Henri Blocher: Grzech pierworodny rzucenie światła na zagadkę



Pobieranie 95.46 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar95.46 Kb.

Henri Blocher: Grzech pierworodny - rzucenie światła na zagadkę


Rozdział 3: Rozpoznanie poglądu Pawła odnośnie roli Adama
List do Rzymian 5:12nn w pełni zasługuje na miano sedes doctrinae, "umiejscowienia", czy też "fundamentu" wiary doktryny grzechu pierworodnego. Kiedykolwiek dyskutuje się o tej doktrynie, Rzymian 5 ukazuje się w samym centrum burzy. Czas zatem, byśmy dokładnie zbadali ten kluczowy tekst.

Nie jest to zbyt wygodne umiejscowienie! Sam Piotr ostrzegał, że listy jego kolegi, Pawła, zawierają fragmenty trudne do zrozumienia (II P 3:16). We wspomnianym, kontrowersyjnym urywku z Rzymian 5, kilka formalnych składników może zaoferować pewne usprawiedliwienie zbitym z tropu interpretatorom. Maniera wysławiania się, jaką charakteryzuje się apostoł, tak szybka i niekiedy eliptyczna, powoduje w tym przypadku łamaną strukturę, anakolutem. Wprowadzające "jak przez", hosper, w wersecie 12, nie idzie w parze z korespondującym "tak też", jakiego możnaby było się spodziewać.1 Argumentacja w wersecie 13 rozwidla się celem wyjaśnienia konkretnego zagadnienia, a Paweł nie zamyka całej struktury po wersecie 14. Układ typu "tak jak ... tak też ..." pojawia sie w całej okazałości jedynie w wersetach 18-21. Zawiera się w tym paralelizm mający na celu uwypuklanie związku pomiędzy jednym człowiekiem - Adamem (i jego nieposłuszeństwem), oraz jednym człowiekiem - Jezusem Chrystusem (i jego posłuszeństwem). W tym momencie powstaje również pewna trudność natury formalnej - apostoł upiera się przy różnicy, braku zgodności pomiędzy Adamem i Chrystusem. Kategorycznie neguje on schemat "tak jak ... tak" w wersecie 15a. "Nie tak ma sie sprawa", mówi. Jeśli oznacza to, że nie powinniśmy oczekiwać doskonałej symetrii pomiędzy tymi dwoma równoległymi historiami, to czego możemy się spodziewać?

Niektórych kopistów wprawiło w zakłopotanie emfatyczne stwierdzenie, że ludzie po Adamie nie zgrzeszyli tak, jak on (w. 14; niektóre manuskrypty pomijają negatywną partykułę w stwierdzeniu "tymi, którzy nie popełnili takiego przestępstwa..."). To zrozumiałe, że odczuwali pokusę (błędnego) "poprawienia" układu słów składających się na werset, jako że współczesne myślenie na temat roli Adama skupiało się, jak zauważyliśmy, na Adamie ustanawiającym pewien wzorzec i przekazującym inklinację, która spowodowała, że jego potomkowie zgrzeszyli tak, jak on. Pawłowe zaprzeczenie zaskoczyło ich - i zaskakuje nas. Przyimek w wersecie 20a, "zakon wkroczył (zainterweniował), aby się upadki pomnożyły", również uderza zarówno dawnych, jak i współczesnych czytelników jako paradoksalny. Teologowie i egzegeci nie powinni zatem otrzymywać zbyt surowej reprymendy jeśli trochę nieporadnie szukają jakby po omacku myśli Pawła w Liście do Rzymian 5 (sam błagam o wyrozumiałość ze strony Czytelnika!).

Aby ułatwić sobie zadanie, moglibyśmy natychmiast odłożyć na bok te interpretacje, które wczytują w rozumowanie apostoła współczesne, a może gnostyckie odczytywanie Księgi Rodzaju 3, sprowadzające się do niekończącego się mitu lub też symbolu ponadczasowego ludzkiego doświadczenia. Jakikolwiek nie byłby czyjś wniosek dotyczący gatunku pierwotnej historii, Pawła należy postrzegać w jego własnym kontekście, a nakreślany przez niego schemat nosi mocno historyczne piętno. Interesuje go rozróżnienie pomiędzy epokami. Wielokrotnie porównuje on tego jednego Adama z wieloma ludzkimi istnieniami. Trudno zaprzeczyć jasno sprecyzowanemu osądowi profesora Jamesa Dunna: "Tym, czemu daje się wyraz w tym miejscu nie jest jakaś koncepcja "osobowości zbiorowej" czy też kosmicznego Człowieka, albo też teologia Adama jako Każdego Człowieka".2 Dunn słusznie strofuje Cranfielda za uleganie bartiańskim wpływom. Jego "rozciągnięcie typos tak, aby zawierał każdego człowieka jako istotę ludzką3 w niemożliwy do przyjęcia sposób zniekształca typologię".4 Możemy być pewni, że Paweł przypisał w Rzymian 5 główną rolę Adamowi jako jednostce oraz jego przestępstwu popełnionemu na początku. To właśnie miał na myśli, niezależnie od tego, czy wyczuwamy to, czy też nie.



Interpretatorzy, którzy nie wyparliby się tego wstępnego etapu argumentacji zazwyczaj obierają jedną z dwóch dróg. Mają tendencję do tego, aby albo rozluźniać powiązanie pomiędzy Adamem i Chrystusem, albo też zacieśniać je. Albo czynią oni tę symetrię niewyraźną i elastyczną, albo też postrzegają ją jako sztywną i ściśle określoną. Oczywiście, ci, którzy należą do pierwszej kategorii, ciążą ku stanowisku Pelagiusza, ci drudzy natomiast - w kierunku Augustyna. W ramach niniejszego rozdziału postaramy się ocenić zarówno mocne, jak i słabsze strony obu podejść, aczkolwiek w pobieżny sposób. Tak się składa, że osobiście nie czuję się najlepiej z żadnym z nich i dlatego, z pewnym drżeniem, przedstawię nową możliwość do rozważenia.
Luźniejsze interpretacje Rzymian 5
Ważniejsze komentarze, takie jak te Cranfielda i Dunna, uznają ważność Adama dla Pawła, a jednak sprzeciwiają się nakreślaniu zbyt bliskiej paraleli z rolą Chrystusa w zbawieniu. Przypuszczają, iż kluczową myślą w rozumowaniu apostoła była przyczynowość Adama jako źródła zepsucia. Adam wprowadził do ludzkiego świata skłonność, która powoduje grzech w życiu jego potomków i dlatego przynosi śmierć jako konsekwencję grzechu. W taki sposób "wielu" zostało uczynionych, czy też ustanowionych grzesznikami (w. 19): wszyscy ludzie umierają, ponieważ wszyscy zgrzeszyli (na przestrzeni historii, w swoim własnym życiu); wszyscy zgrzeszyli, ponieważ urodzili się ze skłonnością do grzechu; urodzili się w takim stanie, ponieważ Adam zgrzeszył pierwszy. Lub też, jak powiada Cranfield:
Możemy przyjąć, że w poprzednim stwierdzeniu Paweł ma na myśli, że wszyscy inni ludzie (z wyłączeniem samego Jezusa) zostali ustanowieni grzesznikami poprzez przestępstwo Adama w tym sensie, że kiedy grzech, uzyskawszy niegdyś poprzez to wstęp do ludzkiego życia, to wszyscy oni prowadzili po kolei grzeszne życie. 5
Stwierdzeniu w wersecie 12d: "bo wszyscy zgrzeszyli", przypisuje się to samo znaczenie, co w Liście do Rzymian 3:23 - wielu twierdzi, że taki jest "naturalny" sens tych słów. Na poparcie tej powszechnej interpretacji, przywołuje się świadectwo myśli żydowskiej z pierwszego wieku n.e.6 : Adam (lub Ewa, lub wąż) jest postrzegany jako ten, kto sprowadza powszechną śmierć i jako źródło złych inklinacji (yeser). W tym samym czasie, próbuje się zachować indywidualną odpowiedzialność. Niekiedy podkreśla się tę drugą, jak w Drugiej Księdze Barucha (54:15,19) - być może w linii hilelyckiej; niekiedy, być może z inspiracji szamaickiej, doktryna ta ukazuje bardziej deterministyczny odcień, jak w Czwartej Księdze Ezdrasza, czy w Qumran. Napięcie pozostaje. Mówi się nam, że teologia Pawła nie ucieka od bycia pociągniętą w tych dwóch kierunkach: "Pierwotna przyczynowość grzesznej i śmiertelnej kondycji [ludzkości] jest przypisana [Adamowi], lecz wtórna, wynikająca z niej przyczynowość jest przypisywana grzesznemu postępowaniu wszystkich istot ludzkich".7

Dlaczego zatem apostoł podkreśla przyczynowość adamową? Cranfield8 odpowiada z pewnością siebie: "Celem tego porównania jest wyjaśnienie powszechnego zakresu tego, co uczynił Chrystus".9 Dunn10 zauważa, iż Pawłowy "temat to bardziej pierwotna śmierć, niż pierwotny grzech": pragnie on podkreślić powszechne panowanie śmierci. Kosmiczny zakres harmonizuje z późniejszą aluzją do upadku w Rzymian 8. Charakteryzuje on także inne pawłowe rozwinięcie tematu w I Koryntian 15 - w Adamie wszyscy umierają, w Chrystusie wszyscy wracają do życia.



Takie odczytanie zasługuje na naszą uwagę, ponieważ ci, którzy są świadomi elastyczności języka oraz warunków, pod którymi każda egzegeza powinna funkcjonować nie za bardzo byliby w stanie uznać je za niemożliwe do przyjęcia.11 A jednak pojawiają się trudności. Jest to raczej dziwne, że główna idea, czy też oś rzekomego rozumowania apostoła - mianowicie, iż Adam przekazał grzeszną skłonność swojemu potomstwu - nie zostaje w ogóle wyrażona w tym fragmencie.12 Mogłaby być ukryta; niewątpliwe, Paweł zgadzał się z tą opinią. Jednak jakże zaskakujące jest, że pośród wielu innych miejsc nie zawarł akurat tutaj niczego, co rozjaśniłoby sprawę. Kiedy Ramm13 komentuje, iż "grzech postrzega się nie tyle jako formalne złamanie jakiegoś konkretnego przepisu prawnego, lecz jako zakaźną chorobę rozszerzająca się na całą populację", to muszę przyznać, że ogarnia mnie jakieś zdziwienie. Cytat ten świadczy o wykazywanej przez dobrych naukowców umiejętności wczytywania w tekst tego, co według nich powinno tam być. Chociaż jego własne odczytanie tego tekstu wyraźnie unika uznawania kategorii sądowniczych, Don Garlington14 przyznaje, że:
Vis-a-vis Cranfielda i innych, Ridderbos i Berkouwer mają całkowitą rację, że obecny tutaj kontekst bezpośrednio dotyczy natychmiastowego zaangażowania człowieka w grzech i śmierć Adama, nie zaś moralnego zepsucia jako takiego. Dlatego też próbowałem podkreślić, że "grzech" to początkowo nie tyle "nieprawość", co (potępieniowo-)historyczny stan wprowadzony przez Adama.
Nacisk, jaki położył Paweł w Rzymian 5:18nn na jeden akt nieposłuszeństwa, który uczynił wszystkich ludzi grzesznikami, jest tak uporczywy, że idea Adama jako po prostu odległej przyczyny wprowadzenia grzechu nie pasuje do mocy pawłowego języka. Poza dyskutowanym stwierdzeniem w wersecie 12: "bo wszyscy zgrzeszyli", apostoł nigdy nie przedstawia faktycznych grzesznych tendencji czy też zachowania ludzkości jako powodu jej potępienia. Jak pisze Johnson15, "cisza jest niemal ogłuszająca". Schemat ogniskujący się na powszechnym zepsuciu nie pasuje także do unikalnej frazy w wersecie 14, opisującej Adama jako typ Tego, który nadchodził. Według luźniejszego odczytania, rola Adama bardzo różni się od roli Chrystusa w usprawiedliwieniu (Chrystus bowiem nie usprawiedliwia tych, którzy są Jego, poprzez przekazanie im "dobrych inklinacji"). Starsza rzymskokatolicka doktryna mogła zastosować tutaj pewną paralelę, którą spadkobiercy Reformacji potępią surowo.16 Odpowiedzieć, że Paweł podkreśla niepodobieństwo Adama i Chrystusa w wersetach 15nn nie rozwiałoby obiekcji, gdyż różnica (w oczach apostoła) odnosi się do rezultatu, do skali konsekwencji, nie zaś do sposobu, w jaki działa ta rola czy też przyczyna. Jakkolwiek nie możemy wymagać doskonałej formalnej zgodności, to musi być tam wystarczająco dużo, aby uzyskać jakąś symetrię.

Sedno, lub też orzech niezbyt trudny do zgryzienia, znajduje się w wersetach 13-14, pawłowej dygresji na poparcie jego stwierdzenia pod koniec wersetu 12. Dla tych, których strategia interpretacyjna koncentruje sie na fakcie, że wszyscy ludzie grzeszą, nacisk położony przez apostoła na przypadek tych, którzy nie zgrzeszyli na wzór przestępstwa Adama jest nieco wprawiający w zakłopotanie. Dlaczego Paweł zbacza do okresu przed Mojżeszem? W jaki sposób dochodzi on w takim razie do postrzegania Adama jako typu Chrystusa?

Bultmann17 zdaje się rzucać ręcznik: "Werset 13 jest zupełnie niezrozumiały". W opinii Dunna18, Paweł mógł odpowiedzieć na zastrzeżenie odnosząc się do zasady Rzymian 1, a jednak tego nie zrobił i to "musi być znaczące (...) To jednak, jakie jest to znaczenie, pozostaje niejasne". Lyonnet19 wyobraża sobie kogoś dotkniętego ciasnotą umysłu jurydycznego wnoszącego zastrzeżenie, iż pod nieobecność prawa grzechu się nie przypisuje - zastrzeżenie, które Paweł oddala w wersecie 14 za pomocą prostego argumentu, że fakty na temat Bożego sądu dowodzą czegoś przeciwnego. Jednakże zasada wersetu 13b, fundamentalny punkt prawa, pochodzi od samego Pawła - wyłożył ją w 4:15. Zamysł Pawła jest mocno jurydyczny.

Te rozwiązania wyglądają na naciągane, gdyż albo stwierdzają obecność takiego prawa, które gwarantowałoby, iż grzech pociąga za sobą śmierć,20 albo zaprzeczają temu, że grzech został policzony. Pierwsze ściera się z niejednoznacznymi słowami Pawła "zakonu nie było" oraz, do pewnego stopnia, rozbiega się z jego naciskiem na grzech niepodobny do adamowego. Różnica ta nie może zostać zredukowana do pytania o tryb, czy też do czegoś trywialnego.21 To drugie rozwiązanie przypisuje apostołowi najbardziej nieprawdopodobną odpowiedź: "W oparciu o biblijne przesłanki prawie nie można zaprzeczyć, iż grzech był zaliczany ludziom i karany w okresie pomiędzy Adamem i Mojżeszem, jak wykazuje to choćby, abstrahując od innych fragmentów, narracja o potopie (Rdz 6:5-7,12-13)".22

Cranfield23 odważnie konfrontuje się z sytuacją i dokonuje oceny danych. Warto przytoczyć dłuższy cytat:
Poprzez ouk ellogeitai ["nie jest liczony"] Paweł nie chce powiedzieć, że [grzechu] nie rejestruje się w sensie zapisania go ludziom na konto, policzenia przeciwko nim, nadania; fakt bowiem, iż ludzie umierali w czasie tego okresu nieobecności prawa (w. 14) pokazuje wystarczająco wyraźnie, że w tym sensie grzech był faktycznie rejestrowany. Ouk ellogeitai musi być rozumiany w relatywnym sensie: wyłącznie w porównaniu z tym, co ma miejsce, kiedy prawo jest obecne, można powiedzieć, że kiedy prawa nie ma, to grzech ouk ellgeitai. Ci, którzy żyli bez zakonu na pewno nie byli "niewinnymi grzesznikami" - byli winni tego, czym byli i co zrobili. Jednakże w porównaniu ze stanem rzeczy, który utrzymywał się od przyjścia prawa, można powiedzieć, że grzech, pod nieobecność prawa, nie był "rejestrowany", gdyż nie był czymś wyraźnie widocznym i dokładnie zdefiniowanym, a takim stał się w obecności prawa.
Takie relatywizowanie pociąga wszakże za sobą inne ryzyko. Kategoria jurydyczna taka, jak przypisanie, prawie nie dopuszcza stopniowania - albo grzech zostaje policzony, albo nie. Mocne stwierdzenie przeciwstawne na początku wersetu 14, alla, "przeciwnie, tym niemniej" niełatwo wyjaśnić używając terminologii Cranfielda. Z jego perspektywy, owo alla, jak sam pisze, jest "raczej zaskakujące na pierwszy rzut oka".24 Douglas Moo25 podkreśla fakt, że redukowanie wersetu 13b do "statusu dającej się pominąć uwagi na marginesie" nie może się ostać.26 Kiedy Moo pomimo ostrej krytyki, jaką wysunął pod adresem poglądu Cranfielda niechętnie dołącza do jego frakcji, samemu zajmuje dość wątłe stanowisko w temacie przypisania.27 W ramach teologii Pawła będę utrzymywał, że śmierć podąża za grzechem po pierwsze i przede wszystkim w ramach logiki sprawiedliwości wyrażającej się przez pomstę, jako sprawiedliwej "zapłaty" za grzech (Rzym 6:23). Tak musi się przedstawiać sytuacja przynajmniej w piątym rozdziale Listu do Rzymian, jako że panowanie śmierci opiera się na potępieniu (w. 16-17, por. 21)28 i to jest jedno i to samo policzyć grzech i potępić grzesznika. W rozdziałach 1-3, pawłowe oskarżenie całej rasy ludzkiej, podlegającej potępieniu (3:19, hypodikos), bazuje na obecności prawa zapisanego w sercach pogan, a także w szczególnym objawieniu dla Izraela. Wszystkie wskazówki związane z kontekstem wydają się być nieprzychylne "luźniejszym" egzegetom kluczowych wersetów 13 i 14.

Dalsze słabości wypłynęłyby na powierzchnię po dokładniejszym zbadaniu. Dotyczy to na przykład tendencji pierwszej grupy interpretatorów do oddzielania grzesznej skłonności od prawdziwej winy - tendencji niesprzyjającej biblijnej wrażliwości. Jednakże problem wersetów 13-14, wraz z innymi krytycznymi rozważaniami streszczonymi tutaj, wystarczy, aby skłonić do poszukiwania innego sposobu odczytania.


Ściślejsze interpretacje Rzymian 5
Augustyńska opcja odnośnie 5 rozdziału Listu do Rzymian, do której Moo29 zalicza "dużą liczbę egzegetów i teologów", śmiało dostrzega w Adamie negatywny obraz większości tego, co znamy jako modus operandi usprawiedliwienia. Dzięki Chrystusowi jako głowie oraz dzięki temu, że jesteśmy "w Nim", Jego sprawiedliwość, która jest obca nam, została zapisana na nasze konto. W podobny sposób, dzięki Adamowi jako głowie i naszemu byciu "w nim", jego grzech i wina, obce nam, zostają zapisane na nasze konto. Logika naszego udziału w Chrystusie ("Jeden za wszystkich umarł, a zatem wszyscy umarli", II Kor 5:14)30 również dominuje w Rzymian 5:12d: jeden zgrzeszył za wszystkich, dlatego wszyscy zgrzeszyli. "Wszyscy zgrzeszyli" w ogrodzie Eden, w osobie Adama. Poprzez Adama grzech wszedł na świat. W jaki sposób poszła za tym śmierć - sprawiedliwa zapłata za grzech? Ponieważ grzech Adama nie stanowił jedynie jego "prywatnego" wykroczenia lecz było to wykroczenie całego rodzaju ludzkiego - ponieważ wszyscy zgrzeszyli w ramach jednego nieposłuszeństwa z Księgi Rodzaju 3, to śmierć rozszerzyła się na wszystkich.

Sprawa nie opiera się (w przeciwieństwie do powierzchownego rozumienia tych zagadnień) na przetłumaczeniu słów-łączników na końcu wersetu 12, na czym ostatecznie oparł się Augustyn. Rozumiał on eph' ho w znaczeniu in quo, "w którym", to jest, w Adamie. Jednakże odnoszenie się z pogardą do jego wyboru jako do "fatalnej gafy" nie może zostać usprawiedliwione.31 Niektóre współczesne autorytety (N. Turner, W. Manson) ciągle stają w jego obronie. Panoramiczne opracowanie Fitzmyera32 pokazuje, że żadne z wielu rywalizujących rozwiązań nie jest bezsporne, w tym większościowy przekład "ponieważ, na tyle, na ile". Propozycja samego Fitzmyera, "z takim skutkiem, że", chociaż filologicznie możliwa, wyraźnie odwraca porządek pomiędzy grzechem i śmiercią.33 Rozwiązanie Lyonneta34 - "pod warunkiem, że" - wydaje się jednym z najmniej atrakcyjnych lub też wywołujących najmniej zastrzeżeń. Nie jest ono jednak dalekie znaczeniowo od powszechnego i wygodnego "ponieważ".35 Jakiegokolwiek wyboru byśmy nie dokonali, nie wyklucza on augustyńskiej interpretacji całego fragmentu.

W jaki sposób wszyscy ludzie powinni być postrzegani "w Adamie"? Augustyn, opierając się na Hebrajczyków 7:10 (Lewi, będąc w lędźwiach Abrahama, zapłacił dziesięcinę Melchisedekowi), był orędownikiem tak zwanego poglądu "realistycznego" - wszyscy przyszli ludzie byli "nasiennie" w lędźwiach Adama. Nacisk położony jest na pozycję Adama jako przodka całego rodzaju. Inna wersja, zdradzająca pewien wpływ filozoficznego idealizmu, skupia się na ludzkiej "naturze", która była całkowicie w Adamie i upadła razem z nim.36 Teologia reformowana, nie zaprzeczając naturalnemu powiązaniu, naświetla sądowniczą pojemność Adama jako głowy przymierza i reprezentanta całego rodzaju, który został powołany do działania w imieniu ludzkości. Byliśmy "w nim" w sensie bycia prawnie reprezentowanymi przez niego. Turretin, "protestancki Tomasz z Akwinu", potężnie rozpracował tę strukturę doktrynalną. Trzymało się jej większość teologów kalwińskich, a potem została odświeżona przez Johna Murraya.37
Znaczenie stwierdzenia "wszyscy zgrzeszyli" w Rzymian 5:12d ma tutaj decydujące znaczenie. Czy możemy odejść od tego, co większość uważa za "naturalny" sens?38 Turretin39 argumentował na podstawie aorystu (hemarton), że nie mógł się on odnosić do zwyczajowego grzechu czy też do stanu zepsucia, ale raczej wskazał na jednorazowy akt grzechu. S. Lewis Johnson i Leon Morris podejmują ten argument.40 Podobnie, nawet w jeszcze bardziej zdecydowany sposób, postępuje P. E. Hughes, który rozszerza jego zastosowanie na Rzymian 3:23, który wyjaśnia w następujący sposób: "Wszyscy zgrzeszyli (aoryst) kiedy Adam zgrzeszył i brakuje im (czas teraźniejszy) chwały Bożej w ich własnym osobistym postępowaniu".41 Z całym szacunkiem należnym tym uczonym, warto zauważyć, że gramatycy są niezbyt skłonni poprzeć ich roszczenia. Grecki aoryst, czy też jego aspekt, dopuszcza możliwość wielu użyć: kulminacyjnego, kompleksowego, gnomicznego. Edward de Witt Burton42 podsumował całą sprawę z godną podziwu precyzją: w Rzymian 5:12 aoryst hemarton może odnosić się do przeszłego czynu w określonym momencie czasowym, albo też może zawierać ten sam niuans, co w 3:23, gdzie "w ewidentny sposób ma podsumować ogół złych czynów ludzi". W 5:12, "jeśli chodzi o formę czasową, to nie ma niczego przemawiającego na korzyść którejś z tych interpretacji, oba użycia czasu są równie prawidłowe". Stanley Porter43 radzi nie patrzeć na ten aoryst w tak drobiazgowy sposób: "Jest to prawdopodobnie stwierdzenie ponadczasowe".

Najbardziej interesujący fragment paralelny znajduje się w Septuagincie, w Księdze Kapłańskiej 4:3. Co jednak zaskakujące, rzadko się go przywołuje.44 Ten sam czasownik, "grzeszyć", hamartanein, jest używany w aoryście na określenie stanu asam (winy) w konsekwencji błędu najwyższego kapłana. Idea grzechu "zbiorowego" wydaje się wyłaniać właśnie stąd; Nowa Biblia Angielska (New English Bible) przekłada to w ten sposób: "Jeśli namaszczony kapłan zgrzeszy i w ten sposób sprowadzi winę na ludzi (...)". To pasuje to augustyńskiego odczytywania Rzymian 5:12. Powinniśmy jednak ostrożnie wyciągać wnioski, ponieważ hamartanein rzadko stanowi odpowiednik 'asam, a idea 'asam może nie zaprowadzić nas daleko poza ideę zwykłej kary poniesionej lub też wycierpianych konsekwencji - nie zaś winy, którą prawdziwie ściągnięto na siebie.45

Głownię włóczni głównej interpretacji reformowanej - Turretina oraz jego następców - stanowi raczej prowokująca teza, że odziedziczone zepsucie następuje po przypisaniu grzechu Adama jako integralna część kary. Ponieważ Adama jest głową całego rodzaju ludzkiego, to jego wykroczenie jest zapisane na konto jego potomków. Zanim zostają oni poczęci, są potępiani i skazywani na śmierć (oddzielenie od Boga, w. 12c). Są zatem poczęci w grzechu, posiadają zepsutą naturę. Turretin odważnie stwierdza, że ich potępienie jest jedynym sposobem, aby dowieść Bożej sprawiedliwości.46 Idąc za elokwentnym podsumowaniem Johnsona,47 natychmiastowe przypisanie "zawiera się w stanie człowieka, narodzonego jako duchowo martwy i ewidentnie pod przekleństwem (por. Ef 2:1-5). Albo został on osądzony w Adamie i otrzymał skazujący wyrok, albo też został potępiony bez rozprawy. Jest pod przekleństwem albo z powodu winy Adama, albo z powodu żadnej winy".

Argument ten nie jest pozbawiony mocy. Wymaga on jednakże rozumienia "śmierci" przede wszystkim w kategoriach duchowych - śmierć jako nałożona przed narodzeniem, przed poczęciem. Czy ta myśl jest prawdopodobna tutaj, u Pawła? Charles Hodge, jeden z głównych naśladowców Turretina, samemu musiał przyznać, że "śmierć naturalna (...) niewątpliwie wybijała się w myśli apostoła, co wynika z wersetów 13,14".48 By udowodnić swoją tezę, Paweł używa widocznego gołym okiem zjawiska uniwersalnego panowania śmierci "od Adama aż do Mojżesza" w wersecie 14: śmierć w codziennym "fizycznym" sensie - na końcu, a nie na początku ziemskiej egzystencji. Paralelny rozdział, I Koryntian 15, zawiera bardzo ważną informację: "w Adamie wszyscy umierają" musi odnosić się tam do śmierci ciała, ponieważ cała dyskusja poświęcona jest rozważanemu zagadnieniu cielesnego zmartwychwstania.

Augustyńska, w szczególności zaś reformowana interpretacja Rzymian 5, posiada godny uwagi stopień spójności i w mojej ocenie przeważa nad tradycyjnymi rywalami. Nie jest jednak odporna na krytykę. Co ciekawe, w tej linii argumentacji również centralne ogniwo nie jest wyraźnie wyrażone w tekście. Chociaż werset 12d może być interpretowany jako aluzja do przypisania wszystkim ludziom przestępstwa Adama, to jednak czy jest to najnaturalniejsze odczytanie? Nigdzie indziej bowiem myśl taka nie została dobitnie wyrażona.

Ta sytuacja może tym bardziej postawić w niezręcznym położeniu, ponieważ dokładnie ta sprawa wywołuje najzacieklejsze protesty.49 Chociaż Turretin50 utrzymuje, że przypisanie grzechów kogoś innego jest częste i regularne w Piśmie, a nawet powołuje się na świadectwo kultury pogańskiej, to nie można zaprzeczyć temu, że koncepcja ta nie za bardzo pasuje do naszego poczucia osobistej odpowiedzialności - nie tylko współczesnego, ale też w sensie uformowanym przez Biblię.51 Johnson52 otwarcie przyznaje: "nie pomniejszamy ani na chwilę problemu peccatum alienum, uznając, iż posiada on tendencję do osłabiania argumentacji na rzecz natychmiastowego przypisania". Doskonała symetria pomiędzy łaską i sprawiedliwością, pomiędzy niezasłużonym darem sprawiedliwości i odpowiedzialnością za grzech kogoś innego, nie jest aż tak ewidentna, jak to się niekiedy przedstawia.53 Co do idei ludzkiej natury jako "niewidzialnej substancji", rzeczy samej w sobie, która może zostać "skoncentrowana" lub "dystrybuowana", to pachnie to bardziej filozofią niż biblijną teologią. Aby dać jej ważną rolę strukturalną, potrzebowalibyśmy więcej dowodów z Pisma.54

Dobrze by było przeprowadzić dokładniejszą analizę odpowiedzialności zbiorowej. Być może powinniśmy rozróżnić pomiędzy dwiema możliwymi rodzajami takiej odpowiedzialności.55 Z jednej strony, mamy ideę ponoszenia konsekwencji grzechu kogoś innego, w szczególności kogoś będącego głową jakiejś społeczności. Jest to kara dla niego, a ponieważ społeczność należy do niego, to ona również ponosi konsekwencje. Z jednej strony, jest idea liczenia grzechu kogoś innego członkom społeczności, co zawiera ich potępienie. Johnson ignoruje to rozróżnienie,56 jednakże Kirwan57 wykazuje pod tym względem "zamieszanie pomiędzy zadośćuczynieniem i karą, czy też pomiędzy długiem a winą". Koncepcja odpowiedzialności jako długu pociągajacego za sobą zapłatę jako kompensację faktycznie pojawia się regularnie w Piśmie i na przestrzeni ludzkiej historii. Ale godne podziwu błaganie Dawida z II Samuelowej 24:17 nie sugeruje przypisania winy kogoś innego: "Oto ja zgrzeszyłem i ja zawiniłem, co zaś uczyniły te owce?".

Wracamy zatem do sedna wersetów 13-14. Reformowana interpretacja potrafi jasno wyjaśnić, pod jakimi względami Adam stanowi typ Chrystusa i dlaczego śmierć panowała niezależnie, czy raczej uprzednio w stosunku do rzeczywistych grzechów ludzi. A jednak pozostaje niewielkie napięcie pomiędzy tym, jak wysławia się Paweł - "nie popełnili takiego przestępstwa, jak Adam" i reformowanym naciskiem, że zgrzeszyli w Adamie. Co więcej, reformowanych komentatorów wprawia w zakłopotanie szczególne miejsce, jakie apostoł daje w swej argumentacji okresowi pomiędzy Adamem i Mojżeszem. Najwyraźniej nie widzą w tym większego sensu. John Murray proponuje następującą parafrazę wersetu 13:


Chociaż jest prawdą, że od Adama aż do Mojżesza grzech był na świecie i w związku z tym prawo, chociaż z tego powodu istniał grzech, który wyjaśniałby obecność śmierci, to jednak w tym okresie śmierć nie panowała jedynie nad tymi, którzy, jak Adam, gwałcili wyraźnie objawione prawo, ale także nad tymi, którzy nie zgrzeszyli w ten sposób, to jest według wzoru Adama.58
W godny uwagi sposób odchodzi on od tekstu. Potwierdzenie istnienia prawa stoi w widocznym konflikcie ze stwierdzeniem Pawła i rozróżnienie pomiędzy kategoriami tych, którzy żyli pomiędzy Adamem a Mojżeszem musi zostać wczytane w werset 14. Zamiast uznać wszystkich grzeszników tego okresu jako tych, którzy nie zgrzeszyli tak, jak Adam, Murray ciągle kurczowo trzyma się poglądu, który wyróżnia tych drugich jako osobna grupę, którą identyfikuje on jako niemowlęta i osoby upośledzone umysłowo.59 Rzymian 5 nie zawiera najmniejszych śladów takiego nawiązania, które bez wahania odrzucają niemal wszyscy współcześni interpretatorzy.60 Sam Murray wyznaje: "Możemy nie być w stanie określić precyzyjnego zakresu tej klasyfikacji".61 Czy mogłoby to stanowić symptom niewłaściwego odczytania w którymś miejscu?
Przecięcie węzła? Nowa interpretacja.
Kiedy dwa rywalizujące ze sobą podejścia zawodzą, warto zadać pytanie czy nie posiadają one ukrytego, niepoddanego krytyce założenia wstępnego - czy będzie ono uzasadnione, czy też nie. Łatwo jest przyjąć za oczywiste rzeczy, które takimi nie są. Być może subtelność, jaką wykazuje się apostoł oraz obce sposoby myślenia nie zostały docenione. Malina62 podkreśla, iż jego styl w Rzymian 5 jest "typowo skrybistyczny lub 'wczesnorabiniczny'". Jednym uderzającym składnikiem jest miejsce terminologii prawniczej.63

Oba rodzaje interpretacji, zarówno luźniejsza, jak i ściślejsza, zdają się podzielać zawierające rozłączną alternatywę założenie wstępne: albo jesteśmy potępieni z powodu naszych własnych grzechów (i rola Adama zostaje zredukowana do oddalonego źródła, tracącego wiele ze swojego znaczenia) albo jesteśmy potępieni z powodu jego grzechu (a w takim transferze trudno dopatrywać się sprawiedliwości). Ale co jeśli owo "albo ... albo ..." prowadzi w niewłaściwym kierunku? Co jeśli istnieje jakaś trzecia możliwość?

Obecnie wykazujemy tendencje do postrzegania potępienia za nasze grzechy jako sprawy prostej logiki. Jednakże werset 13b (por. 4:15) pokazuje, że nie było tak w przypadku wnikliwego teologiczno-jurysdycznego umysłu Pawła. Bez prawa, grzech jest niezdefiniowany, apeiron. Nie może zostać uczyniony obiektem sądu. Moja hipoteza zatem brzmi jak następuje: poddaję pod rozwagę, że rolą Adama oraz jego grzechu w Rzymian 5 jest umożliwić przypisanie, prawne potraktowanie grzechów ludzi. Jego rola przynosi zatem potępienie wszystkich, oraz jego następstwo - śmierć.

Jeśli myślimy o pojedynczych osobach, to nie mają oni żadnej pozycji przed Bogiem, żadnego związku z Jego sądem. Unoszą się oni jakby w próżni. Grzech nie może zostać przypisany. Bóg jednak widzi ich w Adamie i poprzez Adama, w ramach przymierza stworzenia. Dlatego też widzi on ich grzechy jako popełnione przeciwko nakazowi z Księgi Rodzaju 2, jako przypisane grzechowi Adama w ogrodzie Eden. Zanim prawo mojżeszowe zostało nadane, grzech był przypisany i z tego powodu śmierć panowała z powodu pokrewieństwa wszystkich ludzi z Adamem, naturalnej oraz prawnej głowy czy też pośrednika.64 W jaki sposób kara, śmierć dosięgła ludzi na podstawie (eph' ho) ich rzeczywistego grzechu? Dosięgła ich w ten sam sposób, w jaki śmierć dosięgła osoby Adama: ponieważ wszyscy byli w Adamie, głowie, grzech mógł zostać policzony im na zasadach przymierza adamowego, jako odgałęzienie jego grzechu. Manifestuje się to w okresie przed Mojżeszem kiedy nie było prawa, które umożliwiało przypisanie niezależnie od Adama (ww. 13n.)

Ta hipoteza wyjaśnia wybór takiego okresu i naprawdę wydaje się proponować sensowne odczytanie fragmentu. Parafraza tego fragmentu staje się prosta:
Tak, jak poprzez jednego człowieka, Adama, grzech wszedł na świat i powstała relacja grzech-śmierć, tak samo śmierć mogła zostać nałożona na wszystkich jako kara za ich grzechy...

Weźmy bowiem okres od Adama do Mojżesza: grzech był na świecie, jednak grzech nie jest przypisywany pod nieobecność prawa, kiedy jest postrzegany niezależnie; tak czy owak został on przypisany poprzez pokrewieństwo wszystkich z Adamem i w ten sposób śmierć panowała nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli tak, jak Adam, poprzez pogwałcenie nakazu bezpośrednio im nadanego. Rola Adama jako głowy całego rodzaju przeznaczonej na potępienie czyni go typem Chrystusa, Głowy usprawiedliwienia.

Oczywiście, działanie łaski w Chrystusie jest nieskończenie mocniejsze. Cudownie odwraca ona beznadziejną sytuację splamioną milionami grzechów,65 podczas gdy rola Adama polega na zabezpieczeniu potępienia czynów, które na to potępienie zasługują.

Jednak można powiedzieć, że poprzez jedno nieposłuszeństwo Adama, którego odnogami są wszystkie grzechy ludzkie, wszyscy zostali ustanowieni grzesznikami, tak jak przez poprzez jedno posłuszeństwo Chrystusa wszyscy, którzy posiadają Go jako swoją Głowę są ustalani sprawiedliwymi.


Dobór słów w wersecie 16 bardzo dobrze pasuje do tej idei: efektem tego jednego przestępstwa jest zapewnić, że sądowy werdykt, krima, to potępienie, katakrima.66 Dodatkowy komentarz Pawła na temat roli Prawa (mojżeszowego) w wersecie 20 doskonale współbrzmi z takim odczytaniem: prawo odgrywało podobną rodzajowo rolę do przewodnictwa Adama. Nie było niezbędne dla przypisania (z powodu Adama), lecz zwiększyło skuteczność policzenia grzechu.

Hipoteza ta naświetla również cel Pawła, przyświecający całemu porównaniu. Nie było nim, jak to sugerował Murray67, a przed nim Turretin,68 wyjaśnienie Bożej metody usprawiedliwienia. Nie było nim także, jak podkreśla Cranfield,69 ukazanie powszechności odkupieńczych korzyści Chrystusa. Moo70 poprawniej uchwycił pawłową myśl w Rzymian 5:


Lecz czy ten werdykt [usprawiedliwienie], ukryty dla zmysłów, jest w stanie zagwarantować, że zostanie się uratowanym od Bożego gniewu, kiedy zostanie on wylany w akcie sądu? Tak, potwierdza Paweł. Nic nie może stanąć mu na przeszkodzie - czy to śmierć (5:12-21), czy grzech (rozdz. 6), czy prawo (rozdz. 7) - nic! (rozdz. 8). Co rozpoczął Bóg, usprawiedliwiwszy i pojednawszy nas ze Sobą, doprowadzi do pełnego tryumfu końca i zachowa nas od gniewu.
Ligier71 rozpoznał już zakres tego fragmentu: "Doktryna dwóch Adamów została tu wyłożona, aby pokazać, że śmierć Chrystusa nie tylko doprowadziła obecnie do zgody poprzez dar sprawiedliwości, ale również otworzyła zbawienie oraz królestwo w odniesieniu do przyszłości i dla wszystkich".

Pewien "refren" świadczy o jedności całego rozdziału (podsycając jednocześnie rabiniczny posmak rozumowania Pawła, jako że zgadza się on z zasadą hermeneutyczną qal wa homer): "o ileż bardziej", pollo mallon. Tekst przedstawia nam ten klucz cztery razy (ww. 9,10, 15, 17), a idea ta wyłania sie jeszcze raz z "większą obfitością" wersetu 20 (hypereperisseusen). Ponieważ usprawiedliwienie zostało ustanowione w rozdziałach 3 oraz 4 (stąd 5:1 - "Usprawiedliwieni tedy..."), to rozważane zagadnienie dotyczy pewności, pełni życia mającego nadejść jako pewne dziedzictwo. I ta wielka paralela z Adamem służy jako podstawa tej pewności - jeśli rola Adama okazała się tak dramatycznie skuteczna jeśli chodzi o zapewnienie potępienia wszystkich ludzi w nim i w związku z tym panowania śmierci, to o ileż bardziej skuteczne jest dzieło Chrystusa na rzecz tych, którzy są w nim, prowadzące do życia wiecznego!

Ta hipoteza, którą proponuję, łatwo wyjaśnia niedoskonałą symetrię pomiędzy dwiema głowami ludzkości. Rola Adama jest mocniej podkreślona niż w ramach "luźniejszego" odczytania Rzymian 5. W tym samym czasie unika się niepoświadczonej i trudnej tezy przypisania grzechu kogoś innego - bez niedoceniania tragicznej rzeczywistości augustyńskiej ludzkiej niedoli.

Możnaby wysunąć jedno zasadnicze zastrzeżenie. Jeśli jest ono prawdziwe, to od razu przyznam, że cała konstrukcja rozlatuje się na kawałki. Brzmi ono tak: rola Adama nie jest jedyną możliwą przyczyną Bożego przypisania grzechów przed Mojżeszem. Jest bowiem również prawo Rzymian 2 - i faktycznie funkcjonuje ono w taki sposób w Rzymian 2-3. Poganie, którzy są bez prawa mojżeszowego zostają potępieni na podstawie prawa zapisanego w ich sercach.

Odpowiedź jest krótka. Na pewno prawo Rzymian 2 funkcjonuje w taki sposób - ale czy słowo "również" jest tutaj poprawne? Czy to prawo stanowi dodatkowy teren? Zgadzam się z interpretacją rozdziałów 2 oraz 3, która implikuje to zastrzeżenie. Poganie są prawem dla samych siebie (2:14); jeśli wskazuje to na drogę inną niż ta zależności od Adama, prowadzącą do tego samego końca (przypisanie ludzkich grzechów), to moja propozycja musi zostać wycofana. Jednakże zaryzykuję sugestię, iż nie jest to "jeszcze jedna" droga, jest to raczej ta sama droga opisana z innego punktu widzenia. Być spokrewnionym z Bogiem poprzez Adama, głowę przymierza, równa się posiadaniu prawa wypisanego na sercu - są to dwie strony tej samej monety. "Od czasu publikacji artykułu M. D. Hookera (1959-60) "Adam w Rzymian 1", uczeni byli świadomi tego, że pawłowy opis człowieka i jego położenia jest oparty o upadek Adama w Księdze Rodzaju.72 Takie wejrzenie powinno zostać odniesione również do rozdziału drugiego. Prawo Rzymian 2, poczucie Bożych wymagań wbudowane w naszą istotę, odnosi się do nas jako do dzieci Adama. Ten antropologiczny przywilej wynika z naszego stworzenia poprzez Adama i w Adamie. Dlatego też apostoł odnosi się do tej samej rzeczywistości, najpierw w kategoriach analizowanego doświadczenia (Rzym 2), a po drugie - w kategoriach Heilsgeschichte, historii odkupienia (Rzym 5), po pierwsze "synchronicznie", a po drugie - według sekwencji "diachronicznej". Innymi słowy, odpowiedzialność jest zdecydowanie adamowa, z odbiciem, śladem, świadectwem w sercu, które dziedziczymy po Adamie.

Paradoksalnie, hipoteza ta zawiera wskazówkę, iż Paweł nie zajmował się bezpośrednio grzechem pierworodnym, przynajmniej zapoczątkowanym grzechem pierworodnym w Rzymian 5. Nie oznacza to, że rzeczywistość przekazanego zepsucia i winy przypisanej każdemu ludzkiemu życiu od łona nie stanowiło tła jego argumentacji, albo też iż Rzymian 5 odczytany na nowo nie wnosi nic do doktryny grzechu pierworodnego. Możliwe konsekwencje nowej tezy zostaną rozważone w końcowym (bardziej dogmatycznym) rozdziale, ale najpierw zwróćmy się do świadectwa ludzkiego doświadczenia.



1"Tak i", kai houtos, w wersecie 12c, nie może być frazą korespondującą, którą powinno być houtos kai, na co wskazał Cranfield (1975: I, 272 n. 5).

2J. D. G. Dunn, Romans 1-8. Word Biblical Commentary 38A, Word Books, Dallas 1988, s. 273; Johnson również utrzymuje, że Paweł postrzega Rodz 2-3 jako historyczną (S. L. Johnson Jr., Romans 5:12 - An Exercise in Exegesis and Theology, w: New Dimensions in New Testament, red. R. N. Longenecker, M. C. Tenney, Zondervan, Grand Rapids 1974, s. 301 przyp. 20), a Garlington przyznaje, że "on jest zainteresowany początkami" (D. B. Garlington, Faith, Obedience and Perseverance. Aspects of Paul's Letters To Romans, w: Wisenschaftliche Untersuchungen zum Neuen Testament 79, Tübingen 1994, s. 84).

3C. E. B. Cranfield, A Critical And exegetical Commentary on the Epistle of Romans, w: International Critical Commentary, T. and T. Clark, Edinburgh 1975, s. 295.

4Dunn, s. 277; Dunn dodaje: "Upieranie się Bartha przy tym, że to nie Adam, lecz Jezus Chrystus jest pierwszy (...) faktycznie bazuje na chrystologii gnostyckiej".

5Cranfield, s. 290n

6Ibid., s. 280

7Oto, jak podsumowuje myśl Pawła Fitzmyer (J. A. Fitzmyer, The Consecutive Meaning of EPH' HO in Romans 5.12, w: New Testament Studies 39, s. 339); por. Dunn, s. 274.

8Cranfield, s. 281

9Por. jego zwrot "powszechna efektywność", s. 283.

10Dunn, s. 273.

11Jest to głównie interpretacja Kalwina. Jednakże wahałbym się podsumować jego pogląd tak ?, jak czyni to Johnson: "on [Kalwin] zdecydowanie stwierdza, że nie jesteśmy winni grzechu Adama" [Johnson, s. 307]. We francuskim oryginale cytowanego fragmentu (Instytucje II.i.8), język Kalwina jest nieco dwuznaczny. Mówi on, że nie jesteśmy potępieni seulement ("wyłącznie") przez winę kogoś innego; nie jesteśmy seulement pod prawnym obowiązkiem, jakbyśmy sami nie mieli grzechu; niemowlęta są potępione nie simplement ("po prostu") z powodu grzechu kogoś innego.

12Douglas J. Moo przenikliwie zauważa, że wszystkie interpretacje (w tym Lutra i Kalwina po stronie augustyńskiej), które bazują na myśli o odziedziczonych tendencjach do grzechu jako do terminu pośredniego pomiędzy nieposłuszeństwem Adama a jego śmiercią, przede wszystkim muszą "dostarczyć kluczowego "terminu pośredniego" w skali całej argumentacji dotyczącej posiadania i przekazywania przez Adama zepsutej natury" [D. Moo, Romans 1-8, Wycliffe Exegetical Commentray, Moody, Chicago 1991, s. 337].

13B. Ramm, Offense To Reason, Harper and Row, San Francisco 1985, s. 56.

14Garlington, s. 86.

15Johnson, s. 310.

16Nie wszyscy jednak spośród tych spadkobierców utrzymuje przywiązanie do articulus stantis et cadentis ecclesiae (artykuł [wiary] którym stoi lub upada Kościół, tj. doktryna usprawiedliwienia przez wiarę) tak, jak rozumieli go Reformatorzy, szczególnie ci, na których wpływ wywarło "nowe spojrzenie na Pawła". Byłem zaskoczony, kiedy przeczytałem napisane piórem Garlingtona [s. 104n], że "formy myślowe Pawła mogą jedynie w sztuczny sposób zostać ograniczone do sądowniczych", że "sprawiedliwość po stronie bożej znaczy w ostateczności Bożą wierność Jego stworzeniu", i że w związku z tym "wielu zostało uczynionych sprawiedliwymi w tym sensie, że zostało odnowiona skłonność pierwotnego stworzenia: że obraz Boży został przywrócony, co miało swój rezultat w podstawowej zmianie postawy po stronie tych, którzy zostali pojednani z Bogiem". To prowadzi go logicznie do stwierdzenia: "Beker ma rację, że historyczna debata dotycząca gratia imputata [łaski ?] versus gratia infusa [łaski udzielonej] omija podstawowe zamierzenie Pawła" [s. 76, przyp. 13; por. s. 74], "Najważniejsza różnica pomiędzy nim [Pawłem] a żydowską perspektywą leżała po prostu w jego przekonaniu, że w Chrystusie rozpoczął się eschaton"). Mnie wydaje sie raczej, że takie spojrzenie pomija płonące jądro ewangelii głoszonej przez Pawła, jego żarliwy paradoks usprawiedliwienia bezbożnych, jego rygorystyczną analizę warunków tego usprawiedliwienia (Rzym 3-4; Gal 3) i jego najbardziej decydujące założenia wstępne.

17R. Bultmann, Theology of the New Testament, t. 1, tłum. Kendrick Grobel, SCM, Londyn 1952, s. 252; Do tego odnośnika doprowadził mnie Dunn [s. 274].

18Dunn, s. 275.

19S. Lyonnet, Peche: IV. Dans le Nouveau Testament, w: Supplement au Dictionnaire de la Bible 7, s. 556n.

20Leon Morris przypisuje taki wybór R. A. Harrisville'owi [L. Morris, The Epistle to the Romans, IVP, Leicester, Eerdmans, Grand Rapids 1988, s. 234]. Garlington [s. 96] sugeruje: "Prawo zostało odtrącone, prawo działające podobnie jak nomos, który przynosi gniew. Jednakowoż, nie jest to prawo przymierza z góry Synaj, tak jak w 4:15; jest to raczej jakieś prawo, które istniało przed narodzeniem narodowości Izraela..."

21Tak, jak robi to Garlington [s. 97]: "Nie zrobili dokładnie tego, co zrobił Adam, tj. nie jedli z zakazanego owocu w Ogrodzie Eden".

22Morris, s. 233; Na ten temat Garlington [s. 96] jest na szczęście zdecydowany: "ellogeitai dotyczy indywidualnej odpowiedzialności. Inne miejsce u Pawła, gdzie występuje ellogeo to Flm 18, gdzie apostoł bierze na siebie osobistą odpowiedzialność za dług Onezyma".

23Cranfield, s. 282.

24Ibid.

25Moo, s. 341.

26Moo podkreśla pawłowe alla.

27ss. 344n.; Moo z powrotem wpada w stopniowanie grzechu: "Grzech może zostać dokładnie i szczegółowo zapisany na czyimś koncie tylko wtedy, gdy osoba ta świadomie i umyślnie okazała nieposłuszeństwo bezpośredniemu nakazowi zakazującemu tego grzechu" (s. 345). Czy jesteśmy w stanie przytoczyć wystarczające dowody biblijne oraz z pism pawłowych na poparcie tego stwierdzenia? Podobne osłabianie biblijnego punktu widzenia można znaleźć u Garlingtona, który zgadza się z Dunnem [Garlington, s. 86, przyp. 60].

28Contra Dunn: "Jakąkolwiek precyzyjna relację pomiędzy śmiercią jako konsekwencją ludzkiej grzeszności, oraz śmiercią jako "zapłatą" za grzech (6:23; zobacz 5:13) ma na myśli Paweł, to na pewno ma tutaj na myśli tę pierwszą (5:14)"[s. 276]. To rozróżnienie wydaje mi się całkowicie sztuczne.

29Moo, s. 338.

30Werset, do którego odnosi się np. Turretin [F. Turretin, Institutio theologiae elencticae 1., Robert Carter, Nowy Jork 1847, s. 565 (IX.9.28)].

31Tak, jak czyni to Williams mówiąc, że Augustyn "błędnie zinterpretował" Rzym 5:12 zgodnie z "fatalna gafą Ambrozjastera" [N. P. Williams, The Ideas of the Fall and of Original Sin. A Historical and Critical Study, Longmans, Green and Co., Londyn 1927, s. 379].

32J. A. Fitzmyer, The Consecutive Meaning of EPH' HO in Romans 5.12, w: New Testament Studies 39, s. 332nn.

33Omawia on jedenaście innych możliwości, ss. 322-328.

34Lyonett, s. 544nn.

35Moo, dokonawszy dokładnej analizy, akceptuje tłumaczenie "ponieważ" [s. 333n].

36William Shedd był pionierem nowej koncepcji, naśladowanym przez Augustusa Stronga [A. Strong, Systematic Theology, Judson, Philadelphia 1907, s. 619nn]. Strong aprobująco cytuje Shedda jako tego, który napisał: "Wszyscy istnieliśmy w Adamie w naszej elementarnej, niewidzialnej substancji. Był tam seyn wszystkich, chociaż nie było dasaeyn; istniał nomen, choć nie fenomen" (s. 621, bez odnośnika). Zajrzyj do Murraya [J. Murray, The Imputation of Adam's Sin, Presbyterian and Reformaed, Nutley 1977, s. 24-36] aby zapoznać się ze znakomitą prezentacją i krytyka "poglądu realistycznego". Hughes [P. E. Hughes, The True Image. The Origin and Destiny of Man in Christ, Eerdmans, Grand Rapids, IVP, Leicester 1989, s. 131n] podejmuje ideę upadłej ludzkiej natury ("człowieczeństwo naszej natury, czy to skoncentrowana w jednym człowieku czy też rozmieszczone pośród wielu...") ale jego stanowisko nie jest kryształowo czyste, ostrzega bowiem: "Mówimy o naturze ludzkiej jako nie o ilości czy też wymiarze lecz o rzeczywistości egzystencjalnej". Johnson [s. 308 z przyp. 73] cytuje Jamesa H. Thornwella (z którym debatuje), S. Greijdanus oraz Klaasa Schildera jako zwolenników poglądu "realistycznego".

37Murray, The Imputation...; Zob. Turretin, s. 517 (VIII.3), 554n. (IX.9) oraz passim.

38Berkouwer cytuje zastrzeżenia Greijdanusa: Paweł nie napisał eph' no pantes hamartanein elogisthesan, "w ktorym wszyscy są zaliczani do popełniających grzech" [G. C. Berkouwer, Sin, tłum. P. C. Holtrop, Eerdmans, Grand Rapids 1971, s. 499].

39Turretin, s. 559 [IX.9.16,3]

40Johnson [s. 306 przyp. 50] twierdzi, że odniesienie do rzeczywistych grzechów wszystkich "wydawałoby się domagać czasu teraźniejszego". Zob. Morris, s. 231.

41Hughes, s. 130.

42E. W. Burton, Syntax of the Moods and Tenses in New Testament Greek, T. and T. Clark, Edinburgh 1894, s. 28, p. 54.

43S. E. Porter, The Pauline Concept of Original Sin, in Light of Rabbinical Background, w: Tyndale Bulletin 41/1, s. 25.

44Wyłącznie Ligier zajmuje się tym w jakimś stopniu [L. Ligier, Peche d'Adam et peche du monde. Bible, Kippur, Eucharistie 2: le Noveau Testament, Aubier, Paris 1960, s. 273nn].

45W Joela 1:18, po pladze szarańczy i z powodu braku deszczu, stada nesamu (BWP "cierpią niedostatek")

46"Negata imputatione immediata primi peccati, preacipuum fundamentum justitiae propagationis peccati tollitur" ("Jeśli zaprzecza się natychmiastowemu przypisaniu grzechu pierworodnego, to usuwa się główną podstawę wykazania, że przekazywanie grzechu jest sprawiedliwe") [s. 562 (IX.9.21)].

47Johnson, s. 12.

48Ch. Hodge, A Commentary on the Epistle to the Romans, Religious Tract Society, Londyn 1838, s. 133; Wiekszość komentatorów dostrzega odniesienie do śmierci fizycznej, choć nie wyłącznie: "Chodzi tutaj o śmierć fizyczną, ale nie śmierć fizyczną samą w sobie. Jest to fizyczna śmierć jako znak i symbol śmierci duchowej" [Morris, s. 228]. Dunn [s. 273] zaprzecza takiemu rozróżnieniu w tym miejscu. Moo [s. 332] widzi oba aspekty. Aby zapoznać się z przeciwnym poglądem zobacz B. J. Malina, Some Observations on the Origin of Sin in Judaism and St Paul, w: Catholic Biblical Quarterly 31/1969, s. 29 przyp. 34 oraz przyp. 35, aby zapoznać się z opiniami oponentów. Cranfield [t. II, s. 844n.] przedkłada dobre opracowanie na temat "Śmierć rozumiana jako konsekwencja grzechu", w którym argumentuje, że "nie jest to wcale zbyt obskuranckie, aby w to wierzyć", że człowiek nieposłusznie odrzucił możliwość życia pozbawionego konieczności śmierci (w zwykłym znaczeniu "śmierci").

49Moo [s. 339 przyp. 41] na przykład, przypomina agresywną reakcję Pannenberga.

50Turretin, s. 561 (IX.9.91)

51Turretin [s. 564nn (IX.9.26n)] trudzi się bardzo, by pogodzić swoje nauczanie z Deut 24:16 oraz Ez 18:20. Na temat tego drugiego argumentuje: "Ita non hic fit ulla juris definitio, sed tantum pactis specialis declaratio"; "Tak też w tym miejscu nie dokonuje on żadnego prawnego osądu, ale raczej deklaruje specjalne przymierze".

52Johnson, s. 315

53Turretin, s. 563 (IX.9.23)

54Jacques Liebaert (1975: 51) podkreśla, iż ojcowie zazwyczaj mają na myśli "ludzkość", kiedy mówią "natura ludzka" (physis), z względym wyjątkiem Grzegorza z Nyssy.

55Zobacz interesujące z prawnego punktu widzenia uwagi w: R. Thery, La Responsabilite collective, w: P. Guilluy (red.), La Culpabilite fondamentale. Peche originel et anthropologie moderne, J. Duculot, Gembloux 1975, s. 130-152.

56Johnson [s. 312, przyp. 100] zauważa: "Jest to równie "niesprawiedliwe" ponosić konsekwencje winy kogoś innego, jak ponosić samą winę". Naprawdę?

57Ch. Kirwan, Augustine. The Arguments of Philosophers, Routledge, Londyn 1988, s. 137.

58J. Murray, The Epistle to the Romans. The English Text with Introduction, Exposition and Notes 2. New London Commentary on the New Testament, Marshall, Morgan and Scott, Londyn i Edinburgh 1967, s. 189n; moja kursywa.

59Ibid., ss. 190n.

60Zobacz Cranfield, t. I, s. 279; Dunn, s. 276; Moo, s. 343. Wygląda na to, że jest to najbardziej widoczna słabość artykułu Johnsona [s. 310], iż nadal musi on wprowadzić klasę "złożoną z niemowląt oraz idiotów" (chociaż dodaje on, "wygląda na to")

61Murray 1967, s. 191, przyp. 23.

62Malina, s. 27.

63Moje docenienie tego składnika prowadzi mnie, jeśli chodzi o wysiłki zmierzające do opracowania nowej interpretacji, w kierunku przeciwnym do tego, który obrał Garlington. Wykazuje on tendencje do wymazywania legalnych formuł myślowych. Dla niego, "Adam i Chrystus odpowiadają sobie typologicznie jako stwórcy własnych odpowiednich rodzajów, przy czym każda z tych społeczności nosi obraz swojego stwórcy" [Garlington, s. 100]; "Jeśli podobny zradza podobnego, to dikaioi są tymi, w których został reprodukowany Chrystus" [s. 107]; "Chrystus gra w ten sposób rolę przypisaną początkowo Adamowi jako przodkowi ludzkiej rasy" [s. 108]. Przynajmniej po stronie Adama, nacisk pada na naśladowanie [ss. 85, 87n, 103n]. Nie dostrzegam tych emfaz w Rzym 5.

64W rzeczywistości Turretin [s. 560 (IX.9.17)], pomimo odniesienia do niemowląt, bardzo zbliża się do tej hipotezy: "Quia vero imputatio peccati ad poenam non potest fieri non existente Lege... Paulus inde elicit, legem ergo aliquam datam fuisse ante Legem scriptam Mosis, juxta quam peccatum potest dici imputatum; quae non potest alia esse, quam Lex primordialis lata Adamo et in eo omnibus posteris ejus" ("Ponieważ prawdziwie nikt nie może dokonać karnego przypisania grzechu kiedy nie ma prawa (...) Paweł wywodzi na światło, iż przed spisanym prawem Mojżesza musiało zostać nadane inne prawo, na podstawie którego można powiedzieć, że że grzech został policzony i nie może być niczym innym, jak odwiecznym Prawem ustanowionym dla Adame i wszystkich jego potomków") (kursywa moja). Wygląda jednak na to, że nie dostrzega on, iż rolą Adama w argumentacji Pawła jest dostarczyć substytut prawa mojżeszowego. Powinniśmy unikać mówienia o "prawie", słowie potencjalnie mylącym w kontekście egzegezy Rzym 5:13n. i podkreślać solidarność opartą na przymierzu.

65Cranfield pisze w znakomity sposób: "Jest doskonale zrozumiałe, że jeden zły czyn powinien spotkać się z sądem; ale to, że wszystkie nagromadzone grzechy i winy wszystkich wieków spotykają się z odpowiedzią w postaci Bożego wolnego daru, stanowi cud nad cudami, daleko ponad ludzkie zrozumienie" [t. I, s. 286].

66Zob. Cranfield, t. I, s. 287, przyp. 1 na temat tych dwóch słów i związanych z nimi niuansów.

67Murray 1967, s. 179.

68Turretin, s. 558 (IX.9.16).

69"Celem tego porównania jest uczynienie jasnym uniwersalnego zakresu tego, co uczynił Chrystus" [ t. I, s. 281; por. 269, 271 przyp. 5]. Dunn [s. 273] jest bardziej stonowany. Garlington [s. 80] idzie w innym kierunku: "Analogia Adam-Chrystus ma na celu ugruntować wytrwanie świętych w wytrwaniu (posłuszeństwie) samego Chrystusa...". Zdaje on sobie jednak sprawę z tego, że wyzwolenie od gniewu nie było ewidentną konsekwencją usprawiedliwienia [s. 78].

70Moo, s. 302.

71Ligier, s. 257.

72Garlington, s. 34.



©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna