Informacje o autorze



Pobieranie 323.85 Kb.
Strona6/10
Data10.05.2016
Rozmiar323.85 Kb.
1   2   3   4   5   6   7   8   9   10

Struktura repertuaru – jaki jest procent polskich treści w stosunku do treści zagranicznych

Oszacowanie struktury repertuaru jest w przypadku serwisów oferujących treści muzyczne online trudne. Firmy te nie udzielają informacji odnośnie sprzedaży nagrań, a tylko dane o sprzedaży pokażą wiarygodnie jakie jest zainteresowanie polskimi treściami wśród konsumentów.

Nieco łatwiej jest dokonać szacunków w przypadku agregatorów, którzy dostarczają nagrania do sklepów online. Jak zauważył przedstawiciel serwisu E-muzyka, na 4 mln utworów, które znajdują się w bazie serwisu, polskich utworów jest ok. 30 tys.81. Mogłoby ich być więcej, ale np. w przypadku starszych katalogów problemem jest ustalenie do kogo należą prawa do treści. Przykładowo, na 44 tys. utworów znajdujących się w bazie Polskich Nagrań tylko 11 tys. ma wyjaśniony status prawno-autorski.

Szacowanie popularności tzw. polskiego katalogu bez dostępu do dokładnych danych jest bardzo trudne także dlatego, że punkt widzenia prezentowany przez respondentów zdaje się zależeć od ich osobistych doświadczeń zawodowych, które niekoniecznie muszą w pełni odzwierciedlać dane o sprzedaży polskich nagrań.


Część respondentów twierdzi, że serwisy zagraniczne wchodzące na rynek polski są bardzo zainteresowane tym by dysponować lokalnym katalogiem82. Ten punkt widzenia zaprezentowany został przez przedstawicieli globalnych koncernów muzycznych, a więc instytucji, które z założenia dysponują katalogiem nagrań uznawanym przez serwisy sprzedające treści muzyczne online za atrakcyjny. Innymi słowy, zagraniczny serwis subskrypcyjny wchodząc na nowy rynek w pierwszej kolejności zainteresuje się lokalnym katalogiem największych firm fonograficznych.

Tak najprawdopodobniej było również w przypadku polskiego rynku, co zrodziło przekonanie rozmówców o wysokim zainteresowaniu polskim katalogiem. Z drugiej strony, dla zagranicznych serwisów sprzedających treści muzyczne online pozyskanie praw do katalogów mniejszych polskich wytwórni niekoniecznie musi być priorytetem, co znalazło wyraz w odpowiedziach respondentów83, proponujących nawet interwencję ustawodawcy mającą na celu wsparcie polskiej twórczości84. Sądząc po zróżnicowaniu opinii oraz biorąc pod uwagę, że znaczna część światowych potentatów dopiero weszła na polski rynek, należy zaryzykować stwierdzenie, że odpowiedzi na pytanie o strukturę repertuaru serwisów funkcjonujących w Polsce będzie można udzielić dopiero z perspektywy czasu, najlepiej po uzyskaniu dostępu do danych empirycznych.


  1. Wpływ piractwa internetowego na sposoby i trendy sprzedaży muzyki w sieci

Przyjmując perspektywę historyczną można zaryzykować tezę, że gdyby nie upowszechnienie się wymiany plikami muzycznymi w sieciach P2P, to do uruchomienia legalnych serwisów oferujących dostęp do treści muzycznych online mogłoby w minionej dekadzie nie dojść. Do pojawienia się serwisu Napster w 1999 r. płyta CD - podstawowy wówczas produkt branży fonograficznej - sprzedawała się w wielu krajach bardzo dobrze, więc gdyby nie obiektywne okoliczności spowodowane zmianami technologicznymi, wytwórnie muzyczne mogłyby nie widzieć powodu by rozpoczynać ryzykowny proces przebudowy modelu biznesowego.

Wpływ piractwa internetowego na sprzedaż nagrań trudno jest precyzyjnie zmierzyć. Niejednokrotnie wyniki uzyskiwane dzięki analizie pozornie podobnych zestawów danych są sprzeczne, co może wynikać np. z pominięcia jednej zmiennej.
Ponadto, należy wziąć pod uwagę, że jest to temat budzący kontrowersje, a interpretacja niejednoznacznych wyników analiz niejednokrotnie zależy od tego czy interpretująca osoba jest związana z branżą muzyczną. Przykładowo, IFPI powołuje się na badania, które sugerują, że piractwo internetowe w istotny sposób obniża sprzedaż nagrań.

Przykładem tego są:



  • badania Michela, sugerujące, że wymiana plikami w internecie „mogła zredukować sprzedaż albumów (między 1999 r. a 2003 r.) w przypadku niektórych konsumentów o 13%”85;

  • badania Peitza i Waelbroecka wskazujące na podstawie danych z lat 2000-2001, że „piractwo internetowe było istotnym czynnikiem zmniejszającym sprzedaż branży muzycznej we wczesnym etapie rozwoju sieci wymiany plików”86 oraz przeprowadzone w podobnym okresie badania Zentnera, które wskazały na to, że ściąganie nagrań zmniejszyło prawdopodobieństwo zakupu płyt o 30%, co po uwzględnieniu tego, że jedynie pewna część populacji korzystała z sieci P2P oznaczało, że gdyby nie wymiana plikami to sprzedaż nagrań w analizowanych przez niego krajach UE byłaby w 2002 r. wyższa o ok. 7,8%87;

  • badania przeprowadzone w Kanadzie sugerujące, że funkcjonowanie sieci P2P ma zdecydowanie negatywny wpływ na kupowanie muzyki z oficjalnych źródeł, co wynika z tego, że ich użytkownicy traktują sieci P2P jako darmową alternatywę dla kupowania nagrań88;

  • badania przeprowadzone w Szwecji, które sugerują, że wprowadzenie w tym kraju przepisów, które zwiększają ryzyko ujęcia i skazania osób wymieniających się treściami muzycznymi w sieci doprowadziło do zmniejszenia ruchu w internecie (co można tłumaczyć zmniejszeniem liczby użytkowników sieci P2P) oraz zwiększenia sprzedaży nagrań89.

Zaprezentowane badania są jedynie przykładami analiz wskazujących na istnienie zależności pomiędzy zjawiskiem tzw. piractwa internetowego a wysokością sprzedaży produktów branży fonograficznej. W literaturze tematu dużą grupę stanowią jednak artykuły, które nie znajdują związku pomiędzy obydwoma zjawiskami lub sugerują, że związek ten jest bardziej złożony, a jego ocena niejednoznaczna. Przykładami są:



  • artykuł sugerujący, że negatywny wpływ wymiany plikami w sieci jest równoważony skłonnością konsumentów do zapłaty wyższych cen wynikającą z tego, że dzięki możliwości lepszego zapoznania się z płytą przed zakupem poprawie ulega dopasowanie cech produktu do gustów nabywcy (tzn. nawet jeśli mniej osób kupuje nagrania, ci którzy kupują wydają więcej ponieważ produkt, z którym wcześniej zapoznali się za darmo w internecie rzadziej zawodzi ich oczekiwania)90; do zjawiska równoważenia negatywnego wpływu wymiany plikami zachodzi w sytuacji gdy gusty konsumentów są dostatecznie mocno zróżnicowane, a różnorodność dostępnych nagrań jest wysoka;

  • artykuł klasyfikujący różne motywacje do ściągania nagrań z sieci P2P celem wskazania tych, które mogą zmniejszać lub zwiększać skłonność do nabywania fonogramów; autorzy dochodzą do wniosku, że motywacje, które można określić jako „niechęć do płacenia” oraz „niechęć do zakupu całego albumu” wpływają negatywnie na popyt na nagrania, ale są one równoważone przez motywacje „usłyszeć przed zakupem” oraz „nagranie niedostępne na płycie lub w sprzedaży elektronicznej”; w efekcie autorzy nie odnajdują związku pomiędzy liczbą plików ściągniętych z sieci P2P a sprzedażą albumów w formacie CD91;

  • badanie ekonometryczne, którego wyniki opublikowano w jednym z czołowych periodyków ekonomicznych – Journal of Political Economy; analiza danych doprowadziła autorów do wniosku, że „dzielenie się plikami nie było główną przyczyną spadku sprzedaży nagrań w USA w latach 2000–2002” oraz że „liczba użytkowników sieci P2P nie jest skorelowana ze sprzedażą albumów”92;




  • badanie przeprowadzone w 2011 r. w krajach UE sugeruje, że „użytkownicy nie postrzegają nielegalnego ściągania plików jako substytutu legalnej muzyki w formatach cyfrowych”93; badanie to spotkało się z ostrą krytyką ze strony IFPI, zawartą np. w tych słowach: „W badaniach JRC błędnie wykorzystano i zinterpretowano dane o ruchu na stronach muzycznych o charakterze zarówno legalnym, jak i nielegalnym. Nie wzięto pod uwagę faktu, iż nie każdy ruch internauty ma charakter konsumencki. Za przykład stanowi serwis iTunes, gdzie do aktywności użytkownika zaliczano np.: podłączenie urządzenia muzycznego do komputera, bądź zsynchronizowanie urządzenia z komputerem. Powyższe przykłady w badaniu zostały zaliczone jako przejaw legalnej aktywności muzycznej, co budzi wątpliwość w konkluzjach przedstawionych przez JRC (...) Badanie Komisji nieprawdziwie przedstawia zależność pomiędzy legalnymi i nielegalnymi usługami muzycznymi. Nie ulega wątpliwość, że pewien niewielki odsetek piratów dokonuje legalnych zakupów muzyki, jednak nie przesądza to faktu, iż większość z nich nigdy nie dokonało żadnej transakcji muzycznej. Według badań przeprowadzonych w Wielkiej Brytanii 44.8% spośród osób nielegalnie wymieniających się muzyką w Internecie nigdy nie dokonało jej zakupu”94;

  • badania zrealizowane w Hiszpanii, które wskazują na to, że gotowość do płacenia za muzykę jest skorelowana z wiekiem, co może wynikać zarówno z wyższego dochodu osób starszych, jak i z wyznawanych przez nie wartości (np. przekonania, że ściąganie muzyki z sieci P2P jest nielegalne); osoby mniej wrażliwe na cenę nagrań ściągają mniej muzyki z sieci P2P i są gotowe do płacenia wyższych cen za płyty i pliki muzyczne; ponadto, osoby korzystające z sieci P2P są silnie motywowane dostępnością różnorodnych utworów (tzn. lepszym niż w tradycyjnych sklepach płytowych „asortymentem”) oraz wygodą pozyskiwania muzyki.95

Szereg badań miało też na celu poznanie postaw osób ściągających pliki muzyczne z nieautoryzowanych źródeł oraz ich reakcji na argumenty antypirackie wykorzystywane przez branżę fonograficzną. Przykładami takich badań są:



  • analiza danych pochodzących z ponad 2500 francuskich gospodarstw domowych, która wykazała m.in., że użytkownicy sieci wymiany plików motywowani są poszukiwaniem różnorodnych treści muzycznych, a interes artystów jest dla nich bardzo istotny96;

  • eksperyment, który testował reakcję 139 dorosłych osób skłonnych do korzystania z sieci wymiany plików; eksperyment wykazał, że skłonność do korzystania z sieci wymiany plików zależy od kompetencji użytkowników, tego czy dana osoba korzystała już wcześniej z takich sieci, postaw wobec piractwa oraz oczekiwań osób bliskich badanemu; wbrew oczekiwaniom „argumenty antypirackie nie miały istotnego wpływu na behawioralną dynamikę leżącą u podstaw piractwa”97;

  • analizy sugerujące, że akcje prawne przeciwko naruszającym prawo autorskie wiążą się z tzw. „paradoksem niemożności” - nie mogą one jednocześnie osiągać efektu odstraszania i promować postaw przychylnych prawu autorskiemu (można osiągnąć albo jedno albo drugie); oznacza to, że pociąganie tzw. piratów internetowych do odpowiedzialności prawnej przyniesie efekt odstraszania, ale zarazem utrudni promowanie norm społecznych sprzyjających przestrzeganiu prawa autorskiego98.

Należy zaznaczyć, że definitywnie rozwiewająca wątpliwości ocena zjawiska wpływu tzw. piractwa internetowego na kondycję branży muzycznej oraz sposoby i trendy sprzedaży muzyki w sieci prawdopodobnie nigdy nie będzie możliwa. Jednym z czynników, który nie jest brany pod uwagę w większości tego typu analiz jest postępująca stopniowo zmiana sposobu w jaki muzyka jest odbierana przez słuchaczy. Leyshon et al. stawiają tezę, że rola muzyki we współczesnych społeczeństwach kapitalistycznych rośnie, ale nie przekłada się to na wzrost znaczenia branży fonograficznej, tak jak to miało miejsce np. drugiej połowie XX w.99.

Autorzy zauważają, że muzyka w coraz mniejszym stopniu jest dla słuchaczy wartością samą w sobie, w coraz większym stopniu natomiast jest doceniana jako część większych zjawisk lub produktów kultury. Muzyka jest więc ważna, ponieważ dostarcza cennych przeżyć uczestnikom imprez klubowych, oglądającym filmy lub grającym w gry komputerowe, ale niekoniecznie służy tym osobom jako przedmiot bezpośredniej konsumpcji, polegającej np. na słuchaniu płyty100. Dotyczy to w szczególności osób młodych, które korzystają z produktów muzycznych w zupełnie inny sposób niż osoby starsze, np. zdecydowanie rzadziej słuchają dokładnie całych albumów, preferując wybieranie pojedynczych utworów101.

Wziąwszy to pod uwagę, najlepszą odpowiedzią na tzw. piractwo internetowe wydaje się być zaoferowanie słuchaczom takich usług i produktów muzycznych, które będą uwzględniały zmieniającą się rolę muzyki we współczesnych społeczeństwach, a ponadto będą wygodne w użyciu i stosunkowo niedrogie. Legalny serwis muzyczny powinien być na tyle atrakcyjny i wygodny w użyciu, by osobom dotychczas korzystającym z sieci wymiany plików przestało się opłacać z nich korzystać. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że z perspektywy czasu będzie można wskazać przełom 2011 i 2012 r. jako moment kluczowy dla polskiego rynku muzycznego – moment, w którym oferta legalnych serwisów z treściami muzycznymi zbliżyła się atrakcyjnością do oferty sieci wymiany plików102.

W trakcie przeprowadzonych wywiadów respondenci zwrócili także uwagę na problem piractwa o charakterze instytucjonalnym.

Pod tym pojęciem można rozumieć zarówno serwisy ułatwiające indywidualnym użytkownikom naruszanie granicy własnego użytku osobistego lub wprost naruszanie prawa autorskiego (takie jak np. serwisy hostingowe umożliwiające użytkownikom łatwe dzielenie się plikami), jak i serwisy wykorzystujące korzystne dla siebie interpretacje prawne by zmniejszyć opłaty za wykorzystanie treści103. Przykładem tych drugich są serwisy, w przypadku których użytkownik otrzymuje możliwość daleko posuniętej personalizacji repertuaru, a które pretendują do roli radia internetowego oferującego usługę webcastingu (co oznacza konieczność uzyskania licencji jedynie od organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i pokrewnymi oraz wnoszenia opłat wg z góry ustalonych tabel).

Zdaniem firm fonograficznych jest to natomiast usługa on-demand - „na żądanie” (co oznacza konieczność negocjacji stawek z właścicielami praw, wytwórniami muzycznymi). Wspomniane serwisy bazują na interpretacji przepisu prawa autorskiego mówiącego o „udostępnianiu utworu w taki sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym”, zgodnie z którą użytkownik wybiera nie utwór a artystę, co rzekomo miałoby znosić obowiązek negocjacji stawek z właścicielami praw.

Reasumując, można zauważyć, że przeprowadzone wywiady sugerują, że część branży fonograficznej traktuje masową wymianę plikami przez indywidualnych użytkowników jako pewien stały (choć niezmiennie negatywny) element funkcjonowania przedsiębiorstw nagraniowych. Wynikałoby z tego, że najlepszą metodą na ograniczenie zjawiska jest stworzenie legalnych serwisów dystrybuujących treści online w sposób tani, wygodny i atrakcyjny dla użytkowników, którzy z wygody lub lenistwa zrezygnują z tzw. serwisów pirackich104. Tym, co mocno niepokoi przedstawicieli branży jest wspomniane piractwo instytucjonalne, które w przeciwieństwie do niejednokrotnie bezinteresownej wymiany plikami w sieciach P2P, wiąże się z przychodami osiąganymi kosztem branży fonograficznej i środowiska artystów.


1   2   3   4   5   6   7   8   9   10


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna