Imiona Księga Wyjścia 1;1-6;1 Streszczenie parszy



Pobieranie 208.05 Kb.
Strona1/3
Data04.05.2016
Rozmiar208.05 Kb.
  1   2   3
13. Cotygodniowe czytanie Tory

Parsza Szemot שְׁמוֹת (Imiona) Księga Wyjścia 1;1-6;1
Streszczenie parszy:

W zeszłym tygodniu fragment Tory ( Wajechi ) zakończył się śmiercią Józefa, który nakazał by Izraelici zabrali jego kości ze sobą, gdy będą wracać do kraju Kanaan. Joseph's faith in Israel's return to the Promised Land is summarized by his statement: pakod yifkod elohim etkhem ("God will surely remember you"), alluding to the great exodus of the descendants of Israel as promised to his great grandfather Abraham (Gen. 15:3). Wiarę Józefa w powrót Izraela do Ziemi Obiecanej podsumowało jego oświadczenie: pakod yifkod elohim etkhem ("Bóg na pewno pamięta"), nawiązuje pośrednio do wielkiego Exodusu potomków Izraela zapowiedzianego już jego pradziadkowi Abrahamowi (Rdz 15:3).



[Uwaga: Jest bardzo prawdopodobne, że "pobyt w Egipcie" zaczyna się od Bożej obietnicy dla Abrahama (Rdz 12,1-3), a kończy z Exodus.That is, the fathers (Abraham, Isaac, and Jacob) sojourned in Canaan for 215 years and their descendants lived in Egyptian bondage for an additional 215 years. Oznacza to, że ojcowie narodu (Abraham, Izaak i Jakuba przebywali w Kanaanie łącznie 215 lat i ich potomkowie żyli w egipskiej niewoli przez kolejne 215 lat. The total, then, would result in the 430-year number listed in Exodus 12:40-41 (and Galatians 3:17).] Zsumowanie tych wszystkich okresów, daje razem liczbę 430-lat wymienioną w Księdze Wyjścia 12:40-41 (i Galatów 3:17).]

Druga Księga Tory nazywa się "Exodus" ("wyjście"), tytuł pochodzi od greckiego przekładu rabinicznej nazwy Księgi, Sefer Jeciat Micraim ("Księga o wyjściu z Egiptu").In the Hebrew Bible this book is called Shemot ("names"), following the custom of naming a book according to its first significant word. W Biblii hebrajskiej ta Księga nazywa Szemot ("imiona"), zgodnie ze zwyczajem nazywania Ksiąg zgodnie z jej pierwszym znaczącym słowem. Parashat Shemot (the first portion of the book) begins directly where Genesis left off, by listing the "names" of the descendants of Jacob who came to Egypt to live in the land of Goshen: Ze śmiercią Josefa kończy się epoka Awos (Praojców) i Księga Berejszit (Księga Rodzaju - Genesis). Księga Sz'mot (Księga Wyjścia - Exodus) jest kroniką powstania narodu Izraela z potomków Jaakowa. Na początku Parszy na ten tydzień faraon, obawiając się wielkiego przyrostu naturalnego wśród Żydów w Egipcie, robi z nich niewolników. Kiedy jednak ich ilość stale wzrasta, nakazuje, aby żydowskie akuszerki zabijały wszystkich nowo narodzonych chłopców. Jochewed rodzi Mojżesza i umieszcza go w koszyku na brzegu Nilu, zanim ktoś mógłby przyjść, aby go zabić. Córka faraona znajduje i adoptuje dziecko - nawet pomimo tego, że domyśla się, iż może to być dziecko Hebrajczyków. Miriam, starsza siostra Mojżesza, obiecuje znaleźć dla niego piastunkę. Urządza tak, że jej matka Jochewed zostaje piastunką chłopca i pomaga go wychować. Wiele lat później Mojżesz jest świadkiem tego, jak Egipcjanin bije Hebrajczyka. Mojżesz zabija Egipcjanina i - widząc, że jego życie znalazło się w niebezpieczeństwie - ucieka do Kraju Madianitow. tam przychodzi z pomocą Cyporze, w rezultacie czego jej ojciec Jisro zgadza się na ich małżeństwo. Na górze Horew (Synaj), Mojżesz widzi "gorejący krzak", z którego JHWH nakazuje mu, aby wywiódł Naród Żydowski z Egiptu do Erec Jisrael, który przyrzeczony był przez JHWH jego przodkom. Mojżesz protestuje, mówiąc, że Naród Żydowski w Egipcie nie uwierzy w to, że jest on wysłannikiem JHWH; JHWH pomaga więc Mojżeszowi wykonać trzy cudowne przemiany, aby nadać mu znaczenie w oczach jego ludu: zmienia jego laskę w węża, jego zdrową rękę w trędowatą a wodę w krew. Kiedy Mojżesz oświadcza, ze nie jest dobrym mówcą, JHWH mówi mu, że jego brat Aaron będzie jego rzecznikiem. Aaron wita Mojżesza powracającego do Egiptu; obaj proszą faraona o uwolnienie Żydów. Odpowiedzią na to jest surowy rozkaz faraona, że Żydzi muszą wyprodukować taką samą ilość cegieł jak przedtem, ale bez dostarczania im żadnych środków do ich produkcji. Ludzie są zrozpaczeni, ale JHWH zapewnia Mojżesza że zmusi On faraona do tego, że pozwoli na wyjście Hebrajczyków. Parsza Szemot (pierwsza część drugiej księgi) rozpoczyna się bezpośrednio tam, gdzie skończyła się opowieść Genesis, wymieniając "imiona" potomków Jakuba, którzy przybyli do Egiptu, aby żyć w ziemi Goszen:

וְאֵלֶּה שְׁמוֹת בְּנֵי ישְׂרָאֵל הַבָּאִים מִצְרָיְמָה אֵת יַעֲקב אִישׁ וּבֵיתוֹ בָּאוּ׃

Weelleh szemot benei Jisrael habbaim Micrajimah et Jakow isz ubeto bau.

Oto imiona synów Izraela, którzy przybyli do Egiptu z Jakubem; every man coming with his household. każdy mąż z jego domem. (Exodus 1:1) (Księga Wyjścia 1:1)
Po śmierci Józefa (w wieku 110 lat), i jego pozostałych braci (Levi umiera ostatni, w wieku 137 lat [Exodus 6:16]), nastał "nowy faraon" nad Egiptem, który nie uznał zasług Józefa dla władzy z poprzedniej dynastii.Threatened by their growing numbers and fearful that they would join his enemies in overthrowing him, this new Pharaoh instituted a policy of oppressive forced labor for the Israelites. Czuł się zagrożony przez stale rosnącą liczbą Żydów i obawiał się, że oni mogą dołączyć kiedyś do jego wrogów i pomóc w obaleniu go, ten nowy faraon ustanowił politykę ucisku Izraelitów narzucając im pracę przymusową.Supervised by cruel taskmasters, the descendants of Jacob were conscripted to build the storage cities of Pithom and Rameses. Nadzorowani przez okrutnych nadzorców, potomkowie Jakuba wcieleni zostali do niewolniczej armii budowniczych miast-spichlerzy Pithom i Ramzesa.

Despite the imposed hardships by the Egyptian government, the Israelite population steadily increased, which led Pharaoh to command the Hebrew midwives to kill all male infants at birth. Pomimo trudów nałożonych przez rząd Egiptu, ludność Izraela stale rosła, co doprowadziło faraona do wydania polecenia hebrajskim położnym zabijania wszystkich niemowląt płci męskiej w chwili urodzenia. The midwifes disobeyed Pharaoh, however, which then led Pharaoh to decree that every newborn Israelite male was to be drowned in the Nile river. Położne nie posłuchały jednak faraona, co w następstwie sprowokowało faraona do ogłoszenia dekretu, że każdy izraelski noworodek płci męskiej miał być utopiony w Nilu.



The parashah then turns to the story of the birth of Moses, the great deliverer of the people of Israel. Parsza następnie przechodzi w opowieść o narodzinach Mojżesza, wielkiego wyzwoliciela ludu Izraela. Amram, the grandson of Levi, married his aunt Jochebed (the daughter of Levi), and together they had a daughter (Miriam) and a son (Aaron). Amram, wnuk Leviego, mąż ciotki Jochebed (córka Lewiego) mają już dwoje dzieci, córkę (Miriam) i syna (Aaron). However, at the time of Pharaoh's decree, Jochebed gave birth to Moses and attempted to hide him for a few months. Jednak w momencie wejścia w życie dekretu faraona, Jochebed urodziła Mojżesza i próbowała ukryć go przez kilka miesięcy. After realizing that she could no longer keep his birth a secret, she placed her son in a basket among the reeds of the Nile before anyone could kill him. Kiedy zdała sobie sprawę, że nie może już dłużej zachować jego narodzin w tajemnicy, włożyła syna w koszu z sitowia do Nilu, zanim ktokolwiek mógł go zabić.Her seven year old daughter Miriam stood by and watched to see what would happen to her brother. Jej siedmioletnia córka Miriam stała nieopodal i patrzyła, aby zobaczyć, co się stanie z jej najmłodszym bratem.

Opatrznościowo, córka faraona przyszła kąpać się w Nilu i odkryła Arkę(kosz) wśród trzcin. Moved by pity, the princess decided to adopt the baby even though he was a "despised Hebrew." Powodowana litością, księżniczka postanowiła przyjąć dziecko, mimo że był "wzgardzonym hebrajczykiem." Miriam (who witnessed all this) then approached the princess and offered to find a nursemaid for the child - and cleverly arranged for Moses' own mother (Jochebed) to do the job! Miriam (która była świadkiem tego wszystkiego), podeszła do księżniczki i zaproponowała, że może znaleźć niańkę dla dziecka - i sprytnie sprowadziła matkę Mojżesza (Jochebed) do tej pracy! Gdy dziecko dorosło, Jochebed przyprowadziła go do córki faraona, i stał się jej (adoptowanym) synem, księciem Egiptu. She named him Moses ( Księżniczka nadała mu imię Mojżesz (משֶׁה), "Because," she said, "I drew him out of the water" (a play on the word), "bo, powiedziała: z wody wydobyłam go " (gra słów מָשָׁה, which means "to draw out, to save"). ,(Mosze) co oznacza "wyciągnąć, aby zapisać").
According to midrash (Shemot Rabbah 1:31), as a very young lad Moses was once seen throwing Pharaoh's gold crown down to the ground. Według midrasz (Szemot Rabba 1:31), jako bardzo młody chłopak Mojżesz widział raz jak rzucono złotą koronę faraona na ziemię. Upon learning of this apparent act of insolence, Pharaoh devised a test to see if the child understood the implications of his actions. Dowiedziawszy się o tym akcie bezczelności, faraon opracował test, aby sprawdzić, czy dziecko rozumie konsekwencje takich czynów. He therefore commanded that a platter with a piece of gold and a glowing piece of coal be brought before Moses and ordered the little boy to choose one. Dlatego też przyniesiono, talerz z kawałkiem złota i kawałkiem żarzącego się węgla. Pokazano to Mojżeszowi i nakazano by mały chłopiec wybrał jedną z tych rzeczy. If Moses chose the gold, it would imply that he understood its value, and therefore he would be killed. Jeśli Mojżesz wybrałby złoto, to oznacza, że ​​rozumiał jego wartość, a zatem może zostać zabity. On the other hand, if Moses chose the burning coal, he would be spared since he was unable to differentiate between gold and a glowing piece of coal. Z drugiej strony, gdyby Mojżesz wybrał żarzący kawałek węgla, to będzie oszczędzony, ponieważ nie był w stanie odróżnić złota i świecącego węgla. Moses began to reach out for the gold when an angel pushed his hand aside and he grabbed the coal instead. Mojżesz zaczął sięgać po złoto, ale anioł przesunął jego rękę w bok i złapał zamiast złota węgiel. Moses then immediately put his hand in his mouth, but that burned his lips and tongue so badly that he had a permanent speech impediment as a consequence. Mojżesz natychmiast położył rękę na ustach, tak niefortunnie, że spalił swoje wargi i język, tak bardzo, że w konsekwencji miał stałą trudność wymowy.
מִי שָׂמְ לְאִישׁ שַׂר וְשׁפֵט עָלֵינוּ mi samekha l'isz sar v'szofet Aleinu

Któż cię ustanowił przełożonym i sędzią nad nami?
Kiedy Mojżesz stał się dorosłym mężczyzna udał się do swoich krewnych i obserwował ich cierpienia. One day, he noticed an Egyptian overseer beating an Israelite and (seeing no one else around) killed the man and hid the body in the sand. Pewnego dnia zauważył egipskiego nadzorcę bijącego Izraelitę i (nie widząc nikogo wokół) zabił Egipcjanina i ukrył ciało w piasku. The following day, Moses attempted to mediate a quarrel between two Israelites, during which one of them asked him, mi samekha l'ish sar v'shofet aleinu? ("Who made you a prince and judge over us?") - and then further asked Moses if he intended to kill them as he had killed the Egyptian overseer the previous day. Następnego dnia Mojżesz próbował mediacji w sporze między dwoma Izraelitami, podczas której jeden z nich zapytał go, mi samekha l'isz sar v'szofet Aleinu ("Któż cię ustanowił przełożonym i sędzią nad nami?") - A następnie zwrócił się do Mojżesza z pytaniem czy może ma zamiar zabić go jak zabił egipskiego nadzorcę poprzedniego dnia. Moses then was afraid that his crime was known, and sure enough, Pharaoh heard the news and sought to have Moses killed. Mojżesz obawiał się, że jego zbrodnia wyjdzie na jaw, i rzeczywiście, faraon usłyszał nowinę i starał się zabić za to Mojżesza.

Moses then fled from Egypt to Midian (in the Sinai's southeastern region), to the land of his distant cousins. Mojżesz uciekł z Egiptu do Midian (w południowo-wschodnim regionie Synaju), do ziemi z jego dalekich kuzynów. There he came to a city well where he magnanimously defended the seven daughters of Jethro (also known as Reuel) from unfriendly shepherds. Poszedł do miejscowości, gdzie wspaniałomyślnie obronił siedem córek Jetro (znany również jako Reuel) przed nieprzyjaznymi pasterzami. After learning of his kindness and bravery, Jethro rewarded Moses by employing him as a shepherd and giving his daughter Zipporah to him as a wife (Moses and Zipporah later had two sons, Gershom and Eliezer). Po zapoznaniu się z jego dobrocią i odwagą, Jetro nagrodził Mojżesza, zatrudniając go jako pasterza, i oddając mu córkę Cyporę za żonę (Mojżesz i Cypora mieli później dwóch synów; Gerszom i Eliezer).


Wejrzał Bóg na lud Izraela i Bóg ulitował się.
Mojżesz mieszkał w Midian, i chociaż faraon, który chciał go zabić, w końcu umarł, to jego następca nasilił prześladowania Izraelitów. The Israelites cried out to the LORD for help, and God heard their groaning, and remembered his covenant with Abraham, with Isaac, and with Jacob. Izraelici wołali do Pana o pomoc, a Bóg usłyszał ich błagania, i wspomniał na swoje przymierze z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem. "God saw the people of Israel - and God knew" (Exodus 2:25). "A Bóg widział lud Izraela - i Bóg ulitował się nad nimi" (Księga Wyjścia 2:25).
מַלְאַך יְהוָה Malakh JHWH - Anioł Jahwe
Pewnego dnia, gdy Mojżesz pasał owce Jethro na zachodzie, w pobliżu GóryHoreb (Sinai), the Angel of the LORD (ie, malakh Adonai: מַלְאַךְ יהוה ) appeared to him in a flame of fire mitokh ha-seneh – "out of the midst of a bush." Horeb (Synaj), Anioł JHWH (tzn. Malakh Jahwe:מַלְאַך יְהוָה ukazał mu się w płomieniu ognia mitokh ha-seneh - ". ze środka krzewu".As Moses gazed in wonder, God ( אֱלהִים ) spoke to him and commanded him to remove his sandals, and informed him that he was selected to be the LORD's shaliach ( שָלִיחַ ), His emissary, to take the Israelites from Egypt back to Israel. Kiedy Mojżesz patrzył z podziwem, Bóg (אֱלהִים) mówił do niego i kazał mu zdjąć sandały, i poinformował go, że został wybrany przez Boga na szaliach (שָלִיחַ), Jego wysłannika, aby wyprowadzić Izraelitów z Egiptu do Ziemi Obiecanej .
אֶהְיֶה אֲשֶׁר אֶהְיֶה Ehjeh Aszer Ehejeh
Mojżesz był oszołomiony i oponował że jest niezdolny do tego zadania, nawet pomimo obietnicy, że Bóg będzie z nim i będzie go wspierał (jaki cały Izrael) przy wyjściu z Egiptu aż oddadza cześć Bogu na tej Górze(Wj.3:11-12).He protested to the LORD that he was kevad peh - "heavy of mouth" and kevad lashon, "heavy of tongue," and therefore unable to speak on behalf of the LORD (Exod. 4:10). Wymawiał się przed Bogiem, że był kevad peh - "ciężkich ust" i laszon kevad "ciężkiego języka" i dlatego nie może wypowiadać się w imieniu JHWH (Wj 4,10).God reminded him that He was the Creator of the mouth: " Who makes him mute, or deaf, or seeing, or blind? Is it not I, the LORD? " (Exod. 4:11). Bóg przypomniał mu, że jest Stwórcą ust: " Kto dał człowiekowi usta? Kto czyni go niemym albo głuchym, widzącym albo niewidomym, czyż nie Ja, Jahwe? (Szemot 4:11).

Moses then asked what reply he should give when the Israelites would ask for God's Name, to which the LORD replied, Ehyeh Asher Ehyeh ("I will be what I will be"). Mojżesz zapytał, co odpowiedzieć, kiedy Izraelici spytają o imię Boga? Wtedy Bóg odpowiedział Ehyeh Aszer Ehyeh ("będę który będę"). He was then instructed to go to the elders of Israel to deliver the message of their soon coming salvation, explaining that the LORD would mightily judge Egypt for their oppression. Bóg objawił znaczenie Swego IMIENIA poprzez wskazanie relacji: „Powiesz nadto Izraelitom: Jahwe (יהוה), Bóg waszych ojców. Bóg Abrahama(אֱלהֵי אַבְרָהָם), Bóg Izaaka ( יַעֲקב אֱלהֵי) i Bóg Jakuba (אֱלהֵי יַעֲקב), posłał mnie do was i powiedział: Takie jest moje imię na wieki (זֶה־שְּׁמִי לְעלָם) i tak mają Mnie nazywać po wszystkie pokolenia.”(Wj.3:15)



Następnie został poinstruowany, aby przyjść do starszych Izraela, aby powiadomić ich że wkrótce przyjdzie wybawienie, wyjaśniając, że Bóg będzie potężnie sądził Egipt za ich ucisk.

Mojżesz protestował, że Izraelici nie uwierzą mu, po czym nadano mu moc, by uczynił trzy cuda aby ich przekonać: 1) jego laska zamieni się w węża i odwrotnie, 2) jego ręce pokryje trąd, a następnie uzdrowi, 3) potrafił zamienić wody z Nilu w krew. Still hesitant, Moses insisted that was not eloquent enough to be God's spokesman, and pled with the LORD to send someone else. Niezdecydowany, Mojżesz utrzymywał, że nie był wystarczająco wymowny by być rzecznikiem Boga, i prosił Boga aby wysłał kogoś innego. The LORD was then angry with Moses for his reluctance and decreed that "because of your words" he would not be permitted to be a kohen (priest), but his brother Aaron would. Bóg zagniewał się na Mojżesza za jego niechęć i zarządził, że "ze względu na swoje słowa" nie będzie mógł być Kohen (kapłan), ale jego brat Aaron będzie.Moses finally relented and accepted the will of God. Mojżesz w końcu ustąpił i przyjął wolę Boga.
After this, Moses told his father in law that he wanted to return to Egypt (with his wife and sons) to see how his kinsmen were doing. Po tym, Mojżesz powiedział do swego teścia, że ​​chce wrócić do Egiptu (z żoną i synami), aby zobaczyć, co dzieje się z jego krewnymi.Along the way back to Egypt, however, the LORD threatened to kill Moses on account of a delay in the circumcision of his son Eli-Ezer (Ex. 4:24). Po drodze do Egiptu, jednak Bóg groził, że zabije Mojżesza z powodu opóźnienia w obrzezania jego syna Eli-Ezer (Wj 4:24). Moses reasoned that God's commandment to go to Egypt was more important than the commandment to perform brit milah on the 8th day of his son's life, and had he performed the circumcision, travel would have been impossible. Mojżesz uznał, że przykazanie Boże, aby przejść do Egiptu było ważniejsze niż przykazanie by wykonać brit mila 8 dnia życia jego syna i nie dopełnił obrzezania, przed podróżą.However, when Moses failed to immediately perform the ritual at the lodging place along the way (affording the opportunity for healing for his son during the trip), the LORD came to kill him. Jednak, gdy Mojżesz nie natychmiast wykonał rytuału w miejscu zakwaterowania po drodze (dające szansę na uzdrowienie swojego syna podczas podróży), Bóg skierował anioła go zabić. Tzipporah (Moses' wife) then performed the circumcision but actually needed to do it twice, as indicated by the phrase: Chatan damim lamulot - You are a bridegroom of blood to me, because of the circumcisions (mulot, the plural form of mulah). Cypora (żona Mojżesza), dokonała obrzezania, faktycznie potrzebnego i to dwa razy, na co wskazuje zwrot: Chatan damim lamulot - Jesteś Oblubieńcem krwi dla mnie, z powodu obrzezania (Mulot, liczba mnoga od słowa mulah) .
Afterward, Moses met with his brother Aaron at Sinai and told him about their mission. Potem Mojżesz spotkał się ze swoim bratem Aaronem na górze Synaj i powiedział mu o swojej misji. When they reached Egypt, Moses and Aaron assembled the elders of Israel and told them about God's coming deliverance. Kiedy dotarli do Egiptu, Mojżesz i Aaron zebrali starszych Izraela i powiedzieli im o wyzwoleniu przez Boga. When the people heard Aaron's speech and saw the miracles Moses performed, they believed that the LORD answered their cry for help and bowed down to worship. Kiedy ludzie usłyszeli słowa Aarona i widzieli cuda Mojżesza wykonane, w końcu uwierzyli, że Bóg odpowiedział na ich wołanie o pomoc i wezwał do oddania mu chwały.

שַׁלַּח אֶת־עַמִּיWypuść mój lud!
Jakiś czas później Mojżesz i Aaron pojawili się przed faraonem, aby przekazać wiadomość od Boga: "Wypuść mój lud, by mogli obchodzić moje święto na pustyni." To this the Pharaoh replied, mi Adonai asher eshma' b'kolo l'shalach et-Yisrael? (Who is the LORD, that I should obey his voice and let Israel go?). Wtedy faraon odpowiedział mi Jahwe aszer eszma "b'kolo l'szalach et-Izrael? (Kimże jest JHWH bym miał słuchać głosu jego i wypuścić Izraela?). Not only did Pharaoh reject their request, but he imposed even harsher decrees against the Israelites -- commanding that they now deliver the same amount of bricks but without any straw supplied to them. Faraon nie tylko odrzucił ich wniosek, ale nałożył jeszcze ostrzejsze zarządzenia w stosunku do Izraela - nakazując, że teraz mają wyrabiać taką samą ilość cegieł, ale bez słomy, która do tej pory była im dostarczana .The overseers then flogged the Hebrew foremen because they were unable to meet the impossible quotas. Nadzorcy następnie wychłostali hebrajskich brygadzistów, ponieważ nie byli w stanie wyegzekwować podwyższonych norm produkcji. When the foremen appealed to Pharaoh for mercy, they were accused of being idle, since they listened to Moses and Aaron, and were told to keep the quota of bricks despite the lack of straw. Kiedy brygadziści zaapelowali do faraona o litość, zostali oskarżeni o bezczynności, ponieważ słuchali Mojżesza i Aarona, i kazano wytwarzać zwiększone ilości cegły pomimo braku słomy.The foremen then blamed Moses and Aaron for worsening their situation, and Moses then complained to the LORD that the mission was turning out quite badly. Brygadziści następnie oskarżyli Mojżesza i Aarona o pogorszenie sytuacji Żydów, a Mojżesz zwrócił się do Boga, że jego ​​misja rozwija się bardzo źle. The parashah ends with God assuring Moses, "You shall soon see what I will do to Pharaoh: he shall let them go because of a greater might; indeed, because of a greater might he shall drive them from his land." Parsza kończy się słowami Boga do Mojżesza zapewniającymi, " Wkrótce zobaczysz, co uczynię faraonowi. Zmuszony mocną prawicą pozwoli im wyjść, a co więcej – pod przymusem silnej ręki on sam, i to wkrótce, wywiedzie ich ze swojego kraju." (Szemot 6;1)
Czytanie z haftarah Izajasz 27;6-28;13 oraz Izajasz 29;22-23 i Jeremiasz 1;1-2;3: Najlepiej znanym fragmentem tej haftary jest jej zakończenie, kiedy lud Judy, w sposób przypominający dziecięce szyderstwo, parodiuje proroctwo Izajasza: "Caw lacaw, caw lasaw, kaw lakaw, kaw lakaw, zeer szam, zeer szam..." ("Jedno polecenie, inne polecenie, jedna reguła, inna reguła, troszeczkę tu, troszeczkę tam...") (Iz 28:10). Ku ogólnemu zaskoczeniu, prorok powtarza parodię (Iz 28:13), wkładając te słowa w usta Boga i każe nam zastanowić się nad znaczeniem tych prostych słów. Być może zrozumiemy ten fragment biorąc pod uwagę kontekst doświadczenia, jakim było wyjście z Egiptu. Gdy czytamy haftarę, my - znając już zakończenie tej historii - zaczynamy drżeć w oczekiwaniu na nadchodzącą opowieści o wyzwoleniu. W przypadającej na ten tydzień porcji Tory i w kilku następnych widzimy czytamy o cudownym wyzwoleniu Izraelitów z Egiptu, dokonanym przez Boga: plagi, gorejący krzak, rozstąpienie się morza i napawające trwogą objawienie na Synaju. Przygniata nas sama wspaniałość i potęga tych wydarzeń. Gdzie podziały się trwoga i tajemnica? Co pozostało z wyciągniętych ramion, znaków i życzeń? Czy nie zostało już dla nas żadnego cudu? Tajemnicze słowa Izajasza dają nam odpowiedź. W sercu cudownego wyzwolenia nie tkwi jedno, pokonujące wszystko boskie wydarzenie, ale raczej proste "dziecięce kroczki", jeden w swoim czasie, żaden sam w sobie nie będący właściwie wielkim wydarzeniem. Takie zrozumienie słów znajduje potwierdzenie we wcześniejszym fragmencie haftary: "...Bóg wymłóci ludzi jak ziarna od (...) Eufratu do dolin Egiptu, a wy, dzieci Izraela, będziecie gromadzeni, co do jednego, jeden po drugim" (Iz 27:12). Ten werset sugeruje, że zbawienie narodu nie dokonuje się raz, ostatecznie, ale przychodzi dla każdej zagubionej osoby, dla każdego w jego własnym czasie.
Haftarah z Księgi Izajasza odnosi się do acharit Hayamim (dni ostateczne), kiedy to "Jakub staje się głównym, Izrael zakwitnie i wyciągnął pędy i wypełnić cały świat owoce." In that day, the LORD will take each Jew, one by one, and bring them back to the land promised to Abraham ("from the river Euphrates to the Brook of Egypt"). W owym dniu Bóg będzie każdy Żyd, jeden po drugim, i przyprowadź ich z powrotem do ziemi obiecanej Abrahamowi ("od rzeki Eufrat aż do Potoku Egipskiego"). Just as the book of Exodus speaks of the themes of redemption and homecoming, so these themes find expression in Isaiah's message: "And it shall come to pass on that day that a great shofar shall be sounded and those who were lost in the land of Assyria shall come and they who were dispersed in the land of Egypt; and they shall worship the Lord on the holy mountain in Jerusalem" (Isaiah 27:13). Podobnie jak w Księdze Wyjścia mówi o wyzwoleniu i powrocie do domu, więc te tematy znajdują wyraz w tekście Izajasza: " I stanie się w owym dniu, że zatrąbi wielki szofar i przyjdą zaginieni w ziemi asyryjskiej i rozproszeni w ziemi egipskiej, i będą oddawali pokłon Jahwe na świętej górze w Jeruzalem."(Iz 27:13). Pamiętajmy, że Jaakow Awinu miał dwa imiona: "Jaakow" i "Jisrael". Naród Żydowski nazywano oboma tymi imionami. Imię "Jaakow" obrazuje doświadczenia Narodu Żydowskiego w czasach poniżenia i nędzy. "Jisrael" oznacza Naród Żydowski realizujący swoje możliwości. Prorok Izajasz żył w czasie duchowego upadku. Rozpoczyna on tę Haftorę proroctwem, że "korzeń" Jaakowa, podobnie jak wszystkie inne korzenie, chociaż niewidoczny i deptany przez wszystkich, kiedyś znowu dostarczy siły bujnym płodom.

But before this day, both Ephraim and Jerusalem will be judged, and the remnant of those who know the LORD will be considered a people of "strange lips" and a "foreign tongue," to those who are drunk in the pride of their flesh. Zanim jednak nastanie ten dzień, zarówno Efraim i Jerozolima będą oceniani, przez resztę tych, którzy znają Boga, będą traktowani jak ludzie "dziwnych ust" i "obcego języka", jak ci, którzy są pijani i pysznią się dumą z ich ciała .


Czytanie z Brit Chadasza DzAp. 7;17-29, 1 Kor 14;18-25:




The excerpt from Acts (chapter 7:17-35) provides Stephen's succinct summary of the events described in this week's parashah (Stephen will then proceed in his narrative to make the case that Moses himself foretold the coming of the Mashiach as a " Prophet like unto me .") Fragment z Dziejów Apostolskich (rozdział 7:17-35) stanowi zwięzłe podsumowanie wydarzeń opisanych w parszy na ten tydzień (Diakon Stefan będzie postępować w jego opowieści, tak aby wykazać, że to sam Mojżesz przepowiedział przyjście Mesjasza jako " Proroka jak ja . ")
The passage from 1 Corinthians deals with the relative importance of the gift of "tongues" in relation to the gift of prophecy, as they pertain to the edification of the church of the Mashiach. Przejście do 1 Koryntian dotyczy względnego znaczenia daru "języków" w stosunku do daru proroctwa, gdyż odnoszą się do zbudowania kościoła Mesjasza. Here the apostle alludes to a passage from the Haftarah (Isa. 28:11-12) to demonstrate that the phenomena of tongues are a sign - not for believers but for unbelievers - but the gift of prophecy is a sign not for unbelievers but for believers. Oto apostoł nawiązuje do fragmentu z haftarah Bo [mówi]: Saw lasaw, saw lasaw; kaw lakaw, kaw lakaw; zeer szam, zeer szam Bo paple przepis za przepisem, przepis za przepisem, nakaz za nakazem, nakaz za nakazem, trochę tu, trochę tam. Zaprawdę, wargami jąkałów i językiem obcym przemawiać będzie do tego narodu Ten, Który kiedyś powiedział: Nadszedł czas odpoczynku, pozwólcie znękanemu odpocząć! Oto pora wytchnienia! Lecz nie chcieli Go słuchać. Wtedy będzie do nich mowa Jahwe: Saw lasaw, saw lasaw; kaw lakaw, kaw lakaw; zeer szam, zeer szam, żeby idąc, upadli na wznak i rozbili się, żeby zaplątali się w sieci i zostali schwytani. Dlatego posłuchajcie słowa Pańskiego, szydercy, wy, panujący nad tym ludem, który jest w Jerozolimie (Iz. 28:11-14), aby wykazać, że zjawiska tzw. języków są znakiem - nie dla wierzących, lecz dla pogan - ale dar proroctwa jest znakiem nie dla pogan, lecz dla wierzących.

DALSZE MYŚLI O PARSZY SZEMOT (Imiona) 2 Mojż.1:1-6:1

Egipcjanie dręczą Izraelitów • Faraon rozkazuje zabijać izraelskich chłopców • Narodziny i cudowne ocalenie Mojżesza • Ucieczka Mojżesza z Egiptu • Poślubienie Zippory • Spotkanie z Bogiem • Powrót Mojżesza do Egiptu • Zwiększenie ucisku Izraelitów •


Refleksje rozpoczynające czytanie księgi Szemot


      Piękne uczucia rozkwitają w piszącym. Bo oto w zaciszny wieczór 24 grudnia 2011 roku, kiedy otoczenie myśli o swoich najbliższych i czci dzień narodzin dziecięcia Jezus - on ma wielki przywilej pisania o nadobnym niemowlęciu - Mojżeszu...
      Zdaje się, że wiele byłoby do napisania o pięknie i wzruszającym charakterze wydarzeń z nad Nilu. Ileż żydowskich i chrześcijańskich pokoleń wychowało się na czytaniu i słuchaniu o niezwykłym początku życia, o niezłomnej służbie, o wielkiej pokorze "Wyjętego z wody"...
      Chcę w tym charakterystycznym dla mnie komentarzu - stojącym z zasady obok tekstu Czytania - chciałbym całym swoim sercem zachęcić do rodzinnego czytania biblijnych historii. Wzruszajmy się jego treścią, naukami w nim - rodzinnym otwieraniu Pisma Świętego - zawartym. W wspólnym cotygodniowym wglądaniu w piękną, tajemną księgę, wzruszającą prostotą przekazu, zadziwiającą trafnością nauk i przepowiedni, rzetelnością udzielanych rad - odnajdujmy to, co hałaśliwy, zabiegany świat znajduje tylko raz w roku - przy rodzinnym, świątecznym stole.
      Całym sercem dziękujmy, że o tyle jesteśmy więcej ubogaceni duchowo, że mamy tchnące Boską miłością, mesjańskim zrozumieniem dla naszej kruchej, ludzkiej egzystencji samego Pana Panów, Króla Królów - Słowo Boga. A i w czytaniach, opowiadających o życiu sługi Bożego Mojżesza dostrzegajmy piękny cień na rzeczywiście podobne do Mojżeszowych uczuć i myśli, czynów i słów, postaw - dni Jeszuy, Syna Bożego...
           Mojżesz - jako krewki człowiek - sprawując przez czterdzieści lat funkcją skromnego opiekuna zwierząt - nabywa tak pięknie pokazujących, zapowiadających Pośrednika Nowego Przymierza, Orędownika Kościoła - Jezusa Chrystusa - cnót pokory, posłuszeństwa, powściągliwości.
      Zaiste - to wielkie wyróżnienie, że w pozornie skromnej objętości dość obszernej jak na współczesne realia "książki", którą można wymierzyć liczbą stron, ilością występujących słów i liter - że w tych oto kochanych przez nas słowach i zdaniach - znajdujemy sens naszego istnienia tutaj na ziemi i nadzieję na nie kończącą się egzystencję po śmierci, nadzieję na zmartwychwstanie.
      Zatem z wielkim dla Tory szacunkiem i umiłowaniem Słowa Bożego - radością i wdzięcznością - rozpoczynajmy lekturę Księgi Drugiej Szemot...

Kiedyś wiele myślałem o Mojżeszu, o jego misji i momencie, w którym został do niej powołany. Czterdzieści lat pasienia owiec. Człowiek z poczuciem misji, “marnuje” w swoim przekonaniu najlepsze lata życia. Nic dziwnego, że gdy Pan Bóg odezwał się wreszcie do niego, osiemdziesięcioletniego starca, po czterdziestu latach milczenia, to był trochę obrażony. Teraz Panie? Teraz sobie powołaj kogoś innego. Ja jestem stary, między owcami zapomniałem języka w gębie. Kto uwierzy zgrzybiałemu starcowi? Nie dziwi mnie i nie oburza ta reakcja. Pan Bóg też chyba rozumiał swego Pomazańca, choć trochę na niego pokrzyczał. A ja, czy umiałbym już złapać węża moich pożądliwości za ogon? Nie potrafię jeszcze odpowiedzieć pozytywnie na to pytanie i dlatego dalej muszę chodzić za owcami krainy Midian.

W historii życia Mojżesza od narodzenia aż do wieku lat osiemdziesięciu, kiedy stanął przed faraonem - spróbujmy zobaczyć piękne dziecię naszego Boga - stworzoną przez niego ludzkość...

Tak jak wysmarowany smołą koszyk, pływający po Nilu w końcu ratuje życie małego Mojżesza, tak historia "teraźniejszego złego świata" rozpoczyna się od wyjścia z korabia rodziny Noego. Mimo tego, że Egipt obdarował Mojżesza wykształceniem, bogactwem - to tym co przekształca jego życie jest pobyt na pustyni, czterdziestoletnie pasienie owiec. Zdaje się, że każdemu z nas potrzebny jest czas pozornej bezczynności, zajmowanie się z pozoru niepożytecznymi zajęciami - takim czymś było dla Mojżesza pilnowanie trzód Reguela. Dla Pana Jezusa to "pasienie trzody teścia Jetry, kapłana madiańskiego" to trzydzieści pierwszych lat jego życia, dla Apostoła Pawła to czternaście lat w Tarsie, Dawid został powołany na żołnierza, proroka i króla również "z obór owczych" - dla ludzkości to tysiącletni czas naprawy swoich serc, umysłów - będzie to czas spokojnej refleksji każdego człowieka nad sobą, próba ocenienia i zrozumienia swojego życia i powołania. Finałem tej żmudnej pracy nad sobą jest spotkanie z Bogiem.

Dowód powołania do wieczności każdego człowieka czyli finał naprawy serca to: po pierwsze zapanowanie nad swoimi namiętnościami czyli uchwycenie laski zmienionej w węża za ogon, użyteczność talentów naprawionego człowieka do chwalenia Boga (uzdrowiona ręka z trądu), trwale cieszące człowieka istnienie, życie które obrazuje zamiana wody (symbolu prawdy) w krew czyli symbol życia. Ziemia wówczas będzie uświęcona, być może podobnie jak w raju ludzkość nie będzie potrzebowała obuwia...

I wtedy przyjdzie czas na ostateczne rozliczenie się ze złem czyli złym faraonem i Egiptem.

Ten na gorąco powstały obraz jest potrzebą serca piszącego komentarz, a zapewne nie podstawową lekcją płynącą z historii Mojżesza, jest kwiatem który wyrasta z uczuć i ze Słowa Bożego. Oby wzruszył i uświęcił choćby tylko umysł jednego odbiorcy....

Nad Egiptem zapanował Faraon, który nie znał Józefa. Czy było to możliwe, by król wielkiego państwa nie znał słynnego zarządcy Egiptu sprzed kilkudziesięciu lat? Czy tak prędko zapomina się o dobroczyńcach, którzy ratowali świat przed klęską głodu? Na pewno nie. Nowy faraon „nie znał Józefa”, bo go znać nie chciał. Nowy faraon nie uznawał Józefa.

W historii kultur wielkich i małych następują czasami zwroty historyczne, w procesie których kolejna warstwa rządząca wyrzeka się wszelkich związków z poprzednimi rządami. Odgradza się „grubymi kreskami” od poprzedników, by zyskać poklask poddanych, by w krwawych przewrotach rozładować napięcia społeczne, by zapewnić sobie na jakiś czas spokój w swoim dominium.

Kultura, która odcina się od swojej historii, która zapomina o dobroczyńcach przeszłości, która przestaje odróżniać prawdziwą wielkość od małostkowego nacjonalizmu, skazana jest na zagładę. Faraon swoją głupią krótkowzrocznością naraża swój lud na ciężkie klęski i ostatecznie zagładę. Ta pierwsza w historii fala antysemityzmu nie nauczyła nas ludzi prawie niczego.

Byli jednak na szczęście ludzie, którzy pamiętali Józefa. Pamiętali nie tylko Józefa, Jakuba, Izaaka i Abrahama, ale także Noego i Adama. Należała do nich z pewnością Jochebed, matka Mojżesza, która swoją mądrością nie tylko uratowała syna, ale także wychowała go na wielkiego wodza. To Pan Bóg powołał Mojżesza, to On czuwał nad jego rozwojem, to Egipskie szkoły zapewniły Mojżeszowi wykształcenie, a synajska pustynia praktyczne umiejętności przywódcy koczowniczego plemienia, ale wiedzę o Bożym wybraniu i nadziei Izraela przekazała Mojżeszowi jego wielka matka.

Jochebed pochodziła z odrzuconego rodu Lewiego. Wśród dziedzictwa wiary, jakie przekazała synowi były zapewne i te twarde słowa wypowiedziane przez Jakuba: „Rozproszę ich więc w Jakubie i rozdrobnię ich w Izraelu” za to, że jego dwaj synowie zbyt prędko sięgnęli po miecz. Mojżesz w swym doświadczeniu najpierw idzie drogą dziada Lewiego - zabija, by się mścić. Przez czterdzieści lat na wygnaniu będzie miał czas zastanowić się, czy miecz jest najwłaściwszym narzędziem do rozwiązywania konfliktów. Na koniec przekona się, że najpotężniejszą bronią jest pasterska laska...

• Nie udawaj, że nie znasz Józefa, bo ściągniesz na siebie plagi.
• Nie ufaj mieczowi. Laską uratowany został Izrael.
• Kijem da się zawrócić nie tylko Wisłę, ale nawet sam wielki Nil.

"Nazwała go Mojżesz" czyli – kończąc czytanie Bereszit i rozwijając zwój Szemot... 2 Mojż 2: 10


Lektura niezwykle pięknych historii z "Pierwszej Mojżeszowej" utwierdza mnie, że i moje życie może być ekscytującą opowieścią, że zawieranie przymierzy z Bogiem i ludźmi, zobaczenie na styku nieba i ziemi czyli na linii horyzontu karawany wielbłądów, niosącej nasze szczęście, mocowanie się z aniołem aż do świtu - to doświadczenia, które mogą spotkać Ciebie i mnie - drogi Czytelniku! Ten niezwykły koloryt nadziei dla nas , "pokolenia-granicy" tworzą życiorysy takich mężów Bożych jak Abel, Henoch, Noe, Abraham, Izaak, Jakub, Józef...

Jednakowoż prócz ogólnie zarysowanej optymistycznej perspektywy na dobrze układające się sprawy doczesności i wieczności - są potrzebne bardziej szczegółowe wskazania - jak w od niedawna kształtującej się nowej rzeczywistości 3 tysiąclecia naszej ery poradzić sobie z tym lub innym fragmentem mojego materialnego trwania. Osobiście wątpię w to, że komentarze tu spisane staną się skutecznym i celnym sposobem na rozwiązanie dylematów czytelnika. Mogą jednak być bezcenną inspiracją jak własnym sercem, kształtem własnego intelektu oraz wolą - TAK JAK TO UPARCIE ALE POKORNIE ROBI AUTOR TYCH SŁÓW - załamać promień światła utworzony z przyswojonego sobie Bożego Słowa oraz wpływu Ducha Świętego i zamienić go na fakty i rzeczywistość w doczesnym - a w perspektywie - wiecznym życiu...

Bardzo osobistym odkryciem piszącego (co dla wielu już dawno stało się oczywiste) jest to - że nie musi on zmieniać stanu posiadania, statusu społecznego, miejsca zamieszkania czy porzucać albo zmieniać swoją wiarę - by przeżyć, doznać pewnych rzeczy - których doświadczenie jest dla niego konieczne. Ono bowiem może odbyć sie na przykład poprzez lekturę, film, obraz, opowieść, obserwację, naukę - a nie koniecznie autopsję... Takie wrażenia dostarczają między innymi źródła pełne opisów losu ludzkiego, pełne dramaturgii - potrafiące ostrzec, pouczyć, wzruszyć, rozbawić...

Takim przekazem jest księga Bereszit. Zupełnie inny charakter - mieszający akcję z praktycznymi radami i zaleceniami, mającymi formę świętych praw Zakonu - nadanego Narodowi Wybranemu - mają cztery następne księgi Pięcioksięgu. Otwórzmy więc nasze serca i umysły, by skorzystać z ich bogactwa...


Boże narodzenie


I porodziła syna; a widząc go, że był nadobny, kryła go przez trzy miesiące. 2 Mojż. 2:2

      Mało kto się jeszcze nad tym zastanawia, ale święta, które przepędzają dziś po sklepach miliardy ludzi na całym świecie, nazywają się po polsku „Boże Narodzenie”. Oficjalna teologia „ogólno chrześcijańska” głosi, że to Bóg się narodził! Owszem narody czciły czasem bogów, którzy się rodzili i umierali, ale Bóg, Wiekuisty – Imię Jego niech będzie błogosławione – Ten który objawia się Słowem Apostołów i Proroków, nie ma początku ni końca. Ze swej natury jest Wieczny i Nieśmiertelny to znaczy że nie podlega procesom narodzin i śmierci. Jedyny Prawdziwy Bóg po prostu odwiecznie Trwa! Nigdy nie umrze i nigdy się nie narodził. A mimo to prawdą jest, że zdarzały się w historii zbawienia „Boże narodziny”. Niewątpliwie te, których pamiątkę niektórzy ludzie czczą przy końcu każdego roku, takimi właśnie były. Bo to sam Bóg przecież był Ojcem dziecka, które narodziło się w Betelejemskiej zagrodzie. On nadzorował przebieg narodzin, On posłał chóry aniołów, by śpiewały pasterzom, a perskim magom dał znać, że narodził się król Izraela. Urodził się Człowiek Jezus, ale to były narodziny pod Bożym nadzorem.


      Bywały jednak i inne „Boże narodziny”. Co prawda z ziemskiej matki i ziemskiego ojca urodziło się dziecko, które Słowo nazywa „nadobnym”, po hebrajsku „Tow”, czyli dobrym, przyjemnym, wartościowym”, ale i jego narodziny nadzorowane były przez Najwyższego. Podobnie jak w przypadku narodzin Jezusa, nie wiemy kiedy należałoby obchodzić ich rocznicę. Ale to nieważne. Historia narodzenia i uratowania Mojżesza – bo to jego matka ukrywała go przez trzy miesiące przed krwiożerczym faraonem, podobnie jak Maria ukrywała swojego Syna przed Herodem – stała się tak słynna w Egipcie, że w oparciu o nią rozwinął się późniejszy mit Ozyrysa. I dzisiaj jest tak, że cudowne narodzenie Syna Bożego stało się podstawą różnych mitów i kultów. Mimo to historia ta słusznie zasługuje na miano „Bożego narodzenia”. Podobnie zresztą jak historia narodzenia „nadobnego syna” Jochebed i Amrama.

Dzielne kobiety

Jednym z najbardziej interesujących elementów porcji Tory na ten tydzień (parszat Szemot) jest rola, jaką w oporze przeciwko prześladowaniu Izraelitów przez faraona spełniają kobiety.

W trzech przypadkach zamiary masowego wymordowania izraelskich noworodków płci męskiej napotykają na działania, które dziś nazwalibyśmy pokojowym obywatelskim oporem.

Po pierwsze, rozkaz faraona, aby położne Szifra i Pua po sprawdzeniu płci nowonarodzonych dzieci, zamordowały każdego męskiego noworodka, zostaje przez nie całkowicie zlekceważony. Szifra i Pua, czując lęk przed Bogiem, ignorują polecenie egipskiego władcy. Wezwane przed oblicze faraona, aby wyjaśnić swoje postępowanie, położne mówią (Szemot 1:19): "Bo kobiety hebrajskie nie są takie, jak kobiety egipskie, są doświadczone, rodzą, zanim przyjdzie do nich położna". W wersecie 20 czytamy: "Bóg uczynił dobro dla położnych. A lud mnożył się i stawał się bardzo silny".

Komentarze, tradycyjne i współczesne, mają wiele do powiedzenia o Szifrze i Pui. W traktacie Talmudu Babilońskiego (Sota 11b), mędrcy Raw i Szmuel zastanawiają się, czy są one matką i córką, czy teściową i synową - Jochewed i Miriam (matką i siostrą Moszego), czy Jochewed i Eliszewą (żoną Aharona). Raszi sugeruje, że Szifra to Jochewed, ponieważ dba o dobry stan zdrowia nowonarodzonego dziecka (meszaperet); Pua z kolei to Miriam, ponieważ wydaje ona dźwięki, które mają uspokoić niemowlę ("pua" oznacza wydawać głośne okrzyki). Zupełnie inaczej twierdzi inny komentator - Imrei Noam: że są to Egipcjanki, które przeszły konwersję na judaizm i dlatego "czuły lęk przed Bogiem".

Wydawcy Women's Torah Commentary uważają, że Szifra i Pua mają pochodzenie semickie. Imię pierwszej nawiązuje do słowa "piękna", a imię drugiej do słowa "kwitnienie", które stało się synonimem "młodej dziewczyny". Ponadto, Women's Torah Commentary sugeruje, że te dwa imiona mogą odnosić się do zrzeszeń położnych lub kobiet nimi zarządzających i że przypominają nam, iż Tora zachowuje imiona tych kobiet, ale pomija milczeniem imię faraona. Co więcej, Bóg nagradza je, wyprowadzając z nich szlachetne rody izraelskie. W podobny sposób, w jaki Rut i Tamar stały się założycielkami rodu króla Dawida, Szifra i Pua stały się - stwierdza Raszi - matkami kapłanów i królów.

Drugim przypadkiem aktu oporu jest postawa Jochewed. Matka Moszego, pomimo rozkazu faraona, aby wszystkich chłopców wrzucać do Nilu, ukrywa swojego nowonarodzonego syna i później umieszcza go w koszyku (w hebrajskim "tewa" - to samo słowo użyte jest wobec arki Noacha), którego wnętrze uszczelnia glinką i smołą, aby nie przepuszczało wody (tak, jak Noach uszczelnił arkę). Następnie wkłada koszyk do wody. Jej córka Miriam włącza się do konspiracji, obserwując dalsze losy koszyka zza sitowia.

W trzeci akt oporu angażują się trzy kobiety: córka faraona, Miriam i Jochewed. Córka faraona wysyła swoją służącą, aby przyciągnęła koszyk z dzieckiem do brzegu, mając pełną świadomość, że jest to niemowlę hebrajskie i według wszelkiego prawdopodobieństwa wiedząc o dekrecie ojca. Mimo to odczuwa ona litość i współczucie wobec dziecka. W tym momencie pojawia się Miriam i zgłasza swoją matkę jako mamkę dla chłopca. Córka faraona zgadza się i zatrudnia Jochewed jako niańkę do opieki nad niemowlęciem i tym samym decyduje, że Mosze będzie wychowywany i karmiony przez własna matkę. Dlatego też, gdy Mosze dorasta, będzie uważał się za Izraelitę, a nie za Egipcjanina.

Uznana żydowska komentatorka feministyczna Susan Niditch pisze o działaniach Szifry, Pui, Jochewed, córki faraona i Miriam:

"Te kobiety - głęboko mądre w fundamentalnych, ocalających życie działaniach - rozumieją instynktownie, że rozkaz faraona musi być odrzucony i aktywnie działają w zgodzie z tą wiedzą. Od tych kobiet, pełnych siły zakotwiczonej w rozumowaniu moralnym, w etycznej trosce o życie i w zdolnościach do empatii, otrzymujemy cenną lekcję etyczną: najsłabsi w społeczeństwie mogą przyczyniać się do wyzwolenia poprzez sprawiedliwe akty obywatelskiego nieposłuszeństwa".

Obyśmy kontynuowali czerpanie odwagi i inspiracji z ich przykładu.

***


Mosze, który wychował się w pałacu Faraona, przypadkiem stał się świadkiem niesprawiedliwości - widzi, jak Egipcjanin bije Hebrajczyka. Nie działa impulsywnie, najpierw rozgląda się szukając kogoś, kto mógłby ocalić niewolnika. Nikogo nie dostrzega i czuje się zmuszony do reakcji - zabija Egipcjanina. Tradycja miała pewne kłopoty z pogodzeniem wizerunku Moszego - nauczyciela Tory i Moszego - człowieka wykorzystującego przemoc. Widać to w tej wymianie: jeden z rabinów orzekł, że "Mosze uderzył Egipcjanina pięścią i zabił go". Inny zaś wyjaśnia: "Mosze pokonał przeciwnika wypowiadając Imię Boże". Te dwie wypowiedzi odzwierciedlają debatę, której konsekwencje ważne są i dziś: czy Żydzi powinni odpowiadać wrogom przy użyciu siły czy też polegać na Bogu, który ocali ich od zniszczenia?

Przez 1800 lat w obliczu wygnania i politycznej bezsilności judaizm rozwinął głęboką i twórczą kulturę nauki, pobożności i modlitwy. Świadomość przymierza opierała się przede wszystkim na poczuciu zależności od Boga i oczekiwaniu na "wyznaczony czas", w którym Bóg odmieni los swojego ludu. Wykorzystanie siły oznaczałoby bunt przeciwko Bogu - wykorzystanie Jego Imienia.

Wyzwanie dla tego sposobu myślenia stanowi odzyskanie przez Żydów bytu politycznego. Istnienie Izraela, przejście od stanu bezsilności do posiadania siły powoduje, że judaizmu nie można opisywać wyłącznie jako kultury nauki i modlitwy. Musimy teraz wyprowadzić świadomość przymierza poza granice domu i synagogi - wejść w wymiar władzy i polityki. Rabini, których słowa przytoczyłem powyżej sądzili, że muszą dokonać wyboru pomiędzy użyciem siły i użyciem Bożego Imienia. Nasze wyzwanie to połączyć jedno i drugie. Z pasją dbać o to, by nasza siła i nasza polityka były moralne, zakorzenione w Przymierzu. Rozwinąć poczucie opartej na przymierzu świętości w chwili, gdy Żydom dana została siła.

Spotkanie przy studni


Mąż egipski obronił nas od ręki pasterzów; nadto czerpając naczerpał nam i wody i napoił trzody. 2 Mojż. 2:19

Niedawno pewien mój przyjaciel przypomniał mi, że 30 lat temu przemawiałem na jego ślubie. Przypomniałem sobie temat tamtego kazania: Spotkanie przy studni. Zainspirowała mnie historia spotkania Mojżesza i Zefory przy pojeniu owiec, która zaowocowała ich późniejszym małżeństwem. Podobnie było w życiu moich przyjaciół, którzy wywodzili się z różnych społeczności religijnych, ale spotkali się przy studni Słowa Bożego. Od trzydziestu lat tworzą chrześcijański dom, z którego wyrasta już trzecie pokolenie...

Patrząc dzisiaj po latach na tę historię zauważam inne, mocniejsze jej akcenty. Mojżesz przeżył z Ceforą spokojne czterdzieści lat, zanim rozpoczął swoją służbę dla społeczności Izraela. Ale to właśnie jego gotowość stawania w obronie pokrzywdzonych, która ujawniła się również przy tej studni, była najważniejszą kwalifikacją do pełnienia wysokich urzędów. W Egipcie najpierw doprowadziło go to do zabicia człowieka. Tutaj obronił córki midiańskiego kapłana przed pasterzami. Wydaje się, że tym razem nikt nie ucierpiał. Ale pewni być nie możemy. Potem już bronił Izraela laską Bożej mocy. Jeśli przy tym cierpieli ludzie, to tylko na własne życzenie.

Spotkanie przy studni, to dla mnie po trzydziestu latach pytanie o moją gotowość do stawania w obronie słabych i pokrzywdzonych. To pytanie o aktywność. Przecież zawsze najłatwiej jest powiedzieć, jestem tu obcy i nie powinienem mieszać się do spraw tubylców. Pasterze i córki kapłana nie wiedzieli, że Mojżesz jest ich kuzynem w Abrahamie; dla nich był Egipcjaninem. Chętnie pomagam ludziom czerpać wodę życia ze studni Bożego Słowa. Nigdy jednak nie byłem skonfrontowany z koniecznością obrony czyichś praw do korzystania z tej studni. Czy byłbym gotów w razie czego bić się z obcymi pasterzami? Nie umiem dziś odpowiedzieć na to pytanie.



ZNACZENIE IMIENIA JAHWE
Tedy rzekł Bóg do Mojżesza: Będę który Będę. I rzekł: Tak powiesz synom Izraelskim: Będę posłał mię do was.” BG (2 Mojż. 3;14) „Mówiąc dalej do Mojżesza, Bóg powiedział: Ja jestem Jahwe. Ja ukazałem się Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi jako Bóg Wszechmogący, ale imienia mego, Jahwe, nie objawiłem im”. (2 Mojż. 6:2-3)

Jahwe to najpowszechniej używane w Biblii Hebrajskiej tj Tanachu (tzw. Stary Testament) imię Boga. Jego znaczenie jest interpretowane bardzo różnie: np. we fragmencie z 2 Księgi Mojżeszowej 34,14 znajdujemy taką wykładnię: "Jahwe którego imię jest Zazdrosny, jest Bogiem zazdrosnym". Jahwe to własne Imię Boga Izraelitów w ST. Dominuje ono w księgach biblijnych nad wszystkimi innymi imionami Bożymi. Wystarczy wspomnieć że tym Imieniem w Biblii nazwany jest Bóg aż 6823 razy, podczas gdy słowo Elohim użyte zarówno w odniesieniu do Boga prawdziwego, jak i do fałszywych bogów pogańskich jedynie 2500 razy. W Pięcioksięgu imię Jahwe użyte jest 1778 razy, w Księdze Jozuego 204 razy, w Księdze Sędziów 165 razy w Księgach Królewskich 484 razy, u Izajasza 357 razy, u Jeremiasza 611 razy, u Ezechiela 211 razy, w Psalmach 670 razy, wreszcie w Księdze Kronik 494 razy. A należy jeszcze dodać, że imię Jahwe w skróconej formie wchodzi w skład imion teoforycznych, a tych w Biblii jest setki. Już ta krótka statystyka dowodzi ważności TEGO IMIENIA.

Najważniejszą kwestią przy omawianiu Imienia Jahwe jest ustalenie właściwego znaczenia tego IMIENIA, co można czynić nie tylko przy pomocy filologii i gramatyki, ale przede wszystkim przy pomocy objawienia Bożego, zawartego nie tylko w Wj 3,14, ale i w całym bliższym i dalszym jego kontekście.

Gdy Mojżesz pyta go o Imię i dowody na potwierdzenie jego tożsamości, Jahwe odpowiada grą słów, która jak pamiętamy z historii, przez stulecia będzie zaprzątać głowy wszystkim monoteistą. Zamiast od razu wyjawić swe IMIĘ, odpowiada „BĘDĘ KTÓRY BĘDĘ” Co miał na myśli? Z pewnością nie to, co później przypisali mu teolodzy i filozofowie – że jest bytem samowystarczalnym. W tym okresie hebrajski nie miał jeszcze owego wymiaru metafizycznego, który zyskał dwa tysiące lat później. Bóg chciał raczej przekazać coś bardziej bezpośredniego . „Ehjeh aszer ehjeh” to hebrajski idiom, wyrażający zamierzoną niejasność. Konstrukcja gramatyczna zwrotu: „ehjeh aszer ehjeh”, określana jest przez gramatyków jako idem per idem ( to samo przez to samo), stosowana jest na określenie czegoś, co z zasady jest nieokreślone i nie istnieje możliwość jego wyraźniejszego opisania. Formuły tego typu tworzą specyficzny rodzaj paranomazji, w której pierwszy człon wypowiedzi jest precyzowany za pomocą podobnego lub identycznego słowa w drugiej części. Chodzi zatem o pewien rodzaj gry słów oparty na podobnym brzmieniu wyrazów. Gdy w Biblii pada zwrot w rodzaju: „poszli dokąd poszli” znaczy to: „nie mam pojęcia dokąd poszli”. A zatem gdy Mojżesz pyta Boga, kim jest, ten w gruncie rzeczy odpowiada: „Nie twoja sprawa, kim jestem” lub wręcz: „Pilnuj swego nosa”. Nie miało tu dojść do żadnej dyskusji na temat natury Boga, a z pewnością wykluczone były wszelkie próby manipulowania nim, jak to czasami czynili poganie, gdy przywoływali imiona swoich bogów. Jahwe jest Bogiem Bezwarunkowo: „Będę, który Będę”. Będzie dokładnie tym, kim zechce, i niczego nie gwarantuje. Obiecał po prostu, że będzie uczestniczył w dziejach swego ludu. Doświadczenie Exodusu okaże się rozstrzygające – rodzi nadzieje na przyszłość, nawet gdy sytuacja z ludzkiego punktu wiedzenia wydaje się zupełnie beznadziejna.

Pozostaje tedy, jako najprawdopodobniejsza, interpretacja tych uczonych, którzy w oparciu zarówno o filologię, jak i kontekst sądzą, że słowa Boże skierowane do Mojżesza podkreślają stałość pomocy i wierność Boga wobec swego ludu, czy też sądzą, że mieści się w tych słowach Bożych stwierdzenie o skuteczności Bożego istnienia. I istotnie według kontekstu Imię Boże Jahwe miało dostarczyć uzasadnienia posłannictwu Mojżesza, powołanego przez Boga do wyzwolenia Izraela i podkreślenia obietnicy pomocy Bożej, jaką on otrzymał („Ja będę z tobą" — Wj 3, 12). Ponadto to Imię Boże ma usunąć wątpliwości ludu, gdy będzie on chciał poznać Imię Boga, który posyła Mojżesza, aby się upewnić, że ten Bóg jest zdolny dokonać wyzwolenia. Imię Jahwe powinno oznaczać skuteczność działania tego, który posłał Mojżesza. Nazywa się Jahwe, tzn. „Jest", bo skutecznie ujawnia swoje istnienie. Przez cuda, których dokona „pozna się, że on jest Jahwe" (Wj 7, 5; 9, 14; 14, 4. 18; por. Ez 13, 23; 22, 16; 25, 11; 28, 26).

Na takie znaczenie słów Bożych wypowiadanych do Mojżesza wskazują analogiczne formuły włożone w usta Boże, jak: „Ja, Jahwe, mówię, co mówię" (Ez 12, 25), czy: „Okażę łaskę, komu okażę łaskę" (Wj 33, 19), które bez wątpienia podkreślają rzeczywistość, albo raczej skuteczność i najwyższą niezależność słowa lub łaski Bożej. To samo najprawdopodobniej mieści się w słowach Bożych ehjeh aszer ehjeh.

W naszych Bibliach, najczęściej tłumaczy się ten zwrot w sposób jaki nadała mu Wulgata (V wiek n.e.): sum qui sum – „Jestem który Jestem”. Nie jest to tłumaczenie zbyt wierne, ponieważ formuła ehjeh aszer ehjeh jest wyrażona w imperfectum tj. czasie przyszłym, a nie teraźniejszym i zasadniczo odnosi się do przyszłości. Chcąc zaś wyrazić tę popularną autodeklarację w rodzaju: „jestem tym, kim jestem”, trzeba by użyć w języku hebrajskim zupełnie innej konstrukcji gramatycznej. Ponadto w tym fragmencie bardzo wyraźnie akcentuje się aspekt przyszłości, dobrze widoczny w całym tym tekście. LXX tłumaczy ten zwrot w sensie ontologicznym jako: ego eimi ho ōn – „Jestem tym, który istnieje/jest istniejący”, co jest już poważnym błędem, a w każdym razie nadużyciem tłumacza, co jeszcze bardziej komplikuje zrozumienie tej wypowiedzi. Należy z całą stanowczością podkreślić, że greckie: „ego eimi ho ōn”, nie jest ekwiwalentem hebrajskiego: „ehjeh aszer ehjeh”. W deklaracji z TM (Tekst Masorecki) nie ma bowiem stwierdzenia o charakterze ontologicznym, podkreślającym istnienie Boga lub jego stwórczą moc wobec tego, co istnieje, lecz fakt historiozbawczej aktywności, która była, jest i będzie zawsze cechą charakterystyczną Boga Izraela. Użycie tej samej formy czasownika w pierwszej osobie w całym bezpośrednim kontekście tej deklaracji ( ) pozwala sądzić, że w Imieniu Boga wyraża się zapewnienie, iż Bóg pozostaje niezmienny w swoich decyzjach odnośnie do potomków trzech wielkich patriarchów Izraela, a więc, że był i będzie z tym ludem i dla tego ludu wybawcą i opiekunem. Zwrot ten sugeruje wierność Boga wobec siebie samego. Gdziekolwiek Bóg chce być uznany za Boga, pozostaje tym samym Bogiem, jakim był wobec antenatów narodu. Synowie Izraela nie mają do czynienia z Bogiem arbitralnym, kapryśnym i zmiennym, lecz Bogiem, który konsekwentnie realizuje swoje obietnice. Izrael rozumie sens TEGO IMIENIA, patrząc na swą własną historię, a samą historię rozumie – patrząc z perspektywy Imienia Bożego.

Warto tu zaznaczyć, iż jest to jedyny wypadek wśród religii Bliskiego Wschodu, że Imię Boga ma formę czasownikową z przedrostkiem imperfektum. Wynika stąd wniosek, że IMIĘ to nie jest wynikiem refleksji religijnej, lecz zawdzięczmy je wyłącznie Objawieniu. Imię Jahwe nie jest wynalazkiem ludzi, ale jest darem danym Ludzkości przez Objawienie. Objawiając zaś Izraelitom swe IMIĘ, dał im Bóg samego siebie, gdyż takie jest semickie i biblijne znaczenie Imienia. Bo imię jest równoznaczne z osobą, która je nosi. Bóg dał poznać przez Mojżesza, że zaangażuje się w dzieje Izraela, i że zawiążą się specjalne relacje między Nim a Izraelitami. W mentalności semickiej w imieniu obecna jest w jakiś sposób istota tego, który imię to nosi. W Imieniu Jahwe jest więc obecny sam Bóg. Imię Boże jest święte; to jego dotyczy jedno z przykazań Dekalogu: "Nie nadużywaj imienia Jahwe, Boga twojego, gdyż Jahwe nie zostawi bez kary tego, który nadużywa imienia jego" (2 Mojż 20,7).

Izraelici dobrze zrozumieli w ciągu wieków, że Imię Jahwe jest darem ich Boga. Toteż zwykli byli mówić z całym naciskiem: ,Jahwe, nasz Bóg', jako odpowiedź na to, co Bóg powiedział o nich, nazywając ich „mój lud". Jahwe jest „sztandarem" ludu Izraela (Wj 17, 15). Wyruszą „w imię Jahwe", tj. sam Bóg będzie im towarzyszył w podróży, Bóg żyjący życiem wolnym, stwórczym i obfitującym.

Za takim wyjaśnieniem filologicznym Imienia Jahwe przemawia tekst biblijny Wj 3, 14, oraz jego cały kontekst. Bóg ukazawszy się Mojżeszowi w krzaku gorejącym powiedział doń: „Jestem Bogiem ojca twego, Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka, Bogiem Jakuba" (w. 6). Wówczas Mojżesz pyta o Jego imię, by je oznajmić Izraelitom, gdy będą się o nie pytali. Wtedy Bóg tak powiedział do Mojżesza: „Będę, który będę (ehjeh aszer ehjeh)", i dodał: „Tak powiesz synom Izraela: Jam jest (ehjeh) posłał mnie do was". I rzekł dalej Bóg do Mojżesza: „To jest IMIĘ moje na wieki i to nazwa moja w najdalsze pokolenia".

Takie tłumaczenie Imienia Jahwe zostało przyjęte przez wiodących biblistów i po dziś dzień jest ogólnie przyjmowane przez większość teologów. Do tego tłumaczenia zbliżona jest interpretacja Słowa Bożego wyjaśniającego Imię Jahwe, które przekłada się w ten sposób: „Jestem, który jestem, i będę, który będę", sądząc, że oznaczają one tyle, co „pozostający, trwający, wieczny" czy „niezmienny w swych postanowieniach”.

Używanie Imienia Jahwe przez chrześcijan uzależnione jest od typu pobożności czy duchowości, jaki jest każdemu chrześcijaninowi najbliższy. Wraz z coraz wyraźniejszym uświadamianiem sobie swych hebrajskich korzeni wyznawcy Chrystusa coraz chętniej wzywają starożytnego Imienia Bożego. Imię Jahwe coraz częściej trafia do naszych pieśni i modlitewników. Osobiście oceniam to zjawisko bardzo pozytywnie - szczególnie gdy pamięta się o chrystologicznym znaczeniu, jakie imieniu Jahwe nadaje Jezus w NT. Podobnie jak Bóg Izraela Chrystus jest obecny wśród nas, by mocą swoją przeprowadzać nas z niewoli do wolności, ze śmierci do życia: Mesjasz to nasza pascha (1 Kor 5, 7).



  1   2   3


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna