częstochowie, w Szkole Podstawowej nr 8, istnieje izba pamięci poetki z jej pomnikiem, wykonanym w naturalnych rozmiarach z żywicy przez częstochowskiego rzeźbiarza Szymona Wypycha.

Poezja


Zadebiutowała w 1956 publikując swoje wiersze w Gazecie Częstochowskiej. Za jej odkrywcę uważa się krytyka literackiego i poetę Tadeusza Gierymskiego, który - jak sam napisał w artykule "Pożegnania poetki" w tejże gazecie w 1967 - zrobił to z litości, nie oceniając jej poezji bardzo wysoko. Jej pierwszy zbiór poezji, Hymn bałwochwalczy, pojawił się rok później i zebrał przychylne opinie krytyków i poetów. Następne wiersze zebrane zostały w trzech kolejnych tomikach poezji: Dzień dzisiejszy (1963), Oda do rąk (1966) i Jeszcze jedno wspomnienie (1967). Po jej śmierci odnaleziono wiele niepublikowanych liryków. Pośmiertnie opublikowano jej autobiograficzną powieść Opowieść dla przyjaciela. Głównymi motywami jej poezji były przeplatające się wzajemnie miłość i śmierć. Świadoma swej kruchości Poświatowska dawała wielokrotnie wyrazy sprzeciwu wobec nieugiętego losu. Ubolewała nad niedoskonałością ludzkiego ciała, ale i umiała wykorzystać każdy moment przemijającego życia. W swych utworach nie pomijała także swojej kobiecości, pisała o sobie i innych kobietach, kobietach-bohaterkach. Wszystko to osadzone było w głębokich przemyśleniach filozoficznych. Poezja Haliny Poświatowskiej stanowi studium natury ludzkiej, kobiety pragnącej miłości i kobiety świadomej swej śmierci. Od 1974 w Częstochowie odbywa się Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Haliny Poświatowskiej.
Wykorzystane źródła:

http://www.wikipedia.pl

H. Poświatowska, Wiersze






Wiersze Haliny Poświatowskiej

* * *


Jestem Julią
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły

odeszła


Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi

nie wróciła

Jestem Julią
mam lat tysiąc
żyję –


bez ciebie jak

bez ciebie jak
bez uśmiechu
niebo pochmurnieje
słońce
wstaje tak wolno
przeciera oczy
zaspanymi dłońmi
dzień -

szeptem
modlę się do uśpionego nieba


o zwykły chleb miłości


bądź przy mnie blisko

bądź przy mnie blisko
bo tylko wtedy
nie jest mi zimno

chłód wieje z przestrzeni

kiedy myślę
jaka ona duża
i jaka ja

to mi trzeba


twoich dwóch ramion zamkniętych
dwóch promieni wszechświata

Halina Poświatowska to jest podobno człowiek



Halina Poświatowska to jest podobno człowiek
i podobno ma umrzeć jak wielu przed nią ludzi
Halina Poświatowska właśnie teraz się trudzi
nad własnym umieraniem

ona jeszcze nie wierzy ale już podejrzewa


i kiedy w sen zaglębia lewą rękę to w prawej
zaciska mocno gwiazdę - strzępek żywego nieba
i światłem poprzez ciemność krwawi

potem gaśnie za sobą wlokąc warkocz różowy


ciemniejący na wietrze nocy groźnej i chłodnej
Halina Poświatowska - te trochę garderoby
i te ręce - i usta co nie są już głodne


kiedy umrę kochanie

kiedy umrę kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem raczej smutnym

czy mnie wtedy przygarniesz


ramionami ogarniesz
i naprawisz co popsuł los okrutny

często myślę o tobie


często piszę do ciebie
głupie listy - w nich miłość i uśmiech

potem w piecu je chowam


płomień skacze po słowach
nim spokojnie w popiele nie uśnie

patrząc w płomień kochanie


myślę - co się też stanie
z moim sercem miłości głodnym

a ty nie pozwól przecież


żebym umarła w świecie
który ciemny jest i kolor jest chłodny


O moim domu

O moim domu


którego ściany
z ciepłych niedomyślnych snów
napiszę najpiękniejszy wiersz
o włosach dziecka
które nigdy nie wplączą się
w moje ręce kobiety
o ustach - które posępnym pragnieniem
nie zawisną ponad niepokojem moich nocy
o miłości - która rozkwita
w każdym wyszeptanym słowie
w barwie róż
w zapachu ściętej trawy
w pośpiesznym spadaniu gwiazd
w gorzkim
unicestwianiu motylich skrzydeł
zgasłych w płomieniu świecy
o miłości -
doskonałej w swoim chmurnym niespełnieniu


jeśli zechcesz odejść ode mnie




jeśli zechcesz odejść ode mnie
nie zapominaj o uśmiechu
możesz zapomnieć kapelusza
rękawiczek notesu z ważnymi adresami
czegokolwiek wreszcie - po co musiałbyś wrócić
wracając niespodzianie zobaczysz mnie we łzach
i nie odejdziesz

jeśli zechcesz pozostać


nie zapomnij o uśmiechu
wolno ci nie pamiętać daty moich urodzin
ani miejsca naszego pierwszego pocałunku
ani powodu naszej pierwszej sprzeczki
jeśli jednak chcesz zostać
nie czyń tego z westchnieniem
ale z uśmiechem

zostań



Nie umiem powiedzieć słowem




Nie umiem powiedzieć słowem
nie słowem tęsknie
ale rekoma
zamykajacymi przestrzeń
ale krwią
oplywajace rece
jesteś w moim tętnie
odkrzykującym do siebie
wiecznie pamietającym
we mnie powstajesz
najgłębiej
i każdy oddech
który na mrozie krzepnie
przypomina że jesteś
że znów odszedłeś ode mnie.

nie potrafię uskładać ze słów

nie potrafię uskładać ze słów


miłości

ona rośnie we mnie


pulsuje w korzeniach
nabrzmiewa w pniu
odkwita
trawa deptana codziennie

raczej nie lubię życia

zbyt pospieszne
i moje kwitnienie
zbyt wcześnie chłodem ścięte
jak ciało motyla w bursztynie
zastyga
ale boleśnie

raczej wolę śmierć

spokój ponad kwitnieniem rozpostarty

a tego nie można słowami


tylko ciszą



ta miłość jest skazańcem




ta miłość jest skazańcem
zasądzonym na śmierć
umrze
za krótkie dwa miesiące

na świecie jest przestrzeń i czas


odejdziesz ode mnie

na świecie jest niemoc i konieczność


nie zatrzymam cię
żadnym pocałunkiem


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna