Jacek Skała Normatywne mechanizmy zwalczania przestępczości zorganizowanej w świetle przepisów kodeksu karnego (część 1)



Pobieranie 165.85 Kb.
Strona1/8
Data02.05.2016
Rozmiar165.85 Kb.
  1   2   3   4   5   6   7   8

Normatywne mechanizmy zwalczania przestępczości...

Jacek Skała

Normatywne mechanizmy zwalczania przestępczości zorganizowanej w świetle przepisów kodeksu karnego (część 1)

1. Konstrukcja prawna zorganizowanej grupy i związku przestępczego jako form organizacyjnych przestępczości zorganizowanej

Autorzy kodeksu karnego z 1997 r., kierując się racjami polityki kryminalnej, związanymi z eskalacją zorganizowanej przestępczości, utrzymali zmiany wprowadzone nowelą z 1995 r. w przedmiocie rozróżnienia jej dwóch postaci organizacyjnych. W rezultacie obecnie obowiązujący kodeks karny (art. 258), obok karalności udziału w związku mającym na celu przestępstwo, przewiduje także karalność udziału w zorganizowanej grupie mającej taki sam cel, lecz charakteryzującej się niższym stopniem organizacji1. C. Sońta, pozytywnie oceniając takie uregulowanie, zastanawia się jednak, czy nie należałoby również wprowadzić zróżnicowania odpowiedzialności karnej zaostrzonej – względem zorganizowanej grupy – w przypadku związku2. Powinniśmy odnieść się z rezerwą do takiego stanowiska prowadzącego do swoistego „przeregulowania” przepisu kryminalizującego udział w ugrupowaniach przestępczych, pozostawiając kwestię wysokości sankcji orzecznictwu, w ramach funkcjonującego w ustawie jednakowego dla obu form zagrożenia. Stopień zagrożenia dla dobra prawnego chronionego w art. 258, tj. bezpieczeństwa państwa i obywateli, jest niezależny od stopnia zorganizowania ugrupowania przestępczego i może być różny, bez względu na to, czy mamy do czynienia z niższą formą organizacyjną (grupą) czy wyższą (związkiem).

Zorganizowana grupa przestępcza charakteryzuje się niższym stopniem zorganizowania aniżeli związek3, jednocześnie wyższym od grupy przestępczej nie wykazującej zorganizowania4. Oceniając wzajemną relację poszczególnych ugrupowań przestępczych, należy przyjąć, „że w aspekcie strukturalnym zorganizowana grupa stanowi swoistą kwalifikowaną postać grupy przestępczej, zaś przestępny związek – kwalifikowaną postać zorganizowanej grupy”5.

Według M. Bryły zorganizowana grupa przestępcza stanowi postać pośrednią między współsprawstwem a związkiem przestępczym6. Potwierdza ten pogląd stanowisko Sądu Najwyższego, według którego „pojęcie zorganizowanej grupy służy do wypełnienia luki istniejącej między pojęciem bandy a zwykłym współsprawstwem”7. Nie sposób jednak zgodzić się z autorką, że obok zorganizowanej grupy i związku przestępczego, trzecią formą organizacyjną przestępczości zorganizowanej jest porozumienie, będące w istocie koniecznym elementem współsprawstwa, rozumianego zarówno jako jedna z form sprawstwa, jak i delictum sui generis w art. 258 kodeksu karnego. Porozumienie przestępcze występuje w aktualnie obowiązującym prawie karnym: po pierwsze, jako jedno ze znamion zdrady głównej (art. 127 § 1 k.k.), a także stanowi okoliczność kwalifikującą przestępstwo samouwolnienia (art. 242 § 4 k.k.). Po drugie zaś, porozumienie występuje jako konieczne znamię współsprawstwa i to zarówno rozumianego jako forma zjawiskowa (art. 18 § 1 k.k.), jak i delictum sui generis. Z taką konstrukcją współsprawstwa spotykamy się w niektórych przepisach części szczególnej kodeksu karnego8. Jako przykładem można by się tu posłużyć artykułem 258 k.k. kryminalizującym przestępstwo polegające na braniu udziału w zorganizowanej grupie lub związku mających na celu popełnianie przestępstwa lub przestępstwa skarbowego. Jest to typowa konstrukcja współsprawstwa koniecznego, w której w odróżnieniu od współsprawstwa rozumianego jako forma zjawiskowa, samo współdziałanie należy do znamion określających typ czynu zabronionego. Należy jednak podkreślić, że zarówno w przypadku współsprawstwa – delictum sui generis, jak i współsprawstwa – postaci zjawiskowej, występuje element porozumienia stanowiący jego nieodłączne znamię. Nasuwa się zatem zasadnicza wątpliwość, czy w takim stanie rzeczy należy klasyfikować porozumienie w jednym szeregu ze zorganizowaną grupą i związkiem przestępczym jako formą organizacyjną przestępczości zorganizowanej. Wydaje się, że takie ujęcie jest pozbawione logicznego uzasadnienia, gdyż porozumienie należy traktować wyłącznie jako znamię współsprawstwa (abstrahując od porozumienia występującego jako znamię zdrady głównej i samouwolnienia) w tym również występującego na gruncie przepisu art. 258 k.k. jako delictum sui generis.

Idąc tym samym tokiem rozumowania, pojęcie zorganizowanej grupy przestępczej nie jest tożsame ani ze współsprawstwem, ani też nie jest formą pośrednią między związkiem przestępczym i współsprawstwem9. Sama konstrukcja współsprawstwa (art. 18 § 1 k.k.) w praktyce zwalczania przejawów przestępczości zorganizowanej może być stosowana jedynie w wąskim zakresie, najczęściej w stosunku do tzw. „żołnierzy”, którzy bezpośrednio uczestniczą w popełnieniu czynu zabronionego i wobec których często brak jest możliwości przypisania realizacji znamion ustawowych składających się na opis czynu zabronionego stypizowanego w art. 258 kodeksu karnego10.

Konstrukcja zorganizowanej grupy przestępczej znana w ustawodawstwie karnym PRL11, ale nie zastosowana w kodeksie karnym z 1969 roku, od początku wywoływała liczne trudności interpretacyjne. Według S. Rybczyńskiego próby ustalenia treści pojęcia „zorganizowana grupa przestępcza” można podzielić na trzy kierunki:

  1. utożsamienie zorganizowanej grupy przestępczej ze współsprawstwem,

  2. nadanie zorganizowanej grupie przestępczej cech wyraźnie wykształconego tworu społecznego, grupy w sensie socjologicznym,

  3. potraktowanie zorganizowanej grupy przestępczej jako formy pośredniej między współsprawstwem a związkiem przestępczym12.

Pierwszy z tych kierunków znalazł odzwierciedlenie w wyroku Sądu Najwyższego z 27 kwietnia 1956 roku13, który wymienia cechy charakteryzujące działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Są nimi zmowa sprawców, podział ról między nimi oraz działanie w sposób w pewnym stopniu skoordynowany. Jednocześnie według Sądu Najwyższego dla bytu zorganizowanej grupy przestępczej nie są wymagane takie cechy, jak: trwałość grupy, wyraźne więzi organizacyjne, wzajemna współzależność członków, określona struktura. Podobne stanowisko przedstawia K. Kalita14, twierdząc, że różnica pomiędzy karalnym porozumieniem a grupą przestępczą nie występuje, „a to co w teorii prawa karnego odnosi się do niej, ma także zastosowanie do porozumienia”15. Nie sposób jednak zgodzić się z takim stanowiskiem, gdyż to, co jest niezbędne dla określenia istoty współsprawstwa, aczkolwiek odnosi się również do grupy przestępczej, nie jest równocześnie wystarczające dla określenia wszystkich znamion jej strony przedmiotowej. Należy podkreślić, że elementem zbliżającym do siebie współsprawstwo i grupę przestępczą jest niewątpliwie porozumienie. Stanowi ono bowiem zarówno konieczny element współsprawstwa, jak i grupy przestępczej, która jest niczym innym jak współsprawstwem stanowiącym delictum sui generis w przepisie art. 258 k.k. Czym zatem różni się współsprawstwo od porozumienia, a co za tym idzie grupy przestępczej ? Wydaje się, że czynnikiem różnicującym jest liczba osób realizujących znamiona czynu zabronionego odpowiednio w porozumieniu, grupie przestępczej oraz w ramach postaci sprawczego współdziałania określanej jako współsprawstwo (art. 18 § 1 k.k.). Niewątpliwie do przyjęcia konstrukcji współsprawstwa wystarczą już dwie osoby połączone wspólnym zamiarem popełnienia czynu zabronionego, natomiast według większości przedstawicieli doktryny16 dla bytu porozumienia konieczne jest, aby uzgodnienie celu przestępczego nastąpiło co najmniej pomiędzy trzema osobami.

  1   2   3   4   5   6   7   8


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna