Human Rights Watch (hrw)



Pobieranie 0.55 Mb.
Strona1/9
Data27.04.2016
Rozmiar0.55 Mb.
  1   2   3   4   5   6   7   8   9

Human Rights Watch (HRW)


luty 2004

Tenzin Delek – losy tybetańskiego mnicha

PODSUMOWANIE
2 grudnia 2002 roku Pośredni Sąd Ludowy prowincji Sichuan w Tybetańskiej Prefekturze Autonomicznej (TPA) Kardze (chiń. Ganzi) skazał na śmierć znanego i szanowanego w regionie lamę Tenzina Delka Rinpocze. Wykonanie kary – za „powodowanie wybuchów i podżeganie do podzielenia państwa” – zawieszono na dwa lata; w chwili pisania tego raportu Tenzin Delek przebywa w więzieniu. Jego rzekomy wspólnik Lobsang Dhondup, również uznany winnym, został stracony w trybie doraźnym 26 stycznia 2003 roku.

Sprawa miała związek z serią ataków bombowych w zachodnim Sichuanie w latach 1998-2000. W opublikowanej tego samego dnia informacji rządowa agencja Xinhua podała, że obaj oskarżeni „popełnili zbrodnie terrorystyczne”1. Podczas ogłaszania wyroku Tenzin Delek oświadczył, że jest niewinny. Powtórzył to na taśmie, którą nagrał w więzieniu w połowie stycznia 2003 roku: „Zostałem niesłusznie oskarżony. Zawsze powtarzałem, że nie wolno podnosić ręki na drugiego człowieka”2.

Raport ten sporządzono na podstawie licznych wywiadów z naocznymi świadkami. Przedstawiamy w nim okoliczności zatrzymania i skazania Tenzina Delka. Pozwalają one wnosić, że jego rozprawa była kulminacją dekady zabiegów chińskich władz, które usiłowały położyć kres jego pracy na rzecz propagowania buddyzmu tybetańskiego, poparciu dla Dalajlamy jako przywódcy religijnego oraz działalności społecznej i kulturalnej. Jego praca była inspiracją dla Tybetańczyków, walczących o zachowanie tożsamości kulturowej w obliczu represyjnej polityki Chin i prześladowań osób, które próbują poszerzać granice akceptowanej działalności kulturalnej i społecznej.

Raport opisuje życie i działalność Tenzina Delka oraz jego relacje z lokalnymi władzami w sprawach dotyczących religii i problemów społecznych, ukazując rzadko omawiane aspekty życia Tybetańczyków poza granicami Tybetańskiego Regionu Autonomicznego (TRA). Choć był umiarkowany i, w imieniu społeczności tybetańskiej, utrzymywał regularne kontakty z władzami chińskimi, Tenzin Delek potrafił krytykować urzędników, gdy uznał, że są obojętni lub popełniają błędy, oraz okazywał niewzruszoną lojalność wobec Dalajlamy jako religijnego przywódcy. Załączniki do raportu zawierają liczne materiały źródłowe, między innymi oświadczenie Tenzina Delka z 2000 roku oraz wywiad Radia Wolna Azja (RFA) z jednym z sędziów orzekających.

Ponad rok po ogłoszeniu wyroków Tenzina Delka i Lobsanga Dhondupa nadal istnieje wiele powodów do kwestionowania wyniku prac sądu [niższej instancji] oraz sądu lub sądów, które utrzymały w mocy orzeczone kary. Nie przestrzegano procedur, sąd nie był niezależny ani bezstronny, oskarżonym odebrano prawo do skorzystania z niezależnej pomocy prawnej. Adwokatom, których wynajęli krewni Tenzina Delka, nie zezwolono na reprezentowanie go podczas rozprawy apelacyjnej. Twierdząc, że sprawa dotyczyła tajemnic państwowych, władze chińskie do tej pory odmawiają przedstawienia jakichkolwiek dowodów procesowych.

Dobrze poinformowane źródła utrzymują, że urzędnicy lokalni nie mogliby aresztować i skazać Tenzina Delka, nie wymuszając najpierw „przyznania się do winy” od jego rzekomego wspólnika Lobsanga Dhondupa, który miał wskazać lamę jako osobę, pomagającą planować i finansować podkładanie bomb. Naoczni świadkowie, którzy byli obecni na rozprawie, informują, że Lobsang Dhondup odwołał w sądzie swoje zeznania.

Po aresztowaniu Tenzina Delka zatrzymano wiele związanych z nim, i od lat inwigilowanych, osób. Do tej pory więzione są co najmniej dwie z nich: Taszi Phuncog, mnich, którego prawdopodobnie skazano na siedem lat, i odbywający karę pięciu lat więzienia świecki imieniem Taphel. Cerang Dhondup został również skazany na pięć lat więzienia, ale zwolniono go po 13 miesiącach. Z wiarygodnych raportów wynika, że wszyscy trzej byli okrutnie traktowani podczas zatrzymania i pobytu w areszcie. Oficjalne źródła nie podały żadnych informacji na temat zarzucanych im czynów. Nic nie wiadomo o ich procesach i dowodach winy.

Po eksplozjach władze chińskie zatrzymały, przesłuchiwały, zastraszały i inwigilowały wielu Tybetańczyków. Z danych HRW wynika, że od kilku dni do kilkunastu miesięcy więziono około 60 osób – w tym wielu bliskich współpracowników Tenzina Delka. Trzej z nich zakończyli już odbywanie kar administracyjnych i są objęci ścisłym nadzorem policyjnym. Co najmniej czterech Tybetańczyków zaginęło, a ponad stu, obawiając się aresztowania, uciekło z rodzinnych stron. Jeden mnich był tak przerażony ciągłymi przesłuchaniami, że zrezygnował z powołania. Mieszkańcy regionu informowali, że im samym i ich krewnym grożono surowymi karami za publiczne rozmawianie o procesach i wyrażanie uznania dla Tenzina Delka. Zatrzymanych i aresztowanych obowiązuje zakaz mówienia o tym, jak traktowano ich w instytucjach izolacyjnych.

Tenzin Delek poświęcił się walce o realizację gospodarczych, społecznych, kulturalnych i duchowych aspiracji Tybetańczyków z czterech okręgów TPA Kardze – zdominowanego przez nich regionu prowincji Sichuan. Uważał, że chińscy urzędnicy państwowi nie dbają o potrzeby Tybetańczyków i wolą wykorzystywać swoje stanowiska do osiągnięcia osobistych korzyści. Starał się pomagać na wiele sposobów: zakładał szkoły, kliniki, sierocińce i domy starców. Pośredniczył w sporach gospodarczych między tybetańskimi społecznościami i starał się aktywnie chronić kruchą równowagę ekologiczną przed karczowaniem lasów, rabunkową eksploatacją bogactw naturalnych i innymi potencjalnie niebezpiecznymi projektami. Wzniósł budynek w głównym ośrodku monastycznym, który działał wcześniej w namiotach, i poszerzył jego zasięg geograficzny, zakładając siedem filii klasztoru. Przyciągnął do siebie – i to zapewne mogły uznać za największe zagrożenie władze – setki oddanych uczniów i zyskał ogromne poparcie społeczności lokalnej w czasie, gdy rząd Chin konsolidował kontrolę nad ziemiami tybetańskimi i starał się zmniejszyć wpływy klasztorów, wzmacniając władzę świecką.

Wielu Tybetańczyków z okręgów Njagczu (chiń. Yajiang) i Lithang (chiń. Litang), centrum działalności Tenzina Delka w Kardze, oraz regionów sąsiednich podjęło ogromne ryzyko, rozmawiając z HRW. Ich relacje dają wyobrażenie o skali projektów Tenzina Delka, których celem było wspieranie koczowników i chłopów oraz pomoc w rozwoju represjonowanego od ponad dekady buddyzmu tybetańskiego.

Budując swoją pozycję przez ponad 25 lat i skutecznie kwestionując politykę władz w wielu sprawach, Tenzin Delek stał się dla urzędników z TPA Kardze zagrożeniem, a to sprawiło, że sięgali oni po coraz bardziej represyjne środki, by powstrzymać jego działalność społeczną i kulturalną. W 1997 roku, gdy nowa kampania „edukacji patriotycznej”, której celem było przejęcie przez rząd pełnej kontroli nad klasztorami, przekroczyła granice TRA i objęła tybetańskie regiony prowincji Qinghai, Sichuan, Gansu i Yunnan, urzędnicy z Kardze zaczęli działać bardziej zdecydowanie. Pierwszym krokiem było uznanie wielu poczynań Tenzina Delka za „polityczne”, a co za tym idzie – zakazane. Ograniczono jego działalność religijną i odebrano mu swobodę podróżowania. Nie mógł już, jak do tej pory, mówić publicznie o Dalajlamie. Do 2000 roku władze prefektury Kardze pozbawiły go wszelkich uprawnień religijnych, a dwa lata później aresztowały, stawiając mu najwyraźniej sfabrykowane zarzuty o podkładanie ładunków bombowych.

Choć trudno o wiarygodne informacje, Human Rights Watch obawia się, że sposób, w jaki rząd Chin potraktował Tenzina Delka, nie ma charakteru incydentu. Jak zobaczymy, władze TPA Kardze podjęły wiele kroków, których celem jest kontrolowanie życia religijnego, ograniczanie wpływów klasztorów i przywódców lokalnych oraz walka z tym, co urzędnicy uznają za działalność polityczną.


Zalecenia
Human Rights Watch wzywa rząd Chin do:


  • natychmiastowego zwolnienia Tenzina Delka Rinpocze i przeprowadzenia nowego procesu sądowego, który będzie zgodny z międzynarodowymi standardami, obejmującymi prawo do korzystania z pomocy prawnej, zapewnienie czasu i warunków do przygotowania obrony oraz jawność procesu i udział obserwatorów międzynarodowych;

  • natychmiastowego zwolnienia wszystkich arbitralnie aresztowanych lub uwięzionych w związku ze sprawą Tenzina Delka, tym w Taszi Phuncoga i Lobsanga Taphela;

  • opublikowania wszystkich dokumentów i dowodów procesowych z obu rozpraw Tenzina Delka i Lobsanga Dhondupa, w tym materiałów przedstawionych do rewizji Sądowi Najwyższemu;

  • przestawienia zarzutów i dowodów przeciwko wszystkim odbywającym kary lub uwięzionym oraz tym, którzy kary już odbyli lub zostali warunkowo zwolnieni;

  • natychmiastowego uchylenia wszelkich ograniczeń praw obywatelskich zwolnionych;

  • wszczęcia wiarygodnego, niezależnego dochodzenia w sprawie aresztowania i procesu Tenzina Delka i Lobsanga Dhondupa oraz opublikowania jego rezultatów. Jeżeli Chiny nie są w stanie przeprowadzić takiego śledztwa, powinny zaprosić w tym celu Grupę Roboczą ONZ ds. Arbitralnych Uwięzień lub niezależną grupę prawników;

  • osądzenia i ukarania urzędników odpowiedzialnych za naruszenie praw Tenzina Delka i Lobsanga Dhondupa oraz osób związanych z tą sprawą;

  • udzielenia ochrony i pomocy wszystkim niesłusznie zatrzymanym, uwięzionym, torturowanym, maltretowanym, oskarżonym lub jakkolwiek pokrzywdzonym w związku ze sprawą Tenzina Delka oraz zezwolenia im na wniesienie administracyjnych lub sądowych skarg na odpowiedzialne za to władze i urzędników;

  • udzielenia zgody na wizytę w Chinach Specjalnego Sprawozdawcy ONZ ds. Tortur w ramach jego mandatu;

  • znowelizowania kodeksu karnego, aby informacje uzyskane przy pomocy tortur lub pod przymusem nie mogły być dowodami w rozprawie przed sądem;

  • położenia kresu praktyce prowadzenia niejawnych rozpraw sądowych i apelacyjnych. Dopuszczenia krewnych, dziennikarzy i niezależnych obserwatorów do udziału w rozprawach sądowych;

  • położenia kresu prześladowaniom za komunikowanie się z dziennikarzami, również zagranicznymi, i organizacjami praw człowieka;

  • zapewnienia mniejszościom etnicznym „prawa do własnego życia kulturalnego, wyznawania i praktykowania własnej religii (...) wspólnie z innymi członkami danej grupy” zgodnie z artykułem 27 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych; oraz

  • zniesienia reedukacji przez pracę, całkowicie arbitralnego systemu, który kłóci się z sadami uczciwego procesu i odbiera uwięzionym prawo do rozprawy sądowej.

Metodologia


Przygotowując ten raport, HRW rozmawiał z niemal 150 Tybetańczykami z kilkunastu okręgów. Wielu z nich uciekło z rodzinnych stron po aresztowaniu Tenzina Delka. 47 wywiadów miało charakter bardzo szczegółowy. Część prowadzono osobiście, inne przez telefon. Niektórzy nagrywali odpowiedzi na pytania dodatkowe i przekazywali nam taśmy. W raporcie nie podano dat ani miejsc prowadzenia wielu rozmów, by nie narażać – często poddanych już inwigilacji – źródeł i ich rodzin. Wywiady prowadzono po angielsku lub tybetańsku i, jeśli było to możliwe, nagrywano od grudnia 2002 do grudnia 2003 roku. Informacje uzyskane podczas rozmów uzupełniono materiałami źródłowymi.

Według naszych rozmówców przepływ informacji został zablokowany przez atmosferę strachu, zwiększenie liczby funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa w regionie, pierwszą falę aresztowań i ostrzeżenia władz, zakazujących publicznego rozmawiania o tej sprawie. Informowano nas, że wielu mnichów bało się jeździć do Njagczukhi, stolicy okręgu Njagczu, w zakonnych szatach. Chłopi zdawali sobie sprawę, że nie wolno im się gromadzić. Byli więźniowie wiedzieli, że rozmawianie o tym, co spotkało ich w więzieniu, „oznaczało powrót za kraty”3. Informowano, że lokalni urzędnicy tybetańscy wiedzą, iż ich telefony są na podsłuchu, ponieważ podejrzewano ich o sympatyzowanie z więźniami politycznymi i społecznością klasztorną. Współpracownicy Tenzina Delka byli śledzeni. Krewni podejrzanych milczeli. Urzędnicy zabronili im korzystać z faksów, prowadzić rozmowy międzymiastowe i podróżować4.

Pisownia: władze chińskie zapisują imiona tybetańskie znakami chińskimi, których wymowa różni się od oryginału; co więcej, znaki te są następnie zapisywane w transkrypcji zachodniej i tak Tenzin Delek, którego imię świeckie brzmi A-ngag Taszi, staje się A’anem Zhaxi, a Lobsang Dhondup – Lorangiem Denzhu.

WPROWADZENIE


Przedstawiciel chińskiego rządu nie powie, że Tenzin Delek Rinpocze5 mieszkał w Tybecie. Dla chińskich władz i większości Chińczyków termin Tybet zarezerwowany jest dla Tybetańskiego Regionu Autonomicznego, czyli części Płaskowyżu Tybetańskiego, którą w chwili proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej w 1949 roku władał Dalajlama. Tybetańczycy używają tego słowa w znaczeniu szerszym, określając nim TRA i tybetańskie ziemie w sąsiednich prowincjach, których część północno-wschodnią nazywają Amdo, a wschodnią i południowo-wschodnią Khamem. Chiny uznają większość regionów zamieszkiwanych przez Tybetańczyków za Tybetańskie Prefektury Autonomiczne (TPA) lub Tybetańskie Okręgi Autonomiczne (TOA), w żadnym razie nie traktując ich jednak jako części Tybetu. Większość tybetańskich ziem w Sichuanie należy to Khamu. Mieszkańców tego regionu, takich jak Tenzin Delek, nazywa się Khampami.

Ponad połowa Tybetańczyków żyje poza granicami TRA w tak zwanych autonomicznych okręgach lub prefekturach, utworzonych przez rząd Chin po 1949 roku i podporządkowanych administracyjnie jednej z czterech prowincji: Qinghai, Yunnan, Gansu albo Sichuan. To rozbicie populacji tybetańskiej nie wynika z uwarunkowań geograficznych, lecz historii i strategii rządu, który w ten sposób celowo utrudnia Tybetańczykom samoorganizowanie się i wspólne działanie.

Przed 1949 rokiem regionami wschodnimi władali watażkowie i dostojnicy związani z Republiką Chińską (czyli nacjonalistycznym Guomindangiem); część tych zim nie podlegała jurysdykcji dalajlamów od ponad 300 lat6. Natychmiast po przejęciu kontroli nad Chinami w 1949 roku przywódcy ChRL wysłali wojska do wschodniego Tybetu. Rok później Armia Ludowo Wyzwoleńcza (AL-W) wkroczyła do centralnego Tybetu, który w 1965 roku przemianowano na Tybetański Region Autonomiczny. Tybetańczycy nazywają to „najazdem”, a w Chińczycy – „pokojowym wyzwoleniem” Tybetu.

Po zajęciu wschodniej części Płaskowyżu Tybetańskiego przez AL-W w 1949 roku nowy rząd ChRL wprowadził zmiany polityczne, które wywołały zaciekły opór Tybetańczyków, doprowadzając do dziesięcioletniej destabilizacji i walk we wszystkich regionach tybetańskich. Lithang, rodzinne strony Tenzina Delka, był jednym z pierwszych epicentrów konfliktu. Otwarty bunt przeciwko chińskim rządom zaczął się tu w połowie lat pięćdziesiątych i został brutalnie stłumiony przez Chińczyków, których celem było doprowadzenie do radykalnej zmiany tybetańskich struktur społecznych i gospodarczych oraz wprzęgnięcie lokalnych przywódców w proces wprowadzania tak zwanych reform. Najgroźniejsze z serii powstań siły chińskie stłumiły w 1959 roku w Lhasie, siedzibie rządu Dalajlamy7. Dalajlama i około 100 tysięcy Tybetańczyków uciekło do Indii. Wszystkie regiony Tybetu odcięto od świata i zaprowadzono w nich radykalne reformy społeczne, obejmujące między innymi drastyczne ograniczenie swobód religijnych8.

W Kardze, podobnie jak w innych tybetańskich regionach, upokorzenia, skrajna nędza, likwidowanie instytucji religijnych, nieludzkie warunki w więzieniach, masowe rzezie, głód i egzekucje w latach pięćdziesiątych, podczas kampanii wielkiego skoku (1958-1960)9 oraz rewolucji kulturalnej podsycały nienawiść wobec chiński urzędników i polityki Chin.

W 1979 roku było już jasne, że strategia ta się nie sprawdziła i że okrutne represje wobec niepokornych przyniosły skutki odwrotne do zamierzonych – zamiast, jak oczekiwano, stworzyć podziały między tybetańskimi klasami społecznymi, rząd skonsolidował tożsamość Tybetańczyków.

Podczas wizyty w TRA w maju 1980 roku ówczesnego premiera Hu Yaobanga, któremu towarzyszyła Grupa Robocza Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin (KPCh), rząd postanowił częściowo zmienić kurs. Zgodził się na konsultacje i współpracę z władzami lokalnymi, przeprosił za popełnione błędy i nakazał wycofanie dużej części chińskich kadr, by zwolnione przez nich stanowiska mogli objąć Tybetańczycy. W ostatnim przemówieniu Hu opowiedział się za przyznaniem Tybetańczykom „systemu gospodarki prywatnej”, który wprowadzono już w wielu innych regionach10. Wspominał również o stopniowym dochodzeniu do pełnej autonomii Tybetańczyków oraz rozwoju tybetańskiej oświaty, kultury i nauki.

Teoretycznie, wyrazem nowej polityki była ustawa „w sprawie autonomii regionów mniejszości narodowych” ChRL z 1984 roku11. Obiecywała ona tak zwanym regionom autonomicznym – takim jak TRA, prefektura Kardze i niektóre okręgi – pewną kontrolę nad ich rozwojem gospodarczym, społecznym i kulturalnym. Choć minęło już 20 lat, chińscy przywódcy dbają, by owa autonomia była wciąż niezwykle ograniczona. Jednocześnie Chiny podjęły kroki, mające zmniejszyć wpływy tradycyjnej religii i kultury wśród Tybetańczyków, i zaczęły agresywnie „sinizować” regiony tybetańskie. Prestiż Tenzina Delka i opisywany dalej rozwój społeczności monastycznej, której przewodził, zostały najwyraźniej uznane za przeszkodę i niedopuszczalną manifestację kulturowej odrębności.

Do kolejnej zmiany kursu przyczyniła się fala masowych demonstracji politycznych w Lhasie, stolicy TRA, w latach 1987-8912, lhaskie protesty ekonomiczne z 1993 roku oraz coraz powszechniejsze protesty polityczne w regionach wiejskich13. W 1994 roku podczas spotkania nazwanego Trzecim Forum Roboczym w sprawie Pracy w Tybecie (III Forum) władze centralne ChRL zaakceptowały program przyspieszonego rozwoju gospodarczego i politykę ograniczania praw obywatelskich i politycznych. Zatwierdzono dalsze ograniczenia swobód religijnych i niezależności klasztorów, podjęto nowe kroki, mające zmniejszyć polityczne i religijne wpływy Dalajlamy, i uruchomiono kampanię edukacji patriotycznej w szkołach i klasztorach. Zasadniczym celem nowej polityki było zlikwidowanie tybetańskiego ruchu niepodległościowego i zachęcenie Hanów do osiedlania się w regionach tybetańskich14.
Tenzin Delek
Tenzin Delek urodził się w 1950 roku Khamie, wschodniej części Płaskowyżu Tybetańskiego. Rodzice nazwali go A-ngag Taszi. Mimo chaosu, jaki wywołało wkroczenie Chińczyków, i zakazu praktykowania religii w czasie rewolucji kulturalnej udało mu się studiować buddyzm. W latach siedemdziesiątych starał się, na ile pozwalały okoliczności, chronić i propagować buddyzm w rodzinnych stronach.

W latach 1982-87 Tenzin Delek był w Indiach, gdzie Dalajlama rozpoznał w nim tulku (inkarnowanego lamę). Wizyta w Indiach mogła zaalarmować władze chińskie, ponieważ tytuł podnosił jego status, a nawet władzę w łonie społeczności lokalnej. Według jego współpracowników Tenzin Delek wyjechał bez oficjalnego zezwolenia i dokumentów w 1982 roku, ponieważ chciał kontynuować studia, a z drugiej strony już wtedy obawiał się aresztowania15.

Po powrocie w 1987 roku udało mu się zrealizować wiele projektów, takich jak nowe klasztory, małe szkoły, kliniki, sierociniec i domy starców. Nie wiadomo, czy Tenzin Delek uzyskał oficjalne zgody na założenie i prowadzenie tych placówek16 – co również mogło wywołać zaniepokojenie władz lokalnych.

Jednym z jego głównych przedsięwzięć, do którego przystąpił dwa lata po powrocie, było wzniesienie budynku klasztornego w letniej części kompleksu monastycznego Ganden Taszi Dargjeling w Orthoku17. Kham Nalendra Thegczen Dziangczub Czeling – z reguły nazywany po prostu klasztorem Orthok – był największą instytucją ufundowaną przez Tenzina Delka i centrum rosnącej sieci nowych filii, mnichów i działaczy.

W 1998 roku Tenzin Delek założył szkołę w Gesze Lungpa w okręgu Njagczu dla około 350 sierot i dzieci z biednych rodzin18. Inna szkoła, założona na początku lat dziewięćdziesiątych w klasztorze Orthok, służyła 160 ubogim dzieciom i sierotom. Zapewniając im jedzenie, schronie i wykształcenie, Tenzin Delek uzyskał zgody krewnych, którzy w przeciwnym wypadku mogliby nie móc lub nie chcieć kształcić dzieci. W przyklasztornych szkołach tego typu często kładzie się nacisk na dyscypliny religijne i tradycyjne, zaniedbując zatwierdzony przez państwo program nauczania. Nie wiadomo, czy szkoły te posiadały oficjalne zezwolenia.

Tenzin Delek starał się również zapewnić opiekę medyczną w najbardziej zaniedbanych miejscach. Klinika w klasztorze Orthok specjalizowała się w medycynie tybetańskiej i służyła społeczności lokalnej. Inna, w Njagczukhce, świadczyła podobne usługi. Chiński urzędnik uznał tę działalność Tenzina Delka za pożyteczną19. Nigdy natomiast nie zbudowano zimowego schroniska dla koczowników, ponieważ sprzeciwiły się temu władze. Nie udało się również odzyskać pieniędzy, za które kupiono materiały budowlane.

Działalność Tenzina Delka w okolicach Njagczukhi zjednała mu powszechny szacunek, ale sprawiła też, że urzędnicy zaczęli interesować się jego poczynaniami i poglądami, które często kłóciły się z polityką władz lokalnych i mogły zostać uznane za wyzwanie dla autorytetu i wpływów dygnitarzy. Tenzin Delek walczył o społeczne, kulturalne, ekonomiczne i religijne prawa mieszkańców regionu. Przeciwstawił się, na przykład, urzędnikom, którzy bezkrytycznie popierali karczowanie lasów kosztem społeczności lokalnych. Nie bał się występować przeciwko urzędnikom, którzy jego zdaniem przedkładali własne korzyści nad interes ogółu. Wypowiadał się publicznie na temat niszczenia środowiska naturalnego i wyrażał poglądy – dotyczące np. lojalności wobec Dalajlamy i innych zakazanych idei religijnych – które kłóciły się z wytycznym rządu centralnego i których zwalczanie należało do obowiązków władz lokalnych.

Co więcej, wydaje się, że jeśli idzie o uczciwe i efektywne rozwiązywanie problemów komunalnych, znaczna część mieszkańców regionu wierzyła bardziej Tenzinowi Delkowi niż kadrom z okręgu – po części dlatego, że nie wahał się kierować do władz prowincji i rządu centralnego, gdy zabiegi na szczeblu lokalnym okazywały się nieskuteczne. Wykorzystywane znanych i szanowanych lamów jako pośredników w rozwiązywaniu konfliktów jest tradycyjną praktyką w społecznościach tybetańskich. W wielu miejscach zachęcają do tego nawet chińscy urzędnicy; obowiązuje przy tym formalna lub milcząca umowa, że lamowie ci nie występują przeciwko polityce władz lokalnych i państwa.

W pewnym momencie Tenzin Delek musiał jednak przekroczyć granicę. Według źródeł lokalnych punktem zwrotnym w relacjach między lamą a urzędnikami z okręgu był rok 1993, kiedy to Tenzin Delek pomógł w zablokowaniu prób karczowania lasów, które zdaniem mieszkańców „należały” do nich. Urzędnicy lokalni mieli nigdy nie wybaczyć mu, że stracili wtedy twarz.

Mieszkańcy regionu twierdzą, że zniewaga ta była przyczyną planu aresztowania Tenzina Delka w 1997-98 i 2000 roku. Ważną rolę odegrały też zapewne naciski Pekinu, domagającego się, by władze lokalne położyły kres jego działalności „politycznej”. Aresztowano go w końcu w 2002 roku. Wiarygodni informatorzy utrzymują, że władze lokalne irytowały osobiste wpływy Tenzina Delka – i to na płaszczyźnie monastycznej, a nie świeckiej20. Najwyraźniej nie podobało im się, że mówi, iż niektórzy urzędnicy i lamowie nie dbają o społeczne i gospodarcze potrzeby mieszkańców, przedkładając nad nie swoje pobory i przywileje21.


Lobsang Dhondup
Lobsang Dhondup i Tenzin Delek byli dalekimi krewnymi, co mogło być przyczyną teorii o ich spisku. W 1998 lub 1999 roku dwudziestoczteroletni Lobsang Dhondup rozstał się z żoną i wyraził pragnienie zostania mnichem. Tenzin Delek zgodził się przyjąć go na okres próbny. Informator powiedział HRW, że po roku pomagania w drobnych pracach w jednym z klasztorów Tenzina Delka stało się jasne, że inne obowiązki nie pozwalają Lobsangowi w pełni poświęcić się studiom – jego matka i syn potrzebowali pomocy finansowej. Problemy ze studiami monastycznymi musiał też potęgować jego analfabetyzm, brak jakiegokolwiek formalnego wykształcenia i stosunkowo zaawansowany wiek.

Inne źródło twierdzi, że w 2000 roku Tenzin Delek doszedł do wniosku, że Lobsang Dhondup nie odnajdzie się w klasztorze, i poradził mu założyć własny interes. Kolejny informator utrzymuje, że Tenzin Delek kazał ma opuścić klasztor za naruszenie zasad dyscypliny22.

Lokalne źródła uważają, że Lobsang Dhondup był idealnym celem dla urzędników, szukających stosunkowo mało znanej, a więc pozbawionej ochrony, osoby, którą mogliby połączyć z Tenzinem Delkiem i zmusić do złożenia obciążających go zeznań. „Na jaką pomoc mógł liczyć? – tłumaczył jeden z informatorów. – Pochodził z bardzo biednej rodziny. Nie miał wykształcenia. Mieszkał w odludnym miejscu. Bez drogi, bez elektryczności. Żył tak, jak żyło się tu przed 1959. I był dalekim krewnym Rinpocze”23.
Bomby
3 kwietnia 2002 na placu Tianfu w Czengdu, stolicy prowincji Sichuan w południowo-zachodnich Chinach, wybuchła bomba, opisywana jako „zwykły zapalnik”24. To właśnie ta eksplozja doprowadziła do aresztowania Tenzina Delka i Lobsanga Dhondupa. 26 stycznia 2003, w dniu stracenia Lobsanga Dhondupa, agencja Xinhua podała, że jedna osoba została wtedy ciężko ranna, a wiele innych odniosło obrażenia25. Straty materialne wyceniono na ponad 800 tys. renminbi (96.400 USD)26.

W innych relacjach podawano odmienne opisy sprawcy, czasu i sposobu jego pojmania oraz treści jego rzekomych zeznań. Pojawiały się też sprzeczne doniesienia dotyczące ulotek niepodległościowych, które znaleziono – bądź nie – na miejscu wybuchu. Bez dostępu do dokumentów sądowych – przede wszystkim przedstawionego przez prokuraturę aktu oskarżenia i sentencji wyroku – sprzeczności tych nie da się wyjaśnić.

Według sprzecznych wersji chińskiego rządu wybuch miał być punktem kulminacyjnym serii sześciu ataków bombowych, która zaczęła się w 1998 roku, lub czterech zamachów (od roku 2001)27. Półoficjalne doniesienia o „przyznaniu się” oskarżonych do bezpośredniej odpowiedzialności za pięć ataków28 kłócą się z podawaną wcześniej, wyższą liczbą29. Inne relacje mówią o siedmiu zamachach i podają sprzeczne informacje o ich czasie i miejscu.

W opisach innych eksplozji pojawiają się sprzeczne informacje, dotyczące miejsca oraz strat i liczby rannych. Za prawdopodobne można uznać doniesienia o dwóch eksplozjach w położonym o 300 km na zachód od Czengdu30 klasztorze Lithang Gonczen w 1998 roku. Wybuchy miały miejsce w pobliżu rezydencji jednego lub dwóch wysokich lamów, z których jeden piastował ważne funkcje we władzach prowincji Sichuan. Jeden z nich składał ofiary Dordże Szugdenowi – bóstwu, z którego kultu radził zrezygnować Dalajlama. Tenzin Delek prowadził w tej sprawie kampanię, propagując poglądy Dalajlamy (por. „Sprzeciw wobec kultu Dordże Szugdena”). Kiedy oficjalne źródła poinformowały, że na miejscu eksplozji znaleziono ulotki, służby bezpieczeństwa zatrzymały wielu Tybetańczyków, w tym mnichów, żeby sprawdzić ich charakter pisma31.

Niektóre relacje mówią o trzeciej eksplozji w 1999 roku w pobliżu siedziby władz okręgu Lithang. W tej sprawie aresztowano co najmniej dwie osoby, ale nigdy nie stanęły one przed sądem32. Kolejne dwie lub trzy bomby eksplodowały w Darcedo, stolicy prefektury Kardze, w 2001 roku. Według oficjalnych źródeł do najgroźniejszego ataku doszło 3 października 2001 roku przed budynkiem policji drogowej. Zginął wówczas jeden człowiek, „stróż”, a straty materialne wyceniono na 290 tys. renminbi (35 tys. USD). Tenzin Delek – w przeciwieństwie do Lobsanga Dhondupa – najwyraźniej nie został obarczony odpowiedzialnością za ten zamach33. Jeżeli ta relacja jest ścisła, Lobsang Dhondup mógł zostać oskarżony o udział w sześciu atakach. Według innych źródeł, Tenzina Delka oskarżono tylko o cztery, a Lobsanga Dhondupa – o pięć zamachów34.

Relacje o eksplozji na moście w Darcedo w styczniu 2001 roku są spójne. Trzeci zamach w 2001 roku miał mieć miejsce, w zależności o źródła, w pobliżu siedziby partii, biur rządowych albo rządowego domu gościnnego. Według źródła, które umiejscawia ten atak przed siedzibą prefektury Darcedo, było dwóch rannych, poważnie uszkodzono budynek i zaparkowane w pobliżu samochody35. Prawdopodobną datą jest w tym przypadku sierpień 2001 roku. Źródło, utrzymujące, że bomba wybuchła przed główną bramą siedziby partii, twierdzi, że trzeba było zamknąć ulicę, a okolice bramy były przez kilka tygodni przykryte brezentem. Siła eksplozji miała też zniszczyć okna w budynkach po drugiej stronie ulicy. O zamach ten oskarżono Tenzina Delka i Lobsanga Dhondupa.

Jeśli uwzględnimy wszystkie źródła, zamach w Czengdu był siódmym albo dziesiątym atakiem. Jedynym znanym dowodem, który łączyłby te incydenty, jest rzekome przyznanie się do winy Lobsanga Dhondupa.

ARESZTOWANIA


Aresztowanie Lobsanga Dhondupa
Władze chińskie przedstawiały sprzeczne wersje wydarzeń. Po rozprawie oficjalne źródła podawały, że Lobsang Dhondup został schwytany „w czasie ucieczki z miejsca zbrodni” po zamachu z 3 kwietnia 2002 roku36. Niemniej jedno ze źródeł powiedziało HRW, że w programie informacyjnym lokalnej stacji telewizyjne pokazano zdjęcie Chińczyka, którego poszukiwano w związku z zamachem37. Ta sama osoba twierdzi, że dopiero dwa dni później poinformowano publicznie, że podejrzanym jest Lobsang Dhondup. Policję miała zawiadomić kobieta, która widziała, jak ucieka on z miejsca zbrodni.

Telewizja lokalna z Sichuanu poinformowała, że autorka anonimowego telefonu powinna zgłosić się po odbiór nagrody. 24 kwietnia 2002 ujawniono tożsamość osoby, która ją otrzymała. Według Xinhua (oficjalnej agencji informacyjnej ChRL) 20 tys. renminbi (ok. 2.500 USD) dostał mężczyzna, student. Chwalono go za „dostarczenie kluczowych wskazówek, które pozwoliły na aresztowanie podejrzanych o spowodowanie eksplozji w centrum miasta”. W chwili wybuchu miał on być w pobliżu miejsca zamachu38.

Xinhua informowała dalej, że dzięki studentowi na schwytanie Lobsanga Dhondupa trzeba było tylko dziesięciu godzin (do zamachu doszło w południe). Wskazywałoby to, że został on zatrzymany 3 kwietnia o dziesiątej wieczorem, co kłóci się z oficjalnymi doniesieniami, wedle których został pojmany na miejscu zbrodni lub podczas ucieczki zaraz po wybuchu bomby. Co więcej, wielu Tybetańczyków mówiło HRW, że żadna z oficjalnych wersji nie jest prawdziwa. Według nich Lobsang Dhondup został zatrzymany 3 kwietnia „znacznie” po dwudziestej drugiej. Choć wiele źródeł utrzymuje, że chińscy urzędnicy, z którymi pracowali, oraz pracownicy telewizji lokalnej mówili, że Lobsang Dhondup „natychmiast przyznał się do winy”39, chiński urzędnik poinformował HRW, że początkowo nie chciał on rozmawiać z policją, ponieważ twierdził, że nie umie mówić po chińsku, i „przyznał się” oraz obciążył Tenzina Delka dopiero po przewiezieniu z Czengdu do Darcedo40.

W połowie 2002 roku zatrzymano – na dwa miesiące – co najmniej dwóch innych Tybetańczyków, których podejrzewano o udział w zamachach. Obaj mieli być brutalnie traktowani; grożono im surowymi karami za mówienie o pobycie w areszcie41. Jeden z nich uciekł z kraju.

Władze chińskie nie przedstawiły żadnego zapisu rzekomych zeznań Lobsanga Dhondupa. Co więcej, nie ma jakiegokolwiek dowodu, który potwierdzałby twierdzenia rządu, że powiązał on Tenzina Delka z którymś z zamachów. W jednym oficjalnym raporcie stwierdza się po prostu, że Lobsang Dhondup działał „w porozumieniu” z Tenzinem Delkiem, nie podając żadnych szczegółów42. W półoficjalnej rozmowie telefonicznej, przewodniczący sądu w Kardze oświadczył, że Lobsang Dhondup podkładał bomby, a Tenzin Delek finansował cała operację43. Według niego Tenzin Delek miał też ułożyć hasło na ulotkę, które kazał Lobsangowi własnoręcznie przepisać i spalić oryginał44 (służby bezpieczeństwa regularnie porównują charakter pisma – czasami próbki muszą przekazać wszyscy mnisi z małego klasztoru – szukając autorów ulotek). HRW ustalił jednak, że Lobsang Dhondup był analfabetą; nie potrafił nawet – być może za sprawą deformacji ręki – napisać swego imienia ani większość tybetańskich liter45.

Według oficjalnych źródeł Lobsang Dhondup został skazany na podstawie własnych zeznań. Miał je wycofać podczas rozprawy sądowej. Chińskie władze nagminnie torturują tybetańskich działaczy politycznych, by zmusić ich do przyznania się do winy46. Można podejrzewać, że podobnie traktowano Lobsanga Dhondupa, gdy był więziony incommunicado47.


Aresztowanie Tenzina Delka
Funkcjonariusze Biura Bezpieczeństwa Publicznego z prowincji Sichuan i TPA Kardze aresztowali Tenzina Delka w cztery dni po eksplozji w Czengdu. Zatrzymano go – wraz z trzema bliskimi współpracownikami: Tamdrinem Ceringiem, Aką Dargje i Cultrimem Dargje – nocą 7 kwietnia w klasztorze Dziamjang Czekhorling w Njagczukhce. Kilka godzin po obławie kompleks obstawili policjanci i żołnierze z okręgu Njagczu.

Informowano, że podczas aresztowania funkcjonariusze byli brutalni i dokonali poważnych zniszczeń w budynku. Tamdrin Cering miał zostać okrutnie pobity. „Tam, gdzie spał – mówiło źródło HRW – połamali wszystkie meble. Wyglądało to tak, jakby stoczono tam walkę. Na podłodze były ślady krwi”48.

Pracownik aresztu śledczego, który był świadkiem przywiezienia zatrzymanych, twierdzi, że Tamdrin Cering i Aka Dargje wyglądali na pobitych49.

Nie wiadomo, ilu mnichów zostało w klasztorze po tym najeździe – zapewne od 15 do 30. Przez kilkanaście dni przesłuchiwano ich w świątyni, a następnie kazano opuścić klasztor i region. Niektórzy udali się do innych klasztorów, np. Orthoku, inni wrócili do domów. Klasztor zamknięto.

Okoliczni mieszkańcy mówią, że powinni byli spodziewać się aresztowania Tenzina Delka jeszcze przed wybuchem w Czengdu. Na kilka tygodni przed obławą w Dziamjang Czekhorling służby bezpieczeństwa z Lithangu, Njagczu i innych okręgów kazały ludności zdać broń palną. Rekwirowane karabiny – niektóre warte aż dziesięć jaków – były legalne i zarejestrowane. Tybetańczycy powiązali później rozporządzenie władz z przygotowaniami do aresztowania Tenzina Delka, choć wydarzenia te mogły, oczywiście, nie mieć z sobą nic wspólnego50.

PROCES I ROZPRAWA APELACYJNA


Po niemal ośmiu miesiącach pełnej izolacji Tenzin Delek i Lobsang Dhondup stanęli przed sądem 29 listopada 2002 roku. Rozprawa była niejawna. Trzy dni później Lobsang Dhondup został skazany na śmierć, a Tenzin Delek – na karę śmierci w zawieszeniu na dwa lata51.

Obaj oskarżeni oświadczyli, że są niewinni. Według relacji dwóch naocznych świadków Lobsang Dhondup krzyczał, że jest niewinny, i zaprzeczał, by kiedykolwiek mówił coś o udziale Tenzina Delka i innych osobach w zamachach bombowych52. Tenzin Delek również odrzucił stawiane mu zarzuty. Swej niewinności dowodził także w nagraniu, które przemycono z aresztu śledczego w Darcedo w połowie stycznia 2003 roku53.

Lobsang Dhondup nie wniósł apelacji. Xinhua informowała jednak, że sąd ustanowił jego przedstawicielami dwóch adwokatów z kancelarii, która reprezentowała Tenzina Delka54. HRW nie był w stanie znaleźć żadnych dowodów na potwierdzenie tej relacji; nie wiadomo czy rzekomo ustanowieni adwokaci kiedykolwiek spotkali się z Lobsangiem Dhondupem lub próbowali reprezentować jakoś swojego klienta.

26 stycznia 2003 roku Wyższy Sąd Ludowy Sichuanu odrzucił apelację Tenzina Delka55 i apelację Lobsanga Dhondupa, którą wniesiono jakoby bez jego zgody. Lobsang Dhondup został natychmiast stracony56. Niektóre źródła twierdzą, że wyrok wykonano rankiem – jeszcze przed formalnym odrzuceniem apelacji.

Decyzja o wykonaniu wyroku natychmiast po posiedzeniu sądu wywołała kontrowersje prawne i została potępiona przez społeczność międzynarodową po części dlatego, że mogło zostać złamane chińskie prawo57, po części dlatego, że wszystko odbyło się tak pospiesznie, a po części dlatego, że Chiny złamały obietnicę złożoną amerykańskim dyplomatom, że Najwyższy Sąd Ludowy ChRL przeprowadzi „długotrwałą” rewizję tej sprawy58. Według Wang Mina, ówczesnego dyrektora generalnego Departamentu ds. organizacji międzynarodowych i konferencji chińskiego MSZ, którego oświadczenie było odpowiedzią na protest Unii Europejskiej, Najwyższy Sąd Ludowy sprawę tę rozpatrzył59. Zajmowano się jednak tylko kwestiami natury prawnej. Chińskie prawo nie wymaga przedstawiania argumentów ani obecności stron na rozprawach rewizyjnych sądu najwyższego. Trudno mówić jednak o jakimkolwiek sensownym rozpatrzeniu sprawy w czasie, jaki upłynął od wydania wyroku sądu apelacyjnego do stracenia Lobsanga Dhondupa60.

Wydaje się, że apelacja Tenzina Delka okazała nieskuteczna, ponieważ nie mógł on skorzystać z usług wybranych przez siebie adwokatów61. Zhang Sizhi – słynny chiński adwokat, który bronił dysydentów, wypowiadających się na „Ścianie demokracji” (1979-81), i uczestników protestów demokratycznych w 1989 roku – oraz współpracujący z nim wcześniej Li Huigeng zgodzili się reprezentować Tenzina Delka. 18 grudnia 2002 roku omówili przez telefon wszystkie niezbędne szczegóły z jego wujem. Podpisaną umowę przesłano adwokatom, a następnie przekazano sądowi. Adwokaci przeprowadzili następnie rozmowę telefoniczną z sędzią Wyższego Sądu Ludowego Sichuanu. 26 grudnia ustalono, że Li Huigeng przyjedzie do sądu i zapozna się z aktami sprawy. 27 grudnia Li Huigeng zadzwonił jeszcze raz, by uzyskać potwierdzenie, że będzie mógł spotkać się z Tenzinem Delkiem 6 stycznia 2003 roku.

Jednak 30 grudnia 2002 roku zadzwonił do niego sędzia i powiedział, że 17 grudnia Tenzin Delek wynajął adwokata z Kardze, który zdążył już wypełnić niezbędne dokumenty62. Chińska agencja informowała później, że na obu rozprawach oskarżonego bronili wybrani przezeń adwokaci z Kardze63. Ponieważ Tenzin Delek był więziony incommunicado aż do rozprawy apelacyjnej, nie wiadomo, jak – jeśli w ogóle – wyglądały jego rozmowy na temat obrony. Adwokaci i wuj wysłali list, w którym prosili sędziego o poinformowanie Tenzina Delka o decyzji krewnego, by na tej podstawie podjął decyzję w sprawie obrony (por. załącznik VI). List ten pozostał bez odpowiedzi. Wiadomo, że 27 grudnia, w dniu rozmowy Li Huigenga z sędzią, oficerowie policji przesłuchali wuja i dwóch innych krewnych Tenzina Delka, ostrzegając ich, żeby się nie „wtrącali”. Nie wiadomo, jak szczegółowo i bezstronnie rozpatrywano sprawę Tenzina Delka i Lobsanga Dhondupa, niemniej chińskie sądy rutynowo otrzymują instrukcje w sprawach o charakterze politycznym.

Dwa wiece – elementy kampanii64 „demaskowania i krytyki” Tenzina Delka – ukazują skalę oddziaływania polityki na proces sądowy. Pierwszy, zwołany przez prefekturalną komórkę KPCh w Kardze, opisano w lokalnej prasie 12 sierpnia 2002 roku, na cztery miesiące przed osądzeniem i skazaniem oskarżonych65. Drugi odbył się 27 grudnia 2002 roku, miesiąc przed rozprawą apelacyjną i egzekucją, na wniosek Departamentu Pracy Frontu Jedności prowincji Sichuan – organu KPCh, odpowiadającego za organizowanie poparcia dla polityki partii wśród bezpartyjnych (por. Załączniki III i IV).

Podczas obu wieców niemal nie wspominano o Lobsangu Dhondupie. Obecni zarezerwowali całą krytykę dla Tenzina Delka. Podczas pierwszego wiecu piętnowano go jako „separatystę” (w chińskiej nomenklaturze nazywa się tak działaczy niepodległościowych), którego działalność szkodziła „narodowej harmonii”, i mnicha, uprawiającego „terroryzm” pod płaszczykiem religii. Wielokrotnie wspominano o „separatystycznej klice”, którą miał kierować w południowym Khamie66. Jeden z mówców stwierdził, że odpowiedzialnością należy obarczyć Dalajlamę, ponieważ to wybrał Tenzina Delka i ponosi winę za „zbałamucenie jego zwolenników. (...) Dźgając włócznią ptasie gniazdo, niszczy się je. (...) My powinniśmy wymierzyć ją w Dalajlamę i jego ludzi”67.

Przywódcy wiecu stwierdzili, że „ignorantów”, którzy zbłądzili, należy sprowadzić na właściwą drogę, ale jednocześnie ostrzegli, że w regionie Kardze trzeba będzie jeszcze „wyplenić” wielu „separatystów”. Zebranych ostrzeżono, że muszą traktować przyjaciół i znajomych, jak innych podejrzanych.

Wśród zaproszonych na wiec Frontu Jedności byli przedstawiciele mniejszości etnicznych, „osobistości religijne” i „bezpartyjni”. Główne zarzuty przeciwko Tenzinowi Delkowi nie różniły się od tych z poprzedniego wiec, koncentrując się przede wszystkim na jego postępowaniu – które „oczerniało religię” – i słuszności wymierzonej mu kary. Inny był jednak program działania. Według relacji z wiecu, obejmował on przede wszystkim „wzmocnienie” administracji świątyń i kontroli mnichów zgodnie z „zasadami, rozporządzeniami i polityką wobec religii tak, by usatysfakcjonowane były świątynie, masy, partia i rząd”. Religię miano też „dostosować” do systemu socjalistycznego68. Przywódcy wezwali obecnych do „propagowania” informacji o nielegalności postępowania Tenzina Delka.

Z uwagi na zaangażowanie i przewodnią rolę partii w życiu publicznym w Chinach wiece stworzyły atmosferę, która nie mogła sprzyjać sprawiedliwemu osądzeniu Tenzina Delka ani jego współpracowników i stronników. Podczas obu spotkań przywódcy lokalni wygłaszali najwyraźniej opracowane wcześniej oświadczenia, popierające oficjalne oskarżenia przeciwko Tenzinowi Delkowi i jego „klice” i przygotowujące grunt pod ogłoszenie wyroku skazującego. Oskarżonego z góry uznano winnym, odbierając mu prawo do uczciwego procesu i domniemania niewinności. Wiece te kłócą się też z zapewnieniami rządu, że w Chinach skończyła się epoka wydawania wyroków przed procesami sądowymi69. Zaangażowanie organów KPCh świadczy o tym, że jej lokalni przywódcy próbowali wpłynąć na przebiegu procesu. W ChRL partyjni dygnitarze nadal mają w taką władzę.

SYTUACJA WSPÓŁPRACOWNIKÓW I STRONNIKÓW TENIZNA DELKA
Aresztowanie Tenzina Delka odbiło się na jego współpracownikach i pomocnikach. Zatrzymano i przesłuchano co najmniej 60 osób – mnichów i świeckich. Z innych, nie potwierdzonych raportów wynika, że liczba zatrzymanych (w tym tych, których więziono bardzo krótko) mogła sięgnąć 8070. Wszyscy skazani – w wyjątkiem „współwinnego” Lobsanga Dhondupa, który przebywał w klasztorze zaledwie rok – byli od lat bliskimi współpracownikami Tulku Tenzina Delka.

Cultrim Dargje, Aka Dargje i Tamdrin Cering – trzej mnisi, których zatrzymano z Tenzinem Delkiem 7 kwietnia 2002 – zostali 10 maja 2002 roku skazani na rok reedukacji przez pracę przez Biuro Reedukacji przez Pracę prefektury Kardze71. Według oficjalnych informacji zarzucono im „podżeganie do separatyzmu”. Zwolniono ich 6 kwietnia 2003 roku i przez trzy tygodnie przetrzymywano w – nadal oficjalnie zamkniętym – klasztorze Dziamjang Czekhorling. 27 kwietnia 2003 władze lokalne pozwoliły wrócić do rodzinnych domów, zakazując powrotu do macierzystego klasztoru. Mogli odwiedzać klasztor Orthok, ale nie wolno im było uczestniczyć w odprawianych tam ceremoniach. Urzędnicy ostrzegli ich, że będą uważnie obserwowani; co tydzień musieli też stawiać się w siedzibie lokalnych służb bezpieczeństwa. Ci, którzy ich widzieli twierdzą, że wszyscy trzej mieli trudności z chodzeniem i kłopoty ze wzrokiem72.

Co najmniej dwaj inni mieszkańcy regionu – Cultrim Dargje (nazywany również Culdi i nie mający nic wspólnego z mnichem o tym samym imieniu) oraz Drime Gjaco – zostali zatrzymani w sierpniu 2002 roku za zbieranie pieniędzy na opłacenie adwokatów Tenzina Delka. Drime Gjaco został szybko zwolniony, ale Culdi spędził w areszcie dwa miesiące73. Obaj byli brutalnie bici. Według jednego z informatorów po zwolnieniu Culdi był miesiącami przykuty do łóżka i miał problemy z nerkami74.

Cerang Dhondup (nazywany też Dzorce), sędziwy sołtys zatrzymany w czerwcu 2002 roku, został skazany na pięć lat więzienia. Mieszkańcy regionu utrzymują, że w dokumentach, które przekazano krewnym, nie było mowy o żadnym przestępstwie; wynikało z nich, że skazano go z powodu związków z Tenzinem Delkiem75. Ceranga Dhondupa zwolniono 11 lipca 2003 roku. Nie wiadomo, z jakiego powodu. Lokalne źródła twierdzą, że nie mógł chodzić o własnych siłach, stracił władzę w rękach, niewiele jadł i bardzo niewyraźnie mówił. Z wielu raportów wynikało, że miał też problemy ze wzrokiem. Na początku sierpnia łatwiej było go zrozumieć, a pod koniec września „poprawił” się jego stan ogólny, ale w pełni zdrowia nie odzyskał. Choć mógł już prowadzić krótkie rozmowy, szybko tracił oddech. Niektóre źródła twierdzą, że przez cały czas więziono go w absolutnej ciemności w nie ogrzewanej celi. „Byłem zdruzgotany – powiedział ktoś, kto złożył mu wizytę. – Był innym człowiekiem”76.

W chwili zatrzymania Cerang Dhondup był członkiem Komunistycznej Partii Chin. Kilka dni później zwołano wiec, na którym został publicznie potępiony i wydalony z partii; mieszkańców wioski ostrzeżono, by „nie szli w jego ślady”. Podczas procesu, na który wezwano sześciu świadków z wioski77, zarzucano mu „oszukiwanie ludzi” i „nakłanianie” ich do popierania Tenzina Delka.

Taszi Phuncog, czterdziestokilkuletni mnich, 16 grudnia 2003 roku był ciągle w więzieniu w Darcedo, w którym odbywa siedmioletni wyrok. Choć przebywał w klasztorze Dziamjang Czekhorling w czasie obławy z 7 kwietnia 2002 roku (wrócił właśnie ze szpitala, do którego trafił z powodu gruźlicy), aresztowano go dopiero po dziesięciu dniach intensywnych przesłuchań. Władze najwyraźniej chciały przekonać ludzi, że został zatrzymany wraz z innymi, bo 23 kwietnia funkcjonariusze służb bezpieczeństwa przywieźli go z powrotem do klasztoru, żeby sfilmować jego „aresztowanie”78. Taszi Phuncog uchodził za „prawą rękę” Tenzina Delka.

Taphel (formalnie: Lobsang Taphel, nazywany również Tabo), lokalny biznesmen, został skazany na pięć lat więzienia 15 lipca 2003 roku; karę odbywa w prefekturze Ngaba (chiń. Aba) prowincji Sichuan. Lokalne źródła twierdzą, że jego krewni nie dostali żadnych dokumentów, dotyczących procesu i wyroku79. Jak w przypadku innych zatrzymanych w związku ze sprawą Tenzina Delka, władze nie podały oficjalnych informacji o aresztowaniu i zarzutach. Nieoficjalne źródła twierdzą, że władze chińskie wpadły w popłoch w związku z informacjami o Tenzinie Delku, Lobsangu Dhondupie i innych zatrzymanych, ich sytuacji za kratami i formalnym zakazie rozmawiania o tej sprawie, które Taphel zdołał przekazać zagranicznym dziennikarzom. Był on również zaangażowany w próbę wynajęcia niezależnych obrońców, którzy mieli reprezentować Tenzina Delka na rozprawie apelacyjnej80. Z wiarygodnych informacji wynika, że przez kilka miesięcy po zatrzymaniu traktowano go ze szczególnym okrucieństwem81.

Dzeri Di-Di i Markham Celo zostali zatrzymani w połowie lutego, ale nie postawiono im żadnych zarzutów. Pojawili się w Lithangu 5 kwietnia 2002 roku. Urzędnicy powiedzieli rodzinie Di-Di, że ma wysłać dwóch przedstawicieli na ogłoszenie wyroków Tenzina Delka 2 grudnia 2002 roku. W sąsiedzie stawił się Dzeri Di-Di i krewny Tenzina Delka82.

Z tego, co udało się ustalić HRW, władze ChRL nie udzieliły żadnych informacji o tych zatrzymaniach zachodnim rządom; nie wspominały o nich również chińskie media. W chińskojęzycznych gazetach nie było też doniesień o procesach Ceranga Dhondupa, Taszi Phuncoga i Taphela83.

Według nieoficjalnych raportów zwolnieni nie mogą swobodnie podróżować, muszą składać regularne sprawozdania służbom bezpieczeństwa i nie wolno im rozmawiać z nikim z „zewnątrz”. Mnichów obowiązuje zakaz uczestniczenia w ceremoniach religijnych.

Lokalne źródła wyrażały też zaniepokojenie losem strażnika, który pomógł Tenzinowi Delkowi nagrać w celi oświadczenie, w którym dowodził on swej niewinności. Taśmę przykazano Radiu Wolna Azja (RFA), które ujawniło ją w styczniu 2003 roku84.

Co najmniej czterech mnichów nadal uznaje się za zaginionych. Tenpa Rabgjal i Thupten Szerab (nazywany też Kjido), starsi mnisi z Orthoku, nie przebywali w klasztorze w kwietniu 2002 roku. Byli tak pewni, że zostaną aresztowani, że natychmiast zaczęli się ukrywać. Czecom i Pasang, młodzi mnisi, których bito i przesłuchiwano, lecz nie zatrzymano po kwietniowej obławie, znikli wkrótce po opuszczeniu Dziamjang Czekhorling. Rodzinne strony opuścili również inni Tybetańczycy. Część uciekła za granicę; HRW udało się przeprowadzić z niektórymi z nich wywiady, na podstawie których opracowano ten raport.

Wielu z zatrzymanych – i tych, którzy zdecydowali się na ucieczkę – pracowało z Tenzinem Delkiem przy jego projektach społecznych i kulturalnych. Niektórzy próbowali go chronić, gdy miał problemy z władzami. Cerang Dhondup, na przykład, osobiście dostarczał petycje władzom Sichuanu w 1994 roku, gdy Tenzin Delek walczył o zakaz karczowania lasów na terenach zarezerwowanych dla społeczności lokalnej. W 1998 roku należał do delegacji, która doprowadziła do powrotu Tenzina Delka po jego ucieczce przed aresztowaniem. W 2001 roku zorganizował skuteczną kampanię pisania petycji do rządu, dzięki której Tenzin Delek nie został zatrzymany i mógł wrócić do klasztoru. Taszi Phuncog uczestniczył w kampanii przeciwko karczowaniu lasów i zbieraniu podpisów pod petycjami. Aka Dargje i Cultrim Dargje walczyli o ocalenie lasów. Towarzyszyli Tenzinowi Delkowi, gdy obawiając się aresztowania, uciekł w góry w 1997 roku. Tamdrin Cering zbierał podpisy w 2001 roku i prowadził mały sklep. Dochody przeznaczał na wspieranie projektów Tenzina Delka.



Tortury
Mimo przekonujących dowodów stosowania tortur w związku ze sprawą Tenzina Delka w latach 2002-03 – takich jak relacje naocznych świadków, którzy twierdzą, że zwalniani nie mogli chodzić, mieli problemy z mówieniem czy doznali obrażeń nerek – nie można ich w pełni potwierdzić, ponieważ nie przeprowadzono szczegółowego dochodzenia. Z poważnych przesłanek wyłania się jednak obraz szablonu okrutnego torturowania i brutalnego bicia mnichów z Lithangu i Njagczu, podejrzewanych o prowadzenie działalności niepodległościowej. Pierwsze dowody stosowania tortur pochodzą z końca lat osiemdziesiątych.

Pod koniec lat osiemdziesiątych wielu działaczy z Lithangu zaczęło rozprowadzać ulotki niepodległościowe i zakazane modlitwy buddyjskie podczas uroczystości religijnych. Nocami rozlepiano plakaty. Wizyta ówczesnego premiera Hu Yaobanga i Grupy Roboczej KC KPCh w maju 1980 roku i odejście od polityki twardej ręki otworzyły przestrzeń dla tybetańskiej religii i kultury. Prowadzenie działalności niepodległościowej nadal jednak wiązało się z ogromnym ryzykiem. Po stłumieniu pięciu masowych demonstracji w Lhasie w latach 1987-89 każda forma krytyki władz mogła zostać uznana za „wzywanie do niepodległości”. Sądy skazywały organizatorów protestów na długoletnie kary więzienia. Okrutnie torturowano nawet ich przypadkowych uczestników. Zginęło wiele osób. Inni zostali kalekami. Największy odsetek ofiar stanowi mnisi.

W regionach wschodnich, gdzie inwigilacja nie była tak skuteczna, mnisi organizowali protesty jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych. Pod koniec dekady niebezpieczeństwo było jednak tak duże, że działalność niepodległościową prowadzono na znacznie mniejszą skalę*.

Zatrzymani byli torturowani, wydalani z klasztorów i poddawani ścisłej inwigilacji. Wielu uciekło z rodzinnych stron, obawiając się ponownego aresztowania. Niektóre sprawy z Kardze są dobrze udokumentowane; informacje o innych wychodzą na światło dzienne dopiero teraz. Jeden z pięciu mnichów, których zatrzymano w Lithangu za kolportaż ulotek niepodległościowych w latach 1993-94, był poddawany tak okrutnym torturom, że zmarł po kilku tygodniach w areszcie śledczym. Inny, skazany na dziesięć lat więzienia, wyszedł na wolność po ośmiu okaleczony fizycznie i psychicznie. Jak ujął to naoczny świadek: „Mówisz do niego, a jego tam nie ma”**. Przed zatrzymaniem obie ofiary były w pełni sił i cieszyły się dobrym zdrowiem. Inny głośny przypadek stosowania tortur dotyczył mnicha, który był brutalnie bity w 1988, uciekł z kraju i zdecydował się na powrót z wygnania w 1996 roku***. Dysponujemy też relacją mnicha, którego w 2000 roku przez kilka dni brutalnie bito na policyjnym komisariacie. Starał się o zezwolenie na pobyt w Njagczu i popełnił błąd, odzywając się podczas sesji „reedukacji”****. Co najmniej trzy osoby, które zatrzymano w związku z wybuchem bomby w 1999 roku, były poddawane torturom*****.


* Por. Asia Watch (obecnie Human Rights Watch / Asia), Human Rights in Tibet, HRW 1989, ss. 57-64; Asia Watch, Evading Scrutiny: Violations of Human Rights after the Closing of Tibet, HRW 1988, Asia Watch: Merciless Repression: Human Rights in Tibet, HRW 1990; Asia Watch, 81 Political Prisoners Held in Drapchi Prison, Lhasa, HRW 1991; Asia Watch, TIN, Political Prisoners in Tibet, HRW 1992; Asia Watch, Detained in China and Tibet, HRW 1994, ss. 33-57, 163-215.

** HRW, wywiad z LS, 19 grudnia 2002.

*** HRW, wywiad z CW, 10 kwietnia 2003.

**** HRW, wywiad z KR, 1 maja 2001.

***** HRW, wywiad z DQ, 3 kwietnia 2003.


  1   2   3   4   5   6   7   8   9


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna