Human Rights Watch (hrw)



Pobieranie 0.55 Mb.
Strona7/9
Data27.04.2016
Rozmiar0.55 Mb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9

Po trzecie: Wasza postawa polityczna i polityczne powinności powinny być mocniejsze niż kiedykolwiek.

Udało się nam ukarać A’ana Zhaxi i członków jego organizacji, ale w naszym kraju ukrywa się wielu innych separatystów. Musimy zdawać sobie sprawę, że mamy jeszcze wiele do zrobienia. Tybetańska Prefektura Autonomiczna Kardze wie, że na jej terenie mieszkają ludzie, którzy prowadzą działalność separatystyczną. Wy, urzędnicy, musicie zwalczać ich działalność i dbać o własną, niewzruszoną postawę polityczną. Co najważniejsze, macie strzec bezpieczeństwa i jedności ludu. Musicie protestować przeciwko separatystom. Dlatego też nie wolno faworyzować kogoś tylko dlatego, że go znacie. Walcząc z grupami separatystycznymi, powinniście głęboko wejrzeć w ich działalność i umysły ich członków. W obliczu ich zbrodni nie ma miejsca na łagodność. Musicie rozprawić się z nimi z całą stanowczością.

Załącznik V

Obwieszczenie decyzji sądu apelacyjnego




Notka: Dokument ten ma najwyraźniej charakter oficjalny, choć HRW nie było w stanie tego potwierdzić. Pojawił się zaraz po ogłoszeniu decyzji Wyższego Sądu Ludowego Prowincji Sichuan, który utrzymał w mocy wyroki Tenzina Delka i Lobsanga Dhondupa. Wydaje się, że sporządzono go dla kadr z Kangdingu, stolicy TPA Ganzi.

26 stycznia 2003 Wyższy Sąd Ludowy Prowincji Sichuan podjął kolektywnie decyzję w sprawie przestępców A’ana Zhaxi i Loranga Dengzhu, którzy dokonali serii eksplozji i zagrażali bezpieczeństwu państwa. Po posiedzeniu Pośredni Sąd Ludowy Prefektury Ganzi, zgodnie z [decyzją] Wyższego Sądu Ludowego Prowincji Sichuan, wykonał wyrok, bezzwłocznie doprowadzając przestępcę Loranga Dengzhu na miejsce straceń i dokonując egzekucji.

Przestępca A’an Zhaxi, płeć męska, ur. 9.22.52200, Tybetańczyk, z okręgu Litang prowincji Sichuan;

Przestępca Lorang Dengzhu, płeć męska, ur. 6.14.74, Tybetańczyk, z okręgu Yajiang prowincji Sichuan.

Spisek obu przestępców obejmował kolejne wypady Loranga Dengzhu 1 sierpnia 2001, 5 października 2001, 8 lutego 2001 i 2 kwietnia 2002 do Kangdingu, Litangu i na plac Tianfu w Czengdu, gdzie dokonywał on eksplozji i rozpowszechniał ulotki nawołujące do podzielenia państwa, wywołał atmosferę społeczną i poczucie zagrożenia, poważnie ranił jedną osobę, lekko ranił jedną osobę, bardzo lekko ranił 13 osób i spowodował straty materialne w wysokości ponad 830 tys. renminbi [ok. 137.500 USD]. 3 października 2001 Lorang Dengzhu zdetonował też bombę przed biurem policji drogowej Wydziału Policji prefektury Ganzi, powodując śmierć jednej osoby i straty materialne w wysokości ponad 290 tys. renminbi [ok. 36.250 USD]. Jego czyny wyczerpują znamion zbrodni powodowania eksplozji i podżegania do podzielenia państwa.

Lorang Dengzhu złamał również przepisy dotyczące posiadania broni palnej, nosząc nielegalnie broń i amunicję. Wyczerpuje to znamiona przestępstwa nielegalnego posiadania broni i amunicji. Obaj przestępcy złamali wspólnie wiele przepisów i każdy otrzymał za to karę łączną. Jeśli idzie o przestępstwa dokonane wspólnie, pomysł wyszedł od A’ana Zhaxi, który dostarczył materiały wybuchowe, wybrał miejsca [ataków], napisał lub zlecił napisanie wzoru ulotek, których treść podżegała do podzielenia państwa. Podżegał i zachęcał Loranga Dengzhu do przepisywania i rozpowszechnia ulotek oraz dostarczył środki na sfinansowanie wymienionych przestępstw. Co się tyczy planowania, organizowania i kierowania, Lorang Dengzhu brał udział w spisku, popełnił [wymienione] przestępstwa wspólnie i w porozumieniu i, co więcej, samodzielnie przeprowadził niezwykle niebezpieczny atak na biuro policji drogowej Wydziału Policji prefektury Ganzi, powodując zgon jednej osoby.

Obaj wspólnie popełniali przestępstwa, dzielili się pracą i działali w porozumieniu, powodując bardzo poważne konsekwencje. 2 grudnia 2002 Pośredni Sąd Ludowy Prefektury Ganzi ogłosił publicznie wyrok pierwszej instancji. Za wielokrotne przestępstwo powodowania wybuchów, podżeganie do podzielenia państwa oraz nielegalne posiadanie broni i amunicji Lorang Dengzhu został łącznie skazany na karę śmierci i dożywotnio pozbawiony praw politycznych; za wielokrotne przestępstwo powodowania wybuchów i podżeganie do podzielenia państwa A’an Zhaxi został skazany na karę śmierci w zawieszeniu na dwa lata i dożywotnio pozbawiony praw politycznych. A’an Zhaxi nie był z tego zadowolony i złożył apelację. Wyższy Sąd Ludowy Prowincji Sichuan rozpatrzył sprawę w drugiej instancji i stwierdził, że pierwotne orzeczenie było zgodne z faktami, że właściwie stosowano i nie naruszono prawa oraz że wymiar kary jest odpowiedni, odrzucając apelację i utrzymując w mocy wyrok [sądu niższej instancji].

Załącznik VI

Nieudana próba wynajęcia niezależnych adwokatów dla Tenzina Delka


Notka: Przed rozprawą apelacyjną w Wyższym Sądzie Ludowym prowincji Sichuan (26 stycznia 2003 roku) krewnym Tenzina Delka udało się wynająć adwokatów z kancelarii w Pekinie. Sędzia uniemożliwił im jednak udział w rozprawie, utrzymując, że Tenzin Delek sam wynajął już adwokatów z Tybetańskiej Prefektury Autonomicznej Kardze. Nie wiadomo, czy rzeczywiście tak było, ponieważ Tenzin Delek więziony był incommunicado. Po odrzuceniu apelacji Wang Lixiong, znany pisarz, który pomógł znaleźć adwokatów gotowych wziąć tę sprawę, zwrócił się do Najwyższego Sądu Ludowego, poddając w wątpliwość uczciwość postępowania sądowego. W tym czasie wydawało się, że sprawą tą zajmie się jeszcze sąd najwyższy. Do tej pory nie wiadomo, czy tak się stało. Poniżej list Wang Lixionga do Najwyższego Sądu Ludowego.

Wang Lixiong

Trzy wątpliwości w sprawie A’ana Zhaxi – do rewizji Najwyższego Sądu Ludowego201
28 stycznia 2003 roku
Najwyższy Sąd Ludowy Chińskiej Republiki Ludowej
W niedzielę 26 stycznia 2003 roku Wyższy Sąd Ludowy Prowincji Sichuan w Kangdingu, stolicy Tybetańskiej Prefektury Autonomicznej Ganzi, rozpatrywał w drugiej instancji sprawę A’ana Zhaxi oraz „serii wybuchów i podżegania do podzielenia państwa”. Odrzucił jego apelację, zatwierdzając wyroki kary śmierci Loranga Dengzhu i kary śmierci w zawieszeniu A’ana Zhaxi. Wyrok Loranga Dengzhu został wykonany.

Z tego, co wiem, wynika, że podczas tego procesu miały miejsce problemy: nagle zmieniono adwokatów, przedstawiano sprawę niezgodnie z faktami, władze lokalne zastraszały i kontrolowały krewnych podsądnych. Poniżej przedstawiam i analizuję trzy wymienione problemy.


1. Nagła zmiana adwokatów

Po pierwszej rozprawie, która toczyła się przed Pośrednim Sądem Ludowym Prefektury Ganzi, 24 osoby ze wszystkich sfer przedstawiły swoje stanowisko, prosząc o zagwarantowanie uczciwości i przejrzystości rozprawy apelacyjnej. Wyrazili też pragnienie wynajęcia adwokatów spoza Tybetańskiej Prefektury Autonomicznej Ganzi, którzy reprezentowaliby obu [skazanych] w sądzie wyższej instancji. 17 grudnia 2002 roku zgodę na reprezentowanie A’ana Zhaxi wyrazili Zhang Sizhi z pekińskiej kancelarii Wu Luan Zhao Yan oraz Li Huigeng z pekińskiej kancelarii Wan Bo.

18 grudnia Ziren Lulu (wuj A’ana Zhaxi) z okręgu Litang Tybetańskiej Prefektury Autonomicznej Ganzi podpisał stosowne pełnomocnictwo i przesłał je faksem obu adwokatom, wysyłając jednocześnie pocztą formalny kontrakt.

25 grudnia, po otrzymaniu formalnego kontraktu od Zirena Lulu, Li Huigeng odbył rozmowę telefoniczną z osobą zajmującą się apelacją A’ana Zhaxi, sędzią Wang Jinghongiem z wyższego sądu prowincji Sichuan. [Li Huigeng] wysłał faksem oficjalny list ze swojej kancelarii oraz kontrakt zawarty z Zirenem Lulu (oryginały tych dokumentów bezzwłocznie dostarczono do sądu w Sichuanie pocztą kurierską). Sędzia Wang zadzwonił, by potwierdzić [otrzymanie faksu].

Nazajutrz, 26 grudnia, sędzia Wang Jinghong zadzwonił do Li Huigenga, pytając, kiedy adwokaci mogą przyjechać do Czengdu, żeby zapoznać się z aktami sprawy. Sędzia Wang powiedział, że planuje wyjazd służbowy, ale dostosuje się do planów adwokatów. Ustalono, że adwokaci przyjadą zapoznać się z aktami 6 stycznia 2003 roku.

Rankiem 27 grudnia Li Huigeng znowu zadzwonił do sędziego Wanga, żeby potwierdzić, że będzie mógł się zobaczyć z A’anem Zhaxi. Sędzia Wang wyjaśnił mu, jak dojechać do Kangdingu. Ponieważ A’an Zhaxi nie zna mandaryńskiego, do przeprowadzenia rozmowy potrzebny był tłumacz. Sędzia Wang powiedział, że z uwagi na silny akcent z tłumaczeniem z dialektu Litangu poradzi sobie tylko lokalny tłumacz, i obiecał załatwić to z odpowiednim departamentem.

27 grudnia był piątek. W poniedziałek, 30 grudnia, kiedy Li Huigeng przyszedł do pracy, niespodziewanie zadzwonił do niego sędzia Wang i powiedział: „17 grudnia A’an Zhaxi sam wynajął dwóch adwokatów, którzy w dodatku złożyli już [w sądzie] dokumenty obrony”. Poinformował również, że w tej sytuacji p. Zhang i p. Li nie mogą reprezentować A’ana Zhaxi podczas rozprawy przed sądem drugiej instancji.

Oto powód wątpliwości: jak to możliwe, że Wang Jinghong, główny sędzia w rozprawie apelacyjnej, potrzebował aż dziesięciu dni, by stwierdzić, że A’an Zhaxi sam wynajął obrońcę? Jak to możliwe, że wcześniej udzielił zgody dwóm adwokatom [z Pekinu] i koordynował z nimi przygotowania, nie wspominając o tym nawet słowem? Jeżeli ktoś chciałby twierdzić, że doszło tu do problemu komunikacyjnego, pamiętajmy, że sędzia Wang powiedział, iż adwokaci wynajęci przez A’ana Zhaxi „złożyli już dokumenty obrony”. Przed złożeniem tych dokumentów musieli się najpierw zapoznać z aktami. Jak „wynajęci” przez A’ana Zhaxi prawnicy mogli zapoznać się z aktami i napisać formalne wnioski bez wiedzy głównego sędziego?

Od tego czasu sędzia Wang nie pojawiał się publicznie. Adwokaci Zhang i Li zaproponowali formalne negocjacje z całym (trzyosobowym) składem sędziowskim (list w załączeniu) w nadziei, że „zgodnie z poczynionymi wcześniej ustaleniami z głównym sędzią będziemy mogli natychmiast przyjechać do Kangdingu, by zapoznać się z ostateczną decyzją A’ana Zhaxi w sprawie „wynajętego” adwokata”. Mimo wielu próśb i ponagleń nie uzyskali żadnej odpowiedzi. Do wyższego sądu w Sichuanie napisał również krewny A’ana Zhaxi, który uważał, że A’an Zhaxi wolałby, by reprezentowali go ludzie wynajęci przez najbliższych. Prosił, by A’anowi Zhaxi pozwolono podjąć tę decyzję po dokładnym zapoznaniu się z sytuacją. Ale znów nie było żadnej odpowiedzi.

Uważam, że gdyby istniał przekonujący dowód na udział A’ana Zhaxi w podkładaniu bomb, po prostu nie doszłoby do pomyłek takich jak nagła zmiana adwokatów. Zamienienie dwóch obrońców [z Pekinu] na dwóch adwokatów z Tybetańskiej Prefektury Autonomicznej Ganzi, którzy w żaden sposób nie mogli zachować niezależności, jest już postrzegane przez wielu ludzi jako krok, służący wyłącznie ukryciu pewnych faktów.


2. Przedstawianie faktów niezgodnych z rzeczywistością

26 stycznia 2003 roku Agencja Informacyjna Xinhua podała następujące rezultaty rozprawy przed sądem drugiej instancji: „fakty dotyczące zbrodni są jasne, dowody nie budzą wątpliwości, obaj oskarżeni przyznali się i nie próbowali ukrywać [prawdy]”. Tymczasem krewni A’ana Zhaxi, którzy byli obecni na pierwszej rozprawie202 słyszeli na własne uszy, jak A’an Zhaxi zaprzeczał jakoby miał coś wspólnego z wybuchami. Powiedział wyraźnie, że został niesłusznie oskarżony. Skąd wzięło się więc „szczere przyznanie się do winy”? I co kierowało autorami idących w świat doniesień, które nie miały nic wspólnego z rzeczywistością?

Informowano również, że „po rozprawie przed sądem pierwszej instancji Lorang Dengzhu uznał wyrok i nie wniósł apelacji”. Tyle że w Tybetańskiej Prefekturze Autonomicznej Ganzi ludzie mówią, że Lorang Dengzhu zrezygnował z apelacji nie dlatego, że uznał wyrok. Mówią, że stało się tak, ponieważ nie wytrzymał presji [w śledztwie] i wskazał A’ana Zhaxi, którego na tej podstawie aresztowano i skazano. [Lorang Dengzhu] czuł taki wstyd, że chciał umrzeć. Mówią, że powiedział: „kula będzie dla mnie niewiarygodnym szczęściem”. Spekulacje te wymagają potwierdzenia. Nie ulega wątpliwości, że po pierwszym procesie Lorang Dengzhu krzyknął: „Niech żyje A’an Rinpocze!”. Jego krewni słyszeli to na własne uszy.
3. Lokalne władze systematycznie zastraszały i kontrolowały krewnych obu podsądnych

W cytowany już materiale napisano również, że „w trakcie procesów pierwszej i drugiej instancji w pełni zagwarantowano prawa oskarżonych”. Nie mogę skontaktować się z ludźmi, którzy brali udział w procedurach sądowych, ani z podsądnymi. Niemniej sposób traktowania krewnych A’ana Zhaxi świadczy o tym, że nawet im nie zagwarantowano żadnych praw – od procesowych po osobiste. Trudno uwierzyć, że w tej sytuacji przestrzegano praw oskarżonych.


Krewni A’ana Zhaxi mieli do czynienia z następującymi sytuacjami:

  1. Podczas procesu przed sądem pierwszej instancji poinformowali odpowiedni departament, że chcieliby wynająć adwokata [dla A’ana Zhaxi]; odpowiedziano im grubiańsko, że A’an Zhaxi jest kontrrewolucjonistą i nie należy mu się żaden adwokat.

  2. Biuro Bezpieczeństwa okręgu Litang poinformowało ich, że jeśli chcą udać się do Kangdingu, muszą uzyskać zezwolenie komendanta Biura Bezpieczeństwa Publicznego albo zostaną aresztowani. Kiedy dowiedziano się, że krewni wynajęli adwokatów z Pekinu, posunięto się dalej, zakazując im opuszczania okręgu Litang.

  3. W piątek 27 grudnia 2002 roku (tego samego dnia Li Huigeng i sędzia Wang Jinghong rozmawiali o wizycie u A’ana Zhaxi) Biuro Bezpieczeństwa Publicznego okręgu Litang wezwało po południu trzech krewnych A’ana Zhaxi i przesłuchiwało ich na okoliczność wynajęcia pekińskich adwokatów. Jednocześnie zagrożono surowymi konsekwencjami wszystkim, którzy byli za to odpowiedzialni.

  4. 30 grudnia 2002 roku Ziren Lulu napisał list do wyższego sądu w Sichuanie w sprawie pomyłki z adwokatami. Później wielokrotnie w tej sprawie telefonował. Do tej pory nie uzyskał żadnej odpowiedzi. Krewni chcieli się dowiedzieć, jak mogliby skontaktować się z – jak ujął to sąd – „adwokatami, których wynajął dla siebie sam A’an Zhaxi”. To fundamentalne prawo krewnych oskarżonego. Krewni do tej pory nie wiedzą, kim byli ci adwokaci.

  5. 10 stycznia 2003 roku na wieść, że rozpoczęła się rozprawa przed sądem drugiej instancji w Kangdingu, krewni A’ana Zhaxi zadzwonili do sądu Tybetańskie Prefektury Autonomicznej Ganzi, żeby zorientować się w sytuacji. Ktoś zbeształ ich srogim głosem i powiedział, żeby „pilnowali swojego nosa”. Co więcej, ponieważ wypowiadałem się o tej sprawie i publicznie przedstawiałem swoje poglądy na jej temat, policja z Tybetańskiej Prefektury Autonomicznej Ganzi wszczęła przeciwko mnie dochodzenie; objęto nim wiele osób, z którymi utrzymywałem kontakty w Tybetańskiej Prefekturze Autonomicznej Ganzi. Policja z Czengdu przesłuchiwała też przez całą noc mojego przyjaciela Liao Yiwu. Co więcej, przeszukano również jego dom.

W świetle wszystkich tych sytuacji trudno uwierzyć, by rozprawa w Sichuanie mogła być uczciwa. Istnieje możliwość, że obecny wyrok jest pomyłką. Co więcej, sprawa ta tyczy relacji między grupami etnicznymi, duchownych i międzynarodowych wpływów. Są w niej trudne, skomplikowane i znaczące szczegóły. Według paragrafu 305 „Wyjaśnień Najwyższego Sądu Ludowego w spawie stosowania Kodeksu Postępowania Karnego Chińskiej Republiki Ludowej”, „jeżeli Najwyższy Sąd Ludowy stwierdzi, że prawomocna decyzja lub orzeczenie sądu każdej instancji lub każdego sądu ludowego wyższej instancji w sprawie prawomocnej decyzji lub orzeczenia sądu ludowego niższej instancji zawiera oczywisty błąd, może nakazać ponowne rozpatrzenie sprawy przez ludowy sąd niższej instancji; (...) jeśli okaże się, że fakty były prawdziwe, ale błędnie zastosowano prawo lub że szczegóły sprawy są trudne, skomplikowane lub znaczące albo istnieją inne powody, by sprawy nie rozpatrywał [ponownie] pierwotny sąd ludowy, może ona zostać skierowana do sądu wyższej [instancji]”. Z pełnym przekonaniem proszę, by Najwyższy Sąd Ludowy skierował tę sprawę do ponownego rozpatrzenia.


Wang Lixiong

27 stycznia 2003

Pekin
Załącznik 2 [do listu Wang Lixionga do Najwyższego Sądu Ludowego]

List Zirena Lulu do Wyższego Sądu Ludowego Prowincji Sichuan w związku z nieprzewidzianymi problemami z adwokatami


Wang Singsong

Wyższy Sąd Ludowy Prowincji Sichuan


Nazywam się Ziren Lulu, jestem wujem A’ana Zhaxi. Wynająłem Zhanga Sizhi z pekińskiej kancelarii Wu Luan Zhao Yan oraz Li Huigenga z pekińskiej kancelarii Wan Bo do obrony A’ana Zhaxi podczas rozprawy apelacyjnej. Obaj adwokaci planowali złożenie w tej sprawie wizyty w Czengdu i Kangdingu. Dziś otrzymałem informację od adwokatów, że sędzia Wang oświadczył nagle, że A’an Zhaxi wynajął już prawnika. Z tego powodu adwokaci, których wynająłem, nie będą mogli przyjąć tej sprawy. Ja i inni krewni A’ana Zhaxi jesteśmy odmiennego zdania.
Prosimy:

  1. Prosimy o podanie nazwisk adwokatów, których wynajął dla siebie A’an Zhaxi, oraz adresu i numeru telefonu ich kancelarii.

  2. Uważamy, że gdyby A’an Zhaxi znał sytuację i wiedział, że wynająłem dla niego dwóch adwokatów, zwolniłby adwokatów, których sam zatrudnił, i przyjął tych, których dla niego wynająłem. Proszę, by pozwolono A’anowi Zhaxi na dokładne zapoznanie się z sytuacją i dokonanie ponownego wyboru.

  3. Mam nadzieję, że pozwoli pan jednemu z krewnych na spotkanie z A’anem Zhaxi, aby mógł mu on wyjaśnić sytuację z adwokatami i poznać jego zdanie. Zwracam się również z prośbą do odpowiedniej osoby, by decyzję o [udziale] adwokatów podjął cały skład sędziowski.

Ziren Lulu

30 grudnia 2000

Załącznik VII

Polityka Religijna Tybetańskiej Prefektury Autonomicznej Ganzi


Notka: Fragmenty rozdziału V „Przemówienia propagandowe na temat wzmacniania narodowej solidarności i ochrony zjednoczenia macierzy” – dokumentu wewnętrznego (neibu) w postaci książki Komitetu Propagandy Komunistycznej Partii Chin Tybetańskiej Prefektury Autonomicznej Ganzi (luty 1990). Opublikowano tylko 3.100 egzemplarzy; książka nie była przeznaczona do rozpowszechniania publicznego. We wstępie wyjaśniono, że jest ona zbiorem materiałów do przemówień, mających służyć wzmacnianiu narodowej jedności. Oczekiwano, że jako pierwsza publikacja tego rodzaju stanie się przykładem dla innych prefektur. „Mamy nadzieję – czytamy dalej – że wszystkie jednostki administracyjne zapoznają się z materiałami do przemówień Departamentu Propagandy i, dostosowując je do swoich potrzeb, będą pracować na rzecz narodowej solidarności. Mamy nadzieję, że polityczne zadanie edukowania mas w naszej prefekturze zyska w nadchodzącym roku nowy wymiar”. Pierwsze trzy rozdziały poświęcone są znaczeniu socjalizmu, narodowej jedności i przewodniej roli partii komunistycznej. Rozdział czwarty mówi o wadze rolnictwa jako „podstawy rozwoju”.

Rozdział V: Wolność wiary religijnej podstawą polityką partii wobec religii


Część pierwsza: Wolność wiary religijnej jest długofalową polityką partii, która będzie obowiązywać do czasu naturalnego zaniku religii

1. Wymienić cechy religii: długotrwała, nacjonalistyczna, złożona, internacjonalistyczna (...)


Warunek naturalnego zaniku religii:

Wielkie podniesienie wydajności społecznej, obfitość mienia społecznego, ustanowienie zaawansowanej demokracji socjalistycznej, ogromnym postęp w edukacji, kulturze, nauce i technice. Spełnienie tych warunków, jak można sobie wyobrazić, wymagać będzie czasu. Wraz z rozwojem systemu socjalistycznego powstał system społeczny, w którym religia naturalnie zaniknie. Ponieważ jesteśmy w początkowym stadium socjalizmu, przez pewien czas nie da się jeszcze pokonać wszelkich problemów wywoływanych przez katastrofy naturalne; dochodzi do tego kontekst wewnętrznej walki klasowej i skomplikowanej sytuacji międzynarodowej. W rezultacie nie jesteśmy jeszcze całkowicie przygotowani do naturalnego zaniku religii i będzie [to] wymagać długotrwałej pracy. (...)

Antychińskie i antykomunistyczne siły zagraniczne świadomie wykorzystują wszelkie metody manipulowania organizacjami religijnymi w Chinach oraz próbują prowadzić działalność wywrotową za pośrednictwem propagowania myśli religijnych. To, co robią, nie jest faktycznie działalnością religijną. Doskonale opanowali jednak wykorzystywanie religii do maskowania szkodliwej działalności i komplikowania zagadnień religijnych. Weźmy za przykład buddyzm tybetański, który przeważa w naszej prefekturze. Ingerencje kliki Dalaja obnażyły jego internacjonalizm i zawiłość. Zwłaszcza w ostatnich latach, kiedy to reżim Dalaja prowadził działalność separatystyczną za granicą i często mieszał się w sprawy klasztorów w Chinach. Posunął się nawet do rozpoznania reinkarnowanego Żywego Buddy, który umarł w Chinach, i rozpoznania reinkarnacji Buddów w Hiszpanii i w Ameryce. Ta metoda stosowana przez klikę Dalaja do manipulowania klasztorami w Chinach z czysto politycznego punktu widzenia musi budzić naszą czujność. Klasztory, masy ludzi religijnych oraz mnisi muszą mieć się na baczności. Zdarzenie to pokazuje, że antychińskie siły za granicą wykorzystują religijne wpływy Dalaja w Chinach do wspierania separatystycznej działalności klika Dalaja. (...)
2. Właściwe zrozumienie i prowadzenie polityki wolności wiary religijnej (...)
Polityka wolności wiary religijnej Partii Komunistycznej mówi nam również, że socjalistyczne państwo pod przewodnictwem Partii Komunistycznej nigdy nie będzie narzucać siłą żadnej religii. (...)

Walka z feudalnymi przesądami nie kłóci się z polityką wolności wiary religijnej. Są to dwa zadania, dwie rzeczy (...)


Część druga: Zjednoczenie większości ludzi w dziele budowania silnego, nowoczesnego państwa socjalistycznego jest punktem wyjścia i stanowiskiem Partii, gdy ogłasza ona i realizuje politykę wolności wiary religijnej

  1. To dzięki Partii Komunistycznej religia pozbyła się manipulacji i wyzysku klas wyzyskujących, to Partia Komunistyczna wyzwoliła masy religijne i niereligijne, dając im prawdziwą równość i wolność.

  2. To Partia Komunistyczna skorygowała swoje błędy i stopniowo wprowadza bardziej realistyczną i coraz doskonalszą politykę wobec religii.

Część trzecia: Chronić prawidłowe aktywności religijne; surowo obnażać i atakować szkodliwe praktyki uprawiane pod płaszczykiem religii

W celu ochrony prawidłowych aktywności religijnych, po pierwsze wymagamy, by wszystkie struktury partii i organy administracyjne, a także kadry, które będą wdrażać naszą politykę religijną, pogłębiły znajomość marksizmu, leninizmu i myśli Mao Zedonga. Kadry wszystkich szczebli w naszej prefekturze, włącznie z pracującymi w regionach wiejskich i pasterskich, muszą rozumieć i znać naukową teorię marksizmu, leninizmu i myśli Mao Zedonga na temat religii. Muszą rozumieć naturalny rozwój zjawiska historycznego, jakim jest religia – jej pojawienie się, rozwój i zniknięcie – aby ich praca nie była bezcelowa. Musimy pamiętać lekcję z przeszłości, kiedy to stosowaliśmy naiwne i siłowe metody wypleniania religii i uzyskaliśmy coś dokładnie przeciwnego naszym oczekiwaniom. Jedynie podnosząc wiedzę i poprawiając myślenie, możemy świadomie realizować politykę wolności wiary religijnej, trzymać się dialektycznego materializmu i propagandy niewierzących, cierpliwie prowadzić masy i podnosić ich świadomość oraz stopniowo rozwiązywać problemy świata duchowego. Przewodniczący Mao wspomina w swym referacie o ruchu chłopskim w Hunanie: „To chłopi wynieśli Buddę i z czasem własnymi rękoma pozbędą się tych Buddów. Nikt nie musi im w tym pomagać” [Mao Tse-Tung, „Referat o wynikach badań ruchu chłopskiego w prowincji Hunan” w: Dzieła wybrane, t. 1, ss. 25-74, Książka i Wiedza 1957] . Praca naszych kadr wszystkich szczebli polega na kreatywnym wdrażaniu polityki Partii, mobilizowaniu mas do cięższej pracy, budowaniu i ulepszaniu warunków materialnych i duchowych oraz wykonywaniu powierzonych zadań, aby doprowadzić do naturalnego zaniku religii.

1   2   3   4   5   6   7   8   9


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna