Historia rodu Rothschildów powiązania nazwiska z kabałą i okultyzmem Wybieramy się w długą podróż śladami „dynastii”



Pobieranie 131.32 Kb.
Strona1/3
Data07.05.2016
Rozmiar131.32 Kb.
  1   2   3
Aktualizacja: 15.03.2013r

Historia rodu Rothschildów

powiązania nazwiska z kabałą i okultyzmem

Wybieramy się w długą podróż śladami „dynastii” Rothschildów, „ojców założycieli” nowoczesnego systemu bankowego, bezwzględnej Lichwy, wkrótce dyktującej warunki panującym głowom książęcych rodów i państw. To wędrówka do pierwocin Rządu Światowego.

Protopolastą rodu był Mayer Amschel Rothschild. Kilku przodków Mayera było rabinami. Uprawiali okultyzm, kabałę, frankizm, a w domach współczesnych Rothschildów potajemnie praktykuje się „ucywilizowany” satanizm z silnym akcentem babilońskiej magii.

Niezbędna jest tu dygresja dotycząca współczesnego judaizmu ortodoksyjnego, gdyż ten kontekst pozwala zastanowić się nad religijnością współczesnego żydostwa ortodoksyjnego, do którego przyznają się wielkie „rody” wielkiej finansjery żydowskiej. Judaizm talmudyczny, to nie jest judaizm biblijny, starotestamentowy, tylko judaizm rabiniczny, wykoncypowany, trwający do końca XVIII wieku. Chodzi o to, jak wyjaśnia Izrael Szahak w książce „Żydowskie dzieje i religia” (wyd. Filior Publishing Warszawa-Chicago 1997/, że judaizm rabiniczny był daleki od monoteizmu i to samo dotyczy współczesnego judaizmu ortodoksyjnego:


Upadek monoteizmu /żydowskiego – H.P./ nastąpił niemal równocześnie z rozpowszechnieniem się mistycyzmu żydowskiego /kabała/, który rozwinął się w XII i XIII wieku, a pod koniec wieku XVI opanował niemal wszystkie ważniejsze ośrodki judaizmu/… Znajomość tych idei oraz ich zrozumienie ważne jest z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, bez tej wiedzy niemożliwe jest zrozumienie zasad wiary mojżeszowej w jej klasycznym okresie. Po drugie, idee te w znacznym stopniu kształtują religijność wielu izraelskich polityków – a także większość liderów Gusz Emunim /ruch żydowski kształtowany przez kabałę – H.P./. Wywierają też pośredni wpływ na syjonistycznych przywódców różnych partii, w tym również ugrupowania syjonistycznej lewicy, a zatem nadal odgrywają ważną rolę polityczną.
Izrael Szahak wyjaśnia dalej, że według kabały, Wszechświatem nie rządzi jeden Bóg, lecz wiele bóstw, z których każde ma inne właściwości, ingeruje w określone dziedziny życia żydowskiego; mają one określony zasięg wpływów i zakres władzy, nadany im przez nieokreśloną Praprzyczynę. Kabała nie jest więc systemem monoteistycznym, toteż wszędzie tam, gdzie Żydzi postępują zgodnie z kabałą, nie wierzą oni w jednego Boga, choć niektórym może się tak wydawać. Ogromną rolę odgrywają tu rytuały, zarówno rytualne słowa jak i gesty, np. mycie dłoni przed i po posiłku. Ten skomplikowany system interpretacyjny ma dla chrześcijan, zwłaszcza dla protestantów ważne znaczenie rozpoznawcze, interpretacyjne.
Znów Izaak Szahak:

Panuje jeszcze jedno błędne przekonanie dotyczące judaizmu, szczególnie rozpowszechnione wśród chrześcijan bądź ludzi znajdujących się pod wpływem chrześcijańskiej tradycji i kultury. Chodzi o pogląd, według którego judaizm jest „religią biblijną”; innymi słowy, że w Judaizmie Stary Testament zajmuje takie samo centralne miejsce jako źródło prawa, jak dla protestantyzmu czy katolicyzmu Pismo Święte/…/ Wiele, a być może większość tekstów biblijnych, zalecających określone praktyki religijne i obowiązki, odczytywanych jest przez tradycyjny judaizm i współczesną ortodoksję zupełnie inaczej /czy wręcz odwrotnie/, niż je rozumieją chrześcijanie czy inni uważni czytelnicy Starego Testamentu, którzy traktują tekst dosłownie. Podobny podział występuje we współczesnym Izraelu: z jednej strony mamy tu do czynienia z osobami kształconymi w żydowskich szkołach religijnych, z drugiej zaś z ludźmi, którzy zdobywali wiedzę w hebrajskich szkołach świeckich, gdzie uczy się właśnie „normalnego” rozumienia Starego Testamentu1.
To pewne, że protoplasta rodu Rothschildów- Mayer Rothschild był wychowany przez rabinów – dziadków w duchu judaizmu tradycyjnego, talmudycznego.

Nazwisko wszechpotężnej w XIX i XX wieku „dynastii” bierze swoje początki we Frankfurcie, mateczniku Iluminatów. Najstarszy znany przodek Rothschildów nazywał się Uri Feibesh, żyjący w XVI w. Jego potomkowie zamieszkiwali w domu o nazwie Red Shield – „Czerwona Tarcza /szyld/. Moses Bauer żyjący w XVII wieku był praprawnukiem Uri Feibesha. Większość członków tej rodziny w kilku pokoleniach trudniła się handlem detalicznym na Judengasse – żydowskiej alei Frankfurtu stanowiącej tradycyjne żydowskie getto.



Mieli oni pochodzenie aszkenazyjskie, czyli pochodzili ze wschodu, w przeciwieństwie do Żydów sefardyjskich, pochodzących głównie z Hiszpanii i Włoch. Staje się tu niezbędna dygresja do pochodzenia Żydów aszkenazyjskich, których sefardyjscy traktowali i nadal /po cichu/ traktują jako fałszywych Żydów lub całkiem jak nie-Żydów, a w najlepszym razie Żydów „gorszego” gatunku w rasistowskim tego słowa znaczeniu. Te rozróżnienia byłyby w końcu nieistotne dla głównego nurtu naszej pracy gdyby nie fakt, że zagłada 2-3 milionów Żydów przez hitlerowskie Niemcy dotyczyła niemal wyłącznie zagłady Żydów aszkenazyjskich, wschodnich, toteż całe zachodnie żydostwo sefardyjskie, choć nie tylko ono, nie uczyniło dosłownie nic, aby ratować Żydów wschodnich, a mieli na to wielkie możliwości, od bombardowań poprzez wykup, np. kilkuset tysięcy Żydów węgierskich na przełomie lat 1943/44, w czym chciał pośredniczyć osławiony Żyd Adolf Eichmann, lecz Żydzi Zachodu, zwłaszcza amerykańscy, nie chcieli na to wysupłać stosownych kwot, jak również towarów żądanych przez Niemców: ciężarówek, kawy, etc. Żydowska hańba doskonale znana w literaturze tego tematu.

Sięgamy więc do genezy żydostwa wschodniego. Są to Chazarowie, owi Żydzi „gorszego gatunku”, przy czym nie posiadamy danych co do tego, czy „dynastia” Rothschildów pochodzi z Żydów wschodnich – chazarskich, czy mieszanych aszkenazejsko-sefardyjskich, z obydwu tych odłamów „zmiksowanych” w wiekach poprzednich. Nie rozstrzyga tego dylematu fakt, że dziadek i pradziadek Mayera byli rabinami „klasycznymi”, „tradycyjnymi”, czyli talmudycznymi. Nie jest to kryterium pozwalające na rozstrzyganie, czy pochodzili z Żydów sefardyjskich, czy aszkenazyjskich.



Rosja jeszcze nie istniała jako byt państwowy, gdy na nizinach nadwołżańskich istniało już silne państwo chazarskie. Chazarowie byli turko-tatarami. Prowadzili handel z sąsiadami, m.in. handel niewolnikami, co było ich specjalnością, na skutek tego często robili wypady „po żywy towar” na tereny plemion słowiańskich.

W siódmym i ósmym stuleciu judaizm zaczął przenikać do Chazarii przez rabinów konstantynopolskich. W rosyjskich legendach często pojawia się zwrot: „Wielki Żydowin”, z którym ówcześni Rosjanie toczyli częste potyczki obronne na „Dzikich Polach”. Byli to chazarscy najeźdźcy, a nie Żydzi – semici. W 965 roku Słowianie „skrzyknęli się” i dokonali głębokiego rajdu na ziemie Chazarów pod wodzą kijowskiego księcia Świętopełka /Swiatopełka/. Skorzystali w tym z finansowej pomocy Bizancjum, któremu Chazarowie także dawali się się we znaki.

Słowianie spalili wtedy główne miasta chazarskie: Itil, Białą Wieżę i Samender. Pognali też w niewolę tylu Chazarów, ilu tylko zdołali pojmać.

Obecnie ocenia się, że ponad 80 procent populacji żydowskiej na świecie, to „aszkenazyjskie” grupy wschodnich chazarskich Żydów, różniących się od Żydów południowo-zachodniej grupy zwanej „sefardyjską”. Ci aszkenazyjscy Żydzi nie są Żydami tylko Chazarami, którzy przyjęli judaizm choć w indywidualnych przypadkach są w różnym stopniu skoligaceni z Żydami.
O aszkenazyjskich Żydach pisał dość obszernie prof. Feliks Koneczny w książce „Cywilizacja bizantyńska” /Londyn 1973/ oraz w „Cywilizacji żydowskiej”, a także brytyjski pisarz i dziennikarz Artur Kestler w książce „Trzynaste pokolenie” /The Thirteenth Tribe’/, w której ten autor /pochodzenia żydowskiego/ wykazuje przekonująco, że on sam jak i wszyscy jego rodacy – Żydzi aszkenazyjscy nie są semitami, tylko w prostej linii potomkami Chazarów. Dowodzi, że tak silne w tamtych wiekach plemię Chazarów nie mogło zniknąć bez śladu. Jako koczownicy, pod naciskiem plemion mongolskich przenieśli się do Europy Środkowej, dołączając tam do swych rodaków zagarniętych siłą przez Światosława. Znani w Polsce i na Ukrainie jako „Żydzi”, ci przesiedleńcy nie byli żadnymi Żydami w znaczeniu etnicznym, tylko wyznawcami judaizmu2. Nie znaczy to, że wielu Chazarów nie było semitami, bo wielu z nich żyło w Chazarii, ponadto część Żydów zachodnich uchodząc przed prześladowaniami przeniosła się do wschodniej Europy.

Praca Koestlera jest o tyle cenna, iż wykazuje, że słynny Lazar Kaganowicz był w istocie sternikiem Stalina! Wnika w słowotwór samego nazwiska Kaganowicz:

Arabscy i współcześni historycy są zgodni, że chazarski system rządzenia miał podwójny charakter: Kagan był przedstawicielem władzy religijnej, a Bek – państwowej.

Prawie nigdy nie identyfikowany przez Chazarów Kagan, był w rzeczywistości pełnoprawnym władcą Chazarów, a Bek był tylko jego pomocnikiem administracyjnym3.



Ten system ponownie wprowadzili Żydzi chazarscy czyli aszkenazyjscy w Rosji bolszewickiej, kiedy całkowicie opanowali ten nieszczęsny kraj po rewolucji 1917 roku. Rządził „z drugiego rzędu” Lazar Kaganowicz – potomek chazarskich chanów, nazywany przez „białych” emigrantów rosyjskich „Bladym strażnikiem Kremla”, a Stalin był tylko jego Bekiem, co dodatkowo Żydzi umocnili żeniąc Stalina z córką Kaganowicza4.
W. Uszkujnik pisał:

Kaganowicz był jednym z nielicznych komunistów Żydów, który nigdy nie zmienił swojego rodowego nazwiska, składającego się z dwóch części: Kagan, tj. „chazarski chan” i przyrostka – „owicz” oznaczającego pochodzenie, jak na przykład Rurykowicz. Innymi słowy – i bez żadnej wątpliwości – Lazar Kaganowicz był w prostej linii następcą, tj. męskim potomkiem ostatnich chanów chazarskich i zgodnie z „prawem” otrzymał władzę pod przykrywką Sekretarza Partii.
W oficjalnych komunikatach WKP/b/ przed drugą wojną pisano: „Sekretariat Komitetu Centralnego WKP/b/ J. Stalin, L. M. Kaganowicz”. Chazarowie wynieśli zwyczaj rytualnego mordowania swych władców pod koniec ich panowania. Tak właśnie musiał zginąć ostatni car w nocy z 16 na 17 lipca 1918 roku. W pomieszczeniu, gdzie zostali wystrzelani przez siepaczy z nakazu aszkenazyjskich Żydów – chazarów: Lenina i Swierdłowa, zostały wypisane tajne znaki – litery mówiące, że jest to skutek złożenia ofiary5.
Uszkujnik:

Na samym początku tego stulecia, przed pierwszą wojną światową, w maleńkich sklepikach żydowskich w byłym Królestwie Polskim sprzedawane były „spod lady” dość prymitywnie odbite widokówki przedstawiające żydowskiego „cadyka” z Torą w jednej ręce i z białym ptakiem w drugiej. Ptak miał głowę cara Mikołaja II z imperatorską koroną. W dole obrazka był następujący napis w języku Jidisz:

Ta ofiara ze zwierzęcia6 niech będzie moim oczyszczeniem – ono będzie moim zastępstwem i oczyszczającą ofiarą.
Autor „Wody płyną na Wschód” dodaje, że sam widział taką widokówkę i kiedy napisał o tym w jednym z austriackich dzienników, jakiś czytelnik potwierdził, że i on miał ją w ręce kiedy mieszkał w Polsce, a jego ojciec był austriackim oficerem.

W niezliczonych książkach o bolszewickiej Sowiecji, Kaganowicz jest postacią najrzadziej wymienianą, najmniej znaną, sprawiającą wrażenie postaci niemal marginalnej. Nigdy nie spadły na niego represje rzekomego duetu Stalin – Beria7, metodycznie mordujących niemal wszystkich „starych bolszewików” „ojców założycieli” Bolszewii, a potem dziesiątki tysięcy oficerów Armii Czerwonej w słynnych czystkach lat 1936-1938. Kaganowicz pozostawał nietykalny. On natomiast był osobiście organizatorem i nadzorcą ludobójczego, sztucznie wytworzonego głodu na Ukrainie, w którym bez jednego wystrzału wymordowano około sześciu milionów Rusinów – „Ukraińców”. Była to zemsta za klęski zadane Chazarom przez księcia Światosława i za pogromy Chmielnickiego, potem pogromy kozackie w Kiszyniowie i innych miastach południowo- wschodniej Rosji. Stalin – Bek, już niepotrzebny, także został /rzekomo/ zamordowany z rozkazu Berii i Kaganowicza.

Zemstę Chazarów na słowiańskich Rosjanach i „Ukraińcach” /Rusinach/ nadzorował w niezliczonych łagrach Żyd chazarski Frenkiel. Wszystkie kluczowe stanowiska w partii, administracji, a zwłaszcza w aparacie terroru sprawowali chazarscy czyli aszkenazyjscy Żydzi. Zaiste, ich zemsta na rosyjskich gojach była straszliwa, choć dokonywano jej pod płaszczykiem komunizmu i walki klasowej.


Powracamy do Rothschildów, którzy wraz z innymi aszke-chazarami i Żydami sefardyjskimi opanowali świat mackami lichwy i władzy politycznej. Wielu znawców problemu twierdzi, że państwo Izrael składa się w 80 procentach z nie-Żydów, czyli Żydów chazarskich, podobnie jak trzy miliony żydów nowojorskich.

Rothschildowie jako Żydzi aszkenazyjscy nie używali nazwisk w obiegowym znaczeniu tego słowa. Posługiwali się symbolami jako znakami rozpoznawczymi rodziny. Symbole te często umieszczali na frontonach domów. Niektórzy Żydzi z czasem przyjmowali nazwiska pochodzące od takich „herbowych” symboli. Wcześni Rothschildowie przyjęli nazwisko Bauer, po niemiecku „chłop”, rolnik, słowo wtedy pospolite, synonim zawodu rolnika i klasy społecznej. Dlaczego więc żydowska rodzina miejskich handlarzy przybrała nazwisko Bauer – rolnik, chłop, farmer, „wieśniak”? Najpewniej po to, aby rozpłynąć się w pospolitości tego nazwiska, co często robili także aszkenazyjscy Żydzi w ich krajach osiedlenia Wschodniej Europy. W Polsce np. upodobali sobie nazwiska na ,,-ski” ,,-cki”, sugerujące ziemiańskie, w każdym razie czysto polskie pochodzenie ich nosicieli.

Linia żydowskich Rothschildów – Bauerów istnieje do dziś, ale w drugiej połowie XVIII wieku jeden z Bauerów nazwał swoją linię od jej plastycznego herbu: „Red Shield”8 – „Czerwony szyld”, Czerwona Tarcza.
Mayer Amschel Bauer był już bogatym kupcem we Frankfurcie. Na frontonie jego domu, w którym zamieszkiwała również słynna później rodzina bankierów – Schiffów, widniał rodzinny symbol – czerwony heksagram, znany powszechnie jako „pieczęć Salomona, która dziś symbolizuje, jako logo, tysiące organizacji, firm, korporacji, fundacji, banków. Upstrzono masowo tym symbolem godła panstw Trzeciego Świata powstałych po drugiej wojnie światowej, co dowodzi, że projektowali je z „wyższych nakazów”, plastycy wiadomej nacji. Jednak nie „heksagram” tylko pentagram jest gwiazdą zdobiącą znaki państwowe Związku Sowieckiego oraz USA. Ta „Magen David”, jest także nazywana „Gwiazdą Dawida”. To znak ściśle okultystyczny, dziś używany jako godło Izraela w postaci heksagramu : nie pentagramu, ale jego geneza wcale nie jest żydowska. O. J. Graham w swojej książce „Sześcioramienna gwiazda” wyjaśnia, że heksagramu używano już w starożytnych religiach i kultach. Była symbolem Molocha, Astoretha i innych bóstw.

Ch. Knigh i R. Lomas, autorzy „The Hiram Key” /New York 1998/ podają jeszcze inną interpretację „Gwiazdy Dawida”. Według nich, powstała ona ze stylizowanej formy starożytnego symbolu władzy królewskiej – piramidy oznaczajacej władzę ziemską, na której umieszczano piramidę odwróconą „do góry nogami”, oznaczającą boską władzę kapłana. Obie razem stworzyły symbol powszechnie potem znany jako „Gwiazda Dawida”.



Najpierw – piszą – w średniowieczu był on często umieszczany na wielu chrześcijańskich kościołach. Najwcześniejsze przypadki takiego jego wykorzystania odkryliśmy, ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu, na budowlach wzniesionych przez Rycerzy Świątyni. Na synagogach pojawił się on o wiele później.9
Springmeier:

/…/ sześcioramienna gwiazda przebyła drogę od egipskich pogańskich rytuałów, do bogów Asterotha i Molocha, króla Salomona, gdy doszedł do bałwochwalstwa. Następnie przebyła drogę przez sztuki magiczne, czary /arabscy magicy, Druidzi, czarownice i sataniści, astrologię /w której nie była nowością/, przez kabałę do Isaaca Luria. Przez Mayera Amscheła Bauera, przez Syjonizm do Knesetu nowego państwa izraelskiego, do flagi Izraela i jego medycznych organizacji – odpowiedników Czerwonego Krzyża.
Posługiwanie się przez protoplastów Rothschildów – Bauerów czerwoną gwiazdą, potwierdza ich powiązania z żydowskimi kabalistami i dużą ich wiedze o ich nacyjnych korzeniach. Mayer Amschel Bauer uważał ten symbol za tak ważny, tak symboliczny dla jego nacyjnej i religijnej tożsamości i identyfikacji, że postanowił przyjąć go jako nazwisko rodziny: Mayer Amschel Rothschild - Czerwona Tarcza, Czerwony Szyld. Był to widomy znak tożsamości i związku rodziny : okultyzmem, z kultem Saturna.
Większość współczesnych Żydów nie interesuje się okultystycznymi korzeniami „Gwiazdy Dawida”. Wystarcza im to, że jest ona ich znakiem narodowym i państwowym, także religijnym. W rzeczywistości król Dawid nie miał nic wspólnego z heksagramem, w przeciwieństwie do swego syna Salomona, który dał początek kultowi Astoretha – gwiazdy zwanej jako Astarte, Chiun, Kaiwan, Remphan, wreszcie Saturn. Salomon zbudował ołtarz na cześć gwiazdy Astarte, znanej wtedy jako Astoreth. Bóg Saturn kojarzony jest z gwiazdą, ale tak Saturn jak i Astarte byli określani innymi nazwami.

Jednak Saturn jest kluczem do zrozumienia długiego dziedzictwa. Rzym był pierwotnie znany jako Saturnia. Saturn wiąże się także z Lucyferem – „Niosącym Światło”. W wielu okultystycznych słownikach Saturn jest tożsamy ze Złem. Był ważny w wierze Mitry i Druidów.


W 1753 roku Mayer miał 10 lat, kiedy został oddany na nauki rabinackie. Półtora roku później zmarli jego rodzice. Mayer był chłopcem inteligentnym, toteż krewni zachęcali go do kontynuowania nauki. Jednak to handel okazał się jego pasją i jak się okaże, „posłannictwem” rodzinnym. Szkołę ukończył, lecz jako trzynastolatek pojechał do Hanoweru na praktykę w banku późniejszych Iluminatów Oppenheimerów. Przez następne siedem lat poznawał tajniki bankowości, co w następnych wiekach stało się regułą dorastających dzieci gigantów bankowych – terminowanie w bankach swoich rodziców lub krewnych czy znajomych rodziców. Tak kształtowały się pokoleniowe „dynastie Lichwy”. Wychodzą stamtąd jako dwudziestoletni eksperci bankowości, przejmując dowodzenie tymi fabrykami procentów, mając przyjazne, niemal mafijne otoczenie innych bankierskich rodzin.

W okresie pobytu w Hanowerze Mayer poznał generała von Estorfa, fanatycznego numizmatyka. Na generale zrobiła duże wrażenie znajomość tego hobby przez młodego Mayera. W 1763 roku Estorf wyjechał z Hanoweru i dołączył do dworu Williama II, księcia Hesse-Hanau, którego księstwo obejmowało tereny Frankfurtu. Mayer wiedział, że znajomość z generałem Estorfem może otworzyć mu salony księcia, a była to wtedy jedyna możliwość wpłynięcia na szersze wody, czyli trzymania się blisko książęcego dworu. Można założyć, jak przypuszczał A. Muhlfeld, autor biografii Rothschildów, co potwierdza Springmeier, że zainstalowanie się Mayera w banku Oppenheimerów było dalekosiężnym zamysłem, odskocznią do dworu księcia Hesse-Hanau, a generał Estorf stał się żywą trampoliną do pokonania przeszkód.



Henryk /Henry/ książę Hesse-Hanau był już związany z Iluminatami Weishaupta. Był synem Frederica z rodu Hesse-Hanau, królewskiej rodziny Hesse. Jego młodszy brat Karol /Karl/, według monografii masońskich, był w latach 1723-1739 „głową wszystkich niemieckich wolnomularzy”. Członków rodu Hesse powszechnie uznawano jako przywódców masonerii Ścisłej Obserwy /Strict Observance/.

Tak oto drogi Iluminatów nieuchronnie miały się nałożyć na późniejsze wpływy książęcego rodu Hesse. I tak się stało. Dynastia ściśle powiązała się z Iluminatami. Pamiętajmy, że tenże książę William to wnuk króla Anglii – Georgea Hesse-Cassel, jednego z najbogatszych wtedy rodów europejskich. Ich dochody pochodziły głównie z wynajmowania zaciężnych żołnierzy do innych krajów, zatem lokalne wojny europejskie napędzały koniunkturę Hessów. Tak właśnie utrwalał się krwawy porządek polegający na eksportowaniu „sił pokojowych”/ patrz – polskie „siły pokojowe”, „polska misja stabilizacyjna” w Iraku, Afganistanie, Kosowie, Libanie/.


W następnych partiach tej pracy wykażemy, że „dom” Hesse-Casseł i sprzęgnięci z nim – i na nim pasożytujący Rothschildowie, zarobili krocie na Rewolucji Amerykańskiej /wojnie secesyjnej/ kierowanej i obustronnie stymulowanej pożyczkami, dostawami sprzętu wojennego przez wolnomularzy Anglii, Francji, Niemiec.

Przykładem powiązań Hesse-Cassel z lluminatami jest tajemnicza postać św. /?/ Germaina /Saint Germaina/, w XIX wieku okrzykniętego przez masonerię „Mesjaszem”. Wielu badaczy uważa, że św. Germain był synem Francisa II z Transylwanii, bo drugą jego żoną była Charlotte Amalie /Amalia/ z domu Hesse, którą poślubił w 1694 roku. Nie ma jednak pewności, czy św. Germain był jej synem, czy też synem pierwszej żony Francisa II. Jego imiona to Leopold George. Karl – Książę Hesse, masoński przywódca Niemiec pisał, że św. Germain został wysłany do Włoch na wychowanie do rodziny Medici. Następnie wyłonił się jakby znikąd, żeby pracować z elitami Europy. Stale pojawiały się pytania o jego rzeczywistą tożsamość. Napoleon III, syn Ludwika Bonaparte i Hortensji de Beauharnais, córki Józefiny z jej pierwszego małżeństwa, posiadał dossier św. Germaina, lecz dom, w którym je przechowywał spłonął w podejrzanych okolicznościach.

Św. Germain był alchemikiem. Twierdził, że zna eliksir życia, tajemny przepis na nieśmiertelność, co bezkarnie uchodziło temu szarlatanowi w tamtych czasach pełnych wysoko urodzonych ciemniaków w dosłownym znaczeniu. W 1774 r. był gościem księcia Williama i Karla Hesse. W 1779 roku wrócił do Karla, aby spędzić u niego ostatnie dwa lata życia. Teozofowie potwierdzali z powagą, że św. Germain był jednym z ukrytych mistrzów Tybetu, potajemnie kontrolujących losy świata. W 1930 roku /!/ Gui Ballard twierdził, że spotkał św. Germaina na górze Shasta w Kalifornii .To rzekome spotkanie wpłynęło stymulująco na powstanie antyludzkiej ideologii New Age.
Leksykon masoński: „10 000 sławnych wolnomularzy” w tomie IV wskazuje synów Amschela: Karl, który w 1818 roku brał udział w redagowaniu tajnego dokumentu Alta Vedita do ośrodków włoskiej masonerii, następnie James Mayer10, Nathan Mayer oraz James Rotschild. Ten ostatni to bankowy dyktator ówczesnej Francji, mason 33 stopnia Rytu Szkockiego. Jego brat Nathan był w Londynie członkiem loży „Emulation”. Żydowski mason Jacob Katz twierdził w swoim „Jews and Freemasons in Europę 1723-1939″ /Harward Uniwersytety Press, 1979/, że wysokiej rangi masonem był także Solomon Meir Rothschild, następny z piątki braci Rothschildów, synów Mayera Amschela, wprowadzony do wolnomularstwa 14 czerwca 1809 r.

Mayer Amschel Rothschild miał dziesięcioro potomstwa; pięciu synów i pięć córek. Wszystkich synów ulokował „na desancie” w głównych stolicach Europy: Paryżu, Londynie, Wiedniu, Niemczech i w Rzymie. Córki wydał za bankierów, tworząc w ten sposób potężną, nieprzeniknioną koligacyjnie sieć europejskiej, potem światowej Lichwy, nieformalny Sanhedryn władców świata o hermetycznym nepotyzmie. Wszyscy więc pracowali w rodzinnych biznesach lichwiarskich. Wszystkich od dzieciństwa Mayer wychowywał we wrogości do chrześcijan: Należy się ich bać i nienawidzić /Dodajmy od siebie – i gardzić nimi/.

Dyrektywa szła w pokolenia. Gdybyśmy zechcieli w tym miejscu podać przykłady tej nienawiści i pogardy, nasza praca spuchnąć by mogła o nowy tom.

Podajmy jeden konkretny przykład. „Był sobie” w Polsce, we Wrocławiu, Żyd-ubek o ślicznym nazwisku Narocki, do tego Haim. Mieszkał z żoną, dwoma synkami Dawidem i Wolfem /Wilkiem/ przy ulicy Rynek Ratusz 13/39, co wiemy z poniższej relacji11 rówieśnika Dawidka i Wólfa, mieszkającego wtedy pod numerem 15/4. Haim „Narocki” pracował w więzieniu na Podwalu. Nasz relant często zachodził do nich, gdy „tate” był w pracy”, zwłaszcza gdy „tate” kupił synkom bajeczną na owe czasy kolejkę na szynach. Kiedyś „tate” wpadł do domu w czasie „pracy” i wściekł się, że jego synkowie bawią się z gojem. Wrzasnął do synów: „Tych śmierdzieli Polaków to ty /krzyczał do starszego Wólfa/ wyrzuć z domu!”. A sam pernamentnie śmierdział potem i czosnkiem, co w jego nigdy nie wietrzonej sypialni zamieniło się w przezroczystą zawiesinę nie do zniesienia!

Nasz rozmówca miał dziadka, przedwojennego oficera Korpusu Ochrony Pogranicza, który bał się bardzo towarzysza „Narockiego”, bo po wojnie ostro dostał w kość od jego współziomków z UB. Minęły lata, „Narocki” przeszedł na emeryturę z gażą 6000 złotych, a dziadek relanta – 2000 zł. W 1967 roku, na rok przed „bestialskim wypędzeniem” Żydów z Polski po zadymach z marca 1968 roku, Dawid i Wólf swobodnie wyjechali do Danii, co było nieosiągalne dla polskiego goja. Teraz zapewne powrócą z paszportami przywróconymi im przez ich współbraci Kaczyńskich, powrócą z synami i wnukami, rozpoczynając nowy etap okupacji Polski, tym razem już w jawnej Judeopolonii.

  1   2   3


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna