Historyczno-teoretyczne podstawy praw człowieka. Konwersatorium – polityka społeczna Semestr zimowy 2009/2010



Pobieranie 34.44 Kb.
Data06.05.2016
Rozmiar34.44 Kb.

Historyczno-teoretyczne podstawy praw człowieka. Konwersatorium – polityka społeczna

Semestr zimowy 2009/2010

Zajęcia 2


Sprawa Müller i inni v. Szwajcaria

http://cmiskp.echr.coe.int/tkp197/view.asp?item=1&portal=hbkm&action=html&highlight=M%DCLLER&sessionid=31524076&skin=hudoc-en

W 1981 roku we Fryburgu zorganizowana została wystawa sztuki współczesnej. Josef Felix Müller przedstawił na niej trzy własne obrazy zatytułowane "Drei Nächte, drei Bilder".



http://www.jfmueller.ch/Frame-jfm-werk.htm

Obrazy przedstawiały z detalami orgie seksualne, ukazując akty sodomii i homoseksualizmu. Autor został skazany na grzywnę przez sądy szwajcarskie w związku z naruszeniem art. 204 kodeksu karnego, zakazującego publikowania materiałów obscenicznych. Zdaniem sądów obrazy: „ukazując orgię nienaturalnych praktyk seksualnych, obrażały moralność osób o normalnej wrażliwości”.

W skardze do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka Müller domagał się stwierdzenia, że skazanie go stanowiło naruszenie swobody wypowiedzi gwarantowanej przez art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Stanowi on:

1. Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa Państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych, telewizyjnych lub kinematograficznych.



2. Korzystanie z tych wolności pociągających za sobą obowiązki i odpowiedzialność może podlegać takim wymogom formalnym, warunkom, ograniczeniom i sankcjom, jakie są przewidziane przez ustawę i niezbędne w społeczeństwie demokratycznym w interesie bezpieczeństwa państwowego, integralności terytorialnej lub bezpieczeństwa publicznego ze względu na konieczność zapobieżenia zakłóceniu porządku lub przestępstwu, z uwagi na ochronę zdrowia i moralności, ochronę dobrego imienia i praw innych osób oraz ze względu na zapobieżenie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej.

W wyroku Trybunał zaakceptował decyzję władz o usunięciu kilku obrazów z wystawy zorganizowanej we Fryburgu. Trybunał strasburski przyznał, że ekspresja artystyczna powinna się cieszyć szczególnym stopniem ochrony, bo „ci, którzy tworzą, wykonują, rozpowszechniają bądź wystawiają dzieła sztuki przyczyniają się do wymiany idei i poglądów, niezbędnej dla funkcjonowania demokratycznego społeczeństwa. Stąd obowiązkiem państwa jest powstrzymanie się od nadmiernych



ingerencji w ich wolność wyrażania poglądów”. Ten „uprzywilejowany charakter” wypowiedzi artystycznych nie może jednak pozbawiać władz publicznych kompetencji do podejmowania kroków niezbędnych do ochrony moralności, a oceny tej niezbędności nie mogą abstrahować od kontekstu lokalnego. „Dzisiaj […] nie można stwierdzić istnienia jakiejś jednolitej koncepcji moralności, przyjętej w prawnym i społecznym porządku państw-stron Konwencji”. Tym samym władzom lokalnym jest łatwiej – niż Trybunałowi strasburskiemu – ocenić, jakie ograniczenia wolności wypowiedzi są „niezbędne”. „Trybunał przyznaje, tak samo zresztą, jak sądy szwajcarskie, że koncepcje moralności seksualnej uległy zmianom w ostatnich latach. Niemniej jednak – po dokonaniu oględzin zakwestionowanych obrazów – Trybunał nie uważa, by rozstrzygnięcia sądów szwajcarskich były pozbawione racjonalnej podstawy... W tych okolicznościach sądy te – biorąc pod uwagę margines

swobody pozostawiony im przez art. 10 ust. 2 EKPCzmogły [ale nie były do tego zobowiązane – M.W.] uznać omawiane restrykcje za niezbędne dla ochrony moralności.”. [zob. L. Garlicki, Wartości lokalne a orzecznictwo ponadnarodowe – „kulturowy margines oceny” w orzecznictwie strasburskim? [w:] Europejski Przegląd Sądowy, kwiecień-2008, s. 4 i n.].
Czynniki wpływające na sposób stosowania koncepcji marginesu swobody

[Poniższy fragment pochodzi z publikacji: L. Garlicki, Wartości lokalne a orzecznictwo ponadnarodowe – „kulturowy margines oceny” w orzecznictwie strasburskim? [w:] Europejski Przegląd Sądowy, kwiecień-2008, s. 4 i n.]



Dotychczasowe orzecznictwo Trybunału pozwala na wskazanie sześciu czynników wyznaczających zakres marginesu swobody, wewnątrz którego wybór sposobu działania zostaje pozostawiony władzom krajowym:

  1. Natura (treść) prawa bądź wolności, której dotyczyła ingerencja.

Zarówno tekst Konwencji, jak i orzecznictwo ETPCz pozwalają na ustalenie pewnej hierarchii wolności/praw gwarantowanych Konwencją, a miejsce w tej hierarchii determinuje zakres i przesłanki dopuszczalnych ograniczeń danej wolności czy prawa. Tym samym określa ono też wymiar swobody działania i oceny pozostawiony władzom krajowym. Na jednym biegunie znajdują się prawa/wolności o absolutnym bądź prawie absolutnym charakterze, tzn. takie, których treść i zakres są niemal w całości wyznaczone uniwersalnymi standardami. Toteż w odniesieniu np. do zakazów wynikających z art. 3 Konwencji (zakaz tortur oraz nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania) albo zakazu niewolnictwa (art. 4 ust. 1) Trybunał nie uznaje istnienia jakiegokolwiek krajowego „marginesu swobody” i nie powołuje tej doktryny w swoim orzecznictwie.

Z drugiej strony, niektóre prawa i wolności zawsze były traktowane jako bardziej ograniczone w ich uniwersalnej treści i w tych materiach Trybunał jest gotowy do przyznania władzom krajowym „szerokiego” bądź nawet „bardzo szerokiego” marginesu swobody, np. w regulowaniu praw majątkowych czy systemów wyborczych.

2) Natura (treść) obowiązków spoczywających na władzach krajowych.

Przyjmuje się, w szczególności, że władzom tym pozostawiony jest szerszy margines swobody w odniesieniu do tzw. zobowiązań pozytywnych [chodzi tu o sytuacje, w których państwo zobowiązane jest do podjęcia pewnych działań, by zagwarantować jednostce korzystanie z prawa Konwencji – dop. MW], bo – z natury rzeczy – wymagają one podejmowania przez państwo kreatywnych działań służących zapewnieniu realizacji (ochrony) indywidualnego prawa lub wolności. Ściślejsza kontrola może się natomiast odnosić do sytuacji, gdy na władzach krajowych spoczywa „obowiązek negatywny” [chodzi tu o sytuacje, w których państwo zobowiązane jest do nienaruszania własnymi aktami praw gwarantowanych w Konwencji – dop. MW], tzn. zakaz ingerowania w korzystanie z poszczególnych praw i wolności.

3) Charakter celu, jakiemu służy podejmowana przez władze krajowe ingerencja w prawa czy wolności jednostki.

Dość przypomnieć, że już tekst Konwencji wymienia wiele „legitymowanych celów” [dla osiągnięcia których prawa gwarantowane w Konwencji mogą być przez państwo legalnie ograniczane – dop. MW], a wydaje się, że niektóre z nich (np. ochrona bezpieczeństwa państwowego) mogą łatwiej – niż inne [np. ochrona moralności – dop. M.W.] – dostarczać uzasadnienia dla ograniczania indywidualnych praw i wolności.

4) Okoliczności stanowiące kontekst ingerencji [w prawo gwarantowane w Konwencji – dop. MW].

[…] [M]ożna zakładać, że „większy zakres swobody działania zostałby przyznany władzom krajowym w sytuacji nadzwyczajnego zagrożenia niż w warunkach pokojowych czy normalnych”.[…]

5) Istnienie „wspólnego podejścia” w ustawodawstwie państw członkowskich.

Trybunał często bada rozwiązania przyjęte w ustawodawstwie poszczególnych państw-stron Konwencji i ustala, czy istnieje wspólny mianownik znajdujący zastosowanie w większości z nich. Stwierdzenie istnienia takiego „ustawodawczego konsensusu” (bądź choćby powszechnej tendencji regulacyjnej) może pozostawiać mniejszy margines dla unormowań, których treść bądź praktyka stosowania zmierza wyraźnie w innym kierunku.
6) Istnienie powszechnie akceptowanego, moralnego bądź kulturowego kontekstu funkcjonowania danego prawa czy wolności w danym społeczeństwie.

[…] Konwencja opiera się na pewnych uniwersalnych założeniach aksjologicznych i proklamuje wspólne dla wszystkich wartości moralne, społeczne i kulturowe. Zarazem jednak Konwencja nie ignoruje faktu dywersyfikacji europejskich społeczeństw, pomiędzy którymi zawsze występowały głębokie różnice, wynikające

z odmienności ich tradycji i historii. Te odmienne identyczności poszczególnych społeczeństw (więc i państw) muszą być brane pod uwagę w procesie interpretacji i stosowania EKPCz.”.

Orzeczenia sądów niemieckich w sprawach strażników granicznych

Dnia 3 października 1990 roku Niemiecka Republika Demokratyczna została inkorporowana przez Republikę Federalną Niemiec. Zgodnie z postanowieniami „traktatu zjednoczeniowego”, prawo karne NRD pozostało jednak w mocy w odniesieniu do czynów dokonanych na terytorium NRD przed dniem 3 października 1990 roku, chyba, że na gruncie okoliczności danej sprawy prawo RFN było względniejsze dla sprawcy.

Kilku strażników granicznych NRD oskarżono o zabójstwa, których ofiarami były osoby nielegalnie przekraczające granicę państwową. Np. dnia 1 grudnia 1984 roku zastrzelono 20-letniego mieszkańca Berlina Wschodniego, który przy użyciu drabiny usiłował przedostać się przez mur do Berlina Zachodniego.

Oskarżeni podnosili, że działali zgodnie z ustawą o granicy państwowej, upoważniającą ich do używania broni palnej dla zapobieżenia popełnieniu przestępstwa. Czynem przestępnym było zaś m. in. nielegalne przekraczanie granicy. Dowodzili zatem, że w świetle prawa NRD nie popełnili czynu zabronionego.

Ich argumenty zostały odrzucone przez sądy orzekające, które oparły się m. in. na tzw. formule Radbrucha.

Gustaw Radbruch (1878-1949) był początkowo zwolennikiem pozytywizmu prawniczego (tzn. zakładał separację podstaw obowiązywania prawa i moralności; twierdził, że nie ma sprawiedliwości absolutnej, że jest to pojęcie względne) ale po zakończeniu II wojny światowej poddał to stanowisko krytyce. Pogląd nazywany „formułą Radbrucha” wyrasta ze spostrzeżenia, że w pewnych warunkach polityczno-społecznych ograniczenie wrażliwości moralnej prawników ułatwia zajęcie postawy konformistycznej wobec nieludzkiego prawa i uznanie za legalne działania zgodnego z takim prawem. Aby temu przeciwdziałać przyjąć należy, że ustawa rażąco sprzeczna z wymogami sprawiedliwości może wówczas utracić moc obowiązującą ze skutkiem wstecznym. Radbruch dopuszczał również możliwość odmówienia charakteru prawa całemu systemowi normatywnemu i związanej z nim praktyce jego stosowania. Uważał, że w pewnych wyjątkowych sytuacjach istnieją zasady prawne silniejsze od prawa ustanowionego przez władzę, które pozbawiają ustawę mocy obowiązującej.

Sądy niemieckie, odwołując się do „formuły Radbrucha”, uznały, że z „zasadami prawnymi silniejszymi od ustawy obowiązującej” można identyfikować wymogi sprawiedliwości powiązane z uznaniem przez społeczność międzynarodową pewnych podstawowych praw człowieka (np. prawa do życia). Innymi słowy: nie sposób zaakceptować wyjątków od zasady, że każdy człowiek ma prawo do życia, o ile te wyjątki w niedopuszczalny sposób uchybiają wymogom sprawiedliwości.
Fragmenty tekstów (1)

Mozaizm: Księga Kapłańska, 19:Nie będziecie kraść […] Nie będziecie wydawać niesprawiedliwych wyroków […] Jeżeli w waszym kraju osiedli się przybysz, nie będziecie go uciskać.
Buddyzm: P.G. Lauren, The evolution of international human rights: visions seen, University of Pensylvania Press, 2nd edition, s. 6: „Tripitaka [kanon pism buddyjskich – MW] kładzie silny nacisk na problematykę ludzkiego cierpienia (dukkha), podkreślając jednocześnie obowiązek każdego do przezwyciężania samolubnych pożądań i dążeń przez praktykowanie jałmużny (dana), dobroci (metta) oraz współczucia (karund) wobec znajdujących się w potrzebie.
Taoizm: Chuang Tzu, Człowiek Tao, [w:] T. Merton, Droga Chuang Tzu, Wydawnictwo Wam, Kraków 2005, s. 99: „Człowiek, w którym Tao/ działa bez przeszkód,/nie wyrządza krzywdy żadnemu stworzeniu swoim postępowaniem./A jednak nie myśli o sobie,/ że jest „dobry” czy „łagodny.
Chrześcijaństwo: Ewangelia św. Jana, rozdział 15: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali […]”
Islam: Koran (w przekładzie Jana Murzy Tarak Buczackiego z 1858 roku):

Sura „Rodzina Imrana”, 125: „Wierni! nie pomnażajcie waszych bogactw lichwą,, bójcie się Pana, a będziecie szczęśliwi.

Sura „Kobiety”, 36: „Służcie Panu, nie dawajcie Mu równego; bądźcie dobroczynni dla waszych rodziców, sierot, ubogich, i tych którzy są z wami w pokrewieństwie; czyń dobrodziejstwa cudzoziemcom, towarzyszom broni, pielgrzymom, sąsiadom i niewolnikom.”

Sura „Podróż nocna”: 33: „Niech bojaźń ubóstwa, nie doprowadza was do zabijania własnych dzieci, ja ich i wasze potrzeby opatrzę; a taki postępek jest zbrodnią szkaradną.


Św. Tomasz z Akwinu (1224/25-1323)

Św. Tomasza z Akwinu, obraz Fra Angelico (1447–51), www.britannica.com

Św. Tomasz dzieli zbiór praw na dwie zasadniczo odmienne części.



Pierwsza część dotyczy wymiaru doczesnego człowieka, na której mogą poprzestać ci, którzy wybierają nieokreśloną przez Boga koncepcję natury człowieka.

Druga część dotyczy wymiaru boskiego człowieka, wymiaru ponaddoczesnego, czyli wiecznego.

W części pierwszej Akwinata wymienia w następującej kolejności rodzaje praw:

Prawo Wieczne (L e x E t e r n a e);

Prawo Natury (L e x N a t u r a l i s);

Prawo Ludzkie (P o z y t y w n e) (Lex H u m a n a).

Prawo Wieczne określa Akwinata jako praideę stworzenia (urządzenia) przez Boga świata. Praidea podobna jest do autorskiego pomysłu stworzenia nowego dzieła sztuki. Powstaje ona w umyśle danego autora, ale czerpie też swoje istnienie z elementów pozostających poza nim samym. Pojęcie „Prawo Wieczne” oznacza poszukiwanie głównego źródła prawa w Istocie Boga, a nie w Woli Boga.

Prawo Natury jest uczestniczeniem Prawa Wiecznego w racjonalnym podmiocie (bez pośrednictwa Prawa Boskiego): Participatio legis eternae in rationali creatura. Racjonalność oznacza również dynamiczny, aktywny charakter poznania ludzkiego, przeciwnego biernemu odbiorowi gotowych reguł.

Prawo Pozytywne jest zaś tworem całkowicie społecznym, biorącym swoją podstawę z Prawa Natury. Sformułowane przez człowieka — dzięki istnieniu Prawa Wiecznego i związanym z nim regułom rozumowania praktycznego — zasady Prawa Natury są przekładane na język praktyki społecznej — co oznacza ich ukonkretnianie

i m.in. dostosowywanie do danych warunków i potrzeb społecznych.

Podstawą części drugiej zbioru praw jest Prawo Boskie, które charakteryzuje się szczególną właściwością wytyczania postępowania ludzkiego z punktu widzenia dojścia człowieka do nieśmiertelności.

Akwinata z jednej strony podkreśla niezbędność istnienia Prawa Boskiego w wymiarze religijnym człowieka — w którym to zakresie Prawo Boskie oddziałuje na inne rodzaje praw; z drugiej jednak strony powtarza (samą konstrukcją swoich sformułowań, w których Prawo Boskie jest wymienione na ostatnim, oddzielnym miejscu), iż pierwsze trzy Prawa wystarczają tym, którzy poprzestają w swoim życiu na wymiarze doczesnym i zakładają swój pełny koniec wraz ze śmiercią fizyczną — do czego oczywiście św. Tomasz nie namawia.”, T. Kozłowski, Nowa obrona prawa natury – John Mitchell Finnis, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Studia Iuridica XXXIV/1997, s. 55-56.
Prawa są niesprawiedliwe w dwojaki sposób: pierwszy, ponieważ są sprzeczne z dobrem ludzi. W przeciwieństwie do praw sprawiedliwych są z tymże dobrem sprzeczne: albo ze względu na cel, gdy np. jakiś naczelnik nakłada swoim poddanym uciążliwe prawa nie służące pożytkowi wspólnemu ale raczej zaspokajaniu własnej pożądliwości lub dla własnej chwały; albo z powodu ich twórcy; np. gdy ktoś w wydawaniu prawa wychodzi poza granice powierzonej sobie władzy; albo wreszcie w swojej treści; np. gdy nierówno rozkłada się ciężary na społeczeństwo, chociaż one służą dobru wspólnemu. Tego rodzaju prawa raczej są pogwałceniem niż prawami, bo jak mówi Augustyn: „Prawo niesprawiedliwe wcale nie jest prawem”. Stąd też takowe prawa nie obowiązują w sumieniu, chyba dla uniknięcia zgorszenia (represji?) lub zamieszek. Z tego bowiem powodu człowiek powinien zrzec się nawet swoich uprawnień, stosownie do nauki Pańskiej: „Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków idź dwa tysiące. Temu, kto chce wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz”. Drugi [powód, dla którego prawa mogą być niesprawiedliwe], ponieważ są przeciwne dobru Bożemu. Takimi na przykład są prawa tyranów zmuszające do bałwochwalstwa lub do tego wszystkiego, co jest sprzeczne z prawem Bożym. I takowych praw w żaden sposób nie wolno słuchać; bo jak czytamy w Dziejach: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” […] Argument zarzutu mówi o prawie, które nakłada na poddanych niesprawiedliwy ciężar. A na to również nie rozciąga się kompetencja władzy od Boga udzielonej. Stąd też w takowych wypadkach człowiek nie jest obowiązany do posłuszeństwa prawu, o ile może mu się sprzeciwić bez zgorszenia (represji?) lub większej szkody.”, Suma teologiczna, tom XIII – Prawo, Zagadnienie 96, art. 4.
Marek Tuliusz Cyceron (106-43 p.n.e.)

www.britannica.com

Rzeczywiste prawo to zatem prawdziwa roztropność zgodna z naturą, odwieczna i obecna w każdym człowieku, która jest władczym głosem obowiązku i stanowczym ostrzeżeniem przed zbrodnią. Nie na darmo wydaje polecenia i stawia zakazy szlachetnym, ale podli nic sobie z tego nie robią. Wspomnianego prawa nie godzi się zmienić, zastąpić jego postanowień innymi lub całkiem znieść; senat ani ogół obywateli nie zwolnią nas z jego przestrzegania. […] [W] Rzymie i Atenach, teraz i w przyszłości to prawo niczym się nie różni; w każdym miejscu po wsze czasy pozostanie bez zmian, wieczne i jedno dla wszystkich niczym bóg, król i pan wszechrzeczy, który to prawo stworzył, obmyślił i zatwierdził. Kto nie przestrzega jego postanowień, samego siebie utraci i odrzuciwszy własne człowieczeństwo będzie przez to cierpiał, choćby uniknął męki uważanej powszechnie za karę.”, O państwie, Księga trzecia, XXII.



Gdyby prawa były stanowione jedynie z woli ogółu lub decyzją przywódców, można by uprawomocnić rozbój, cudzołóstwo, fałszowanie testamentów, o ile większość by to przegłosowała. Skoro zatem opinie i polecenia głupców rzekomo tak wiele znaczą, że ich uchwały mogą zmieniać naturalny porządek rzeczy, czemu nie stanowi się, że uczynki złe i zgubne należy mieć za dobre i zbawienne? Gdyby można nieprawość zmienić w prawo, czy zło nie stałoby się dobrem? Z tego wniosek, że prawo dobre od złego możemy odróżnić wyłącznie przez odwołanie się do naturalnego porządku, co umożliwia nie tylko odróżnienie sprawiedliwości od niesprawiedliwości, lecz także szlachetności od hańby […]”, O prawach, Księga pierwsza, XVI.






©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna