Jak to na obiadach czwartkowych bywało Czyli: skąd wzięło się powiedzenie „położyć się jak Rejtan” Osoby



Pobieranie 17.58 Kb.
Data07.05.2016
Rozmiar17.58 Kb.
Jak to na obiadach czwartkowych bywało

Czyli: skąd wzięło się powiedzenie „położyć się jak Rejtan”


Osoby: Stanisław August Poniatowski, Ignacy Krasicki, Adam Naruszewicz, Izabela Czartoryska, Franciszek Zabłocki, Franciszek Karpiński, Stanisław Staszic, Julian Ursyn Niemcewicz, Ignacy Potocki oraz gościnnie Tadeusz Rejtan.
W tle szum drzew, cichy plusk wody, w oddali krzyki pawi. Delikatne dźwięki menueta.
Narrator: Raz w tygodniu najznakomitsi ludzie epoki spotykali się na obiedzie u Króla Stasia. Dziś król przyjmuje gości w Łazienkach, w pięknej jadalnej sali. Stoły w niej ustawione są w podkowę, z krzesłami ustawionymi tylko po zewnętrznej stronie, aby nikt nie siedział do współbiesiadnika tyłem. Na stołach lustra, w których odbijają się posągi muz z białego alabastru i piękne kwiaty w wazonach z białego marmuru. Pośrodku sali stoi mała fontanna, a z wysoka, z postumentu, spogląda na biesiadników bogini Hebe. Punktualnie o godzinie trzeciej król wita wszystkich zebranych i zaprasza ich do sali jadalnej.

Stanisław August Poniatowski

Powoli, wyraźnie


Najdrożsi! Wielkim zaszczytem jest dla mnie móc powitać was po raz kolejny. Rad jestem, widząc was wszystkich w dobrym zdrowiu.
Adam Naruszewicz

Zniecierpliwiony

Dość powitań! Niepodobna gadać o suchym pysku i pustym brzuchu... Do stołu czas zasiąść, na rozmowy przyjdzie czas później.


Izabela Czartoryska

Oburzona, szeptem

Phi! Cóż za prostak z niego! Doprawdy nie pojmuję, czemu szarmancki król Stanisław ma go za przyjaciela, doprawdy...


Stanisław August Poniatowski

Śmiejąc się, pobłażliwie

Poczciwy Naruchu... Obce ci dworskie maniery, lecz rzadko spotyka się mężów równie jak ty szczerych i dowcipnych, a przy tym taką swą jowialnością wzbudzających sympatię... Zanim jednak zasiądziemy do stołu, pragnąłbym przedstawić wam mojego dzisiejszego gościa – Tadeusza Rejtana, znanego wszystkim patriotę.


Tadeusz Rejtan

Gardłowo, niewyraźnie

Dziękuję bałdzo, bałdzo dziękuję.


Oklaski. Okrzyki: Wiwat!, Niech żyje!


Stanisław August Poniatowski

Uroczyście

Siadajmy więc do stołu.


Szum, odgłosy ustawianych krzeseł, szczęk zastawy
Narrator: Biesiadnicy zajmowali miejsca, służba wnosiła potrawy. Dziwny to był jak na Polskę, a szczególnie dwór królewski, obiad. Nie przywiązywał król wagi do tego, co podawano. Barszcz z uszkami, zupa szczawiowa, wędliny, kiszki, kiełbasy, marynaty, no i ulubiona potrawa króla – baranina. Potrawy były jednak tylko pretekstem, treścią czwartkowych spotkań były bowiem uczone rozmowy przeplatane poezją i sarmackim dowcipem Narucha
Stanisław Staszic

Powoli, flegmatycznie

Przyjaciele... Życie swe poświęciłem badaniu historii przyrody. Zbadałem skały w Alpach, dzięki czemu poznałem w znacznym stopniu przeszłość ziemi. Ostatnio jednak wciąż stawiam sobie pytanie: jaka będzie nasza przyszłość? Co o tym sądzicie?


Franciszek Zabłocki

Z patosem

Niedobrze, ach... Chmury czarne gromadzą się nad naszą ojczyzną... Duch w narodzie upadł, sprzedawczyki knują przeciw królowi...


Julian Ursyn Niemcewicz

Uroczyście, donośnie

Nie umarł jednak zupełnie duch w polskim narodzie! Nie brak patriotów, jak choćby obecny tu zacny poseł Tadeusz Rejtan


Tadeusz Rejtan

Niewyraźnie, lekko przepitym głosem

Dziękuję bałdzo, bałdzo dziękuję


Adam Naruszewicz

To wasze uczone gadanie... Tfu! Wam tylko prawić jedząc a pijąc przy tym do syta, a robić to nie ma komu! Rzeknę wam przeto, żem siedem tomów Historii Narodu Polskiego już spisał, a siedemdziesiat siedem spiszą jeszcze moi wnukowie i prawnukowie! Nie zginie naród polski, nie zginie!


Tadeusz Rejtan

Fałszuje po pijanemu

Ni rzucim zimi skond nasz łód, nie damy pogrześć moooooowy!!!!!!!!!



Franciszek Karpiński

Afektowanie, kobieco

Ach... chyba zaraz zemdleję! Jakże można plugawić tak pieśń narodową!


Narrator: No nie, panowie! Na taką nieścisłość historyczną to już sobie nie możecie pozwolić! Mamy koniec XVIII wieku, „Rota” jeszcze nie powstała, więc nie możecie jej śpiewać!
Tadeusz Rejtan

Zawstydzony

Łacja, przepłaszam bałdzo, bałdzo przepłaszam.


Franciszek Karpiński

Och... jak napisałem kiedyś: „nie myśl, jak zrobiłeś wiele, lecz co ci zrobić zostało”. Żyję przyszłością, a że tak odległą... cóż...


Izabela Czartoryska

Z żalem w głosie

Wy się tu zajmujecie ścisłością historyczną, a najeźdźcy tymczasem plądrują naszą polską ziemię! Nie dalej jak rok temu Rosjanie zdewastowali mój przepiękny ogród w podwarszawskich Powązkach! W dodatku mąż mój, Adam Kazimierz, pewnikiem zdradza mnie z tymi podfruwajkami z naszej służby...


Ignacy Potocki

Skrupulatnie, przekornie

O ile mię pamięć ma niezawodna nie myli, posiada księżna cały oddział kochanków, na czele z księciem rosyjskim Repninem... Zaprawdę, dziwne jest w tej sytuacji potępiać współmałżonka za niewierność...


Izabela Czartoryska

Zalotnie

La donna es mobile, jak wiadomo jaśnie hrabiemu...

Głośno

Pozwolą państwo, że opowiem, co przydażyło mi się podczas mojego pobytu we Francji. Kiedym spacerowała ulicą, ujrzałam napis na tabliczce: Ici on peut voir un monstre marin, co, jak wszystkim wam wiadomo, przekłada się na polski następująco: „Tu można zobaczyć morskiego potwora”. Ciekawością zdjęta weszłam widzieć tego potwora. Zastałam oto istotnie wzniesioną na parę łokci od ziemi pomiędzy roślinami wodnymi artificjalną muszlę i w niej jakieś stojące na dwóch łapach ogromne zwierzę okryte mchem. Rzekłam tedy mimowolnie do stojącego za mną majora Orłowskiego: -Ależ to podobne do człowieka! Ku naszemu zdumieniu potwór przemówił: -Dyć to Polacy!

Okazało się przeto, że był to hajduk mej znajomej wojewodziny bracławskiej Sapieżyny. Zachorował, kiedy jego pani odjeżdżała z Paryża, nie mogła zabrać go chorego ze sobą, tedy nakazała, by położono go w szpitalu, a gdy wyzdrowieje – odesłali do Warszawy. Hajduk, wysokiego będąc wzrostu, barczysty, mocno zarastający, jak to u pospólstwa bywa, gdy leżał w szpitalu urosły mu włosy długie, broda i barbisze, zarówno że w pośrodku tego rozeznać można było oczy i nos krótki. Nie dziwota tedy, że tak z nim postapili Francuzi...
Narrator: I tak oto uczone rozmowy przeszły w anegdoty, zakrapiane obficie. A przyznać trzeba, że królewski popiel, czyli miód pitny, znakomitym był i mocnym trunkiem. Na oznaki jego działania nie trzeba było długo czekać.


Ignacy Krasicki

Bełkocze

Drogi mój Rejtanku... Cieszę się okrutnie, że cię widzę... Dosyć już mam tego drętwego towarzystwa, tfu, psie ichnie macie! A tu trafił się pomiędzy nimi człek mądry, oblatany, patryjota, co od gorzałki nie stroni.


Tadeusz Rejtan

Półprzytomny z upicia

Dziękuje bałdzo, bałdzo dziękuję...


Ignacy Krasicki

Ach, Tadzik... Tadzik... nie przesadzaj z tymi tytułami. Mów do mnie po prostu... EKSCELENCJO. A trzeba ci wiedzieć, Tadzik, że różnie się do mnie zwracają... Poddani zwą mnie księciem, parafianie mówią: proszę księdza... W Rzymie, gdziem studiował, wśród tamtejszych kobiet znany jestem jako Niezrównany Ignacy... Sam wystaw sobie, Tadziku, czemu. U mnie na plebani natomiast, gospodyni zwie mnie Misiaczkiem...


Tadeusz Rejtan

Śpiewa donośnie, nie zważając na realia historyczne

Ni rzucim zimi skond nasz łód, nie damy pogrześć moooooowy!!!!!!!!!


Pomnik bogini Hebe

Ożywa nagle, mówi z dezaprobatą

Panowie, jak wam nie wstyd! Jesteście na obiedzie u króla! Macie rozprawiać uczenie a poetycko, a wyście upili się w sztok. I to w dodatku na przekór realiom historycznym! Ten naród całkiem zszedł na psy.


Ignacy Krasicki

Otrzeźwiały ze zdumienia

Te, Tadzik... Pierwszy raz widzę, żeby pomnik gadał...


Pomnik muzy Melpomene

Ja też.
Ignacy Krasicki



Przerażony

Niedobrze, Tadzik, niedobrze... Chyba przesadziłem z popielem, jak słowo daję... Czas się położyć...


Narrator: Rejtan kiwnął głową ze zrozumieniem, wybełkotał coś, wstał od stołu, przeszedł kilka kroków, po czym... runął jak długi. I stąd właśnie wzięło się powiedzenie: „położyć się jak Rejtan”


©absta.pl 2016
wyślij wiadomość

    Strona główna